My, potomkowie małp i goryli, Uprowadzenie naukowczyni

Swego czasu czytałem artykuł, gdzie co prawda dziś w te wywody dziennikarza

nie całkiem wierzę.

Otórz młoda i smukła dziewczyna po studiach, udała się w dżunglę by obserwować

goryle i pisać prace na ten temat. Nim się spostrzegła została uprowadzona

przez goryla z srebrnym grzbietem i powleczona w dżungle li osadzona w korony drzewa.

Goryl donosił jej banany, i żądał dziennie parę razy seks.

W seksie był czuły i zawsze dbał o to żeby i ona jako biała małpa,

była z tych wymian uczuć zadowolona.

Robił to lepiej jak każdy jej znany mężczyzna.

Przez uczucia goryla przewodnika, poczuła zazdrość i nienawiść innych małp,

które przy jego nie obecności, próbowały zawsze ją atakować, i zrzucić z korony drzewa.

Przy wędrówkach zbierała zioła przeciw ciąży i uważała na dni by nie zajść w ciąże.

Do jej oswobodzenia trwało ponoś dwa lat, przy jej oswobodzeniu goryl został zastrzelony.



Warnig! Kiedy miłość zmienia się w nienawiść?. Rozwód?, ok. Alimenty?, to było wczoraj. Potrzebna specjalna kasa rentowa, zwana Alimenty, w którą wplacaja: Kawalerzy czy panny,rozwodnicy, i bezdzietni. Żadna matka z dzieckiem w przyszłość bez zasiłku.