Ciepło

Oj, nie jesteś taki głupi za jakiego się podajesz. Jestem absolutnie przeciwko jakiemukolwiek samobiczowaniu (zdecydowanie popadasz z jednej skrajności w drugą).

Ciepło, ciepło. Strzał tuż obok, moja specjalizacja to raczej inżynieria społeczna. Tu będziesz musiał zrobić nadludzki wysiłek i połączyć w wyobraźni (której nie masz) wykształcenie inżynierskie z socjologicznym. Z definicji więc niejako twój przypadek, « normalnego człowieka », bardzo mnie interesuje. Nie muszę ci mówić że « normalność » (bez względu na definicję normalności którą się tu przyjmie) to przymiot rzadki. Z doświadczenia wiem że absolutnie nie wystarczy sobie powiedzieć że jest się normalnym żeby od razu słowo stało się ciałem, jak to się mówi.

Bynajmniej nie kpię z wykształcenia technicznego. Jeśli ma się organiczną wizję społeczeństwa to technika, technologia, jest potrzebna. Kto by nam te wszystkie gadżety produkował ! Niemniej jednak wykształcenie techniczne oznacza często myślenie magiczne. Nic w tym dziwnego skoro nabiera się przyzwyczajenia do manipulowania cyframi, przedmiotami, a nie konceptami. Skutkiem bardzo często jest to że, w dziedzinie myśli, idzie się na łatwiznę. Na przykład, w twoim przypadku jest to skrajny determinizm (adoracja genu). W innym przypadku może to być podatność na indoktrynację ideologiczną. W każdym bądź razie wszelkiej maści sekty tylko na takich czekają. (Gwoli “naukowej” uczciwości należałoby jednak powyższy wywód zrelatywizować : wśród dowódców takich, na przykład, Einsatzgruppen stosunkowo dużo było właśnie “humanistów”.)

Nie bardzo widzę u siebie zacietrzewienie; zemsta, jak to mówią inne zagraniczne narody, to danie które spożywa się na zimno. Analiza semantyczna twojej wypowiedzi świadczy raczej o tym że to ciebie ponosi i ma się czasami wrażenie że przestajesz się kontrolować (czyli jest nadzieja że przytrafi ci się jakiś tętniaczek serduszka który zakończy twoje, i moje, cierpienia).

Użycie “Paniusiu” zdradza trochę twój prowincjonalizm, a to że używasz formy żeńskiej od “psycholog” stanowi dla mnie problem : byłbyś więc mizoginem z podświadomością zabarwioną feminizmem. Świadczyłoby także o tym twoje ciągłe odwoływanie się do « Wysokich obcasów » które musisz dobrze znać skoro mnie tam odsyłasz.