Re: Kraje bez długów..Wyzysk.

andrew.wader napisał:

> Ano np. właśnie owe Chiny, … tyle iż w sąsiednim wątku „wyjaśnia się” iż rez

> erwy walutowe powstały przez oszukanie (wyzysk) całych rzesz ludzkich, które ot

> rzymują bardzo niska zapłatę za pracę..

Wyzysk jest wszedzie,bo tam gdzie jest ZYSK jest rowniez WYZYSK.

Chinczycy otrzymuja nizsza place ale i ceny towarow sa tam nizsze.

Wyzysk to jest w Polsce,gdzie zarobki sa jak w Chinach a ceny wyzszy niz w USA.

Re: Kraje bez długów..

Ano np. właśnie owe Chiny, … tyle iż w sąsiednim wątku „wyjaśnia się” iż rezerwy walutowe powstały przez oszukanie (wyzysk) całych rzesz ludzkich, które otrzymują bardzo niska zapłatę za pracę..

Zdrowa ekonomika jakiegoś kraju byłaby taka jak pewnej rodziny, która postanawia nie zaciągać kredytów.. a zyski nie ukrywać przed domownikami.. i je sprawiedliwie podzielić pomiędzy członków rodziny .. w ramach mozliwości ..

Definicja najistotniejszych cech „zdrowej ekonomiki” jest więc prosta i zrozumiała.. ~ Andrew Wader

Re: Ajednak…. :)

> Ano właśnie 🙂 Jednak 144% 🙂 Tak, płaca minimalna wyrażona w funtach wzrosła w

> Polsce w okresie 2004 – 2011 aż 2,436 raza!

> (styczen 2004 – minimalna 824 zł przy kursie funta 6,6745 zł/funt, styczeń 2011

> – minimalna 1384 zł przy kursie 4,6075 zł funt).

To teraz przelicz to po kursach franka szwajcarskiego. Ciekaw jestem co Ci wyjdzie.

> Dlatego ja zdecydowanie uważam, ze jestesmy raczej pod wpływem

> „czarnej propagandy klęski” – nasza ocena sytuacji jest zazwyczaj zdecydowanie

> gorsza niż rzeczywistość.

To ma tę zaletę, ze zmusza rzeczywistośc do podciągania się w celu zaspokajania naszych oczekiwań. Ale z tym narzekaniem masz sporo racji, zwłaszcza dotyczy to najbogatszych, którzy stale biednieją we własnych oczach i nieustannie grozi im bankrustwo w wyniku niekonkurencyjności, biurokracji państwowej i roszczeniowości pracowników.

Ajednak…. :)

europitek napisał:

>> Nawiasem, sporządziłem sobie niedawno ciekawe zestawienie, więc sie

>> nie powstrzymam 🙂 O ile wzrosla płaca minimalna w Polsce wyrażona

> >W FUNTACH BRYTYJSKICH w okresie styczeń 2004 – styczeń 2011? O 144%.

> Chyba chodzilo Ci „o 44%”, bo „o 144%” to da w 2011 prawie 2,5 raza wyższą płacę minimalną niż w 2004.

Ano właśnie 🙂 Jednak 144% 🙂 Tak, płaca minimalna wyrażona w funtach wzrosła w Polsce w okresie 2004 – 2011 aż 2,436 raza!

(styczen 2004 – minimalna 824 zł przy kursie funta 6,6745 zł/funt, styczeń 2011 – minimalna 1384 zł przy kursie 4,6075 zł funt).

Obecnie jestesmy pod względem realnej wartości tej płacy na 2 miejscu wśród 10 postkomunistycznych krajów Unii (dane Eurostatu).

Takie fakty – choć są niewatpliwe i dosyć łatwe do sprawdzenia, wywołują właśnie reakcje zdumienia. Dlatego ja zdecydowanie uważam, ze jestesmy raczej pod wpływem „czarnej propagandy klęski” – nasza ocena sytuacji jest zazwyczaj zdecydowanie gorsza niż rzeczywistość.

Liczysz na drapane?

petrucchio napisał:

> … każdego, kogo to może zainteresować, do prześledzenia wątków na Usenecie. O

> szczędzi mi to tłumaczenia, dlaczego zdecydowałem raz na zawsze, że nie zamierz

> am zaszczycać Noveyya dyskusją na jakikolwiek temat. Na „wymianie myśli” z niek

> tórymi ludźmi można tylko stracić.

Nie wiem na co liczysz, ale uwazam,ze na to iz nikomu sie nie bedzie chcialo przez to wszystko przedzierać. Więc postanowilem cię wyreczyć. Napisz o jaka dyskusję ci chodzi i noveyy777 sam poda namiary i to na caly kontekst:).

Petrucchio na huki to Szweda Polak sie nie da. A tym bardziej noiveyy777 nie boi sie sapania w twoim stylu. Naciągane ogolniki to kameleonowa strategia, a nie powazna argumentacja.

>Jak widać choćby po wklejaniu tego samego te

> kstu wielokrotnie w jednym wątku (i zwykle w kilku innych), Noveyy jest klasycz

> nym spammerem — najniższą formą życia spotykaną w Internecie.

Linka wkleilem kilka raz, bo nie kazdemu sie chce zagladac do postow, ktore go nie dotycza. Ale nawet jakbym spamowal, to nie umniejsza to tresci i prawdzie zawartym w tym poscie.

Kolejny raz usilujesz sie slizgac na błedzie logicznym. Tym razem polega on na zmienianiu tematu dyskusji. Jest to syndrom kulawej kawki, ktora udaje zlamana noge,zeby odciagnac drapienika od gniazda.

Dyskutowałes (lamiac przrzeczenia:)) ze mna do konca-dopiero po tym poscie nabrałes wody w usta. Dlaczego? Ano dlatego,ze z faktami sie NIE DYSKUTUJE! Sam dajesz swiadectwo o swojej moralnej zgniliznie, poniewaz oszczerstwami i wyzwiskami usilujesz sie wykrecic od odpowiedzialności za swoje slowa.

Re:Z ciekawości+ sprawdzania”czy da się to zrobić”

Pytanie …Po co ? .. pojawiło się w poprzednich wypowiedziach kilka razy . Np. „raptor” napisał.:

[„> > (ii) M. Kaku jest uznanym fizykiem, ale … UWAGA ! stwierdza .: „Rozmaw

> iamy o cywilizacjach, które potrafią np. zagiąć czasoprzestrzeń w precel, tak żeby

> zbudować tunel łączący odległe miejsca galaktyki i podróżować miedzy nimi

> szybciej niż światło..”

> >

> No i co z tego,ze tak potrafia? Po co to?

> Dziecinnada.
]

Myślę, że próba odpowiedzi na to pytanie może się zasadzać na „zależności metafizycznej .. wymyślonej .. jak to już kilka razy przypominałem – przez Majkę Monacką” – tzn. { nie po co … ale na wskutek zaimplementowania do mózgów (m.inn.) człowieczych popędu ciekawości } . Podróże w przeszłość mogą być motywowane po prostu ciekawością..

Dodałbym tutaj do zasady Majki Monackiej .. inną właściwą człowiekowi inklinację. Mianowicie wielu ludzi, koniecznie chce sprawdzić … ” czy da się to zrobić..”

Jak wiadomo Heisenberg ..aresztowany w roku 1945 na terenie Niemiec.. .. przez pluton żołnierzy amerykańskich ,… w laboratorium pracującym nad wyprodukowaniem bomby atomowej na pytanie.: „doktorze dlaczego pan się tu jeszcze nad tym męczy”.. padła odpowieć..”Ano.. bo chciałem sprawdzić czy da się to zrobić.. ~ Andrew Wader

Re: Zając pod ochroną

stefan4 napisał:

> Więc myśliwi musieli rozstrzeliwać zające w samoobronie… Ale dlaczego wspomi

> nają te czasy z sentymentem, skoro groziły im wtedy takie niebezpieczeństwa?

Ano dlatego,ze potem piekli te zajace na lace z dziewczynami.

Wacpan z Ksiezyca spadles?

Re: skok przez przepaść – test, czy liny starczy

alsor napisał:



> No, to niech wyjaśnią najpierw te różne anomalie

> z grawitacją/przyspieszeniami, bo inaczej jaką masz

> pewność, czy przypadkiem one nie siedzą w tych pomiarach?

>

Ano właśnie, anomalie fly-by są największe przy trajektoriach biegunowych. Co prawda nie są to takie orbity jak przy GPB ale odpowiedni podobny efekt aż się prosi o sprawdzenie. Ale gdzie tam, pasowało wylać z kąpielą to sie wylało i już…

Re: Najdokładniejszy zegar świata

Ano chyba w tym sęk. Bo doba ziemska nie jest stała! I w dodatku zmienność jej trwania nie bardzo potrafimy określić, a jeszcze gdyby nastąpiły jakieś zjawiska losowe, to nieprzewidywalność rośnie.

Ja myślę, że jest to oszacowany błąd pomiaru urządzenia. A i tak trudno w to uwierzyć, bo wątpię by urządzenie potrafiło dziać nawet przez ułamkowa część tego okresu. W tak odległym czasie nastąpi zapewne nie tylko dyfuzja w materiałach z których został wykonane, zmęczenie jak też zużycie a w dodatku nie wiadomo jak się zachowa źródło jego zasilania. Entropia istnieje i będzie istniała i oddziaływania w ten lub inny sposób na urządzenia. I błąd będzie grubo większy. Taką dokładność urządzenie może wykazywać przez okres najbliższych kilku lat!

Re: Bździsz, bo chcesz dziewczynie zaimponować

Podstawowa definicja przekroju czynnego to nie jest żaden „rozkład prawdopodobieństwa”. Rozkłas prawdopodobieństwa i w ogóle czegokolwiek to funkcja, przemądzały studencino, a jak sie mówi o funkcji, to już trzeba to dokładniej sprecyzować. Jak się mówi „rozkład prawdopodobieństwa”, to trzeba dodać „czego”, nie moze „rozkład prawdopodobieństwa” po prostu, ot tak, zawisnąc sobie w powietrzu. Inaczej to o wszystkim mozna by było powiedzieć, że jest to „rozkład pawdopodobieństwa” — o Twojej mamusi tez mozna by to było powiedzieć, że była rozkładem prawdopodobieństwa, bo przecież rozkładała wiadomo co, jak klient sie nadarzył (więc rozkład), i jednej nocy zdarzało sie trzech, innej pięciu, i nie wiedziała nigdy zawczasu, ilu ich bedzie danej nocy miała, wiec było i prawdopodobieństwo.

A co do innych rzeczy, to w zasadzie powtórzyłeś to, co ja powiedziałem, tylko ubrałes to w „mądrzejsze” słowa. Ja wszak podałem wzór, który najczęściej stosuje sie w tej pierwszej metodzie, którą wymieniłeś. Metoda „rejection” to krzyk rozpaczy, nie napsałem o niej, ale przeciez powiedziałem, ze o róznych metodach mozna poczytać w „Numerical Recipes”, która zna każdy fachowiec (ty tej ksiazki nie znasz, oczywiście, bo na polski jej nie przeprzetłumaczono). Więc sie wymadrzasz, a głownie o co Ci chodzi? — ano, o to, że spodziewaśz sie, iż pod tym „panieńskim” nickiem ukrywa się facet, więc może uda Ci się załatwić z nim randkę i go przytsfelić, pedofilu jeden. Te wasze numery sa powszechnie znane.

Re:Metody numeryczne, zaiste, nie są panaceum na..

…wszystko. Metody numeryczne to jakby „nowy towarzysz broni”, który się pojawił może „wesprzeć w walce” dotychcasowych żołnierzy — to znaczy, metody analityczne.

Bez dobrej znajomosci fizyki i „tradycyjnego” podejścia analitycznego, oraz bez umiejętnosci „fizycznego wejrzenia w sytuację”, niewiele sie przy pomocy samej numeryki zwojuje.

Nie musisz mnie o tym przekonywać, bo ja sam to staram się „wkładać do głów” tym, których przyszło mi fizyki uczyć.j

Co do łamigłówki z krasnalami — ja nie doszedłem do rozwiązania na ‚czysto numerynej drodze”. Owszem, obliczenia komputerowe troszke mi pomogły, ale większość wysiłku, który włozyłem w znalazienie rozwiazania, polegała na „główkowaniu”, wspartym bazgraniem na kartkach papieru.

Łamigłówka, nota bene, znakomita! Wdzieczny Ci jestem bardzo za nia, bo ja kolekcjonuję takie i ta z krasnalami bedzie prawdziwym „klejnotem” w mojej kolekcji. A po co kolekcjonuję? Ano, bo od czasu do czasu Pan Bóg mnie karze w taki sposób, że ja musze uczyć fizyki statystycznej. Która, jak wiadomo, jest oparta w wielkim stopniu na podejsciu probabilistycznym. No i ja zwykle zaczynam w ten sposób, że mówię „kursantom”, iż przy rozwiązywaniu zagadnień probabilistycznych nasza intuicja potrafi płatać nam bardzo złosliwe figle, podsuwając rozwiazania, które są kompletnie fałszywe. No i dla ilustracji uzywam jako przykładów tego rodzaju zadań, w których ludzie typowo sie mylą.

Krasnale sa doskonałym przykładem takowego, bo mogę sie załozyć, że wiekszość ludzi pokrótkim zastanowieniu powie, iz to musi byc bardzo mała liczba, rzedu jednej setnej. Podobnie z zadaniem „mikołajkowym”, wiekszość ludzi z pewnoscią bedzie oczekiwała, ze prawdopodobieństwo bedzie zdecydowanie malało wraz ze wzrostem liczby dzieci.

Ale wracając do metod numerycznych — warto je uważac za przyjaciela, sojusznika, a nie za konkurenta metod opartych na główkowaniu i zapisywaniu licznych kartek bazgrołami.

Dzis fizyka komputerowa, czyraczej obliczeniowa („computational physics”) zyskała juz prawo do „samodzielnego obywatelstwa” i uważa sie ja za trzecią domenę fizyki („third branch of physics”), obok „starszego rodzeństwa”, czyli fizyki teoretycznej i fizyki doswiadczalnej. Aczkolwiek żadna z tych trzech nie moze działać całkiem samodzielnie.

Pozdrówka!

42 rocznica lądowania na Księżycu: tak, tak…

nie mieści się wam w głowach, że dzisiejsze dziadki pamiętający liczydła i suwaki logarytmiczne były zdolne do tego, czego nie będą zapewne w stanie powtórzyć wasze wnuki ?

pewnie dziwicie się dlaczego? ano dlatego, że klepiąc w klawiatury kolejnych PC-tów puszczacie w rozkurz cały potencjał technologiczny tej planetki…

każda zmiana ich kolejnej generacji na wszystkich biurkach skreśla kolejną swobodnie możliwą do przeprowadzenia za ten głupi bilion euro wyprawę załogową nie tylko na Księżyc, ale na Marsa i nawet na… Europę…

a jest coś lepszego?

Ano skracają, nie da się ukryć. Grechucie przypuszczalnie żywot skróciły. Wszystkie działające leki mają skutki uboczne (niektóre niedziałające też).

Rzecz w tym, że dla tych, jak piszesz, ‚leków’, nie ma niestety częstokroć rozsądnej alternatywy. Chyba, że masz na myśli łańcuchy, lobotomię i elektrowstrząsy.

Łódką po morzach Tytana

Łódką po morzach Tytana – w poszukiwaniu organizmów oddychających wodorem i zjadajacych acetylen… Wśród trzech misji kosmicznych, które NASA właśnie rozważa, chcąc zrealizowac jedną z nich w 2016, znalazła sie właśnie taka!

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/70/TSSM-TandEM-Lander.jpg/250px-TSSM-TandEM-Lander.jpg

Ta niezwykła łódka ma opaść na Morze Ligei, morze metanu, zwane przez niektórych także jeziorem. Duże to by było jezioro – ponad 400 km średnicy. Oto radarowy obraz powierzchni Tytana z jego morzami-jeziorami: Morze Ligei ( Ligeia Mare) to te duże na prawo od środka.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e8/PIA10008_Seas_and_Lakes_on_Titan.jpg/300px-PIA10008_Seas_and_Lakes_on_Titan.jpg

Sonda ma badać m.in. cyrkulację metanu na Księżycu: może być pierwszą spondą kosmiczną na którą spadie nieziemski deszcz! A mając na pokładzie spektrometr masowy, będzie starannie analizować skład atmosfery i morza pod katem występowania niezwykłych sygnatur chemicznych, mogących także świadczyć o występowaniu na Tytanie… życia! Tak, jest koncepcja zakładająca, ze istnieją tam organizmy zjadające acetylen i oddychające wodorem! Co wiecej, niedobór acetylenu i rozkład wodoru w tytanowej atmosferze zdają się podtrzymywać te koncepcje!

Kontrkandydatami do realizacji są dwa inne projekty – marsjański lądownik sejsmiczny i urządzonko, skaczące po jądrze komety. Ja bedę jednak gorąco kibicował, by wybrano właśnie ten projekt. Nazwany TiME – Titan Mare Explorer.

www.newscientist.com/article/dn20459-nasa-floats-titan-boat-concept.html

en.wikipedia.org/wiki/TiME

P.S. A kim była Ligeja? Ano syreną, którą bóg rzeczny Acheloos spłodził z muzą. Nie wiadomo tylko dokładnie z którą: Melpomeną czy Terpsychorą.