Re: CZ:2

noveyy777 napisał:

> Czym jest teoria inteligentnego projektu?

Tym samym co powstanie Wszechswiata z niczego,stworzenie go przez boga,tyle tylko ze

przenosi nas blizej codziennosci.Pytania zwiazane z niezrozumieniem zachodzacych procesow,

ich zlozonoscia,brakiem przyczyny i skutku nie moga byc przerzucane na boga,Nic,czy Inteligencje

jako ich wyjasnienie.

Nauka nie moze sobie na to pozwolic i wlasciwa droga dla niej jest brak odpowiedzi zanim

powstana nowe teorie i formalizmy.Jezeli podejrzewamy ze moga byc procesy dla ktorych

pojecie prawdopodobienstwa nie jest wystarczajace nalezy szukac innych modeli matematycznych

a nie kwestionowac zasade przyczynowosci bo zostaniemy bez niczego.

Tak jak fizyka jest teoria w ktorej rzadzi podstawowa zasada przyrody jaka jest zasada zachowania

energii,tak ID projekt jest „teoria” w ktorej rzadzi zasada antropiczna w najszerszym jej zakresie.

Takie stanowisko jest w nauce niedopuszczalne a jezeli nie ma innego

nalezy go szukac.Byc moze prawda jest ze mozliwosci inteligencji ludzkiej sa ograniczone,czyli

ze sa procesy ktore przez umysl ludzki nie moga byc zrozumiane ze wzgledu na swa zlozonosc

i determinacje nieprobabilistyczna.

Musimy zalozyc ze bog (w jakiejkolwiek postaci bog=nic=inteligencja) nie moze byc dla nauki

przyczyna powstawania swiata,bo nie moze byc nia ludzka ograniczonosc poznania.

Re: Stworzenie i odpowiedzialność.

noveyy777 napisał:

> 1) Jeżeli twój Bóg tego nie stworzył, to nie może być tego Bogiem.

Problem odpowiedzialnosci Boga zostawmy moze na razie bo jest za trudny,i w dodatku

nie jest potrzebny na poczatku.

Otoz,ja jestem fizykiem i jako fizyk wierze ze swiat materii da sie badac i opisywac poprzez

rozne teorie i potwierdzajace je doswiadczenia.Bog nie jest mi w tym swiecie potrzebny w ogole.

Jak wyobrazimy sobie brak zycia na Ziemi to Wszechswiat bez Boga jest jak najbardziej realny

bo nie ma w nim ani dobra ani zla.Kiedy jest zycie a nawet czlowiek to dalej nie wiem czy Bog

jest do tego potrzebny,bo skad mam to wiedziec? To co nazywamy cierpieniem (bolem) moze

byc jedynie wynikiem tego ze sa takie a nie inne systemy materii zwane oraganizmami.

Nawet jak dodamy do tego czlowieka to dalej dobro i zlo z nim zwiazane mozemy tlumaczyc

„naukowo” czyli tak jak nauka jest dzis rozumiana (ale ta defincja niedlugo sie zmieni).

I tutaj wszyscy czyli ja i ateisci (bo wierzacy juz moga cos protestowac) jestesmy zgodni.

Taki punkt widzenia czy tez taki swiatopoglad zapewnia mi komfort bycia fizykiem.

A zatem gdzie zgubilem mojego Boga? O,nie ,nie,nie zgubielm Go. On jest we mnie.

Jest we mnie i ja to potrafie udowodnic,tyle ze tylko sobie.Jest nim moja samoswiadomosc

ktora potrafi stwierdzil ze ja istnieje.Skoro ja wiem ze istnieje, istnieje Bog,bo to jest to samo.

Ja to tak czuje,zatem jest to moje doswiadzczenie ktore potwierdza istnienie Boga.Moge go

powtorzyc w kazdej chwili kiedy mam czas.Jak nie mam czasu i jestem zalatany to nie zastanawiam

sie nad tym i nie jestem swiadomy jego obecnosci.Mogbym tak zyc zawsze jak

rowniez mogbym tez zyc tak,ze po stwierdzeniu ze jestem uwazac ze ta moja samoswiadomosc

jest wlasnoscia mojego mozgu i wtedy bylbym ateista.

Ja natomiast uwazam ze ta samoswiadomosc ma swe korzenie w nad czy pod swiadomosci,

cala ta topologia nie ma znaczenia,gdyz jest tylko wlasnoscia mozgu czlowieka ktory mysli

topologicznie.

Jaka jest roznica pomiedzy tymi punktami widzenia? Nie ma. I to wlasnie na tym polega istota

Boga jako bytu obecnego przy idealnym poczuciu wolnosci.

Poczucie to sprawia ze mozemy wybrac.Dalej widze to jako moj udzial w Nim czyli w tym wszystkim

co nazywa sie ID swiata,tylko ze ja jakby polaczylem to ID z bogiem

religijnym a raczej z ta jego czescia ktora nie jest sprzeczna z moja logika jako obiektywna logika,

czyli matematyczna.

Aby to zachowac Bog nie jest mi potrzebny w tym swiecie,a zatem nie jest mi potrzebna jakakolwiek Jego interakcja z tym swiatem poza mna,czyli uwazam ze Bog nie stworzyl swiata.

Podejrzenie oszustwa

macem napisał:

> a ktoś weryfikował ten projekt rel=”nofollow”>www.youtube.com/watch?v=-

> DkDXvPpa6Q&feature=relmfu

Obok tytulu pisze „probably a scam”

Na stronach;

www.pesn.com i htttp://www.peswiki.com ktore zajmuja sie niekonwencjonalnymi zrodlami taniej lub darmowej energi, mozna znalezc ze.

Poza wieloma rzeczywiscie pracujacymi wynalazkami, ktore nie sa wprowadzane do powszechnego uzytku ze wzgledu na nieoplacalnosc ekonomiczna, ewentualnie nadajace sie tylko do zastosowania jako zabawki……

Wiekszosc oferowanych na sprzedaz rzekomej dokumentacji, lub opisow cudownego wynalazku ma na celu wyludzenie forsy od naiwnych.

Tak nabywcow, jak potencjalnych inwestorow.

Wideo nie jest dowodem ze dany wynalazek rzeczywiscie ma racje bytu. Pracujace i dajace w praktyce, propagowane efekty urzadzenie, to sie liczy.

6-go Pazdziernika to jest dzis, na uniwersytecie w Boloni odbywa sie publiczny pokaz grupie naukowcow z roznych krajow swiata, wynalazku inz. Rossi. tzw. E-Cat (Energy Catalizer) w wersji kilku KW.

E-Cat w ktorym paliwem jest sproszkowany nikiel i wodor , ktore to skladniki wchodza w reakcje pod wplywem temperatury i cisnienia w obecnosci katalizatora.

W reakcje prawdopodobnie wchodza izotopy Ni62 i Ni64 ktore w wyniku transmutacji zamieniaja sie w izotopy miedzi Cu63 i Cu65

Przeprowadzone zostana szczegolowe badania, ktorych wyniki beda podane w najblizszych dniach na stronach internetowych.

Pod koniec tego miesiaca pierwszy 1MW agregat bedzie dostarczony do klijenta i zaprezentowany publicznie.

Jesli te testy potwierdza co Rossi twierdzi o swoim wynalazku, nalezy sadzic ze moga nastapic powazne zmiany w wykozystaniu nowego, czystszego zrodla energi cieplnej a w przyszlosci i elektrycznej..

Rossi okreslil wartosc paliwa dla 1MW urzadzenia na 6-sc miesiecy na kilkaset euro.

Jak to wyliczyl ktos inny na www.journal-of-nuclear-physics.com, na produkcje 1MW energii cieplnej przez 6-sc miesiecy potrzeba co najmiej 576 ton wegla. Co przy cenie $220.00 za tone wegla daje koszt 126 720,00 dolarow. A to jest duza roznica w porownanie z kilkaset euro, jak to powiedzial inz. Rossi.

Przy czym tak paliwo jak i odpady nie wytwarzaja promieniowania radioaktywnego.

skosne oczy.

bimota napisał:

> Dlaczego zolci maja skosne oczyy ? Niby chroni to przed sloncem, ale czasrni na

> brak slonca tez raczej nie moga narzekac, a skosnych nie maja… No i czy brak

> tej skosnosci mogl miec wplyw na gorsza zdolnosc do prokreacji ?

Bimota–kiedyś mnie drazniłeś ,ale teraz widzę ,że jako jedyny zadajesz tutaj madre pytania ,zamiast serwowania szyderst ,ktore maja przykryć impotencję intelektualna. Skosne oczy ,to cecha korzystna u ludzi zyjacych w gorzystych ,osniezonych terenach (eskimisi tybetanczycy). Zapobiega ona porazeniu wzroku sloncem odbijanym od osniezonych stokow (na stepie tez przydatna–tatarzy). Kiedys ,kiedy jeszcze nie wynaleziono okularow przciwslonecznych europejscy podroznicy homalaisci nosili okulary z „soczewkami” z wlosia jakow (takie jakby woly pozmowe). Te ‚okulary’ rozpraszaly (ograniczaly) ilosc promieni UV dochodzacych do oka (taka sztuczna zrenica) zapobiegajac ich uszkodzeniu–w podobny sposob dzialaja skosne ,szparkowate oczy. W Afryce nie ma stokow snieznych ,a zaden madry Murzyn nie bedzie spogladal w niebo az oslepnie. A co z przewaga selekcyjna tych ze skosnymi oczami? Wystarczylo wynalezc opisane ‚okulary’ by zapobiec slepocie ,nie kazdy tez jej ulega (skosnoocy tez musza sie wspomagac tymi okularami). Wiec jest to efekt naturalnego wyposazenia genetycznego (cecha wywolana w ramach normy reakcji na srodowisko) ,a nie efekt NEOmitomanskiej ewolucji (neodarwinowskiej).

pozdrawiam.

Za malo czasu na ewolucje od malpy.

[b]Bo to ciekawe 😉 Są jakieś porównania tempa mutacji u populacji szympansów i populacji ludzi, zależą te szacunki od liczebności populacji czy nie jakie są dane wyjściowe, czy u szympansów też było w owym czasie wąskie gardło i ile w tym czasie liczyła populacja szympansów itd. Jest też coś takiego jak mutagen czy mutagenne środowisko, czy zależy to też od warunków życia stresu itd. Czy badano parę szympansów, parę ludzi rasy żółtej białej i czarnej, z różnych regionów i klimatów, czy mutacje są tego samego rzędu.

KK:

Pomieszanie ,ale postaram się odpowiedziec.

1)Badania pokazaly ,tempo mutacji NIE JEST IDENTYCZNE dla kazdego,genomu czy genu. Jest trzy razy wolniejsze niz zakladano dla KAZDEGO POKOLENIA.

2)Wielkosc populacji,waskie gardla moga co najwyzej przyczyniac sie do TEMPA ROZPRZESTRZENIANIA SIE MUTACJI a nie do tempa ich POWSTAWANIA (mylenia sie polimerazy DNA podcza replikacji–tak ciezko to zrozumiec?). Jak jest populacja mala ,to mutacja rozprzestrzeni sie szybciej ,jak duza to wolniej.

3)Jezeli chodzi o szympanse ,to one czesciej wydaja mlode na swiat nizm H.sapien ,a wiec TEMPO POWSTAWANIA mutacji bedzie o tyle u nich szynsze. Trzeba POLICZYC ILE SAMICA SZYMPANSA JEST W STANIE WYCHOWAC POKOLEN ,ILE TRWA CIAZA I DORASTANIE DO WIEKU ROZRODCZEGO.

4)Jezeli chodzi o indukowanie mutacji ,to wszystkie sa indukowane przez mutagenne czynniki. Jednak moga sie one nasilic, np. poprzez promieniowanie. Jest to jednak z zalozenia dla ewolucji niekorzystne ,poniewaz doswiadczenia pokazuja ze nagly „wysyp mutacji” jest letalny. Ewolucja z zalozenia potrzebuje czaqsu i wielu pokolen aby w tym totolotku pojawily sie mutacje korzystne i na stosie mutantow letalnych (usmierconych przez mutacje niekorzystne) mialy szanse cos tam ulepszyc. Ewolucja potrzebuje wielu prob i bledow , bo jedna wielka wygrana przez woele trafien w totolotka jest nieprawdopodobna.

5)Chinczycy maja to samo tempo powstawania mutacji, bo sa ludzmi ,tak samo szybko sie rozradzaja i w tym samym tempie dochodza do wieku rozrodczego. Jezeli ktos by sie wylamal spod tej reguly ,to Pigmeje ,bo oni umieraja w wieku 40 lat ,ale za to szybciej osiagaja wiek rozrodczy.

To wszystko nalezaloby wziac pod uwage obliczajac tempo mutacji (na nowo kalibrujac zegar molekularny) biorac pod uwage nowe dane co do tempa mutacji. Nawet jezeli z tych 7,6-5 milionow lat ,kiedy niby nasi przodkowie odewoluowali od wspolnego przodka dalo by sie uratowac jakis milion latek ,to i tak wychodzi jakies trzy. A to za malo na ewolucje czlowieka od malpy.

TY:

A jak tempo jest 3x mniejsze to kiedy, żyła tzw. Ewcia i Adamek 600 000? lat temu to kim była bo na pewno nie współczesnym homo sapiensem? i gdzie bo tu twierdzono

KK:

Nie rozumiesz o czym piszesz, a jeszcze masz czelność szydzić z kogoś ,kto poświęca swoj czas i cię poucza? Wtydzil byś się gościu!

TY:

„Mitochondrialna Ewa – w teorii współczesnej genetyki hipoteza twierdząca o istnieniu kobiety, od której pochodzą współcześni ludzie, która prawdopodobnie żyła ok. 200 tys. lat temu. Nazwa mitochondrialna Ewa pochodzi od sposobu określenia jej wieku w badaniach naukowych, do których wykorzystano geny zawarte w ludzkich mitochondriach (mtDNA).”

KK:

Ty mnie nie musisz uczyc co to hipoteza mtEwy, sam najpierw zrozum tą bajeczkę. I co ma genom mtDNA do jądrowego ? Tempo mutacji „odpowiedzialnych za ewolucje” ustalano badajac genom jądromy nie mtDNA.

Masz tutaj dyskusje na ten temat ,jaka przeprowadzilem na racjonaliscie :

czepialski

Czepialski ma wiele racji.Każda koncepcja musi być poparta badaniami, które nie są wyrywkowe.Niestety wobec faktu skąpości materialu tak być nie może.

czepialski:

OK-więc na jakiej PODSTAWIE Jerry Coyne sugeruje, że jego wnioski są tak NIEPODWAZALNE i w dodatku ogłasza jakieś komiczne konkursy ? Już nawet nie na gruncie ID ,ale na gruncie samej STE te wnioski są oparte na wysokim wskazniku DOMNIEMANIA, a przecież GDYBOLOGIA nie może być dowodem !

Tak swoją drogą to wszystkim zainteresowanym proponuję przeanalizować na jakich zasadach opiera się koncepcja mt.Ewy, a PRZEDE WSZYSTKIM polecam postudiowanie najnowaszej literatury dotyczącej ‚ewolucji’ chromosomu Y. Co niektórym szczęka może opaść.

He,he mogłem to wysłać dziadkowi Coyne moze bym dostał książkę z jego autografem. Ciekawe jak on sie wytłumaczy z tej rewelacji związanej z nieprzewidzianym tempem mutacji?;-))))

czepialski

1) Skad Coyne wie jakie możliwości miały genomy A i E ? Dlaczego zakłada iż wiara w Adama i Ewę musi zakładać istnienie wąskiego gardła genetycznego ? Wręcz przeciwnie-genomy AiE mogły być polimorficzne, a dopiero pózniejsza seria wąskich gardeł (spowodowana np. efektem zalożyciela) mogła doprowadzić do różnorodnosci genetycznej (wysekekcjonować odpowiednie geny) w populacji ludzkiej.

2b)Wymiana genów pomędzy populacjami+rekombinacja.

3) Jeżeli „wspólny ojciec” ludzkości żył w innym czasie niż „wspólna matka”, to i tak się nie da udowodnić ,że reprezentowali dwa gatunki:

-Kobiety nie mają chromosomu Y,więc się nie da porównać.

-My H.sapiens stanowimy jeden gatunek, więc pochodzimy od jednego gatunku (AiE?).

-(Z założenia) dywergencja genu nie musi być tozsama z dywergencją gatunku.

-**Zakładane** tempo mutacji w gen. mt. i j. jest radykalnie różne.Hipoteza mt.Ewy jest poddana w dużej mierze metodzie oszczędności (dorabianiu ideologii do faktu) ,a zegar molekularny wykalibrowany na podstawie danych chronologicznych (zakładanego tempa mutacji) opartych na skrzynce gnatów wymarłych małp człekokształtnych.A więc mozna się tutaj mylić o całe rzędy wielkosci.

Podsumowanie: wnioski Jerrego Coyne są popierane tezami ,które same domagają się uzasadnienia (jak zwykle!).

pozdrawiam.

pozdrawiam;

Autor: czepialski Dodano: 13-06-2011

brzezińska43

I chyba o to chodzi.Czepialski ma wiele racji.Każda koncepcja musi być poparta badaniami, które nie są wyrywkowe.Niestety wobec faktu skąpości materialu tak być nie może.Stąd uzupelnienia wynikające z wiedzy opartej o inne badania.Co jest z tymi „protoplastami”?W innym artykule autor uzasadnia tezę nieciąglości gatunków.Ciekawa kwestia pozwalająca powrócić do biblijnej koncepcji Adama i Ewy i arki Noego.To, że brak jest „pośredników

‚ nie oznacza, że ich nie bylo.Natomiast odnajdowanie jedynie świadectw istnienia określonych gatunków dowodzi jedynie ich sukcesu ewolucyjnego i zwielokrotnionej szansie odnalezienia skamielin.Prawa ewolucji są charakterystyczne dla calej planety a rozwój w izolacji tylko to potwierdza.Mala jest szansa określenia zmienności warunków istniejących w przeszlości a jeszcze mniejsza określenia gatunków wówczas żyjących.Natomiast pogląd o konieczności dyskusji z kreacjonistami jest sluszny.Tylko na jakim polu?Nie wejdą na grunt racjonalizmu a wykazywanie ewidentnych sprzeczności powoduje śmiertelną obrazę.Nadal pytam co stalo się z kobietą ulepioną z gliny wraz z Adamem?Ewę zrobiono z żebra.

Oceń na + –

Autor: brzezińska43 Dodano: 13-06-2011

Z jednej strony Jerry Coyne. Z drugiej strony „chrześcijanie” typu Francisa Collinsa , którzy koniecznie (nie rozumiem z jakiego powodu?) chcą pożenić neodarwinizm z judeo-chrześcijaństwem. Jeżeli F. Collins i jego „zbór neodarwinistów chrześcijan” akceptują STE ,to wypada im akceptować też metody ,na których neodarwiniści opierają swoje wnioski (nawet jeżeli są to wnioski oparte na gdyboligii ,jak hipoteza mt.Ewy). W tym przeypadku ci „chrześcijanie” wpadli w dołek ,który sami sobie wykopali ! No i Coyne to sprytnie wykorzystał ! A rozwiązanie jest takie proste. Trzecia droga (droga wyjścia) nie wiedzie poprzez teologiczne dyskursy (jakby tego chciał Coyne), ale wiedzie poprzez METODOLOGICZNA analizę metody ,na której Coyne oparł swoje szyderstwa!Innymi słowy hipotezę mt. Ewy można bardzo łatwo (ogędnie mówiąc!) zakwestionować. Czego czepialski dokonał z dziecinną łatwością w komentarzach do pierwszej części tego artykułu:

www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,1887

poz

Techniki dentystyczne-wybor uczelni

Witam. W tym roku dostalam sie na TD w Poznaniu i Gdansku. Jestem swiezynka, wiec szukam ludzi, ktorzy moga mi realnie cos opowiedziec na temat studiow na tych uczelniach. Przede mna trudny wybor i mam na to kilka dni. Od roku mieszkam w Gdansku, dlatego wybor uczeln dodatkowo jest trudniejszy. Czekam na Wasze opinie-moze mi pomoga w podjeciu decyzji (licze na to) Pozdrawiam 🙂

Re: Czym jest dusza człowieka? – skan mózgu aby..

Gdzie oni sa? Paradoks Fermiego.

pl.wikipedia.org/wiki/Paradoks_Fermiego

Nasz cywilizacja na w miare dobrym poziomie trwa dopiero od 60 lat.Wczesniej myslelismy niemal wylacznie o przetrwaniu.Cywilizacja globalna to jest ostatnich tylko 10 lat.

I co sie w tym czasie dzieje?

Weszlismy na szczyty cywilizacyjne a niemal we wszystkich krajach wysoko rozwinietych zaczelo ubywac ludzi.

Znaczy sie przestalismy sie rozmnazac jak to drzewiej bywalo.

Prognozy sa,ze po 2050r liczba ludnosci swiata zacznie malec i wtedy bedzie dopiero wesolo,bo wszyscy ci ,ktorzy beda sie w stanie rozmnazac beda na wage zlota.

Czyli nasza globalna cywilizacja,ktora zaczela sie na poczatku XXI wieku bedzie w mizernym stanie na koniec XXI wieku.

Co tu duzo mowic o podrozach miedzygwiezdnych jak nasza cywilizacja po kilkudziesieciu latach szybkiego rozwoju zacznie powoli umierac smiercia naturalna.

40% doroslych nie ma dzieci,a ci co maja zadowalaja sie jednym,albo moze wiecej miec nie moga,bo im nie wychodzi.

Bomby atomowe ani wojny nas nie zniszcza,bo my po prostu stracimy zdolnosc rozmnazania sie.

Nie tylko poszczegolni ludzie ale cale panstwa jak Grecja,Portugalia czy Irlandia zaczynaja bankrutowac,to gdzie jest sens w mysleniu o podbijaniu wszechswiata jak nawet USA zyje coraz bardziej na kredyt.

Powoli ale koniecznie bedziemy musieli powrocic do pracy od podstaw.Najpierw zarabiasz a pozniej wydajesz.

Re: Racjonalność absolutna

Te pytania nie moga miec odpowiedzi,bo sa zalezne od poznania samego.

Ja osobiscie uwazam ze nasza logika jest w stanie to zrobic,ale oczywiscie

nalezy dodac ze to nie jest jakies totalne poznanie,ale poznanie wystarczajace

do naszch potrzeb i zastosowan.Reszta to metafizyka,bo juz problem istnienia

czegokolwiek jest niejasny.

Rozchwiane białka i myślenie SAMOdziejców.

pomruk napisał:

> fan_xiecialuki napisał:

>

> > Pozdrówka od ex-cs137

>

> O, witam serdecznie, życzę dłuższego uczestnictwa 🙂

Witaj Pomruku–czytałeś ostatnie opracowania na temat „rozchwianych” białek? To znaczy z analiz bioinformatycznych wynika ,ze okolo 30% białek u kregowcow ma luzną konformację w pewnych domentach ,a „sztywna” w innych. Reszta 70% ma konformacje sciśle ustaloną ,to znaczy na zasadzie ścisłego dopasowania klucza do zamka. Scisle dopasowane sa głownie enzymy biorące udzial w katalizowaniu szlakow metabolicznych. Rozchwiane bialka to głownie inhibitory i regulatory ,gtore „zapuchaja” niestabilnymi przestzreniami aktywne centra „sztywnych” protein ,co umożliwia im skuteczną ich deaktywację. Okazalo sie ,ze bialka z „rozchwianymi” domenami moga miec powinowadztwo don wielu „sztywnych enzymow” ,a w tym do sienie samych (bo wiekszoasc na ‚sztywne domety enzymatyczne (pasujace do innych bialek na zasadzie klucza do zamka) i domeny rozchwiane, co umozliwia im sami-inhibicję… Do czego zmierzam: analizy filogenetyczne sprawily niezłą niespodziankę .Okazalo się iz idąc w dol „drabiny ewolucyjnej” organizmy maja coraz bardziej „sztywne bialka”. Jezeli w przypadku eukarionwo ,ktore maja licznie przedzialy komorkowe takie bialka moga spelniac swoja role (plejotropia) ,to u organizmow nie majacych takich przedzialow i bialek pilnujacych takie rozwiazle bialka, bo bakteria jest jak jeden wielki worek na rozne bialka, wszystkie bialka „sztywne” ,to znaczy wiekszośc mutacji ma efekt letalny. Wiec na poczatku zakladanej ewolucji życia nie mogło być prostego początku! Mało tego Pomruku–okazalo sie ze RNA (RYBOZYMY) maja slabe,oprocz marnych mozliwosci biochemicznych, bardzo slebe mozliwosci do przyjmowania sprawnie potrzebnej konformacji (skruktury przestrzennej). Malo tego–rybozymy tak czesto „zacinaja się” podczas przyjmowania takiej użytecznej konfrontacji iz do jej pelnego uzyskania potrzebuja białek (czyli nawet rybozymy potrzebuja swego rodzaju „chaperonow”). Tematem zanteresowalem sie juz jakis czas temu ,kiedy jeden z biologow ewolucyjnych (sic) usilowal motywem „rochwianych bialek” podpieras mozliwosc zajscia abiogenezy i ewolucji sktruktur zintegrowanych. Jak widac wiedza prowadzi nas do wnioskow wrecz odwrotnych. Pomruku temat bedzie omowiony na moim blogu ,ale jezeli sobie zyczysz to podesle troche literatury na ten temat (moj email munds@o2.pl). Każdemu mogę wyslać, kto ma jakieśwatpliwości…

pozdrawiam.

Jezszce kilka przejawów życzliwości.

marcinlet napisał:

> Mam wystarczające kompetencje by wiedzieć, że kreacjonizm to nienaukowe brednie

> . Ty uważasz, że kreacjonizm to poważna teoria naukowa więc masz kompetencje go

> rsze od moich. Proste i logiczne.

No niestety z logiką to wy macie tyle wspolnego ,co ja z poezją Różewicza, niemniej nawet jak tak myślisz ,to jak widzisz zawsze się możesz od takiego kreacjonisty jak ja czegos dowiedzic. I perzynajmniej nie pozwolisz dać się oszykać niekttórym formom ściemy SAMOdziejców.

A ze noveyy777 wstal z łozka w dobrym humorze (tak dopiero wstal ,bo wam do rana zyczliwie tlumaczyl dlaczego daliście się zrobić w bambuko z tymi drozdzami), to jeszcze wam cos opowie.

DODATKOWYM argumentem ,ze jest to sciema i muszę to szerzej wyjasnić– jest fakt iz geny aby zachować wlasciwą funkcję nie moga miliony lat lezec w genomie odgłogiem ,jako te smieci ,których nie będzie widziec selekcja naturalna, bo takie geny będa wówczas kumulowały szkodliwe mutacje i staną się pseudogenami. Geny u tych drożdzy musiały podlegać na przestrrzeni setek tysięcy lat selekcji oczyszxczajacej z takich mutacji. To znaczy jakies populacje co jakis czas musialy przebywac w opisanych warunkach wywolanych przez eksperymentatorow. Wowczas mutanty niedostosowane były eliminowane i pula genow drozdzy piwnych była oczyszczana. Musialo sie to dziac czesto skoro drozdze piwne jako ‚gatunek’ zacholały taką możliwość. To jedno–inne wyjasnienie jest takie ,ze te geny choć długo leżały odłogiem ,to jednak były systematycznie/profilaktycznie naprawiane przez mechzanizmy naprawcze komorki. Ich DNA było utrzymwane w dobrej kondycji! Jak juz wspomniałem wiele organizmow ma takie genetyczne zaplecze na wypadek nagłej zyciowej niespodzianki. Juz Monod w latach sześćdziesiatych odkrył słnne operony ,za ktore dostał Nobla. A tutaj dodatkowo nowe niespodzianki,jak mechanizmy powodujące „ewolucję kontrolowaną”. Michael Behe pieknie obalił wnioski wyciągnięte z eksperymentu Lenskego ,co do bakterii ,ktore miały w sobie (na wszelki wypadek) zespol genow umożliwiający rozkład cytrynianu. Przypomniało mi się ,że działa to w przypadku organizmow wysoce zlozonych ,jak zaby ,ktore po 50.000.000 lat odzyskują zęby ,czy owady ,ktore po milionach lat cyklicznie potrafią odzyskiwać skrzydła. A to jest dziwne ,bo jak np. się uwaza fiszbinowce miały zębatego przodka jakieś 30.000.000 lat temu (jak pamiętam),a genetycy dopatrzyli się w ich genomie jedynie fragmentow genów kodujacych emalie-szkliwo, dokladnie jak w przypadku ptakow (gdzies czytałem ,ze domeny jakie wystepuja w genie kodujacym szkliwo systepuja ten w genach kodujacych dyski miedzy kregami u kregowcow,a więc z pewnoscia kolejna sciema neodarwinowska ,ze jest to pseudogen). Tyle u tych organizmow zoslao po tych milionach lat po zębach ,a po 50.000.000 lat zaby odzyskaly funkcjonalne zęby? A ile genow koduje zęby? Cała sięc genetryczna, bo zab to organ zlozony. Sama emalia (szkliwo) jest syntetyzowana przez wiele genow (‚anabolicznuch’) ,a jeszcze przeciez musza byc geny ,ktore umozliwia jej odpowiednie ulozenie,regulacyjne…Po co ja sie wdaje w szczegoly, zeby sa budowane PRZEZ WYSPECJALIZOWANE komorki,a wiec musielibysmy tutaj brac pod uwagę roznicowanie sie komurek ,czyli zmiany w genach odpowiedzialnych za morfogenezę. Odpowiednie unerwienie, ukrwienie, rekulacji wzrosku zęba (co ma zwiazek z cyklicznością i wyważona proliferacja budujacych zeby komórek)…Wiec w takiej sieci wystrczy czasmi bład (mutacja) w jakimś genie i zeby nie rosną wcale ,są niewyksztalcone, nie wybijaja sie z dziasel (mam kolegę ,ktory urodzil się i mu zęby nie wyrosły). Na tej samej zasadzie ryby jaskiniowe potrafia „wyewoluowac latwo utratę oczu”. A więc te zaby i owady poprostu ‚pielegnują’ geny ,które są ‚hodowane’ na wszelki wypadek,gdyby zmienilo się srodowisko-TO JEST WLASNIE MECHANIZM W RAZIE KONIECZNOSCI ODPOWIEDZI W RAMACH NORMY REAKCJI NA SRODOWIASKO. Czyli jeszcze jeden dowod ,ze darwinowscy sciemniacze do udowadniania swojej sciemy usiluja uzywac motywow swiadczacych o czyms wrecz przeciwnym!

pozdrawiam.

Re: patyk odpycha się od ściany

alsor napisał:

> Siła pozioma rośnie i osiąga maksimum, a potem z powrotem maleje do zera,

> no i wtedy odskakuje od ściany i już leci swobodnie…

Dziękuję ślicznie za to rozwiązanie.Ja sobie sama zadania zadaję bo lubię fizykę i chcę

ją studiować.To zadanie pochodzi ze zbioru zadań z olimpiad fizycznych i na koncu są

rozwiązania ale ja do nich nie zaglądam,bo wiem żę to są rozwiązania standardowe a

ja poszukuję nie takich typowych.

Często czytam to forum a szczególnie Pana,bo ma Pan niezwykłe podejście do fizyki.

Ponadto jest Pan prawdziwym naukowcem bo zajmuje Pana problem a nie inne sprawy.

Wszystkich zaś tych co mnie tutaj zmieszali z błotem ostrzegam,aby nie posyłali swych

dzieci na studia na fizykę bo moga podpaść pode mnie.Jest taka książka „Powracająca fala”,

radzę sobie ją przeczytać.

Re: deficyty w rozpoznawaniu emocji.

Czy moglbys powiedziec dlaczego zalozyles ten watek?

Konkluzja z tych badan wydaje mi sie dosc oczywista.

Ludzie z zaburzeniami lekowymi maja duze poczucie zagrozenia,i stad

dramytyzowac moga wyraz twarzy partnera.Poczucie winy jest u nich

nadmierne i chorobliwie wyolbrzymione.

Zmiany klimatyczne a cywilizacja.

No i jest artykuł , który mowi o tym jak zmiany klimatyczne moga wpływac historie. dla mnie to logiczne , ale jak zadałam to pytanie kiedys w watku andrewa to zaraz było ze ja na nie nie odpowiem. zawsze znajda sie jacys specjalisci pseudo-geniusze, którzy musza komus dokopać.

wyborcza.pl/1,75476,8946736,Klimat_obala_imperia.html#opinions



Z cudami to jest tak , że z parkinsona czy raka to owszem kogos wyleczono, ale zeby noga czy reka pod wpływem cudu odrosła to juz sie nie zdarzyło. Jak komus odrosnie ręka czy noga to zaczne wierzyc w cuda.

Re: nauka=teizm

Nie zgadzam sie z tym.Nauka jest blizsza ateizmowi i to zdecydowanie.

Wynika to stad ze ze osiagniecia naukowe moga niszczyc a nawet zniszczyc czlowieka.

Degradacja srodowiska naturalnego,zla gospodarka zasobami naturalnym,atomowa bron,

i wreszcie medycyna i jej postepy na polu fizjologii czlowieka.

Spowiedz bedzie dla wszystkich ktorzy maja forse oczywiscie.Podejda do automatu,wsadza

karte kredytowa i wyskoczy im tabletka np. dopaminy,amfetaminy itd. i oczywiscie wybrany

napoj do popicia (jak lubie orangine).

Po zazyciu moga powiedziec to co nieraz mowi wierzacy po odejciu od konfesjonalu

„kamien mi z serca spadla”. Jezeli te neurotrasmitery nie wywoluja agresji tzn. ze z czasem

moga byc dozwolone,z reszta nie trudno sobie wyobrazic utrate kontroli nad tym poprzez

panstwo,jak teraz np.juz internet robi niemale spustoszenie bo wymyka sie takiej kontroli.

W dodatku rodzi oglupienie mlodego pokolenia,ktore wychowane na wyszukiwarkach wszystko

wie a nic nie rozumie jak sam tutaj powtarzasz ciagle a zatem nie ma w twoim mysleniu

logiki.