Re: ale 100 MLD rocznie na biurokracje rocznie!

Gość portalu: Maxxx napisał(a):

> Moze Slowacja i Estonia nie… ale nieco wieksi sasiedzi Polski (Niemcy, Rosja/

> Bialorus)

> pewnie by rozpieprzyly w kilka dni !

Niemcy zapewne tak (acz na pewno nie „w kilka dni”), ale też trudno powiedzieć o co mielibyśmy się z nimi bić, zważywszy że jesteśmy bliskimi sojusznikami. Białoruś sobie darujmy, bo jej sły zbrojne – licząc jednostki operacyjne – są ok. czterokrotnie słabsze od polskich. A z Rosją też trudna sprawa, bo „metropolia” z nami w ogóle nie graniczy, a siły w Obwodzie Kaliningradzkim są obecnie raczej symboliczne i nawet do jego obronienia dalece by nie starczyły (gdyby oczywiście nie odstraszający „parasol” atomowy)…

Pozdrawiam



Beam me up, Mr. Scott; there’s no intelligent life here!

Re: Ratunkiem – bony dolarowe banku PKO jak w PRL

Niekonwencjonalny sposób na ratowanie Unii przedstawiają dzisiaj w Gaz. Wyb. Janusz Jankowiak iMarcin Wężyk. Ten ciekawy artykuł jest dostępny pod.:

wyborcza.biz/biznes/1,101562,10656785,Patent_rodem_z_PRL_moze_uratowac_Unie.html

Aby zachęcić do przeczytania przytaczam fragment.:

[„… W ogarniętej kryzysem Unii priorytetem pozostaje stabilność strefy euro. Może warto sięgnąć po rozwiązanie dotychczas nierozważane – system waluty wewnętrznej w krajach niewypłacalnych. Podobne rozwiązanie było testowane u nas w czasach PRL

Sytuacja w strefie euro wyraźnie wymyka się spod kontroli. Już nie tylko kraje „peryferyjne”, z dużym długiem publicznym i o niskiej konkurencyjności, cierpią z powodu spadku zaufania. Problem przenosi się na „twarde jądro” Unii. Awersja do ryzyka i spadek cen długu sprawiają, że teraz już w zasadzie wszystkie kraje strefy, jedynie poza Niemcami, mogą zostać uznane za zagrożone ryzykiem niewypłacalności. Każdy może powtórzyć kazus Grecji. Włochy znalazły się już bardzo blisko przekroczenia tej granicy. Po rosnących spredach między niemieckimi Bunds a dziesięciolatkami francuskimi, austriackimi, belgijskimi, fińskimi, holenderskimi widać, że w tarapaty wpadną lada chwila kolejne kraje strefy euro. Hiszpania, do niedawna dobrze wyceniana, wróciła tam, skąd ruszała przed wdrożeniem kosztownego programu dostosowawczego. Zaproponowane pod koniec października sposoby lewarowania EFSF są nie tylko nieskuteczne, ale też potencjalnie niebezpieczne, bo instrumenty, po które trzeba będzie sięgnąć, by zwiększyć potencjał Funduszu, bardzo przypominają CDS czy CDO.

W PRL władza emitowała „bony towarowe banku PEKAO” (zdjęcie dolne) o nominalnym parytecie wobec dolarów, legalnie wymienialne na dewizy tylko w jedną stronę (tzw. wymienialność wewnętrzna) i o cenie rynkowej znacząco odbiegającej od parytetu. Za bony można było kupować towary powszechnie niedostępne w sieciach handlowych, np. w Peweksie (zdjęcie u góry). Partia wyprodukowała więc własną, domową wersję dolarów i marek niewymienialnych poza Polską, ale o realnej sile nabywczej i prawdziwej cenie odbiegającej od nominału w kraju.

* Janusz Jankowiak jest głównym ekonomistą Polskiej Rady Biznesu

* Marcin Wężyk jest bankierem inwestycyjnym z wieloletnim doświadczeniem w kraju i za granicą, zarządza funduszem privat equity o nazwie Serpent …”]

Przytoczył … pod rozwagę … ~ Andrew Wader

Re: Pierwiastkowanie

> PRzeciez gdy jest to konieczna ZAWSZE ograniczamy dziedzine. Wiec jak nie moze

> zostac nazwane dzialaniem ?

Co to znaczy „gdy jest to konieczne”? Jeśli jedyną przyczyną miałaby być możliwość nazwania pierwiastkowania działaniem, to chyba nie jest to wystarczający powód, żeby ograniczać dziedzinę?

Re: Chiny – a Japonia – kto lepszy?

Oglądając dzisiaj TVN24 dostrzegłem na pasku biegnacym u dołu ekranu informację, iż zadłużenie Japonii wynosi 240% PKB. Wydawało mi się to niewiarygodne…

Zajrzałem więc pod en.wikipedia.org/wiki/Economy_of_Japan

Można tam znalezć zdanie { Public debt – $10.55 trillion / 225.80% of GDP (2010 est.) } Być moze wiele to wyjaśnia… Zakładam, że umiejętności technologiczne Japończyków i Chińczyków są podobne.. Japonia kiedyś eksportowała nagminnie i nadruk „Made in Japan” był kiedyś równie popularny jak dzisiejsze „Made in China”

Zdaje się że róznica wystąpiła na wskutej wywalczenia sobie przez Japończyków godziwej zapłaty za pracę.. Jakkolwiek – jak widać kolejne rządy w Japonii – dostrzegały ten sam prosty sposób na zadawalanie swojego społeczeństwa – w postaci brania zewnętrznych pożyczek ..

A tak apropos Chin, to znalazłem w artykule wydrukowanym w dzisiejszym wydaniu Gazety Wyborczej pt.” Dług przygniata Włochy” zdanie, cytuję.:

„.. Na raziem europejskim przywódcom nie udało się skłonić Chin dysponujących 3,2 bln dol. rezerw walutowych do udziału w ratowaniu europejskich finansów”

Hm.. miał to być ratunek .. Ciekawe dlaczego Chyńczycy nie chcą pomóc ? ~ Andrew Wader

Kiedy kryzys w Chinach?

pomruk napisał:

> ków – więc moje stwierdenie „ceny nieruchomości mocno spadają” było na wyrost.

> Natomiast wszystkie uwagi o „bańce nieruchomości” potrzymuję, znalazłem wiele p

> otwierdzeń.

——–

Wiekszosc ludzi oczekuje takiego kryzysu w Chinach jaki dotknal EU czy Japonie,ale miedzy Chinami a pozostalymi krajami jest potezna roznica wlasnie w urbanizacji.

Japonia,USA,EU sa mocno zurbanizowane i okolo 80% ludnosci mieszka tam w miastach,w Chinach jest to tylko 50%,no moze 65% bo te marne 150-200 mln ludzi mieszka czesciowo w miastach gdzie pracuje a na wypoczynek przyjezdza do domu na wsi.

Banka nieruchomosci istnieje tam,gdzie niemal wszyscy juz mieszkaja w miescie i wiecej nie da sie tam zmiescic,co Chin zupelnie nie dotyczy.

Nawet jakby cale 200 mln tych podrozujacych zamieszkalo w miastach,to w dalszym ciagu bedzie to tylko 65% ludzi mieszkajacych w miastach i daleko do standardow EU,Japonii czy USA.

Kwestia moze byc cena tych mieszkan,ale to juz lezy w rekach tych,co te mieszkania kupili.

Spadnie zapotrzebowanie na mieszkania,co nie bedzie tragedia,bo Chiny znane sa na calym swiecie z producji dobr konsumcyjnych jak TV,komputery,pralki,lodowki,samochody itd ktore sa eksportowane na caly swiat.

Dlaczego banka mieszkaniowa byla tragedia dla EU,USA,Japonii?

Bo tam nic sie nie produkuje na eksport do Chin czy Indii.

Jak przewidzieć co właśnie Grecy teraz spowodują?

Współczesne wydarzenia stwarzają nadal nowe wyzwania wobec naszej wydolności intelektualnej w zakresie rozumienia świata. Najnowsze takie wydarzenie – to zapowiedź przeprowadzenia w Grecji referendum na temat tego – czy Grecy godzą się na dalsze zaciskanie pasa.. .

Wbrew uspokajającym wypowiedziom w TV .. opinie analityków, ekonomistów są minorowe. Patrz choćby pod .:

gielda.onet.pl/nyt-fala-uderzeniowa-z-grecji-moze-zalamac-gospoda,18489,4895627,1,news-detal

edition.cnn.com/2011/11/01/world/europe/greece-debt-referendum/index.html?hpt=hp_t1

money.cnn.com/2011/11/01/markets/world_markets/index.htm?hpt=hp_t1

Tym razem „zabawa intelektualna” wymaga trafności przewidywania… Pomocne byłoby dla nas abyśmy umieli przewidzieć ..

1. Czy brak zgody Greków spowoduje efekt domina.. który doprowadzi do krachu waluty

EURO ?

2. Czy po krachu waluty euro .. nastąpi rozpad UE ?

Tym razem nie chodzi więc o to aby zrozumieć .. lecz raczej o to aby „obstawiać” w/w opcje ..

Wydaje się, iż nagle w Europie wydarzenia potoczą się bardzo szybko … Hm .. Rostowski .. przewidywał .. w takich okolicznościach .. za kilka lat wojnę ..

Oczywiście ekonomiści Polscy ( rząd Polski ) – prócz zajmowania się tzw. „prezydencją” powinien przygotować wielowariantowe działania.. „narodowe” .. na wypadek zaistnienia w/w możliwych „nieszczęść” ..

A nuż nasze, „amatorskie” .. przewidywania i rady .. okażą się pomocne jeśli nie dla ministra finansów to dla nas samych … ~ Andrew Wader

Re: Dokapitalizowywanie banków-czyli dodruk waluty

Stafan napisał.:

[ ” Wolny rynek zachowuje się czasem jak nastolatek, któremu nie jest potrzebny żaden nadzór z zewnątrz, bo przecież on jest dorosły, odpowiedzialny i różne rzeczy robi znacznie sprawniej od starych wapniaków; ale od czasu do czasu wpada po uszy w bagno i wtedy potrzebuje pomocy wapniaków. Rozumiem, że sensem tego wątku jest poszukiwanie rozwiązań, które pozwolą zachować przynajmniej część sprawności wolnego rynku, ale utrudnią mu wciąganie świata w bagno…”]

Zgadza się, ja także widzę sens tego wątku w ” poszukiwaniu rozwiązań, które pozwolą zachować przynajmniej część sprawności wolnego rynku, ale utrudnią mu wciąganie świata w bagno… ”

Tytuł wątku dotyczy tylko jednej możliwości wciągania „świata w bagno” .. poprzez „spekulacyjne operacje giełdowe”, które potrafią uczynić garstkę ludzi … tak bogatymi iż kpią sobie potem z starań instytucji i państw..

Na początku niniejszej dyskusji P.T. „Jack7 9” napisał .:

[” .. liznałem wielu dziedzin wiedzy jedną z nich jest ekonomia i powiem że tylu głupot i takiego ciemnogrodu nie ma nigdzie indziej można powiedzieć że obecna ekonomia ma się tak do rzeczywistości jak kiedyś alchemia

nigdzie tyle nie ma do zrobienia, do wyjasnienia, co w tej dziedzinie może więc warto żeby tutaj powstał jakiś wątek moze jakieś umysły nie skażone błędną ksiązkową wiedza o gospodarce i ekonomii zaproponują jakies ciekawe rozwiązania ..”]

No i właśnie można śledzić próby poszukiwania rozwiązań przez (jak się wydaje ..) osoby z których część nie jest ekonomistami .. Sądzę że w/w zagadnienie jest jednak coraz bardziej zrozumiałe ..

Sądzę, że byś może warto przypatrzeć się tez innemu aspektowi tej sprawy… a mianowicie podstawowemu proponowanemu sposobowi „wyciągania świata z bagna”..

Ma nim być… „dokapitalizowywanie – chwiejących się banków” przez państwo, tzn.. poprzez dodruk ( jak wiadoma – zazwyczaj wirtualny ) pieniędzy …

Czy takie dodrukowywanie jest zgodne z prawem ? W każdym razie .. musi ono zwiększać inflację, słabnięcie danej waluty. Oczywiste jest też, że wierzyciele ci którzy kupili obligacje w dolarach .. a on teraz także w euro wtedy tracą .. Nabyte przez nich w przeszłości obligacje tracą na wartości. Jest to więc przerzucenie kosztów na tych którzy pożyczyli pieniądze. Do niedawna zarzucano Obamie ( Amerykanom ) że sięgnęli do takich sposobów… W ostatnich dniach mówi się jednak o .. szykującej się akcji „dokapitalizowania banków Europejskich” .. No więc jak ? oszczędzanie i cięcia (sposób Europejski) nie są już potrzebne ?

Pragnę zwrócić również uwag na nową ..”oddolną akcję przeciwdziałającą” , polegającą na próbie zaatakowanie banków .. przez drobnych posiadaczy .. o czym można przeczytać .. pod.:

wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Amerykanie-wypowiadaja-wojne-komercyjnym-bankom,wid,13919814,wiadomosc.html?ticaid=1d3f8

Wraz z pozdrowieniami ~ Andrew Wader

Noveyy unika dyskusji?

No, jak tam? Podałem Ci śliczny przykład realnych obliczeń, pokazujących, że nie tylko SAMOistne powstanie życia na Ziemi jest statystycznie niemożliwe, ale niemożliwy jest choćby taki jego apsekt, jak SAMOzwijanie sie białek! Masz poteżny argument za niemozliwością SAMOdziejstwa czekokolwiek związanego z organizmami żywymi.Na dodatek podany jezykiem statystyki, który podałeś w pierwszym poście.

Jak nnasałem od razu, nie ja wymyśliłem ten przyklad. Ok. 40 lat temu został podany w pewnej znanej pracy jako jawny paradoks, ukazujacy, że szacunki podobne do Twoich dają wyniki większe od obserwowanych 10^34 – 10^37 razy. to baaaaardzo dużo… Zatem SAMOzwijanie nie moze mieć miejsca…

Wieczorek zapoznawczy.

saucerman napisał:

> Problem odpowiedzialnosci Boga zostawmy moze na razie bo jest za trudny,i w dod

> atku

> nie jest potrzebny na poczatku.

> Otoz,ja jestem fizykiem i jako fizyk wierze ze swiat materii da sie badac i opi

> sywac poprzez

> rozne teorie i potwierdzajace je doswiadczenia.Bog nie jest mi w tym swiecie po

> trzebny w ogole.

Mówimy o przyczynach pochodzenia, chyba nie usiłujesz ominąć tego problemu w swoich rozważaniach? Ale nawet-zasada antropiczna nie przemawia ci do wyobrazni?

> Jak wyobrazimy sobie brak zycia na Ziemi to Wszechswiat bez Boga jest jak najba

> rdziej realny.

Nie, byłby to Wszechświat z Bogiem,ale bez masy ożywionej. No chyba,że potrafisz sobie wyobrazić Wszechświat bez wyższej formy zycia, jaką jest Bóg.

> bo nie ma w nim ani dobra ani zla.

To akurat żadne kryterium, bóg wcale nie musi byc z zalozenia dobry czy zly. Wiemy,że jest dobry, bo sam to pokazał i objawił. Wyobrazac sobie mozesz jednak, biorąc pod uwagę rozne opcje. Ale po co ci takie eksperymentowanie myślowe?

>Kiedy jest zycie a nawet czlowiek to dalej ni

> e wiem czy Bog

> jest do tego potrzebny,bo skad mam to wiedziec?

Przeczytaj sobie 1 rozdzial Listu do Rzymian, to będziesz wiedział skąd.

Przeanalizuj sobie materiał zawarty pod linkami, a może mnie zrozumiesz:

Na czym polega istota światopoglądu naukowego?

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033652&MID=%3Cj6c4c0%24krt%241%40inews.gazeta.pl%3E

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033687&MID=%3Cj6kude%24578%241%40inews.gazeta.pl%3E

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033714&MID=%3Cj6mvcc%249vc%241%40inews.gazeta.pl%3E

Re: „Z próżnego nawet Salomon nie naleje!”.

Ja to widze inaczej troche.On tylko stwierdzil ze Wszechswiat powstal z niczego i ze

Bog nie jest do tego potrzebny.To ze powstal z niczego to tylko mowi tyle ze go przedtem

nie bylo,co moze chyba jest prawda skoro powstal.A to ze Bog nie jest do tego potrzebny to juz

jest jego wlasna opinia jako czlowieka ateisty a nie jako fizyka.Gdyby byl wyznawca jakiejs

religii mogby powiedziec ze „powstal z niczego a wiec Bog mogl go stworzyc”.

On tym stwierdzeniem nie rowiazuje tego problemu,co slusznie zauwaza Dawkins,jak

rowniez Warnock jako filozof zdaje sobie sprawe ze takie postawienie sprawy daje furtke

dla wierzacych bo jesli powstal z niczego to jak juz powiedzialem Bog mogl go stworzyc.

Ja np.osobiscie uwazam sie za wierzacego z tradycja katolicka ale dogmat o stworzeniu

Wszeswiata przez Boga jakos nie moge zaakceptowac.Za duzo mi sie wtedy nie zgadza.

Wole zostawic to jako problem nieznany.

Re: myśliwi?!

stefan4 napisał:

> Albo mafia sycylijska, gdzie uczestnicy napadów z bronią w czasie wywołanej prz

> ez siebie strzelaniny pilnują, żeby nie pozostawić żadnego ranionego mafioza na

> żer sił porządku.

Niestety ale mafia tak nie robi.Ranny mafiozo zlapany przez policje jerst potencjalnym zagrozeniem

bo moze wszystko wyspiewac.Raczej go dobija,jak mu nie moga pomoc.

W tych organizacjach panuja bardzo ostre reguly gry.Wartoscia najwyzsza jest dobro rodziny

i w imie tej wartosci nalezy zrobic wszystko.

> Dlaczego podałeś akurat przykład myśliwych?

Poniewaz w tej organizacji ksztaltuja sie dzieki wspolnocie interesow zwiazki uczuciowe,

przyjaznie i wartosci uwazane powszechnie za pozytywne,pomimo tego ze te interesy sa

sprzeczne z prawami natury,bo prowadza do selektywnej wrazliwosci.

Jej odpowiednikiem religijnym sa dla mnie sekty religijne a nie religia jako sama w sobie.

Richard Dawkins kandydatem do nagrody Telpentona?

Richard Dawkins to jednak mój czarny koń w rozgrywkach ateizm-teizm. On mnie nieustannie zaskakuje, a ewolucja jego pogladów (przynajmniej na stare lata) coraz częściej idzie we właściwym kierunku. Jak tak dalej pójdzie, to nie ominie go nagroda Telpentona!:)

http://www.racjonalista.pl/img/strony/atheistsForJesus.jpg

Czytając nowe wywody Richarda Dawkinsa przypominają mi się słowa apostoła Pawła. Powiedział on, że przeciwnicy religijni mówiąc obelżywie o naśladowcach Jezusa często przyczyniają się do tego iż imię Jezusa jest coraz bardziej znane. Innymi słowy antychrześcijańska propaganda przynosi skutek wręcz odwrotny do zamierzonego!

Dawkins kiedyś napisał:

———————————–


www.nauka-a-religia.uz.zgora.pl/forum/forum.php?id=53

„W toku ewolucji liczył sie tylko natychmiastowy pozytek; przyszłe korzysci nigdy nie miały znaczenia! Nie zdarzyło sie by w wyniku ewolucji wykształciła się cecha, która bezpośrednio zagrazałaby pomyślności danego osobnika. Dopiero ludzie – a przynajmniej niektórzy z nich, umieją powiedzieć: ‚Zapomnijmy, ze wycięcie tego lasu moze nam przyniesc natychmiastowe zyski, a zastanówmy sie, czy da to jakies korzysci w przyszłosci’.Według mnie jest to coś zupełnie nowego i niepowtarzalnego”.

A teraz po po czątkowej deklaracji wiary, co by nie podpaść reszcie ateistycznego towarzystwa:

www.racjonalista.pl/kk.php/s,2267?fb_xd_fragment#?=&cb=f16ab6ab6e21c&relation=parent&transport=fragment&frame=f23b8d5b2ed6002

„Nie dajmy się ponieść iluzji, której nie uległ też biskup Hollowey. Osobliwość jest produktem ślepej ewolucji, a nie kreacją jakiejkolwiek niewyewoluowanej inteligencji. Wynikła ona z naturalnej ewolucji ludzkiego mózgu, który, za sprawą ślepych oddziaływań selekcji naturalnej, rozwinął się do momentu, kiedy niespodziewanie przekroczył sam siebie i zaczął zachowywać się w sposób — z punktu widzenia ‚samolubnego genu’ — szalony.(…)”

R. Dawkins w dalszej części swojego wywodu wskazuje na wyjątkowość naszego gatunku, co my teiści biblijni przypisujemy stworzeniu pierwszych ludzi na obraz i podobieństwo Boże, a następnie (niewątpliwie w obawie przed postępującym rozkładem moralnym) Richard Dawkins usiłuje stworzyć „ateistyczną religię” z Jezusem (a raczej jego naukami), ale bez Boga. Innymi słowy R. Dawkins zdaje się zauważać pilną potrzebę ewangelizacji (choć w wersji zmodyfikowanej) R. Dawkins wyniki swoich nowych przemyśleń ubiera w takie oto słowa:

————————————————————————–

„(…)Jednym z bardziej jaskrawych przykładów niedarwinowskich zachowań jest antykoncepcja, która oddziela przyjemność seksualną od jej naturalnej funkcji propagacji genów. Bardziej subtelne przykłady transgresji stanowią intelektualne i artystyczne dociekania, które w świetle logiki samolubnego genu, stanowią marnotrawstwo czasu i energii; zasobów, które wszakże powinny być poświęcone przetrwaniu i reprodukcji. Nasze duże mózgi wytworzyły niespotykaną wcześniej w ewolucji zdolność myślenia o odległej przyszłości: kalkulacji dalekosiężnych konsekwencji, wybiegających poza krótkoterminowe samolubne korzyści. I wreszcie, u niektórych przynajmniej osób, duży mózg przekroczył sam siebie, do poziomu niezwykłej super-uprzejmości, której osobliwe istnienie jest centralnym paradoksem mojego wywodu. Nasze mózgi są w stanie przekształcić (wypaczyć?) zorientowane na cel i motywujące mechanizmy, które wykształciły się ze względu na ich korzystność dla „samolubnego genu”, w kierunku niekoniecznie zgodnym z dążeniami darwinowskimi.

Nie jestem memetycznym inżynierem i nie za bardzo mam pojęcie w jaki sposób zwiększyć ilość super-miłych ludzi i jak rozpowszechniać ich memy w puli memetycznej. To, co mogę zaoferować, to chwytliwy, mam nadzieję, slogan. „Ateiści dla Jezusa” przydałoby szyku niejednemu podkoszulkowi. Nie ma żelaznego powodu dla którego jako ikonę wybrać mielibyśmy Jezusa, zamiast kogoś innego spośród znanych super-miłych postaci, takich jak np. Mahatma Gandhi (byle nie odpychająco zadufaną w sobie Matkę Teresę). Myślę, że powinniśmy oddać Jezusowi sprawiedliwość poprzez oddzielenie jego oryginalnych i radykalnych postulatów etycznych od nadprzyrodzonych bredni, które popierał podobnie jak wszyscy jemu współcześni. Być może oksymoroniczna siła hasła „Ateiści dla Jezusa” będzie właśnie tym, czego trzeba, aby uruchomić reakcję łańcuchową memu super-uprzejmości w post-chrześcijańskim społeczeństwie. Gdyby dobrze to rozegrać — czy udałoby nam się odwieść społeczeństwo od zwierzęcości darwinowskich korzeni i pokierować je w stronę współczujących wyżyn post-osobliwego oświecenia?”

————————-

LEKTURA UZUPEŁNIAJĄCA:

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.filozofia&tid=1149606&MID=%3Ciopg4d%245qc%241%40inews.gazeta.pl%3E

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.filozofia&tid=1149607&MID=%3Ciopi8i%24cf9%241%40inews.gazeta.pl%3E

Re: Ciekawość – kto stworzył wszechświat

Sorry,ale jesten rozczarowany tym co mowi tutaj Hawking.Czlowiek tego formatu

nie powinien ulegac zludzeniom.To jest ten dokladnie problem o ktorym dyskutuje

z Wladkiem6 w sasiednim watku.Problem przyczyny przeznaczenia procesu czy tez

problem przyczyny skutku procesu.

Hawking niczego nie wyjasnia bo pozbawiajac Wszechswiat czasu pozbawia go i przyczyny.

Stwierdzenie zas ze cos moze bez tej przyczyny powstac (po co?-po nic) jest stwierdzeniem

emocjonalnym a nie intelektualnym czyli logicznym.Nawet w tylko odpowiednich warunkach

jakie byly w chwili BB tzn.pomino braku czasu brak przyczyny rownie dobrze moze odnosic

sie do braku zmiany czyli pozostania w stanie bezczasowym i ta mozliwosc jezeli nie jest

bardziej prawdopodobna to na pewno rowniez mozliwa.

Krotko mowiac mozna powiedziec rownie dobrze ze Wszechswiat nie powstalby gdyby nie istnial.

Pozastaje wiec tylko zewnetrzna ingerencja w stan bezczasowy.

Ponadto utozsamia on caly czas religie z bogiem czyli przyczyna co nie musi miec zadnego

usprawiedliwienia w rzeczywistosci.