Re: Dlaczego Dalaj-Lama nigdzie nie jezdzi?

maksimum napisał:

> Nie tak dawno i polskie matolki chcialy sie z nim fotografowac a obecnie nikt m

> u nie chce wizy wjazdowej dac.

Chyba przesadzasz z zazdrości. W tym roku zrobił już kilka rundek, przeważnie za każdym razem po kilku krajach (nie licząc Indii). Na przykład lipcu były to USA; w sierpniu Szwajcaria, Francja, Estonia, Finlandia i Niemcy; we wrześniu Kanada, Meksyk, Argentyna i Brazylia. Nieźle jak na kogoś, komu nikt nie chce dać wizy.



Może to wszyćko bez te atomy,

Że waryjota… momy.

Generalne KŁamstwo, problem „śmierci pozornej”

Nie chciałbym negować opisywanych, doznawanych zjawisk, gdyż one są PEWNE, jednak przyjęte tłumaczenie jest kompletną bzdurą, można powiedzieć, że świadomie rozprzestrzenianym KŁAMSTWEM. (żeby coś tam napisać i zachwycać się swoim wpisem).

Podstawowe pytanie brzmi – dlaczego jest określenie „śmierć”? skoro ciało nadal żyje i właśnie za chwilę się „obudzi” wstanie do normalnej egzystencji. O śmierci ciała możemy raczej mówić gdy nie wstanie po 3 dniach, może raczej pomylono zlepek sylab (nazywa się to ercimiś) lub nie wiadomo jak nazwać sytuację chwilowego unieruchomienia procesów metabolicznych TYLKO w mózgu!

Choroba, stan, zjawisko nie istnieje dopóki nie zostanie nazwane przez władze medyczne. Kto opowiedział o przeżyciach gdy wcielił się ponownie w ciało po miesiącach czy latach. I o takim procesie chciałbym powiedzieć kilka słów. Dokładnie mówiąc działanie narkotyków polega właśnie na zablokowaniu odpowiednich grup neuronów, a nie ich aktywacji.

Już dawno odkryto system neuronów podobny, a nawet większy poza głową, a dokładnie w jelitach i nazwano mózgiem jelitowym, jeśli neurony myślą to może jesteś raczej w brzuchu, a nie w głowie i trzeba by badać raczej ICH AKTYWNOŚĆ w momentach tej śmierci klinicznej. Może się okazać, że one nie ulegają żadnym obumarciom przez dłuższy nawet czas, na co wskazuje zupełnie inny obieg krwi. Przejmują działania i stanowią o doznaniach z „innego świata”.

Kiedyś dawno temu gdy wymyślono narkozę i pokazywano jej działanie wśród społeczeństwa, tratowały lekarzy jak bogów, którzy zabijają i potem dokonują wskrzeszenia, zjawisko udokumentowane.

Zajmijmy się małą analizą kilku elementów dostarczonych nam przez życie, doświadczeń związanych z przeszczepami i śmiercią dawcy. Czyli – o przypadkach gdzie ludzie po przeszczepach zmieniali osobowość (np. nawyki) na takie, jakie miał dawca organów.

jejpsyche.pl/przeszczep-zmienia-osobowosc

Według tego co napisali, dochodzi do tego w 1/3 przypadków.

A tutaj parę innych ciekawych linków:

zdrowy.tarnow.pl/czy-mozna-przeszczepic-dusze/

forumzn.katalogi.pl/zmiana_osobowości_po_przeszczepie-t9887.html

www.gwiazdy.com.pl/component/content/article/6151-serca-pelne-wspomnien

Nasuwa się pytanie jak organ po transplantacji czyli ODNERWIONY może się kontaktować z mózgiem, aby dokonać zmiany osobowości i jest pewne jak wskazują doświadczenia, że organ posiada cząstkę świadomości dawcy, gdyż ONA nie jest wytworem komórek neuronowych.

Idąc dalej tropem zjawiska możemy założyć, że przy wymianie serca i płuc, i jeszcze czego tam, mała cząstka świadomości zacznie wzrastać w odpowiednich warunkach i stanie się większa od świadomości biorcy. I co wtedy! Kim będzie osoba biorcy – świadomością biorcy czy dawcy? Dalej kwestia śmierci klinicznej, jak wykazują te doświadczenia śmierć dawcy nie nastąpiła nawet gdy ciało już się rozkłada, bo istnieje w biorcy, czyli ustalona (medyczna) granica śmierci jest błędnie określona.

Więc teraz załóżmy, że moja świadomość dokonała takiej formy przejęcia do dyspozycji ciało biorcy i jestem dzięki temu w stanie opisać wszystkie doznania pomiędzy odczepieniem mnie z dawnego uszkodzonego ciała do momentu przeniesienia do biorcy. Czy jest ktoś drugi kto może zaprzeczyć moim słowom. Więc z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że rozpowszechniane opowieści jakoby z tamtej strony był super „raj” (opisy znasz) są zwykłą REKLAMĄ, aby zachęcić do powrotu na drugą stronę. A jak tam jest? Tak jak opowiadają o piekle, bo wejście w ciało jest po to, aby się stamtąd wyrwać, tu jesteś na wczasach. Tylko tego nie wiesz, nie zdążyłeś się dowiedzieć i praktykujesz robienie piekła wkoło, bo masz takie programy, nie zdążyłeś ich wymienić!

O istocie świadomości czytaj rozmowy.all.pl

Transformacja teologii do nauki ścisłej jako Objawienie Pełni Istoty Człowieka.

Nowe spojrzenie na zagadnienie świadomości, która nie jest wytworem

zbiorów komórek nerwowych, mechanizm tworzenia stanów

psychicznych, wyjaśnienie Istoty człowieczeństwa w syntezie

obowiązujących doświadczeń naukowych i dawnej wiedzy Objawionej

przez Biblię i przekazy starożytnych zapisków.

obowiązujące doświadczania z zakresu informatyki i fizyki wykluczają,

aby komórki nerwowe były źródłem tworzenia sygnałów „zero – jeden”,

które nazywamy myśleniem, a tylko przez brak odpowiedniego

mechanizmu zastępczego, ciągle wmawia się iż człowiek myśli mózgiem.

www.rozmowy.all.pl/

wykład obala ten stereotyp udowadniając przez syntezę całościowej

wiedzy o człowieku iż jego istota ma dualistyczny charakter, a słowo

duchowy oznacza informatyczny, duch – informacja.

Dzieci w przedszkolu tak nie fantazjują…

urbanizm napisał:

> Tylko Polacy nie są w stanie zauważyć, że coś jest nie tak w sytuacji, w której

> mieli 2 powodzie tysiąclecia w ciągu 13lat…

Mamy też prymasa tysiąclecia, prezesa tysiąclecia, do tego kilka ulic tysiąclecia, upalne lata tysiąclecia, o zimach nie wspominając. Sądzę, że Polacy(conajmniej niektórzy) po prostu lubią to słowo.

No i nie chodzi o to czy klimat się zmienia czy nie, tylko czy faktycznie powodem jest emisja CO2? Bo klimat 500 lat temu był inny niż 1000lat temu czy 2000 lat temu. Klimat się zmienia ciągle, co dowodzą badana geologiczne. W historii ziemi były okresy gdy cała była pokryta lasami jak i też gdy cała była uschłą pustynią, były okresy olbrzymich temperatur(o wiele wyższych niż teraz) i były epoki lodowcowe. Aktualnie klimat na ziemi ociepla się od kilkunastu tysięcy lat i obserwowane ocieplenia może być po prostu etapem większego procesu. A za 50 lat równie dobrze może zacząć się ochłodzenie klimatu. Wiele badań klimatycznych ma tę wadę, że obejmuje krótki odcinki czasu.

Zresztą zacytuje parę punktów z „Stanowisko Komitetu Nauk Geologicznych Polskiej Akademii Nauk w sprawie zagrożenia globalnym ociepleniem”

„4. Od dwunastu tysiecy lat Ziemia znajduje sie w kolejnej fazie cyklicznego ocieplenia i

jest w pobliżu jego maksymalnego nateżenia. W samym tylko czwartorzedzie, czyli w ciagu

ostatnich 2.5 mln lat, okresy ciepłe wielokrotnie przeplatały sie ze zlodowaceniami, co dobrze już zostało rozpoznane.”

„6. W ciagu ostatnich 400 tysiecy lat – jeszcze bez udziału człowieka – zawartosc CO2 w

powietrzu, jak tego dowodza rdzenie lodowe z Antarktydy, już 4-krotnie była podobna, a nawet

wyższa od wartosci obecnej. Przy końcu ostatniego zlodowacenia(!), w ciągu kilkuset lat, średnioroczna temperatura globu zmieniała się parokrotnie, w sumie wzrosła prawie o 10°C(!!) na półkuli północnej – a wiec były to zmiany nieporównanie bardziej drastyczne niż dziś obserwowane.”

„7. W ubiegłym tysiącleciu, po okresie ciepłym, z końcem XIII wieku, rozpoczął się okres

chłodny trwajacy do połowy XIX w., po czym znów nastało ocieplenie, w którym właśnie żyjemy.Obserwowane dziś zjawiska, w szczególnosci przejsciowy wzrost globalnej temperatury, wynikajaz naturalnego rytmu zmian klimatu.”

„8. Szczegółowy monitoring parametrów klimatycznych prowadzony jest niewiele ponad 200 lat, dotyczy tylko części kontynentów, które stanowią zaledwie 28% globu. Część starszych stacji pomiarowych założonych niegdyś na obrzeżach miast, wskutek postępującej urbanizacji, znalazło się dziś w ich obrębie. Wpływa to, między innymi, na wzrost mierzonych wartości temperatury. Badania ogromnych przestworzy oceanów zostały zapoczątkowane ledwie przed 40 laty. Tak krótkie okresy pomiarowe nie dają pewnych podstaw to tworzenia w pełni wiarygodnych modeli zmian termicznych na powierzchni Ziemi, a ich poprawność jest trudna do weryfikacji. „

link:

www.planetaziemia.pan.pl/GRAF_aktual-2009/11_Stanowisko_KNG.pdf

Rozumiem gdy ekolodzy walczą z głupimi foliowymi opakowaniami na każdy produkt, o recykling i segregacje śmieci, o lasy czy jakieś gatunki zwierząt. Ale na ocieplenie to mamy niewielki wpływ

podstawowe zasady wystarczą

> A ktora to regula fizyki klasycznej zabrania nieograniczonego

> zwiekszania predkosci, przy braku oporow ruchu?

Jeden prosty i niepodważalny fakt tu wystarczy:

moc napędu < oo.

Po prostu dowolny mechanizm ma zawsze skończoną wydolność.

Dlatego nie rozpędzisz ręcznie (bezpośrednio i stacjonarnie)

nawet ziarnka maku do setki (prędkość mierzymy względem siebie).

Stosując dźwignie, przekładnie, rozpędzisz do setki,

ale tu już występuje element pośredniczący.

Myślisz pewnie, że teraz wystarczy powielać te przekładnie

i tym sposobem uciekniesz od limitu?

Niestety, ale każda przekładnia ma swoją sprawność: s < 1.

Zatem powielając w nieskończoność otrzymasz: s’ = s*s*s… -> 0;

sprawności całej maszynerii zbiega do zera – przynajmniej geometrycznie!

> U Ciolkowskiego „ograniczeniem” jest stosunek masy paliwa do masy rakiety.

Bo to nie jest stacjonarne rozpędzanie –

efektywność napędu nie spada tu z prędkością,

a nawet wzrasta, bo rozpędzana masa maleje.

> Wychodzi wtedy smieszny stosunek mas

> cos jak 8 x 10^1032 dla silnika jonowego

Znowu jakieś bzdury.

Pełna anihilacja daje dokładnie c.

A z reakcji jądrowych wychodzi jakby kilka % tej anihilacji,

więc ten stosunek mas będzie poniżej 100.

Pomyliłeś się tylko z 10^1031 razy, błehehe!

========

Te nachalne reklamy zaczynają mnie wku…ać!

Niech gazeta się opamięta.

To naprawdę NIE działa, albo działa ale w przeciwnym kierunku – odstrasza klientów.

A wiecie, w co najtrudniej uwierzyć?

W to, że neutrina miałyby być tylko o tycią odrobinę szybsze od światła. Dlaczego nie o kilka albo i o sto rzędów wielkości szybsze? Jak szaleć, to szaleć.



Żołnierze Ksenofonta: — Thalatta! Thalatta! (Morze! Morze!)

Marynarze Kolumba: — ¡Tierra! ¡Tierra! (Ziemia! Ziemia!)

stw i postęp w technologii

arxiv.org/abs/cs/0103014v1

„As a result, we have been blinded by our misconceptions, and thereby been prevented from exploring and discovering many new, interesting, and possibly important, phenomena, which should have been discovered long ago. Some of these are only now being uncovered, and some of these phenomena may in fact lead to important applications, such as the speedup of computers.”

Widzisz że te szkolne interpretacje STW hamują jedynie postęp w nauce i technice.

Gdyby nie ten Albercik miałbyś teraz procesor z 5000 THz,

a tak masz marne kilka GHz i prawie się pali… hihi!

Re: Będzie szczepionka na HIV?

> Kiedy postęp w medycynie wydłuży życie do dwustu lat ?

Nie wcześniej niż za 120 lat, bo przecież średnia długość życia nie może rosnąć szybciej niż o 1 rok na 1 rok.

A tak poważnie, to być może całkiem niedługo. Wydłużenie życia będzie wymagało przeprogramowania naszej maszynerii komórkowej i prawdopodobnie dodania nowych mechanizmów „korekcji błędów” i regeneracji. To wydaje się wykonalne, ale dopiero gdy zrozumiemy rolę każdego białka w naszym organiźmie i wszystkich procesów, które w nim zachodzą od urodzenia do śmierci. Tę wiedzę możemy zdobyć przy użyciu symulacji komputerowych, ale będzie to wymagało komputerów o wydajności kilka milionów razy większej, niż obecne. To też wydaje się osiągalne, a przy obecnym tempie rozwoju będzie wymagać jeszcze około 25 lat.

Re: Wladimir Guglinski-ma swoja teorie

kochamrydzyka napisał:

> Pytanie czy Einsztain byl w bledzie?

> Odpowiedz: jego teoria jest niekompletna…….

Każdy wie, że teoria względności jest niekompletna, choćby dlatego, że nie tworzy spójnej całości z mechaniką kwantową. Ale uchowaj nas Boże od szarlatanów i ich Nowej Fizyki.

Co do neutrin, mam dobrą pamięć i przypominam sobie poprzednie przypadki, kiedy imputowano im prędkość nadświetlną. Chętnie założę się, że za kilka tygodni po pomiarach z Gran Sasso nie pozostanie więcej, niż po zimnej fuzji z Salt Lake City.



Gaudeamus igitur

Re:Z ciekawości+ sprawdzania”czy da się to zrobić”

Pytanie …Po co ? .. pojawiło się w poprzednich wypowiedziach kilka razy . Np. „raptor” napisał.:

[„> > (ii) M. Kaku jest uznanym fizykiem, ale … UWAGA ! stwierdza .: „Rozmaw

> iamy o cywilizacjach, które potrafią np. zagiąć czasoprzestrzeń w precel, tak żeby

> zbudować tunel łączący odległe miejsca galaktyki i podróżować miedzy nimi

> szybciej niż światło..”

> >

> No i co z tego,ze tak potrafia? Po co to?

> Dziecinnada.
]

Myślę, że próba odpowiedzi na to pytanie może się zasadzać na „zależności metafizycznej .. wymyślonej .. jak to już kilka razy przypominałem – przez Majkę Monacką” – tzn. { nie po co … ale na wskutek zaimplementowania do mózgów (m.inn.) człowieczych popędu ciekawości } . Podróże w przeszłość mogą być motywowane po prostu ciekawością..

Dodałbym tutaj do zasady Majki Monackiej .. inną właściwą człowiekowi inklinację. Mianowicie wielu ludzi, koniecznie chce sprawdzić … ” czy da się to zrobić..”

Jak wiadomo Heisenberg ..aresztowany w roku 1945 na terenie Niemiec.. .. przez pluton żołnierzy amerykańskich ,… w laboratorium pracującym nad wyprodukowaniem bomby atomowej na pytanie.: „doktorze dlaczego pan się tu jeszcze nad tym męczy”.. padła odpowieć..”Ano.. bo chciałem sprawdzić czy da się to zrobić.. ~ Andrew Wader

Re: Powrót do przyszłości?

Zakladajac, ze udalo ci sie przeniesc w czasie i znalazles sie w starozytnej Jerozolimie to w jaki sposob udowodnil bys, ze Chrystus nie jest tym za kogo sie podaje?

W tamtych czasach latwo bylo stracic zycie, wiec takie osoby jak politycy, kaplani, rozni guru i bogacze musieli byc dobrze chronieni, podobnie jak obecnie. Nawet z biblii wiadomo, ze najblizsza swita CH. miala miecze i umiala sie nimi dobrze poslugiwac. Gdyby udalo ci sie do niego zblizyc to mialbys moze minute, moze kilka by zamienic z nim kilka zdan. Jak bys wykazal i udowodnil, ze nie jest mesjaszem i bogiem?

Re: Światy inne niż nasz

Ziemia latała sobie w „strefie życia” przez 4,5 miliarda lat, zanim pojawiła się na niej ludzka cywilizacja. Jeśli gdzieś indziej pojawiła się inna cywilizacja, to równie dobrze mogło to być miliard lat temu. Jak bardzo zaawansowana taka cywilizacja jest dzisiaj?

To w ogóle nie mieści się w naszej skali czasowej. Nasze najśmielsze wyobrażenia o lotach w kosmos sięgają poziomu, jaki osiągniemy za kilkaset lat. Kilka tysięcy lat w przyszłość już nie mieści nam się w głowie. A tu nie chodzi o tysiące, ani nawet o miliony lat, ale o miliardy.

Re: Intuicja

To dla równowagi inna historia:

„Rok 1944. Za Narwia stojaca artyleria wojsk sowieckich ostrzeliwuje cokolwiek sie rusza.

Trzymiesieczne dziecko w kolysce. Matka obiera kartofle na obiad.

W pewnym momencie ma jakies przeczucie. Rzuca co ma w rekach, chwyta dziecko i

ucieka z domu. Ucieka, nic się nie dzieje. Po godzinie stania na zewnątrz wraca do domu.

O zdarzeniu nikomu nigdy nie opowiada.”

To jest główna przyczyna wiary w zjawiska nadprzyrodzone: statystyka. W noc przed śmiercią papieża kilka tysięcy ludzi miało sen o śmierci. Czyż nie jest to coś niezwykłego? Gdybyś takiego człowieka spotkał i porozmawiał z nim, na pewno uznałbyś to za niezwykłe.

Tyle że co noc kilka tysięcy osób śni o śmierci. I raz na jakiś czas okazuje się, że potem ktoś ich znajomy umiera. Codziennie miliony ludzi mają „złe przeczucia”. I co jakiś czas dzieje się coś złego, a osoba która miała to przeczucie, zapamiętuje to jako wielkie wydarzenie – i opowiada o tym.

Bliźniaków, jak wszystkich innych ludzi, czasem coś boli. Czasem odnoszą jakieś rany i czasem chorują. I zdarza się, że ich bliźniakowi w tym samym czasie coś się dzieje. Sto razy częściej zdarza się, że bliźniakowi nic się nie dzieje – ale o tych przypadkach nigdy nie usłyszysz, bo nie ma w tym nic ciekawego.

nie jesteś w mózgu – generalne kłamstwo

poczytaj

Transformacja teologii do nauki ścisłej jako Objawienie Pełni Istoty Człowieka.

Nowe spojrzenie na zagadnienie świadomości, która nie jest wytworem

zbiorów komórek nerwowych, mechanizm tworzenia stanów

psychicznych, wyjaśnienie Istoty człowieczeństwa w syntezie

obowiązujących doświadczeń naukowych i dawnej wiedzy Objawionej

przez Biblię i przekazy starożytnych zapisków.

obowiązujące doświadczania z zakresu informatyki i fizyki wykluczają,

aby komórki nerwowe były źródłem tworzenia sygnałów „zero – jeden”,

które nazywamy myśleniem, a tylko przez brak odpowiedniego

mechanizmu zastępczego, ciągle wmawia się iż człowiek myśli mózgiem.

www.rozmowy.all.pl/

wykład obala ten stereotyp udowadniając przez syntezę całościowej

wiedzy o człowieku iż jego istota ma dualistyczny charakter, a słowo

duchowy oznacza informatyczny, duch – informacja.

na stronie w dziale forum znajdziesz wszystkie dane na temat doświadczeń mózgowych.

i jeszcze jeden problem tzw. „śmierci klinicznej”

Generalne KŁAMSTWO,

Nie chciałbym negować opisywanych, doznawanych zjawisk, gdyż one są PEWNE, jednak przyjęte tłumaczenie jest kompletną bzdurą, można powiedzieć, że świadomie rozprzestrzenianym KŁAMSTWEM. (żeby coś tam napisać i zachwycać się swoim wpisem).

Podstawowe pytanie brzmi – dlaczego jest określenie „śmierć”? skoro ciało nadal żyje i właśnie za chwilę się „obudzi” wstanie do normalnej egzystencji. O śmierci ciała możemy raczej mówić gdy nie wstanie po 3 dniach, może raczej pomylono zlepek sylab (nazywa się to ercimiś) lub nie wiadomo jak nazwać sytuację chwilowego unieruchomienia procesów metabolicznych TYLKO w mózgu!

Choroba, stan, zjawisko nie istnieje dopóki nie zostanie nazwane przez władze medyczne. Kto opowiedział o przeżyciach gdy wcielił się ponownie w ciało po miesiącach czy latach. I o takim procesie chciałbym powiedzieć kilka słów. Dokładnie mówiąc działanie narkotyków polega właśnie na zablokowaniu odpowiednich grup neuronów, a nie ich aktywacji.

Już dawno odkryto system neuronów podobny, a nawet większy poza głową, a dokładnie w jelitach i nazwano mózgiem jelitowym, jeśli neurony myślą to może jesteś raczej w brzuchu, a nie w głowie i trzeba by badać raczej ICH AKTYWNOŚĆ w momentach tej śmierci klinicznej. Może się okazać, że one nie ulegają żadnym obumarciom przez dłuższy nawet czas, na co wskazuje zupełnie inny obieg krwi. Przejmują działania i stanowią o doznaniach z „innego świata”.

Kiedyś dawno temu gdy wymyślono narkozę i pokazywano jej działanie wśród społeczeństwa, tratowały lekarzy jak bogów, którzy zabijają i potem dokonują wskrzeszenia, zjawisko udokumentowane.

Zajmijmy się małą analizą kilku elementów dostarczonych nam przez życie, doświadczeń związanych z przeszczepami i śmiercią dawcy. Czyli – o przypadkach gdzie ludzie po przeszczepach zmieniali osobowość (np. nawyki) na takie, jakie miał dawca organów.

jejpsyche.pl/przeszczep-zmienia-osobowosc

Według tego co napisali, dochodzi do tego w 1/3 przypadków.

A tutaj parę innych ciekawych linków:

zdrowy.tarnow.pl/czy-mozna-przeszczepic-dusze/

forumzn.katalogi.pl/zmiana_osobowości_po_przeszczepie-t9887.html

www.gwiazdy.com.pl/component/content/article/6151-serca-pelne-wspomnien

Nasuwa się pytanie jak organ po transplantacji czyli ODNERWIONY może się kontaktować z mózgiem, aby dokonać zmiany osobowości i jest pewne jak wskazują doświadczenia, że organ posiada cząstkę świadomości dawcy, gdyż ONA nie jest wytworem komórek neuronowych.

Idąc dalej tropem zjawiska możemy założyć, że przy wymianie serca i płuc, i jeszcze czego tam, mała cząstka świadomości zacznie wzrastać w odpowiednich warunkach i stanie się większa od świadomości biorcy. I co wtedy! Kim będzie osoba biorcy – świadomością biorcy czy dawcy? Dalej kwestia śmierci klinicznej, jak wykazują te doświadczenia śmierć dawcy nie nastąpiła nawet gdy ciało już się rozkłada, bo istnieje w biorcy, czyli ustalona (medyczna) granica śmierci jest błędnie określona.

Więc teraz załóżmy, że moja świadomość dokonała takiej formy przejęcia do dyspozycji ciało biorcy i jestem dzięki temu w stanie opisać wszystkie doznania pomiędzy odczepieniem mnie z dawnego uszkodzonego ciała do momentu przeniesienia do biorcy. Czy jest ktoś drugi kto może zaprzeczyć moim słowom. Więc z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że rozpowszechniane opowieści jakoby z tamtej strony był super „raj” (opisy znasz) są zwykłą REKLAMĄ, aby zachęcić do powrotu na drugą stronę. A jak tam jest? Tak jak opowiadają o piekle, bo wejście w ciało jest po to, aby się stamtąd wyrwać, tu jesteś na wczasach. Tylko tego nie wiesz, nie zdążyłeś się dowiedzieć i praktykujesz robienie piekła wkoło, bo masz takie programy, nie zdążyłeś ich wymienić!

O istocie świadomości czytaj rozmowy.all.pl

problem niebieskich galaktyk

To nie jest/był problem, ale normalna wpadka BB.

Najwięcej tych niby niebieskich galaktyk,

czy karłowatych (one są chyba normalne, ale obraz się deformuje),

widać dla z ~ 1, bo tak działa optyka.

1. liczba galaktyk rośnie z r^2; r – odległość

2. światło się rozprasza: 1/r^2

3. straty energii – ten redshift: ~exp(-r)

4. jeszcze rozciąganie obrazu na boki (osłabia – jasność spada)

no i z tego musi wyjść extremum w pewnej odległości:

blisko jest mało galaktyk i dobrze widać,

a daleko jest dużo, ale widać coraz gorzej…

Przykładowo:

w odległości 1mln ly widzimy kilka galaktyk,

potem coraz więcej, no ale w odległości ~100 mld ly nie widzimy żadnej.

Zatem pomiędzy 1 mln i 100 mld musi być ekstremum,

i jest właśnie w pobliżu z =~ 1;

z = 1 => r_max =~ 9 mld ly, a może z 5 razy mniej…

Re :wakacje w mózgu dowcipów kilka

Próbując wyobrazić sobie przyszłość związaną z powstaniem modeli symulujących działanie mózgu można by się zastanowić nad ich praktycznym wykorzystaniem do rozwiązania problemów od dawna na to rozwiązanie czekających. Realizacja postulatu np. „poznaj siebie” – mogła by polegać na zorganizowaniu w czasie rzeczywistym swoistej wycieczki po własnym mózgu.

Zakładamy ciekawskiemu gogle w których obserwuje za pośrednictwem nanokamer wirtualną symulację reakcji oraz ścieżek impulsów przebiegających w jego własnym mózgu ( dla jasności obrazu oddzielając odpowiednim „filtrem podświadomości” fantastyczne fajerwerki wyładowań w reakcji na te obserwowane we własnym i własnym mózgiem reakcje)

I już mamy atrakcyjną ofertę dla biura podróży wewnętrznych „ Kogni-travel „

Propozycje oferty „Wakacje w mózgu” obejmuje następujące trasy :

Dla początkujących –

„Wycieczka trasą drobnych kłamstw i studenckich dowcipów” lub „ Rejs w poszukiwaniu przylądków kabotyństwa i odizolowanych zatok kompletnej głupoty fanatyzmu”.

Dla zaawansowanych –

„Niebezpieczna wyprawa znikającymi jednorazowymi ścieżkami metafory” lub „Zwiedzanie pozornych obszarów pustynnych ze zwodniczymi fatamorganami odbioru dzieła sztuki”. (dla chętnych – poza kognitywistami_-„ Prosta acz nieodgadniona odyseja smaku ziemniaka”)

Dla dorosłych:

„Ekstremalny spływ dolinami zauroczenia seksualnego wraz ze zwiedzaniem dyskretnej zatoki autoerotyzmu”( na życzenie uczestnika możliwe zboczenie na inne trasy ) lub „Wspinaczka na szczyt wulkaniczny orgazmu” – za drobną opłatą szczytowanie i krótki rajd po kręgosłupie dla utrwalenia. ( można fotografować!)

Dla myśli-wych :

„Safari – celowanie do własnego celu”(ewentualne trofea po uprzednim spreparowaniu nadające się do powieszenia lub do wypisywania na forach – uczestnik transportuje na własny koszt i ryzyko niezrozumienia)

Oferta specjalna:

„Ekstremalnie romantyczna oraz niezbywalnie samotna wyprawa górska nad nieodgadnioną przepaść pustki sensu”.

Wymagania dodatkowe dla ewentualnych uczestników: posiadanie wyobraźni oraz kurs wspinaczkowy z zaliczeniem szczytów dystansu do własnych przekonań.

(organizator nie odpowiada za ewentualne zagubienie lub chroniczne zapętlenie w solipsyzmie )

W planach na przyszły sezon –

„ Ostateczna podróż do źródeł rzeczywistości z ewentualnym ale niekoniecznym powrotem do rzeczywistości”.

Last minute –

„Wieczność w minutę” – niezobowiązująca acz ekstremalna wyprawa w kierunku zagadki czasu wewnętrznego zagubionego na bagnach psychologii.

Wszystkim zapominalskim chciałbym przypomnieć że tak czy inaczej niezależnie od miejsca gdzie spędzali wakacje odbywali je wyłącznie w własnym mózgu ale z niezaprzeczalnym udziałem własnego opalonego( lub nie) ciała które ma swój udział i w opalaniu i być może będzie miało więcej ( na pewno!) do wspominania( jeśli nie będzie miało to strata czasu i w przyszłym sezonie trzeba znów zainwestować w „Wakacje w mózgu”)

pozdrawiam