Re: łaciny ludowe

stefan4 napisał:

> Przypuszczam, że niektóre osobliwości pisowni powstały współcześnie. Ta wersja

> tekstu była pewnie zeskanowana i zOCRowana z jakiejś innej wydrukowanej wersji

> . Bo nie bardzo chce mi się wierzyć, że siostra Aetheria sama napisała pulc

> hrarn
zamiast pulchram i potem jeszcze kilkakrotnie po

> wtórzyła taką zmianę końcowego m na rn.

To oczywiste: typowy błąd skanowania bez korekty. Nawiasem mówiąc, końcowe /m/ w wyrazach dłuższych niż jednosylabowe zanikało już w epoce klasycznej, nawet w wymowie patrycjatu (i w poezji, stąd ściągnięcia w rodzaju _Exegi monument’ aere perennius_). Siostra według wszelkiego prawdopodobieństwa wymawiała mianownik i biernik od _pulchra_ tak samo, bez względu na pisownię.

> Przepraszam, że wcinam się z innym tematem w Waszą rozmowę, ale mam wrażenie, ż

> e już wyczerpaliście rzeczową argumentację na temat istnienia lub braku wyższoś

> ci Indian nad Europejczykami i Wasz spór staje się coraz bardziej ideologiczny.

Ja już skończyłem „w tamtym temacie” 😉



Gaudeamus igitur

łaciny ludowe

petrucchio:

> Łacina klasyczna, podobnie jak np. sanskryt klasyczny, była w zasadzie

> skodyfikowanym, standardowym językiem literackim, nie mówionym. Jej

> odpowiednikiem mówionym był _sermo familiaris_, czyli socjolekt klasy

> wyższej, używany oczywiście przez znikomą część populacji Imperium.

W samym Urbe procent używających go był zapewne wyższy niż w całym Imperium…

Myślałem, że różnice między łaciną klasyczną a ludową były większe, że można je traktować jak odrębne języki. Zajrzałem jednak tutaj — Peregrinatio Aetheriae, ponoć jednego z niewielu zachowanych dokumentów napisanych po ludowemu — i zgadzam się, że to jest zwykła łacina, tylko trochę zepsuta.

Przypuszczam, że niektóre osobliwości pisowni powstały współcześnie. Ta wersja tekstu była pewnie zeskanowana i zOCRowana z jakiejś innej wydrukowanej wersji. Bo nie bardzo chce mi się wierzyć, że siostra Aetheria sama napisała pulchrarn zamiast pulchram i potem jeszcze kilkakrotnie powtórzyła taką zmianę końcowego m na rn.

Przepraszam, że wcinam się z innym tematem w Waszą rozmowę, ale mam wrażenie, że już wyczerpaliście rzeczową argumentację na temat istnienia lub braku wyższości Indian nad Europejczykami i Wasz spór staje się coraz bardziej ideologiczny.

– Stefan

Radioaktywne skażenie nad całą Europą! Naukowcy…

… nie znają źródła wycieku” – podaje właśnie na pierwszej stronie Wirtualna Polska

http://www.wp.pl/i/ivar/C/201111/1321285533.jpg

<<Europejscy specjaliści od atomistyki są poważnie zaniepokojeni. Wszystko z powodu raportu agencji nuklearnej ONZ, który wskazuje na wyższy niż zazwyczaj poziom promieniowania izotopu jodu-131. Niepokojące odczyty pochodziły m. in. z Czech. Promieniowanie jodu-131 najczęściej powstaje w wyniku wybuchu nuklearnego lub awarii elektrowni atomowej (izotop jodu-131 jest używany w procesach technologicznych w elektrowniach jądrowych). Po tym, kiedy około dwa tygodnie temu pierwszy raz udało się zmierzyć podwyższone poziomy promieniowania w Czechach, Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (IAEA) poinformowała, że podobne, podwyższone odczyty, zaobserwowano też „w innych miejscach w całej Europie”. >>

więcej



„Długi czas byłem przekonany, że istotnie bez energii atomowej ludzkość nie da sobie rady, ze względu na wyczerpywanie się zasobów kopalin – dziś różne alternatywne wyliczenia i koncepcje pewnością moją zachwiały.” – Stanisław Lem

95% Włochów opowiedziało się w referendum przeciwko energetyce atomowej

Re: Kiedy kryzys w Chinach? Ordos.

„Ordos, miasto na północy Chin, Równiutkie arterie przecinają kolejne dzie]nice, Osiedla mieszkaniowe, centra handlowe, biurowce – wszystko zbudowane w szczerlrm stepie,

z niezwyklym rozmachem. Koszt? Ponad miIiard dolarów. W mieście jest wszystko. Poza ludźmi, Na 300 tysięcy zbudowanych mieszkań zamieszkanych jest zaledwie 28 tysięcy”

learning.orangespace.pl/Ekonomia-Chin-1.pdf———-

Jesli 300 tys mieszkan mozna zbudowac w Chinach za 1 mld doll,to wychodzi na to,ze budowa jednego mieszkania kosztowala nieco ponad 3 tys doll.

Nawet jak na Chiny wydaje mnie sie to suma przesadzona,ale juz za 30 tys doll w Chinach mozna zbudowac mieszkanie,szczegolnie ze to wszystko zbudowane jest na stepach,czyli cena ziemii=zero lub nieco powyzej.

Mieszkania te zostaly sprzedane za okolo 50-60 tys doll kazde,czyli lokalny rzad zrobil doskonaly interes.

Podobne mieszkania w Warszawie kosztuje 150 tys doll.

Zycie Indian.

maksimum napisał:

Nie wiem, jak dzielisz narody z wysp,ale chyba w Szkocji nigdy nie byłeś:)

> Gdyby Irlandczycy zamiast na wyspie mieszkali np na terenie Belgii,to pieszo po

> wedrowaliby do sasiedniej Francji czy Niemiec lub Holandii i problemu NIGDY by

> nie bylo.

W watku o mastadontach tłumaczyłem to Piotrowi. No chyba,żeby byli izolowani, jak komunistyczna Korea, czy dawna Kambodza.

> W Ameryce POlnocnej taka sytuacja nigdy nie moglaby miec miejsca,bo teren jest

> nieograniczony.

>

Oczywiście. Choć poszczególne plemiona miały swoje terytoria i często o nie walczyli, to jednak były to ‚honorowe’ wojny (czasami dla ‚sportu’ z nudów). Podczas chudych lat potrafili się wspierac, a podczas tłustych topór wojenny był przeważnie zakopany. Co niektórzy dyskutanci nie czytali chyba nawet jednej książki o życiu amerykańskich Indian. Polecam na rozgrzewkę „Wielkiego małego człowieka”. Zycie Indian wyglądało inaczej niż na Róskich westernach:)

pl.wikipedia.org/wiki/Ma%C5%82y_Wielki_Cz%C5%82owiek

http://republika.pl/blog_xs_400087/660463/tr/howard-terpning-capture-of-the-horse-bundle.jpg

Re: Demogrfia i Europa.

noveyy777 napisał:

> petrucchio napisał:

>

> > Powiedz mi, Noveyy, jaki mógł być średni roczny przyrost populacji Europy

> powie

> > dzmy od początków naszej ery do dziś? Rozumiem, że możesz nie znać dokład

> nej li

> > czby, ale zaryzykuj i podaj jakąś przybliżoną wartość w procentach lub uł

> amkach

> > procent. Tak świetnie przewidujesz te wartości dla innych kontynentów na

> podst

> > awie „niepodważalnej argumentacji demograficznej”, że na własnym podwórku

> nie p

> > owinieneś mieć trudności.

>

> 1) Uwierz, że jezeli będę chciał na ten temat coś napisać, to zamioast strze

> lać
zajrzę do merytorycznych zródeł.

To zajrzyj i odpowiedz. Skoro taki z ciebie demograf od „niezbitych metod” i tak świetnie modelujesz dynamikę populacyjną Australii i Nowego Świata (obszarów, dla których dane paleodemograficzne są trudne do uzyskania) na podstawie obserwacji fusów z kawy (bo do tego się sprowadza ekstrapolacja wątpliwych uogólnień Diamonda), to przestań robić uniki i odpowiedz wprost. Pytam o kontynent, którego historię dobrze znamy, a w szczególności mamy całkowitą pewność, że ludzie (niektórzy znani z imienia) żyli tu 2000 lat temu. Dysponujesz twardymi danymi i nic nie musisz zgadywać. No, powiedz: co twoje teorie demograficzne przewidują w tym przypadku?



What Intelligence divine

Could frame thy curious Design?

Demogrfia i Europa.

petrucchio napisał:

> Powiedz mi, Noveyy, jaki mógł być średni roczny przyrost populacji Europy powie

> dzmy od początków naszej ery do dziś? Rozumiem, że możesz nie znać dokładnej li

> czby, ale zaryzykuj i podaj jakąś przybliżoną wartość w procentach lub ułamkach

> procent. Tak świetnie przewidujesz te wartości dla innych kontynentów na podst

> awie „niepodważalnej argumentacji demograficznej”, że na własnym podwórku nie p

> owinieneś mieć trudności.

1) Uwierz, że jezeli będę chciał na ten temat coś napisać, to zamioast strzelać zajrzę do merytorycznych zródeł.

2) Jeżeli chcesz coś na ten temat napisać, to twoim zadaniem jest zacytowasć z tych zródeł i okreslić na czym polega istota twojej argumentacji.



W innym przypadku nie ma z czym dyskutować.

> > A więc mamy jeszcze 500 lat na wybicie megafauny. A przy takim ucztowaniu

>

> > i łatwej zdobyczy wystarczy 200 lat, żeby wszystko wytępić i jeszcze bard

> ziej s

> > ię rozmnożyć.

>

> Na kredyt?

>

Nie na tym, co ocalało np. jeleniach, bizonach i bobrach. Megafauna zawsze stanowi najmniejszy odsetek, choć bardzo pożywny i co wielkie rozm,naża się czasami co kilkanascie lat. Jeleniowate mnożą się jak króliki..Acha i króliki:) Więcej w nowym wątku o demografii w Irlandii.

Re: Teza Diamonda jest nie do podważenia.

noveyy777 napisał:

> Ale ja ci już przecież napisałem, że można obnizyć nawet o połowę. I nawet wówc

> zas, biorąc pod uwagę najbardziej pesymistyczne założenia, w ciągu 500 lat z po

> pulacji złożonej ze 100 osób bedziemy mieli grubo ponad 10 000 000 populację lu

> dzi.

Powiedz mi, Noveyy, jaki mógł być średni roczny przyrost populacji Europy powiedzmy od początków naszej ery do dziś? Rozumiem, że możesz nie znać dokładnej liczby, ale zaryzykuj i podaj jakąś przybliżoną wartość w procentach lub ułamkach procent. Tak świetnie przewidujesz te wartości dla innych kontynentów na podstawie „niepodważalnej argumentacji demograficznej”, że na własnym podwórku nie powinieneś mieć trudności.

> A więc mamy jeszcze 500 lat na wybicie megafauny. A przy takim ucztowaniu

> i łatwej zdobyczy wystarczy 200 lat, żeby wszystko wytępić i jeszcze bardziej s

> ię rozmnożyć.

Na kredyt?



What Intelligence divine

Could frame thy curious Design?

Re: Ziemnie kopce i piramidy.

noveyy777 napisał:

> Do jakiej konkretnej sytulacji nawiązujesz?

Do każdej, w której liczebność populacji staje się zbyt wielka w stosunku do dostępnych zasobów.

> Do jakiej konkretnej sytulacji nawiązujesz, a raczej konkretnych sytulacji, odn

> ośnie faktu,że po 50 000 lat w Australii zyło niecałe 7 000 rdzennej ludzkości

> i nie osiągnięto żadnego skoku technologicznego?

Skąd ta zdumiewająca liczba? Nie pomyliłeś, swoim zwyczajem, Australii z Tasmanią? Według znanych mi szacunków w chwili przybycia Europejczyków ludność Australii wynosiła 300-750 tys. (podzielonych na ok. 200 grup językowych i setki plemion). Aborygeni, podobnie jak inni ludzie, też mieli swoje „rewolucje techniczne”, częściowo pod wpływem impulsów kulturowych docierających z zewnątrz, przez Nową Gwineę (pojawienie się dingo, próby uprawy roślin), częściowo dzięki miejscowym wynalazkom (precyzyjna obróbka mikrolitów, szlifowane ostrza, plecionki itp.). Kultura duchowa Aborygenów (mitologia, tradycje plemienne) w niczym nie ustępuje innym.

> Aha kopce były prekursorami piramid. Coś takiego. Możesz wymienić pozostale

> FORMY PRZEJSCIOWE wiodące od ziemnych kompcow do piramid?

Oczywiście, choćby schodkowe piramidy ziemne, których resztki zachowały się np. na terenach kultury Mississippi w Ameryce Północnej. Najpierw budowano prostokątne, kwadratowe lub okrągłe platformy ziemne, później wznoszono je piętrowo, dzięki czemu powstawała budowla o kształcie ostrosłupa lub stożka. Później robiono to samo, używając kamiennych bloków (jak w Mezoameryce) albo cegieł (jak np. w Túcume w Peru).



M[—-]mmm!

Teza Diamonda jest nie do podważenia.

europitek napisał:

> > Odnioslem się już do tego argumentu, ktory jest naciąganym ogólnikiem,

>
w

> > ięc wypadałoby odnieść się do tego, co napisałem, a nie w kółko wklejać t

> o samo

> > . To jest jałowe stwierdzenie, Diamond posłużył się [b]MATERIALNYMI KONKR

> ETAMI[

> > /b], ktore ja opisałem w zalinkowanym poście i ponadto odwołał się do prz

> ykladó

> > w (tego nie cytowałem) niedawnych kolonizacji wysp.

>

> Będę się odnosił wtedy, kiedy zrozumiesz, że Diamond (w swej niewiedzy lub nadm

> iarze „szczerych chęci”) użył chybionego argumentu demograficznego. Zgadzam się

> z Petrucchio, że użył on metody „arbitralno-rachunkowej”. Jego 3,4% przyrostu

> ludności wychodzi tylko w jednym wariancie czasowym – 1858-1937 (dokładnie jest

> to 3,45%). Mogłoby się wydawać, że trafił w dziesiątkę, ale to nie takie prost

> e.

> Na wyspe powróciło 16 osób, ale w kilka lat póżniej (1864) dojechały kolejne 4

> rodziny z Norfolk i pojawiła się jedna rodzina amerykańska. Ludność Pitcairn sk

> okowo wzrosła do 43 osób na skutek migracji z zewnątrz. Jeśli teraz policzymy w

> spólczynnik przyrostu naturalnego, jak to zrobił Diamond, dla lat 1864-1935, to

> dostaniemy jego wartość równą 2,35%, co odbiega wyraźnie od 3,4%. Poza tym w l

> atach 80. XIX w. miał też miejsce napływ ludzi z zewnątrz (w tym misjonarzy Adw

> entystów Dnia Siódmego), co do ilości których nie mam pewnych danych. Przy tak

> małej populacji osiedlenie się na wyspie nawet kilku-kilkunastu osób dalej znac

> znie obniżyłoby współczynnik liczony „metodą Diamonda”, być może nawet poniżej

> 2% rocznie.

Ale ja ci już przecież napisałem, że można obnizyć nawet o połowę. I nawet wówczas, biorąc pod uwagę najbardziej pesymistyczne założenia, w ciągu 500 lat z populacji złożonej ze 100 osób bedziemy mieli grubo ponad 10 000 000 populację ludzi. A więc mamy jeszcze 500 lat na wybicie megafauny. A przy takim ucztowaniu i łatwej zdobyczy wystarczy 200 lat, żeby wszystko wytępić i jeszcze bardziej się rozmnożyć. Usiłujesz łatać dziury w swojej hipotezie pomijając niewygodne fakty. Tak pomijasz je, ponieważ już o nich do ciebie napisałem. To po pierwsze-a po drugie: mogło być tak, że populacja Nowego Świata zaczęła się od populacji zlozonej nie ze 100 osob, a z 200,300,500 ,a nawet 1000.

> Teraz doszliśmy do sedna sprawy…

Jak widzisz jeszcze nie doszliśmy do konsensusu.

pozdrawiam.

Skutki epidemii sprzed 170, a demografia Iralandii

petrucchio napisał:

> I to jest przypadek typowy, czy sensacyjny wyjątek od reguły? Jak wiele dzieci

> zaginionych w lesie umarło w ciągu kilku dni?

Było kilka podobnych przypadków. Skoro nawet dziecko potrafi przeżyć w buszu, to tym bardziej dorośli ludzie i to zaprawieni myśliwi nomadzi. Ten przykład podałem ot tak, ponieważ nie musiałem go podawać ze względu na fakt,że twój argument był bezsensowny już u samych podstaw.



> Wykładniczy wzrost populacji ZAWSZE ulega nasyceniu i wyhamowaniu z powodu taki

> ch czy innych ograniczeń.

Coś takiego-napisz do ONZ, a może dostanisz Nobla za rozwiązanie kryzysu demograficznego.

>Katastrofy demograficzne spowodowane przez epidemie l

> ub choćby przejściowy niedostatek żywności mogą mieć bardzo długotrwałe skutki.

Akurat fakty mowią coś węcz przeciwnego. Ty wiesz ile ludzi umiera w Afryce z niedożywienia? Jednak wzrost netto i tak jest ogromny i wystarczy kilka dobrych lat i mamy kolejną katastriofę demograficzną. Ale co ty tam masz do powiedzenia na temat zaraz i epidemii, ponieważ jakoś pominąłeś NAUKOWE argumenty, ktore ja przytoczyłem.

> Irlandia, kraj europejski, ma dziś o dwa miliony mniej mieszkańców, niż miała

> w 1841, przed zarazą ziemniaczaną. To tyle, ile w tamtym czasie umarło z głodu

> lub wyemigrowało (jednych i drugich było około miliona) — a to znaczy, że Irla

> ndia dziś, po 170 latach, dopiero zaczyna odrabiać ówczesną stratę ludności. Pr

> zez ponad wiek jej demografia praktycznie stała w miejscu.

Jeżeli chcesz tego przyłladu użyć, jako dowodu, to ja poproszę o namiary na konkretną literaturę. W tej chwili idę o zakład,że to jest jakiś przykład przeinaczenia. Mam ci uwierzyć,że zaraza wywolana 170 lat temu blokowała przez ten czas przyrost naturalny w Irlandii?

> Powtarzam: dysponując techniką mezolityczną, nie przeżyłbyś w dziewiczym środow

> isku Australii jednego tygodnia…

Mnie nie interesuje twoje POWTARZANIE, ponieważ ty nie jesteś dla mnie żadnym godnym zaufania autorytetem. Mnie interesują KONKRETNE DOWODY NAUKOWE,a nie twoje fantazje!

I jak ze mną dyskutujesz, to cytuj,co piszę.

pozdrawiam.

Naukowcy z UCLA opracowali ‚cyfrowego’ detektywa

Witam,

Jak dobrze wszystkim wiadomo w Stanach Zjednoczonych istnieje mnóstwo gangów. Nie są może to grupy tak zorganizowane jak za czasów prohibicji, ale mogą być one równie niebezpieczne. Nie znam dokładnych statystyk, ale w wyniku krwawych między nimi ginie mnóstwo osób. Program pilotażowe finansowane z federalnych pieniędzy szukają wszelkich sposobów aby usprawnić działania policji w wykrywaniu sprawców lub zapobiegania konfliktom między grupami przestępczymi. Na horyzoncie pojawiło się rozwiązanie. Opracowany przez naukowców program komputerowy ma pomóc w śledztwach dotyczących gangów. Po przeczytaniu artykułu stwierdzam, że na pewno będzie on przydatny, ale nie byłbym tak pozytywnie nastawiony jak autorzy projektu. Moim zdaniem nie tak łatwo przewidzieć gdzie i kiedy może dojść do starcia między przestępcami.

Ponadto zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz. Czy policja nie wykorzysta programu, aby ‚podciągnąć’ swoje statystyki (program bazuje jednak na ich pracy)?

Co myślicie o tym pomyśle i czy sądzicie, że osiągnie sukces?

Ma szansę zaistnieć na szerszą skalę?

pozdrawiam i dzięki za komentarze

To jaki to był czynnik selekcyjny?

majka_monacka napisała:

> Widocznie były inne czynniki limitujące wielkość populacji.

Jakie? Kojoty, niedzwiedzie, seria pomorów, asteroida, wielkie ptaki ludożercy. latające grzechotniki? Konkrety proszę. Ludzie, ‚panowie stworzenia’, zjedli by to wszystko i jeszcze bardziej się rozmnożyli (nawet asteroidę).

>Tenże Jarred podaje

> kilkanaście czynników powodujących opóźnienie w rozwoju cywilizacji w Ameryce

> (między innymi południkowe ułożenie utrudniające wędrówki w jednej strefie klim

> atycznej).

Ja proszę o konkrety, ponieważ póki co sugerujesz,że jego argumentacja jest wewnętrznie sprzeczna.

Canceling hypotheses

Ten błąd logiczny powstaje zawsze wtedy, gdy ktoś dla uzasadnienia jakiejś hipotezy tworzy tylko inną hipotezę, zamiast podać jakieś przesłanki dla pierwszej hipotezy.

Non-support

Błąd ten powstaje zawsze wtedy, gdy ktoś wyciąga jakiś wniosek na podstawie zbyt małej ilości przesłanek lub na podstawie przesłanek, które są dobrane tendencyjnie.

> To, że czegoś jeszcze nie wiemy, to nie powód do sensacyjnych wniosków o charak

> terze ostatecznym.

A ta teza jest oparta na dwóch błędach logicznych (a nawet trzech).

Argument to the future

Błąd ten popełnia się, gdy się twierdzi, że coś w przyszłości uda się wykazać, choć teraz jest to niemożliwe. Ateiści i racjonaliści często stosują tego typu nielogiczne argumenty.

Hypothesis contrary to fact

Błąd tego typu powstaje wtedy, gdy ktoś argumentuje na podstawie tego, że coś mogło się zdarzyć, choć jednocześnie nic nie wskazuje na to, że tak się zdarzyło, lub nawet coś temu przeczy.

Least plausible hypothesis

Ten błąd logiczny powstaje wtedy, gdy ignorujemy jakieś inne i bardziej oczywiste wyjaśnienia danej sytuacji, sprowadzając wszystko uparcie wciąż tylko do naszej jednej interpretacji.

> (A kolegów proszę o dyskutowanie z uzasadnionymi tezami o charakterze nauko

> wym, a nie blokowanie dyskusji z powodów personalnych.)

Ja też o to cały czas proszę. Ale profesor Gąsiorowski jakoś nie przyjmuje do wiadomości.

pozdrawiam.

Błędnokołowa argumentacja-kult atomowego mózgu.

blero napisał:

> nie ma powodu zakladac, ze zjawiska nieznane stana sie wkrotce znane poniewaz j

> ak dotychczas nie udalo sie to w przypadku zadnego zjawiska. Nie udalo wyjasnic

> sie czym jest materia, energia lub jak i dlaczego powstal wszechswiat.

Żeby Majka mogła zweryfikować rojenia swojego atomowego mózgu musiałaby odwołać się do jego opinii, a więc błędne koło się zamyka. Więc pozostało się majce odwołać do nadziei, ze „wszechmogąca nauka” wszystko kiedyś wyjaśni. Atomowe mózgi dobre na wszystko:)

„Argument to the future”- ‘Błąd ten popełnia się, gdy się twierdzi, że coś w przyszłości uda się wykazać, choć teraz jest to niemożliwe’.

http://i.iplsc.com/-/00008DCAH0JP1YQT-C102.jpg

bioslawek.wordpress.com/

bioslawek.files.wordpress.com/2011/09/na-bezrybiu-i-rak-ryba-kopletne-podwac5bcnie-modeli-abiogenezy-nowoczesnej-formy-samorc3b3dztwa.pdf

bioslawek.files.wordpress.com/2011/09/na-bezrybiu-i-rak-ryba-kopletne-podwac5bcnie-modeli-abiogenezy-nowoczesnej-formy-samorc3b3dztwa1.pdf

pozdrawiam.