Re: łaciny ludowe

stefan4 napisał:

> Przypuszczam, że niektóre osobliwości pisowni powstały współcześnie. Ta wersja

> tekstu była pewnie zeskanowana i zOCRowana z jakiejś innej wydrukowanej wersji

> . Bo nie bardzo chce mi się wierzyć, że siostra Aetheria sama napisała pulc

> hrarn
zamiast pulchram i potem jeszcze kilkakrotnie po

> wtórzyła taką zmianę końcowego m na rn.

To oczywiste: typowy błąd skanowania bez korekty. Nawiasem mówiąc, końcowe /m/ w wyrazach dłuższych niż jednosylabowe zanikało już w epoce klasycznej, nawet w wymowie patrycjatu (i w poezji, stąd ściągnięcia w rodzaju _Exegi monument’ aere perennius_). Siostra według wszelkiego prawdopodobieństwa wymawiała mianownik i biernik od _pulchra_ tak samo, bez względu na pisownię.

> Przepraszam, że wcinam się z innym tematem w Waszą rozmowę, ale mam wrażenie, ż

> e już wyczerpaliście rzeczową argumentację na temat istnienia lub braku wyższoś

> ci Indian nad Europejczykami i Wasz spór staje się coraz bardziej ideologiczny.

Ja już skończyłem „w tamtym temacie” 😉



Gaudeamus igitur

Propozycja

stefan4 napisał:

>

> Jestem raczej przeciwnikiem poprawiania jakości forum przez cerbera, usuwająceg

> o trolli.

Wystarczyłoby tylko przesuwać wszystkie nowe watki N. pod jeden dedykowany Noveyowi kto chce, niech się z nim przepycha. I usuwanie propozycji komercjalnych.

W sumie, zupełne minimum.

Proponuje Pomruka i Stefana na moderatorów !



Wiedza boli, niewiedza również, ale inaczej.

Re: 28 pazdziernika – pokaz dla odbiorcy E-Cat 1M

kochamrydzyka napisał:

> Mnie osobiscie czyjs tytul naukowy nie interesuje, tylko wyniki jego pracy.

Ale tytuł naukowy też jest wynikiem pracy. Ja zastanowiłbym się dobrze dziesięć razy, zanim spróbowałbym ubić jakikolwiek interes z gościem, który swój dyplom zdobył nielegalnie i bez wykazania się czymkolwiek.

> Dlatego zanim zaczniemy kogos potepiac, nalezaloby sie zastanowic czy dana osob

> a niema racji.

Na ile jeszcze lipnych „testów” starczy kredytu zaufania?

> Trzeba tez wziac pod uwage ze pan Rossi nie bedzie kladl naukowcom na tacy, wyn

> ikow swych wieloletnich badan. Oraz bez zabezpieczenia wlasnych interesow, dopu

> scic do przejecia tajnych informacji na ten temat przez konkurencje.

To jest podejście człowieka interesu, nie naukowca (który raczej dąży do szybkiego upublicznienia swoich wyników i umożliwienia kolegom ich niezależnego sprawdzenia). Nie przeczę, że Rossi jest niezłym cwaniakiem, ale jego pazerność trochę zanadto rzuca się w oczy.

> Nie ma huku w glownym nurcie prasowym tak samo jak i w naukowym. Jest tylko zm

> asowany atak na tworce potencjalnego, nowego zrodla energii.

> Na szczescie ma tez wielu swoich zwolennikow.

>

> Za dwa dni tj. 28 Pazdziernika odbedzie sie prywatny pokaz dla potenjalnego nab

> ywcy, 1MW energi cieplnej agregatu w Boloni we Wloszech.

>

> Prywatny – bo tak sobie zyczy nabywca. Beda jednak obecne, zaproszone osoby swi

> ata naukowego i prasy, wspierajace jego osiagniecia..

Czyli klub wzajemnej adoracji? To bardzo stymuluje naukowo. Nie można w żadnym przypadku zapraszać osób nieżyczliwych, bo skończy się jak z Woodem i Blondlotem:

skepdic.com/blondlot.html

… albo z Randim i Gellerem:

www.skepdic.com/geller.html

> Nie sadze by Rossi, bezczelnie chcialby swego klijenta wykiwac, skoro chodzi m

> u o popularyzacje swego wynalazku w produkcji masowej.

Ach, o to? Bo już myślałem, że chce się odkuć po fiaskach wcześniejszych kombinacji.

> Klijent, sam ma mozliwosc stwierdzic czy urzadzenie daje zapowiadane wyniki czy

> nie.

> Rossi zas twierdzi ze w testach przygotowawczych, agregat pracuje tak jak powin

> ien.

>

> I jeszcze jedno.

> Na pytanie jednego z rozmowcow, ile paliwa jest potrzebne do zasilania 1MW urza

> dzenia przez 6-sc miesiecy – Rossi odpowiada: 18 000grams wodoru

> 10 000 grams niklu

> Mysle ze te podane ilosci zastepczego paliwa mowia same za siebie ile zanieczys

> zczen powietrza a takze kosztow transportu i skladowania mozna uniknac w porown

> aniu do wegla a nawet i gazu.

JEŚLI… — jak powiadali Spartanie. To jest myślenie życzeniowe. Buty siedmiomilowe albo latający dywan to czyste i ekologiczne środki transportu

> I to wlasnie powinien byc temat dyskusji a nie, jakiej akademi dyplom ma ten inzynier.

A założysz się, że test niewiele będzie się różnił od poprzednich, a kolejny kontrahent (o ile w ogóle naprawdę istnieje) wycofa się chyłkiem?

😉



Żołnierze Ksenofonta: — Thalatta! Thalatta! (Morze! Morze!)

Marynarze Kolumba: — ¡Tierra! ¡Tierra! (Ziemia! Ziemia!)

Dalej świętujemy rok Darwina:)

irek_5 napisał:

> … a jego zeznanie lustracyjne budzi wiele podejrzeń.

Nie u wszystkich. Np. dla takiego Petrucchia, to tylko „jeszcze jedno potwierdzenie teorii darwina w kontekście potegi selekcji stabilizującej”.

Dla przypomnienia. Takie rewelacje pojawiają się coraz częściej, tylko jakoś nikt o tym głosno nie chce mówić. Chyba dalej świętują rok Darwina,a na zastanawianie się nad nowymi danymi przyjdzie czas:)

Podsumujmy co się ciekawego wydarzyło:

www.racjonalista.pl/index.php/s,38/t,39162

Genetycy podważają model selekcyjnego wymiatania

„Wyniki naszych badań sugerują, że niedawny proces adaptacji wcale nie miał postaci pojawiających i rozpowszechniających się jednostkowych zmian o znacznym wpływie, ale chodziło raczej o częste przesunięcia w wielu miejscach w genomie” – mówi współautorka, dr Molly Przeworski, profesor na Uniwersytecie Chicago w Stanach Zjednoczonych, specjalizująca się w genetyce, ekologii i ewolucji ludzkiej. „Z wyników można wnioskować, że adaptacja gatunku ludzkiego, podobnie jak wiele powszechnych chorób trapiących nasz gatunek, ma złożoną architekturę genetyczną”.(…)Dalsze dowody przeczące powszechności występowania zjawiska selektywnego wymiatania dostarczyło porównanie zróżnicowania genomu u rozmaitych populacji. Jako że populacje nigeryjska, europejska i chińska/ japońska rozdzieliły się mniej więcej przed stu tysiącami lat, a następnie przystosowały się do odmiennych środowisk, częste występowanie zjawiska selekcyjnego wymiatania powinno było – zgodnie z oczekiwaniami – utrwalić wyraźne różnice genetyczne pomiędzy populacjami.

Dr Przeworski podsumowuje badanie następująco: „Wyniki owych badań poddają w wątpliwość, jak wiele jeszcze można odkryć przy zastosowaniu podejścia selekcyjnego wymiatania, a także napełniają nas sceptycyzmem, jeżeli chodzi o potwierdzenie osiągnięć w ramach dotychczasowych badań”.”

Czyli mamy do czynienie ze swiadectwem podważającym ideę doboru kumulatywnego.

Kiedy rośliny tworzą nowe gatunki

www.racjonalista.pl/index.php/s,38/d,6/t,39230

„”Ewolucja nie jest taka, jaka wcześniej sądziliśmy” – wyjaśnia dr Stephen Smith, naukowiec z Uniwersytetu Browna, afiliowany również w HITS i naczelny autor artykułu. „To nie jest tak, że kiedy pojawia się kwiat to (szybko) zachodzi specjacja. Jest opóźnienie. I dzieje się coś innego. A mianowicie dochodzi jak gdyby do etapu rozwoju produktu.”

Naukowcy odkryli tajemnicę mimikry

www.racjonalista.pl/index.php/s,38/d,6/t,39314

„Zespół zidentyfikował i przeprowadził sekwencjonowanie regionu chromosomalnego odpowiedzialnego za wzory na skrzydłach H. numata. Wzór na skrzydle motyla kontrolowany jest przez pojedynczy region jednego z chromosomów. Chromosom ten zawiera geny regulujące różne elementy wzoru.

Klastrowanie, które eksperci nazywają „supergenem”, umożliwia kombinacje genetyczne, które „sprzyjają” utrzymywaniu podobieństwa mimetycznego. Niemniej zapewnia również, że kombinacje generujące wzory inne niż mimetyczne nie pojawiają się. Supergeny mają kluczowe znaczenie dla rozwoju i utrzymania rozmaitych cech występujących w świecie przyrody, w tym kolorów i wzorów na organizmach morskich oraz kształtów kwiatów.

W toku prowadzonych badań naukowcy odkryli, że u tego gatunku współistnieją trzy wersje tego samego chromosomu, a każda z nich kontroluje odrębne formy wzoru na skrzydłach. A zatem motyle mogą wyglądać całkowicie odmiennie i dzielić ten sam kwas dezoksyrybonukleinowy (DNA).

To odkrycie wprawiło nas w osłupienie” – mówi naczelny autor dr Mathieu Joron z Muséum national d’Histoire naturelle. „Te motyle to Transformersy świata owadów. Z tą różnicą, że zamiast przemieniać się z samochodu w robota za przyciśnięciem guzika, jeden przełącznik genetyczny umożliwia tym owadom przybieranie różnych form mimetycznych – to wprost niewiarygodne i zakrawa na science fiction. Teraz zaczynamy rozumieć, jak ten przełącznik może mieć tak wszechogarniający wpływ.” ”

Czyli mimikra okazała się zmiennością w ramach normy reakcji na środowisko,a nie żadnym neodarwinowskim ewoluowaniem. Norma reakcji na środowisko bazuje na dostępnej zmienności genetycznej (polimorfizmie),a nie na nabywaniu tej zmienności w wyniku mutacji odcedzanych przez dobór naturalny. Więcej na ten temat tutaj:

Rewolucja w antropologii. Ta plaga przyszła na neodarwinistów, jak bóle na kobietę rodzącą:

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033742&MID=%3Cj70e2s%24msk%241%40inews.gazeta.pl%3E

Oj jak niektórym ciężko przychodzi się pojednać z wyrokiem empirii:

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033738&MID=%3Cj6pbla%24331%241%40inews.gazeta.pl%3E

A i z nabywanie oporności przez bakterie sprawa się rypła, bo to też norma reakcji na środowisko,a nie wojowanie drobnoustrojów (wyścig zbrojeń) z lekarstwami wynalezionymi przez ludzi:

skroc.pl/4ac2

„„Naukowcy z kanadyjskiego McMaster University wykazali, że lekooporność jest naturalnym zjawiskiem, które o wiele, wiele lat poprzedza zastosowanie antybiotyków w praktyce klinicznej. W artykule opublikowanym w Nature powołują się na przykład antybiotykooporności sprzed co najmniej 30 tys. lat. (…)

Już wcześniej wykazano,że w genomach bakterii są tzw. gorące miejsca, co ulatwia im powstawanie mutacji w konkretnych miejscach:

kopalniawiedzy.pl/opornosc-tobramycyna-ciprofloksacyna-antybiotyk-mukowiscydoza-Pseudomonas-aeruginosa-infekcja-zakazenie-drogi-oddechowe-9736.html

„Przeprowadzone badania wykazały, że u bakterii żyjących w gęstym, ubogim w tlen śluzie dochodzi wyjątkowo często do mutacji w genie o nazwie lasR. Zmiana ta ułatwia bakteriom przeżycie w warunkach obniżonej dostępności tlenu i jednocześnie pozwala im na pozyskiwanie energii z azotanów, zawartych w wydzielinie w znacznej ilości.

Jak wykazał zespół dr. Hoffmana, ubocznym efektem mutacji w lasR jest spadek podatności P. aeruginosa na stres oksydacyjny, czyli uszkodzenie przez nadmiar wolnych rodników pojawiających się we wnętrzu komórki. W związku z faktem, że dwa antybiotyki stosowane często do zwalczania tej bakterii – tobramycyna oraz ciprofloksacyna – działają m.in. poprzez wywołanie stresu oksydacyjnego, badacze wyjaśnili tym samym przyczyny spadku lekowrażliwości.

Mówiąc najprościej, u chorych na CF bakterie mogą wykształcić oporność „drogą okrężną”, tzn. poprzez przebywanie w środowisku sprzyjającym istnieniu mutacji w genie lasR. To dość zaskakujące odkrycie, gdyż wcześniej wydawało się, że spadek podatności na daną substancję można wywołać wyłącznie poprzez ekspozycję na nią lub poprzez bezpośrednią modyfikację genomu bakterii. „

I nic dziwnego, bo i w innych miejscach odkryto taką kontrolowaną przez organizm ewolucję mutacyjną:

creationism.org.pl/teoria_kontroli

„Zespół naukowców z Princeton University odkrył, że łańcuchy białek znajdowanych w większości żywych organizmów zachowują się jak adaptacyjne maszyny, kontrolujące swoją własną ewolucj

Liczysz na drapane?

petrucchio napisał:

> … każdego, kogo to może zainteresować, do prześledzenia wątków na Usenecie. O

> szczędzi mi to tłumaczenia, dlaczego zdecydowałem raz na zawsze, że nie zamierz

> am zaszczycać Noveyya dyskusją na jakikolwiek temat. Na „wymianie myśli” z niek

> tórymi ludźmi można tylko stracić.

Nie wiem na co liczysz, ale uwazam,ze na to iz nikomu sie nie bedzie chcialo przez to wszystko przedzierać. Więc postanowilem cię wyreczyć. Napisz o jaka dyskusję ci chodzi i noveyy777 sam poda namiary i to na caly kontekst:).

Petrucchio na huki to Szweda Polak sie nie da. A tym bardziej noiveyy777 nie boi sie sapania w twoim stylu. Naciągane ogolniki to kameleonowa strategia, a nie powazna argumentacja.

>Jak widać choćby po wklejaniu tego samego te

> kstu wielokrotnie w jednym wątku (i zwykle w kilku innych), Noveyy jest klasycz

> nym spammerem — najniższą formą życia spotykaną w Internecie.

Linka wkleilem kilka raz, bo nie kazdemu sie chce zagladac do postow, ktore go nie dotycza. Ale nawet jakbym spamowal, to nie umniejsza to tresci i prawdzie zawartym w tym poscie.

Kolejny raz usilujesz sie slizgac na błedzie logicznym. Tym razem polega on na zmienianiu tematu dyskusji. Jest to syndrom kulawej kawki, ktora udaje zlamana noge,zeby odciagnac drapienika od gniazda.

Dyskutowałes (lamiac przrzeczenia:)) ze mna do konca-dopiero po tym poscie nabrałes wody w usta. Dlaczego? Ano dlatego,ze z faktami sie NIE DYSKUTUJE! Sam dajesz swiadectwo o swojej moralnej zgniliznie, poniewaz oszczerstwami i wyzwiskami usilujesz sie wykrecic od odpowiedzialności za swoje slowa.

Re: Dlaczego Dalaj-Lama nigdzie nie jezdzi?

maksimum napisał:

> Nie tak dawno i polskie matolki chcialy sie z nim fotografowac a obecnie nikt m

> u nie chce wizy wjazdowej dac.

Chyba przesadzasz z zazdrości. W tym roku zrobił już kilka rundek, przeważnie za każdym razem po kilku krajach (nie licząc Indii). Na przykład lipcu były to USA; w sierpniu Szwajcaria, Francja, Estonia, Finlandia i Niemcy; we wrześniu Kanada, Meksyk, Argentyna i Brazylia. Nieźle jak na kogoś, komu nikt nie chce dać wizy.



Może to wszyćko bez te atomy,

Że waryjota… momy.

Skaner mózgu odtwarza obraz oglądany przez czło…

No nie, to już za dużo dobrego.

Teraz będą oglądać twe myśli?

Coś dla Polski jak PIS wygra wybory.

Niech kosztuje ile chce, Rydzyk sam dołoży kasiorę.

Ten też chce wszystko wiedzieć, o’czym myślą jego męskie prawiczki.



Twój ślub, to legalne złodziejstwo.

Wszystko co posiadasz jest tylko pół warte.

Pamiętaj! Czas to pieniądz, skróć seks do minuty,

dłużej to rozrzutność.

Re: Rp. -> „na świat ” -> { seks + ciekawość }

Tak, tak… popieram .. o czym już kiedyś wspomniałem .. nowa teorię metafizyczną Majki Monackiej .. która stwierdza, że {wystarczy wmontować w zwierzaki, ludzi lub androidy ciekawość .. to wtedy będą oni wytwarzać teorie objaśniające sens ich istnienia .. co więcej .. będą ów sens uzasadniać …}

Tym nie mniej jeśli cytowana autorka jeszcze raz chce wytłumaczyć … podstawy informatyczne .. tego jak montuje się .. ową „chęć do ciekawości” .. to chętnie byśmy posłuchali ~Andrew Wader

Re: Dlaczego czas jest złudzeniem

noveyy777 napisał:

> Do psa_na_teorie

>

> www.polityka.pl/nauka/natura/1519346,3,dlaczego-czas-jest-zludzeniem.read

>

Wygląda na to, że z Nauką nie jest aż tak źle, skoro na poważnie rozważa się nawet skrajne możliwości 🙂 W okolicach einsteinowskich negacja czasu oznaczała dla delikwenta separację naukową i społeczną (uznanie za świra !). Potem heretyków przybywało (ja neguję czas od ok. 10 cykli ziemskich), dziś jest to w dobrym aczkolwiek nieco ekstrawaganckim tonie, jutro będzie trendy 🙂

Julian Barabour kadzi jednak (barabara 😉 otewu i teoriom kwantowym jak wilk pretendujący na pasterza stada baranów ;D). Eliminacja czasu oznacza przecież ograniczenie stosowalności tych teorii do bajkopisarstwa, podobnie jak perspektywy (prawa widzenia) do malarstwa czy fotografiki…

Nie zgadzam się co do wolnej woli. Raczej nie jest wykluczona, jeżeli chce się z niej skorzystać, natomiast jest to niezwykle wąski zakres zdarzeń. Analogią doświadczalną niech będzie przypadek po rzucie monetą i ustawienie na krawędzi, wtedy trzeba pomóc przewrócić się na wybraną stronę albo czekać aż coś stanie się samo tj. czekać na zmianę okoliczności, na wyjście ze stanu równowagi chwiejnej.

Re: Psy szczekają a karawan Nauki…

pies_na_teorie napisał:

> Jak myślisz ile procent naukowców, ma świadomość zejścia na manowce ?

> Zapewne spore grono powtarza tylko jak papugi wyuczone kwestie i zaraża intelek

> tualnie kolejne pokolenia.

Studenci wierzą w „nauke”, jak w boga. Ci wyżej musza coś jeśc. Jezeli sie przyznają, ze uprawiają bajkopisarstwo, to będą musieli porzucić swoje profesje i przesiąść się na cięzarówki. A komu się chce wypalać z uniwerku? Ty wiesz ilu jest anrtopologow fizycznych (zajmujacych się gnatami) na ziemi? Około 200 tysiecy. A wiesz ile zajmuje miejsca material, który badają od 100 lat do teraz? Z póltora trumny z kawalkiem, a większość to polamane zęby i czaszki….poza tym większość uczonych obawia się, ze wszelka wzmianka o IP przerwie tamę dla wszelkiej inracjonalnosci i zaczna się nadużycia religijne (zapominajac ze oni sami takimi naduzyciami operują). Znasz bajkę o Alicji z krainy czrów? Ona powiedziala,ze jak chcesz w cos wierzyc, to bedziesz w to wierzyc. Na uniwerkach poza tym propagowany jest ateizm. Teisci i „psy_na_teorie” forsy na badania nie otrzymają, nikt nie chce ,zeby przyszli kreacjonisci i „zabrali ich światynię”. Oni wola zabic i kreacjonistow i „łazarza” czyli nowa ,prawdziwa naukę i IP w przyrodzie, która oni nalezycie wskrzeszają. Dzis rani na pl.sci.biologia posuneli się do granic ohydztwa i nawet znani ci „intelektualiści” wtórują pewnemu….

A tutaj moja nowa tworczosc:

bioslawek.wordpress.com/2011/09/12/mnogie-mutacje-przeszkoda-dla-darwinizmu/

bioslawek.wordpress.com/2011/09/12/czy-nabywanie-opornosci-na-antybiotyki-i-pestycydy-dowodzi-makroewolucji/#more-290

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033172&MID=%3Cj4kipo%241kb%241%40inews.gazeta.pl%3E

Złoto spadło nam z nieba

Niestety kolejna grupa „naukowcow” koniecznie chce zaistniec.

Jak wiadomo ,zloto wystepuje wszedzie,zarowno na powierzchni,jak i na roznych glebokosciach.Juz sam ten fakt jego rozpowszechnienia wskazuje,ze nie moglo zostac przyniesione z zewnatrz.

O wiele bardziej prawdopodobne jest,ze zostalo (i wciaz tak sie dzieje) wyniesione na powierzchnie w wyniku ruchow sesmicznych i zwiazanych z nimi trzesien ziemi,wypietrzen skorupy i wybuchow wulkanow.

Re: Baba, której nikt nie chce nie powinna

curvaturadiculo napisał:

> …się rozmnażać. Wiadomo, że coś z nią jest nie tak. Zwykły chłop to widzi, a

> bank spermy tego nie widzi. Usuwa się bramki ewolucyjne do filtrowania wynaturz

> onych pokurczów.

Dlatego prezes banku w ramach swoich obowiązków powinien chodzić na kolacje z klientkami banku, czy będzie to kolacja ze śniadaniem zależy już od umowy między stronami 😉

A więc ptaki na stół:-)

petrucchio napisał:

> Czyli, jak rozumiem, na razie nie wiesz na pewno, czym ptaki różnią się od niep

> taków, ale z jakiegoś powodu wydaje ci się, że jest to różnica zasadnicza — ew

> olucyjnie nieprzekraczalna nieciągłość.

Zle rozumiesz.

> Mnie oczywiście nic nie niepokoi, chciałem ci tylko pokazać, że ostrej granicy

> między „gadami” a „ptakami” po prostu nie ma ..

Może i chciałeś. Przy okazji: skoro chciałeś, to dlaczego nie pokazałeś i rownocześnie rządasz dowodzenia antytezy?

>przejście jest gładkie jak pupa

> niemowlęcia..

Czgo oczy nie widziały i uszy nie słyszały…:-)

>a „ptak” w potocznym rozumieniu jest określeniem nieformalnym i u

> mownym.

Znowu gierki słowne? Definiowanie jest wszedzie takie same. Polega ono na szukaniu podobieństw (desygnatów). W kladystyce też. Tej metody nie przeskoczysz,a w pseudofilozofię bawić się nie mam zamiaru.

forum.gazeta.pl/forum/w,32,127659952,127659952,Lameszowogia_i_woynologia_definiowanie_desygnaty.html

skroc.pl/e0d9

http://bioslawek.files.wordpress.com/2011/08/schemat-plezjomorfie.jpg?w=310

Więc może w końcu przejdziemy do rzeczy?

>To, czy archeopteryks należy do deinonychozaurów, czy do „właściwych” p

> taków, nie ma wielkiego znaczenia dla modelu filogenezy ptaków, bo tak czy siak

> mówimy o bliskich krewnych.

Być może dla cienie to znaczy „tak czy siak”. Dla mnie to znaczy tyle, ze wspólny przodek dinozaurów i ptakow nie chce się w dalszym ciągu zmaterializować (używając słów Bocheńskiego). Jeżeli Archeopteryx wypada z listy kandydatów na przodka ptaków, to słowa te tym bardziej nabieraja mocy. Więc o czym my tutaj dyskutujemy? O twojej wizji pochodzenia ptactwa, co lata po przestworzu niebios, czy o konkretach. Dyskutujemy o faktach, czy o ich interpretacjach?

Przejdzmy więc do konkretów. Skoro ty tego nie czynisz, to ja koleny raz wykladam karty na stól:


http://bioslawek.files.wordpress.com/2011/08/a-t.png?w=800

http://bioslawek.files.wordpress.com/2011/08/at-2.png?w=654

>Pozycja archeopterygidów jest niestabilna — w ana

> lizach kladystycznych raz lądują po jednej, raz po drugiej stronie…

Więc gdzie przebiega ta granica skoro sa „obie strony”?

‚Canceling hypotheses’-Ten błąd logiczny powstaje zawsze wtedy, gdy ktoś dla uzasadnienia jakiejś hipotezy tworzy tylko inną hipotezę, zamiast podać jakieś przesłanki dla pierwszej hipotezy.

Wspomnij na fakty związane z orłami sokołami.

W tym przypadku nie przebiega żadna róznica morfologiczna, a jednak…a jak już przy orłach i sokołach, to

wycinanie moich argumentów (empirycznie pokazujących [na wielu przykładach], że podobieństwa nie muszą świadczyć o pokrewieństwach) i uparte sprowadzanie wszystkiego do własnej interpretacji, oparte jest na poważnych błędach logicznych. A z błędami logicznymi nie spoób dyskutować.

‚Fallacy of exclusion’-Ten błąd logiczny powstaje wtedy, gdy ktoś pomija jakąś ważną informację, która podkopuje jego wnioskowanie.

‚Reductive fallacy’-Ten błąd logiczny (o którym wspominałem już wyżej przy okazji omówienia brzytwy Ockhama) powstaje zawsze wtedy, gdy ktoś sprowadza jakieś wyjaśnienie do określonego aspektu rzeczywistości, redukując w ten sposób pole wyjaśnień do z góry ustalonego obszaru.

‚Non-support’-Błąd ten powstaje zawsze wtedy, gdy ktoś wyciąga jakiś wniosek na podstawie zbyt małej ilości przesłanek lub na podstawie przesłanek, które są dobrane tendencyjnie.

pozdrawiam.

Po niedzieli nowe niespodzianki

Jeżeli uważasz mnie za trolla,to wiedz,ze nawet trollem moge byc dla prawdy i niczego mi to nie ujmuje. Nawet moge dla niej stanac pod murem. Poza tym on caly czas „mnie karmi” z tym,ze nie tym ,co trzeba. Jak sie chce trollaq zaglodzic, to sie go ignoruje. Wpadl w pulapke wlasnego zadufania i polegl z kretesem wobec was wszystkich,wiec bardziej mnie interesuje,co myslicie niz piszecie. Nie chodzi mi tez o kompromitowanie Piotra (on sie sam kompromituje), tylko o to,zebyscie zobaczyli jakiego macie „nauczyciela”. A wiec jest to przejaw życzliwości nie trollowania. Po niedzieli nowe niespodzianki czekala Was i „nauczyciela”.