Ospa u Aztekow.

W 1519 Hernán Cortés dobił do brzegu ówczesnego imperium Azteków. Po tym wydarzeniu doszło do jednego z najlepiej znanych zbiegów okoliczności w historii. Aztekowie spodziewali się nadejścia białoskórego boga z blond włosami[potrzebne źródło], Quetzalcoatla. Ponieważ Cortés był białoskóry, został przywitany jako bóg i jako taki próbował sprawować władzę. W 1520 kolejna grupa Hiszpanów przybyła od strony Kuby, dobijając do brzegu w dzisiejszym Meksyku. Wśród nich był afrykański sługa, zakażony VARV (wirusem ospy prawdziwej). Gdy Cortés dowiedział się o tej grupie, wyruszył i pokonał ich. W czasie walki jeden z ludzi Cortésa zakaził się. Kiedy Cortés powrócił do Tenochtitlán, przyniósł chorobę ze sobą.

W niedługim czasie Aztekowie zdali sobie sprawę, że Cortés nie jest bogiem i wzniecili rebelię. Hiszpanie ze względu na dużą przewagę liczebną Azteków zmuszeni byli uciekać. W czasie walki chory na ospę Hiszpan zmarł. Po bitwie Aztekowie przeszukali ciała najeźdźców w poszukiwaniu kosztowności i zostali zainfekowani. Cortés nie powrócił do sierpnia 1521. Tymczasem ospa wyniszczała populację Azteków. Zabiła większość azteckich wojowników, władcę Cuitláhuaca i ponad 75% ludności Meksyku. Hiszpański ksiądz opisał to: „Jako że Indianie nie znali lekarstwa na chorobę, umierali gromadnie, umierali jak pluskwy. Nierzadko zdarzyło się, że każdy z domu umarł i że niemożliwe było zakopać martwe ciała; zawalano ich domy, żeby stały się ich grobowcami”. Żołnierze, którzy jeszcze żyli, byli nadal słabi. Wtedy łatwo pokonano Azteków i dotarto do Tenochtitlán, gdzie Cortés stwierdził, że ospa zabiła więcej Azteków niż armaty. Aztekowie twierdzili, że nie można było przekroczyć ulicy bez stąpania po ciałach ofiar ospy.

pl.wikipedia.org/wiki/Ospa_prawdziwa

„Kłopot z ateizmem”, ateizm z kłopotami

„Kłopot z ateizmem”, ateizm z kłopotami

stwarzanie.wordpress.com/2011/11/08/klopot-z-ateizmem-ateizm-z-klopotami/

Kłopot z ateizmem (The Trouble With Heathem) to niezwykle aktualny film dokumentalny, którego autorem jest brytyjski dziennikarz Rod Liddle. Film powstał w 2007 roku, a emitowała go niedawno telewizja PLANETE.

Rod Liddle na przykładzie Wielkiej Brytanii analizuje zjawisko ateizmu, a zwłaszcza tzw. „nowego ateizmu”, niezwykle chwytliwej ideologii, która jest mieszanką darwinizmu i materialistycznej filozofii. Rozmawia o tym zarówno z ateistami (min. z Richardem Dawkinsem i Peterem Atkinsem) oraz uczonymi, którzy ateizm odrzucają. Dociera do źródeł współczesnego ateizmu i wyciąga wnioski, które pewnie nie wszystkim się spodobają .

„Wielka Brytania stała się jednym z najmniej bogobojnych krajów świata.

Z każdym rokiem coraz większa liczba Anglików odrzuca wiarę w Boga na rzecz zrozumienia świata jedynie poprzez naukową obserwację, doświadczenie i bezpośrednie poznanie. W dzisiejszych czasach ateizm staje się coraz bardziej atrakcyjny. Nie zdajemy sobie jednak sprawy z tego, że ateiści mogą być równie nietolerancyjni, jak fanatyczni wyznawcy jakiejkolwiek wiary. Według ostatnich sondaży Wielka Brytania jest dzisiaj jednym najbardziej świeckich krajów na świecie. W 1968 roku około 75% społeczeństwa deklarowało wiarę w Boga, dzisiaj wierzący stanowią mniejszość, sięgającą zaledwie 44%. Brytyjski dziennikarz Rod Liddle twierdzi, że ateizm staje się coraz bardziej dogmatyczny, w czym upodabnia się do religii. W filmie oskarża ateistów o to, że często bywają niedouczeni i nietolerancyjni, szczególnie, jeśli chodzi o nauki religijne. Swoje krytyczne uwagi i antyreligijne hasła budują najczęściej w oparciu o przemoc, wynikającą z fanatyzmu antyreligijnego, a nie z samej religii. Liddle uważa, że bez względu na to, czy jesteśmy wierzący czy niewierzący, powinniśmy uznać pewne zagadnienia, na które nie ma naukowych dowodów. Uzasadnia przy tym, że można jednocześnie wierzyć w Boską kreację i osiągnięcia nauki, zachowując zdrowy balans. Uważa on, że właśnie takie postrzeganie świata jest naturalne dla każdego człowieka.

W dokumencie „Kłopot z ateizmem” znalazły się wywiady ze znanymi naukowcami, w dużej mierze zdeklarowanymi ateistami takimi, jak brytyjscy profesorowie Richard Dawkins i Peter Atkins z Uniwersytetu w Oxfordzie. Liddle rozmawia też z duchownym Kościoła Anglikańskiego, Johnem Polkinghorne, uznanym fizykiem i profesorem Uniwersytetu Cambridge, autorem wielu prac z zakresu nauki i religii. Kolejną rozmówczynią dziennikarza jest Ellen Johnson, wieloletnia szefowa organizacji American Atheists.”

Samoświadomość.

Co to jest CUD? Cud to nieznane zjawisko, zjawisko niewyjaśnione przez naukę.

Cudem jest PRZYCZYNA powstania Wszechświata.

Cudem jest grawitacja.

Cudem jest ludzka SAMOświadomość. Napisałem już na ten temat.

Mózg ludzki to jedyny organ, który próbuje zrozumieć sam siebie i – o ironio! – nie jest w stanie tego zrobić do końca! Bo jak np. objaśnia sobie samoświadomość? Jak to się dzieje, ze nie tylko wiemy, ale jeszcze wiemy, ze wiemy? W jaki sposób zlepki atomów, które są z definicji martwe i tworzące molekuły takie jak białka, kwasy nukleinowe i inne substancje [dopaminę itd.], potrafią kochać, czuć ból, interpretować smaki, dzwięki itd.?

Jeśli człowiek nie potrafi sobie wyobrazić działania obiektu, którego istnienie przypisuje Bogu, to jak może zrozumieć istotę Boga?,To tak jakby pies usiłował zrozumieć umysł Newtona! Teraz warto się zastanowić nad tym, czy jest sens badać i dociekać, co powoduje samoświadomość? Czy raczej nauka powinna zdezerterować i zostawić ten problem dla filozofii i religii [czy poezji]. Przecież te dociekania i tak są skazane na niepowodzenie, ale czy nauka zdezerteruje? Nie, nigdy tego nie zrobi, ponieważ taka dezercja byłaby nienaukowym posunięciem! Dlaczego wiec teiści maja się wycofywać przed próbami zrozumienia istoty bytów transcendentalnych, a właściwie posuwać się do ich negowania? Skoro nie negujemy samoświadomości, dlaczego negować istnienie Boga? Przecież jedno jak i drugie jest niewyjaśnialne [a co za tym idzie z definicji należy do cudów] ;).

A wiesz,że jakby powiększyć jądro atomu do rozmiaru piłki, to elektrony orbitowałyby kilometry od jądra atomowego? Mózg złożony z martwych atomów powiększony do takich rozmiarów, gdzie każde jądro atomowe byłoby wielkości piłki okazuje się być pustką. Każde jądro z każdego atomu tworzącego mózg oddalone byłoby o kilometry od siebie, a w przestrzeniach pomiędzy nimi tylko latające elektrony! Mózg ludzki, to w większości PUSTKA,a jednak jest SAM SIEBIE ŚWIADOMY!

Jeżeli ktoś napije się alkoholu,albo zażyje narkotyk np. heroinę, to ślad działania narkotyku urywa się na receptorze opioidowym. A co dzieje się dalej w plątaninie „kabli”, „drutów” i sprzężeń zwrotnych, pośród wypełnionej martwymi elektronami ogromnej pustce? Co takiego się dzieje,że mózg jest świadom działania narkotyku?

pozdrawiam.

Re: Drugi przydługi wywód, a ja drugi raz zapytam

noveyy777 napisał:

> Pytasz, bo nie zauważyłeś,że z tobą skończyłem

Pytam, bo w poście tytułowym przywołałeś Pana Boga i Przypadkową Selekcję.

Pan Bóg (choć nie wiem czym jest) nie wydaje mi się być prostym dopełnieniem

logicznym czy mnogościowym Przypadkowej Selekcji, zatem żadna argumentacja

przeciwko Przypadkowej Selekcji nie jest argumentacją na rzecz Pana Boga.

A wręcz przeciwnie – skoro Pan Bóg jest uniwersalnym Stwórcą, to po co

tworzył Przypadkową Selekcję na obraz i podobieństwo swoje?

Znasz jakieś sensowne wytłumaczenie?

Pana boga nie ma więc jednak przypadkowa selekcja

A co to jest pan bóg i dlaczego pan?

A może samiczka, pani?

Jak ewoluował, że osiągnął tak dużą sprawność, że mógł się porwać na wykreowanie świata?

Jeśli pan/pani bóg ewoluował, to dlaczego nie może ewoluować w kierunku doskonalenia się życie ziemskie?

Jeśli pan/pani bóg nie musi ewoluować, bo ewolucja jest niemożliwa i jeśli może powstawać „doskonały” to dlaczego doskonały (czyli zdolny do ewolucji) nie może powstawać świat?

Wszystkie Twoje założenia są sprzeczne, novey. 🙂

W dalszym ciągu nie podałeś definicji pana/pani bóg. Bez definicji nie możesz rozwijać teorii, którą na niezdefiniowanym pojęciu chcesz opierać.



Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.

Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.

Paleontologia i KR.

Paleontologia i Księga Rodzaju, czy sobie przeczą?

Antoni Hoffman www.ewolucja.org/w3/d7/d7a8.html w swojej książce „Wokół ewolucji” skroc.pl/99cd w kontekście swojej dziedziny: paleontologii i biologii napisał, że zapis kopalny stoi w sprzeczności z kreacjonizmem młodoziemskim, ale nie z kreacjonizmem staroziemskim.

Dodał też w tym kontekście, że nie ma ostatecznych dowodów na ewolucję i

biologia musi się z tym faktem pogodzić. Wy biologowie ewolucyjni i ateiści musicie się z tym FAKTEM tym bardziej pogodzić pogodzić, ponieważ skoro od POCZĄTKU świata nie udało się wam przekonać całego świata ludzkiego,że nie ma Boga oraz, że korzeni życia należy szukać pośród

nierozumnych czynników sprawczych, natomiast korzeni ludzkiego gatunku w

świecie ryb i żab, to nie uda się wam to do KOŃCA tego świata skroc.pl/b246 .

cms.antykwariat.waw.pl//mfc/c/5/5/2/a211298c0ac23ac78382a8f4732bea7cf24c.jpg

ILE TRWAŁY „DNI” STWARZANIA?skroc.pl/1a27

„(…)A co powiedzieć o długości dni stwarzania? Czy były to literalne doby? Niektórzy powołują się na fakt, że Mojżesz, pisarz Księgi Rodzaju, powiązał później dzień odpoczynku następujący po sześciu dniach stwarzania z cotygodniowym sabatem (Wyjścia 20:11). Ich zdaniem musiało więc chodzić o okresy 24-godzinne. Ale czy tekst Księgi Rodzaju naprawdę uzasadnia taki wniosek?

Absolutnie nie. Hebrajski wyraz tłumaczony na „dzień” może oznaczać różne odcinki czasu, nie tylko 24-godzinne. Na przykład Mojżesz, podsumowując relację o sześciu dniach stwarzania, określił je mianem jednego dnia (Rodzaju 2:4). Poza tym w pierwszym dniu „Bóg zaczął nazywać światło Dniem, ciemność zaś nazwał Nocą” (Rodzaju 1:5). W tym wypadku słowo „dzień” odnosi się jedynie do części zwykłej doby. Pismo Święte z całą pewnością nie daje podstaw do twierdzenia, że każdy z dni stwarzania obejmował literalne 24 godziny.

Jak długo więc trwały te dni? Biblia nie mówi o tym wprost, ale sformułowania użyte w pierwszych dwóch rozdziałach Księgi Rodzaju wskazują na bardzo długie okresy(…..)”

A wiec Biblia naucza, że dni stwarzania trwały eony:

upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/79/Geological_time_spiral.png/300px-Geological_time_spiral.png

PALEONTOLOGIA I OPIS DZIEJÓW ŻYCIA NA ZIEMI NA PODSTAWIE 1 Rozdziału: KSIĘGI RODZAJU (Analiza Statystyczna).

Przeważająca większość naukowców jest słusznego zdania, że zapis kopalny stoi w sprzeczności z modelem jednorazowego aktu stworzenia świata i życia na nim, w jakimś KRÓTKIM PRZEDZIALE CZASU.

Mawiają , że jeżeli świat byłby stworzony w ten sposób, to światło z odległych gwiazd nie miałoby czasu, żeby dotrzeć do naszej planety, natomiast kronika geologiczna nie pokazywałaby wyraznych następstw chronologicznych podczas długich okresów w historii Ziemi, kiedy to nie było jeszcze pewnych grup zwierząt i roślin, a które to grupy pojawiły się znacznie pózniej.

Choć ci uczeni nie dysponują praktycznie ŻADNYMI rzetelnymi argumentami przeciwko tezom biblijnych kreacjonistów staroziemskich, to jednak usiłują wyszukiwać dziury w całym, choć to drążenie jest w większości spowodowane niewiedzą i powtarzaniem zasłyszanych sloganów, zamiast być powodowane złą wolą.

Mawiają oni na przykład:

„Skoro Bóg, na ten przykład, stworzył rośliny w 3 dniu [okresie stwarzania], to dlaczego różne rodzaje roślin pojawiają się w kronice skamielin stopniowo na przestrzeni długiego okresu czasu i to w okresach, o których Księga Rodzaju naucza, że miały się w nich pojawiać inne grupy organizmów?

Dlaczego pewnych rodzajów roślin (np. okrytonasiennych) nie znajdujemy w skałach z okresu Sylurskiego,w których pojawiają się inne mniej złożone pozostałości roślin, a zaczynają się pojawiać dopiero w okresie kredowym?

Tymczasem według Księgi Rodzaju w tym kresie (‚szóstym dniu’ według Księgi Rodzaju) miały pojawić się tylko zwierzęta lądowe.

Które to zwierzęta lądowe w dodatku -według zapisu kopalnego- pojawiały się na świecie na przemian z różnymi rodzajami roślin, podczas długiego okresu czasu.

Mało tego: podczas tego okresu powstawały nowe zbiorniki wodne, a w nich nowe gatunki ryb i innych organizmów wodnych, które miały według Księgi Rodzaju pojawić się w dniu piątym.

Dlaczego, kiedy przekopujemy się przez poszczególne warstwy ziemi zauważamy, że w pewnych warstwach geologicznych występują tylko pewne zestawy skamielin, które reprezentują określone taksony, podczas, gdy w innych ich nie ma? ”

Ponadto podsumowują:

„W takiej samej mierze fakt ten dotyczy zapisu kopalnego: roślin, lądowo-wodnych płazów, lądowych gadów, ssaków czy innych stworzeń. Jest to tak powszechnie występujące zjawisko (jak i notoryczny brak ewolucyjnych form przejściowych: przyp. moja), że nie sposób bronić poglądów opartych o przekonanie o nagłym/jednorazowym akcie stwórczym, który by miał miejsce podczas 6 literalnych dni, nawet odwołując się do argumentów ‚z małej ilości informacji’!”

Pierwsze ssaki pojawiły się u schyłku triasu (dane są pewno nowe, ale bez wnikania w szczegóły), żyły miliony lat razem z dinozaurami, a kiedy te ostatnie zniknęły z zapisu kopalnego, nie twierdzę, że całkowicie z powierzchni ziemi, mogły po prostu zacząć występować lokalnie, na małych obszarach i dlatego ich dalsze istnienie (po „wielkim wymieraniu”) nie zostało zarejestrowane w zapisie kopalnym.

Niedawno świat naukowy został zadziwiony, ponieważ znaleziono szczątki dinozaurów, które przeżyły „wielkie wymieranie” z końca kredy.

***********************************

„Niektóre dinozaury przetrwały wielkie wymieranie nawet o 700 tys. lat – piszą naukowcy na łamach periodyku „Geology”.” skroc.pl/79b1

***********************************

Znaleziono też szczątki dinozaura, który miał wymrzeć w Jurze itd….

Po zniknięciu dinozaurów z zapisu kopalnego całe grupy nowych gatunków ssaków pojawiły się w okresie geologicznym zwanym eocenem.

Nie znaczy to oczywiście , że pojawiły się wszystkie grupy ssaków jednocześnie,wraz z tymi, jakie występują współcześnie.

Dopiero podczas kolejnych długich okresów pojawiały się kolejne grupy nowych rodzajów ssaków, jak i ptaków, czy przedstawicieli innych rodzin stworzeń, których przedstawiciele nie są znani z warstw skalnych reprezentujących wcześniejsze okresy geologiczne.

Np. z wczesnego eocenu nie znamy skamieniałości małp człekokształtnych,słoni, czy żyraf, jakie żyją współcześnie . Oczywiście od najdawniejszych początków życia, poprzez wszystkie okresy geologiczne, aż po dzień dzisiejszy żyją na ziemi gatunki, lub reprezentanci dawnych wymarłych rzędów, rodzajów itd., które wcale się od tamtego czasu nie zmieniły (albo zmieniły się w sposób nieistotny z punktu widzenia teorii ewolucji), lub reprezentują formy morfologiczne, które już na pierwszy rzut oka można zaliczyć do konkretnej grupy taksonomicznej występującej współcześnie. Jest to znaczny odsetek pośród współczesnych organizmów żywych.

Różne grupy taksonomiczne roślin i zwierząt pojawiały się w zapisie kopalnym NAGLE, jakby ZNIKĄD, żyły przez tysiące pokoleń nie ulegając ISTOTNYM zmianom i następnie z zapisu kopalnego znikały, tak samo NAGLE, jak się w nim POJAWIŁY. Lub dożyły do DNIA WSPÓŁCZESNEGO, nie wykazując

Swieto mysliwych

Dzis niedziela Sw.Huberta,patrona mysliwych.

Modlmy sie w tym dniu do naszego patrona aby wyprosil u Pana Boga laski

potrzebne mysliwym w ich ciezkiej pracy.Zapewnil im bezpieczenstwo i dobry low.

Mysliwi polscy spelniaja w naszym kraju szczegolna role,dbajac o ginace gatunki naszej fauny,

nie dopuszczajac do ich wyginiecia.

Ta,tak trudna praca jest wykonywana we wspolpracy z Instytutem Ochrony Przyrody

Polskiej Akademii Nauk.

Ze staropolskim ,

Darz Bor

Nadużywanie religii szkodzi zdrowiu… i nie tylko

Jak myslacy czlowiek w 21 wieku moze tracic czas (niekiedy i cale zycie) “studiujac” bezpodmiotowa, kompletnie oderwana od rzeczywistosci pseudo-nauke pretensjonalnie nazwana “teologią”, ktora wyrosla z religijnego folkloru o duchach, ciezarnych dziewicach, zmartwychwstancach, wodochodziarzach, rogatych i skrzydlatych facetach(?), piekle, gadąjących wężach i (mojej jedynej ulubionej przypowiesci biblijnej) o zamianie wody w wino. “Teologia” jest eufemizmem, ktory wydaje sie brzmiec wzniosle, prawie szacownie ale dla kazdej nawet srednio wyksztalconej osoby termin ten zawiera w sobie tyle “naukowosci” ile mozna jej znalezc w astrologii, alchemii, numerologii czy scjentologii. Nie jest to dziedzina, od ktorej – tak jak w medycynie, naukach scislych czy nawet humanistycznych – mozna sie spodziewac wielu istotnych dla rozwoju naszej cywilizacji rozwiazan i odkryc. Czyzby teolodzy liczyli na to, ze Komitet Noblowski przyzna “Oscara” za komparatywne badania biomechaniki skrzydel aniola i np. motyla albo teorii poczecia Jezusa metoda In vitro? Panowie w sutannach (i w turbanach) nie ujawniajcie waszego “zawodu” zwlaszcza w kregu ludzi swiatlych, korzystajacych z dobrodziejstw wspolczesnej rewolucji naukowo-technicznej i informacyjnej. Oszczedzicie sobie wiele wstydu i niepotrzebnych pytan, na ktore nie bedziecie w stanie odpowiedziec. Nawet przecietny 5-klasista z dostepem do internetu z latwoscia moze obnazyc wasz obskurantyzm i dyletantyzm (o ile wy go nie obnazycie wczesniej). „Wyjasnianie” wszystkich niezrozumialych zjawisk „tajemnica” albo „niezbadana wola” antropomorficznego boga (czy bogow) rezydujacego “na wysokosci” jest przejawem kompromitujacego was infantylizmu. Przywoluje pamiecia nieformalna rozmowe z ksiadzem (po cywilu) sprzed paru lat, ktory przyznal mi sie, ze akceptuje teorie ewolucji kwestionujaca 6-dniowa “teorie” stworzenie swiata i wiele innych aspektow biblijnej narracji. Bronil on utylitaryzmu religii. Kazde wyznanie ze swoimi obrzadkami i uproszczonym jezykiem i kodem moralnym – w jego pojeciu – utrzymuje spojnosc spoleczna i narodowa tozsamosc. Religia godzi ich z rzeczywistoscia bez wzgledu na to jaka ona jest sprzyjajac tym samym utrzymaniu porzadku publicznego. Dla niego Biblia to nie pozbawiona urokow metafora literacka, ktora towarzyszyla mu od urodzenia, do ktorej jest przywiazany raczej na poziomie emocjonalnym niz intelektualnym. Oczywiscie -podobnie jak slynna pani Agnes Gonxha Bojaxhiu – i on czasami ma watpliwosci w istnienie jakiegokolwiek boga ale wyswieconemu ksiedzu trudno jest sie do tego przyznac przed samym soba i zwlaszcza przed innymi. Ujela mnie odwaga i szczerosc tego czlowieka. “Kto ma ksiedza w rodzie tego bieda nie ubodzie”– ludowe przyslowie.

Skoro o pragmatyzmie mowa. Czy nalezy sie temu dziwic, ze ci mezczyzni zainwestowali caly swoj potencjal intelektualny w religijny przemysl uslugowy? Badz co badz jest to „kariera zawodowa”, ktora oferuje bezplatny dach nad glowa, opierunek, samochod, pomoc domowa calodobowo zaspakajaca ich wszelkie potrzeby, nieograniczony dostep do dzieci no i najwazniejsze stosunkowo monotonna ale nieskomplikowana i nie wymagajace szczegolnych, konkretnych kwalifikacji zawodowych zajecie. Przyjrzyjmy sie blizej na jakich zasadach komercyjnych operuje przemysl religijny. Tajemnica jego sukcesu jest idealny, wymarzony przez kazdego produkt: NIESMIERTELNOSC. Nie wiadomo kto wpadl na ten genialny pomysl na robienie pieniedzy i sprawowania nieograniczonej wladzy nad ludzmi. Ta przyslowiowa „zlotodajna zyla”, ktora religijni “dilerzy” sprzedaja na slowo nie dajac nam ani pokwitowania ani gwarancji, ta JEDNORAZOWA oferta „handlowa” oparta na sprzedazy biletow do nieba (oczywiscie w JEDNA STRONE) cieszy sie nieslabnaca popularnoscia mimo niemoznosci zweryfikowania jej ze szczesliwymi klientami. (Innym towarem jest tzw. “rozgrzeszenie” rowniez cieszace sie duzym wzieciem ale KK musi konkurowac w tej dziedzinie z ziemskimi organami scigania i sadownictwem.) Na prozno mozemy szukac listow dziekczynnych od “szczesliwych klientow” na witrynach i forach internetowych reklamujacych rozne korporacje religijne. A szkoda bowiem ta powszechnie stosowana w swiecie biznesu praktyka podniosloby ich reputacje nie mowiac juz o potwierdzeniu jakosci i wiarygodnosci udzielanych uslug. System taki upraszcza relacje miedzy petentem i uslugodawca na korzysc tego ostatniego gdyz z zasady wyklucza mozliwosc skladania reklamacji, zazalen I PRAWA DO REFUNDACJI. Po prostu genialne! Praca przecietnego przedsiebiorcy religijnego sprowadza sie do nudnego i rutynowego klepania, nie zmienionych od prawie 2000 lat (1500 lat w przypadku Islamu) tekstow bedacych w istocie plagiatem innych przed-chrzescijanskich mitologii. Jedyna trudnosc polega na dobraniu mniej lub bardzie pasujacych fragmentow z tzw. swietego pisma w zaleznosci od wymagan klienta a dokladniej tego co klient (a wlasciwie jego najblizsi) chcialby uslyszec. Zazwyczaj doswiadczony przedsiebiorca religijny znajdzie cytat uzasadniajacy kazda okolicznosc: od modlow do “wszechwiedzacego i wszechmocnego boga” o sprzyjajace warunki meteorologiczne do modlow w intencji ofiar katastrofy lotniczej spowodowanej przez te same warunki pogodowe, o ktore sie poprzednio modlil. Nasz klient-nasz pan. Najwazniejsi potentaci tego biznesu podzielili swiat na sfery komercjalnych wplywow. Ich glowne “biura podrozy” (w JEDNA STRONE) znajduja sie w Teharanie/Mecce, Watykanie i Jerozolime. Do dzis jestesmy swiadkami walki o zmonopolizowanie swiatowego rynku religijnego: W Irlandii Pln., na Balkanach, na Bliskim Wschodzie, Afganistanie , Kaszmirze…gdzie zainteresowane strony w jednym reku trzymaja swoje jedynie sluszne i podyktowane przez (oczywiscie) tego prawdziwego boga “swieta ksiege” a w drugiej kalasznikowa lub bombe (czasami jadrowa). No coz my, ktorzy nie doznalismy blogoslawienstwa religijnej schizofrenii -w imie tzw. politycznej poprawnosci-musimy sie temu przygladac z powaga i szacunkiem aby bron boze nie zostac oskarzonym o “wojujacy ateizm”. A juz ci, ktorzy nie potrafia powstrzymac sie od smiechu musza byc przygotowani na podzielenie losu autora slynnych dunskich karykatur, ktory do dzisiaj korzysta z 24-godzinnej ochrony policyjnej.

Pragne tym tekstem wniesc cos konstruktywnego do szerokiej dyskusji nad rola religii we wspolczesnej Polsce. Nikomu niczego nie narzucam. Bede bronil do upadlego prawa religijnych entuzjastow do swobodnego zrzeszania sie w kolkach zainteresowan, w ktorych w swoim gronie, bez ograniczen bede oni mogli uprawiac swoje zgodne z prawem rytualy. W panstwie demokratycznym zasluguja oni na te same prawa i obowiazki jak pozostale apolityczne organizacje bezdochodowe jak np: zwiazek milosnikow UFO, hodowcy krolikow ozdobnych, towarzystwo milosnikow gry w warcaby. Nadszedl czas i potrzeba podniesienia swiadomosci spolecznej o wadze i roli nauki i oswiaty we wspolczesnym swiecie. Mowmy o tym odwaznie, bez ogrodek jak ma to miejsce na Zachodzie w celu CALKOWITEJ sekularyzacji zycia politycznego w Polsce. Budujmy Polske w imie humanizmu i ogolnoludzkich zasad moralnych bez zadnych przymiotnikow. Pragne, aby zwlaszcza mlodzi Polacy zyli w poczuciu wiary we wlasne sily, bez poczucia winy, strachu, kompleksow czy wstydu. Wazne jest aby byli oni zdolni do samodzielnego myslenia i podejmowania odwaznych, racjonalanych, prawych decyzji godnych wyzwan 21 w.

Istota światopoglądu naukowego cz:1

saucerman napisał:

> Tym samym co powstanie Wszechswiata z niczego,stworzenie go przez boga,tyle tyl

> ko ze

> przenosi nas blizej codziennosci.Pytania zwiazane z niezrozumieniem zachodzacyc(…)

Wybacz,ale ta argumentacja nie ma nic wspólnego z rzetelną metodą naukową. Chocby z tego prostego wzgledu,że nauka powinna wnioskować z obecnego stanu wiedzy. Masz tutaj trzy fragmenty z mojego niedawnego postu, ktore podważają twoje trzy głowne tezy:

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033651&MID=%3Cj6c4ab%24kn8%241%40inews.gazeta.pl%3E



Każde wyjaśnienie jest dobre, jeżeli jest prawdziwe. A metoda naukowa ma nas

przybliżać do prawdy, a nie kierować się subiektywnymi kryteriami oceny

prawdziwości wyjaśnień. KAŻDE WYJAŚNIENIE JEST DOBRE JEŻELI JEST PRAWDZIWE, to

znaczy zgodne z faktami na których można oprzeć wnioski wynikające z badań.

Jakiekolwiek wychylanie się poza ludzkie możliwości badawcze,wykraczanie poza

możliwe do zaakceptowania programy badawcze, jest sprzeczne z materialistyczną

metodą naukową. Dlatego tak często musiałem wam przypominać, tłumacząc że

dyskutujemy o PROJEKCIE nie zaś o PROJEKTANCIE.

Programy badawcze nie służą dowodzeniu w sposób bezpośredni istnienia Boga,

lecz ustaleniu przyczyn pochodzenia Wszechświata, a w nim życia, bo tylko

tego, co materialne możemy używać w eksperymentach naukowych.

Wnioskowanie o istnieniu Boga Projektanta zawsze pozostanie wnioskowaniem

pośrednim, to znaczy zawsze będzie można wnioskować o tym niejako po owocach.

To samo dotyczy teorii ewolucji, w tym przypadku też można wnioskować jedynie

na podstawie rozproszonych informacji i ich interpretacji, a nagromadzenie

danych, to jeszcze nie nauka (Galileusz),ponieważ te dane należy połączyć w

logiczną całość. Ale o tym pózniej.

Poza tym zwolennicy IP posługują się w dowodzeniu swoich tez tym samym

aparatem poznawczym,co ewolucjoniści i poprzez eliminację/falsyfikację tez

przeciwnych dochodzimy do swoich wniosków.

Jeżeli uważacie, że to niewłaściwa metoda, „dowodzenia IP poprzesz szukanie

dziur w teorii ewolucji”, jak to często określacie, to tym samym

postulujecie,że ewolucjonizm jest odporny na falsyfikację.

A jak jest rzeczywiście na falsyfikację oporny, to tym samym jest

nienaukowy,lub należy założyć,że tak dobrze potwierdzony iż nie ma już czego

potwierdzać, lub chodzi o nieistotne szczegóły,a nie o przepastne obszary

niewiedzy (z tego ostatniego twierdzenia uśmialiby się pewno nawet poważni i

zdeklarowani ewolucjoniści).

Niestety metodologia naukowa jest tak zdefiniowana,że nie można mieć wszystkiego.

Metodologia naukowa naucza,że aby dowodzić prawdziwości jakiejś

koncepcji/propozycji naukowej należy przeciwstawić jej przynajmniej jedną

koncepcję alternatywną.

Przynajmniej teoretycznie, ponieważ w przeciwnym razie nie byłoby możliwości,

czy potrzeby, stawiania założeń i przeprowadzania procesu dowodowego,

polegającego na jej skutecznym testowaniu w obliczu innych ewentualnych

wyjaśnień.

Z uwagi na fakt,że jedyną alternatywną dla bezbożnego (nieteistycznego)

ewolucjonizmu jest teoria inteligentnego projektu, czy jak kto woli

kreacjonizm, należy uznać,że za pomocą naukowych programów badawczych można

dowodzić słuszności teorii ewolucji, jak i teorii inteligentnego projektu.

Implikuje to przy okazji wniosek,że teoria IP jest podatna na falsyfikację.

Neodarwiniści pięknie to udowodnili, kiedy bezskutecznie usiłowali

sfalsyfikować koncepcję nieredukowalnej złożoności, która jest jednym z

podstawowych filarów w argumentacji zwolenników TIP w biologii.

Usiłowali to uczynić NA WIELE SPOSONBÓW: w wielu artykułach publikowanych w

renomowanych pismach naukowych, na swoich stronach internetowych oraz w

publicznych debatach. Nie przeszkadza im to jednak podawać do publicznej

wiadomości wewnętrznie sprzecznych oświadczeń, że niby zasady na których

zwolennicy TIP opierają swoje tezy nie poddają się falsyfikacji.

Jeżeli dalej uważacie,że TIP jest koncepcją nie poddającą się falsyfikacji, to

zadajcie sobie pytanie: w jakim celu usiłowano ją sfalsyfikować? Czy znani

uczeni zadali by sobie tyle trudu, żeby przy obecnym stanie wiedzy

falsyfikować hipotezę „płaskiej ziemi”?

Choćby z tego faktu wynika mądre przekonanie,że ludzie którzy szyderczo status

TIP usiłują porównywać do statusu „hipotezy płaskiej ziemi” są po prostu

niekonsekwentni i tak naprawdę uwłaczają nie tylko zwolennikom TIP,ale i

pozycji oraz godności poważnych ewolucjonistów:).

Innymi słowy: jeżeli twierdzicie, że TIP jest teorią nie poddającą się

falsyfikacji, tym samym twierdzicie,że ewolucjonizm również nie jest podatny

na falsyfikację,że nie ma alternatywy, a takie zjawiska, jak SAMOistne

powstanie Wszechświata,życia, i wszystkiego innego,co martwe i żywe zostały

bezspornie dowiedzione i niczego nie trzeba już udowadniać.

Jak już stwierdziłem dowodzenie istnienia Boga Projektanta może być tylko

pośrednie. Na tych samych zasadach wnioskowali o istnieniu Boga: Abraham,

Mojżesz, czy Apostoł Paweł, ponieważ choć rozmawiali z Bogiem i widzieli

przejawy Jego życzliwości, gniewu oraz miłosierdzia, to nigdy nie użyli Go w

eksperymencie naukowym.

Nigdy też nie widzieli Go w Jego chwałe, ponieważ sam im powiedział,że jest to

niemożliwe.

Apostoł Paweł w Liście do Rzymian napisał,że dzieło stworzenia dowodzi

istnienia Boskiego Projektanta, a nieskuteczność programów badawczych, które

są proponowane przez zwolenników SAMOdziejstwa tylko potwierdzają ten fakt.

Jakiego innego dowodu NAUKOWEGO byś oczekiwał? Oczywiście zawsze można

odtłumaczać na przeróżne sposoby nieskuteczność tych programów badawczych, ale

takie odtłumaczanie w większości opiera się na wielu błędach logicznych,a nie

na rzetelnej metodzie naukowej, co postaram się wykazać w dalszej części

niniejszego postu.

Jeżeli chodzi o takie zjawiska, jak biogeneza i sposób w jaki Bóg Projektant

mógł stworzyć życie, to niewiedza o mechanizmach, jakimi się posłużył nie

uprawnia nas do odrzucania takiej możliwości. Dlaczego tak uważamy?

1) Żywa komórka ma WSZYSTKIE cechy zaawansowanego technicznie urządzenia

inteligentnie zaprojektowanego. Kwestionowanie tego faktu nie ma żadnych

podstaw naukowych, a już na pewno nie uprawnia do przekonania, że żywa komórka

nie została zaprojektowana.

-Niewiedza o sposobach działania PROJEKTANTA nie przekreśla ludzkiego

doświadczenia, które z pokolenia na pokolenie poucza, że takie urządzenia

muszą być inteligentnie zaprojektowane.

——————————————————————–

Fallacy of exclusion-Ten błąd logiczny powstaje wtedy, gdy ktoś pomija jakąś

ważną informację, która podkopuje jego wnioskowanie.

——————————————————————

Prawdy tej nie przekreśla porównywanie żywej komórki z nieadekwatnymi

przykładami, takimi jak płatek śniegu, czy kropelka tłuszczu na patelni.

Prawdy tej nie może zakwestionować też porównywanie badań naukowych nad

pochodzeniem życia do np. badań naukowych nad możliwością udoskonalenia

samochodów do wyścigów Formuły 1, czy badań nad możliwymi sposobami

fermentacji ziemniaków, ponieważ próby takich porównań opierają się na błędzie

logicznym ze złej analogii.

———————————————————————-

False analogy -Ten błąd powstaje wtedy, gdy argumentujemy za pomocą analogii,

która jest nieadekwatna. a) Jan jest ssakiem,b) Azor jest ssakiem,c) zatem Jan

jest Azorem.(….)”

Re: Liczysz na drapane?

Dokumentator faktów się znalazł. Spec od wycinków z gazet. Czciciel inteligentnej kreacji i ukryty wielbiciel KK a nie Boga!

Powoływane przez niego artykuły SA zupełnie niewiarygodne, a usnet to ginący matuzalem. Po dokładniejszej analizie jego postów wynika że potrafi jedynie obrażać, preparować artykuły, ale wniosków i odwodów odeprzeć już nie potrafi w żaden sposób. Ot taki drobny podżegacz forumowy, mający bardzo dużo czasu.

A na realne argumenty odpowiada milczeniem, a jak się go na którymś z forów (ostatnio była religia) przyprze do muru wraca na stare śmiecie. I miesza miesza i miesza. Nowy temat, bez kończenia starego. Jego teza zawsze musi być pewna w 100% , nawet gdy pisze największego bam-bola we wszechświecie!

Re: CZ:2

noveyy777 napisał:

> Czym jest teoria inteligentnego projektu?

Tym samym co powstanie Wszechswiata z niczego,stworzenie go przez boga,tyle tylko ze

przenosi nas blizej codziennosci.Pytania zwiazane z niezrozumieniem zachodzacych procesow,

ich zlozonoscia,brakiem przyczyny i skutku nie moga byc przerzucane na boga,Nic,czy Inteligencje

jako ich wyjasnienie.

Nauka nie moze sobie na to pozwolic i wlasciwa droga dla niej jest brak odpowiedzi zanim

powstana nowe teorie i formalizmy.Jezeli podejrzewamy ze moga byc procesy dla ktorych

pojecie prawdopodobienstwa nie jest wystarczajace nalezy szukac innych modeli matematycznych

a nie kwestionowac zasade przyczynowosci bo zostaniemy bez niczego.

Tak jak fizyka jest teoria w ktorej rzadzi podstawowa zasada przyrody jaka jest zasada zachowania

energii,tak ID projekt jest „teoria” w ktorej rzadzi zasada antropiczna w najszerszym jej zakresie.

Takie stanowisko jest w nauce niedopuszczalne a jezeli nie ma innego

nalezy go szukac.Byc moze prawda jest ze mozliwosci inteligencji ludzkiej sa ograniczone,czyli

ze sa procesy ktore przez umysl ludzki nie moga byc zrozumiane ze wzgledu na swa zlozonosc

i determinacje nieprobabilistyczna.

Musimy zalozyc ze bog (w jakiejkolwiek postaci bog=nic=inteligencja) nie moze byc dla nauki

przyczyna powstawania swiata,bo nie moze byc nia ludzka ograniczonosc poznania.

Re: ID bez Projektanta?

noveyy777 napisał:

> No ja jestem zwolennikiem ID, ale uważam, że ty nie i nawet nie potrafisz wyjas

> nić dlaczego wierzysz w ID bez Projektanta..

Nie,ja w to nie wierze.Ja wierze w Boga ktory jest we mnie i probuje znalezc jego model.

Jezeli jakis model ,ktory juz jest, bedzie Go przyblizal to dobrze.

Ty nie wierzysz w Boga tylko w modele i pisma,to nie jest Bog prawdziwy.

Musisz zrozumiec ze moja wiara w Boga pochodzi od Niego samego i ja moge nic nie wiedziec.

Skoro jednak mam juz jakas edukacje to staram sie Go opisac,a z jakim skutkiem to nie wiem.

Napisz cos od siebie o Nim.To nie jest lekcja ale zycie.

Re: Wieczorek zapoznawczy.

noveyy777 napisał:

> Mówimy o przyczynach pochodzenia, chyba nie usiłujesz ominąć tego problemu w sw

> oich rozważaniach? Ale nawet-zasada antropiczna nie przemawia ci do wyobrazni?

No,jakos sobie musze z nim radzic. Zasada antopiczna wynika jak mi wydaje z niezrozumienia

pojecia prawdopodobiestwa a posteriori,czyli zdarzenia ktore sie juz dokonalo.

Zawsze mozemy zapytac dlaczego jest tak,a nie inaczej,i odpowedzia na to jest,ze taki wlasnie

proces byl najbardziej prawdopodobny.

> No chyba,że potrafisz sobie wyobrazić Wszechświat bez wyższej formy zycia, jaką jest Bóg.

Nie,nie potrafie wyobrazic sobie swiata bez Boga,bo wtedy musialbym sobie wyobrazic swiat

beze siebie.Nie jestem natomiast pewien czy Bog jest gdzies indziej oprocz mnie.Wierze ze

jest tak samo w innych ludziach bo maja oni samoswiadomosc.Nie wiem czy jest w robaku

czy myszy polnej,dlatego jak znikam znika Bog,i bardziej realistycznienie,nie ma ludzi nie ma Boga.

Jest tylko w czlowieku,a wlasciwie poza tym swiatem a tylko czlowiek ma mozliwosc kontaktu z nim poprzez swiadomosc (nad,pod,cokolwiek za struktura jest tam).

> To akurat żadne kryterium, bóg wcale nie musi byc z zalozenia dobry czy zly. Wi

> emy,że jest dobry, bo sam to pokazał i objawił. Wyobrazac sobie mozesz jednak,

> biorąc pod uwagę rozne opcje. Ale po co ci takie eksperymentowanie myślowe?

Nie wiem co pokazal,bo skad mam wiedziec?Nie wierze w pisma.Wiem jaki jest tylko na podstawie wlasnego doswiadczenia i ono mi mowi ze jest nie tylko dobry.

> Przeczytaj sobie 1 rozdzial Listu do Rzymian, to będziesz wiedział skąd.

>

> Przeanalizuj sobie materiał zawarty pod linkami, a może mnie zrozumiesz:

Nie musze,bo ja to rozumiem i nie zaprzeczam. To co tam jest napisane jest tak jak ja mysle

i nie musze tego czytac,bo jak czytam to sie nudze,bo czytam wlasne mysli.Roznica tylko

moze byc czasami,bo te pisma sa z „drugiej reki” a ja mam ta wiedze od Niego bezposrednio.

Nie chcialbym tutaj byc widziany jako jakis „natchniony”,jestem zwyklym czlowiekiek,ale kiedy

ktos pyta mnie o takie rzeczy nie potrafie dac innej odpowiedzi,gdyz to pytanie samo w sobie

zawiera prestensje natchnienia.