Re: Mega E-Cats juz w produkcji

kochamrydzyka napisał:

> Szef grupy testujacej to Domenico Fioravanti wieloletni pracownik NATO pulkowni

> k-inzynier, specjalista w tego typu badaniach.

LOL, „wieloletni pracownik NATO”, czyli po prostu były wojskowy? Specjalista od jakiego *typu* badań? Zimnej fuzji itp.?

> Test wypadl pomyslnie. Reaktor zostal zakupiony.

> Jednak firma pozostaje anonimowa. Nie zyczy sobie zadnego chalasu prasowego wok

> ol siebie. Sa przypuszczenia ze firma ma powiazania z przemyslem wojskowym.

„Są przypuszczenia”, że armia amerykańska [przechowuje w Roswell wrak UFO i zwłoki ufonauty. Plotki, plotki, plotki, powielane przez niepoważnych plotkarzy. Gdzie konkrety? *Kto* wyłożył kupę kasy na „tani reaktor” Rossiego?



Gaudeamus igitur

Ignorancja szkodzi

To kto tu czaruje, The Independent czy nasz „oburzony”?

Farmaceutyczna mafia ma swoje „pola doświadczalne” u „podludzi” (Azja, Afryka), czy ich nie ma?

Może te same „eksperymenty” prowadzić w UE, czy nie może?

Męskie zaloty

Nie kwestionując fachowości pana profesora, w ostatnim akapicie ciutkę się chyba zakałapućkał. Oczywiście, że ZACHOWANIA seksualne możemy wykazywać różne pod wpływem przeróżnych czynników pozabiologicznych. Natomiast PREFERENCJA seksualna wiąże się jednak w moim rozumieniu ze skłonnością naturalną, popędem seksualnym w stosunku do danej osoby, a popęd jest w przeważającej mierze determinowany biologicznie. Zatem oddziaływanie chemii na hormony może mieć u człowieka znaczenie przy determinowaniu preferencji seksualnych, choć nie musi zmienić zachowań. Tylko kto to zbada? 🙂

Kondycja psychiczna ludzi w Polsce i na świecie

Zajmuję się obecnie formułowaniem projektu badawczego, Przewiduje on próbę oszacowania kondycji psychicznej pewnej szczególnej grupy ludzi, którzy przejawiają dramatyczne, niekorzystne zachowania.

Z tego powodu interesują mnie wszelkie uwagi dotyczące metodologii oceniania ogólnej kondycji psychicznej jak i inne wszelakie uwagi dotyczące aktualnego stanu ducha osób żyjących współcześnie w Polsce i na świecie. Jak wiadomo jednym z uznanych sposobów oceniania takiego parametru jest tzw. koherencja wg. Aarona Antonovsky ( na koherencję sklada się 1. Poczucie rozumienia świata, 2. Dostrzeganie sensowności , 3. Zaradność

Innym znanym ale mniej „akademickim” sposobem jest skala Davida Hawkinga zwana .: „Poziomy świadomości ”

Z jednej strony obserwujemy wokól nas – tak jak gdyby .. przejawy złego „stanu ducha” (choć niedawne wydarzenia w Warszawie w dniu 11.11.2011) lub np. niepokój wyrażany – przez publicystów i różne media, dotyczący tzw. kryzysu ekonomicznego …

Wśród młodzieży obserwujemy bardzo często fenomen kompletnego niezainteresowania się tego co się dzieje i fatalnym stanem wiedzy na temat świata …

Jest znan, iż podejmujący studia (większość młodych ludzi) {nie wie .. niemal nic .. } W każdym razie znajomość historii najnowszej przez młodych ludzi jest bardzo słaba.. Na ogł nie wiedzą kto to był Lenin i Stalin. Zapewne jest tak dlatego, że większość nauczycieli w gimnazjach i liceach nie zdąża .. „dojechać” do końca programu nauczania

Z drugiej strony w przedostatnim numerze tygodnika „Forum” (dane uściślę w następnym poście) wydrukowano wywiad [ artykuł pt. Anioły i demony ] ze znanym psychologiem, który przekonująco argumentuje że ilość wojen (ludzi zabitych w trakcie działań wojennych) – na naszej planecie systematycznie maleje …

Jest więc problem jak ocenić (oszacować) kondycję psychiczną (jakość samopoczucia) pewnej osoby lub grupy osób …

Zamieszczam w tym celu propozycję ankiety .. Liczę na zebranie opinii dyskutantów… dotyczących zarówno poszczególnych pozycji w tej ankiecie jak i wszelakich innych narzędzi pomocnych w oszacowaniu stanu ducha … ~ Andrew Wader

Ankieta umożliwiająca oszacowanie ogólnej „kondycji psychicznej człowieka”

oraz udzielenie porad szczegółowych dotyczących wyróżnionych czynników składowych.

L.p. Ankieta jest anonimowa, prosimy jednak określić .:

Płeć.: M, Ż, Wiek, lat…. , Grupa badana, określona hasłem.: „….”

Prosimy o szczere scharakteryzowanie swoich poglądów, postaw określonych przez poniższe 20 stwierdzeń. Zwracamy uwagę, iż odpowiedzi „tak” należy udzielić stawiamy w wypadku potwierdzania danego stwierdzenia, odpowiedź „nie” – jeśli własne przekonanie ( charakterystyka) jest odwrotnie, jeśli jest negacja danego stwierdzenia. Można udzielić odpowiedzi pośredniej.

Tak (+1) Pośrednio ( 0 ) Nie (- 1)

1 Nie doznałem w przeszłości lub całkowicie przezwyciężyłem negatywne wpływy, które mogłyby powodować we mnie takie zaburzenia emocjonalne jak: depresja, długotrwały lęk, poczucie winy, poczucie krzywdy, żalu, upokorzenia, utraty godności, gniewu, nienawiści, chęci zemsty, odegrania się, itp. .

2 Nie mam mentalności ofiary, a za wszelkie inicjowane przeze mnie działania ponoszę wyłączna odpowiedzialność

3 Wysoko oceniam swoją wartość. Mam bardzo dobre mniemanie o sobie

4 Niemal stale mam dobry nastrój

5 Nie jestem zazdrosny

6 Wierzę w pewną formę „życia po życiu”

7 Nie znoszę oglądania i przeżywania filmów i scen okrutnych, sadystycznych

pokazujących pastwienie się kogoś nad innym człowiekiem lub ludźmi

8 Życie postrzegam jako ekscytujące i inspirujące, skutecznie radzę sobie z wyzwaniami. Cechuje mnie postawa elastyczna i nieosądzająca. Realistycznie oceniam problemy. Nie jestem uzależniony od osiągania sukcesów. Nie wchodzę w rywalizacje. Unikam konfliktów. Zawsze dążę do zgody. Na ogół mam zaufanie do ludzi. Nie mam skłonności do osądzania i kontrolowania zachowań innych ludzi. Wytwarzam wokół siebie poczucia bezpieczeństwa i swobody.

9 Cechuje mnie otwartość umysłu, niezależność, chęć i zdolność przyjaznego oddziaływania na innych. Uważam się za osobę zaradną, na ogół skuteczną w swoich działaniach .

10 Na ogół mam poczucie, iż rozumiem to co sie wokół mnie dzieje jak i to co dzieje się na świecie

11 Postrzegam świat jako sensowny twór, który sie rozwija i podąża do określonego celu. Jego rozwój zachodzi obecnie w dużej mierze dzięki wysiłkom ludzi. Sądzę więc, że należy się angażować w jego rozwój i pomyślność.

12 Jestem przekonany o ogromnym znaczeniu ludzi i stojącym przed nimi zadaniem

13 Mam ochotę do podejmowania różnych działań na polu zawodowym i osobistym, także takich które są działaniami na rzecz innych ludzi. Wyznaczyłem sobie swoją misję życiową, która uwzględnia moje osobiste predyspozycje i użyteczność dla zasadniczych celów ludzkości. Mam określone wyobrażenie sytuacji docelowej własnych działań życiowych.

14 Lubię podejmować działania, których skutki mogą się przejawić dopiero w odległej przyszłości i które dotyczą rozległego, nawet globalnego pola wydarzeń

15 Sądzę, że należy się przykładać do doskonalenia relacji międzyludzkich, tzn. współuczestniczyć w propagowaniu przyjaznej postawy wobec innych, poszanowania wolności słowa i wolności działania, przeciwdziałać wszelakim zapędom autorytarnym

16 Szybko i zdecydowanie angażują się w działania mające na celu przeszkodzenie (zneutralizowanie) poczynań ludzi, którzy staraliby się unicestwić realizowanie głównego zadania ludzkości.

17 Szybko spostrzegam hipokryzję. Sądzę iż wygłaszanie poglądów, sądów, które są sprzeczne z własnym i poczynaniami jest nieelegancki i szkodliwe.

18 Sądzę, że zasady etyczne, w miejsce kategorycznych nakazów i zakazów mogą być oparte o spostrzegane prawidłowości, iż czynienie zła na dłuższą metę nie popłaca oraz zasadę ” nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe”

19 Potrafię sprawić, aby podejmowany trud, użyczany czas i energia na rzecz innych była mi wynagradzana, niekoniecznie finansowo lecz także przez doznawane satysfakcje.

20 Potrafię sobie radzić z „zespołem wypalenia”, tzn. nadal jestem w stanie ustalić zajęcia, zadania, tematy zainteresowań, które robią na mnie wrażenie „świeżych”, oryginalnych, nie nudnych a nawet zajmujących.

…………………………………………………………………………..

Po przypisaniu dla podanych stwierdzeń liczb wg. zasady.: dla „Tak” +1, dla „Nie” – 1, dla odpowiedzi „pośrednio” 0 należy wyliczyć sumę algebraiczną ( która może się zawierać w przedziale < -20, 0, +20 > )

Dobrej zabawy

kornel-1 napisał:

> Uważam, że wymiana zdań jest w tym wątku interesująca.

> petrucchio: [i]mieszanka dość czystego żelaza i różnych typów stali (ok. 1% C)

Co w tym zabawnego? To, z czego wykuwano wtedy miecze to, w rozumieniu dzisiejszych definicji, ani żelazo, ani stal, tylko właśnie niejednorodna mieszanka jednego i drugiego. Pod mikroskopem wyraźnie widać tę „łaciatość”. Pisałem (w celu doprecyzowania) o tym, czego nie ma w artykule w Wikipedii, gdzie słowo „iron” użyte jest w znaczeniu luźnym i potocznym. Gdyby napisali „bloom iron”, byliby bliżsi prawdy, ale też zbędnej pedanterii.

Zob. gladius.revistas.csic.es/index.php/gladius/article/viewFile/218/222

> wikipedia: The seax is an

> iron knife

Nóż o długości 70+ cm (o połowę dłuższy niż klasyczny gladius rzymski), używany do walki, nie do krojenia chleba. Ulubiona broń osobista Sasów (stąd ich nazwa etniczna). Jeśli rozbawiło cię, że tak określiłem broń jednosieczną, zamień sobie „miecz” na „kord”.

> brass = mosiądz

To prawda. Ale rzuć okiem na pierwszy akapit w Wikipedii:

„It is a prestige weapon, decorated with elaborate patterns of inlaid copper, bronze and silver wire.”

oraz na ramkę:

„Iron (inlaid with copper, bronze and silver)”.

Źródło, na które powołuje się Wikipedia (Wilson 1964, British Museum Press), mówi o brązie, nie o mosiądzu. Natomiast na stronie internetowej British Museum, gdzie opisany jest eksponat, piszą „brass”. Pomyłki tego typu są nagminne. Widziałem rzeczony przedmiot na własne oczy, ale nie podejmuję się rozstrzygnąć autorytatywnie, kto ma rację co do składu stopu.



„Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów.” — Stanisław Lem

Re: Mój zamach na polszczyznę

kamil_l73 napisał:

> W szkołach polskich każą pisać po polsku? Skandal!

Przypomina mi to sytuacje, o ktorej opwiadal mi znajomy teraz juz profesor. Rzecz dziala sie na posiedzeniu rady jednego z wydzialow nauk przyrodniczych na jednym z wiodacych uniwersytetow polskich. Otoz ktos wspomnial o doskonelej pracy jednego z mlodych naukowcow, ktora zostala opublikowana w Sience lub Nature (teraz juz nie pamietam), co bylo nie lada osiagnieciem. Wsrod zebranych rozlegly sie pelne potepienia glosy, ze wszystko ladnie pieknie, ale dlaczego praca napisana zostala po angielsku.

Dla mnie to jak wyjete zywcem z Mrozka. I pokazuje doskonale poziom zawisci i kompleksow wsrod kolegow po fachu. Czyzby podobne problemy dotyczyly urzednikow? I po co im te tlumaczenia, przeciez poziom merytoryczny pracy powinien oceniac ktos kto ja rozumie?

Re: Kiedy kryzys w Chinach?

maksimum napisał:

> Dlaczego banka mieszkaniowa byla tragedia dla EU,USA,Japonii?

> Bo tam nic sie nie produkuje na eksport do Chin czy Indii.

Odpowiedz moze byc nie pelna, ale…

Gdy oprocentowanie pozyczki spada, ceny mieszkan, domow ida w gore.

Gdy banki w wyscigu o klijenta nie wymagaja, tzw.”down payment” w wysokosci 20% wartosci domu, trzeba oplacac obowiazkowe ubezpieczenie pozyczki, ubezpieczenie domu.

Dochodza dodatkowe oplaty za umozliwienie zakupu z 0% down payment.

To wszystko kumuluje sie w wyzszych ratach splaty kredytu.

Gdy ceny nieruchomosci ida w dol, zachodzi zjawisko ze wartosc nieruchomosci nie pokrywa zaciagnietej pozyczki. Bank zada jednorazowej wplaty by pokryc ta roznice lub drastycznie zwieksza raty miesieczne. Ktos komu nie starcza na takie oplaty jest w klopocie.

Teraz, gdy dochodzi do kryzysu jak ostatnio gdy miliony ludzi traca prace, oni nie maja zadnych funduszy do splaty kredytu.

Banki przejmuja nieruchomosci i probuja je sprzedac. Duza ilosc na rynku, tego rodzaju wyprzedazy bankowej, powoduje dalsza obnizke cen, to zas powoduje ze coraz wiecej wlascicieli nieruchomosci ma problemy ze splata.

I mimo ze miliony mieszkan stoi niezasiedlonych, masa ludzi laduje na ulicu ewentualnie w podpiwniczeniu u rodziny.

W Chinach nadal jeszcze panuje tradycja zakupu za gotowke. Ludzie pozyczaja od swej rodziny i pozniej jej splacaja, czym oszczedza sie na oprocentowaniu. Poza tym za gotowke czesto ceny sa nizsze.

Kto zas ma duzo forsy bedzie kupowal jako inwestycje z mysla, ze w ten sposob zmiejszy straty powodowane przez inflacje.

Co do produkcji na eksport do Chin, to jest wiele produktow ktore Chiny chcialyby zakupic, lecz kraje rozwiniete klada embargo na takie produkty.

Stalybywalec na Eunucha ;) tego forum naukowego

siwa napisała:

> Ze względu na specyfikę forum, nie bardzo chciałabym przywozić Wam kogoś w tecz

> ce.

> Czy wyłonicie ze swojego gremium kogoś kto podjąłby się tego zadania?

>

Siwa,

Gość jw. ma najszerszy (oprócz mnie;) horyzont światopoglądowy!

…a czy Pomruk, czemu nie, jemu też należy się 🙂

Bardzo dobry pomysł

Ze względu na specyfikę forum, nie bardzo chciałabym przywozić Wam kogoś w teczce.

Czy wyłonicie ze swojego gremium kogoś kto podjąłby się tego zadania?



s i w a

qoH vuvbe’ SuS → ∞

Propozycja

stefan4 napisał:

>

> Jestem raczej przeciwnikiem poprawiania jakości forum przez cerbera, usuwająceg

> o trolli.

Wystarczyłoby tylko przesuwać wszystkie nowe watki N. pod jeden dedykowany Noveyowi kto chce, niech się z nim przepycha. I usuwanie propozycji komercjalnych.

W sumie, zupełne minimum.

Proponuje Pomruka i Stefana na moderatorów !



Wiedza boli, niewiedza również, ale inaczej.

Re: „Idiotyczny wywód”?:))

noveyy777 napisał:

> To kto w końcu mutuje: hodowlany organizm,czy hodowca?:))

> Przecież ten człowiek nie potrafi zrozumieć infantylnie prostego opracowania, a

> on chce pojąc złożone procesy.

> Przecież to proste, jak metr sznurka o co w tym artykule chodziło. Dobra rasa ś

> wiń przyniesie korzyści człowiekowi,ale najpierw ODPOWIEDNIE MUTACJE MUSZĄ P

> RZYNIEŚĆ KORZYŚCI DOBREJ RASIE ŚWIŃ
,żeby takowe dobrze się miały, nie choro

> wały, tyły i dożyły do wieku rozrodczego dając początek nowym pokoleniom.

Znów masz problem ze zrozumieniem że trzy razy to nie jedna trzecia?

Cechy pożądane przez hodowcę( nie wiem czemuś się uczepił dużych zwierząt, one nigdy nie były celowo poddawane czynnikom mutagennym) są z reguły sprzeczne z „dobrem” hodowanej „rasy”, jak już chcesz tak infantylnie to określać. I porzuć te krowy i świnie, hodowla mutagenna dotyczy głównie roślin.

Re: truizm dnia

kala.fior napisał:

> …religianctwo, jak każdy fanatyzm, pozbawia poczucia humoru …

Bo podczas prania mózgu poczucie humoru spiera się najszybciej. Jak mówił Jorge z Burgos: „Śmiech to znak głupoty. Kto śmieje się, nie wierzy w to, co jest powodem śmiechu, ale też nie czuje do tego czegoś nienawiści. […] Oto czemu Chrystus nie śmiał się. Śmiech jest zarzewiem zwątpienia.” 😀



Ravens can croak and owls can hoot,

Penguins just shriek, but aren’t they cute?

Studenci zagraniczni w USA.

asteroida2 napisał:

> Ale ile z tych 20% studentów urodziło się w USA? Czy to nie jest raczej tak, że

> bogaci Chińczycy posyłają swoje dzieci na najlepsze uniwersytety w USA, bo tam

> spodziewają się dostać lepsze wykształcenie?

Oczywiscie ze tak jest,ale przecietnie na uniwersytetach amerykanskich studenci zagraniczni stanowia 5%. Na lepszych uczelniach troche wiecej.

Na CIT az 10%.

collegesearch.collegeboard.com/search/CollegeDetail.jsp?collegeId=4214&profileId=0

Na NYU az 13%.Columbia 12%.Harvard 14%.MIT 9%.

www.nytimes.com/2010/11/15/us/15international.html

Najwiecej studentow do USA przyjezdza z Chin-128 tys,Indii-105 tys,S.Korea-72 tys,Kanada-28tys. Taiwan-27tys,Japonia-25tys.

Kazdy kto choc troche kumaty w Kanadzie przyjezdza na studia do USA.

A Petrucchio hulaj dusza.

My tutaj sobie gadu,gadu,a Petrucchio z partyzanta dyskutuje ze mną na pl.sci.biologia w tym temacie i niechce dyskutować na temat!

CZY TAK CIĘŻKO PRZESTAĆ SIĘ KOMPROMITOWAĆ NA OCZACH USENETU I PRZYJĄĆ DO

WIADOMOŚCI,ŻE CZYNNIKI SELEKCYJNE I DATOWANIA TO ZUPEŁNIE DWA RÓŻNE

ZAGADNIENIA? Czy tak ciężko przyjąć do wiadomości,że zawalenie się jaskini „16

000 lat temu” nie wyjaśnia dlaczego Tasmańscy Aborygeni nie przeludnili wyspy?

-Czy rozmnażanie Aborygenow z Tasmani hamowala wysoka smiertelność noworodków? Jak tak, to dlaczego społeczeństwo się nie zestażało?

-Czy może seria waskich gardeł? Dlaczego geny nic o tym nie mowią? Dlaczego nie wyginęli w wyniku wsobnego krzyżowania?

Dlaczego proporcje płci w rodzinach Aborygenow Tasmańskich były zachowane, gdy przybyli tam Europejczycy?

Do Australijskich Aborygenów powrócimy, jak tych załatwimy.

Piotr Gąsiorowski <petrucchio.SKASUJ@gazeta.pl> napisał(a):

> W dniu 2011-10-19 23:13, kk pisze:

> > [ciach]

> >

> > Nie wiem w ogóle o czym ty piszesz, ale na pewno znowu nie o rozmnażaniu

> > Tasmańczyków i wypłukiwaniu węgla. Facet czy ty rozumiesz główną tezę, czy ja

> k

> > Gąsiorowski cierpisz na inhibicję obszarów odpowiedzialnych za przyswajanie

> > informacji??

>

> O jakim znów „wypłukiwaniu węgla” mówisz? Znasz jakąś specjalną

> kreacjonistyczną wodę, która selektywnie usuwa 14C a pozostawia 12C?

A kto powiedział,że selektywnie? Mogło być też tak, że stężenie w atmosferze

było mniejsze. A woda wypłukiwała nierównomiernie na obszarze próbki i po

przygotowaniu do badania wyszło jak wyszło. MOGŁO TAK BYĆ CZY NIE? STĘŻENIE

MOGŁO BYĆ NIŻSZE CZY NIE? 2x niższe 20 000 lat. Z tego o połowę 10 000 lat.

Margines błędu 1000 lat. Koniec kropka. A ty twierdzisz,ze to niepodważalne.

Ni nie bądz,że śmieszny Piotrze, Ty byś tak chciał,ale niestety. Poza tym

istnieją jeszcze inne problemy do rozwiązania, a to datowanie nawet w 1% ich

nie rozwiązuje. Więc odnieś siĘ proszę do meritum.OK?

>Jak

> już pisałem w tym wątku, ewentualne zanieczyszczenia mogą tylko

> ZWIĘKSZYĆ względną zawartość 14C..

Nie tylko. Poza tym co to ma do rozmnażania? To jaki był ten czynnik

selekcyjny? Wielkie węże kontrolowały populację Tasmańskich Aborygenów,czy

antykoncepcja?

Cały czas nie chcesz pamiętać jaka jest główna teza. Główna teza zobowiązuje

do pokazania modelu polegającego na wyjaśnieniu, jaki czynnik selekcyjny

trzymał populację Tasmańskich Aborygenów w rydzach, tak iż po 10 000 LAT

EGZYSTENCJI NA TEJ WYSPIE BYŁO ICH TYLKO 5 000, GDY PRZYBYLI TAM EUROPEJCZYCY.

a nie na tym (ewentualnie) ile razy zawitali tam ludzie, palili ogniska w

jaskiniach, które im się zawaliły na głowy.

ABORYGENI TASMAŃSCY TO NIE BYŁY GOŁĘBIE I JASTRZĘBIE ICH POPULACJI NIE MOGŁY

KONTROLOWAĆ. TASMAŃSCY ABORYGENI TO NIE BYŁY SZCZURY I WĘŻE ICH WYDUSIĆ NIE

MOGŁY. Tasmańscy Aborygeni pierwej by zjedli jastrzębie i szczury i

przeludnili wyspę (jak i Australijscy)

Dlaczego unikasz tego niewygodnego dla ciebie tematu i kierujesz dyskusje na

tory nieistotne dla problemu? Przecież to widać, jak usiłujesz manipulować. Po

co w ogóle wsuwałeś nosa do tej dyskusji, jak nie masz pojęcia jak wybrnąć z

impasu? Co za chwilę kolejny raz zaczniesz mnie wyzywać? Chyba się poskarżę do

twojego dziekanatu. A niech zobaczą jak ich profesor pajacuje:)

> Przykro mi, kolego, ale dowody na obecność ludzi na Tasmanii od co

> najmniej 40 tys. lat są niepodważalne.

He,he-„niepodważalne”. Człowieku, ty się zastanów co ty wypisujesz! C14 się

sprawdza do czasów historycznych 40000 lat temu to już „pobożne życzenie.”.

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033755&pid=1033794&MID=%3Cj7nq5k%249t5%241%40inews.gazeta.pl%3E