Mega E-Cats juz w produkcji

etrucchio napisał:

> Wygląda też na to, że Uniwersytet Boloński pomału trzeźwieje:

Uniwersytet Bolonski nie bral udzialu w tescie 1MW E-Cat, 28 pazdziernika. Test byl przeprowadzany przez zespol ludzi przyslanych przez klijenta kupujacego reaktor.

Szef grupy testujacej to Domenico Fioravanti wieloletni pracownik NATO pulkownik-inzynier, specjalista w tego typu badaniach.

To przez niego test byl opuzniony dwie godziny, gdyz zazyczyl sobie ze reaktor bedzie testowany przy pomocy instrumentow ktore on sam przywiozl ze soba w tym celu.

Test wypadl pomyslnie. Reaktor zostal zakupiony.

Jednak firma pozostaje anonimowa. Nie zyczy sobie zadnego chalasu prasowego wokol siebie. Sa przypuszczenia ze firma ma powiazania z przemyslem wojskowym.

Rossi ma juz kilkanascie zamowien. zas nastepny reaktor majacy juz nabywce jest w trakcie budowy. Wedlug Rossiego bedzie gotowy za trzy miesiace.

Sprzedaz reaktorow nie jest dokonywana na slepo. Do transakcji dochodzi po pozytywnym tescie dokonanym przez nabywce, tak jak to jest z kazda, bydowana na zamowienie maszyna.

Obecne reaktory napewno potrzebuja dopracowania, oraz opracowania technologi ich masowej produkcji co pozwoliloby obnizyc cene reaktora z $2000,00 za 1kW do $500,00 za1kW a nawet i mniej.

Przy czym Rossi chce utrzymac kontrole nad tym……:))

Ale nawet i przy obecnej cenie $2000 000,00 za 1MW reaktor, zwazywszy ilosc energi cieplnej wyprodukowanej z malej ilosci paliwa (okolo 10kg niklu i 18kg wodoru przez 6-sc miesiecy) warte kilkaset dolarow czy tez euros. W porownaniu do ilosci wegla potrzebnego do spalenia,kosztow transportu, skladowania oraz usuniecia odpadow spalania.

Rossi ma obecnie mase swoich zwolennikow i bez wzgledu na to co pesymisci i przeciwnicy wygaduja on robi swoje.

Z podanych informacji wynika, ze tylko kilku wybranych naukowcow z Uniwersytetu Bolonia bedzie mialo prawo prowadzic badania nad procesami zachodzacymi w reaktorze E-Cat.

Najwiekszym zainteresowaniem jest produkcja energi elektrycznej z tych reaktorow, oraz mozliwosc nabycia kilku kilowatowych E-Cat reaktorow na potrzeby gospodarstwa domowego.

To jednak musi poczekac jeszcze rok lub dwa jak twierdzi Rossi.

sagowce zróżnicowały się pod koniec Miocenu…

Praca na ten temat ma się ukazać w najbliższym Science. Badania oparte na filogenezach, które skalibrowano na podstawie danych paleobotanicznych wskazują, że znanych 300 gatunków, wchodzących w skład 10 rodzajów zróżnicowało się prawie jednocześnie pomiędzy 13 a 5 milionami lat. Autorzy utrzymują, że różnicowanie się tej prawie wymarłej grupy nastąpiło pod presją zmian klimatycznych, które doprowadziły do globalnego ochłodzenia oraz powstania bardziej suchego klimatu. Tak więc sagowce podlegały tej samej presji co wiele innych roślin, których różnicowanie się zostało zapoczątkowane przez zmiany klimatyczne.

Nagły rozwój cywilizacji 2 000 0000 o zastoju.

petrucchio napisał:

> Nigdzie nie sugerowałem, że _H. sapiens_ istnieje od 2 milionów lat…

Wybacz, ale ja się powołuję na tych na wyżej stojących. Na fachowców.

> ale fakt:

> czasu miał wiele — setki tysięcy lat — i przez prawie cały ten czas tworzył k

> ultury paleolityczne. To byli normalni ludzie, żyjący w niewielkich grupach ple

> miennych, w ogromnej większości powielający odziedziczone, wypróbowane w przesz

> łości wzorce kulturowe i starający się po prostu przeżyć..

No i nagle OŚWIECENIE Indian Nowego Świata i zdobywają technologię bliską starożytnym Egipcjanom i zaczynają budować piramidy. 2 000 000 lat zastoju i nagle takie pomysły. No co ty chcesz: Mc Gyverowie wypisz wymaluj:)

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033754&MID=%3Cj7i13r%24sie%241%40inews.gazeta.pl%3E

„Niemieccy archeologowie odkryli niedawno ok. 320 km na północny wschód od

Limy, stolicy Peru, najstarsze starożytne pozostałości po cywilizacji w

Południowej Ameryce. Datowanie metodą węgla C14 określiło wiek znalezisk na 5

000-5 500 lat temu. Kreacjoniści wiedzą, że w tym przypadku metoda ta jest

zawodna i nadaje zbyt duży wiek. Faktyczny wiek wynosi ok. 3 000-4 000 lat

temu (…). Ale akurat nie wiek jest tu istotny, tylko to, że te same metody

(np. oparte na węglu radioaktywnym) nadają ten sam wiek cywilizacjom w wielu

nawet odległych częściach świata, w tym na Bliskim Wschodzie i w południowej

Azji.

Najstarsze starożytne miasto Ameryki Południowej, Caral w Peru, leżące 23 km w

głąb lądu od wybrzeży Pacyfiku, zostało odkryte jeszcze w 1948 roku, ale aż do

niedawna nie budziło większych zainteresowań uczonych. Dopiero badania

peruwiańskiej archeolog Ruth Shady pokazały, jak ciekawe jest to miejsce – na

powierzchni 65 hektarów znajduje się tu zespół świątyń, amfiteatr, place i

domy mieszkalne. Znaleziska w Caral, jak i to ostatnie niemieckich archeologów

skłaniają zdaniem Ruth Shady do postawienia pytania, co spowodowało, że

„cywilizacje na całej naszej planecie powstały mniej więcej w tym samym

czasie”.(…)”

Re: Nawet streszczeń nie potrafisz zrozumieć?

noveyy777 napisał:

> k_a_p_p_a napisał:

> > www.poczytaj.pl/110480

>

> Ten staroć ma podważać nowe badania? Nawet streszczeń, na które dajesz namiary

> nie potrafisz zrozumieć? Nie potrafisz zauważyć,że stoją w sprzeczności z nową

> wiedzą?

Ten „staroć” objaśni ci, nowej, pojęcia, których nie rozumiesz:)

Najpierw musisz uzupełnić podstawy, braki edukacji i rozumienie elementarnych definicji. Jak to osiągniesz zrozumiesz(może?) jak bardzo się ośmieszasz.

Nawet streszczeń nie potrafisz zrozumieć?

k_a_p_p_a napisał:

> www.poczytaj.pl/110480

Ten staroć ma podważać nowe badania? Nawet streszczeń, na które dajesz namiary nie potrafisz zrozumieć? Nie potrafisz zauważyć,że stoją w sprzeczności z nową wiedzą?

„Zachwycająca różnorodność świata przyrody jest dziełem ewolucji. Drogi, którymi podążał ten proces, śledzą dziś nie tylko biolodzy ewolucyjni, botanicy i zoolodzy, ale również uczeni prowadzący badania z ekologii, genetyki, biologii molekularnej i wielu innych dziedzin nauki. Jak napisał Theodosius Dobzhansky, wybitny uczony, współtwórca nowoczesnej syntezy ewolucyjnej: „Nic w biologii nie ma sensu, jeżeli nie patrzy się na to przez pryzmat ewolucji”. Teoria ewolucji, główna teoria całej biologii, zajmuje szczególne miejsce w toku studiów wszystkich kierunków związanych z tą dziedziną wiedzy. Ogromną wagę przywiązuje się dzisiaj do doskonałej znajomości mechanizmów, które doprowadziły do powstania ze wspólnego przodka wszystkich istniejących dzisiaj organizmów, a co więcej – działają obecnie, powodując choćby niebezpieczne dla ludzi zjawisko oporności na leki chorobotwórczych wirusów i bakterii. Ewolucja Douglasa J. Futuymy jest fundamentalnym podręcznikiem biologii ewolucyjnej dla studentów wszystkich kierunków biologicznych, ochrony środowiska, medycyny, weterynarii i innych nauk rolniczych. Każdy nauczyciel akademicki i doktorant także powinien go mieć na swojej półce i sięgać do niego co chwila, niezależnie od tego, jaki dział biologii uprawia. W Ewolucji Futuyma odwołuje się do najnowszych przykładów z badań laboratoryjnych i terenowych, przy tym jego książka ma formę niezwykle przyjazną dla czytelnika. Liczne kolorowe zdjęcia, ilustracje, schematy i wykresy oraz ramki i tabele prezentują w przystępny sposób omawiane problemy, a każdy rozdział kończy się znakomitym streszczeniem i zestawem problemów do samodzielnego rozwiązania. Podręcznik ten cieszy się ogromną popularnością na wyższych uczelniach całego świata. ”

No niestety ten podręcznik też nie wytrzymuje próby czasu:)

Dobór kumulatywny,kumulowanie,mutacyjna hodowla.

petrucchio napisał:

> Może w takim razie wyjaśnisz mi, co konkretnie podważył fachowiec i dlaczego „i

> nteligentny projekt” lepiej wyjaśnia jego obserwacje.

Czy ty nie potrafisz tak od razu? Czy musi być tyle kłótni i jadu z twojej strony zanim przejszedz do istoty sprawy?Oczywiście,że ci wyjaśnię,a wręcz mam taki obowiązek skoro zacząlem ten temat-a wnioski pozostawiam tobie.

Rozumiesz, co to DOBÓR KUMULATYWNY? Zdajesz sprawę,co to KUMULOWANIE SIĘ DROBNYCH ZMIAN? Czy on odróżnia te dwa pojęcia? Czy on zdaje sobie sprawę,że teoretycznie każda mutacja musi się teoretycznie okazać korzystna, to znaczy w jej wyniku musi się pojawić przewaga selekcyjna, która pozwoli jej nosicielowi zdominować populację? Innymi słowy coś,co się z założenia przeistaczało STOPNIOWO w dłoń,to zanim skumulowały się wszystkie niezbędne mutacje taką transformację umożliwiające, musiało być użyteczne i dawać na każdym etapie swojej ewolucji przewagę selekcyjną tego organu.

Jak to mawia Richard Dawkins większa korzyść z ćwierć czy połowy skrzydła niż z żadnego skrzydła. Więc hodowla mutacyjna, nad którą prowadzono badania przez całe dziesięciolecia i badania te prowadzili przeważnie ewolucjoniści opierały się właśnie na probie selekcjonowania tych pojedynczych korzystnych mutacji.

Następnie zamierzano według modelu ewolucyjnego kojarzyć pozytywne mutacje i poprzez kumulowanie się drobnych zmian w kolejnych pokoleniach ulepszać rośliny i zwierzęta hodowlane. Teoretycznie zakładano,że dla organizmów rozmnażających się płciowo jest to możliwe. Ponieważ zawsze mogło się według takich poglądów zdarzyć,że trochę ulepszona szczęka spotka się w wyniku kojarzenia z trochę lepiej ulepszoną nogą itd.

Nic takiego podczas tych doświadczeń się nie ziściło-wiec empirycznie dowiedziono,ze neodarwinowska ewolucja nie zachodzi.

A teraz odnośnie pojęcia doboru kumulatywnego. Dobór kumulatywny według założeń miał uprawdopodabniać zachodzenie ewolucji. Więc w doświadczeniach, jak i w naturze, wywoływano mutacje u całych populacji, dużej liczby osobników. Wszystkie mutacje są indukowane, ale w naturze zachodzą wolno na przestrzeni długiego czasu (okazało się,że tempo mutacji jest nawet 3 razy wolniejsze niż zakładano).

Podczas indukowania mutacji poprzez napromieniowywanie u znacznych ilościowo populacji w krótkim czasie uzyskiwano wielka liczbę zdolnych do poddania selekcji mutantów. Większość z nich (co było do przewidzenia) ginęło w wyniku chorób genetycznych inne poddane selekcji były eliminowane przez konkurencję, a te KTÓRE PRZEŻYŁY i nawet zdobyły jakąś przewagę selekcyjną (co się rzadko zdarzało, ponieważ przeważnie nie wybijały się na prowadzenie) po kilku pokoleniach wracały do formy wyjściowej.

I nic w tych doświadczeniach nie pomagało notoryczne krzyżowanie mutantów. Mutanty nie chciały zdominować populacji (selekcyjne wymiatanie),a nowe cechy powstałe w wyniku indukowanych mutacji rozmywały się szybko w kolejnych pokoleniach zamiast się kumulować, co dowodzi tego,że dobór naturalny raczej stabilizuje genotypy i fenotypu zmienione w wyniku przypadkowych mutacji niż,że je preferuje. Istnieje wiele mechanizmów naprawczych DNA i one eliminują zmiany nawet po kilku pokoleniach!

Mało tego: wywnioskowano,że może tutaj działać selekcja stabilizująca (teoretycznie eliminująca fenotypy skrajne), więc aby wywołać selekcję kierunkową pod kątem uzyskania pożądanych zmian ewolucyjnych nieustanie stymulowano różne populacje stosując najróżniejsze presje środowiskowe. W naturze środowisko nie zmienia się tak szybko,więc takie zabiegi powinny błyskawicznie wywołać korzystne zmiany ewolucyjne!

A więc mamy rzetelnie przeprowadzone tysiące doświadczeń, które dowodzą,że ewolucja neodarwinowska nie może zachodzić.

Na tej podstawie Wolf-Ekkehard Lönnig sformułował PRAWO POWTARZALNEJ ZMIENNOŚCI.

Ten wybitny fachowiec przez 28 lat zajmował się tymi sprawami i prowadził badania nad mutacjami roślin i hodowlą mutacyjna na renomowanym uniwersytecie, więc jest jak najbardziej uprawniony do formułowania praw naukowych zgodnych z wynikami jego badań.

Model selekcyjnego wymiatania jest podważany przez ewolucjonistów nie przez kreacjonistów, a samo to podważanie godzi w sam rdzeń neodarwinowskiego mitu i jeszcze bardziej uwiarygadnia wyniki badań nad hodowlą mutacyjną, to znaczy fakt,że w sposób proponowany przez neodarwinistów nie mogą powstawać żadne nowe odmiany, które by ewoluowały od form prostszych do form bardziej złożonych.

Nie jest to wymył samego Wolfa Ekkeharda Lounniga, tylko efekt badań kilku pokoleń badaczy!

Pod spodem zamieszcza napisany przez usenetowego ewolucjonistę maynarda model selekcyjnego wymiatania.

cz:1

bioslawek.files.wordpress.com/2011/08/rozpowszechnianie-sic499-mutacji-w-populacji-selekcyjne-wymiatanie-1.png?w=584

cz:2

bioslawek.files.wordpress.com/2011/08/rozpowszechnianie-sic499-mutacji-w-populacji-model-selekcyjnego-wymiatania-2.png?w=576

pozdrawiam.

Dobór kumulatywny i kumulowanie drobnych zmian.

Kolejny raz muszę tu kogoś wypuści z „worka”, ponieważ te głupoty, które on produkuje wołają o pomstę do nieba:)

> A i owszem potwierdziły. Nie da się sztucznie przyspieszyć ewolucji, która jest

> kumulowaniem drobnych zmian, a nie produkowaniem potworów przy pomocy m

> utagennych czynników. Jehowicki „uczony” wypłakuje się, że nie udało się udowod

> nić mechanizmu kreacji.

> A miało być tak prosto- jahwe błysnął promieniami na szympansa i w jednym poko

> leniu mamy człowieka:)

On rozumie, co to DOBÓR KUMULATYWNY? On sobie zdaje sprawę,co to KUMULOWANIE SIĘ DROBNYCH ZMIAN? Czy on odróżnia te dwa pojęcia? Czy on zdaje sobie sprawę,że teoretycznie każda mutacja musi się teoretycznie okazać korzystna, to znaczy w jej wyniku musi się pojawić przewaga selekcyjna, która pozwoli jej nosicielowi zdominować populację? Innymi słowy coś,co się z założenia przeistaczało STOPNIOWO w dłoń,to zanim skumulowały się wszystkie niezbędne mutacje taką transformację umożliwiające, musiało być użyteczne i dawać na każdym etapie swojej ewolucji przewagę selekcyjną tego organu.

Jak to mawia Richard Dawkins większa korzyść z ćwierć czy połowy skrzydła niż z żadnego skrzydła. Więc hodowla mutacyjna, nad którą prowadzono badania przez całe dziesięciolecia i badania te prowadzili przeważnie ewolucjoniści opierały się właśnie na probie selekcjonowania tych pojedynczych korzystnych mutacji.

Następnie zamierzano według modelu ewolucyjnego kojarzyć pozytywne mutacje i poprzez kumulowanie się drobnych zmian w kolejnych pokoleniach ulepszać rośliny i zwierzęta hodowlane. Teoretycznie zakładano,że dla organizmów rozmnażających się płciowo jest to możliwe. Ponieważ zawsze mogło się według takich poglądów zdarzyć,że trochę ulepszona szczęka spotka się w wyniku kojarzenia z trochę lepiej ulepszoną nogą itd.

Nic takiego podczas tych doświadczeń się nie ziściło-wiec empirycznie dowiedziono,ze neodarwinowska ewolucja nie zachodzi.

A teraz odnośnie pojęcia doboru kumulatywnego. Dobór kumulatywny według założeń miał uprawdopodabniać zachodzenie ewolucji. Więc w doświadczeniach, jak i w naturze, wywoływano mutacje u całych populacji, dużej liczby osobników. Wszystkie mutacje są indukowane, ale w naturze zachodzą wolno na przestrzeni długiego czasu (okazało się,że tempo mutacji jest nawet 3 razy wolniejsze niż zakładano).

Podczas indukowania mutacji poprzez napromieniowywanie u znacznych ilościowo populacji w krótkim czasie uzyskiwano wielka liczbę zdolnych do poddania selekcji mutantów. Większość z nich (co było do przewidzenia) ginęło w wyniku chorób genetycznych inne poddane selekcji były eliminowane przez konkurencję, a te KTÓRE PRZEŻYŁY i nawet zdobyły jakąś przewagę selekcyjną (co się rzadko zdarzało, ponieważ przeważnie nie wybijały się na prowadzenie) po kilku pokoleniach wracały do formy wyjściowej.

I nic w tych doświadczeniach nie pomagało notoryczne krzyżowanie mutantów. Mutanty nie chciały zdominować populacji (selekcyjne wymiatanie),a nowe cechy powstałe w wyniku indukowanych mutacji rozmywały się szybko w kolejnych pokoleniach zamiast się kumulować, co dowodzi tego,że dobór naturalny raczej stabilizuje genotypy i fenotypu zmienione w wyniku przypadkowych mutacji niż,że je preferuje. Istnieje wiele mechanizmów naprawczych DNA i one eliminują zmiany nawet po kilku pokoleniach!

Mało tego: wywnioskowano,że może tutaj działać selekcja stabilizująca (teoretycznie eliminująca fenotypy skrajne), więc aby wywołać selekcję kierunkową pod kątem uzyskania pożądanych zmian ewolucyjnych nieustanie stymulowano różne populacje stosując najróżniejsze presje środowiskowe. W naturze środowisko nie zmienia się tak szybko,więc takie zabiegi powinny błyskawicznie wywołać korzystne zmiany ewolucyjne!

A więc mamy rzetelnie przeprowadzone tysiące doświadczeń, które dowodzą,że ewolucja neodarwinowska nie może zachodzić.

Na tej podstawie Wolf-Ekkehard Lönnig sformułował PRAWO POWTARZALNEJ ZMIENNOŚCII lclane2.net/lonnig.html

Ten wybitny fachowiec przez 28 lat zajmował się tymi sprawami i prowadził badania nad mutacjami roślin i hodowlą mutacyjna na renomowanym uniwersytecie, wiec tak agresywne i szydercze atakowanie personalne może świadczyć tylko o głupocie, zakłamaniu i bezwstydnej bezczelności człowieka, który swoje siły czerpie z nieuctwa!

Wolf-Ekkehard Lönnig publikował w wielu renomowanych czasopismach naukowych, niejednokrotnie we współpracy z wybitnymi naukowcami. W niektórych pracach trafnie przewidział wiele zjawisk, które odkryto niedawno i nawet poniekąd odwoływał się do teorii inteligentnego projektu. Np.:

www.annualreviews.org/doi/abs/10.1146/annurev.genet.36.040202.092802

CHROMOSOME REARRANGEMENTS AND TRANSPOSABLE ELEMENTS

Annual Review of Genetics

Vol. 36: 389-410 (Volume publication date December 2002)

DOI: 10.1146/annurev.genet.36.040202.092802

Wolf-Ekkehard Lönnig and Heinz Saedler

Max-Planck-Institut für Züchtungsforschung, Carl-von-Linné-Weg 10, D-50829

Köln, Germany; e-mail: loennig@mpiz-koeln.mpg.de


forum.gazeta.pl/forum/w,32,130142317,130155193,Jak_zwykle_bledy_logiczne_.html

> Wiesz już dlaczego śmiałem się z ciebie, jak bredziłeś o powstaniu niedźwiedzia

> polarnego w jednym pokoleniu za pomocą pojedynczej mutacji?

Tak może być. Żebyś rozumiał, co to nieredukowalnie złożone kaskady genetyczne, to byś może zrozumiał o czy tam napisałem.

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033743&pid=1033751&MID=%3Cj77in0%246ta%241%40inews.gazeta.pl%3E

> Czytałeś co wklejasz?

> Wyniki nas

> > zych badań sugerują, że niedawny proces adaptacji wcale nie miał postaci

> pojawi

> > ających i rozpowszechniających się jednostkowych zmian o znacznym wpływie

> , ale

> > chodziło raczej o częste przesunięcia w wielu miejscach w genomie” – mówi

> współ

> > autorka, dr Molly Przeworski.

> Czego nie zrozumiałeś? Śmiało, wujek kappa ci wytłumaczy. gdybyś przeczytał zal

> ecaną lekturę, to nie ośmieszałbyś się. Futuyma wyczerpująco wyjaśnia genetyczn

> e mechanizmy ewolucji.

Futuyma tak, lecz ty ni w ząb nic z tego nie pojmujesz. Nawet nie wiesz (jak zwykle!) o czym traktuje artykuł, którego treść (o ironio!) chcesz mi tłumaczyć. Selekcyjne wymiatanie, to WŁAŚNIE DOBÓR KUMULATYWNY, który (teoretycznie) umożliwia szybkie zdominowanie populacji przez pozytywnego mutanta (czy patrząc z punktu widzenia genu przez pozytywną mutację). Badania są świeżej dany,a twórczość Futuymy, na którą się powoływałeś jest z gdzieś 2002 roku, więc gdzieś ty to wyczytał, w jakim jego artykule:)?

Model selekcyjnego wymiatania jest podważany przez ewolucjonistów nie przez kreacjonistów, a samo to podważanie godzi w sam rdzeń neodarwinowskiego mitu i jeszcze bardziej uwiarygadnia wyniki badań nad hodowlą mutacyjną, to znaczy fakt,że w sposób proponowany przez neodarwinistów nie mogą powstawać żadne nowe odmiany, które by ewoluowały od form prostszych do form bardziej złożonych.

Nie jest to wymył samego Wolfa Wkkeharda Lounniga, tylko efekt badań kilku pokoleń badaczy!

Pod spodem zamieszcza napisany przez usenetowego ewolucjonistę maynarda model selekcyjnego wymiatania. To znaczy będziesz mógł w końcu zrozumieć na czym polega dobór kumulatywny i o czym jest tekst, którego treść chciałeś mi tłumaczyć:)

cz:1

<a href=”

Jak zwykle błędy logiczne.

petrucchio napisał:

> Jeśli ktoś o nim nie słyszał, jest to czołowy niemiecki kreacjonista w stylu Ma

> cieja Giertycha, tyle że Świadek Jehowy, nie konserwatywny katolik. Ofiara krwa

> wych represji darwinowskich (Instytut Maxa Plancka zakazał mu propagowania „int

> eligentnego projektu” na swoim portalu).

1) Poprzez niewłaściwy argument ze zlej analogii.

2)Poprzez zmienianie tematu dyskusji poprzez stosowanie ataków personalnych zamiast odnieść się do meritum wywodu (ale najpierw należy mieć pojęcie o czym się pisze).

3)Sprowadzenie wszystkiego do karykaturalnej postaci. Michaelowi Beheemu też zabroniono publikować na stronach swojego instytutu (polityczna poprawność-zaraz będzie o tym wątek). Niemniej jest on prawdziwym naukowcem, profesorem i publikuje w renomowanych pismach.

Krytykowany przez Gąsiorowskiego szyderczo fachowiec też publikuje w poważnych czasopismach,a nawet w niektórych artykułach odwoływał się do TIP.

www.annualreviews.org/doi/abs/10.1146/annurev.genet.36.040202.092802

CHROMOSOME REARRANGEMENTS AND TRANSPOSABLE ELEMENTS

Annual Review of Genetics

Vol. 36: 389-410 (Volume publication date December 2002)

DOI: 10.1146/annurev.genet.36.040202.092802

Wolf-Ekkehard Lönnig and Heinz Saedler

Max-Planck-Institut für Züchtungsforschung, Carl-von-Linné-Weg 10, D-50829 Köln, Germany; e-mail: loennig@mpiz-koeln.mpg.de

Ten artykuł jest z 2002 roku, ale jego przewidywania były bardzo trafne. Świadczą o tym nie tylko nowe badania nad ruchomymi elementami DNA,ale nad „Śmieciowym DNA”.

Pisałem o tym jakiś czas temu:

http://usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html;JSESSIONID_GW=hlMwTjwT60wn1W1RsDBWCrJphqJl195QsF6yZQ9GnhGyY97zxGpr!1945199900?group=pl.sci.biologia&tid=1033681&pid=1033685&MID=%3Cj6ktkm%242ee%241%40inews.gazeta.pl%3E

„(…)„Nagromadzenie danych, to jeszcze nie nauka”. Ponieważ należy te dane jeszcze

powiązać w logiczną całość. Często się tak zdarza, że przy układaniu puzli

jakiś element zdaje się pasować do układanki, ale po ułożeniu większej części

tej układanki zaczyna być jasne,że pasował tylko pozornie.

Ewolucjoniści popadając w błędy logiczne polegające na opieraniu swoich

wniosków na małej ilości obserwacji oraz tendencyjnie dobranych przykładach,

poprzez dorabianie ideologii do faktu, bardzo często tak czynią. Nie raz się

już przejechali (a może stwierdzenie: za każdym razem będzie tu

adekwatniejsze),ale czynią tak w dalszym ciągu, co bynajmniej dochodzeniu do

prawdy się nie służy.

Dlatego też prawie żadna ich koncepcja nie wytrzymuje próby czasu. Rozważmy

przykład „Śmieciowego DNA”. Odnośnie „Śmieciowego DNA”, w kontekście coraz

lepszego zrozumienia znaczenia tych sekwencji dla procesów związanych z

regulowaniem ekspresji genów biolog Joshua Plotkin napisał w ‚Nature’, że samo

istnienie tych sekwencji świadczy o tym, że wcześniejsze rozumowanie było

BARDZO NAIWNE.

Inny uczony dodał,że nowe dane na temat „Śmieciowego DNA” świadczą o

ignorowaniu faktów przez obowiązujący trend w biologii (neodarwinowski).

Biolog Wojciech Makałowski natomiast stwierdził,że wcześniejsze poglądy na

temat „Śmieciowego DNA” odstręczyły wielu genetyków od badania tych sekwencji.

Stosowanie takiego terroru przez neodarwinistów mogło się przyczynić do

spowolnienia prac nad leczeniem i zapobieganiem chorobom genetycznym!

Oczywiście neodarwiniści pod złudną maską uszczegółowiania swoich poronionych

pomysłów usiłują wycofywać się na obszary nauce nieznane i tam szukać dowodów

na swoje fantazje, poprzez stawianie kolejnych tez i dorabianie ideologii do

faktów. ”

Oczywiście i profesor Gąsiorowski miał swoje przewidywania:)

Wspomnienia”antropologa” profesora Gąsiorowskiego.

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033738&MID=%3Cj6pbla%24331%241%40inews.gazeta.pl%3E

A co potwierdziła nauka?

Antropogeneza; wiedza w 21 wieku-podsumowanie dorobku naukowego.

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033742&MID=%3Cj70e2s%24msk%241%40inews.gazeta.pl%3E

No cóż w takiej sytuacji można sobie wyrobić tylko jedno zdanie:

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033880&pid=1033887&MID=%3Cj8bkjo%24o53%241%40inews.gazeta.pl%3E

pozdrawiam.

Udar może zabić

Ważne jest leczenie udaru ale jeszcze ważniejsza jest profilaktyka.

Powinnismy wszyscy uwierzyć, że mamy w tej kwestii sporo do zrobienia.

Wystarczy nie palić papierosów, nadużywać alkoholu oraz wykonywać

okresowe badania – tylko tyle ale dla niektórych niestety za dużo.

Najnowsze doniesienia nie tylko o udarze tutaj



www.mednews24.blogspot.com

Istota światopoglądu naukowego cz:2

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033651&MID=%3Cj6c4ab%24kn8%241%40inews.gazeta.pl%3E

„(…)Oczywiście badania nad możliwością SAMOistej syntezy żywej komórki, czy

możliwości SAMOistnego powstania Wszechświata, należą do dziedziny badań

naukowych, ale inny status mają badania nad funkcjonowaniem komórki,czy

Wszechświata, a inne nad pochodzeniem tego funkcjonowania.

Mam tutaj na myśli błędy logiczne polegające na twierdzeniach : „WIEMY JUŻ JAK

TO DZIAŁA=WIEMY JAK TO POWSTAŁO. NIE WIEMY TERAZ JAK TO POWSTAŁO

SAMOISTNIE=BĘDZIEMY WIEDZIEĆ TO KIEDYŚ, PONIEWAŻ KIEDYŚ NIE WIEDZIELIŚMY JAK

POLECIEĆ NA KSIĘŻYĆ, A TERAZ TO WIEMY.”

Argument to the future ( przy okazji False analogy) -Błąd ten popełnia się,

gdy się twierdzi, że coś w przyszłości uda się wykazać, choć teraz jest to

niemożliwe.

Oczywiście badanie i ustalenie, jak coś działa oraz stawianie rozsądnych

założeń (bez stawiania założeń nie można przeprowadzić dowodu) są niezbędnymi

elementami procesu wiodącego do poznania prawdy o przyczynach istnienia, ale

wyciąganie wniosków nad wyraz i twierdzenie,że takie ustalenia dają gotowe

odpowiedzi odnośnie pochodzenia badanego obiektu są naukowo nieuprawnione.

Naukowo nieuprawnione jest też wnioskowanie,że kiedyś potwierdzą się

założenia, mimo że teraz nic na to nie wskazuje, a rozwój wiedzy na temat

badanego obiektu świadczy o czymś wręcz przeciwnym:

Hypothesis contrary to fact (w nawiązaniu do błędu Argument to the

future)-Błąd tego typu powstaje wtedy, gdy ktoś argumentuje na podstawie tego,

że coś mogło się zdarzyć, choć jednocześnie nic nie wskazuje na to, że tak się

zdarzyło, lub nawet coś temu przeczy.

-Wiele zjawisk nie oglądanych, czy niezrozumiałych, a jednak REALNIE

istniejących przyjmujemy do wiadomości na wiarę, ponieważ wiemy o ich

istnieniu niejako po owocach.

Takimi zjawiskami są grawitacja, funkcjonowanie cząsteczek elementarnych,

czarna materia, antymateria, „przed-Wielko-Wychuchowa” rzeczywistość.

Nihilistic fallacy-Ten błąd powstaje zawsze wtedy, gdy ktoś twierdzi, że aby

uniknąć pomyłek w swym procesie poznawczym, unika przyjmowania czegokolwiek na

wiarę.(….)Najistotniejsze jest to, żeby każdy człowiek sobie uświadomił, że to ludzie

tworzą naukę i kryteria racjonalności, a pózniej powołują się na autorytet

nauki, jako na świętą krowę, żeby PRZY LEKCEWAŻENIU FAKTÓW dowodzić swoich

często absurdalnych roszczeń. Chyba najbardziej jest to widoczne w sporach na

temat pochodzenia Wszechświata i życia.

Miałeś rację na początku nazywając takie podejście „filozofią”. Z tym się

zgadzam, nie zgadzam się natomiast z tym, jak usiłujesz uzasadniać wyższość

materializmu nad odwoływaniem się w PEWNYCH PRZYPADKACH do wyjaśnień

metafizycznych, choć teoria ewolucji w zasadzie nie jest teorią naukową,

tylko metafizycznym programem badawczym.

Często o tym pisałem i na poparcie mojego stanowiska cytowałem nieżyjącego

biologa i paleontologa Antoniego Hoffmana, który bynajmniej kreacjonistą nie

był (a w prywatnych rozmowach z Karolem Sabathem, z którym pracowali,

dowiedziałem się nawet, że był ateistą).

Stwierdził on,że teoria ewolucji (neodarwinizm) teorią naukową nie jest i

uzasadnił w jakim sensie tak uważał.

Napisał on, że teoria ewolucji postuluje różne wyjaśnienia, ale nie dostarcza

precyzyjnych modeli teoretycznych modelujących zjawiska ewolucyjne, nie

wytyczając zakresu zastosowania tych wyjaśnień.

Co to jest „zakres wyjaśnienia” jakiegoś zjawiska? Zakres wyjaśnienia

przekłada się na zbiór informacji z jakiego czerpiemy swoją wiedzę. A ile

wiemy o ewolucji, ile posiadamy //\\*BEZPORNYCH*//\\ dowodów na to, że

Wszechświat i życie są efektem ewolucji i żaden Projektant nie był potrzebny?

Odpowiedz brzmi: ani jednego.

Innymi słowy Antonii Hofman stwierdził, że wiele pomysłów proponowanych przez

ewolucjonistów, to takie sobie bajeczki.

A bajeczek nie można traktować na równi z teoriami naukowymi, ponieważ

prawdziwa teoria naukowa składa się z szeregu racjonalnie akceptowanych i

wzajemnie spójnych oraz EMPIRYCZNIE TESTOWALNYCH, czy raczej przetestowanych

hipotez, które dotyczą badanego fragmentu rzeczywistości.

W kontekście takiej argumentacji Antoni Hoffman stwierdził, że teoria

ewolucji wcale nie dostarcza dowodu, że wyjaśnia genezę wszystkich zjawisk

przyrodniczych, wykluczając funkcję użyteczności Boga/Projektanta (używając

określenia ukutego przez Richarda Dawkinsa) odnośnie genezy każdego zjawiska

przyrodniczego.

Zaznaczył „może wyjaśniać”. Stwierdził: ”nie wyjaśnia”, tym samym zostawił

otwartą furtkę dla TIP.(…)//*\\Poza tym NIKT NIGDY nie udowodnił, że ewentualne materialistyczne, bezbożne

dowiedzenie pochodzenia WSZECHŚWIATA , ŻYCIA I CZŁOWKEKA okazałoby się pod

jakimś względem NAJlepszym wyjaśnieniem, lepszym niż wnioskowanie, że wszystko

to powołał do istnienia Bóg Projektant! Bo niby dlaczego stwierdzenie,że coś

powstało SAMOistnie miałoby być takim lepszym, bardziej satysfakcjonującym

wyjaśnieniem?

Tutaj nauka nie udziela żadnych odpowiedzi, ponieważ ta satysfakcja zależy od

prywatnych oczekiwań, a nie od metody naukowej. Więc i tutaj mamy do czynienia

z czysto filozoficznym i subiektywnym podejściem do życia i nauki.//*\\(…)’Niektórzy wnoszą sprzeciw, że Boga używa się jako wygodnego

wyjaśnienia, gdy nie daje się czegoś wytłumaczyć naukowo. Innymi

słowy uważają, że nadludzki Projektant stał się dla wielu „Bogiem do

łatania dziur”;, magicznym słowem rozstrzygającym wątpliwości. Ale o

jakie „dziury” tu chodzi? Czy są to drobne, nieistotne luki w naszej

wiedzy? Skądże! Chodzi o przepastne wyrwy nierzetelności widoczne w

darwinizmie, o otchłanie niewiedzy w dziedzinie biologii, niemożliwe

do zasypania teoriami ewolucjonistów. Mówiąc wprost – to zwolennicy

ewolucji, opierający się na nieuzasadnionych twierdzeniach, uczynili

z darwinizmu własnego „Boga do łatania dziur”’

pozdrawiam.

Przypisy zródłowe.

Zródła:

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/c0/Australian_states_history.gif

DLACZEGO STAROŻYTNE CYWILIZACJE POWSTAŁY W TYM SAMYM CZASIE?

skroc.pl/1e22

„Niemieccy archeologowie odkryli niedawno ok. 320 km na północny wschód od Limy, stolicy Peru, najstarsze starożytne pozostałości po cywilizacji w Południowej Ameryce. Datowanie metodą węgla C14 określiło wiek znalezisk na 5 000-5 500 lat temu. Kreacjoniści wiedzą, że w tym przypadku metoda ta jest zawodna i nadaje zbyt duży wiek. Faktyczny wiek wynosi ok. 3 000-4 000 lat temu (…). Ale akurat nie wiek jest tu istotny, tylko to, że te same metody (np. oparte na węglu radioaktywnym) nadają ten sam wiek cywilizacjom w wielu nawet odległych częściach świata, w tym na Bliskim Wschodzie i w południowej Azji.

Najstarsze starożytne miasto Ameryki Południowej, Caral w Peru, leżące 23 km w głąb lądu od wybrzeży Pacyfiku, zostało odkryte jeszcze w 1948 roku, ale aż do niedawna nie budziło większych zainteresowań uczonych. Dopiero badania peruwiańskiej archeolog Ruth Shady pokazały, jak ciekawe jest to miejsce – na powierzchni 65 hektarów znajduje się tu zespół świątyń, amfiteatr, place i domy mieszkalne. Znaleziska w Caral, jak i to ostatnie niemieckich archeologów skłaniają zdaniem Ruth Shady do postawienia pytania, co spowodowało, że „cywilizacje na całej naszej planecie powstały mniej więcej w tym samym czasie”.(…)”

Indianie

skroc.pl/9459

Plemiona indiańskie Ameryki Północnej od powstania do czasów współczesnych.

skroc.pl/d999Megafauna

skroc.pl/e076

Dlaczego wymarła amerykańska megafauna

skroc.pl/a399

„Trochę ponad 10 tysięcy lat temu na terenie Ameryki Północnej doszło do masowego wymierania ssaków. Zniknęło około 80 procent gatunków dużych roślinożerców, a także 60 proc. wielkich drapieżników. Wśród ofiar znalazły się m.in. mamuty, mastodonty, ogromne leniwce, wielbłądowate, konie, lwy amerykańskie i tygrysy szablozębne. „

Aborygeni australijscy

skroc.pl/1e8e

Aborygeni tasmańscy

skroc.pl/eb64

Uważa się (moim zdaniem słusznie) iż w przeszłości (przed przybyciem tam

Europejczyków)Australia była nawiedzana przez kolonizującą ten kontynent

ludność kilkukrotnie w przeciągu dłuższego czasu, co zaowocowało

zróżnicowaniem morfologicznym , jak i genetycznym , a nawet językowym pośród

różnych „typów” Aborygenów (uważa się ,że jest ich trzy). Jeden z tych „typów”

posiada wiele-co widać nawet na oko- cech archaicznych , charakteryzujących

takich ludzi jak neandertalczycy czy tzw. ‚H.erectus’ z Jawy ( cech tego

ostatniego dopatrzono się u Aborygena najwięcej). Cechy te ,to masywniejsze

czaszki, bardziej niż u Europejczyków wydlużone do tyłu głowy, niższe czaszki

i niższe czoła, bardziej masywne i wydatne łuki brwiowe oraz masywniejsze

szczęki i większe zęby oraz znaczny prognatyzm kości twarzowych. Mniejsza

bródka kostna (podbródek), a nawet czasami (co może być ‚atawizmem’) niektórzy

Aborygeni rodzą się całkowicie pozbawieni tej bródki (z tego ,co wiem nie

zdarza się to u żadnej innej populacji ludzi współczesnych!). Warto zauważyć

iż ‚Homo erectus’ ,’Homo ergaster’ czy neandertalczycy nie posiadali bródek

kostnych. A to wszystko razem wzięte dawało zawsze bardzo dużo do myślenia

antropologom fizycznym. Ostatnio genetycy dodali argumentów ludziom ,którzy na

podstawie cech anatomicznych postulowali pokrewieństwo Aborygenów z wymarłymi

ludzmi archaicznymi. Prawdę mówiąc nawet kompletny laik nie mający nic

wspólnego z anatomią człowieka byłby w stanie bez trudu odróżnić czaszkę

typowego Aborygena od czaszek reszty populacji ludzkiej. Byłby też w stanie

zauważyć podobieństwa czaszek Aborygenów do czaszek ludzi archaicznych.

skroc.pl/32ac

skroc.pl/6ee2

skroc.pl/7a43

„Współcześni Aborygen wywodzą się od pierwszych ludzi, którzy – poprzez Azję –

mogli dotrzeć do Australii już 50 tys. lat temu. Takie wnioski wysnuli

publikujący w „Science” badacze genomu jednego z australijskich Aborygenów.

– Aborygeni australijscy wywodzą się od ludzi, którzy jako pierwsi wyruszyli

na podbój lądów – komentuje szef zespołu badawczego prof. Eske Willerslev z

Uniwersytetu Kopenhagi.”

Jared Diamond „Trzeci szympans”

skroc.pl/8488

„Afrykański exodus”

skroc.pl/e538

„Książka omawia i udowadnia teorię popularnie nazywaną „afrykańskim exodusem” (stąd tytuł, zob. teoria wyjścia z Afryki), według której gatunek Homo sapiens powstał około 200 tys. lat w Afryce z miejscowych populacji wcześniejszych hominidów, podczas gdy wszystkie linie rozwojowe innych gatunków hominidów, które opuściły Afrykę i zasiedliły Azję lub Europę wymarły. Dopiero po ukształtowaniu się gatunku Homo sapiens w Afryce, gatunek ten zaczął rozprzestrzeniać się na inne kontynenty, nie krzyżując się z innymi hominidami. Teorię tę autorzy przeciwstawiają multiregionalnej koncepcji pochodzenia człowieka współczesnego, według której obecne rasy powstały przynajmniej w części z krzyżowania się miejscowych populacji innych gatunków hominidów (np. Homo erectus, neandertalczyk) z Homo sapiens(….)”

Tasmania.

skroc.pl/c921Australia

skroc.pl/0cea

Historia Australii

skroc.pl/f4dc

Australian megafauna

skroc.pl/8243

Australijska megafauna przegrała z człowiekiem

skroc.pl/6004Genyornis

skroc.pl/0e1f

„Genyornis oweni – duży wymarły nielotny ptak, który występował w Australii ok. 1,6 mln -40 tys. lat temu (plejstocen). Jego wymarcie nastąpiło mniej więcej w tym samym czasie co wielu innych australijskich przedstawicieli megafauny i zbiegło się w czasie z przybyciem ludzi na ten kontynent„

Badacze: Ludzie wyniszczyli dawną faunę Australii

skroc.pl/6569

„Najnowsze odkrycia w jednej z australijskich jaskiń dowodzą, że to ludzie 40 tys. lat temu doprowadzili do wyniszczenia dawnej fauny Australii – informują naukowcy na łamach naukowego tygodnika „PNAS”. „

Pod poniższym adresem można znalezć bezsporne naukowe dowody na to, że wszyscy ludzie żywi czy kopalni należeli zawsze do jednego gatunku h.sapien.

Antropogeneza; wiedza w 21 wieku-podsumowanie dorobku naukowego.

skroc.pl/f59c

f59c.skroc.pl

skroc.pl/ce32

skroc.pl/fadb

skroc.pl/2120

skroc.pl/6f97

„Człowiek anatomicznie współczesny krzyżował się w Af

Albo to:

www.racjonalista.pl/index.php/s,38/d,4/t,39311

Nasze uzależnienie od technologii GPS (ang. global positioning system) stale rośnie. Wykorzystujemy ją do nawigacji, aby ułatwić sobie podróż. Jednak dla wielu zwierząt nawigacja jest niezbędna bardziej do przetrwania, niż do ułatwiania sobie podróży. Naukowcy z Izraela, Szwajcarii i Włoch badali nawigację nietoperzy, aby ustalić, jak ssaki żyjące na swobodzie odnajdują się w naturalnym środowisku. Wyniki badań zostały opublikowane w czasopiśmie Proceedings of the National Academy of Sciences (PNAS).

Badacze założyli rudawkom nilowym (Rousettus aegyptiacus) niewielkie urządzenia GPS, aby dowiedzieć się, jak co noc lokalizują one poszczególne drzewa. Nietoperze te pokonują każdej nocy wiele kilometrów, aby posilić się na konkretnych drzewach owocowych i wrócić do swojego siedliska tej samej nocy. Zdaniem naukowców nietoperze dysponują wewnętrzną mapą kognitywną obszaru w swoim zasięgu, bazującą na wizualnych punktach orientacyjnych, takich jak wzgórza czy światła. Dodają jednak, że stworzenia te wyposażone są w dodatkowy, wielkoskalowy mechanizm nawigacyjny.

W toku wcześniejszych badań wykazano zdolności nawigacyjne innych zwierząt, np. żółwi, homarów czy ptaków. Niemniej badania nad nawigacją ssaków były prowadzone wyłącznie w laboratorium, ponieważ w ramach tego typu testów nie było możliwości odtworzenia rozległych i złożonych krajobrazów, jakie zwierzę musi pokonywać w naturalnym środowisku.

Zminiaturyzowane urządzenia GPS, opracowane przez naukowców z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie, Instytutu im. Weizmanna w Izraelu, Ornis Italica we Włoszech i Szwajcarskiego Federalnego Instytutu Technologii (ETH) w Zurychu w Szwajcarii, składają się z bardzo małych odbiorników GPS, rejestratorów pamięci i baterii. Każde urządzenie waży około 10 gramów. Zespół wykorzystał urządzenia do śledzenia rudawek nilowych w ciągu kilku kolejnych nocy.

Dane zbierano kiedy nietoperze wylatywały co noc z izraelskiej jaskini. Nietoperze leciały z prędkością 40 km na godzinę w linii prostej, wzbijając się na wysokość kilkuset metrów, w kierunku drzew znajdujących się w odległości od 12 km do 25 km od ich jaskini. Wszystkie nietoperze wracały co noc do tych samych drzew, omijając identyczne drzewa znajdujące się bliżej ich siedliska. Naukowcy twierdzą, że umiejętności nawigacyjne nietoperzy są porównywalne ze zdolnościami gołębi pocztowych.

Zapach zdaniem naukowców nie jest pomocny w nawigacji, gdyż nietoperze omijały identyczne drzewa, a jak dodają, analiza danych sugeruje, iż nietoperze nie wykorzystują tak prostu jakichkolwiek wzrokowych czy innych pojedynczych wskazówek jako znaku nawigacyjnego.

Kilka nietoperzy przeniesiono na nowy teren pustynny, 44 km na południe od obszaru ich normalnego zasięgu. Po wypuszczeniu pierwszej grupy nietoperze odnalazły drogę do swoich ulubionych drzew owocowych i wróciły bez problemu do jaskini. Nietoperze, które najpierw zostały nakarmione, wróciły do jaskini zaraz po wypuszczeniu.

Na podstawie analizy modeli przestrzennych i rozmów z pilotami zespół stwierdził, iż wygląda na to, że nietoperze mogą wykorzystywać wizualne punkty orientacyjne, takie jak światła, aby ułatwić sobie nawigację. Nawet, kiedy naukowcy przenieśli nietoperze jeszcze dalej od ich normalnego obszaru, nadal wracały one do jaskini mimo dezorientacji i błądzenia przez jakiś czas. Naukowcy są przekonani, że nietoperze wykorzystują informacje wizualne z „lotu ptaka” do budowania mapy kognitywnej rozległego obszaru. Ich zdaniem nietoperze prawdopodobnie obliczają swoją lokalizację z użyciem pewnej formy triangulacji opartej na rozmaitych azymutach do znanych, odległych punktów orientacyjnych.

Badania rzucają nowe światło na sposób, w jaki ssaki takie jak rudawki nilowe wykorzystują tego rodzaju mapy do nawigowania na obszarze w promieniu 100 km.

Dlaczego nas oszukują – magnetyzm, grawitacja

Badania nad magnetyzmem i grawitacją są prowadzone od dawna co ciekawe przez pojedyncze osoby od wielu lat. Przecież jest możliwe stworzenie silnika magnetycznego, który zużywa mało energii, to samo z napędem anty-grawitacyjnym. Przecież silniki spalinowe to śmiech na sali pod względem technicznym, w przedszkolu powinni uczyć zasady ich działania. To samo z komputerami, przecież to działa na prostej zasadzie 01. Czy ludzkość jest aż do tego stopnia truta, ogłupiana, że nie widzi że te wynalazki, które nas otaczają to proste konstrukcje. Gdzie są prawdziwi naukowcy, gdzie prawdziwe wynalazki ? LUDZIE OBUDŹCIE SIĘ.

Re: Wladimir Guglinski-ma swoja teorie – Rossi tez

petrucchio napisał:

> kochamrydzyka napisał:

> Czy na tym samym spotkaniu zostaną zademonstrowane prototypy maszyny czasu i si

> lnika tachionowego? Że oba te urządzenia pracują, potwierdziły testy przeprowad

> zone na Uniwersytecie w Wagadugu (Burkina Faso) i WSKSM w Toruniu.

Nie znam sie na wyzej wymienionych maszynach, ani tez na osiagnieciach ojca dyrektora z Torunia.:))

W poprzednim poscie wspomnialem ze za kilka tygodni przekonamy sie czy “cold fusion” jest realna.

Inz. Rossi tez nie twierdzi (ze wzgledu negatywne nastawienie ) ze w jego reaktorze zachodzi “cold fusion” reakcja, ani tez “LERN” . To zostawia do potwierdzenia ludziom nauki.

On nazwal swe urzadzenie E-Cat, w ktorym w obecnosci katalizatora w reakcji niklu z wodorem zostaje wyzwolona duza ilosc energi cieplnej. W wyniku zachodzacego w reaktorze procesu w ciagu 6-ciu miesiecy 30% specjalnie sproszkowanego niklu w wyniku transmutacji zamienia sie w miedz.

Na uniwersytetach Boloni i Upsali tez nie badali pracy E-Cat reaktora pod wzgledem “podrozy w czasie, lecz jako nowe zrodlo czystszej niz wegiel czy obecnie stosowanych elektrowni atomowych, energi cieplnej a w przyszlosci tez i elektrycznej.

To ze te urzadzenia w wersji KW i MW istnieja, pracuja i “juz w tym miesiacu” i bez specjalnego rozglosu, sa badane przez specjalistow zajmujacych sie sprawami w tym kierunku.

To ze jest to “cold fusion” wypowiadaja sie osoby ktore od wielu lat prowadza badania w tym kierunku i uzyskuja pozytywne wyniki, lecz nie w tym stopniu jeszcze by wykorzystac na masowa skale jak to jest w przypadku. E-Cat.

Mozna jednak spodziewac sie w niedalekiej przyszlosci, podobnych opracowan

ktore nie ogranicza sie tylko do “niklu i wodoru” czy tez katalizatora zastosowanego przez Rossiego.

Dodam ze juz spore zainteresowanie E-Cat, wykazuja biznesmeni i politycy z krajow takich jak Szwecja, Niemcy czy Chiny.

Lekooporność-norma reakcji na środowisko!

A tyle się tłumaczyło:)

bioslawek.wordpress.com/2011/09/12/czy-nabywanie-opornosci-na-antybiotyki-i-pestycydy-dowodzi-makroewolucji/#more-290

„Naukowcy z kanadyjskiego McMaster University wykazali, że lekooporność jest naturalnym zjawiskiem, które o wiele, wiele lat poprzedza zastosowanie antybiotyków w praktyce klinicznej. W artykule opublikowanym w Nature powołują się na przykład antybiotykooporności sprzed co najmniej 30 tys. lat.

Antybiotykooporność jest postrzegana jako współczesnym problem. Nie da się co prawda zaprzeczyć, że antybiotyki stają się obecnie mniej skuteczne w wyniku szerzącej się w szpitalach oporności, lecz nadal podstawowym pytaniem pozostaje: skąd zjawisko się wzięło? – przekonują Gerry Wright i Hendrik Poinar.

Po latach badania bakteryjnego DNA z gleby pochodzącej ze zmarzliny Jukonu sprzed 30 tys. lat akademikom udało się opracować skuteczną metodę ekstrahowania niewielkich fragmentów prehistorycznego kwasu nukleinowego. Poza DNA mamutów, koni, bizonów i różnych roślin, które występowały tylko tutaj w czasie ostatniego interglacjału w plejstocenie, zidentyfikowano geny antybiotykooporności.

Kanadyjczycy skupili się na rejonie związanym z opornością na wankomycynę. Problem ten pojawił się w latach 80. ubiegłego wieku i nadal nie został rozwiązany. Brian Golding z Wydziału Biologii tłumaczy, że nie mamy do czynienia ze współczesnymi zanieczyszczeniami. Gdy odtworzyliśmy produkt genu w laboratorium, a następnie oczyściliśmy białko, wykazaliśmy, że przed tysiącami lat działało ono tak samo i miało taką samą budowę jak teraz. Naukowcy z McMaster University z dumą podkreślają, że to drugi przypadek, kiedy w laboratorium udało się ożywić prehistoryczne białko.

Antybiotyki stanowią część naturalnej ekologii planety, dlatego kiedy sądzimy, że wynaleźliśmy lek, który nie będzie wywoływał oporności […], sami siebie oszukujemy. […] Mikroorganizmy opracowały sposób radzenia sobie z nimi, nim w ogóle wymyśliliśmy, jak je stosować.

W dalszej kolejności akademicy chcą badać jeszcze starszą zmarzlinę (sprzed milionów lat), by dotrzeć do jak najwcześniejszych przykładów antybiotykooporności.