Re: „Biedni” Grecy jeżdżą porsche, choć oficjalni

Caly system jest zgnily. Mowia w Polsce ze Polska to nie dlugo druga Grecja. Podobno Grekom tak dobrze a czy Polakom bylo kiedykolwiek dobrze? Tu ukradli i rozkradli i sprzedali caly krai. Teraz mowia ze trzeba ciac,cia, ciac. Ciac komu? Nie ma co sie przejmowac o Grecje, klimat dobry,cieplo z drachma turysci przyjada…..A co bedzie z Polska jak walnie -20 C. w zimie a tu niema nawet opon aby rozpalic w piecu i co do garka wlozyc???

www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=YLSVdVhXRWc#!

RE.: Samobójstwa.. z powodu..

Jeszcze raz dziękuje P.T „neuroleptykowi” za informacje o narzędziu „tkwiącym pod” ,:www.hcp.med.harvard.edu/wmhcidi/

Jest to rewelacja.. Jednak czasami pod egida WHO – powstaje coś pozytywnego – a nie tylko natrętne lansowanie szczepionki przeciwko świńskiej grypie.

Zabieram jednak głos ponownie, gdyż skoro rady ze strony „grupy dyskusyjnej są tak wartościowe .. więc uściślę i poszerzę zakres tematyczny niniejszego wątki.. próbując nadal zbierać opinie…

Otóż grupą osób dla której chcemy oceniać .. obciążenia egzystencjonalne, bytowe, socjalne, kulturowe .. i ich „odporność” (kondycję psychiczną) są osoby które dokonują prób samobójczych przez przyjmowanie trucizny ..

Rozważamy różne aspekty zagadnienia.. Wpadło nam w ręce zestawienie statystyczne sporządzone przez Policje za rok 2010.

Tak więc w roku 2010 odnotowano 5 456 „tzw. zamachów samobójczych” z których 4087 zakończyło się zgonem… W statystyce tej przyczyny zamachów określono w sposób następujący.:

choroba psychiczna – 765 osób

nieporozumienia rodzinne – 679 osób

przewlekła choroba 304 osoby

zawód miłosny 331

warunki ekonomiczne 281

nagła utrata źródeł utrzymania 104

śmierć bliskiej osoby 85

problemy szkolne 30

trwałe kalectwo 27

niepożądana ciąża 3

popelnienie przestępstwa 55

Otoż są dla nas cenne wszelkie wypowiedzi na temat głębszych uwarunkowań (psychologicznych socjalnych i kulturowych) tak dramatycznych zachowań z powodów. : „nieporozumień rodzinnych”, „zawodów miłosnych” ..

Aby targnąć się na życie z takich powodów trzeba mieć zapewne szczególny zestaw poglądów.. w jakimś sensie upośledzona kondycje psychiczną .. Z góry dziękuję za wypowiedzi ~ Andrew Wader

Re: Tłumaczenie przysięgłe…

Oczywiście, że autor mógłby swoje dzieło przetłumaczyć lepiej i obie wersje byłyby tożsame. Ale czy aby na pewno?

Przeciez to co piszesz nie ma sensu. Mowimy tu o polskich naukowcach publikujacych w obcych jezykach. Czyli najprawdopodobniej wersja obcojezyczna jest tlumaczeniem z polskiego. Byc moze po polsku powstal tylko szkic pracy ale nawet w takim wypadku ponowne napisanie pracy w jezyku ojczystym nie powinno stwarzac problemu. No i zadaj sobie pytanie: Jaki interes mialby naukowiec by tlumaczenie nie bylo nawierniejsze z mozliwych?

cheers



Certified P.E.B.K.A.C* Technician.

* Problem Exists Between Keyboard And Chair…

Tłumaczenie przysięgłe…

… nie jest urzędnikowi po to aby delektować się meritum dzieła naukowego. To może ocenić recenzent wniosku o stypendium, który zapewne (jako że wybiera się do tego zadania jako takich specjalistów) zna angielski. Urzędnikowi jest to po to, żeby spełniony był urzędniczy, regulaminowy wymóg „tożsamości obu wersji językowych”. Oczywiście, że autor mógłby swoje dzieło przetłumaczyć lepiej i obie wersje byłyby tożsame. Ale czy aby na pewno? Biedziłby się taki urzędnik, bo przecież to on odpowiada za ew. przepuszczenie załącznika nietożsamego. No to trzeba by sprawdzać… Ileż to zawracania głowy! A tłumaczenie przysięgłe z pieczątką w swoim czysto formalnym założeniu ma to, że jest sprawdzone i wierne. Urzędnik kryty. A o to wszak chodzi!

Naukowcy z UCLA opracowali ‚cyfrowego’ detektywa

Witam,

Jak dobrze wszystkim wiadomo w Stanach Zjednoczonych istnieje mnóstwo gangów. Nie są może to grupy tak zorganizowane jak za czasów prohibicji, ale mogą być one równie niebezpieczne. Nie znam dokładnych statystyk, ale w wyniku krwawych między nimi ginie mnóstwo osób. Program pilotażowe finansowane z federalnych pieniędzy szukają wszelkich sposobów aby usprawnić działania policji w wykrywaniu sprawców lub zapobiegania konfliktom między grupami przestępczymi. Na horyzoncie pojawiło się rozwiązanie. Opracowany przez naukowców program komputerowy ma pomóc w śledztwach dotyczących gangów. Po przeczytaniu artykułu stwierdzam, że na pewno będzie on przydatny, ale nie byłbym tak pozytywnie nastawiony jak autorzy projektu. Moim zdaniem nie tak łatwo przewidzieć gdzie i kiedy może dojść do starcia między przestępcami.

Ponadto zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz. Czy policja nie wykorzysta programu, aby ‚podciągnąć’ swoje statystyki (program bazuje jednak na ich pracy)?

Co myślicie o tym pomyśle i czy sądzicie, że osiągnie sukces?

Ma szansę zaistnieć na szerszą skalę?

pozdrawiam i dzięki za komentarze

Niech sobie będzie Francuzką!!

Nie umiał biedak się pogodzić z rogami. Ponieważ MC-S sypiała często z mądrymi facetami, czyli takimi których znał, więc wstyd był nie do zniesienia. Ale spała z mądrymi aby się dowiadywać mądrych rzeczy i dążyć do celu… Głupia przecież nie była. Pod koniec kariery zadawała się z własnym asystentem, aby go potem odsunąć i przekazać wyniki córce aby i ta mogła dostać nobla. Summa summarum nie jest to osoba godna zachwytu.

karmarys napisał:

> jej mąż zginął w wypadku samochodowym (tzn. dorożkowym)?

Słynna polska noblistka?

Czy aby na pewno słynna polska noblistka? Jak taka polska to dlaczego nie prowadziła badań w Polsce i nie rozwijała ośrodków naukowych tutaj? Tylko od razu wyjechała i już nigdy nie wróciła?

Jak na razie wszyscy się ekscytują jedyną ‚zasługą’ niezależna od pani Curie, tj. krajem urodzenia. Ale wszystkie dalsze wybory skierowały ją jak najdalej od Polski.

Skomplikowane grupy SAMOświadomych atomów.

Oto mój komentarz do zalinkowanego tutaj artykułu prf. Bernarda Korzeniewskiego.

http://download.patawap.com/animation/ccontennt/12636-f/atom.gif?__sid=0NWWM&lang=tl

uformowanie się w jej obrębie //podmiotu zdolnego do śledzenia procesów zachodzących w tejże sieci łącznie z samym sobą, nakierowanie aparatu poznawczego, który dotychczas odbierał jedynie obraz świata ukształtowany w sieci pojęciowej, na samego siebie, swój własny obraz w tejże sieci.\\ Właśnie to zdarzenie doprowadziło do wyłonienia się trzeciego psychicznego poziomu rzeczywistości, obejmującego całą sferę subiektywnych odczuć w naszym umyśle.”

„Innymi słowy, ośrodek ten rzutuje (odwzorowuje) siebie w siebie, tworzy w swoim obrębie własny model.

<>A na jakich zasadach ten ‚nowy podmiot w obrębie sieci pojęciowej, który jest na nią nakierowany i nakierowany na samego siebie’ jest sam siebie świadomy? W jaki sposób ‚analizatory’ w jego obrębie , które ‚same siebie analizują’ są same siebie świadome, bo aby coś analizować trzeba być tego świadomym?

W dalszym ciągu nie wiem jak to możliwe ,żeby martwe atomy poukładane w skomplikowany mózg mogły być same siebie świadome?

Podzielenie mózgu na odrębne elementy (zredukowanie go), które uświadamią sobie istnienie innych elementów i samych siebie jeszcze niczego nie wyjaśnia. Tak możemy dzielić w nieskończoność .

http://files.alfaomega.webnode.com/200003273-5a72f5b6d1/mozg.jpeg

[samoświadome kwanty]Stanowi to, w mojej opinii, ominięcie problemu..można go

ukryć za naszą niewiedzą”

<>Pan robi to samo. Sprowadza wszystko do poziomu neuronów i nie pokazuje

jak to się dzieje ,ze zależności między nimi przyczyniają się do

samoświadomych subiektywnych doznań. Dzieli Pan mózg na coraz niższe

podzespoły i na szczycie zarządzania umieszcza ‚samoświadomy moduł’ ,ktory

kontroluje wszystko i sam siebie. Czy ten ‚moduł’ składa się z mniejszych,

poszczególnych modułów, które działają podobnie jak on i badając siebie, na

zasadzie zamkniętej pętli, też są same siebie świadome? I tak aż do ‚spodu’?

Tylko gdzie jest ten spód w tych modułach? Ziemia stoi na żółwiu, ten na drugim,

ten na trzecim i tak do samego końca..

Należy wyraźnie podkreślić, że moja koncepcja genezy

samoświadomość nie jest po prostu jeszcze jedną spekulacją filozoficzną..

To już wszystko było. Dawno obserwowaliśmy tomografem aktywność mózgu,

ale co z tego? Jak ktoś zażyje heroinę, to ślad urywa się na receptorze opioidowym,

TAJEMNICA subiektywnego haju ginie w kłębowisku ‚kabli i sprzężeń elektrycznych’.

Mózg nie może sam siebie pojąć;dlaczego jest samoświadomy mimo,ze złożony

z martwych atomów.Dodatkowo pragnę

zauważyć, że sprzężenie zwrotne nie wymaga kolejnych zagnieżdżonych

sprzężeń zwrotnych, gdyż dane wyjściowe są zawsze przekazywane z

powrotem na wejście analizatora (definicja sprzężenia zwrotnego).

<>To nie moja wina , ze p. Korzeniewski zostawił w twojej głowie

,że sprzężenia zwrotne obserwowane w biochemii życia są ściśle

analogiczne dla ludzkiej samoświadomości. Szczerze mówiąc , to p.

Korzeniewski przedstawiał to porównanie jako poetycki obraz , a nie

analogię do zjawiska. Ta „analogia” ma się tyle do rzeczywistości co

poetycki obraz usiłujący opisać moment, gdy sobie coś przez dłuższy

czas usiłujemy przypomnieć i w końcu załapujemy. Opisano to

przypominanie jako ciągnik , który błądzi jeżdząc po polu, który w końcu

wpada w koleinę.

Jakby takie i podobne bajeczki wyjaśniały samoświadomość, to p.

Korzeniewski dostał by jubileuszowego Nobla. Te hipotezy nie różnią

się w żaden sposób od biblijnej „analogii” określającej podświadomość,z której pochodzą ‚pobudki’. Biblia nazywa podświadomość „sercem”, „skarbnicą, naczyniem,z którego pochodzą dobre i złe rzeczy”.

No tak; to czego nie udaje się wyjaśnić zdaniem p. Korzeniewskiego : „Oczywiście świadomość wyłoniła się stopniowo w ewolucji biologicznej i być może jej zaczątki są obecne u niektórych zwierząt„.

Bardzo to wszystko „poznawcze i intelektualnie satysfakcjonujące”. Tytuł jego książki powinien raczej brzmieć „od neuronu do zdrowego rozsądku”. Z całego serca życzę profesorowi Korzeniewskiemu takiej ewolucji !

Pomysł profesora Korzeniewskiego można streścić w następujacej anegdocie.

Starsza pani pyta profesora fizyki:

-Na czym stoi ziemia?

Profesor odpowieda:

-na żółwiu.

Na to starsza pani:

A ten żółw na czym stoi?

Profesor odpowiada:

Na kolejnym żółwiu.

-A ten kolejny żółw na czym stoi ?

Kolejny raz pyta starsza pani.

Zniecierpliwiony profesor odpowiada:


-Szanowna pani: zółwi starczy nam do samego końca.

www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,1106

Dlaczego zbiorowiska martwych atomów mogą być SAMOświadome?

Bo tworzą skomplikowane i wielopoziomowe zbiorowiska martwych atomów.

Re: Przenikliwość scian

bolekilolek12 napisał:

> „”””

>……

> Uzyskuje się to dzięki sztucznej inteligencji, która składa obraz z fragmentary

> cznych odbić co pozwala na detekcję nawet kilka dB (7 dB) poniżej poziomu szumu

>

> Mankamentem jest konieczność uczenia radaru, co oznacza, że najpierw musi mu się

> pokazać różnorodną scenerię zanim nauczy się tworzyć obrazy. Ale tak to już już

> jest z inteligentnymi istotami. „”””


>

>

> czy aby na pewno? _ wątpię _ chyba koleznaka sie naogladala za duzo filmow

> dlaczego w takim razie naukowcy pracuja nad wykorzystaniem fal radiowych , mikrofal

> skoro , jak twierdzisz takie urzadzenia juz istnieja?

> _ tak bo nie maja co robic ? nudzi im sie ?

W innym wątku poświęconym samoświadomości zamieszczałam już link do publikacji na ten temat. Jak będę miał chwilkę czasu, to jeszcze raz je odnajdę i powtórzę. Inaczej, to będziesz musiał przebrnąć przez inne moje publikacje na tym forum

Re: Pitekantrop a Petrucchio

qfiz napisał:

> dopiekło, co?

Nie, rozśmieszyło do łez.

> S. używa tej projekcji (niebezzasadnie, snując takie wnioski poprzez dociekanie

> możłiwej przyczyny, dla której nasi przodkowie zaczęli palić zwłoki swoich czc

> igodnych zmarłych)

Pitekantrop (_Homo erectus_) nie palił zmarłych. Neandertalczyk zresztą też nie. _Homo sapiens_ „wynalazł” kremację dość późno.

> w jednym zasadniczym celu – aby pokazać, że powstałe na przestrzeni dziejów poj

> ęcie duszy

> wiąże się zapewne ściśle z fascynacją otwartym ogniem, w którym „duch” materii

> (w tym wypadku drewna) zdaje się opuszczać materię, ulegającą redukcji do popio

> łu;

> S. podkreśla, ze intuicyjnie nasi praprzodkowie mogli być bliżsi rozumienia tej

> samej natury zarówno ognia jak i „ducha” materii ożywionej, niż potrafi się na

> to zdobyć dzisiejszy wszechstronnie wykształcony Petrucchio 🙂

Teoria flogistonu w nowej oprawie, skrzyżowana z teorią vis vitalis? ;).



„Everyone who believes in telekinesis, raise my hand.” — James Randi

Pitekantrop a Petrucchio

dopiekło, co?

S. używa tej projekcji (niebezzasadnie, snując takie wnioski poprzez dociekanie możłiwej przyczyny, dla której nasi przodkowie zaczęli palić zwłoki swoich czcigodnych zmarłych)

w jednym zasadniczym celu – aby pokazać, że powstałe na przestrzeni dziejów pojęcie duszy

wiąże się zapewne ściśle z fascynacją otwartym ogniem, w którym „duch” materii (w tym wypadku drewna) zdaje się opuszczać materię, ulegającą redukcji do popiołu;

S. podkreśla, ze intuicyjnie nasi praprzodkowie mogli być bliżsi rozumienia tej samej natury zarówno ognia jak i „ducha” materii ożywionej, niż potrafi się na to zdobyć dzisiejszy wszechstronnie wykształcony Petrucchio 🙂

Więcej pokory panie Piotrze

W latach 60. zeszłego wieku roił o bioplazmie, jakoby piątym stanie materii obecnym jedynie w organizmach żywych, sformułował też ezoteryczną „elektromagnetyczną teorię życia” i „teologię światła”. Z punktu widzenia fizyki czy elektroniki były to bzdury

Więcej pokory panie Piotrze. Onegdaj mniemano, że życie da się wytłumaczyć przy pomocy kółek zębatych, nieco póżniej – samych li tylko procesów chemicznych.

Prof. Sedlak w latach 60-ch zwrócił po prostu uwagę na umykający wówczas (i jak się okazuje i dziś) wielu „światłym umysłom” fakt, że należy dołączyć do tego opisu także najnowszą warstwę fizyczną – tzn. kwantowomechaniczną. Ot i wszystko.

A co do „plazmy”. Prawdą jest, że do tej pory uczonym „w piśmie i probówce” nie udało się odtworzyć z „elementów prostych” funkcjonalnej komórki lub (czegoś do niej podobnego).

Zapewne nasza „wiedza kwantowomechaniczna” jest nazbyt elementarna, aby na jej gruncie dokonać poprawnego (zupełnego) opisu komórki. To te nieznane warstwy fizyczne w sposób symboliczny (i bynajmniej nie rozstrzygający – jako nie-fizyk) próbował opisać filozof i antropolog filozoficzny, jakim był prof. Sedlak.

Pańska krytyka jako żywo trąci tą analogiczną do metody właściwej mechanicyzmowi.

Czy w ogóle zdaje sobie pan sprawę z tego, że to pan opowiada bzdury, negując kwantowomechaniczny (w tym elektromagnetyczny) charakter procesów zachodzących w żywych organizmach?

Jestem zdumiony bezkrytycznym poparciem na tym forum dla tego wyjątkowo niskiego (jak na pana – jestem po prostu zaskoczony, gdyż zwykle cenię sobie przytaczane przez pana z różnych źródeł nowinki – najlepiej niech pan przy tym pozostanie) lotu – nie bójmy się tego nazwać po imieniu – paszkwilu, bo przecież nie rzetelnego studium czy nawet zawiązku artykułu na temat tej niewątpliwie wyróżniajacej się na tle skostniałej szarzyzny owych lat błyskotliwością i odwagą myślenia postaci, jaką byl i pozostał dla mnie prof. Włodzimierz Sedlak.

http://naszglos.civitaschristiana.pl/obrazki/2011/ng.2011.0010.0031.0000.jpg

Profesor już dzisiaj nie jest w stanie się bronić. Tym bardziej zdumiewa mnie pańśki bezsensowny atak na niego. Dlatego wprost nie mogłem sobie odmówić przyjemności wstąpienia z panem w tym miejscu w spór przedmiotowy o tezy, które tak lekko próbuje pan tu postponować, ferując swoje (jakoby naukowe i rozstrzygnięte z punktu widzenia fizyki) wyroki.

„miedzynarodowe umowy” oraz ZZ

asteroida2 napisał:

> Produkcję by podrażały, ale konkurencję by wspierały. To samo zre

> sztą robią różne prawa antymonopolowe, antydumpingowe itp. – wprowadzają sztucz

> ne ograniczenia dla dużych firm, tak żeby utrudnić im rozrastanie się i wyrzuca

> nie z rynku mniejszych.

Prawa antymonopolowe juz istnieja i nie ma co dorzucania czegokolwiek innego by podrazac produkcje.

A teraz zastanow sie,jesli korporacje nie moga sie zmawiac w sprawie cen to dlaczego robole maja prawo sie zmawiac w sprawie plac?

> Bo to było rozwiązanie lokalne: obejmujące tylko Unię Europejską.

Cale szczescie ,ze to bylo rozwiazanie tylko lokalne,bo z gory bylo skazane na niepowodzenie.

> Dopóki Chiny nie zgodzą się na wprowadzenie u sieb

> ie rozwiązań podnoszących koszty pracy, cała reszta świata będzie traciła pieniądze.

Chiny nie musza sie na nic zgadzac i bardzo dobrze ze tak jest,a cala reszta niech pomysli o obnizce kosztow pracy u siebie a nie o podwyzszaniu jej w Chinach.

> Tu nie chodzi o związki zawodowe czy porażkę „europejskiej filozofii”. Sk

> oro w Europie ludzie nie chcą pracować za przysłowiową miskę ryżu, to międzynar

> odowe korporacje wolą inwestować w Azji.

W Chinach NIKT nie pracuje za miske ryzu,bo tam sie zyje lepiej niz w Polsce.

—————

„- Samochody dostawcze, przewoźnicy są napastowani przez związkowców, więc nie będziemy ryzykować, aby przewozić dzieci – tłumaczy Geisler.

O trudnościach codziennego funkcjonowania w Atenach opowiada też prezes Zrzeszenia Polaków w Grecji „Mieszko” Ryszard Gruda. Szczególnie bulwersuje go sprawa wywozu nieczystości miejskich.”

——-

wyborcza.biz/biznes/1,101562,10498246,W_Grecji_piaty_strajk_generalny___Nigdy_tyle_smieci.html

———-

– Żyję w Grecji 24 lata i nigdy tyle śmieci nie widziałem – mówi Gruda. Oburza się, że do tak prozaicznych kwestii wykorzystywani są policjanci. – Policja zamiast pilnować porządku zajmuje się ochroną prywatnych śmieciarek, które są podpalane. Policja nie jest wykorzystywana do tych celów, co potrzeba – tłumaczy prezes Zrzeszenia.

We wtorek wieczorem władze zapowiedziały, że do zbierania piętrzących się na ulicach stosów śmieci prawdopodobnie zostanie zaangażowane wojsko.

Zdaniem Grudy, w dobie strajków służby porządkowe powinny skoncentrować się na zabezpieczaniu demonstracji, zwłaszcza, że stanowią one dobrą okazję dla chuliganów, a w czasie kryzysu coraz częściej słychać w Grecji o ciężkich przestępstwach, morderstwach czy napadach.

– Państwo nie funkcjonuje na wszystkich szczeblach – podsumowuje grecką rzeczywistość Gruda.

————-

Jak zwykle zwiazki zawodowe robia wszystko i wszedzie,zeby upierdlic ludziom zycie.