Mój zamach na polszczyznę

Polska jest krajem członkowskim UE. Zarówno język angielski, jak i polski należą do tzw. oficjalnych języków Wspólnoty. Instytucje unijne zaczęły nieźle sobie z tym radzić. Wiele sążnistych dokumentów programowych jest dostępna w wersji polskiej – ale oczywiście robią to sztaby tłumaczy za ciężkie pieniądze. Z drugiej strony, jest coraz więcej przypadków odwrotnych, tj. gdzie tłumaczenie nie jest potrzebne. Można więc składać wnioski o dofinansowanie w programach unijnych w języku własnym, np. po polsku (choć oczywiście zalecany – ale nieobowiązkowy! – jest angielski). Można załączać dokumenty w ich oryginalnych językach.

Jestem ciekaw, kiedy nasze krajowe-lecz-w-pewnym-sensie-także-unijne (należą do administracji publicznej kraju UE) urzędy i instytucje publiczne osiągną podobny etap.

Szczęściaż z ciebie, noveyy :-(

Szczęściarz z ciebie noveyy, że nie jestem nowym AESem na forum. Twój post nie wisiałby nawet godziny na tym forum. I to nie dlatego, że skłamałeś pisząc 30 października Zawieszam na miesiąc zakładanie na Forum Nauka nowych wątków . Powszechnie przecież wiadomo, że jesteś niesłowny a twoja wiarygodność jest równa zero. Rzecz w tym, że publikując swój post

1. naruszasz regulamin forum w punkcie dot. praw autorskich – działając na szkodę Serwisu CORDIS oraz

2. naruszasz Netykietę: „Nie wklejaj całych cudzych wypowiedzi lub artykułów – wystarczy je omówić lub podać link z odpowiednim komentarzem.”

Kornel



„Kornel: moje podróże”

Re: Bardzo dobry pomysł

k_a_p_p_a:

> Padła interesująca propozycja- Stefan i Pomruk. Panowie, określcie się, czy

> jesteście zainteresowani.

Ja nie jestem w stanie tego robić. Może jak będę na emeryturze? Ponadto mam ambiwalentny stosunek do potrzeby istnienia modyfikatora; t.zn. widzę zalety, ale też obawiam się tego i owego. Samego siebie na tym stanowisku też się obawiam…

Natomiast Pomruk należy do osób, których kandydaturę zdecydowanie poparłbym. Oczywiście po wyrażeniu zgody.

– Stefan

Re: Ajednak…. :)

> Ano właśnie 🙂 Jednak 144% 🙂 Tak, płaca minimalna wyrażona w funtach wzrosła w

> Polsce w okresie 2004 – 2011 aż 2,436 raza!

> (styczen 2004 – minimalna 824 zł przy kursie funta 6,6745 zł/funt, styczeń 2011

> – minimalna 1384 zł przy kursie 4,6075 zł funt).

To teraz przelicz to po kursach franka szwajcarskiego. Ciekaw jestem co Ci wyjdzie.

> Dlatego ja zdecydowanie uważam, ze jestesmy raczej pod wpływem

> „czarnej propagandy klęski” – nasza ocena sytuacji jest zazwyczaj zdecydowanie

> gorsza niż rzeczywistość.

To ma tę zaletę, ze zmusza rzeczywistośc do podciągania się w celu zaspokajania naszych oczekiwań. Ale z tym narzekaniem masz sporo racji, zwłaszcza dotyczy to najbogatszych, którzy stale biednieją we własnych oczach i nieustannie grozi im bankrustwo w wyniku niekonkurencyjności, biurokracji państwowej i roszczeniowości pracowników.

Re: Nie gniewaj się :)

> Jeśli reaguje czasem za ostro, przepraszam. Gniewa mnie jednak przedstawianie

> biegu dziejów jako „nic nigdy sie nie zmienia” albo wręcz „wszystko idzie ku

> gorszemu, zawsze i wszędzie, a jeśli ku lepszemu, to nie ma to znaczenia”.

Trochę emocji to zjawisko pozytywne, ponieważ dają one dadaktową motywację w dyskusji, zwiększają zainteresowanie stron sięganiem po bardziej pracochłonne (trudniej dostępne) argumenty. Ogólnie rzecz biorąc to ja nie jestem zatwardziałym pesymistą, ale realisrtą z dodatkiem optymizmu. To jednak nie oznacza, że nie widzę negatywnych zjawisk towarzyszących procesom społecznym i nie mówię o nich. Robiłem tak od zawsze. Pewnie jeszcze nie raz trafisz na podobne moje „wyskoki”, ponieważ mamy w Polsce wielu ludzi zawodowo zajmujących się szerzeniem optymiznu odnośnie dobrodziejstw obecnego ustroju społeczno-ekonomicznego. Każdy ustrój ma swoją propagandę wycelowaną na przekonanie społeczeństwa o swej lepszości nad innymi ustrojami. Skuteczność propagandy ma jednak swoje granice wyznaczane przez rzeczywistość społeczną w jakiej żyjemy.

> Nawiasem, sporządziłem sobie niedawno ciekawe zestawienie, więc sie

> nie powstrzymam 🙂 O ile wzrosla płaca minimalna w Polsce wyrażona

> W FUNTACH BRYTYJSKICH w okresie styczeń 2004 – styczeń 2011? O 144%.

Chyba chodzilo Ci „o 44%”, bo „o 144%” to da w 2011 prawie 2,5 raza wyższą płacę minimalną niż w 2004.

Jako że jestem tu dyżurnym narzekaczem zaznaczę, że wzrost naszego ważonego PKB per capita za lata 2004-2010 był o 2% wyższy, więc jeśli dojdzie do tego jeszcze rok 2011 to „strata” płacy minimalnej będzie większa. Chyba, że te różnice wynikają z metody liczenia (funty-dolarki). Generalnie jednak „zysków” to tutaj ludziska nie mają raczej żadnych, co zapewne wynika z ustawowej metody naliczania podwyżek płacy minimalnej.

Sed lex dura lex

Jak widzę dziennikarz GW pozazdrościł myśliwemu i też postanowił urządzić polowanie z nagonką tym razem na myśliwego. Szanowny Panie Redaktorze Ja również boleje nad nieodżałowaną stratą żubra i podobnie jak i Pan mam zastrzeżenia co do okoliczności zastrzelenia zwierzęcia. Jednakże żubr to jedna rzecz a prawo to drugie. Wszelkie rodzaju zdarzenia w przestrzeni życia społecznego wymagają na samym początku kwalifikacji prawnej. Fakt żubr został zabity. W jaki sposób i dlaczego tego nie znamy. Wszędzie zdarzają się nieszczęśliwe wypadki i wyjaśnienie o pomyłce jaką złożył myśliwy musi być najpierw w sposób wiarygodny zakwestionowana, przez osoby do tego upoważnione, tak aby sąd miał podstawę do uznania tego faktu za wykroczenie, lub przestępstwo. Jak na razie mamy do czynienia z nieumyślną szkodą. Najpierw za tym należy zapytać się co mówi obecne prawo na temat spowodowania nieumyślnej szkody przez użytkownika mienia bowiem myśliwy jest w tym przypadku użytkownikiem mienia wypożyczonego mu przez Skarb Państwa dla celu przeprowadzenia operacji zawartej w umowie miedzy stronami. Myśliwy w trakcie polowania ma wiec status urzędnika państwowego in spe . Nie wchodzi do lasu żeby sobie postrzelać ale w celach służących ochronie przyrody. Wojska NATO też interweniowały w Libii zgodnie ze statusem i mandatem ONZ w celu ochrony ludności cywilnej a nie po to by zastrzelić Kadafiego. Tak mówi prawo i jeśli Pan ma jakieś zastrzeżenia to mam nadzieje że poparte uzasadnionymi argumentami i niezbitymi dowodami że dopuszczono się matactwa. Obawiam się a co więcej jestem pewny ze zarówno w jednym jak i w drugim przypadku sprawa jest czysta. Mamy do czynienia z nieszczęśliwym wypadkiem podczas pełnienia obowiązków służbowych. Czy Skarb Państwa ma w takim razie podstawę prawną do uzasadnionych roszczeń. Tak o ile udowodni że utrata tego żubra spowodowała znaczący ubytek dla zachowania stanu pogłowia w perspektywie wzrostu potrzebnego do utrzymania populacji, albo że ten właśnie żubr został zakontraktowany do sprzedaży a jego zabicie ją unieważniło. W innym przypadku prawo nie przewiduje kar wymyślonych z powietrza w intencji prewencyjnego zapobiegania nieszczęśliwym wypadkom na polowaniu nawet gdy Redaktor GW podejrzewa istnienia innych okoliczności. Można co najwyżej wystąpić o ukaranie dyscyplinarne urzędnika za niedopatrzenie w przestrzeganiu procedur w ramach obowiązków służbowych w zakresie ujętym regulaminem.

Panie Redaktorze wszystkim jest nam żal tego żubra ale to jeszcze nie powód by nawoływać do wendety. Jeśli coś się Panu nie podoba to najpierw trzeba zmienić prawo, które tak czy inaczej nie działa wstecz. Sed lex dura lex.

Re: Wysoki sądzie, ile żubrów trzeba zabić?

maryna_0 napisał:

> Absurdalność takiego orzeczenia sądu świadczy o :

> – silnych powiązaniach sędziego ze środowiskiem myśliwych

> – niezdolności sędziego do pełnienia powierzonej mu funkcji

> – braku kompetencji do sprawowania funkcji strażnika prawa

To też, ale ciekaw jestem, kim był „powołany ekspert”.



„Everyone who believes in telekinesis, raise my hand.” — James Randi

Brawo A.Wolszczan, brawo A. Niedzielski!

Grupa Penn State – Toruń Planet Search opublikowała kolejną pracę:

arxiv.org/PS_cache/arxiv/pdf/1110/1110.1641v2.pdf

opisującą odkryte przez siebie planety. Wiadomości w „Gazecie” są tu:

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,10540457,Polacy_odkryli_nowe_planety_poza_Ukladem_Slonecznym.html

a ciekawszy mym zdaniem opis tu:

www.fizyka.umk.pl/wfaiis/?q=node/16906

Zawsze to miło, że rodacy, choć nie jestem w tym względzie szowinistą. I zawsze przyjemnie, że Aleksander Wolszczan nadal aktywny na tym polu i odnosi w tym sukcesy. Zwracam uwagę na to, że w artykule w Astrophysical Journal na pierwszym miejscu wśród autorów wymieniona jest doktorantka Sara Gettel, a nie jej profesor, mamy więc Gettel et al.

Re: Teoria a bajka :-)

qfiz:

> zabawne, nieprawdaż?

Pewnie, nadaje się na Forum Humorum, między osobliwości i anegdotki.

A ja myślałem, że Ty poważnie dostrzegasz jakieś naukowe nowatorstwo tej kwantowoelektromagnetycznej teorii wszystkiego. No patrz, taki jestem stary a taki naiwny…

– Stefan

KUL nadal celuje w profesorach teo-fizyki

Skądinąd UJ też, bo Marek Szydłowski jest profesorem tych dwóch uczelni na raz.

Ja wiem, że to ma charakter anonimowego ad hominem, dodatkowo podpartego wątpliwym autorytetem „jestem specjalitą, bo tak powiedziałem”, ale na serio zajmowałem się parę lat matematyką kwantowej grawitacji i z mocno filozoficznego bełkotu tego pana niczego nigdy nie zrozumiałem. Plus dla niego, że przynajmniej nie probuje wywodzić w odwrotną stronę i budować teorii fizycznej od strony filozofii.

Więcej pokory panie Piotrze

W latach 60. zeszłego wieku roił o bioplazmie, jakoby piątym stanie materii obecnym jedynie w organizmach żywych, sformułował też ezoteryczną „elektromagnetyczną teorię życia” i „teologię światła”. Z punktu widzenia fizyki czy elektroniki były to bzdury

Więcej pokory panie Piotrze. Onegdaj mniemano, że życie da się wytłumaczyć przy pomocy kółek zębatych, nieco póżniej – samych li tylko procesów chemicznych.

Prof. Sedlak w latach 60-ch zwrócił po prostu uwagę na umykający wówczas (i jak się okazuje i dziś) wielu „światłym umysłom” fakt, że należy dołączyć do tego opisu także najnowszą warstwę fizyczną – tzn. kwantowomechaniczną. Ot i wszystko.

A co do „plazmy”. Prawdą jest, że do tej pory uczonym „w piśmie i probówce” nie udało się odtworzyć z „elementów prostych” funkcjonalnej komórki lub (czegoś do niej podobnego).

Zapewne nasza „wiedza kwantowomechaniczna” jest nazbyt elementarna, aby na jej gruncie dokonać poprawnego (zupełnego) opisu komórki. To te nieznane warstwy fizyczne w sposób symboliczny (i bynajmniej nie rozstrzygający – jako nie-fizyk) próbował opisać filozof i antropolog filozoficzny, jakim był prof. Sedlak.

Pańska krytyka jako żywo trąci tą analogiczną do metody właściwej mechanicyzmowi.

Czy w ogóle zdaje sobie pan sprawę z tego, że to pan opowiada bzdury, negując kwantowomechaniczny (w tym elektromagnetyczny) charakter procesów zachodzących w żywych organizmach?

Jestem zdumiony bezkrytycznym poparciem na tym forum dla tego wyjątkowo niskiego (jak na pana – jestem po prostu zaskoczony, gdyż zwykle cenię sobie przytaczane przez pana z różnych źródeł nowinki – najlepiej niech pan przy tym pozostanie) lotu – nie bójmy się tego nazwać po imieniu – paszkwilu, bo przecież nie rzetelnego studium czy nawet zawiązku artykułu na temat tej niewątpliwie wyróżniajacej się na tle skostniałej szarzyzny owych lat błyskotliwością i odwagą myślenia postaci, jaką byl i pozostał dla mnie prof. Włodzimierz Sedlak.

http://naszglos.civitaschristiana.pl/obrazki/2011/ng.2011.0010.0031.0000.jpg

Profesor już dzisiaj nie jest w stanie się bronić. Tym bardziej zdumiewa mnie pańśki bezsensowny atak na niego. Dlatego wprost nie mogłem sobie odmówić przyjemności wstąpienia z panem w tym miejscu w spór przedmiotowy o tezy, które tak lekko próbuje pan tu postponować, ferując swoje (jakoby naukowe i rozstrzygnięte z punktu widzenia fizyki) wyroki.

Dobrze, że jednak jakoś:)

petrucchio napisał:

> Już cię kiedyś ostrzegałem: uderz pasterza, a on się odwinie ciupażką. A jeśli

> uda ci się uciec, to jeszcze poszczuje psem.

Uważasz, ze jestem tak słabo uzbrojony? Już cię kiedyś ostrzegałem, że najgorzej to niedoceniać przeciwnika:)

Re: Saddam w sadzie.

maksimum napisał:

> Sakazany na kare smierci przez niezawisly sad iracki.

Niezawisly? Ale za to on zawisl bez niezaleznej obrony,aby amerykanskich brudow

nie mogl ujrzec swiat. Nie wiesz nawet jak szkodzisz Ameryce,pokazujac te hipokryzje.

Szkodzisz tym ktorzy sa z niej i mysla inaczej.Jestem za wolnoscia slowa,ale sa pewne granice

ktorych przekraczanie powinno byc kontrolowane.