Re: nie może być polskiego okrętu – trzeba kupić

Gość portalu: abc napisał(a):

> Moim zdaniem, Marynarka Wojenna jest nam tak potrzebna, jak rybie ręcznik!

A zatem mozna się jedynie cieszyć, że jej los bezpośrednio od Ciebie nie zależy.

> Uważ

> am, że wystarczyłoby mieć z tuzin niewielkich okrętów ochrony wybrzeża + samolo

> ty.

Działania na morzu ani nie polegają jedynie na „ochronie wybrzeży” (czegokolwiek byś nie rozumiał pod tym pojęciem), ani też nie jest to nawet ich najważniejszy aspekt.

> Przecież w razie prawdziwej wojny, wszystkie większe okręty zostałyby zatop

> ione na tej bałtyckiej sadzawce w pięć minut!

Tj. kto właściwie miałby je tak chwacko pozatapiać i w jaki sposób??? 😀

Pzdr



Beam me up, Mr. Scott; there’s no intelligent life here!

Auto zastępcze dla każdego, ale wzrosną stawki OC?

chyba śnię, to co normą jest we wszystkich ubezpieczalniach zachodnich, tylko u nas skubią jak „kurę przed obiadem w niedzielę”,to jeszce koszt spada na ubezpieczonych?

Więc wystarczy dodadkowy przepis zabraniający podwyżek, bo jaki sens w tym wyroku, jeżeli podniosą stawkę o 20%, i jeszcze będą łaskę robić…

Podobny przykład można wziąć, z zachodnich, ubezpieczalni, ale one nie mają prawa podnosić stawek, jeżeli któraś podniesie musi się liczyć z utratą klienta, więc i u nas nie jesteśmy zablokowani, możemy ubezpieczyciela do muru przyprzeć, że w przypadku podniesienia stawki ,przechodzimy do innego, i wystarczy pokazać umowę wstępną na warunkach takich jakie nas interasują…Nigdy ubezpieczyciel nie wygra z Nami…:)

Re: PS: Majowie i Aztekowie

Nie kwestionuje pozostałości języka Łacińskiego w wielu obecnych językach europejskich. Jednak pisząc o tym, trzeba pamiętać o wielkim impulsie powrotu do języka łacińskiego i kultury Łacińskiej jaki nastąpił po zdobyciu Bizancjum przez Krzyżowców i później po jego podboju przez Turków. Trzeba tez pamiętać, że w znaczącej mierze tą drogą powróciło do Europy Zachodniej wiele osiągnięć kultury i osiągnięć materialnych kręgu Greków i Rzymian. Trzeba też pamiętać, że samo średniowiecze nie było okresem zupełnie jałowym. Po zupełnym upadku, na początku średniowiecza, następował zdecydowany rozwój i to często w nowych kierunkach. Owszem pod koniec średniowiecza zapewnie ilość osób umiejących pisać i czytać w kulturze zachodniej była mniejsza niż w rozkwicie Rzymu, ale postęp był i następowało jego dynamiczne przyspieszenie u schyłku średniowiecza! Nie muszę tu chyba wyliczać twórców i prądów umysłowych, nie mówiąc już o powstawaniu uniwersytetów. Przypomnę zupełnie już zapomniane wynalazki jak umiejętność wznoszenie niespotykanych przedtem budowli jak katedry, a wreszcie statki typu karawela, które umożliwiły podbój nowych lądów i były motorem rozwoju cywilizacji przez wiele lat.

Re: Demogrfia i Europa.

noveyy777 napisał:

> petrucchio napisał:

>

> > Powiedz mi, Noveyy, jaki mógł być średni roczny przyrost populacji Europy

> powie

> > dzmy od początków naszej ery do dziś? Rozumiem, że możesz nie znać dokład

> nej li

> > czby, ale zaryzykuj i podaj jakąś przybliżoną wartość w procentach lub uł

> amkach

> > procent. Tak świetnie przewidujesz te wartości dla innych kontynentów na

> podst

> > awie „niepodważalnej argumentacji demograficznej”, że na własnym podwórku

> nie p

> > owinieneś mieć trudności.

>

> 1) Uwierz, że jezeli będę chciał na ten temat coś napisać, to zamioast strze

> lać
zajrzę do merytorycznych zródeł.

To zajrzyj i odpowiedz. Skoro taki z ciebie demograf od „niezbitych metod” i tak świetnie modelujesz dynamikę populacyjną Australii i Nowego Świata (obszarów, dla których dane paleodemograficzne są trudne do uzyskania) na podstawie obserwacji fusów z kawy (bo do tego się sprowadza ekstrapolacja wątpliwych uogólnień Diamonda), to przestań robić uniki i odpowiedz wprost. Pytam o kontynent, którego historię dobrze znamy, a w szczególności mamy całkowitą pewność, że ludzie (niektórzy znani z imienia) żyli tu 2000 lat temu. Dysponujesz twardymi danymi i nic nie musisz zgadywać. No, powiedz: co twoje teorie demograficzne przewidują w tym przypadku?



What Intelligence divine

Could frame thy curious Design?

Re: Tłumaczenie przysięgłe…

Oczywiście, że autor mógłby swoje dzieło przetłumaczyć lepiej i obie wersje byłyby tożsame. Ale czy aby na pewno?

Przeciez to co piszesz nie ma sensu. Mowimy tu o polskich naukowcach publikujacych w obcych jezykach. Czyli najprawdopodobniej wersja obcojezyczna jest tlumaczeniem z polskiego. Byc moze po polsku powstal tylko szkic pracy ale nawet w takim wypadku ponowne napisanie pracy w jezyku ojczystym nie powinno stwarzac problemu. No i zadaj sobie pytanie: Jaki interes mialby naukowiec by tlumaczenie nie bylo nawierniejsze z mozliwych?

cheers



Certified P.E.B.K.A.C* Technician.

* Problem Exists Between Keyboard And Chair…

Re: W Polsce 50% dzieciakow uzdolnionych matematy

> Ale traca te uzdolnienie po 1 klasie szkoly podst. Jak oni to zbadali ??

Cóż, prawdopodobnie „uzdolniony” to taki, którego zdolności są „powyżej średniej” rówieśników. Dlatego w każdej dziedzinie jest 50% uzdolnionych.

> Jeszcze sie dowiedzialem, ze wysokie zarobki w Grecji czy Wloszech byly

> przyczyna kryzysu. Tez nie rozumiem w jaki sposob…

Zapewne „wysokie” oznacz tu „o wiele wyższe niż w Chinach”. Gdyby zarobki w Grecji i Włoszech były takie jak w Chinach, to inwestorzy nie przenosiliby swoich inwestycji do Chin i kryzysu by nie było.

Dlaczego Diamond „naciągał argumentację”?

europitek napisał:

> Diamond nie jest aż takim fantastą, więc próbuje znaleźć jakieś sensowniejsze r

> ozwiązanie. Ale nie bardzo mu to wyszło, ponieważ jego założenia są naciągane n

> ie tylko ze względu na zakładaną stałość przyrostu naturalnego. On milcząco prz

> yjął stałość maksymalnie korzystnych dla siebie parametrów wpływających na temp

> o przyrostu liczby ludności. bez odniesienia ich do realiów sytuacyjnych.

Porównując twoją argumentację i Diamonda, to już z samej formy wynika,że to twoja argumentacja jest naciągana. Są to naciągane ogólniki, odwoływanie się do własnego mniemania przy próbie podpierania się encyklopedycznym zródłem, które też jest naciągane. Czy ty rozumiesz, w jaki sposób podkopuje się czyjąś argumentację? Poprzez JEJ CYTOWANIE I OBALANIE mocnymi KONTRARGUMENTAMI,a nie utyskiwaniem i produkowaniem jałowych poznawczo twierdzeń!

Co uczynił Diamond:

-Powołał się na kilka przykładów, gdzie obserwowano taki wskaznik demograficzny i rozprzestrzenianie się różnych populacji na dużych obszarach ziemi.

-Powołał się na inne przykłady eksterminacji megafauny i fauny różnych kontynentów, gdzie ufne zwierzęta same pchały się pod nóż.

-Dobre odżywianie zawsze sprzyja przyrostowi naturalnemu populacji.

-Podał realne rozmieszczenie łowców na konkretnym terytorium.

-Pokazał na konkretnych przykładach ile łowcy mogą przejść kilometrów dziennie,a ile rocznie.

A co stwierdził Europitek?

-To nieprawda.

-Tak nie mogło być.

-Nie daję wiary.

-Złe założenia.

-z pewnością było inaczej, ale nie tak, jak Diamond twierdzi. To niemożliwe ortodoksyjna hipoteza MUSI BYĆ PRAWDZIWA!

Konkrety proszę, konkrety!:)

pozdrawiam.

Re: Jakim cudem???

ostrygojadek napisał:

> Jeżeli rząd Chin ma w budżecie 100 dolarów i wyda te 100 dolarów na budowę infr

> astruktury, którą za chwilę wyburzy, to odzyska z tego, powiedzmy, 30 dolarów w

> podatkach. Więc niby jakim cudem ma z tego powstać wzrost gospodarczy? Przecie

> ż to się nie trzyma kupy.

W jaki sposob otrzyma 30 doll w podatkach,skoro rzekomo te domy nie zostaly wykupione?

Podatki mozna uzyskac tylko wtedy,gdy to co wybudowane sie sprzeda.

Jesli sie wybuduje za 100 doll a nastepnie zburzy za kolejne 100 doll to ma sie 200 doll deficytu w budzecie.

Superkomputery w Chinach i Japonii

Instytut Riken w Japonii ogłosił wczoraj, że ich superkomputer „K” przekroczył barierę 10 PFLOPS:

www.riken.jp/engn/r-world/info/release/press/2011/111102/index.html

Tymczasem Chiny ogłosiły, że właśnie uruchomiły pierwszy superkomputer o skali PFLOPS zbudowany wyłącznie z chińskich podzespołów:

www.hpcwire.com/hpcwire/2011-10-28/china_deploys_first_petaflop_supercomputer_with_native_chips.html

Choć Chiny budowały już większe superkomputery, były one zbudowane z procesorów amerykańskich, więc wielu nie uznawało tego za przejaw postępu w Chinach. Teraz to się zmieniło. Tym samym można powiedzieć, że są już trzy potęgi elektroniczne: USA, Japonia i Chiny. Europa w tym wyścigu nie bierze w ogóle udziału, zadowalając się rolą klienta kupujacego amerykańskie rozwiązania.

O skali postępu, jaki następuje w tej dziedzinie, można się przekonać czytając artykuły sprzed paru lat. Na przykład taki z 2000 roku:

archiwum.wiz.pl/2000/00093400.asp

„Znów przekroczono kolejną barierę: 12.3 bln operacji na sekundę.”

„Według planów IBM następne komputery z serii ASCI osiągną niewyobrażalne szybkości 30 i 100 bln operacji na sekundę. Przekroczenie tej ostatniej bariery, oznaczające całkowity przewrót w wielu dziedzinach nauki, spodziewane jest w 2004 roku.”

Cóż, dzisiaj K computer ma szybkość 100 razy większą, niż to „niewyobrażalne” w 2000 roku i „oznaczające całkowity przewrót w wielu dziedzinach nauki” 100 TFLOPS.

Skomplikowane grupy SAMOświadomych atomów.

Oto mój komentarz do zalinkowanego tutaj artykułu prf. Bernarda Korzeniewskiego.

http://download.patawap.com/animation/ccontennt/12636-f/atom.gif?__sid=0NWWM&lang=tl

uformowanie się w jej obrębie //podmiotu zdolnego do śledzenia procesów zachodzących w tejże sieci łącznie z samym sobą, nakierowanie aparatu poznawczego, który dotychczas odbierał jedynie obraz świata ukształtowany w sieci pojęciowej, na samego siebie, swój własny obraz w tejże sieci.\\ Właśnie to zdarzenie doprowadziło do wyłonienia się trzeciego psychicznego poziomu rzeczywistości, obejmującego całą sferę subiektywnych odczuć w naszym umyśle.”

„Innymi słowy, ośrodek ten rzutuje (odwzorowuje) siebie w siebie, tworzy w swoim obrębie własny model.

<>A na jakich zasadach ten ‚nowy podmiot w obrębie sieci pojęciowej, który jest na nią nakierowany i nakierowany na samego siebie’ jest sam siebie świadomy? W jaki sposób ‚analizatory’ w jego obrębie , które ‚same siebie analizują’ są same siebie świadome, bo aby coś analizować trzeba być tego świadomym?

W dalszym ciągu nie wiem jak to możliwe ,żeby martwe atomy poukładane w skomplikowany mózg mogły być same siebie świadome?

Podzielenie mózgu na odrębne elementy (zredukowanie go), które uświadamią sobie istnienie innych elementów i samych siebie jeszcze niczego nie wyjaśnia. Tak możemy dzielić w nieskończoność .

http://files.alfaomega.webnode.com/200003273-5a72f5b6d1/mozg.jpeg

[samoświadome kwanty]Stanowi to, w mojej opinii, ominięcie problemu..można go

ukryć za naszą niewiedzą”

<>Pan robi to samo. Sprowadza wszystko do poziomu neuronów i nie pokazuje

jak to się dzieje ,ze zależności między nimi przyczyniają się do

samoświadomych subiektywnych doznań. Dzieli Pan mózg na coraz niższe

podzespoły i na szczycie zarządzania umieszcza ‚samoświadomy moduł’ ,ktory

kontroluje wszystko i sam siebie. Czy ten ‚moduł’ składa się z mniejszych,

poszczególnych modułów, które działają podobnie jak on i badając siebie, na

zasadzie zamkniętej pętli, też są same siebie świadome? I tak aż do ‚spodu’?

Tylko gdzie jest ten spód w tych modułach? Ziemia stoi na żółwiu, ten na drugim,

ten na trzecim i tak do samego końca..

Należy wyraźnie podkreślić, że moja koncepcja genezy

samoświadomość nie jest po prostu jeszcze jedną spekulacją filozoficzną..

To już wszystko było. Dawno obserwowaliśmy tomografem aktywność mózgu,

ale co z tego? Jak ktoś zażyje heroinę, to ślad urywa się na receptorze opioidowym,

TAJEMNICA subiektywnego haju ginie w kłębowisku ‚kabli i sprzężeń elektrycznych’.

Mózg nie może sam siebie pojąć;dlaczego jest samoświadomy mimo,ze złożony

z martwych atomów.Dodatkowo pragnę

zauważyć, że sprzężenie zwrotne nie wymaga kolejnych zagnieżdżonych

sprzężeń zwrotnych, gdyż dane wyjściowe są zawsze przekazywane z

powrotem na wejście analizatora (definicja sprzężenia zwrotnego).

<>To nie moja wina , ze p. Korzeniewski zostawił w twojej głowie

,że sprzężenia zwrotne obserwowane w biochemii życia są ściśle

analogiczne dla ludzkiej samoświadomości. Szczerze mówiąc , to p.

Korzeniewski przedstawiał to porównanie jako poetycki obraz , a nie

analogię do zjawiska. Ta „analogia” ma się tyle do rzeczywistości co

poetycki obraz usiłujący opisać moment, gdy sobie coś przez dłuższy

czas usiłujemy przypomnieć i w końcu załapujemy. Opisano to

przypominanie jako ciągnik , który błądzi jeżdząc po polu, który w końcu

wpada w koleinę.

Jakby takie i podobne bajeczki wyjaśniały samoświadomość, to p.

Korzeniewski dostał by jubileuszowego Nobla. Te hipotezy nie różnią

się w żaden sposób od biblijnej „analogii” określającej podświadomość,z której pochodzą ‚pobudki’. Biblia nazywa podświadomość „sercem”, „skarbnicą, naczyniem,z którego pochodzą dobre i złe rzeczy”.

No tak; to czego nie udaje się wyjaśnić zdaniem p. Korzeniewskiego : „Oczywiście świadomość wyłoniła się stopniowo w ewolucji biologicznej i być może jej zaczątki są obecne u niektórych zwierząt„.

Bardzo to wszystko „poznawcze i intelektualnie satysfakcjonujące”. Tytuł jego książki powinien raczej brzmieć „od neuronu do zdrowego rozsądku”. Z całego serca życzę profesorowi Korzeniewskiemu takiej ewolucji !

Pomysł profesora Korzeniewskiego można streścić w następujacej anegdocie.

Starsza pani pyta profesora fizyki:

-Na czym stoi ziemia?

Profesor odpowieda:

-na żółwiu.

Na to starsza pani:

A ten żółw na czym stoi?

Profesor odpowiada:

Na kolejnym żółwiu.

-A ten kolejny żółw na czym stoi ?

Kolejny raz pyta starsza pani.

Zniecierpliwiony profesor odpowiada:


-Szanowna pani: zółwi starczy nam do samego końca.

www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,1106

Dlaczego zbiorowiska martwych atomów mogą być SAMOświadome?

Bo tworzą skomplikowane i wielopoziomowe zbiorowiska martwych atomów.

Atomowy mechanizm SAMopotwierdzania.

majka_monacka napisała:

> A czy Ty kiedyś słyszałeś o tym, że układy złożone, dzięki synergii wykazują no

> we cechy, których elementy oddzielnie nie wykazują.

W jaki sposób „odzielne elementy” złożone z martwych atomów potrafią być SAMe sienie świadome?

> To tak, jak byś się zastanawiał: „skąd się bierze słony smak?, przecież atom so

> du nie wykazuje żadnej słoności, atom chloru tym bardziej. A tu cząsteczka NaCl

> raptem słona !!!??? absurdalne !!! Absurdalna jest wiara, że martwy atom może

> być słony. Ale widocznie Bóg tak chciał…””

Nie to jest problem, czy raczej tajemnica. Problemem i tajemnicą jest zagadka: dlaczego martwe atomy poukładane w mózg są SAMOświadome tej słoności.

> Naprawdę, wielu ludzi zrozumiało już bardzo wiele dzięki nauce. Szkoda, że wyma

> ga to takiego wysiłku. Ale ten wysiłek nie jest sprzeczny z przykazaniami relig

> ijnymi.

Ty rzeczywiście zrozumiałaś dzięki tej nauce dużo o SAMOświadomości. Nawet siebie nie możesz przekonać, twój atomowy mózg prędzej się zlasuje:)

Piszesz o ten „nauce”, jak o świętej krowie. Trzeba się było kształcić na księgową nie neuronaukowca, to owoce byłyby dużo lepsze:)

Na co idą moje podatki,aż mnie mierzwi czasami!

pozdrawiam.

Czy zdarza wam się bezcelowo „serfować” po Inter.?

Hej,

Mam do was takie małe pytanko, czy zdarz Ci się bezcelowo „serfować” po Internecie, chodzi mi o takie zachowanie jaki „serfowanie” z nudów w poszukiwaniu jakiś nowych ciekawych stron www?

Bardzo bym was prosił o wyrażenie kilku słów na ten temat. Chciałbym bliżej przyjrzeć się temu zjawisko i zastanawiam się nad jego zdefiniowaniem, potrzebuję więc przede wszystkim porozmawiać na ten temat.

z góry wielkie dzięki za wylewność.

Re: O co ci znowu chodzi? Dostałeś coś chciał

noveyy777 napisał:

> petrucchio napisał:

> Piotrze o co chodzi? To jest ten artykuł, którego ty nie potrafiłeś znalezć.

LOL, znalazłem ten i inne dawno temu. Mój komentarz powyżej dotyczy faktu wklejenia zmaltretowanego tekstu angielskiego jak leci, co zamienia go w trudną do zrozumienia miazgę słowną. Pewnie nie robi ci to różnicy, jeśli tekst tak czy owak jest dla ciebie chińszczyzną.

> To jest ten artykuł na podstawie którego (między innymi, bo mam jeszcze je

> den, który na pewno też jest obecny osiągalny w sieci) pisałem swojego posta. M

> am jeszcze dwa artykuły tego autora po polsku. Ty natomiast nie potrafiłeś go z

> nalezć, bo nawet nie potrafiłeś sobie wyobrazić, jakich słów kluczowych używ

> ać
. A jak ci podstawiłem pod nos coś chciał, to z kolei go nie potrafisz zr

> ozumieć. I taka z tobą gadka.

> Nie potrafisz merytorycznie dyskutować ani z moim streszczenie, ani z orygin

> alnym tekstem.

„Prawo powtarzalnej zmienności” jest nonsensem. Jak już pisałem, obala je łatwo każdy potwierdzony przypadek istnienia gatunku pierścieniowego. Nie mogłyby one istnieć, gdyby pula genetyczna każdego gatunku była stabilizowana w sposób, jaki sugeruje Lönnig.

> Raising the barBłąd ten robi się zawsze, gdy się żąda od swego opone

> nta coraz mocniejszych dowodów na coś, podnosząc wciąż poprzeczkę i wymagania a

> rgumentacyjne, mimo że oponent wciąż dostarcza mu dowodów, których on wcześniej

> żądał. Wybieg ten jest czystą socjotechniką i ma zniechęcić oponenta od uza

> sadniania swego stanowiska, ponieważ nikt nie jest w stanie dostarczać dowodów

> na coś w nieskończoność
. Ateiści i racjonaliści bardzo często popełniają te

> n błąd logiczny w dyskusjach, gdy wciąż wymyślają jakieś preteksty w stosunku d

> o argumentacji oponenta, chociaż wcześniej dostarczył on już dowodu, jakiego od

> niego żądano. Jeśli kiedykolwiek natrafisz na sytuację, w której sceptyk otrzy

> ma od ciebie argument, jakiego oczekiwał, a mimo to nie uzna go za wystarczając

> y i będzie wymyślał coraz bardziej rygorystyczne warunki dla „być albo ni

> e być” tego argumentu, zastopuj i zwróć mu uwagę na to, że popełnia on bł

> ąd logiczny raising the bar. Możesz wtedy wycofać się z dyskusji, bez naraże

> nia się na zarzut nieuzasadnienia swego stanowiska, ponieważ twój oponent popeł

> nił w swej argumentacji błąd logiczny
.

Ja ci żadnej poprzeczki nie podnoszę, tak jak nie podnosiłem ci jej w przypadku dyskusji o granicy między „gadami” a „ptakami”. Jeśli pytam w kółko o to samo, to tylko dlatego, że wymigujesz się od odpowiedzi. O publikacjach Lönniga masz znikome pojęcie, czego jasno dowodzi fakt, że wciąż nie wiesz o który artykuł mi chodzi, choć kreacjoniści całego świata wyciągają go jak bezcenny eksponat: „Patrzcie, kreacjoniści też czasem publikują w poważnych czasopismach i nie boją się wspomnieć o ID!”



To my, pingwiny!