Samochód w każdym kolorze, pod warunkiem,że…….

…będzie to kolor czarny:

bioslawek.wordpress.com/2011/07/17/wygnani-expelled/#more-131

petrucchio napisał:

> noveyy777 napisał:

>

> > Bezsilni wobec inteligentnego projektu.

>

> Noveyy, weź te swoje proszki. Oby zwolennicy ID krytykowali się nawzajem, tak j

> ak to robią naukowcy — wyszłoby im to na zdrowie. Spory między biologami, podw

> ażanie i obalanie hipotez, albo fakt, że Dawkins coś napisał, a ktoś inny to zj

> echał, dowodzą, że proces naukowy — polegający na krytycznym myśleniu i ściera

> niu się opinii — działa normalnie. W twoim obozie obowiązuje zwieranie szyków,

> wyciszanie różnic poglądów…

O jakim obozie piszesz?

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033523&MID=%3Cj5d716%24o7r%241%40inews.gazeta.pl%3Estwarzanie.wordpress.com/2011/03/03/coraz-mniej-darwina-w-amerykanskich-szkolach/

„Większość nauczycieli biologii w szkołach średnich w USA nie podchodzi z

entuzjazmem do nauczania biologii ewolucyjnej w klasach. Jest tak, mimo

mającej 40 lat historii orzeczeń sądów, które uznawały nauczanie kreacjonizmu

i inteligentnego projektu jako łamiącego konstytucję. Politologowie z Penn

State twierdzą, że obowiązkowe kursy z biologii ewolucyjnej dla przyszłych

nauczycieli, połączone z częstymi kursami odświeżającymi dla już nauczających,

mogą częściowo zaradzić takiemu stanowi rzeczy.

„Istnieje sporo danych naukowych sugerujących, że zwolennicy ewolucji, metody

naukowej i racjonalizmu przegrywają bitwę o amerykańskie klasy szkolne.”

Spostrzeżeniem tym podzielili się profesorowie politologii z Penn State,

Micheal Berkman i Eric Plutzer, na łamach prestiżowego Science.”(…)Wg

Berkmana i Plutzera, Stany Zjednoczone potrzebują lepiej wyszkolonych

nauczycieli biologii, którzy będą śmiało promować wysokie standardy edukacji

naukowej w swoich lokalnych społecznościach. Koledże i uniwersytety powinny

wprowadzić obowiązkowe kursy z biologii ewolucyjnej dla przyszłych

nauczycieli, oraz kursy odświeżające dla aktualnie nauczających
(…).”

Oni oszaleli: chcą na sile agitować biologow i nauczać ich ewolucjonizmu:)))

pozdrawiam i dziękuję za taką „wolność”. Wolę swoje szyki!

Re: Dobór kumulatywny i kumulowanie drobnych zmia

> On rozumie, co to DOBÓR KUMULATYWNY?

Tak, w przeciwieństwie do ciebie.

On sobie zdaje sprawę,co to KUMU

> LOWANIE SIĘ DROBNYCH ZMIAN
?

Tak, w przeciwieństwie do ciebie.

Czy on odróżnia te dwa pojęcia?

Tak, w przeciwieństwie do ciebie.

Czy on zdaje sobie sprawę,że teoretycznie każda mutacja musi się teoretycznie okazać ko

> rzystna, to znaczy w jej wyniku musi się pojawić przewaga selekcyjna, która poz

> woli jej nosicielowi zdominować populację?

Nie, w przeciwieństwie do ciebie, któremu wydaje się, że coś rozumie.

> Innymi słowy coś,co się z założenia przeistaczało STOPNIOWO w dłoń,to zanim >skumulowały się wszystkie niezbędne mutacje taką transformację umożliwiające, musiało być >użyteczne i dawać na każdym etapie swojej ewolucji przewagę selekcyjną tego organu.

Tak, w przeciwieństwie do ciebie.

> Jak to mawia Richard Dawkins większa korzyść z ćwierć czy połowy skrzydła niż z

> żadnego skrzydła.

Pełna zgoda. Miło, że zgadzasz się z Dawkinsem

>Więc hodowla mutacyjna, nad którą prowadzono badania przez całe dziesięciolecia i badania >te prowadzili przeważnie ewolucjoniści opierały się właśnie na probie selekcjonowania tych >pojedynczych korzystnych mutacji.

Takie było założenie.

> Następnie zamierzano według modelu ewolucyjnego kojarzyć pozytywne mutacje i po

> przez kumulowanie się drobnych zmian w kolejnych pokoleniach ulepszać rośliny i

> zwierzęta hodowlane.

Bzdura, nowej, próbowano wywołać sztucznie znaczące zmiany.

>Teoretycznie zakładano,że dla organizmów rozmnażających się płciowo jest to możliwe.

Dlaczego tylko dla organizmów rozmnażających się płciowo? Takie było założenie?

>Ponieważ zawsze mogło się według takich poglądów zdarzyć,że trochę ulepszona szczęka >spotka się w wyniku kojarzenia z trochę lepiej ulepszoną nogą itd.

Bzdura wymyślona przez noweja albo innego jehowickiego durnia.

> Nic takiego podczas tych doświadczeń się nie ziściło-wiec empirycznie dowiedzio

> no,ze neodarwinowska ewolucja nie zachodzi.

Bzdura wymyślona przez noweja albo innego jehowickiego durnia, czyli atakowanie stracha na wróble.

> A teraz odnośnie pojęcia doboru kumulatywnego. Dobór kumulatywny według założeń

> miał uprawdopodabniać zachodzenie ewolucji.

Dobrze, nowej!

>Więc w doświadczeniach, jak i w naturze,

Nie, nowej, nie jak w naturze, ale sztucznie.

>(okazało się,że tempo mutacji jest nawet 3 razy wolniejsze niż zakładano).

Bzdura nowej, nieurawniony wniosek z jednego badania w którym otrzymano sprzeczne, niepowtarzalne wyniki.

> Podczas indukowania mutacji poprzez napromieniowywanie

Nie tylko przez napromieniowanie, alemniejsza z tym

> u znacznych ilościowo populacji w krótkim czasie uzyskiwano wielka liczbę zdolnych do >poddania selekcji mutantów. Większość z nich (co było do przewidzenia) ginęło w wyniku >chorób genetycznych inne poddane selekcji były eliminowane przez konkurencję, a te KTÓRE

> PRZEŻYŁY i nawet zdobyły jakąś przewagę selekcyjną (co się rzadko zdarzało, ponieważ >przeważnie nie wybijały się na prowadzenie) po kilku pokoleniach wracały

> do formy wyjściowej.

Nowej, ty na prawdę nie wiesz, po co była prowadzone prace nad hodowlą mutacyjną. To wujek kappa ci wytłumaczy.

Hodowla mutacyjna polega na sztucznym wywoływaniu zmian jakościowych w genomie przy użyciu różnych środków mutagennych, a następnie ich wykorzystaniu w hodowli nowych odmian. Do wywoływania mutacji wykorzystuje się promieniowanie a także mutagennie działające środki chemiczne. Populacje surowych mutantów stanowią w hodowli twórczej materiał do wyboru tzw. pojedynków i inicjują przejście z metod twórczych do metod selekcji. Celem hodowcy jest osiągnięcie określonego, z reguły wysokiego i stabilnego poziomu wartości cech ważnych dla realizacji obranego kierunku hodowli. Cała procedura ma na celu stworzenie mutanta o cechach korzystnych dla człowieka, a nie dla zmutowanego organizmu. Rozumiesz? Cały twój idiotyczny wywód o zdobywaniu przewagi selekcyjnej rozbija się właśnie o niezrozumienie tej prostej i zasadniczej różnicy.

> Futuyma tak, lecz ty ni w ząb nic z tego nie pojmujesz. Nawet nie wiesz (jak zw

> ykle!) o czym traktuje artykuł, którego treść (o ironio!) chcesz mi tłumaczyć.

> Selekcyjne wymiatanie, to WŁAŚNIE DOBÓR KUMULATYWNY, który (teoretycznie) um

> ożliwia szybkie zdominowanie populacji przez pozytywnego mutanta (czy patrząc z

> punktu widzenia genu przez pozytywną mutację)
. Badania są świeżej dany,a t

> wórczość Futuymy, na którą się powoływałeś jest z gdzieś 2002 roku, więc gdzieś

> ty to wyczytał, w jakim jego artykule:)?

www.poczytaj.pl/110480

Temat selective sweeps to sobie jeszcze powtórz, będziesz może wiedział o czym piszesz, bo na razie to nie bardzo. Zacznij od podstaw.

en.wikipedia.org/wiki/Selective_sweep

Istota światopoglądu naukowego cz:1

saucerman napisał:

> Tym samym co powstanie Wszechswiata z niczego,stworzenie go przez boga,tyle tyl

> ko ze

> przenosi nas blizej codziennosci.Pytania zwiazane z niezrozumieniem zachodzacyc(…)

Wybacz,ale ta argumentacja nie ma nic wspólnego z rzetelną metodą naukową. Chocby z tego prostego wzgledu,że nauka powinna wnioskować z obecnego stanu wiedzy. Masz tutaj trzy fragmenty z mojego niedawnego postu, ktore podważają twoje trzy głowne tezy:

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033651&MID=%3Cj6c4ab%24kn8%241%40inews.gazeta.pl%3E



Każde wyjaśnienie jest dobre, jeżeli jest prawdziwe. A metoda naukowa ma nas

przybliżać do prawdy, a nie kierować się subiektywnymi kryteriami oceny

prawdziwości wyjaśnień. KAŻDE WYJAŚNIENIE JEST DOBRE JEŻELI JEST PRAWDZIWE, to

znaczy zgodne z faktami na których można oprzeć wnioski wynikające z badań.

Jakiekolwiek wychylanie się poza ludzkie możliwości badawcze,wykraczanie poza

możliwe do zaakceptowania programy badawcze, jest sprzeczne z materialistyczną

metodą naukową. Dlatego tak często musiałem wam przypominać, tłumacząc że

dyskutujemy o PROJEKCIE nie zaś o PROJEKTANCIE.

Programy badawcze nie służą dowodzeniu w sposób bezpośredni istnienia Boga,

lecz ustaleniu przyczyn pochodzenia Wszechświata, a w nim życia, bo tylko

tego, co materialne możemy używać w eksperymentach naukowych.

Wnioskowanie o istnieniu Boga Projektanta zawsze pozostanie wnioskowaniem

pośrednim, to znaczy zawsze będzie można wnioskować o tym niejako po owocach.

To samo dotyczy teorii ewolucji, w tym przypadku też można wnioskować jedynie

na podstawie rozproszonych informacji i ich interpretacji, a nagromadzenie

danych, to jeszcze nie nauka (Galileusz),ponieważ te dane należy połączyć w

logiczną całość. Ale o tym pózniej.

Poza tym zwolennicy IP posługują się w dowodzeniu swoich tez tym samym

aparatem poznawczym,co ewolucjoniści i poprzez eliminację/falsyfikację tez

przeciwnych dochodzimy do swoich wniosków.

Jeżeli uważacie, że to niewłaściwa metoda, „dowodzenia IP poprzesz szukanie

dziur w teorii ewolucji”, jak to często określacie, to tym samym

postulujecie,że ewolucjonizm jest odporny na falsyfikację.

A jak jest rzeczywiście na falsyfikację oporny, to tym samym jest

nienaukowy,lub należy założyć,że tak dobrze potwierdzony iż nie ma już czego

potwierdzać, lub chodzi o nieistotne szczegóły,a nie o przepastne obszary

niewiedzy (z tego ostatniego twierdzenia uśmialiby się pewno nawet poważni i

zdeklarowani ewolucjoniści).

Niestety metodologia naukowa jest tak zdefiniowana,że nie można mieć wszystkiego.

Metodologia naukowa naucza,że aby dowodzić prawdziwości jakiejś

koncepcji/propozycji naukowej należy przeciwstawić jej przynajmniej jedną

koncepcję alternatywną.

Przynajmniej teoretycznie, ponieważ w przeciwnym razie nie byłoby możliwości,

czy potrzeby, stawiania założeń i przeprowadzania procesu dowodowego,

polegającego na jej skutecznym testowaniu w obliczu innych ewentualnych

wyjaśnień.

Z uwagi na fakt,że jedyną alternatywną dla bezbożnego (nieteistycznego)

ewolucjonizmu jest teoria inteligentnego projektu, czy jak kto woli

kreacjonizm, należy uznać,że za pomocą naukowych programów badawczych można

dowodzić słuszności teorii ewolucji, jak i teorii inteligentnego projektu.

Implikuje to przy okazji wniosek,że teoria IP jest podatna na falsyfikację.

Neodarwiniści pięknie to udowodnili, kiedy bezskutecznie usiłowali

sfalsyfikować koncepcję nieredukowalnej złożoności, która jest jednym z

podstawowych filarów w argumentacji zwolenników TIP w biologii.

Usiłowali to uczynić NA WIELE SPOSONBÓW: w wielu artykułach publikowanych w

renomowanych pismach naukowych, na swoich stronach internetowych oraz w

publicznych debatach. Nie przeszkadza im to jednak podawać do publicznej

wiadomości wewnętrznie sprzecznych oświadczeń, że niby zasady na których

zwolennicy TIP opierają swoje tezy nie poddają się falsyfikacji.

Jeżeli dalej uważacie,że TIP jest koncepcją nie poddającą się falsyfikacji, to

zadajcie sobie pytanie: w jakim celu usiłowano ją sfalsyfikować? Czy znani

uczeni zadali by sobie tyle trudu, żeby przy obecnym stanie wiedzy

falsyfikować hipotezę „płaskiej ziemi”?

Choćby z tego faktu wynika mądre przekonanie,że ludzie którzy szyderczo status

TIP usiłują porównywać do statusu „hipotezy płaskiej ziemi” są po prostu

niekonsekwentni i tak naprawdę uwłaczają nie tylko zwolennikom TIP,ale i

pozycji oraz godności poważnych ewolucjonistów:).

Innymi słowy: jeżeli twierdzicie, że TIP jest teorią nie poddającą się

falsyfikacji, tym samym twierdzicie,że ewolucjonizm również nie jest podatny

na falsyfikację,że nie ma alternatywy, a takie zjawiska, jak SAMOistne

powstanie Wszechświata,życia, i wszystkiego innego,co martwe i żywe zostały

bezspornie dowiedzione i niczego nie trzeba już udowadniać.

Jak już stwierdziłem dowodzenie istnienia Boga Projektanta może być tylko

pośrednie. Na tych samych zasadach wnioskowali o istnieniu Boga: Abraham,

Mojżesz, czy Apostoł Paweł, ponieważ choć rozmawiali z Bogiem i widzieli

przejawy Jego życzliwości, gniewu oraz miłosierdzia, to nigdy nie użyli Go w

eksperymencie naukowym.

Nigdy też nie widzieli Go w Jego chwałe, ponieważ sam im powiedział,że jest to

niemożliwe.

Apostoł Paweł w Liście do Rzymian napisał,że dzieło stworzenia dowodzi

istnienia Boskiego Projektanta, a nieskuteczność programów badawczych, które

są proponowane przez zwolenników SAMOdziejstwa tylko potwierdzają ten fakt.

Jakiego innego dowodu NAUKOWEGO byś oczekiwał? Oczywiście zawsze można

odtłumaczać na przeróżne sposoby nieskuteczność tych programów badawczych, ale

takie odtłumaczanie w większości opiera się na wielu błędach logicznych,a nie

na rzetelnej metodzie naukowej, co postaram się wykazać w dalszej części

niniejszego postu.

Jeżeli chodzi o takie zjawiska, jak biogeneza i sposób w jaki Bóg Projektant

mógł stworzyć życie, to niewiedza o mechanizmach, jakimi się posłużył nie

uprawnia nas do odrzucania takiej możliwości. Dlaczego tak uważamy?

1) Żywa komórka ma WSZYSTKIE cechy zaawansowanego technicznie urządzenia

inteligentnie zaprojektowanego. Kwestionowanie tego faktu nie ma żadnych

podstaw naukowych, a już na pewno nie uprawnia do przekonania, że żywa komórka

nie została zaprojektowana.

-Niewiedza o sposobach działania PROJEKTANTA nie przekreśla ludzkiego

doświadczenia, które z pokolenia na pokolenie poucza, że takie urządzenia

muszą być inteligentnie zaprojektowane.

——————————————————————–

Fallacy of exclusion-Ten błąd logiczny powstaje wtedy, gdy ktoś pomija jakąś

ważną informację, która podkopuje jego wnioskowanie.

——————————————————————

Prawdy tej nie przekreśla porównywanie żywej komórki z nieadekwatnymi

przykładami, takimi jak płatek śniegu, czy kropelka tłuszczu na patelni.

Prawdy tej nie może zakwestionować też porównywanie badań naukowych nad

pochodzeniem życia do np. badań naukowych nad możliwością udoskonalenia

samochodów do wyścigów Formuły 1, czy badań nad możliwymi sposobami

fermentacji ziemniaków, ponieważ próby takich porównań opierają się na błędzie

logicznym ze złej analogii.

———————————————————————-

False analogy -Ten błąd powstaje wtedy, gdy argumentujemy za pomocą analogii,

która jest nieadekwatna. a) Jan jest ssakiem,b) Azor jest ssakiem,c) zatem Jan

jest Azorem.(….)”

Re: Ateizm czysty

saucerman napisał:

> A zatem przezywanie procesu odrzucania boga i jego odrzucenie jest warunkiem ko

> niecznym

> ale nie dostatecznym bycia ateista czystym.

Jaki jest warunek dostateczny?

Lameszologia poległa wobec empirii

Lamesz <lamesz@onet.eu> napisał(a):

> W dniu 2011-08-05 09:13, kk pisze:

>

> > [Czy jakikolwiek silnik, ponieważ może być „gora Mount Ewerest ,a może być

> > góra węgla. Tak samo może istnieć silnik wytworzony przez czlowieka i silnik

> > molekularny wiążący w sobie wszystkie desygnasty tej nazwy (stator, rotor, wa

> ł..)]

>

> :))

>

> Najzabawniejsze jest to, że jak coś cytujesz, to ma sens, a potem

> dodajesz komentarz od siebie, i widać gołym okiem, że nic z tego nie

> rozumiesz.

No więc zacytuj ,co ja cytuje i następnie napisz, jak ty to rozumiesz i dopiero wowczas uzasadnij dlaczego ja tego nie rozumiem. Póki co swoją lameszologię „poparłeś” jednym (jak to sam zaznaczyłerś „dwóznacznym”) cytatem i w dodatku ten cytat zmanipulowałeś usiłując dorabiać ideologię do faktu. Nie kopromituj się facet,ponieważ nie ze mną już dyskutujesz tylko z TWARDYMI ZASADAMI LOGIKI. Ale to jeszcze nie koniec, bo mam jeszcze coś dla ciebie,lexcz po kolei. Jeżeli i to nie pomoże ,to sprowadzę ci tutaj wiarogodnego profesora od logiki (ee..nawet jemu przeciwstawisz swoją mitomańską lameszologię:-)).

>Teraz na przykład desygnatami nazwy „silnik” stają się

> elementy silników.

Kompromitacja za kompromitacją: to już jest smiech nasali,szkola lekko-pół -srednia. Protego tekstu nie rozumie,a przecież wcześniej mu to wyjaśniałem:>Wcześniej silniki molekularne były desygnatami

> silników wytwarzanych przez ludzi. Gdybym cię nie znał, obstawiałbym, że

> sobie ordynarnie robisz jaja. 😉

pl.wikipedia.org/wiki/Denotacja

DENOTACJA:

Denotacja – zakres danej nazwy, tj. zbiór jej desygnatów, czyli obiektów, o

których powiedzenie „To jest N.” będzie zdaniem prawdziwym. Denotacją nazwy

„kot” jest zbiór wszystkich (przeszłych, obecnych i przyszłych) kotów.

A WIEC SILNIKI MOLEKULARNE NALEZA DO GRUPY WSZYSTKICH SILNIKOW ,JAK KOTY (LWY

,TYGRYSY SZABLOZEBNE). Rzeki do rzek (bez róznicy czy jest to rzeka lawy

,smoły czy wody). Wszystkie SILNIKI (molekularne i nie molekularne) należą z

definicji i doświadczenia to obiektów technicznie zaawansowanych inteligetnie

zaprojektowanych ,do których powstania konieczna jest inteligętna i madra

istota. Koniec kropka.

Rotory od silnikow są dla siebie DESYGNATAMI. Watpisz w to? Wały są DESYGNATAMI. Watpisz w to? Jeżeli dwa obiekty skladają się z tych samych DESYGNATOW, to sa dla siebie DESYGNATAMI i odpowiadają (cowykazalem w tekscie) twardej definicji (w tym przypadku silnik molekularny silnika rotacyjnego z walem i statorem). Napisalec ci o tym ,zeby jeszcze bardziej łopatologicznie ci to wyjasnic ,a ty szydzisz?

Zamias SZYDZIC uzasadnij dlaczego uwazasz ,ze ROTOR od silnika nie jest DESYGNATEM rotora, a WAL WALA, skoro w pewnym pojeciu DESYGNATEM dla wszystkich KREGOWCOW jest KREGOSLUP,co wyjasniono w tekscie ,ktory twoim zdaniej jest madry. Z kregowcami mamy kregoslup, jako wspolna ceche. Z innymi ludzmi WSZYSTKIE. Tak samo silniki molekularne maja WSZYSTKIE WSPOLNE CECHY Z SILNIKAMI czyli WSZYSTKIE DESYGNATY. Wykaz ze nie mam racji ,a chetnie przyznam się do błędu. Tylko nie na kanwie LAMESZOLOGII ,tylko LOGIKI.

> W tej sprawie EOT…

Skoro tchórzysz niech będzie EOT,ale to jeszcze nie koniec. NIE KONIOEC ROZUMIESZ? Trzeba było nie zaczynać ,lub skorzystać z mojej oferty ,jak już się pojawileś w mojej skrzynce emailowej. Teraz będziesz wyciśnięty do ostatniej kropli arogancie.

wracaj do zdrowia.

Re: 1proba odpowiedzi-pojawiaja sie 3 nowe pytani

> > WYMIEŃ W KOŃCU TE CECHY! Masz problemy z rozumieniem tekstu czytanego?

>

> NIE-ty masz problem w przyjeciu do wiadomości tego ,co napisałem,wymieniając te

> cechy w piśmie i obrazkach. Ale skoro dla kogoś takiego ,jak ty: SILNIKI, STAT

> ORY ,ROTORY nie stanowią cech świadczacych o zaprojektowaniu ,to jakim argument

> em mam do ciebie przemówić? Może byś się w końcu określił i napisał ,co ciebie

> by w tym przypadku zadowoliło ,poniewaz dostając wszystkie odpowiedzi w dalszym

> ciągu podnosisz poprzeczkę,co jest zabiegiem c zysto socjotechnicznym i błedem

> logicznym.

Chodzi mi o definicje na poziomie użytecznym do wykrywania projektu a nie wymienianie składników silnika i stosowanie prostych analogii(oko-teleskop, ramię-dźwignia itp.). O listę cech jakimi charakteryzuję się obiekty zaprojektowane takie jak lotniskowiec, telefon, monitor i zastosowanie ich do struktur biologicznych.

> > – Nie służą żadnym celom potencjalnego projektanta.

>

> To jest odpowiedz wymijajaca, bo nie dyskutujemy o PROJEKTANCIE tylko o PROJEKC

> IE (nie rozumiesz czy znowu nie przyjmujesz do wiadomości???).

Nie jest wymijająca bo to cecha obiektów zaprojektowanych.

> > – Nie są produkowane w procesie w którym uczestnicy projektant.

>

> Tym bardziej się gotujesz. Póki ,co ludzie nie wymyślili jeszcze AUTONOMICZNYCH

> maszyn ,ktore popierając ze srodowiska SUBSTRATY (póprodukty) zdolne by były w

> yprodukować tak zaawansowane technicznie urządzenia ,jak silniki typu pompa jon

> owa do produkcji ATP. Ludzie juz od lat masrzą o tym ,aby umieć stworzyć taką M

> OLEKULARNA FABRYKE ,jaką jest nawet naprostsza komórka bakteryjna. Niestety pr

> zerasta to ich możliwości techniczne,co TYM BARDZIEJ dowodzi tego ,iż żywa ko

> mórka barteryjna jest wytworem PROJEKTANTA ,który swoimi u miejętnościami

> WYSOCE GORUJE nad możliwościami nowoczesnej inżynierii.

Stosując taką argumentacje to góry, planety i wszystko co przekracza możliwości technologiczne człowieka też jest zaprojektowane. W tym momencie słowo projekt nic nie znaczy.

> > – Pojawiają się za pomocą całkowicie naturalnych procesów (rozmnażanie)

>

> JW-A jak juz przy tym to zadam ci trzecie pytanie: jak ten silnik mógł powstawa

> c STOPNIOWO (odnośnie mojego opracowania).

Odpowiedziałem ci, że nie wiem. A ty jesteś w stanie podać jak został zaprojektowany?



Jasno wynika że definicja projektu żywej komórki jest zgodna z powszechnie przyjętą definicją definicji projektu, oraz definicji pojęcia definicja – noveyy777

„Rozchwiane białka”, a ewolucja molekulara.

W nawiązaniu dodyskusji z Pomrukiem w watku „Co z tą ewolucją jest czy jej nie ma” ,a dotyczącym funkcjonalnych białek ,ktore mają nieustaloną (‚rozchwianą’ )konformację (strukturę przestrzenną),a mimo to zachowują użyteczne funkcje, to akurat wpadł mi w ręce nowy artykuł na ten temat zgrabnie podsumuwujący wieloletnie badania i do tej pory napisane artykuły i rozważania na ten temat. Ukazał się on pod nieadekwatnym tytułem „Dobrze funkcjonujący bałagan”, ponieważ nie mamy tutaj do czynienia z zadnym „bałaganem” ,lecz jak zwykle z porządkiem i nieodzownie wiodącym do wniosku o PROJEKCIE. Tytuł ten nie pasuje ani do faktów przyrodniczych ,ani do treści samego artykułu.

Ostatni artykuł z nowszego ‚Swiata Nauki’ ,to zupełna rewelacja. Jest

to artykuł z dziedziny biologii molekularnej ,biochemii i

bioinformatyki. Obala on dogmat iz wszystkie białka aby skutecznie

pełnić swoją funkcję muszą mieć ‚sztywną’ konformację. Okazało się ,że

okolo 30% białek (pi razy drzwi) u organizmow wyższych radzi sobie

dobrze majac rozchwianą konformację (sa to głownie białka

regulacyjne). Reszta ma konserwatywną konformację, pasujacą do

substratu lub innego białka na zasadzie klucza do zamka. Uczeni

stwierdzili ,ze białka z rozchwianą ,niestabilną konformacją potrafią

mieć powinowadztwo do wielu enzymow ze sztywna konformacją i łącząc

się rozchwianymi domenami z ich centrum aktywnym (zamkiem) skutecznie

blokować ich funkcje. Potrafia tez miec dwie funkcje. Jedna domena w

takich bialkach moze miec sztywna konformację inna rozchwianą i

wowczas białko samo siebie potrafi deaktywować. Takie białka majace

powinowadztwo do wielu enzymow mogłyby narobić wielu szkód ,ale

komorka eukariotyczna jest podzielona na wiele przedziałow i(a

wielokomorkowe organizmy skladaja sie z wielu wyspecjalizowanych

komorek),a wiec jezeli te wielofunkcyjne enzymy zostaną dostarczone do

odpowiednich przedziałow (oraz kodujace je geny ulegną ekspresji w

odpowiednich komorkach na zasadzie plejotropii),to wtedy są pozyteczne

dla organizmu. Istnieją tez odpowiedni wyspecjalizowani białkowi

straznicy ,którzy pilnują ,zeby białka z ‚rozchwianymi’ zapędami zbyt

bardzo się nie rozochociły…Reszta białek ,70%, u wszystkich

organizmow wyższych ma konserwatywną i sztywną konformację i większość

mutacji powoduje efekt subletalny lub letalny.

Jak juz wspomnialem komorki eukariotyczne podzielone sa na odrebne

przedziały. Bakteryjna natomiast to „jeden worek ze wszystkim”. Więc

tutaj bialka muszą spęłniać sztywne role ,zeby panowala harmonia.

I rzeczywiscie uczeni przeprowadzili analiże filogenetyczną i idąc w

dół „drabiny ewolucyjnej” zauwazyli ,ze im organizm ‚prymitywniejszy’

,tym bardziej jego białka są „sztywne,konserwatywne”…Czyli jezeli

chodzi o poczatki zycia nie mogło być prostego „rozchwianego” poczatku

.Białka pelniace katalityczne funkcje w metabolizmie (enzymy) ,jak i

odpowiedzialne za replikacje DNA ,czy inne procesy zwiazane z

przeplywen informacji, od poczatku musiały być konserwatywne i

struktura musiała być ustalona……Tak wynika z faktów naukowych :

biochemii , bioinformatyki, biologii molekularnej, a nawet z ANALIZ

FILOGENETYCZNYCH!!! Z faktów , z którymi się nie powinno dyskutować

!!!

Ewolucjoniści ,mitomani jednak nie chcą się pogodzić z empirią i tej

empirii usiłują narzucić interpretację. Tak też czyni autor tekstu.

Wypadało coś napisać o ewolucji, więc coś tam skreslil,a przy okazji

zaprzeczył faktom biologicznym, oraz a ANALIZIE FILOGENETYCZNEJ…

Napisał on ,iz mimo ze RNA ma mniejsze niz przewidywano wlaściwosci

katalityczne i ze „większe rybozymy zacinają się podczas przyjmowania

odpowiedniej konformacji uzytecznej i w tym celu potrzebuja

odpowiednich bialek (tak,tak nawet rybozymy potrzebują swoich

przyzwoitek!)” ,to jednak jego zdaniem w połaczeniu z jakimiś

„rozchwianymi protobiałkami” takie „protorybozymy” mogły dać początek

życiu. Przy tym autor powołuje się na przykłady białek łączacych się z

DNA i RNA ,takich jak czynniki transkrypcyjne, czy rybosomy. Twierdzi

on iz niektóre z tych białek przed polaczeniem sie ze soba, lub

odpowiednimi kwasami nukleinowymi maja „rozchwiana konformację” i to

ma NIBY dowodzić jego abiotycznej tezy…Jest to jednak nie „naukowa

,abiotyczna teza”, lecz teza KŁAMLIWA i IDIOTYCZNA!

Rybosomy skladaja sie z białek scisle dopasowanych i ukladajacych sie

po translacji w funkcjonale rybosomy na zasadzie powtarzalnej

konkretnej sekwencji ,czesto dzialajac allosterycznie-to znaczy po

przylaczeniu sie do innego rybosomowego bialka (lub dwoch takich

bialek) czy rRNA zmieniają konformację i zaczynaja eksponować dotad

ukryte domeny ulatwiajace polaczenie sie z innym bialkiem. Gdyby nie

ta KONKTERNA sekwencja zdarzen i KONKRETNE dopasowanie 39 bialek

rybosomowych, i niemalej ilosci czasteczek rRNA, nigdy by sie NIE

ZORGANIZOWALY w funkcjonalne rybosomy! Ten proces musial byc od

poczatku doskonały!

Ta zasada biochemiczna jest tak wyrafinowana iz rozmiksowane in vitro

rybosomy potrafia laczyć sie bezbłednie w funkcjinalne rybosomy. Ich

rozchwiane domeny pozwalaja im sie latwo „namacac” w cytoplazmie ,bo

latwiej sie „namacac” wielszymi powierzchniami niz trafic po ciemku

kluczem do zamka. A jak sie juz odnajda ,jezeli sie odnajduja w

niewlasciwej kolejnosci ,to sobie „dziekuja” ,innymi slowy nie ma

miedzy nimi powinowadztwa, to zaraz blyskawiccznie zmieniaja

konformację i zaczynają pasować do siebie ,jak klucze do zamka (to

samo dotyczy czynnikow transkrypcyjnych)….

Rybosomy ponadto dziela sie na dwie podstawowe podjednostki ,te

podjednostki sa rozchwiane w pewnych miejscach ,co ulatwia im

„namacac” i zwiazać z mRNA, ale kiedy sie z tym kwasem nukleinowym

łaczą ich wszystkie białka ‚staja na baczność’ zmieniajac konformacje,

bo w innym przypadku precyzyjna maszyneria transkacyjna byłaby do

wyrzucenia… O tym wszystkim napisze w moim przygotowywanym artykule

,teraz pisze, poniewaz nie chce ,zeby ktos dał się oszukać końcowej

demagogii zawartej w tym , jakby nie było ,świetnym tekscie…

Na tym filmiku można zobaczyć ,jak to wyglada z przypadku czynnkików

transkrypcyjnych. Co by to było ,gdyby nie miały one odpowiednich

domen, które pozwalają im rozpoznać konkretne sekwencje DNA i się z

nimi skutecznie związać ,i vice versa,(sekwencje promotorowe). Co by

to było jakby po połaczeniu się ,niejako namacaniu, nie przyjęły

sztywnej ,wymaganej sekwencji ,tylko ich konformacja poszłaby w

dowolnym kierunku…W takich przypadkach zycie po prostu by nie mogło

istnieć !

www.youtube.com/watch?v=41_Ne5mS2ls

pozdrawiam.

eugenika i faszysci

> cercor.oxfordjournals.org/content/18/12/2920.full

>

Do czego konkretnie pijesz?

> To co napisałeś sugeruje iż nie rozumiesz statystycznego pojęcia korelacji, stą

> d też twój nieistotny przykład, nawet jak by zamienić w twoim przykładzie „dopa

> sować się” na „potrafią być wyjątkowo inteligentni” nie będzie to czymś, co ko

> niecznie obala.

> Wartości odstające obojętnie czy w górnym czy dolnym zakresie wartości zmiennej

> niezeleżnej bywają problematyczne, ale nie wyklucza to znaczących współczynikó

> w korelacji i a jak masz współczynnik korelacji r 0,4 czy 0,5 to niewątpliwie w

> ystępuje pozytywna korelacja.

>

Nandertalom testow na inteligencje nie zrobisz,a wspolczesni ludzie czy maja glowki jak szpilki,czy jak kioski,sa tak samo inteligentni. Eugeniczne artykulu faszystkowskich frajerow mnie nie interesuja. Reszty bełkotu nie rozumiem.

nara.

problemu drabiny jakubowej?

obawiam się, że na tym forum opanowanym w znacznej mierze przez kreacjonistów, można prędzej spodziewać się rozwiązania problemu drabiny jakubowej

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/ea/Blake_jacobsladder.jpg/250px-Blake_jacobsladder.jpg

co nie znaczy, że pochwalam oddawanie się tu rozwiązywaniu zadań domowych gimnazjalistów czy nawet licealistów… ale… co kto lubi… (pamiętam, że kiedyś cs137 prezentował tu niezwykłe zacięcie pedagogiczne i nikt nie miał nic p-ko temu)



95% Włochów opowiedziało się w referendum przeciwko energetyce atomowej

http://corrieredelveneto.corriere.it/Media/foto/2011/06/14/referendum_nucleare_festa--190x130.JPG

MAI=NIGDY

Re: Dziadkowie Coyne i Dawkins do tablicy cz:1

> kinemator napisał:

>

> > > Dopóki będziesz sie koncentrował na personaliach ,zamiast się ko

> ncentr

> > ować n

> > > a tym ,co kto napisał , to dalej będziesz tkwił w swoim błędzie.

> ]

> > Ja uważam, że ty jesteś w błędzie.

> >

rel=”nofollow”>www.youtube.com/watch?v=w1m4mATYoig

>

> Masz prawo uwazac, ale jeszcze opisz ,co uwazasz,

Uważam, że jestes w błędzie jeżeli chodzi o TE i ID:

– mieszasz teorię ewolucji z hipotezami dotyczącymi powstania życia

– używasz „słabej” wersji(właściwie to Behe) nieredukowalnej złożoności która nie stanowi wyzwania dla TE(albo przynajmniej nie takie jakie kreacjoniści by chcieli).

– nie potrafisz zdefiniować projektu(właściwe to Behe) w sposób który byłby użyteczny nawet do rzeczy zaprojektowanych przez człowieka.

Z orzeczenia Kitzmiller vs Dover:

„Unlike biological systems, human artifacts do not live and reproduce over

time. They are non-replicable, they do not undergo genetic recombination, and they are not driven by natural selection. (1:131-33 (Miller); 23:57-59 (Behe)). For

human artifacts, we know the designer’s identity, human, and the mechanism of

design, as we have experience based upon empirical evidence that humans can

make such things, as well as many other attributes including the designer’s abilities, needs, and desires. (D-251 at 176; 1:131-33 (Miller); 23:63 (Behe); 5:55-

58 (Pennock)). With ID, proponents assert that they refuse to propose hypotheses

on the designer’s identity, do not propose a mechanism, and the designer,

he/she/it/they, has never been seen. In that vein, defense expert Professor Minnich

agreed that in the case of human artifacts and objects, we know the identity and

capacities of the human designer, but we do not know any of those attributes for

the designer of biological life. (38:44-47 (Minnich)). In addition, Professor Behe

agreed that for the design of human artifacts, we know the designer and its

attributes and we have a baseline for human design that does not exist for design of biological systems. (23:61-73 (Behe)). Professor Behe’s only response to these

seemingly insurmountable points of disanalogy was that the inference still works in science fiction movies. (23:73 (Behe)).

It is readily apparent to the Court that the only attribute of design that

biological systems appear to share with human artifacts is their complex

appearance, i.e. if it looks complex or designed, it must have been designed.

(23:73 (Behe)). This inference to design based upon the appearance of a

“purposeful arrangement of parts” is a completely subjective proposition,

determined in the eye of each beholder and his/her viewpoint concerning the

complexity of a system. Although both Professors Behe and Minnich assert that

there is a quantitative aspect to the inference, on cross-examination they admitted

that there is no quantitative criteria for determining the degree of complexity or

number of parts that bespeak design, rather than a natural process. (23:50 (Behe);

38:59 (Minnich)). As Plaintiffs aptly submit to the Court, throughout the entire

trial only one piece of evidence generated by Defendants addressed the strength of the ID inference: the argument is less plausible to those for whom God’s existence is in question, and is much less plausible for those who deny God’s existence. (P-718 at 705).

– nie przedstawiasz argumentów za ID. Falsyfikacja TE z automatu nie potwierdzi ID. Z orzeczenia Kitzmiller vs Dover:

„irreducible complexity “is not a test of intelligent design; it’s a test of evolution”.

Co do braku dowodów:

„On cross-examination, Professor Behe admitted that: “There

are no peer reviewed articles by anyone advocating for intelligent design supported by pertinent experiments or calculations which provide detailed rigorous accounts of how intelligent design of any biological system occurred.” (22:22-23 (Behe)).

Additionally, Professor Behe conceded that there are no peer-reviewed papers

supporting his claims that complex molecular systems, like the bacterial flagellum, the blood-clotting cascade, and the immune system, were intelligently designed. (21:61-62 (complex molecular systems), 23:4-5 (immune system), and 22:124-25 (blood-clotting cascade) (Behe)). In that regard, there are no peer-reviewed articles supporting Professor Behe’s argument that certain complex molecular structures are “irreducibly complex.”17 (21:62, 22:124-25 (Behe)). In addition to failing to produce papers in peer-reviewed journals, ID also features no scientific research or testing. (28:114-15 (Fuller); 18:22-23, 105-06 (Behe)).”

– w sumie spora część twoich wywodów to argument z niewiedzy. „nie wiem jak coś mogło powstać więc Bóg to stworzył”

To tyle na podstawie tych krótkich fragmentów twoich wypocin które dało się przeczytać bez oczopląsu.

Oczywiście sprytne jest odwoływanie się do biochemii, mikrobiologii, bo to są rzeczy które laik nie jest w prosty zweryfikować i jest spora szansa, że nikomu ewolucji konkretnego rozwiązania w konkretnym organizmie nie chciało się badać.

Za to laik jest w stanie sprawdzić, że większość osób zajmujących się biologią akceptuje TE(niezależnie od wyznania lub jego braku i niezależnie od specjalizacji) i co ciekawsze, po wyroku zakazującym nauki ID w szkołach, temat ID ucichł:) Teraz walkę z TE w szkołach w USA prowadzi się pod szyldem „academic freedom”:)



No one should be disqualified from their office for their religion. Even the funny one. Like all of them.

jod 131 i cez 137

przytaczam jako moim zdaniem interesujące i a propos:

<<Jod 131 i cez 137 w naturze nie występują, nawet w ilościach śladowych. Naturalnie nie powstają w ogóle. Pojawiły się w środowisku w wyniku prób atomowych i awarii elektrowni jądrowych, więc żeby „ustalić” jakąkolwiek „normę”, trzeba było założyć że jest jakiś stan „normalny” jeśli chodzi o ilość prób jądrowych i awarii i wynikającej z nich emisji radionuklidów, i na tej podstawie te „normę” ustalać. Czyli zakładamy na przykład, że w ciągu roku mamy np. pięć prób z bombami „H” i jedną awarię typu Czarnobyl co 10 lat, i wynikająca z tych zdarzeń emisja jodu i cezu daje „stan normalny”. Nie widzisz paranoi tej sytuacji? Uczciwiej byłoby powiedzieć, że skażenie środowiska tymi izotopami o ileś tam przekracza dwudziestoletnią średnią, ale rządy wolą mówić, a pismacy pisać o „normie”, bo to działa jakoś tam „uspokajająco” na opinię publiczną – jeśli jest jakaś norma, i ktoś mówi że jest ona bardzo surowa, to znaczy że wszystko jest w miarę OK jeśli ona jest przekroczona tylko 3 tysiące razy, ale gdyby była przekroczona 4,5 tysiąca razy, to już by było nie halo. To na tym polega manipulacja.

Druga manipulacja jest taka, że porównuje się promieniowanie tych dwóch izotopów z promieniowaniem tła, tylko nie mówi sie że promieniowanie tła jest „zewnętrzne” w stosunku do organizmu, i od jego źródła możesz się w niektórych sytuacjach „oddalić”, a promieniowanie izotopów radioaktywnych powstałych w wyniku awarii jądrowych to inna bajka, ponieważ są one wchłaniane przez organizm zamiast „normalnych pierwiastów służących do budowy komórek. Poza tym promieniowanie tła dają inne izotopy, z którymi jesteśmy zżyci „od zawsze”. A tu jod radioaktywny wchodzi w tarczycy miejsce zwykłego jodu, a dalej kłania się układ okresowy pierwiastków: cez radioaktywny „udaje” potas, a stront „udaje” wapń jako materiał budulcowy kości, i ponieważ te akurat izotopy nie wystepowały w środowisku, to organizm daje się łatwo oszukać i nie umie sie przed nimi bronić. To tyle. >>

[asperamanka 2 godziny temu Oceniono 7 razy 5 + – zgłoś do moderacji .@ wolnemiastoursynów]



Fukushima – kronika dzień po dniu

climoto.pl/index.php?q=Fukushima

ATomowym oszołOMom grunt się pali pod nogami

nic dziwnego – ich rachuby wzięły w łeb

niech się teraz Tusk odważy na utrzymanie decyzji p-ko której jest już ponad 80% społeczeństwa:

Czy obawiasz się elektrowni atomowych w Polsce?

83%

Tak (21698)

16%

Nie (4221)

0%

Nie mam zdania na ten temat (94)

Liczba oddanych głosów: 26013



Co stało się z ludźmi którzy zaufali ich liderom i poszli

czyścić teren wokół reaktora? Każdy z nich, pozostawiony z własnym rakiem, wie, że kiedy umrze, oficjalna liczba ofiar śmiertelnych ciągle pozostanie ta sama… 31 !!! [E.F.]

zmarło ich już 60 000 – Panorama TV 26IV2010

forum.gazeta.pl/forum/w,904,110596844,110596844,Dzien_w_ktorym_wybuchl_Czarnobyl.html

Ano ucz sie Jasiu,ucz..

ka_p_pa napisał:

> > GEPARD kontra ANTYLOPA (sztandarowy przyklad Dawkinsa z dziedziny ewolucj

> i okre

> > slanej „wyścigiem zbrojeń”)–no chyba ,że uważasz ,ze gepard i antylopa n

> ależą

> > do tego samego gatunku:-)

>

> Noveyy, to nie jest konkurencja. Mylisz pojęcia. Konkurencja polega na w

> ykorzystywaniu ograniczonych zasobów środowiska. To współzawodnictwo organizmów

> zajmujących jedno siedlisko, wykorzystujących te same zasoby. Osobniki mogą ko

> nkurować o przestrzeń, pokarm, wodę, światło, materiał do budowy gniazd. …………..

Konkrurować mozna na różne sposoby, oprócz sposobów wymienionych przeze mnie i przez ciebie mozna jeszcze konkurować o partnera seksualnego (to własnie w obrębie gatunku,choć i w obrębie gatunku można konkurować o inne zasoby i przestrzeń). Jak pisałem o pewnym ,specyficznym typie konkurencji DRAPIEżNIK–OFIARA. Teoria ewolucji nazywa ten typ konkurencji WYSCIGIEM ZBROJEN, bo wedlug teorii ewolucji, jak każdy inny typ konkurecji napedza on ewolucje i doskonalenie cech. Np. w przypadku konkurowania o dany typ pokarmy zwierzeta beda rozwijac coraz lepsze narzady, np. zmyslow, czy dzobów u ptaków (przytacza się tutaj zięby darwina choć przyklad jest niewlasciwy, poniewaz zroznicowanie u tych ptakow nastepuje na zasadzie zmian w wystepowaniu alleli [sa to zmiany mendlowskienie neodarwinowskie] i na tych zminach pracuje dobór naturalny. Np. zaobserwowano ,ze w bardzo krótkim czasie w naprzemiennie wystepujacych okresach susz i deszczowych frekwencje zdobywaja ptaki z cienkimi lub grubymi dziobami. Po prostu te ptaki zroznicowaly sie juz kiedys, jak psy, i w pewnych okresach pewien ich typ ma wiekszy dostep do danego typu pokarmy i liczniej sie rozmnaza. Drugi typ pozostaje w mniejszosci, ale kiedy nadarza sie sprzyjajace warunki, to on staje sie liczniejszy. To samo dotyczy angielskiego motyla krępaka brzozowego. Fakt ,ze naprzemiennie zdobywaly frekwencje szare lub jasne motyle nie wyjasnia skąd na swiecie wzięly się same motyle). Wracając do typu konkurencji DRAPIEZNIK–OFIARA, to znaczy do tzw. wyścigu zbrojeń to według wyobrazen TE napedza on ewolucje w ten sposob ,iz pozwala szlifowac poszczegolne cechy usprawniajace ten wyscig zbrojen. Na przykladzie GEPARDA i ANTYLOPY mozna to zobrazowac nastepujaco: gepard będzie dązył do jak najskuteczniejszego usprawniania mięsni,zeby szybciej gonić antylope ,antylopa natomiast bedzie szlifowala zdolnosci ucieczki i robienia unikow. Na tej zasadzie ewolucjoniści usiłują wyjaśnić anatomiczne cechy antylop i gepardów, ich szybkość i cechy anatomiczne. Oczywiscie jedyne co mozna udowodnić to to ,że takie strategie utrzymują antylopy i gepardy w dobrej kondycji, poniewaz eliminowane sa osobniki z mozliwosciami odbiegajacymi w sposob istotny od normy. Wiec ta konkurencja mialaby w tym przypadku wlasciwosci konserwujace juz wystepujace cechy,a nie czynienie czegos nowego. Teorie wyscigu zbrojen stosuje sie do wielu innych przypadkow, np. relacji patogen-zywiciel, gdzie wirus stara sie oszukac uklad odpornosciowy,a uklad odpornosciowy wyelimunowac wirusa. I tutaj mamy haczyk. Bo choc jest faktem ,ze mutacje powoduja duza zmiennosc wsrod wirusow, co pomaga im skutecznie oszukiwac uklad odpornosciowy, to jest faktem ,iz ile takich transformacji przeszedl by jakis typ wirusa (czy to wirus grypy czy HIV), to mimo wszystko zachowuja one swoja tozsamosc „gatunkowa”. HIV zawsze bedzie retrowirusem HIV ze swoja specyficzna budowa, wirus grypy wirusem grypy. Inny typ konkurencji, to konkurencja o partnera seksualnego. Taka konkurencja w polaczeniu z doborem plciowym pozwolila zdaniem ewolucjonistow na wyksztalcenie sie takich cech ,jak imponujace poroze u jeleni,pawich ogonow, pieknych pior u rajskich ptakow i tak dalej. W relacje drapieznik–ofiara moga wygladac jeszcze inaczej. Np. wedlug TE ofiara (jak i drapieznik) nie musi szlifować umiejetnosci szybkiej ucieczki,ale np. mimikre, to znaczy umiejetne kamuflowanie sie, zmienianie kolorow ,zlewanie sie ze otoczeniem poprzez odpowiedni kolor siersci. Tak samo drapieznik moze przybierac barwe kamuflujaca,jak niedzwiedz polarny ,czy lis polarny….Kolego teorie ewolucji rozumiesz tylko po czesci. Nie rozumiesz i nie znasz pelnego zastosowania dla takich pojec jak konkurencja na zasadzie wyscigu zbrojen czy konkurencji o partnera seksualnego. Jak juz ci zyczliwie tlumacze, to objasnie ci jeszcze jedno wazne pojecie w teorii ewolucji. Chodzi o tzw. strategie ewolucyjnie stabilna. Np. relacje DRAPIEZNIK–OFIARA w tym przypadku nasz gepard i antylopa choc konkuruja i ulepszaja swoje umiejetnosci, to tak naprawde stoja wobec siebie w miejscu (inaczej muwi sie o teorii CZERWONEJ KROLOWEJ). Czyli nikt nie wybija sie na prowadzenie,a sytuacja jest stabilna. To na tyle. I prosze cie nie pouczaj mnie ,skoro sam nie rozumiesz teorii ,ktorej usilujesz bronic, poniewaz jezeli ktos zorientowany (ale sie nie musisz martwic,poniewaz tutaj takich nie ma) poczyta ciebie z boku, to po prostu pozostanie mu tylko wzruszyc ramionami i usmiechnac sie z politowaniem. Szczerze mowiac mialem sie nie odzywac, bo mi szkoda czasu na zarozumialych gawedziarzy–grafomanow, ktorzy tylko pisza ,zeby pisac, ale skoro tak mnie wzywales do tablicy, to postanowilem nieco narobic ci poruty.

p.

Re: Zagłada w El Sidrón

janblog:

Naukowcy stwierdzili ,że byli chyba kanibalami ,może . ale nie dostałem odpowiedzi … skoro wyginęli ,skoro ginęły dinozaury – to czemu my jeszcze istniejemy ? COŚ NIE TAK Z NASZYM ROZUMOWANIEM O SENSIE NASZEGO ISTNIENIA I NASZE PRZESZŁOŚCI ..

Gdybyśmy wyginęli, to ktoś inny by się zastanawiał nad sensem swojego istnienia. Coś jest chyba nie tak z twoim rozumowaniem…

janblog:

Ile lat Ziemia jest miejscem życia Ludzi ? 22 miliony ? mniej ? więcej ?

…i z wiedzą. Polecam najpierw trochę poczytać. Zapewniam, że filozofowanie będzie wtedy znacznie przyjemniejsze. W każdym razie będzie miało znacznie więcej sensu 🙂

bimota napisał:

Roznily sie w zasadzie tylko ko

> lorem brzuszka i wlasnie tym niekrzyzowaniem…

A dlaczego się nie krzyżowały i co spowodowało zmianę koloru? Może się nie krzyżują bo na tyle zmieniły się ich zachowania godowe, że osobniki z poszczególnych grup przestały na siebie reagować?

bimota napisał:

Zdecydujcie sie w koncu czy neandertal to ten sam, czy

> inny gatunek…

O słodka naiwności 🙂 Wszystko zależy od punktu widzenia i ram (kryteriów). Trochę jak z określeniem dorosłości. Trzeba to było, z praktycznych względów, jakoś ustalić, ale chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie wierzy, że w ciągu jednej nocy siedemnastoletnie dziecko przemienia się w osiemnastoletniego dorosłego. Czy też, że dzieci z krajów gdzie dorosłym staje się 18 latek dojrzewają wcześniej od tych z krajów z granicą wieku ustaloną na 21 lat. To zdecydujmy się w takim razie co to jest ta „dorosłość”, kiedy dokładnie nas ogarnia i ile dokładnie to trwa. Powodzenia 😉

Re: a takie nazwisko jak Dendrzyk gdzieś występuj

Nazwiska w Polsce -%

1.Słowiańskie:89,5%

2.Obce:10,5%

Nazwiska Słowiańskie- %

-ski:30,0 (ogólnie przy wliczeniu obcych:26,9)

-niezmienione(Baran,Jakub,Stolarz,Prawda):19,8

-ak:10,3

-ik/yk:7,5

-ek:7,1

-ka:2,7

-as/osz/us:2,25

-ewicz/owicz:2,1

-al/ała:1,9

-a/o:1,8

-y:1,6

-uk:1,37

-an/oń:1,34

-ar/ora:1,02

-ko:0,86

-ach/ocha:0,86

-ec:0,81

-aj/eja:0,69

-isz/ys:0,69

-at/ota:0,36

-acz:0,33