Dziękuję lepsi mnie chwalili:)

kornel-1 napisał:

> Novvey jest SAMOukiem. Nie odebrał wykształcenia adekwatnego do jego zaintereso

> wań. Po świecie nauki porusza się po omacku. Trudno wymagać od niego zrozumieni

> a złożonych problemów, gdy podstawowa wiedza szwankuje.

Wasza cienkowatość, wasza abiologiczniść-kadzić mi nie musicie, bo mnie chwalili już 8 lat temu lepsi o wszszeci. Chwalili przez zeby i palali tęsknotą, wiec niech sie nie kompromituje, bo jest rozbrajajaco smieszny:)

Chamstwo, trolling, Niech przemówi historia (do wszystkich!).

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033330&MID=%3Cj4rqrr%24g4s%241%40inews.gazeta.pl%3E

„(…)PEŁNY CYTAT:

„(….)Nie wywoluj wilka z lasu! 😉

A powaznie mowiac: z poufnych zrodel mi wiadomo, ze gosc „juz z nami

skonczyl”, „zrosil nas cieplym moczem” – zwlaszcza mnie osobiscie – i nie ma

zamiaru nigdy wiecej wchodzic na „rynsztok” jakim jest psb.

Troche nawet mi go zal – koles jest zdecydowanie najmadrzejszym (inteligencja

+ wiedza) kreacjonista jakiego spotkalem, choc rzecz jasna ze wzgledu na

sredni poziom kreacjonistow, nie trudno jest sie tam wybic na prowadzenie 😉

Ogolnie niezly – jak na kreacjoniste – obraz psuje tylko jego moralna

zgnilizna, ktora wychodzi po blizszym poznaniu, ale to akurat da sie

przebolec. IMHO. Tak czy inaczej, mimo wszystko tego czlowieka pod pewnym

wzgledem docenialem i doceniam nadal. Taka nieco zeschnieta i nadpsuta

rodzynka w kreacjonistycznym zakalcu… IMHO – szkoda, ze sie ulotnil,

zwlaszcz, ze zostawilem mu spooooro rzeczy do przemyslenia i ustosunkowania

sie do nich.

Wieczorek zapoznawczy.

saucerman napisał:

> Problem odpowiedzialnosci Boga zostawmy moze na razie bo jest za trudny,i w dod

> atku

> nie jest potrzebny na poczatku.

> Otoz,ja jestem fizykiem i jako fizyk wierze ze swiat materii da sie badac i opi

> sywac poprzez

> rozne teorie i potwierdzajace je doswiadczenia.Bog nie jest mi w tym swiecie po

> trzebny w ogole.

Mówimy o przyczynach pochodzenia, chyba nie usiłujesz ominąć tego problemu w swoich rozważaniach? Ale nawet-zasada antropiczna nie przemawia ci do wyobrazni?

> Jak wyobrazimy sobie brak zycia na Ziemi to Wszechswiat bez Boga jest jak najba

> rdziej realny.

Nie, byłby to Wszechświat z Bogiem,ale bez masy ożywionej. No chyba,że potrafisz sobie wyobrazić Wszechświat bez wyższej formy zycia, jaką jest Bóg.

> bo nie ma w nim ani dobra ani zla.

To akurat żadne kryterium, bóg wcale nie musi byc z zalozenia dobry czy zly. Wiemy,że jest dobry, bo sam to pokazał i objawił. Wyobrazac sobie mozesz jednak, biorąc pod uwagę rozne opcje. Ale po co ci takie eksperymentowanie myślowe?

>Kiedy jest zycie a nawet czlowiek to dalej ni

> e wiem czy Bog

> jest do tego potrzebny,bo skad mam to wiedziec?

Przeczytaj sobie 1 rozdzial Listu do Rzymian, to będziesz wiedział skąd.

Przeanalizuj sobie materiał zawarty pod linkami, a może mnie zrozumiesz:

Na czym polega istota światopoglądu naukowego?

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033652&MID=%3Cj6c4c0%24krt%241%40inews.gazeta.pl%3E

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033687&MID=%3Cj6kude%24578%241%40inews.gazeta.pl%3E

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033714&MID=%3Cj6mvcc%249vc%241%40inews.gazeta.pl%3E

Ale to wszystko nic

nie jest wazne,bo nikt tutaj na tym forum nie bedzie rozpatrywal tego powaznie ze

wzgledu na zbyt niska inteligencje (nawet matematycy tutaj mysla ze suma wzietego kredytu

jest mniejsza od splaty bo jest shipping and handling,Hahahaaa…,inni zas ze to sie

nie oplaci bioracemu pozyczke.Niesamowite).

Musialbym np.pokazac jakies publikacje czy powiedziec im ze pracuje w np.Discovery Institute

i ze ludzie ktorzy tam pracuja wiedza co to jest nauka,miedzy innymi tez taka

ktora pokazuje Boga tak jak ja to robie

Intelligent design (ID) is the proposition that „certain features of the universe and of living things are best explained by an intelligent cause, not an undirected process such as natural selection.”[1][2] It is a form of creationism and a contemporary adaptation of the traditional teleological argument for the existence of God, presented by its advocates as „an evidence-based scientific theory about life’s origins” rather than „a religious-based idea”. It avoids specifying that the hypothesized intelligent designer is God.[3] Its leading proponents are associated with the Discovery Institute, a politically conservative think tank,[n 1][4] and believe the designer to be the Christian God.[n 2][n 3]

Re: Stworzenie i odpowiedzialność.

noveyy777 napisał:

> 1) Jeżeli twój Bóg tego nie stworzył, to nie może być tego Bogiem.

Problem odpowiedzialnosci Boga zostawmy moze na razie bo jest za trudny,i w dodatku

nie jest potrzebny na poczatku.

Otoz,ja jestem fizykiem i jako fizyk wierze ze swiat materii da sie badac i opisywac poprzez

rozne teorie i potwierdzajace je doswiadczenia.Bog nie jest mi w tym swiecie potrzebny w ogole.

Jak wyobrazimy sobie brak zycia na Ziemi to Wszechswiat bez Boga jest jak najbardziej realny

bo nie ma w nim ani dobra ani zla.Kiedy jest zycie a nawet czlowiek to dalej nie wiem czy Bog

jest do tego potrzebny,bo skad mam to wiedziec? To co nazywamy cierpieniem (bolem) moze

byc jedynie wynikiem tego ze sa takie a nie inne systemy materii zwane oraganizmami.

Nawet jak dodamy do tego czlowieka to dalej dobro i zlo z nim zwiazane mozemy tlumaczyc

„naukowo” czyli tak jak nauka jest dzis rozumiana (ale ta defincja niedlugo sie zmieni).

I tutaj wszyscy czyli ja i ateisci (bo wierzacy juz moga cos protestowac) jestesmy zgodni.

Taki punkt widzenia czy tez taki swiatopoglad zapewnia mi komfort bycia fizykiem.

A zatem gdzie zgubilem mojego Boga? O,nie ,nie,nie zgubielm Go. On jest we mnie.

Jest we mnie i ja to potrafie udowodnic,tyle ze tylko sobie.Jest nim moja samoswiadomosc

ktora potrafi stwierdzil ze ja istnieje.Skoro ja wiem ze istnieje, istnieje Bog,bo to jest to samo.

Ja to tak czuje,zatem jest to moje doswiadzczenie ktore potwierdza istnienie Boga.Moge go

powtorzyc w kazdej chwili kiedy mam czas.Jak nie mam czasu i jestem zalatany to nie zastanawiam

sie nad tym i nie jestem swiadomy jego obecnosci.Mogbym tak zyc zawsze jak

rowniez mogbym tez zyc tak,ze po stwierdzeniu ze jestem uwazac ze ta moja samoswiadomosc

jest wlasnoscia mojego mozgu i wtedy bylbym ateista.

Ja natomiast uwazam ze ta samoswiadomosc ma swe korzenie w nad czy pod swiadomosci,

cala ta topologia nie ma znaczenia,gdyz jest tylko wlasnoscia mozgu czlowieka ktory mysli

topologicznie.

Jaka jest roznica pomiedzy tymi punktami widzenia? Nie ma. I to wlasnie na tym polega istota

Boga jako bytu obecnego przy idealnym poczuciu wolnosci.

Poczucie to sprawia ze mozemy wybrac.Dalej widze to jako moj udzial w Nim czyli w tym wszystkim

co nazywa sie ID swiata,tylko ze ja jakby polaczylem to ID z bogiem

religijnym a raczej z ta jego czescia ktora nie jest sprzeczna z moja logika jako obiektywna logika,

czyli matematyczna.

Aby to zachowac Bog nie jest mi potrzebny w tym swiecie,a zatem nie jest mi potrzebna jakakolwiek Jego interakcja z tym swiatem poza mna,czyli uwazam ze Bog nie stworzyl swiata.

Stworzenie i odpowiedzialność.

saucerman napisał:

> noveyy777 napisał:

>

> > 1)Co to ma wspolnego z fizyka?

> > 2)To za co jest odpowiedzialny twoj katolicki Bóg?

>

> Moj Bog za nic nie jest odpowiedzialny,jest czysty i niewinny,bo jest miloscia

> i nie jest bogiem

> katolickim wskutek tego.

> Twoj Bog zas,jesli stworzyl swiat to jest odpowiedzialny za prawa tego swiata a

> wiec prawo

> smierci i cierpienia z nia zwiazane jak rowniez za niesprawiedliwosc ktora sie

> dzieje dzieki

> bezdusznym prawom fizyki i biologii.To jest tyran zwany Szatanem i zadne pisma

> Ci nie

> pomoga.

1) Jeżeli twój Bóg tego nie stworzył, to nie może być tego Bogiem.

-A jak jest Bogiem, to dlaczego nie połozył kresu cierpieniom, nie zapobiegł-nie ma wpływu na „bezduszne prawa fizyki”? Jezeli tak, to nie jest Bogiem.

Mój Bóg stworzył wszystko i jest niewinny,ale z innych powodów.

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.soc.religia&tid=1494652&MID=%3Cj7f66s%24gal%241%40inews.gazeta.pl%3E

pozdrawiam.

Re: Człowiek jest wytworem Wszechświata, więc…

Zapatrywanie iż czas, przestrzeń istnieje tylko w naszych umysłach a nie w świecie zewnętrznym jest bliskie zapatrywaniom tzw. skrajnego idealizmu subiektywnego George’a Berkeley’a lub ewentualnie zapatrywaniom nurtu filozoficznego zwanego katolickim personalizmem ( J. Maritain, , E. Mounier) .

Są to poglądy – mówiąc hasłowo – sprowadzające się do przekonania, że cechy wszechświata ( może i są tam jakieś ) ale to co my o tych cechach sądzimy jest dyktowane przez sposoby przetwarzania informacji realizowane przez mózg ludzki..

Hm… zapewne w znacznym stopniu tak jest. Należy jednak podejrzewać że mózg ludzki dobrze modeluje świat, bo jest jego wytworem … Człowiek jest taki jak wyznaczył to świat .. więc zapewne w mózgu ludzkim są modelowane procesy rzeczywiście istniejące w świecie zewnętrznym ..

To wnioskowanie może być niekoniecznie słuszne jeśli założymy, że człowieka stworzył KTOŚ … kto świat stwarzał wg – „że tak powiem” całkowicie niezależnego projektu ( wg. jakiejś fizyki, która nie ma nic wspólnego z fizyką która obowiązuje w obrębie organizmu człowieka.. Taki „stworzyciel” … działający wg. zbiorów praw fizycznych jest jednak chyba mało prawdopodobny … ~ Andrew Wader

Na Marsa rakietą z odzysku

Nic redaktorku, francuska Ariana.

Ariana jest Europejska,

finansowana i technicznie budowana przez Europejczyków.

tyle że staruje z Francuskiej Gujany

Bo jest to miejsce dużo lepsze,

niżeli jakiś punkt w Europie

w związku z zużyciem paliwa przy starcie.

Lot do Marsa ma kosztować gdzieś 20 Miliardów dolarów.

Myślę że po latach plany tej rakiety będą sprzedane Chińczykom i,

oni polecą. Bo Jankesi są już dziś bankrutem.



Twój ślub, to legalne złodziejstwo.

Wszystko co posiadasz jest tylko pół warte.

Pamiętaj! Czas to pieniądz, skróć seks do minuty,

dłużej to rozrzutność.

Gravity Probe B – zastrzeżenia

Nie ma żadnego zakrzywienia przestrzeni ani innych fantasmagorii, jest zmienna metryka związana z różnicami gęstości i są tego efekty.

1)

Dane doświadczalne obrabiano wiele lat tak, że IMO z danych surowych zostało coś w rodzaju 10-tej wody po kisielu i to dopiero spasowało do przewidywań einsteinowskich. Podobnie obrabiano obrazy reliktowego promieniowania tła ( w tym usuwając niewygodne fragmenty) aż uzyskano obraz zgodny z obowiązującymi modelami kosmologicznymi.

2)

Nie uwzględniono wpływu ciemnej materii i energii, które ponoć mają decydujący wpływ na formę i dynamikę kosmosu. Tu wypada przypomnieć, że tamte byty wprowadzono dla ratowania modeli wypracowanych na bazie otewu. Czyli co ? Jak coś pasuje do otewu to jest dobre a jak nie pasuje to jest złe. Ciekawa moralność naukowa 🙂

3)

Surowe wyniki doświadczenia mogą mieć związek z tzw. anomaliami grawitacyjnymi „fly by”, których teoria grawitacji (otewu) nie przewiduje ani nie potrafi wyjaśnić przy jakimkolwiek wspomaganiu, bo jest prosty wzór zgadnięty przez Andersona. Przy okazji uwaga : to szczyt hucpy i łobuzerstwa, żeby prawidłowość grawitacyjną potwierdzaną doświadczalnie oficjalnie nazywać anomalią ( bo nie pasuje do aktualnie obowiązującej teorii grawitacji tj. otewu).

4)

… w miarę zainteresowania dyskutantów 🙂

Re: Od napletka do spoilera – czyli religia i pos

> Jak myslacy czlowiek w 21 wieku moze tracic czas “studiujac” bezpod

> miotowa, kompletnie oderwana od rzeczywistosci pseudo-nauke pretensjonalnie naz

> wana “teologią”,

Reszty tego belkotu nie czytalem. Sprawa dotyczy ewolucji i anatomii a nie twoich wydumanych nic nie znaczacych przemyslen nt. tego co jest traceniem czasu a co nim nie jest. Wypisujac bzdety, ze np. wyrostek robaczkowy jest zbyteczny pokazales jakim jestes ignorantem w sprawach biologii. Krytyka teologii nic nie zmienia, bo jest po prostu nie na temat.

cheers



Certified P.E.B.K.A.C* Technician.

* Problem Exists Between Keyboard And Chair…

Religi a wiara

Chcialbym to uzupelnic moze,bo to dosc wazne.

Czy czlowiek wierzacy w prawdziwego Boga moze chodzic do kosciola?

Oczywsice ze tak.Dlatego ze jezeli Bog w ktorego wierzy jest jak juz mowielem prawdziwy

nie ogranicza go w niczym,bo jest jakby nim.Czego on zatem moze szukac w kosciele?

Swojej tradycji,Bog religijny nie jest zlym Bogiem,jest bliski Bogu prawdziwemu tylko moze byc wypaczany i dlatego potrzebny jest wlasny Bog ktory to kontroluje.

Ponadto dzieci powinny chodzic do kosiola zanim umysl ich bedzie zdolny podjac sam problem

wiary.A kiedy nie bedzie potrafil lepiej jak w doroslym zyciu zostana przy kosciele niz bez

jakiejkowiek wiary.

Zlozonosc tych problemow sprawia ze ludzie sie nie rozumieja,ale w koncu na cos musz

przeznaczyc ten czas jakim jest zycie.

Time is motion

smutas napisał:

> Stawiasz pytania glowie. Dla filozofa czas moze byc tylko „sposobem” uporzadkowania

> zdarzen w umysle, bez jakiegokolwiek fizycznego znaczenia. Ale my tu o fizyce a nie filozofii,

> prawda?

No wiec nie stawiam pytania na glowie, bo dyskusja tyczy fizyki.

> Wg. mnie, czas jest jednym z wymiarow czasoprzestrzeni.

Wedlug mnie czasoprzestrzen nie istnieje. Niemniej, powiedz mi w takim razie jak wymiar moze dylatowac?

> W tym kontescie nie ma znaczenia czy czas plynie, czy caly Wszechswiat porusza sie wzdluz

> „linii czasu”. Jest wiec „bytem fizycznym” (szkoda tylko, ze niedopowiedziales o co ci chodzi

> w tej nazwie…)

W terminie “czas” nie chodzilo mi ani o jednostke jego miary, ani o z/mierzony ruch, natomiast o jego znaczenie i rozumienie przez fizyke, bo jest to moim zdaniem jedno z fundamentalnych pojec dla tej nauki.

Reasumujac:

1. Czas jest bytem fizycznym

2. Wystarczy obalic jedna hipoteze w teorii, by ta zostala uznana za falszywa.

Przejde zatem do odpowiedzi na wczesniejsze posty, choc nie gwarantuje, ze dzis na nie odpowiem.



Z kaktusów najbardziej lubię tequilę

tak samo jak linia prosta, powierzchnia czy objetosc. Jest

> mierzalnym i obserwowalnym. Nie jest forma materii ale ma niewatpliwy na nia w

> plyw.

>

> Jesli przyjrzysz sie dokladnie wymiarom dokladniej, to mozesz dojsc do wniosku,

> ze i one nie istnieja. Wychodzac od punktu, ktory jest „nieostrym” pojeciem ma

> tematycznym, przez prosta… Dojdziesz do wniosku, ze jesli punkt nie ma ani dl

> ugosci ani szerokosci to i skaldajaca sie z punkow prosta de fakto nie moze pos

> iadac dlugosci. Albo problem z Paryskim wzorcem metra. Poprawiany juz byl kilka

> krotnie, a obecnie sluzy wylacznie jako okaz muzealny. Wskazywal poprawna dlugo

> sc tylko w scisle okreslonych warunkach (glownie chodzi o temp.). A na koncu, w

> raz ze wzrostem dokladnosci przyrzadow, okazal sie niewystarczajacy. Wchodzi tu

> w gre „konkretnosc” pojecia matematycznego – granica. Dochodzimy wiec do wymia

> row Plancka…. i co dalej?

>

> Mam nadzieje, ze tak wlasnie powinno byc. Obalenie hipotezy bedacej podstawa tw

> ierdzenia / teori, powinno automatycznie obalic ta teorie. Tak zdarzylo sie w

> przeszlosci i tak bedzie w przyszlosci. Jesli tylko znajdzie wystarczajaco mocn

> y argument to i Albert stanie sie tylko czescia Historii.

>

> cheers

Re: Czy naród wie, że istnieje ?

kazeta.pl55 napisała:

>Poza tym naród m

> a swoją historię ewolucyjną. Spełnia zatem chyba wszystkie kryteria, by mieć sa

> moświadomość. Co Wy na to?

A jakie to sa kryteria?Mozna wiedziec?

Moim zdaniem nie ma czegos takiego jak swiadomosc narodowa.To jest demagogia.

Swiadomosc moze miec tylko jednostka,bo jest bytem niezaleznym.Ktos moze zapytac

w jakim sensie niezaleznym?Niezaleznym w senise wyboru.Narod nie moze wybrac co chce

czyli jaka droga ma isc teraz,tylko musi podazac ta na ktorej jest.Jednostka zas moze odrzucic

wszystko,zmienic narod,kulture,mentalnosc swoja.

I tak np. ludzie w Polsce maja taka mentalnosc jaka maja obecnie i ona wyznacza

„swiadomosc tego narodu”.Nie jest mozliwe ja zmienic szybko w sposob pokojowy.

Ograniczyc dostep do broni.

Ludzie nawiedzeni byli,sa i beda a naszym glownym zadaniem jest ograniczyc dostep do broni,tak samo jak ogranicza sie dostep do broni nuklearnej.Wtedy taki czy inny nawiedzony moglby co najwyzej z nozem latac po okolicy,co mogloby sie okazac dla niego niebezpieczne,bo moglby szybko trafic na kogos silniejszego i sprytniejszego.

Taki facet,ktora terroryzuje ludzi karabinem maszynowym NIGDY nie popelnilby przestepstwa przy pomocy noza,bo jest na to za slaby.

Jak sprawdza jego kartoteki to sie okaze,ze nigdy nie bral nawet udzialu w bojce na piesci,bo to zaklada,ze mozna rownie dobrze przegrac jak i wygrac.

Wiekszosc tych mass mordercow to zwykli tchorze i nie wybili nikomu piescia zebow ani ich nie zostaly wybite w jakichs bojkach ulicznych.

To sa nawiedzeni tchorze,ktorym prawo danego panstwa dalo bron do reki.

Tak samo bylo z Columbine massacre jak i polskim serial killer Karolem Kotem,ktory ledwo zywe babcie nozem w plecy uderzal.

en.wikipedia.org/wiki/Eric_Harris_and_Dylan_Klebold

Dwa gnoje od rozwozenia pizzy nigdy na nikogo reki nie podniesli,bo byli slabi i tchorzliwi.

Re: Jak wytwarzać replikę świata zewnętrznego

Majka Monacka napisała .:

> Od 2007 roku Perlowski opublikował następną setkę publikacji a jego współpracownicy pół tysiąca.

Oj ! jeśli ktoś publikuje więcej niż 2 – 3 prace rocznie .. to jest wg mnie niedobrze… tzn. chyba „uruchomił jakąś ludzka maszynę do publikowania” Obserwowałem kiedyś działanie takiej machiny .. Pewien profesor opublikował w ciągu życia ok. 500 prac.. ale wiem jak tego dokonał.. brr .. praca naukowa nie powinna być „neurotyczna – kompulsywna” .. trzeba działać spokojnie z rozmysłem

> Niestety, nie jest on neurologiem ani psychologiem. Zajmuje się modelem matematycznym mózgu i

> odkrywaniem logiki jego działania. To neurolodzy powinni czerpać z jego prac i wykrywać, jak przewidziane

> przez ten model operacje wykonuje sieć neuronalna w ludzkim lub zwierzęcym mózgu.

Zgoda, ale sądzę, że powinno tez być odwrotnie. Nie chodzi przy tym o to aby było sprawiedliwie. Wbrew pozorom to „mózg ludzki i zwierzęcy” … jest „układem .. ” którego działanie jest wciąż niepojęte .. który jest wyzwaniem dla osób którzy pragną symulować zachodzące w nim fenomeny (w zakresie jaki jest aktualnie wykonalny)

> Także na ten temat napisano już bardzo wiele, ale każdy pomysł jest tutaj bardzo pożądany, bo stopień

> komplikacji problemu jest niebywały…

To miłe że Monika – informatyk – badacz AI jest skłonna rozpatrywać „każdy pomysł”.. To jest otwarta postawa.. W związku z ta właśnie deklaracją, kontynuuje więc moje pisanie.. (na tyle na ile pozwala mi wolny czas .. bo jest to zajęcie hobbystyczne.. najpierw muszę dokończyc opracowywanie najbardziej priorytetowej pracy jaką jest dla mnie praca pt.: Activation of endogenous retroviruses by infection of the mother’s body during early pregnancy – the likely cause of schizophrenia and multiple sclerosis… )

No ale wracając do pracy mózgu to w dalszej części niniejszego postu zamierzam poruszyć trzy zagadnienia ..

1. Dalsze próby uzmysłowienia .. czym się rożni aktywność mózgu ludzkiego .. od aktywności współczesnych „sieci neuronalnych” .. złożonych z arti – neuronów .. i jak daleko jest do prawdziwej self – awareness ..

2. Chcę zaproponować wspólne zastanowienie się nad fenomenem „ciekawości … u ludzi i w maszynach ..

3. Chcę kontynuować .. porównywanie neuronów i obwodów neuronalnymi – zwierzęco – ludzkich z tymi sztucznymi ..

A więc

Ad.1. Ktoś w treści tych dwóch wątkach pisał że samo – świadomość w sztucznych sieciach neuronalnych będzie się pojawiać … stopniowo .. poczynając.. od jej zaczątków. Otóż trzeba odróżnić „odczuwanie” od samoświadomości.. Rzeczywiście już zwierzęta odczuwają ból i przyjemność . a więc zaczątki potrzebne dla pojawienia się samoświadomości .. Nie należy zapominać jednak że słowo „samoświadomość” – oznacza ” być świadomym samego siebie” . i że w świecie „zwierzaków” posiadły tą umiejętność tylko trzy gatunki o najbardziej rozwiniętych mózgach .. a więc jest to zapewne bardzo złożony fenomen .. najbardziej złożony jaki pojawił się w naszym Wszechświecie..

Natomiast co do owych niższych form ..owego „odczuwania” to wg mnie należy uświadomić sobie, że jest różnica pomiędzy zdolnością do szybkiego rozpoznawania

(zakwalifikowania) obiektów będących w polu widzenia (w polu receptorów) – tak jak to robią mniej lub bardziej złożone perceptrony – od … „widzenia” tych obiektów. Program komputerowy grający w szachy „klasyfikuje, rozgranicza sytuacje”. Człowiek szachista widzi jeszcze ponad to szachownicę … W mózgach zwierząt i ludzi .. „świeci” kolorowa, wielomodalna replika fragmentu świata zewnętrznego .. Nawet w trakcie percepcji prócz „zakwalifikowania” my ponad to odtwarzamy – realizujemy – unaoczniamy sobie obiekty będące w polu receptorowym..

W trakcie myślenia (wyobrażania sobie), gdy wywołujemy z pamięci owe repliki tych obiektów ta różnica pomiędzy „klasyfikowaniem” a widzeniem jest jeszcze bardziej zasadnicza..

Nic więc dziwnego, że wielu badaczy sądzi, że owe odtworzenie „święcącej” w naszej głowie repliki fragmentu świata zewnętrznego … wymaga wytworzenia pewnego kształtu elektromagnetycznego ..

Niektórzy fizycy tacy jak Roger Penrose (vide jego książka pt. „Makroświat, mikroświat i ludzki umysł”) uważają że w mikrotubulach neuronów .. jest wytwarzana (w temperaturze pokojowej) makroskopowa kondensacja Bosego – Einsteina

pl.wikipedia.org/wiki/Kondensat_Bosego-Einsteina a istota realizowania repliki (samoświadomości) polega na szybkich dekoherencjach i koherencjach substancji zawartej w mikrotubulach.

Gdyby tak było to odtworzenie samoświadomości w układach sztucznych byłoby … beznadziejnie trudne..

AD. 2

No ale aby się nie poddawać .. póki co można by się przypatrzeć wspomnianemu przez Majkę fenomenowi ciekawości ..

Jest to fenomen, o którym … zdaje się są w stanie mówić badacze AI. Jednocześnie niewątpliwie można wypowiedzieć się rozsądnie na temat tego co wiemy o tym fenomenie z punktu widzenia psychologii i kognitywistyki..

Na niniejszym forum odbywała się stosunkowo niedawno dyskusja na temat ciekawości w ujęciu informatycznym

forum.gazeta.pl/forum/w,32,120060418,120258143,Re_Silna_Sztuczna_Inteligencja_SAI_to_proste.html

Myślę Majka ! , że być może moglibyśmy opracować wspólna publikację pod roboczym tytułem „Ciekawość w zwierzęciu i maszynie” Na wszelki wypadek podaję adres mojego maila andrewwader@gmail.com

Ad. 3. Do kontynuowania .. porównywania neuronów i obwodów neuronalnymi – zwierzęco – ludzkich z tymi sztucznymi .. na poziomie podstawowym .. wrócę jednak dopiero w następnym poście .. ~ Andrew Wader

Skłodowska przywrócona Warszawie

Wypadałoby może przypomnieć, że ta pani nie nazywała się Skłodowska i nie miała na imię Maria. We Francji oficjalnie zmieniła nazwisko na Marie Curie.

Nazywanie jej Skłodowską jest żałosnym objawem nacjonalizmu, w dodatku niepotrzebnego, bo jest ona powszechnie znana jako Polka.



Marudzę, więc jestem – motto Polaków.