Dlaczego nie przeludnili Afryki?

petrucchio napisał:

> Nie ma w tym nic dziwnego. Od czasu głównej migracji _H. sapiens_ poza Afrykę n

> ie było żadnych interglacjałów aż do nastania holocenu. Dopiero wtedy dzięki zm

> ianom klimatycznym powstały dobre warunki do pionierskiej kolonizacji ogromnych

> obszarów Eurazji i Nowego Świata, co zapewne stymulowało pomysłowość i wynalaz

> czość ludzką. Zlodowacenie skończyło się 12 500 lat temu i był to istotny impul

> s sprzyjający postępowi. Gospodarka neolityczna rozwinęła się bardzo szybko i p

> rawie jednocześnie w kilku miejscach — np. region Żyznego Półksiężyca…..

Dobra, dobra- o tym, to ja sobie mogę poczytać w kazdej ściądze dla licealistów.

1) Dlaczego migracja z Afryki nastapila tak pózno?

2)Dlaczego nastąpila tak wcześnie, ponieważszczątki.h.dmanisi są datowane na 1 600 000 lat.

3) Afryka była przyjazna pasterstwu, rolnictwu itd. Dlaczego nie przeludnili Afryki?

4)Dlaczego nie przeludnili Afryki i nie wyemigrowali z niej setki tysięcy lat wcześniej i nie przeludnili świata?

Epoka lodowcowa, która miala się zacząć 1,8 ml lat temu i trwać do 12 000 lat temu była przeplatana długimi okresami ciepła i dobrego klimatu sptrzyjającego kolonizacji. Duże ssaki dawały dostarczały pozywienia-z resztą się sądzi,ze ludzie je też wybili.

5)Dlaczego w Afryce nie stworzono cywilizacji?

Myśl dalej Petrucchio.

dobranoc.

Re: Zwięzłe i krótkie podsumowanie.

noveyy777 napisał:

> To jest dopiero „analogia”:) Piotrze- pisząc zwięzle i raz jeszcze (i tak wytni

> esz) jeżeli na na ewolucję od pięściakow i kamiennych oszczepów do desek projek

> tantów piramid, technologii do transportowania ogromnych kamieni kilometrami, w

> ytapiania złota itd. wystarczyło 3 000 lat, to dlaczego trzeba było 1800 000 la

> t na to,żeby w ogóle do tego doszło?

Bo postęp z początku wymaga powolnej kumulacji wynalazków i osiągnięć kulturowych, w ogromnym stopniu zależnej od rzadkich przypadków i szczęśliwego trafu. Rozwinięta kultura przyspiesza, bo sieć wymiany, współpracy, specjalizacji wytwórczej, interakcji między ludźmi, wzrost i zagęszczenie populacji, utrwalania myśli w formie materialnej (pismo) itp. zwielokratniają prawdopodobieństwo pojawienia się kolejnych innowacji. Skomplikowane struktury ewoluują szybciej niż proste.



M[—-]mmm!

Kiedy kryzys w Chinach?

pomruk napisał:

> ków – więc moje stwierdenie „ceny nieruchomości mocno spadają” było na wyrost.

> Natomiast wszystkie uwagi o „bańce nieruchomości” potrzymuję, znalazłem wiele p

> otwierdzeń.

——–

Wiekszosc ludzi oczekuje takiego kryzysu w Chinach jaki dotknal EU czy Japonie,ale miedzy Chinami a pozostalymi krajami jest potezna roznica wlasnie w urbanizacji.

Japonia,USA,EU sa mocno zurbanizowane i okolo 80% ludnosci mieszka tam w miastach,w Chinach jest to tylko 50%,no moze 65% bo te marne 150-200 mln ludzi mieszka czesciowo w miastach gdzie pracuje a na wypoczynek przyjezdza do domu na wsi.

Banka nieruchomosci istnieje tam,gdzie niemal wszyscy juz mieszkaja w miescie i wiecej nie da sie tam zmiescic,co Chin zupelnie nie dotyczy.

Nawet jakby cale 200 mln tych podrozujacych zamieszkalo w miastach,to w dalszym ciagu bedzie to tylko 65% ludzi mieszkajacych w miastach i daleko do standardow EU,Japonii czy USA.

Kwestia moze byc cena tych mieszkan,ale to juz lezy w rekach tych,co te mieszkania kupili.

Spadnie zapotrzebowanie na mieszkania,co nie bedzie tragedia,bo Chiny znane sa na calym swiecie z producji dobr konsumcyjnych jak TV,komputery,pralki,lodowki,samochody itd ktore sa eksportowane na caly swiat.

Dlaczego banka mieszkaniowa byla tragedia dla EU,USA,Japonii?

Bo tam nic sie nie produkuje na eksport do Chin czy Indii.

Inność

Witam,

Od dłuższego czasu konsekwentnie obserwuje niechęć, wręcz bierną agresję w stosunku do wszelkiej inności, na wszystkich polach, czy to światopoglądowy, czy biologicznych etc.

Szukam pierwotnej przyczyny zrodzenia się lęku przed innością, o ile wytłumaczenie innych psychologicznych kwestii tego rodzaju zwykle nie sprawia problemu (np. na pytanie czemu mężczyźni mają większą tendencje do bycia agresywnym? Szukamy w odpowiedzi w prehistorycznych polowaniach na zwierzynę, w których brali udział głównie osobniki męskie).

W przypadku inności (czyli innego człowieka, innych poglądów itd.) odpowiedź nie jest moim zdaniem prosta, gdyż zmiana (konsekwencja inności) przynosi zyski i straty, na pewno nie da się jej przypisać tylko jednej z tych dwóch cech.

Zapraszam do dyskusji i pozdrawiam.

głupo ci nagadali

http://www.df.lth.se/~snorkelf/Longitudinal/img34.gif

Porównanie oryginalnej siły Ampera, z tą która dzisiaj

obowiązuje – Grassmanna (z które wyprowadzamy Lorentza).

Widzisz tam te wektory z lewej?

W Ampera: akcja i reakcja są przeciwne, i mają równe wartości, czyli zgodnie z Newtonem.

Grassmanna-Lorentza: akcja <> reakcja, sprzeczne z Newtonem.

Obie siły są zgodne w przypadku zamkniętych obwodów prądu.

Fizyka plazmy: wyładowania – błyskawice, tornada, jonosfera,

magnetosfery planet, Słońce i gwiazdy (korona, wiatr słoneczny, cykl słoneczny…),

fuzja, pulsary, itd.

To wszystko nie zostało rozpracowane, same paradoksy – dlaczego?

Bo tam nie ma zamkniętych pętli prądu,

czyli model Maxwella i Lorentz nie działa prawidłowo…

Samoświadomość.

Co to jest CUD? Cud to nieznane zjawisko, zjawisko niewyjaśnione przez naukę.

Cudem jest PRZYCZYNA powstania Wszechświata.

Cudem jest grawitacja.

Cudem jest ludzka SAMOświadomość. Napisałem już na ten temat.

Mózg ludzki to jedyny organ, który próbuje zrozumieć sam siebie i – o ironio! – nie jest w stanie tego zrobić do końca! Bo jak np. objaśnia sobie samoświadomość? Jak to się dzieje, ze nie tylko wiemy, ale jeszcze wiemy, ze wiemy? W jaki sposób zlepki atomów, które są z definicji martwe i tworzące molekuły takie jak białka, kwasy nukleinowe i inne substancje [dopaminę itd.], potrafią kochać, czuć ból, interpretować smaki, dzwięki itd.?

Jeśli człowiek nie potrafi sobie wyobrazić działania obiektu, którego istnienie przypisuje Bogu, to jak może zrozumieć istotę Boga?,To tak jakby pies usiłował zrozumieć umysł Newtona! Teraz warto się zastanowić nad tym, czy jest sens badać i dociekać, co powoduje samoświadomość? Czy raczej nauka powinna zdezerterować i zostawić ten problem dla filozofii i religii [czy poezji]. Przecież te dociekania i tak są skazane na niepowodzenie, ale czy nauka zdezerteruje? Nie, nigdy tego nie zrobi, ponieważ taka dezercja byłaby nienaukowym posunięciem! Dlaczego wiec teiści maja się wycofywać przed próbami zrozumienia istoty bytów transcendentalnych, a właściwie posuwać się do ich negowania? Skoro nie negujemy samoświadomości, dlaczego negować istnienie Boga? Przecież jedno jak i drugie jest niewyjaśnialne [a co za tym idzie z definicji należy do cudów] ;).

A wiesz,że jakby powiększyć jądro atomu do rozmiaru piłki, to elektrony orbitowałyby kilometry od jądra atomowego? Mózg złożony z martwych atomów powiększony do takich rozmiarów, gdzie każde jądro atomowe byłoby wielkości piłki okazuje się być pustką. Każde jądro z każdego atomu tworzącego mózg oddalone byłoby o kilometry od siebie, a w przestrzeniach pomiędzy nimi tylko latające elektrony! Mózg ludzki, to w większości PUSTKA,a jednak jest SAM SIEBIE ŚWIADOMY!

Jeżeli ktoś napije się alkoholu,albo zażyje narkotyk np. heroinę, to ślad działania narkotyku urywa się na receptorze opioidowym. A co dzieje się dalej w plątaninie „kabli”, „drutów” i sprzężeń zwrotnych, pośród wypełnionej martwymi elektronami ogromnej pustce? Co takiego się dzieje,że mózg jest świadom działania narkotyku?

pozdrawiam.

Re: Dobór kumulatywny i kumulowanie drobnych zmia

> On rozumie, co to DOBÓR KUMULATYWNY?

Tak, w przeciwieństwie do ciebie.

On sobie zdaje sprawę,co to KUMU

> LOWANIE SIĘ DROBNYCH ZMIAN
?

Tak, w przeciwieństwie do ciebie.

Czy on odróżnia te dwa pojęcia?

Tak, w przeciwieństwie do ciebie.

Czy on zdaje sobie sprawę,że teoretycznie każda mutacja musi się teoretycznie okazać ko

> rzystna, to znaczy w jej wyniku musi się pojawić przewaga selekcyjna, która poz

> woli jej nosicielowi zdominować populację?

Nie, w przeciwieństwie do ciebie, któremu wydaje się, że coś rozumie.

> Innymi słowy coś,co się z założenia przeistaczało STOPNIOWO w dłoń,to zanim >skumulowały się wszystkie niezbędne mutacje taką transformację umożliwiające, musiało być >użyteczne i dawać na każdym etapie swojej ewolucji przewagę selekcyjną tego organu.

Tak, w przeciwieństwie do ciebie.

> Jak to mawia Richard Dawkins większa korzyść z ćwierć czy połowy skrzydła niż z

> żadnego skrzydła.

Pełna zgoda. Miło, że zgadzasz się z Dawkinsem

>Więc hodowla mutacyjna, nad którą prowadzono badania przez całe dziesięciolecia i badania >te prowadzili przeważnie ewolucjoniści opierały się właśnie na probie selekcjonowania tych >pojedynczych korzystnych mutacji.

Takie było założenie.

> Następnie zamierzano według modelu ewolucyjnego kojarzyć pozytywne mutacje i po

> przez kumulowanie się drobnych zmian w kolejnych pokoleniach ulepszać rośliny i

> zwierzęta hodowlane.

Bzdura, nowej, próbowano wywołać sztucznie znaczące zmiany.

>Teoretycznie zakładano,że dla organizmów rozmnażających się płciowo jest to możliwe.

Dlaczego tylko dla organizmów rozmnażających się płciowo? Takie było założenie?

>Ponieważ zawsze mogło się według takich poglądów zdarzyć,że trochę ulepszona szczęka >spotka się w wyniku kojarzenia z trochę lepiej ulepszoną nogą itd.

Bzdura wymyślona przez noweja albo innego jehowickiego durnia.

> Nic takiego podczas tych doświadczeń się nie ziściło-wiec empirycznie dowiedzio

> no,ze neodarwinowska ewolucja nie zachodzi.

Bzdura wymyślona przez noweja albo innego jehowickiego durnia, czyli atakowanie stracha na wróble.

> A teraz odnośnie pojęcia doboru kumulatywnego. Dobór kumulatywny według założeń

> miał uprawdopodabniać zachodzenie ewolucji.

Dobrze, nowej!

>Więc w doświadczeniach, jak i w naturze,

Nie, nowej, nie jak w naturze, ale sztucznie.

>(okazało się,że tempo mutacji jest nawet 3 razy wolniejsze niż zakładano).

Bzdura nowej, nieurawniony wniosek z jednego badania w którym otrzymano sprzeczne, niepowtarzalne wyniki.

> Podczas indukowania mutacji poprzez napromieniowywanie

Nie tylko przez napromieniowanie, alemniejsza z tym

> u znacznych ilościowo populacji w krótkim czasie uzyskiwano wielka liczbę zdolnych do >poddania selekcji mutantów. Większość z nich (co było do przewidzenia) ginęło w wyniku >chorób genetycznych inne poddane selekcji były eliminowane przez konkurencję, a te KTÓRE

> PRZEŻYŁY i nawet zdobyły jakąś przewagę selekcyjną (co się rzadko zdarzało, ponieważ >przeważnie nie wybijały się na prowadzenie) po kilku pokoleniach wracały

> do formy wyjściowej.

Nowej, ty na prawdę nie wiesz, po co była prowadzone prace nad hodowlą mutacyjną. To wujek kappa ci wytłumaczy.

Hodowla mutacyjna polega na sztucznym wywoływaniu zmian jakościowych w genomie przy użyciu różnych środków mutagennych, a następnie ich wykorzystaniu w hodowli nowych odmian. Do wywoływania mutacji wykorzystuje się promieniowanie a także mutagennie działające środki chemiczne. Populacje surowych mutantów stanowią w hodowli twórczej materiał do wyboru tzw. pojedynków i inicjują przejście z metod twórczych do metod selekcji. Celem hodowcy jest osiągnięcie określonego, z reguły wysokiego i stabilnego poziomu wartości cech ważnych dla realizacji obranego kierunku hodowli. Cała procedura ma na celu stworzenie mutanta o cechach korzystnych dla człowieka, a nie dla zmutowanego organizmu. Rozumiesz? Cały twój idiotyczny wywód o zdobywaniu przewagi selekcyjnej rozbija się właśnie o niezrozumienie tej prostej i zasadniczej różnicy.

> Futuyma tak, lecz ty ni w ząb nic z tego nie pojmujesz. Nawet nie wiesz (jak zw

> ykle!) o czym traktuje artykuł, którego treść (o ironio!) chcesz mi tłumaczyć.

> Selekcyjne wymiatanie, to WŁAŚNIE DOBÓR KUMULATYWNY, który (teoretycznie) um

> ożliwia szybkie zdominowanie populacji przez pozytywnego mutanta (czy patrząc z

> punktu widzenia genu przez pozytywną mutację)
. Badania są świeżej dany,a t

> wórczość Futuymy, na którą się powoływałeś jest z gdzieś 2002 roku, więc gdzieś

> ty to wyczytał, w jakim jego artykule:)?

www.poczytaj.pl/110480

Temat selective sweeps to sobie jeszcze powtórz, będziesz może wiedział o czym piszesz, bo na razie to nie bardzo. Zacznij od podstaw.

en.wikipedia.org/wiki/Selective_sweep

Dobór kumulatywny,kumulowanie,mutacyjna hodowla.

petrucchio napisał:

> Może w takim razie wyjaśnisz mi, co konkretnie podważył fachowiec i dlaczego „i

> nteligentny projekt” lepiej wyjaśnia jego obserwacje.

Czy ty nie potrafisz tak od razu? Czy musi być tyle kłótni i jadu z twojej strony zanim przejszedz do istoty sprawy?Oczywiście,że ci wyjaśnię,a wręcz mam taki obowiązek skoro zacząlem ten temat-a wnioski pozostawiam tobie.

Rozumiesz, co to DOBÓR KUMULATYWNY? Zdajesz sprawę,co to KUMULOWANIE SIĘ DROBNYCH ZMIAN? Czy on odróżnia te dwa pojęcia? Czy on zdaje sobie sprawę,że teoretycznie każda mutacja musi się teoretycznie okazać korzystna, to znaczy w jej wyniku musi się pojawić przewaga selekcyjna, która pozwoli jej nosicielowi zdominować populację? Innymi słowy coś,co się z założenia przeistaczało STOPNIOWO w dłoń,to zanim skumulowały się wszystkie niezbędne mutacje taką transformację umożliwiające, musiało być użyteczne i dawać na każdym etapie swojej ewolucji przewagę selekcyjną tego organu.

Jak to mawia Richard Dawkins większa korzyść z ćwierć czy połowy skrzydła niż z żadnego skrzydła. Więc hodowla mutacyjna, nad którą prowadzono badania przez całe dziesięciolecia i badania te prowadzili przeważnie ewolucjoniści opierały się właśnie na probie selekcjonowania tych pojedynczych korzystnych mutacji.

Następnie zamierzano według modelu ewolucyjnego kojarzyć pozytywne mutacje i poprzez kumulowanie się drobnych zmian w kolejnych pokoleniach ulepszać rośliny i zwierzęta hodowlane. Teoretycznie zakładano,że dla organizmów rozmnażających się płciowo jest to możliwe. Ponieważ zawsze mogło się według takich poglądów zdarzyć,że trochę ulepszona szczęka spotka się w wyniku kojarzenia z trochę lepiej ulepszoną nogą itd.

Nic takiego podczas tych doświadczeń się nie ziściło-wiec empirycznie dowiedziono,ze neodarwinowska ewolucja nie zachodzi.

A teraz odnośnie pojęcia doboru kumulatywnego. Dobór kumulatywny według założeń miał uprawdopodabniać zachodzenie ewolucji. Więc w doświadczeniach, jak i w naturze, wywoływano mutacje u całych populacji, dużej liczby osobników. Wszystkie mutacje są indukowane, ale w naturze zachodzą wolno na przestrzeni długiego czasu (okazało się,że tempo mutacji jest nawet 3 razy wolniejsze niż zakładano).

Podczas indukowania mutacji poprzez napromieniowywanie u znacznych ilościowo populacji w krótkim czasie uzyskiwano wielka liczbę zdolnych do poddania selekcji mutantów. Większość z nich (co było do przewidzenia) ginęło w wyniku chorób genetycznych inne poddane selekcji były eliminowane przez konkurencję, a te KTÓRE PRZEŻYŁY i nawet zdobyły jakąś przewagę selekcyjną (co się rzadko zdarzało, ponieważ przeważnie nie wybijały się na prowadzenie) po kilku pokoleniach wracały do formy wyjściowej.

I nic w tych doświadczeniach nie pomagało notoryczne krzyżowanie mutantów. Mutanty nie chciały zdominować populacji (selekcyjne wymiatanie),a nowe cechy powstałe w wyniku indukowanych mutacji rozmywały się szybko w kolejnych pokoleniach zamiast się kumulować, co dowodzi tego,że dobór naturalny raczej stabilizuje genotypy i fenotypu zmienione w wyniku przypadkowych mutacji niż,że je preferuje. Istnieje wiele mechanizmów naprawczych DNA i one eliminują zmiany nawet po kilku pokoleniach!

Mało tego: wywnioskowano,że może tutaj działać selekcja stabilizująca (teoretycznie eliminująca fenotypy skrajne), więc aby wywołać selekcję kierunkową pod kątem uzyskania pożądanych zmian ewolucyjnych nieustanie stymulowano różne populacje stosując najróżniejsze presje środowiskowe. W naturze środowisko nie zmienia się tak szybko,więc takie zabiegi powinny błyskawicznie wywołać korzystne zmiany ewolucyjne!

A więc mamy rzetelnie przeprowadzone tysiące doświadczeń, które dowodzą,że ewolucja neodarwinowska nie może zachodzić.

Na tej podstawie Wolf-Ekkehard Lönnig sformułował PRAWO POWTARZALNEJ ZMIENNOŚCI.

Ten wybitny fachowiec przez 28 lat zajmował się tymi sprawami i prowadził badania nad mutacjami roślin i hodowlą mutacyjna na renomowanym uniwersytecie, więc jest jak najbardziej uprawniony do formułowania praw naukowych zgodnych z wynikami jego badań.

Model selekcyjnego wymiatania jest podważany przez ewolucjonistów nie przez kreacjonistów, a samo to podważanie godzi w sam rdzeń neodarwinowskiego mitu i jeszcze bardziej uwiarygadnia wyniki badań nad hodowlą mutacyjną, to znaczy fakt,że w sposób proponowany przez neodarwinistów nie mogą powstawać żadne nowe odmiany, które by ewoluowały od form prostszych do form bardziej złożonych.

Nie jest to wymył samego Wolfa Ekkeharda Lounniga, tylko efekt badań kilku pokoleń badaczy!

Pod spodem zamieszcza napisany przez usenetowego ewolucjonistę maynarda model selekcyjnego wymiatania.

cz:1

bioslawek.files.wordpress.com/2011/08/rozpowszechnianie-sic499-mutacji-w-populacji-selekcyjne-wymiatanie-1.png?w=584

cz:2

bioslawek.files.wordpress.com/2011/08/rozpowszechnianie-sic499-mutacji-w-populacji-model-selekcyjnego-wymiatania-2.png?w=576

pozdrawiam.

Dobór kumulatywny i kumulowanie drobnych zmian.

Kolejny raz muszę tu kogoś wypuści z „worka”, ponieważ te głupoty, które on produkuje wołają o pomstę do nieba:)

> A i owszem potwierdziły. Nie da się sztucznie przyspieszyć ewolucji, która jest

> kumulowaniem drobnych zmian, a nie produkowaniem potworów przy pomocy m

> utagennych czynników. Jehowicki „uczony” wypłakuje się, że nie udało się udowod

> nić mechanizmu kreacji.

> A miało być tak prosto- jahwe błysnął promieniami na szympansa i w jednym poko

> leniu mamy człowieka:)

On rozumie, co to DOBÓR KUMULATYWNY? On sobie zdaje sprawę,co to KUMULOWANIE SIĘ DROBNYCH ZMIAN? Czy on odróżnia te dwa pojęcia? Czy on zdaje sobie sprawę,że teoretycznie każda mutacja musi się teoretycznie okazać korzystna, to znaczy w jej wyniku musi się pojawić przewaga selekcyjna, która pozwoli jej nosicielowi zdominować populację? Innymi słowy coś,co się z założenia przeistaczało STOPNIOWO w dłoń,to zanim skumulowały się wszystkie niezbędne mutacje taką transformację umożliwiające, musiało być użyteczne i dawać na każdym etapie swojej ewolucji przewagę selekcyjną tego organu.

Jak to mawia Richard Dawkins większa korzyść z ćwierć czy połowy skrzydła niż z żadnego skrzydła. Więc hodowla mutacyjna, nad którą prowadzono badania przez całe dziesięciolecia i badania te prowadzili przeważnie ewolucjoniści opierały się właśnie na probie selekcjonowania tych pojedynczych korzystnych mutacji.

Następnie zamierzano według modelu ewolucyjnego kojarzyć pozytywne mutacje i poprzez kumulowanie się drobnych zmian w kolejnych pokoleniach ulepszać rośliny i zwierzęta hodowlane. Teoretycznie zakładano,że dla organizmów rozmnażających się płciowo jest to możliwe. Ponieważ zawsze mogło się według takich poglądów zdarzyć,że trochę ulepszona szczęka spotka się w wyniku kojarzenia z trochę lepiej ulepszoną nogą itd.

Nic takiego podczas tych doświadczeń się nie ziściło-wiec empirycznie dowiedziono,ze neodarwinowska ewolucja nie zachodzi.

A teraz odnośnie pojęcia doboru kumulatywnego. Dobór kumulatywny według założeń miał uprawdopodabniać zachodzenie ewolucji. Więc w doświadczeniach, jak i w naturze, wywoływano mutacje u całych populacji, dużej liczby osobników. Wszystkie mutacje są indukowane, ale w naturze zachodzą wolno na przestrzeni długiego czasu (okazało się,że tempo mutacji jest nawet 3 razy wolniejsze niż zakładano).

Podczas indukowania mutacji poprzez napromieniowywanie u znacznych ilościowo populacji w krótkim czasie uzyskiwano wielka liczbę zdolnych do poddania selekcji mutantów. Większość z nich (co było do przewidzenia) ginęło w wyniku chorób genetycznych inne poddane selekcji były eliminowane przez konkurencję, a te KTÓRE PRZEŻYŁY i nawet zdobyły jakąś przewagę selekcyjną (co się rzadko zdarzało, ponieważ przeważnie nie wybijały się na prowadzenie) po kilku pokoleniach wracały do formy wyjściowej.

I nic w tych doświadczeniach nie pomagało notoryczne krzyżowanie mutantów. Mutanty nie chciały zdominować populacji (selekcyjne wymiatanie),a nowe cechy powstałe w wyniku indukowanych mutacji rozmywały się szybko w kolejnych pokoleniach zamiast się kumulować, co dowodzi tego,że dobór naturalny raczej stabilizuje genotypy i fenotypu zmienione w wyniku przypadkowych mutacji niż,że je preferuje. Istnieje wiele mechanizmów naprawczych DNA i one eliminują zmiany nawet po kilku pokoleniach!

Mało tego: wywnioskowano,że może tutaj działać selekcja stabilizująca (teoretycznie eliminująca fenotypy skrajne), więc aby wywołać selekcję kierunkową pod kątem uzyskania pożądanych zmian ewolucyjnych nieustanie stymulowano różne populacje stosując najróżniejsze presje środowiskowe. W naturze środowisko nie zmienia się tak szybko,więc takie zabiegi powinny błyskawicznie wywołać korzystne zmiany ewolucyjne!

A więc mamy rzetelnie przeprowadzone tysiące doświadczeń, które dowodzą,że ewolucja neodarwinowska nie może zachodzić.

Na tej podstawie Wolf-Ekkehard Lönnig sformułował PRAWO POWTARZALNEJ ZMIENNOŚCII lclane2.net/lonnig.html

Ten wybitny fachowiec przez 28 lat zajmował się tymi sprawami i prowadził badania nad mutacjami roślin i hodowlą mutacyjna na renomowanym uniwersytecie, wiec tak agresywne i szydercze atakowanie personalne może świadczyć tylko o głupocie, zakłamaniu i bezwstydnej bezczelności człowieka, który swoje siły czerpie z nieuctwa!

Wolf-Ekkehard Lönnig publikował w wielu renomowanych czasopismach naukowych, niejednokrotnie we współpracy z wybitnymi naukowcami. W niektórych pracach trafnie przewidział wiele zjawisk, które odkryto niedawno i nawet poniekąd odwoływał się do teorii inteligentnego projektu. Np.:

www.annualreviews.org/doi/abs/10.1146/annurev.genet.36.040202.092802

CHROMOSOME REARRANGEMENTS AND TRANSPOSABLE ELEMENTS

Annual Review of Genetics

Vol. 36: 389-410 (Volume publication date December 2002)

DOI: 10.1146/annurev.genet.36.040202.092802

Wolf-Ekkehard Lönnig and Heinz Saedler

Max-Planck-Institut für Züchtungsforschung, Carl-von-Linné-Weg 10, D-50829

Köln, Germany; e-mail: loennig@mpiz-koeln.mpg.de


forum.gazeta.pl/forum/w,32,130142317,130155193,Jak_zwykle_bledy_logiczne_.html

> Wiesz już dlaczego śmiałem się z ciebie, jak bredziłeś o powstaniu niedźwiedzia

> polarnego w jednym pokoleniu za pomocą pojedynczej mutacji?

Tak może być. Żebyś rozumiał, co to nieredukowalnie złożone kaskady genetyczne, to byś może zrozumiał o czy tam napisałem.

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033743&pid=1033751&MID=%3Cj77in0%246ta%241%40inews.gazeta.pl%3E

> Czytałeś co wklejasz?

> Wyniki nas

> > zych badań sugerują, że niedawny proces adaptacji wcale nie miał postaci

> pojawi

> > ających i rozpowszechniających się jednostkowych zmian o znacznym wpływie

> , ale

> > chodziło raczej o częste przesunięcia w wielu miejscach w genomie” – mówi

> współ

> > autorka, dr Molly Przeworski.

> Czego nie zrozumiałeś? Śmiało, wujek kappa ci wytłumaczy. gdybyś przeczytał zal

> ecaną lekturę, to nie ośmieszałbyś się. Futuyma wyczerpująco wyjaśnia genetyczn

> e mechanizmy ewolucji.

Futuyma tak, lecz ty ni w ząb nic z tego nie pojmujesz. Nawet nie wiesz (jak zwykle!) o czym traktuje artykuł, którego treść (o ironio!) chcesz mi tłumaczyć. Selekcyjne wymiatanie, to WŁAŚNIE DOBÓR KUMULATYWNY, który (teoretycznie) umożliwia szybkie zdominowanie populacji przez pozytywnego mutanta (czy patrząc z punktu widzenia genu przez pozytywną mutację). Badania są świeżej dany,a twórczość Futuymy, na którą się powoływałeś jest z gdzieś 2002 roku, więc gdzieś ty to wyczytał, w jakim jego artykule:)?

Model selekcyjnego wymiatania jest podważany przez ewolucjonistów nie przez kreacjonistów, a samo to podważanie godzi w sam rdzeń neodarwinowskiego mitu i jeszcze bardziej uwiarygadnia wyniki badań nad hodowlą mutacyjną, to znaczy fakt,że w sposób proponowany przez neodarwinistów nie mogą powstawać żadne nowe odmiany, które by ewoluowały od form prostszych do form bardziej złożonych.

Nie jest to wymył samego Wolfa Wkkeharda Lounniga, tylko efekt badań kilku pokoleń badaczy!

Pod spodem zamieszcza napisany przez usenetowego ewolucjonistę maynarda model selekcyjnego wymiatania. To znaczy będziesz mógł w końcu zrozumieć na czym polega dobór kumulatywny i o czym jest tekst, którego treść chciałeś mi tłumaczyć:)

cz:1

<a href=”

Re: Unia odpala konkurencję dla Glonass

@dar61: wspolczuje ci nieszczesny, bo brak znajomosci czytania to prawdziwe kalectwo! Czy ja gdzies napisalem o rosyjskich wlosciach? Po prostu Francja zaprosila do siebie do Gujany Francuskiej rosyjskich specjalistow, a EU poprosila o pomoc i ja otrzymala. 2 rakiety „Sojuz” zostaly przetransportowane droga morska, potem specjalnymi transporterami droga ladowa. Rosjanie sami zmontowali wieze startowa i rakiety zostaly ustawione w pozycji pionowej po czym tankowane, itd. Miejscowa ludnosc zmienila nieco „wystroj” rzezbionych w drzewie rakiet, ktore kupuja zadni pamiatek turysci. W miejsce sylwetek rakiet z 3 silnikami (francuska „Arianne”) rzezbia teraz sylwetki z 4 silnikami (Sojuz). W miejscowym barze entuzjastyczni tubylcy bez przesadow zawiesili portret Jurija Gagarina- to juz 50 lat minelo od slynnego „pojechali”. A teraz pomodl sie do najwyzszego o zrozumienie i tolerancje. Mozesz nawet krzyzyk sobie powiesic, tam gdzie zechcesz. Kurka wodna, dlaczego kazdy becwal do fajnej naukowej wiadomosci musi dowalac polskie kompleksy?! Czy ktos broni Polsce wystrzeliwac rakiety?!

Czy wyniki OPERY zmodyfikują prędkość c i STW ?

Coraz głośniej o tym 3-letnim eksperymencie, wszyscy są podnieceni i nadzwyczaj płodni w swych sugestiach i roboczych pomysłach, bowiem przecież nie popełniono tam żadnego błędu ( pomiar odległości drogi neutrin zmierzono z dokładnością do 20 cm ), wszystko odpowiednio zsynchronizowano – nie ma mowy o błędzie pomiaru.

Neutrina pędząc z prędkością o jedna tysięczna procenta większą od c mogą zmienić wszystko w kosmologii, fizyce cząstek, itd. itp.

Stawiam z ufnością na dwie możliwości: – tachiony

– dodatkowe wymiary.

intuicja ci zawadza

> dla prędkości zbliożych do c wzory na zależnoś energii od

> prędkości i na składanie prędkosci są po prostu inne.

Tam jest prędkość 0.05c pomiędzy elementami i rozpędzamy do 0.5c,

więc możesz sobie to liczyć nawet z stw – prawie to samo wyjdzie.

Zresztą wielu idiotów wylicza z stw podróże

do odległych gwiazd, które trwają kilka dni.

Tłumaczą to dylatacją czasu podróżnika, skracaniem drogi, itd.,

mało nieistotne – liczy się fakt.

Przelatujesz dystans d=1000 ly w czasie t=1rok, więc z jaką prędkością leciałeś?

v = d/t = 1000c; to ma być poniżej limitu c?

> Ich poprawność przetestowano wielokrotnie z bardzo dużym poziomem wiarygodności.

Testowali wzory wypracowane empiryczne,

potem dorobiono interpretacje oraz stworzono pseudogeometrię.

Składanie prędkości z STW nie wychodzi w eksperymentach –

jest klasycznie: c + v > c, co sprawdził już Michelson:

masz c lokalnie, więc ze Słońca będzie: c -> c + v;

To się nazywa translacją układu współrzędnych – operacja czysto matematyczna,

nieszczęsny durniu.

Inne eksperymenty są zupełnie zgodne elektrodynamiką klasyczną:

siły pomiędzy ciałami zawsze zależą od prędkości (pomiędzy tymi ciałami – relacyjnie,

nie względem jakiegoś obserwatora, czy układu).

> Co do prac Nimitza, to tunelowanie jest „inną parą kaloszy”.

Są tu sygnały transmitowane wielokrotnie szybciej od c,

więc to jest całkowicie sprzeczne z STW – Nimtz ma rację.

Re: Mamy 50 nowych planet!

W tej chwili mamy około 60 planet (lub – głównie – kandydatów na planety) krążących w „strefie życia”, z czego 8 lub 9 to „superziemie”. Tempo odkryć szybkie. Dziś już nie dziwi odkrycie takich planet, przełomem byłyby badania spektralne. Moim skromnym zdaniem, do tego potrzebne jednak instrumenty silniejsze niż projektowane na najbliższe lata. Niestety, wysłanie teleskopu Webba stoi pod znakiem zapytania – istnieje groźba zaprzestania finansowania, mimo, że wydano juz fortunę! O sfinansowaniu projektów typu Terriestal Planet Finder czy Darwin ciągle nie słychać. Najbliżej realizacji jest zapewne obecnie europejski Extremely Large Telescope. Planowane „pierwsze światło” to rok 2022, ale planety typu ziemskiego będą na pograniczu jego zasięgu. No, chyba że nastąpi dalszy istotny postęp w optyce aktywnej, detektorach itd…

Zreszta dlaczego akurat zloto??

[b]wcale przeciez nie jest najciezsze,ciezsy i to znacznie jest olow ,a wystepuje wlasnie czesto razem ze zlotem i srebrem.A co z tytanem ,rtecia itd ???

Rozumiem ze nie byly juz dla „naukowcow ” interesujace.

Idac sladem ich rozumowania,w ogole nie powinnismy miec dostepu do uranu i olowiu

([Ołów występuje w przyrodzie w postaci ośmiu izotopów, z których cztery są trwałe (m.a. 204, 206, 207, 208). Jest on podstawowym końcowym produktem rozpadu jądrowego uranu, toru i aktynu/b])

bo sa ciezkie jak diabli,wiec wedlug ich teorii powinny dawno „zatonac” i byc gdzies tam w jadrze Ziemi