łaciny ludowe

petrucchio:

> Łacina klasyczna, podobnie jak np. sanskryt klasyczny, była w zasadzie

> skodyfikowanym, standardowym językiem literackim, nie mówionym. Jej

> odpowiednikiem mówionym był _sermo familiaris_, czyli socjolekt klasy

> wyższej, używany oczywiście przez znikomą część populacji Imperium.

W samym Urbe procent używających go był zapewne wyższy niż w całym Imperium…

Myślałem, że różnice między łaciną klasyczną a ludową były większe, że można je traktować jak odrębne języki. Zajrzałem jednak tutaj — Peregrinatio Aetheriae, ponoć jednego z niewielu zachowanych dokumentów napisanych po ludowemu — i zgadzam się, że to jest zwykła łacina, tylko trochę zepsuta.

Przypuszczam, że niektóre osobliwości pisowni powstały współcześnie. Ta wersja tekstu była pewnie zeskanowana i zOCRowana z jakiejś innej wydrukowanej wersji. Bo nie bardzo chce mi się wierzyć, że siostra Aetheria sama napisała pulchrarn zamiast pulchram i potem jeszcze kilkakrotnie powtórzyła taką zmianę końcowego m na rn.

Przepraszam, że wcinam się z innym tematem w Waszą rozmowę, ale mam wrażenie, że już wyczerpaliście rzeczową argumentację na temat istnienia lub braku wyższości Indian nad Europejczykami i Wasz spór staje się coraz bardziej ideologiczny.

– Stefan