Sprawa dla policji i psychiatry

easyblue napisała:

> Jeżeli prawdą jest to, co jest napisane w artykule, czyli nie ma śladów po wejś

> ciu gwoździ w ciało, dziewczynka nie odczuwała bólu w nogach, a matka i reszta

> rodziny faktycznie nic nie o możłiwości znalezienia się tam owych przedmiotów,

> to trzeba szukac rozwiązania gdzie indziej. I tyle.

„Jeżeli” to słowo kluczowe 😉

A jakie są inne rozwiązania? Gwoździe powstały spontanicznie z tkanek dziewczynki? Umieścił je tam Pan Bóg/diabeł/Latający Potwór Spaghetti (niepotrzebne skreślić)? Prawdziwe pytanie brzmi nie „czy” ktoś wbił te gwoździe dziewczynce w ciało, ale „kto”, „kiedy” i „w jakim zboczonym celu”.



„Everyone who believes in telekinesis, raise my hand.” — James Randi