Kretyńska ankieta :-(

Jedna z głupszych ankiet, jaką widziałem.

Skoro uzależnia nikotyna zawarta w papierosach, to jak można nie odnieść się do jej ilości w papierosie a pytać jedynie o liczbę wypalanych papierosów? Dla mnie – kretynizm.



NICOTINE, TAR, AND CO CONTENT OF DOMESTIC CIGARETTES

Jak widać z tabelki zawartość nikotyny w 1 papierosie waha się od 0.1 do 2.0 mg, co oznacza, że wypalając 20 „lekkich” (czy jak to tam, śmierdziele, zwiecie) papierosów spożywa się tyle nikotyny, co w 1 „extramocnym”.

Kornel



„Kornel: moje podróże”

Re: Projekt „Innowacyjna produkcja paliw sy

Etanol zamiast metanolu? He he, cóż za zmiana! Metanol i etanol, chociaż mają wiele podobnych właściwości, znacznie różnią się,gdy trzeba je wykorzystać do wytwarzania energii. Przykładem niech będzie sytuacja w obszarze elektrokatalitycznego utleniania metanolu i etanolu. Obecnie dysponujemy w miarę sprawnymi elektrodami do spalania metanolu, problem pozostaje opracowanie wydajnej elektrody dla etanolu.

Ale wracając do sztucznej fotosyntezy: przypomnijcie mi, gdzie w procesie Nazimka etanol?

Co do bioetanolu. To ważny temat dla gospodarki gospodarki ziemniaczanego państwa. Zastanawia mnie jakie to paliwo będzie wytwarzane z etanolu. Biorąc pod uwagę cenę spirytusu z „biednych rolniczych gorzelni”, paliwo z dodatkiem bioetanolu jest droższe od benzyny. Wyprowadźcie mnie z błędu, jeśli mam nieaktualne dane 😉

Kornel

„Kornel: moje podróże”

Benzyna za złotówkę czyli odkurzamy Nazimka

Uważam, że zbyt łatwo zapominamy o sensacjach 😉

Ponad dwa lata temu omal nie staliśmy się światowymi potentatami w zakresie energii (odnawialnej). Autor procesu technologicznego prof. nadzw. D. Nazimek obiecywał rewolucję w przemyśle energetycznym i benzynę za złotówkę.

Na dopracowanie pewnych niuansów badawczych poprosił o 100 mln złotych.

O ile dobrze pamiętam, nawet jakiś poseł (podpowiedzcie mi, który – niech historia o nim nie zapomni) zaangażował się bardzo. Zdaje się zrobił nawet śliczną stronę www.energyforthefuture.net 😉

Ciekawi mnie, co słychać u pana profesora. Czy powstały jakieś patenty? Jakieś publikacje? Ma jakieś polskie granty w tym temacie? No i czy powstaje ta instalacja w Zakładach Azotowych Kędzierzyn , co to miała być gotowa w lutym 2012?

Zaciekawiony Kornel



„Kornel: moje podróże”

Przeludnienie.

petrucchio napisał:

> noveyy777 napisał:

>

> > No proszę cię, dlaczego nie dałeś szansy Piotrowi. On powołal się na ten

> motyw,

> > on powinien się z tego wytłumaczyć. Pokrzyżowaleś mi moje plany:).

>

> LOL, gdybyś się nad tym zastanowił, sam byś zobaczył, że przeludnienie może być

> jedną z przyczyn wyludnienia.

Zgadza się, ale najpierw:

-Trzeba zjeść wszystkie zasoby.

-Nie mieć,gdzie uciec, zeby znalezć nowe zasoby.

Kiedy Europejczycy przybyli do Nowego Świata zastali tam 50 000 000 Ondian. Mimo, że zjedli megafaune dalej polowali na bizony i inne zwierzęta, łowili ryby i co jakiś czas walczyli ze sobą na wzajem wysyłając się do „Krainy wiecznych łowów”. Na tych licznych wojnach ginęli glownie mężczyzni, kobiety były brane w „jasyr”, lub zostawaly kolejnymi żonami wojownikow, ktorzy przeżyli i albo dalej rodziły dzieci, albo pomagały przy ich wychowaniu cięzką pracą i opieką. Bywały chude lata, mrozne zimy,ale śmiertelność nie była wysoka i dotykala głownie starców, których synowie pogineli w wojnach plemiennych i ktorych nikt nie chciaL wziąć do wiwamu. Więc KOLEJNY RAZ się pytam: na jakich zasadach odnosisz swoją argumentację do dyskutowanych Ameryk i Australii (tam Europejczycy zastali tylko okolo 700 000 Aborygenów)? Stosujesz nielogiczny argument ze złej analogii i w dodatku nadużywasz przez brak precyzji, stosując tendencyjnie dobrane przykłady.

Zaproponujesz w końcu ten czynnik selekcyjny, stosując go adekwatnie do dyskutowanego przykładu?

> > Można tutaj jeszcze dodać,że Irlandia leży na mało przyjaznym terytorium

> i że b

> > yła w tamtych czasach wyspecjalizowana pod względem upraw rolnych, a wiad

> omo, ż

> > e wyspecjalizowani giną najszybciej. Co innego z wielkim ucztowaniem na m

> egafau

> > nie, w buszu i na stepie.

>

> Mistrzostwo świata w naciąganiu argumentacji 😉

>

Ciekawe dolaczego? Poza tym zaczynasz atakować personalnie-pamietaj,że mamy moderatora, a nad nim też są jeszcze moderatorzy:).

pozdrawiam.

Re: Wielki glod w Irlandii 1845-1849.

maksimum napisał:

> In 1845, 24% of all Irish tenant farms were of 0.4-2 hectares (1-5 acres) in si

> ze, while 40% were of 2-6 hectares (5-15 acres). Holdings were so small that no

> other crop than potatoes would suffice to feed a family, nor could ranching be

> a possibility due to the limited land.

>

> 24% farm mialo od 0,4-2 hektarow a 40% farm mialo 2-6 hektarow i znajac Irlandc

> zykow mieli obowiazkowo po 12 dzieci do wyzywienia w kazdym domu.

>

> Ta sama choroba ziemniakow byla w calej Europie lecz nigdzie nie poczynila taki

> ego spustoszenia jak w Irlandii.

>

> en.wikipedia.org/wiki/File:IrelandEuropePopulation1750.PNG

> Fakt ze liczba ludnosci Irlandii nigdy nie osiagnela stanu z 1845r mimo duzej u

> rbanizacji w XXI wieku swiadczy najwyrazniej ze glowna przyczyna glodu w Irland

> ii w latach 1845-1849 bylo przeludnienie i zbytnie rozdrobnienie gospodarstw ro

> lnych,a choroba ziemniaczana byla przyczyna drugorzedna.

No proszę cię, dlaczego nie dałeś szansy Piotrowi. On powołal się na ten motyw, on powinien się z tego wytłumaczyć. Pokrzyżowaleś mi moje plany:).

Można tutaj jeszcze dodać,że Irlandia leży na mało przyjaznym terytorium i że była w tamtych czasach wyspecjalizowana pod względem upraw rolnych, a wiadomo, że wyspecjalizowani giną najszybciej. Co innego z wielkim ucztowaniem na megafaunie, w buszu i na stepie.

pozdrawiam.

Kiedy kryzys w Chinach?

pomruk napisał:

> ków – więc moje stwierdenie „ceny nieruchomości mocno spadają” było na wyrost.

> Natomiast wszystkie uwagi o „bańce nieruchomości” potrzymuję, znalazłem wiele p

> otwierdzeń.

——–

Wiekszosc ludzi oczekuje takiego kryzysu w Chinach jaki dotknal EU czy Japonie,ale miedzy Chinami a pozostalymi krajami jest potezna roznica wlasnie w urbanizacji.

Japonia,USA,EU sa mocno zurbanizowane i okolo 80% ludnosci mieszka tam w miastach,w Chinach jest to tylko 50%,no moze 65% bo te marne 150-200 mln ludzi mieszka czesciowo w miastach gdzie pracuje a na wypoczynek przyjezdza do domu na wsi.

Banka nieruchomosci istnieje tam,gdzie niemal wszyscy juz mieszkaja w miescie i wiecej nie da sie tam zmiescic,co Chin zupelnie nie dotyczy.

Nawet jakby cale 200 mln tych podrozujacych zamieszkalo w miastach,to w dalszym ciagu bedzie to tylko 65% ludzi mieszkajacych w miastach i daleko do standardow EU,Japonii czy USA.

Kwestia moze byc cena tych mieszkan,ale to juz lezy w rekach tych,co te mieszkania kupili.

Spadnie zapotrzebowanie na mieszkania,co nie bedzie tragedia,bo Chiny znane sa na calym swiecie z producji dobr konsumcyjnych jak TV,komputery,pralki,lodowki,samochody itd ktore sa eksportowane na caly swiat.

Dlaczego banka mieszkaniowa byla tragedia dla EU,USA,Japonii?

Bo tam nic sie nie produkuje na eksport do Chin czy Indii.

Atomowy mechanizm SAMopotwierdzania.

majka_monacka napisała:

> A czy Ty kiedyś słyszałeś o tym, że układy złożone, dzięki synergii wykazują no

> we cechy, których elementy oddzielnie nie wykazują.

W jaki sposób „odzielne elementy” złożone z martwych atomów potrafią być SAMe sienie świadome?

> To tak, jak byś się zastanawiał: „skąd się bierze słony smak?, przecież atom so

> du nie wykazuje żadnej słoności, atom chloru tym bardziej. A tu cząsteczka NaCl

> raptem słona !!!??? absurdalne !!! Absurdalna jest wiara, że martwy atom może

> być słony. Ale widocznie Bóg tak chciał…””

Nie to jest problem, czy raczej tajemnica. Problemem i tajemnicą jest zagadka: dlaczego martwe atomy poukładane w mózg są SAMOświadome tej słoności.

> Naprawdę, wielu ludzi zrozumiało już bardzo wiele dzięki nauce. Szkoda, że wyma

> ga to takiego wysiłku. Ale ten wysiłek nie jest sprzeczny z przykazaniami relig

> ijnymi.

Ty rzeczywiście zrozumiałaś dzięki tej nauce dużo o SAMOświadomości. Nawet siebie nie możesz przekonać, twój atomowy mózg prędzej się zlasuje:)

Piszesz o ten „nauce”, jak o świętej krowie. Trzeba się było kształcić na księgową nie neuronaukowca, to owoce byłyby dużo lepsze:)

Na co idą moje podatki,aż mnie mierzwi czasami!

pozdrawiam.

Re: Problem moralny – ale samo się nie zrobi

Majka Monacka napisała w poprzednich postach i niniejszym między innymi niniejszym źe.:

[„… Ja rozumiem to w ten sposób, że jeżeli spekulant może poprzez swoje posunięcia aktywnie wpływać na kursy aktywów i wykorzystuje to w celu manipulacji tymi cenami i uzyskiwania korzyści większych, niż reszta podmiotów, to jest to nieuczciwa manipulacja i taka spekulacja jest naganna…”]

[„… co nam dolega i wykryć, co ogranicza ekonomistów i polityków w znalezieniu nowych, skutecznych dróg rozwiązania…”]

[„… Dlaczego te zagadnienia nie są podejmowane przez ekonomistów i polityków? Po pierwsze są, ale przez polityków – populistów. To oni domagają się protekcjonizmu, pohamowania emigracji, ograniczeń dla napływu kapitału itp. …” ]

[„ … Przyszłość należy do ruchów politycznych, partii, które pierwsze zaproponują rozsądny kompromis, proporcje i regulacje w tym zakresie …” ]

[„… Miło mi, że moje uwagi trafiły do Ciebie. Może i inni zauważą, że problem jest moralny i polityczny, a nie ekonomiczny i naukowy. Także dziękuję ..”]

A więc, moim zdaniem jest tak.: Może by znalazły się „ruchu polityczne, partie, które pierwsze zaproponowały by rozsądny kompromis, proporcje i regulacje w tym zakresie ..”,

ale podejrzewam, że jeśli ktoś… jakiś intelektualista … taki Jak Karol Marks – w przeszłości .. nie sformułuje jasno ( .. w punktach.. na trzech stronach maszynopisu ) … co należy zrobić to owe rywalizujące grupy polityków ( populistycznych i pro – rynkowych ) nigdy nie osiągną kompromisu..

Clinton przemawiając do młodych ludzi protestujących na Wall Streat powiedział .: „Musicie sformułować jasne cele .. bo inaczej się to rozmyje…”..

Wprowadzenie zmian rzeczywiście jest i będzie wyzwaniem dla polityków.. Natomiast sprecyzowanie recepty należy do osób które myślą „neutralnie” ( na przykład takich którzy chcieliby hamować przenoszenie produkcji do krajów … biedniejszych, albo do takich którzy chcieliby ograniczyć zadłużanie się obywateli, instytucji i państw..) …

Być może nie potrzebni są tu naukowcy.. Nie się ci ludzie nazywają inaczej .. np. „pracowici intelektualiści” .. Nie obędzie się jednak bez ludzi którzy zaproponują „syntezę przemian” które objęły bu cały konglomerat nieprawidłowości .: rozpasania korporacji, banków, giełdowych spekulantów + decyzje polityków o zadłużaniu się kierowanych przez nich państw , itd.. itd.. Samo się to nie zrobi. ~ Andrew Wader

Re: Dlaczego mnie oczerniasz!?

noveyy777 napisał:

> Dlaczego mnie oczeroniasz? Przecież ja niczego złego pomrukowi ta temat Leszka

> nie napisałem. Ja mu dałem namiary na nasze dyskusje i napisałem, że Leszek to

> dr. biologii molekularnej i zgadza się z powszechnie znanym, ksiazkowym, łopato

> logicznym faktem,ze białka traca stabilnośc przestrzenną gdy ilość aminokwasów

> tworzacych polipeptyd spadnie ponizej 50.

Nie, dajesz linki do swoich własnych tasiemcowych wypocin, nie do postów Leszka. Ponieważ piszesz niechlujnie i nie potrafisz porządkować cytatów i odpowiedzi, trudno się rozeznać, gdzie cytujesz interlokutora, a gdzie mówisz od siebie lub wkładasz dyskutantom w usta własną parodię ich wypowiedzi. Gdyby ktoś chciał poznawać moje poglądy z twoją pomocą, dowiedziałby się, że moim zdaniem populację Tasmańczyków trzymały w ryzach osuwające się stropy jaskiń.



Żołnierze Ksenofonta: — Thalatta! Thalatta! (Morze! Morze!)

Marynarze Kolumba: — ¡Tierra! ¡Tierra! (Ziemia! Ziemia!)

Re: Jakiś ty mądry:)

A czego tu nie rozumiesz?

Mam wrażenie że czasami nie wiesz, o czym mówisz.

Weźmy pierwszą Twoją uwagę:

[ja:] Weźmy białko składające sie ze 100 aminokwasów (to bardzo małe białko)

[ty:] Że co proszę? To „BARDZO MALE BIALKO„?

Wielka Encyklopedia PWN (ostatnie, niestety juz naprawdę OSTATNIE wydanie – dalszych nie będzie) definiuje białko jako posiadajace co najmniej 90 reszt aminokwasowych.

„Nowoczesne kompendium chemii” pod moją ręką (Lautenschlager et al., PWN) definiuje białko jako posiadajace co najmniej 100 reszt. Jest to często przyjmowana definicja.

Gold Book IUPAC mówi:

proteins

Naturally occurring and synthetic polypeptides having molecular weights greater than about 10000 (the limit is not precise)
. Co przy średniej masie aminokwasów około 110 unitów (jednostek masy atomowej, albo daltonów jak kto woli) daje około 90 reszt.

I choć granica jest umowna i nieostra, jednak moje 100-aminokwasowe białko jest akurat blisko granicy (albo wręcz jest wartościa graniczna) tego co w ogóle białkami nazywamy. A istnieją i białka mające i 100 000 reszt! Chyba naturalnym jest określenie takowego jako „małe”?

Bardzo proszę, żebyś odpowiedział najpierw na pytanie, dlaczego moje stwierdzenie tak Cię zdumiało, zanim przejdziesz do nastepnych problemów.

Re: Ateisci !!! Wynocha na Wall Street !!!

Zkim ty się licytujesz? Zadni z nich naukowcy, a Gąsiorowski (Petrucchio) to szarlatan w czystej postaci. Nawet tutaj wkleję jego”wieloletnie rewelacje” bo doprawdty musi mieć tupet!

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033738&MID=%3Cj6pbla%24331%241%40inews.gazeta.pl%3E

Pod tym linkiem znajdziesz dowody, jak przez cale lata przyczyniał sie do szerzenia dezinformacji na temat pochodzenia czlowieka. W wiekszości w dyskusjach ze mną. Potwierdziły się niemal wszystkie moje tezy, a on dalej idzie w zaparte i zabrania wam wyraznia wlasnego zdania w dodatku nazywajac „ciemniakami”, laqmiac regulamin tego forum. „Autorytet moralny i naukowy” sie znalezl.