Re: Dyskusję podjęto na nowo …

Dyskusję podjęto na nowo .. W sobotniej Gazecie wyborczej wydrukowano artykuł pt.: Tresowanie inteligenta z podtytułem .: Wykładowcy narzekają, że ich studenci zachowują się jak dzieci, nie rozumieją, czym jest przypis i plagiat, oraz mają elementarne braki w wiedzy. Może to oznaka kulturowej zmiany, którą przeoczyliśmy – zerwania z normami, które dla wykształconego jeszcze kilkanaście lat temu inteligenta są czymś oczywistym? Artykuł jest dostępny pod .:

wyborcza.pl/1,76842,9764441,Tresowanie_inteligenta.html

Przytoczę tu tylko kilka jkrótkich fragmentów z tego artykułu.:

„.. Mówi Marta, prowadząca zajęcia: – Przyzwyczaiłam się już, że w 30-osobowej grupie nikt nie potrafi znaleźć północy na mapie, a kiedy ktoś powie, że Inkowie mieszkali w Chinach, nikt go nie poprawi. Ostatnio jednak mnie zaskoczyli. Po kolokwium mieli wypełnić ankietę, w której mnie ocenią. Kiedy przeczytałam im pytania do kolokwium, jeden ze studentów powiedział: „Niech pani zmieni pytania na łatwiejsze, bo inaczej wystawimy pani bardzo złą ocenę ..”

„… Chodzi do bardzo dobrej warszawskiej szkoły. I ten miły, zdobywający same szóstki młody człowiek nie potrafi znaleźć na mapie Paryża. Wie dużo różnych rzeczy, oczywiście. Ale ma równocześnie zadziwiające luki w sprawach, które kiedyś uchodziły za elementarz.

Taka niewiedza – słyszę od znajomych nauczycieli akademickich – już nie kompromituje. Nie jest obciachem. Jeżeli zgred (niech będzie, że 30-letni) zdumiewa się, że student nie wie, gdzie jest Paryż – młody człowiek najczęściej nie rozumie, o co chodzi. … ”

„ … Za taką niewiedzą stoi coś głębszego niż niewydolna szkoła: rozsypanie wspólnego uniwersum lektur i symboli, które kiedyś definiowały inteligenta i pozwalały mu się porozumieć z innym człowiekiem ze swojej warstwy. Wykładowcy trudno się odwołać do wspólnych lektur – poza szkolnym kanonem dosłownie kilku książek – bo wie, że w grupie pojmą to może dwie osoby… ”

„…Nie mogę tego, co napisałem podeprzeć żadnymi badaniami. Wszyscy moi rozmówcy twierdzą jednak, że mówią o zjawiskach typowych i powszechnych – tyle że nie wychwycą ich badania PISA, z których wynika, że polskie nastolatki są coraz lepiej wyedukowane.

Najłatwiejszym wytłumaczeniem tej sytuacji jest demografia. W schyłkowym PRL studiowało 10 proc. młodych Polaków. Teraz – połowa. O ile w latach 80. na studia szły głównie dzieci inteligencji, teraz to w większości ludzie z innych, gorzej wykształconych środowisk – w których się mniej czyta, często zwraca się do siebie inaczej itd. Wykładowcy są inteligentami i są przyzwyczajeni do norm – w tym także manier – swojej warstwy. Stąd konflikty…”

No właśnie – co jest? Testy wg. metody PISA wypadają coraz lepiej … a realna sytuacja jest taka jak opisuje to Adam Leszczyński.

Można by powiedzieć, że to jest nieistotny problem.. Jakkolwiek zachodzi podejrzenie .. że z tych powodów konieczne jest zlecanie budowy autostrady Chińczykom, … a sprawne zorganizowanie funkcjonowania kolei państwowych jest niebotycznie trudne .. nie wspominając już o tym że wszelakie technologie są „pobierane z zewnątrz” .. ~ Andrew Wader