Czy wy wiecie, co to model teoretyczny zjawisjka?

europitek napisał:

> > Jeśli nawet obliczenia Diamonda są rzetelne, to dotyczą kolonizacji *nowe

> go obs

> > zaru*. Wzrost populacji jest wykładniczy tylko w fazie początkowej,

>

> Oto cytat z podręcznika J. Z. Holzera „Demografia”, s. 334 (PWE, 1994):

> „Przyjęcie hipotezy o rozoju ludnosci według funkcji wykładniczej jest równozn

> aczne z przyjęciem założenia wzrostu liczby ludności według postępu geometryczn

> ego. Przy czym współczynnik przyrostu naturalnego jest jedynym parametrem chara

> kteryzującym ów wzrost.

> Praktyczne znaczenie tego modelu jest dość ograniczone ze względu na nierealno

> ść założenia stałego poziomu przyrostu naturalnego w dłuższym okresie w konkret

> nej populacji. Dla krótkich okresów założenie takie może być zupełnie logiczne

> i możliwe do przyjęcia.”

To jest ogólnikowe twierdzenie, a nie żadna rzetelna definicja zjawiska. Niczego takiego w rzeczywistości nie obserwujemy. A wręcz przeciwnie, a na jednostkowych przypadkach nie wolno uogolniać. Poza tym powołujesz się na jedną z luznych hipotez, a twierdzeń na ten temat jest wiele. Popełniasz więc błąd logiczny, ponieważ dobierasz tendencyjny przykład usiłując dowodzić tezą, która sama domaga się uzasadnienia.

> Jako przykład takiego „krótkiego okresu” Holzer podaje lata 1948-1958 w Polsce.

Przykład ze zlej analogii, a rozciąganie tego na całość i używanie do popierania swojej argumentacji jest wyżej opisanym błędem logicznym.

10Autor powołuje się na zjawisko z przeciągu 10 lat, a w przypadku początku kolonizacji Australii mamy do czynienia rzekomo z 10 000 lat, natomiast w przypadku Australii 50 000 lat. Początki ludności w Afryce, to rzekomo 2 000 000. O czym my tutaj mówimy Europitek?

> Nierealność tego modelu w odniesieniu do Clovisów wynika również z dodatkowych

> założń zrobionych przez Diamonda, a do czego potrzebne mu były pokolenia (co 20

> lat) to już jego tajemnica.

Żeby stawiać takie twierdzenia nalezy wiedzieć o czym się pisze. Ty nawet nie zajrzaleś do jego ksiązki, a już negujesz. Wiem, ponieważ jakbyś zajrzał to byś mnie nie prosil o cytaty. A ja wlasnie chcę,żebyś zajrzał!

20 lat na pokolenie, to bardzo rzetelne założenie, ponieważ ludzie mogą się już w wieku 14 lat rozmnażać, a przyparci do muru już w tym wieku nabierają niezbędnego doświadczenia. Można by tutaj dyskutować o średniej liczbie dzieci dochowywanych do wieku rozrodczego.

4 dzieciaki to nie jest złe założenie, ponieważ jedni mogli dochować jedno inni pięcioro, jeszcze inni czworo. Tutaj chodzi o ŚREDNIĄ.. Ale OK można tą średnią zredukować do trzech, alb nawet dwójki dzieci. Pamiętaj,że przy założeniach Diamonda wystarczyło 380 lat na to,żeby wyodrębniła się 10 000 000 populacja z grupy 100 osób. Więc dajmy na to poświęćmy ta to 500 lat i mamy jeszcze 500 lat na to,żeby przodkowie Indian wybili megafaunę amerykańską, a jeszcze (według waszych pomysłów) 9500 lat ta to, żeby przeludnili Ameryki do tego stopnia, żeby po przybyciu Europejczyków stojąc na lądzie jeden obok drugiego i jeden na drugim ci najwyżej stojący głowami dotykami księżyca!

Jeżeli chcesz zakwestionować argument DEMOGRAFICZNY, to zaproponuj próg ekologiczny, który trzymałby populację Indian w rydzach do tego stopnia,że ta po przybyciu Europejczyków liczyła TYLKO 5 000 000. O Australii już nie wspomnę-a szerzej napisałem o tym w swoim poście.

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033754&pid=1033754&MID=%3Cj7i13r%24sie%241%40inews.gazeta.pl%3E

pozdrawiam.