Po pierwsze w oryginalnym tekscie

podanana jest wartosc 60 x 10-12 (do minu dwunastej) a wiec nie miliardowa tylko stumiliardowa czesc sekundy x 60.

Po drugie fakt poruszania sie z predkoscia wieksza od predkosci swiatla NIE oznacza ani podrozy w czasie ani cofania sie czasu.

Po prostu doganialibysmy stopniowo dawno temu „wyswietlone” zdarzenia i moglibysmy patrzec na to co sie kiedys zdarzylo,ale o braniu w tym udzialu mowy nie ma.

To tak,jakbysmy puszczali film od konca,film o historii cywilizacji.

Gdzies tam w przestrzeni pedza pierwsze transmisje naszej telewizji a stosunkowo niedaleko od Ziemi ostanie,biezace.Ktos odbierajacy je gdzies tam moze stopniowo obserwowac,jak sie rozwijalismy.Pedzac z predkoscia wieksza od swiatla stopniow dopedzilibysmy takz ei te pierwsze transmisje.

Sam fakt,ze NIE ma nikogo z przyszlosci juz dowodzi,ze to sie nie udalo.

Poza tym dopoki nie zostanie to potwierdzone i powtorzone przez inny zespol,a na razie NIE zostalo,w ogole n ie ma occzym mowic.Juz mielismy mnostwo takich wiadomosci,wystarczy przypomniec slynnego Podkletnova i jego efekt malejacej grawitacji,czego nigdy nikomu nie udalom sie potwierdzic.

Na razie to treoria Einstein a idealnie sie sprawdza doswiadczalnie i na razie nic jej nie zagraza.