Pogoda zwariuje jeszcze bardziej

Jestem mocno sceptyczny wobec tych rewelacji. Oczywiście – należy uważać na to co robimy i zawsze lepiej wpuścić mniej najrozmaitszego syfu do powietrza, wody i gleby niż więcej. Ale komunikaty Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu (IPCC) są ofiarą przyjętej z góry tezy, że ocieplenie (czy też „zmiany klimatyczne” jak to ostrożnie określa się po szczególnie mroźnej zimie) to faktycznie wyraźna tendencja, miary choćby „małej epoki lodowej” z XVIII w.

No i tak myślę… jak pracowałbym w wierchuszce Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu, to raczej podgrzewałbym (nomen omen) atmosferę wokół zmian klimatycznych czy nie, ryzykując że w tym drugim przypadku znudzone rządy przestaną mi płacić spore pieniądze… i jak taki psychologiczny kontekst przekłada się na rzetelność raportów IPCC…