Matematyka czyni mistrza

Wyglad na to, ze w dzisiejszych czasach nawet mistrzowie matematyki za prawde uznaja wszystko, byleby tylko wyszlo z ust pani w telewizji.

Nawet twierdzenie, ze jezeli w jedna strone podrozuje sie dluzej z mniejsza predakoscia, a w druga z wieksza predkoscia, to zajmie to wiecej czasu niz podroz w obie strony z jakas posrednia predkoscia. Zwracam uwage, ze dokladnie odtwarzam pierwsza czesc implikacji pani z telewizora. Tymczasem jezeli w jedna strone plynie sie przez Atlantyk kajakiem z mala predkoscia, a w druga leci sie jumbo z duza predkoscia, to podroz wcale nie musie byc dluzsza niz pokonanie tej trasy w obie strony motorwka z predkosica gdzies pomiedzy jumbo a kajakiem.

Ja oczywiscie wiem, ze wniosek p. z tv jest prawidlowa w przypadku tego samego samolotu na tym samym wietrze i bez wiatru, chodzi mi jednak o to, ze uzasadnienie tej odpowiedzi nie jest sluszne.

Matematycznie to moze ta pani wypowiedziala nawet prawde, bo implikacja z falszywym poprzednikiem moze byc prawdziwa, ale w zyciu raczej nie zalecalbym

planowania podrozy opierajac sie na podobnych intuicjach. Lepsze byloby juz chyba sfalsyfikowanie twierdzenia przez eksperyment myslowy: wyobrazmy sobie, jak dlugo twarlaby podroz, gdyby wiatr mial predkosc wieksza niz predkosc samolotu.