Re: Mózg jest komputerem kwantowym

Mniej więcej takiego obrazu świata można się spodziewać, jeśli się najpierw dziecku wmówi że istnieją aniołki i że jego modlitwa może uzdrowić mamę, a potem to dziecko przeczyta popularnonaukową książkę o mechanice kwantowej.

Jeśli ktoś zaczyna od tego, że „współczesne teorie są naiwne” i „naukowcy nie mają pojęcia, jak bardzo się mylą”, a potem prezentuje rozumowanie na poziomie dwunastolatka, to niestety nie wygląda to za dobrze.

” Zacząłem się zastanawiać nad tym, czy aby na pewno cała nasza świadomość, osobowość, pamięć – mieści się w mózgu i że jest on elektrochemicznym komputerem, a nasze myśli to impulsy chemiczne i elektryczne między neuronami w mózgu (synapsy).

(…)

Gdyby tak było – nie różnili byśmy się niczym specjalnym od komputerów.

Silny impuls elektromagnetyczny – broń elektromagnetyczna,

która niszczy wszelkie urządzenia elektroniczne, albo wysokonaładowane cząstki wiatru słonecznego – wręcz wykasowało by to nam pamięć z mózgu (jeśli przyjąć że myśli to impulsy elektryczne). Tymczasem nic takiego nie ma miejsca.”

Pamięć nie jest impulsami elektrycznymi, tylko informacją chemiczną. I dlatego takie zjawiska nie zachodzą. Za to użycie różnych narkotyków modyfikuje nasz sposób postrzegania świata i może powodować „dziury w pamięci”.

„Płaski EEG oznacza tylko jedno:

Mózg nie funkcjonuje – a więc zgodnie z ustaleniami naukowymi, zmysły nie mogą być aktywne, a człowiek nie może niczego widzieć, słyszeć, czuć, ani tym bardziej zapamiętać.”

Ludzie ci, po udanej reanimacji, byli w stanie zapamiętać i podać szczegóły operacji,

ktorych w żaden sposób nie mogli wymyślić, zgadnąć – jak również to co się z nimi działo wówczas, gdy przyrządy nie rejestrowały żadnej aktywności mózgu!

I takich przypadków na świecie było i jest wiele!”

To z kolei jest zwykła bajka. Autorowi usłyszał jakiej anegdotyczne informacje i pomieszały mu się one ze sobą. Istnieją przypadki ludzi, którzy pamiętali szczegóły operacji, gdy byli pod narkozą. Ale ich EEG oczywiście nie było wtedy płaskie. Nawet w stanie śpiączki klinicznej ludzie nie mają całkiem płaskiego EEG.

„Narkotyki, czy wszelkie substancje psychoaktywne, psychodeliczne – właśnie powodują takie rozstrojenie mózgu;

możliwy jest wgląd w inne światy, możliwe jest zakłócone widzenie rzeczy spoza naszej linii czasowej, ”

Taaa… indianie tysiąc lat temu mogli wymyślać takie rzeczy. Dzisiaj to już jest tylko śmieszne.

„Skoro istnieje dusza, duchy, to znaczy że istnieje też cały świat duchowy, może istnieć wyższy wymiar rzeczywistości, łączący wszystkie te swiaty równoległe,

w ktorych żyją istosty z materialnym ciałem, mogą żyć w nich doskonalsze od nas istoty duchowe,

które widzą całe to drzewo nazywane multiwszechświatem – jednocześnie.”

A skoro istnieje Święty Mikołaj, to znaczy że renifery mogą latać po niebie. To jest właśnie takie rozumowanie.

Ten fragment pokazuje, że autor kompletnie nie rozumie tego pojęcia „multiwszechświata”. Bo z samej jego definicji wynika, że nic materialnego (będącego częścią wszechświata”) nie może widzieć „drzewa nazywanego multiwszechświatem”.

Dalej już jest tylko pseudoreligijny bełkot.