Monju

W wyniku uszkodzenia termopary w rurociągu z ciekłym sodem, około 2-3 ton ciekłego metalu wypłynęło na podłogę jednego z pomieszczeń bloku elektrowni. Niegroźna awaria, sklasyfikowana jako anomalia wg skali INES, spowodowała jednak poważne konsekwencje dla japońskiego programu budowy reaktorów prędkich i wyłączenie elektrowni Monju na 15 lat. Było to spowodowane szeroko zakrojonymi działaniami na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa elektrowni, m. in. sprawdzeniem wszystkich jej elementów, wdrożeniem nowych przepisów dotyczących zagrożeń sejsmicznych, ale przede wszystkim koniecznością odzyskania nadwyrężonego zaufania okolicznych mieszkańców, zagrażającym rozwojowi reaktorów powielających w Japonii. Zaufanie to zostało podważone poprzez zatajanie informacji przez producenta reaktora, firmę Power Reactor and Nuclear Fuel Development, oraz celową dezinformację i niedoinformowanie o sytuacji w elektrowni.

Dostawca reaktora, PNC, wraz z Biurem Bezpieczeństwa Jądrowego (NSB) Agencji Nauki i Technologii (STA) powołał grupę roboczą mającą ustalić przyczyny wypadku, oraz ustalić środki i działania zapobiegające jego powtórzeniu się. Druga komisja wypadkowa powstała z ramienia Komisji Bezpieczeństwa Jądrowego (NSC), z ramienia Podkomitetu Badań i Rozwoju Reaktorów Komitetu Rewizji Bezpieczeństwa Reaktorów. Miał się on zając nie tylko technicznymi aspektami awarii, ale także rewizją dokumentacji i zarządzania informacją.

Od 26 stycznia szukano w instalacjach reaktora urwanej osłony termopary. Na początku przebadano 185 metrów rurociągu wtórnego obiegu chłodzenia i jego układu napełniania-opróżniania. 28 marca kamera CCD włożona przez wlot sodu głowicy przegrzewacza pokazał zagubioną osłonę w rozdzielniku, na szczycie przegrzewacza. Wydobyty został specjalnie skonstruowanym uchwytem 24 kwietnia.

9 lutego 1996 Biuro Bezpieczeństwa Jądrowego opublikowało raport wskazujący 14 punktów pod kątem których należałoby zrewidować bezpieczeństwo zakładów jądrowych. Firma PNC ustosunkowała się do niego 27 lutego. 23 maja 1996 swój raport wydała Agencja Nauki i Technologii.

Dopiero po 5 latach:

24 listopada 2000 roku Japońska Agencja Energii Atomowej ogłosiła zamiar ponownego włączenia reaktora Monju. Decyzja spotkała się z dużym sprzeciwem opinii publicznej, skończonej serią spraw sądowych. Filia Kanazwa sądu miasta Nagoja wydał decyzję o cofnięciu decyzji na budowę reaktora z 1983 roku. Ostatecznie głos zabrał japoński sąd najwyższy, który 30 maja 2005 pozwolił na wznowienie pracy elektrowni.

Restart reaktora zaplanowana na październik 2008, ale z przyczyn technicznych opóźniono go o 5 miesięcy[2]. W lutym 2009 operację ponownie przełożono z powodu znalezienia dziur w jednym z budynków pomocniczych reaktora. Jako kolejną datę wyznaczono luty 2010[3]. Ostatecznie, w marcu 2010, po zgodzie wyrażonej prze władze prefektury Fukui i miasta Tsuruga, o co poprosiła JAEA, przystąpiono do ponownego uruchomienia elektrowni tak, jakby była nowym obiektem.

Dopiero po kolejnych 5 latach od decyzji sądu:

6 maja 2010 operatorzy zaczęli wycofywać z rdzenia reaktora pręty bezpieczeństwa, hamujące reakcje jądrowe. Reaktor osiągnął stan krytyczny 8 maja o godzinie 10:36 czasu lokalnego. Pełną moc nominalną powinien osiągnąć w 2013 roku.



Fukushima – kronika dzień po dniu