Bakterie do fabryk

Bakterie, wirusy, grzyby – ci najmniejsi mieszkańcy ziemi świetnie sprawdzają się w roli budowniczych i konstruktorów. Dzięki nim można pozyskiwać materiały o unikalnych właściwościach

Hipoteza, iż koncepcja waluty Euro była błędna ->

W poprzednich postach propagowałem tezę, iż na polu ekonomii eksperymentalne sprawdzanie hipotez badawczych zachodzi .. w makroskali przez wydarzenia socjologiczne, polityczne.. ostatnio geopolityczne.. Tak np. w latach 1917 – 1989 sprawdzano ideę socjalizmu. Okazało się że była to błędna konstrukcja teoretyczna !!! .. jakkolwiek pozostaje do wyjaśnienia co się dzieje.. jak to działa w Chinach… ???

W poprzednim poście sformułowałem hipotezę badawczą, że zamysł utworzenia waluty Euro .. zawierał błąd systemowy ..i że wydarzenia ekonomiczno – polityczne wkrótce zweryfikują tą hipotezę.

Artykuł w dzisiejszej Gazecie Wyborczej [ Bardzo słabe twarde jądro – wywiad z Januszem Lewandowskim – rozmawiał Jacek Pawlicki – 2011-11-10 ] dostępny pod

wyborcza.pl/1,76842,10625506,Bardzo_slabe_twarde_jadro.html

zawiera kilka stwierdzeń istotnych dla tego zagadnienie. Mimo iż artykuł jest dostępny on – line, cytuję tu kilka najcelniejszych wypowiedzi.:

[ ” – Cały świat znajduje się jakby we mgle, stając od roku 2008 wobec wyzwania bez precedensu. Stare recepty nie działają. W Unii od dawna spotykały się dwie kultury gospodarcze:

* niemiecka dyscyplina makroekonomicznej, której wyrazem jest niezależny Europejski

Bank Centralny oraz pakt stabilizacji i wzrostu, oraz

* anglosaska liberalizacja tworząca wspólny rynek towarów, usług, kapitału i pracy. „]

[„.. Obecnie wymiar anglosaski, wolnorynkowy, znalazł się w cieniu zagrożeń strefy euro, która odsłoniła wady konstrukcyjne wspólnej waluty, pozbawionej wsparcia we wspólnej polityce budżetowej, bez nadziei na uśrednienie poziomu wydajności i konkurencyjności. ..”]

[„.. Coraz mniej niepokoi mnie wizja Europy dwóch prędkości, jeśli jej „twarde jądro” ma składać się z Grecji i innych krajów. Co to za „twarde jądro”, skoro w nim taka masa kłopotów? Strefa euro na pewno nie jest teraz drogowskazem dla innych uczestników wspólnoty 27 krajów. Maruderzy spoza euro, choćby Szwecja czy Polska, mają się teraz po prostu lepiej…”]

[ ” – Trzeba znaleźć sposób na taką integrację europejską, która odzyska zaufanie ludzi i zespoli narodowe potencjały Europy. Musi być mniej natrętna, eliminując zbędne regulacje, i zarazem twardo bronić istotnych osiągnięć takich jak swobody strefy Schengen. To zresztą robi Polska prezydencja. ..”]

[„.. Bez tego kagańca wspomaganego, mam nadzieję, przez wewnętrzne ustawowe bariery zadłużania kraju nawyk życia ponad stan będzie się odnawiał, bo jest wygodny dla polityków…”]

[ ” .. – Do połowy 2011 r. jako Komisja mówiliśmy językiem, który wielu rzeczy nie nazywał po imieniu. Językiem życzeniowym. W tej chwili nie owijamy niczego w bawełnę – wszystko jest możliwe. Łącznie z wyjściem Grecji z euro. …”]

[” .. Los wspólnej waluty rozstrzyga się w Rzymie i Madrycie, a nie w Atenach…”]

[ ” … Teraz ta dobra passa Polski musi potwierdzić się twardą zapowiedzią uzdrawiania finansów publicznych. ..” … To natychmiast odnotują agencje ratingowe i odpłaci się w postaci niższych kosztów obsługi długu….”]

[” .. Udało nam się przez kryzys przejechać na gapę, między innymi dzięki niesłychanej przedsiębiorczości Polaków, funduszom inwestycyjnym z Brukseli oraz możliwości zarobkowania za granicą. Teraz rząd zapisuje nową kartę, mając lepszą pozycję wyjściową niż większość krajów UE. …”]

Tak więc coraz bardziej staje się jasne, iz to politycy w wielu niby to „mądrych”, zachodnich krajach .. zapożyczali kraje.. aby realizować polityke społeczną, taką aby podobała się wyborcom.. Dochodziło więc do finansowania prób realizacji obietnic wyborczych na kredyt ..

To na ile dany rząd (kraj) ekstensywnie .. wytwarzał dług .. nie było przez nikogo w tych „mądralińskich Komisjach UE .. kontrolowane ..

Jest to tak samo wielki przekręt ekonomiczno – polityczny .. jak np. to co dzieje się w Chinach, gdzie.. tłamsi się ogodziwe wynagradzania za pracę , aby posiadać .. nadwyżki walutowe .. Okradane jest więc spoleczeństwo Chin .. Jednocześnie stosowane są tam metody z czasów… socjalizmu Gierkowskiego — aby budowac np. statki w stoczniach bez zapotrzebowania uzasadnionego ekonomicznie.. ot tak .. w prezencie dla Związku Radzieckiego ..

Budowania autostrad po którcy hula wiatr, szybkich koleji którymi nikt nie jeżdzi .. i miast w których nikt nie mieszka .. jest odpowiednikiem … wielu inwestycji z czasów PRL ..

Jakkolwiek okazuje się iz zadłużanie Polski przez Gierka, było jednak bardziej rosądne.. niż zadłużanie Grecji i Włoch… Rządy Gierowskie przeznaczały powiem jednak te pieniądze na budowę .. owych nieopłacalnych fabryk samochodów.. stoczni .. które po upadku socjalizmu .. podlegały tzw. prywatyzacji ..

Chyba pomału da się sformułować szkielet nieprawidłowości regulacji ekonomicznych socjalistycznych i kapitalistycznych ~ Andrew Wader

Re: Przeludnienie.

noveyy777 napisał:

> > Mistrzostwo świata w naciąganiu argumentacji 😉

> >

>

> Ciekawe dolaczego? Poza tym zaczynasz atakować personalnie-pamietaj,że mamy mod

> eratora, a nad nim też są jeszcze moderatorzy:).

Nonsens. Zarzut naciągania argumentacji nie jest atakiem personalnym. Spytaj moderatorów.



M[—-]mmm!

Zarazy, jak przeżyć w buszu.

petrucchio napisał:

> noveyy7[i]77 napisał:

>

> > Ciekawe dlaczego dzisiaj nie ma żadnego progu ekologicznego dla eksplozji

> demo

> > graficznej?

>

> Przeludnienie = głód i choroby, między innymi.

>

> > Jedynie działanie silnej selekcji trzymającej populację w ryzach ud

> > owodniono dla niektórych populacji Eskimosów. Już dziesiątki razy prosiłe

> m cię

> > o wymienienie tych czynników selekcyjnych odnośnie australijskiej ludnośc

> i pier

> > wotnej.

>

> To co zwykle: ograniczone zasoby żywności, choroby, trudne warunki życia. Nie p

> rzeżyłbyś tygodnia w australijskim buszu, dysponując takimi środkami, jakie maj

> ą ludy mezolityczne.

Rozważmy więc twoje ogólniki po kolei:

Zarazy:

Działają na krotką metę. Szybko koszą mało nieodpornych, a ci co przeżyją są odporni i szybko nadrabiają braki demograficzne (z górką, ponieważ szybko wypełniają zwolnione nisze ekologiczne bazując na dorobku wymarłych!). Widać to nawet dzisiaj.

Pomory są głownie efektem migracji. Australia była zasiedlana w trzech falach, ale mamy aż kilkadziesiąt tysięcy lat na odbudowę populacji. Brak opieki medycznej rekompensuje mniejsza zapadalność na choroby cywilizacyjne, a więc zysk netto jest był przyzwoity. Czy ty zdajesz sobie sprawę,ze ty, jak i twoi sąsiedzi możecie być nosicielami chorób, które przyczyniały się do pomorów, jakie miały miejsce w niedalekiej przeszłości?

Trudne warunki życia:

Co konkretnie masz na myśli?

Nie przeżyłbym w australijskim buszu:

Piotrze, to jakiś dziwny argument i nie rozumiem do czego go przyszyć i do czego przyłatać.

-Terytorium Australii nie składa się z samego buszu (pisałem o tym w swoim poście).

-Zesłańcy doskonale dawali sobie w nim radę, a co dopiero TUBYLCY.

No i przeczytaj jeszcze to:

www.papilot.pl/ludzie/6558/Przez-18-lat-zyla-w-dzungli.html

http://papilot2.mykmyk.pl/img/660/0/74860124.jpg

„> Latem 1989 roku ośmioletnia Rachom, córka państwa P’ngieng z kambodżańskiej prowincji Ratanakkiri, wyszła z domu wypasać bydło. Niestety, dziewczynka zgubiła się w jednej z najniebezpieczniejszych dżungli świata i ślad po niej zaginął. Rodzice wielokrotnie próbowali ją odnaleźć, ale po kilku latach stracili nadzieję, że jeszcze kiedykolwiek zobaczą córkę. Jak wielkie było ich zdziwienie, gdy w lutym 2007 roku Rachom pojawiła się na terenach, które zamieszkiwali. Od początku nie mieli żadnych wątpliwości, że ich córka się odnalazła!

Tego pamiętnego dnia w wiosce nastąpiło ogromne poruszenie. Jeden z tubylców przyłapał na kradzieży nikomu nieznaną, brudną, nagą i przygarbioną kobietę, która zachowywała się jak małpa. Poinformowany o zdarzeniu policjant, który przyjechał na miejsce „przestępstwa”, od razu rozpoznał w zbłąkanej dziewczynie swoją córkę Rachom, która już jako dziecko miała na twarzy charakterystyczną bliznę. (…)”

pozdrawiam.

Zrozumieć dlacz. za 2 lata –>kolaps

zbudowanie bomby, zdetonowanie jej nad Libią, a następnie zbudowanie nowej bomby jest ok

zbudowanie budynku, zburzenie go i zbudowanie nowego jest be?

ale zastanówmy się – czym to się różni?? 🙂

mi się bardziej podoba ten numer z budynkami, bo nikt nie musi umierać jak to bywa w przypadku bomby a i od produkcji bomb (które się później utylizuje) tak samo PKB urośnie jak i od produkcji budynków (które sie wyburzy)

ogromną przewagą budynków jest spora szansa że ktoś w nim zamieszka i będzie z tego mieszkania zadowolony, czego się nie da powiedzieć o bombach…

Propozycja

stefan4 napisał:

>

> Jestem raczej przeciwnikiem poprawiania jakości forum przez cerbera, usuwająceg

> o trolli.

Wystarczyłoby tylko przesuwać wszystkie nowe watki N. pod jeden dedykowany Noveyowi kto chce, niech się z nim przepycha. I usuwanie propozycji komercjalnych.

W sumie, zupełne minimum.

Proponuje Pomruka i Stefana na moderatorów !



Wiedza boli, niewiedza również, ale inaczej.

Zrozumieć dlacz. za 2 lata –>kolaps ekonomii Chin

Obecny stan rozważań dotyczących tzw. kryzysu Eurolandu.. a może nawet szerzej kryzysu UE sprowadza się do stwierdzeń.:

1. Może zaplanowane środki zaradcze zapobiegną „krachowi” waluty euro ..

2. Jeśli obmyślone środki zaradcze ( redukcja długu przez banki, dokapitalizowanie banków,

zwiększenie funduszu .. udzielającego pożyczki – EFS ) nie będą wystarczające – to krach

waluty Euro nastąpi …

3. Nie jest tak źle.. gdyż Chiny mając 3 biliony ero nadwyżki walutowej .. uratują Europę…

Tak myslałem do dnia dzisiejszego.. Kupiłem jednak dzisiaj tygodnik „Przekrój ” ( nr 44 z dnia 31. 10.2011) .. i przeczytałem w nim artykuł pt.: „Państwo w środku puste”.. Doznałbym szoku, gdyby nie to, iż od dawna .. wydawało mi się iż ekonomią Chin .. „jest coś nie tak..”

Nie potrafiłem uzgodnić w swoim umyśle .. jak to jest możliwe.. że wszystkie gospodarki zarządzane przez – > { socjalistów, komunistów i post – komunistów } – nie działają poprawnie – z wyjątkiem gospodarki chińskiej …

Nie rozumiałem .. jakim to cudem dyrektywne zarządzanie krajem ( w stylu wziąć za mordę .. i … pracujcie ) daje tak dobre efekty ..

Dla mnie osobiście .. jest trochę dziwne .. że dopiero w/w artykuł Łukasza Wójcika .. otworzył mi oczy ..

Pozwalam sobie zamieścić skan tego artykułu .. zanim Szanowni Państwo nie zakupicie sobie tego numeru owego popularnego tygodnika, który warto kupowac choćby dlatego iż drukuje on felietony Pilcha…

Zakładając, że Szanowni Państwo zdołaliście przeczytać owe niewyrażne „skany” .. proponuję rozważenie następujących dylematów polityczno – ekonomicznych ( zapewne nie są to tematy „naukowe” .. ale są to problemy .. które .. jak się wydaje zwalą się nam na nasze głowy za 2 lata).

Otóż jest ciekawe, czy.:

1. Niepokojąca perspektywa rysującej się globalnej hegemoni chińskiej .. była iluzoryczna .. skoro .. władcy Chin .. realizowali tak potężna manipulację.. i po fazie „sprawdzam” .. nie będą mogli już odgrywać takiej roli .. jaką sobie wyobrażaliśmy ..

2. Czy rzeczywiście jest tak, iż dyrektywne ( a nie rynkowe ) zarządzanie gospodarką

( typu „chińskiego”) może być skuteczne .. gdzieś na świecie .. czy okazuje się iż było to w istocie oszustwo ..

3. Jak zapowiadają się rezultaty próby ” ratowania sytuacji finansowej Europy ” przez pożyczki pozyskiwane z Chin ..

Skany artykułu zamieszczam w P.S. ~ Andrew Wader

P.S. learning.orangespace.pl/Ekonomia-Chin-1.pdf

learning.orangespace.pl/Ekonomia-Chin-2.pdf

Re: Ty nie wiesz o czym piszesz.

noveyy777 napisał:

> petrucchio napisał:

> > To, co powiedziałem. Jest hipotezą, zresztą łatwą do sfalsyfikowania.

>

> Więc proszę ją sfalsyfikować!

Proszę bardzo. Każdy gatunek pierścieniowy natychmiast falsyfikuje „prawo” Lönniga.

> Nieprawda. Co z tego,ze nikt nie podchwycił? Beheego koncepcję tez mało biologó

> w podchwyciło, a jednak jest prawdziwa. Ty cały czas posługujesz się argumen

> tem AD-NUMERUM i AD-PERSONAM,więc jak z tobą można dyskutować o biologii?

A ty potrafisz dyskutować? Czy tylko przyklejać argumentom adwersarza etykietki z podręcznika retoryki dla początkujących? Zauważyłem tylko, że jest to PRYWATNA TERMINOLOGIA Lönniga, nie używana przez nikogo poza nim samym. Dlaczego? Bo trzeba mieć choć odrobiną racji, żeby komukolwiek w świecie naukowym chciało się cytować i rozważać twoje koncepcje. Kontrast między wagą, jaką przywiązujesz do tego „prawa” i jego ZEROWYM oddźwiękiem w biologii jest uderzający.

> Jak się coś poleca, to się to linkuje. Kpw?

A ja specjalnie nie linkuję, żeby ci udowodnić, że sam nie znasz koncepcji, które tak reklamujesz, i że nic konkretnego o nich nie czytałeś.



Może to wszyćko bez te atomy,

Że waryjota… momy.

Re: Dokapitalizowywanie banków-czyli dodruk walut

> #8230; a mianowicie podstawowemu proponowanemu sposobowi „wyciągania świata

> z bagna”..

>

> Ma nim być… „dokapitalizowywanie – chwiejących się banków” przez

> państwo, tzn.. poprzez dodruk ( jak wiadoma – zazwyczaj wirtualny ) pieniędzy

Tak, ale zdaje się, że dokapitalizowanie z pewnym istotnym dodatkiem w postaci opodatkowania transakcji finansowych podatkiem obrotowym. Czyli nic za darmo, bo taki podatek może zmienić wiele w „filozofii” obrotu papierami.

Re: Samochód w każdym kolorze, pod warunkiem,że..

noveyy777 napisał:

> O jakim obozie piszesz?

O obozie kreacjonistów, oczywiście, i o atmosferze oblężonej twierdzy, jaka w nim panuje. Weźmy kwestię: kreacjonizm młodoziemski czy staroziemski? Stwarzanie rozłożone na sześć dni czy cztery miliardy lat? To są dwie koncepcje tak różne, jak ogień i woda. Obie naraz nie mogą być prawdziwe (zresztą żadna z nich nie jest ;-)), dlatego pod żadnym pozorem nie wolno tej kwestii rozstrzygać, bo każde pęknięcie w łonie kreacjonizmu to woda na młyn jego przeciwników. Ciągle słyszę: dni czy ery geologiczne — co to ma za znaczenie? Ważne, że jedno i drugie da się dopasować do opisu biblijnego. Skutek jest taki, że kreacjonizm dusi się od braku wewnętrznej dyskusji. Już myślałem, że zrobicie z Sevenem wyłom na usenecie i pospieracie się o fakty, jak naukowcy, ale oczywiście wszystko utknęło jak zwykle na egzegezie tekstu biblijnego i dzieleniu włosa na czworo w kwestii interpretacji aspektu czasowników starohebrajskich (w czym oczywiście żaden z was nie jest specjalistą). To tak, jakby biolodzy, zamiast robić swoje, studiowali użycie przecinków i średników przez Karola Darwina.



M[—-]mmm!

Re: Złamał abstynencję.

noveyy777 napisał:

> A ja już miałem nadzieję,że wytrwasz w postanowieniu. Gdzie ja przyznałem,że nie znam

> argumentacji Lonninga? Ja mam kilka jego artykułów z tym wywiad, o którym ci napisałem.

Wywiad to nie artykuł naukowy. Nie odzywałbym się, gdybyś nie zachęcał mnie do dyskusji. Ale żeby dyskutować, trzeba mieć o czym. Domagałeś się, żebym obalił argumenty Lönniga, ale nawet nie sprecyzowałeś, jakie. „Prawo powtarzalnej zmienności” nie jest żadnym argumentem, bo nie jest faktem naukowym, tylko próbą sformułowania pewnej hipotezy w bardzo nieformalny sposób. Nawiasem mówiąc, poza samym Lönnigiem żaden biolog nie wspomina o tym prawie (i nic dziwnego, bo artykuł, w którym zostało ono sformułowane, pojawił się w praktycznie nieosiągalnym zbiorku wydanym w Indiach przez jakieś dziwne i już nie istniejące wydawnictwo; zapewne nie przeszłoby przez recenzję wydawniczą w poważnym piśmie). Jedyne wzmianki o nim można znaleźć na stronach kreacjonistycznych cytujących Lönniga i oczywiście uznających prawo powtarzalnej zmienności za pewnik, którego nawet nie trzeba dowodzić.

Natomiast osławiony artykuł Lönniga w piśmie recenzowanym (choć nie z wysokiej półki), gdzie raz wspomniany jest ID, a bibliografia składa się w połowie z pism kreacjonistycznych (żeby nie przegapić sposobności ich zacytowania), faktycznie zawiera pewną argumentację na rzecz ID; po prostu ciekaw byłem, czy ją znasz (ja znam, ale nie jestem niczyim korepetytorem, więc nie będę ci jej streszczał). A jeśli nie czytałeś tych publikacji, to dlaczego właściwie wierzysz Lönnigowi? Wywiad cię przekonał? ;-).

Doceniam dobre słowo. Niedostatki dobrych manier są często skutkiem bezosobowego kontaktu przez Internet. Nie znam cię osobiście i być może szkoda. Wypicie gdzieś jakiegoś piwa pewnie by pomogło. Skoro jednak wolisz pozostać anonimem, to przynajmniej nie nadużywaj tego przywileju, naruszając przy każdej okazji moje prawo do anonimowości (przynajmniej względnej)

Przelot sporej planetoidy blisko Ziemi!

8 listopada, o godzinie 22:28 GMT przeleci niedaleko Ziemi spora planetoida. Obiekt 2005 YU55 ma średnicę ok.400 metrów i znajdzie sie wtedy w odległości 325 000 km od Ziemi, bliżej niż Ksieżyc.

Tak bliski przelot tak sporego ciała zdarza sie (szacunkowo) średnio raz na 25 lat, ale po raz pierwszy w historii wiemy o nim ze sporym wyprzedzeniem. Mimo znacznych rozmiarów obiekt nie będzie zbyt jasny – 11 wielkosci gwiazdowej, co oznacza, że potrzeba będzie do dostrzezenia amatorskiego teleskopu o średnicy obiektywu co najmniej 10 cm. Przez taki będzie widać planetoidę szybko pomykającą na tle gwiazd – przez MINUTĘ przemieszczać się będzie o kąt odpowiadający 1/3 średnicy kątowej Księżyca!

Wsród wielu planowanych obserwacjiznajdują sie obserwacje radarowe. Mają one przyniesć rewelacyjną wręcz rozdzielczosć obrazu – 2 metry. Jak dotąd, najlepsze obrazy radarowe tej planetoidy wyglądały tak:

http://i.space.com/images/i/12926/i02/asteroid-2005-yu55.jpg?1319724908

Co ciekawe, w roku 2027 zaledwie 2 lata przed przelotem słynnej Apophis, przeleci – również w odleglości nieco mniejszej od Księżyca – prawdziwy „grzmot” – planetoida 1999 AN10. Jej średnica nie jest znana, może siegać nawet 1800 metrów! Wciąż stwarza szanse zagrożenia z prawdopodobieństwem 1:10 milionów w 2039! Rok 2029 to oczywiście Apophis ze średnicą około tylko 270 metrów, za to przelot w odległosci 35 000 km.

Zaczynając śledzić z wyprzedzeniem te wydarzenia, zaczynamy powoli oswajać się z myślą, ze żyjemy wśród mijających nas nieustannie potencjalnie zabójczych ciał…

Re: Dobór naturalny,a prawo powtarzalnej Zmiennoś

noveyy777 napisał:

> Na podstawie tych doświadczeń Wolf-Ekkehard Lönnig emerytowany pracownik Instyt

> utu Hodowli Roślin Maxa Plancka sformułował PRAWO POWTARZALNEJ ZMIENNOŚCI.

>

Jeśli ktoś o nim nie słyszał, jest to czołowy niemiecki kreacjonista w stylu Macieja Giertycha, tyle że Świadek Jehowy, nie konserwatywny katolik. Ofiara krwawych represji darwinowskich (Instytut Maxa Plancka zakazał mu propagowania „inteligentnego projektu” na swoim portalu).



„Everyone who believes in telekinesis, raise my hand.” — James Randi

28 pazdziernika – pokaz dla odbiorcy E-Cat 1MW

>Jak rozumiem, on nie ma doktoratu honorowego, tylko papier, udający doktorat prawdziwy…

Mnie osobiscie czyjs tytul naukowy nie interesuje, tylko wyniki jego pracy.

>Ale to jest sprawa dla organów ścigania i może jeszcze dla kronik kryminalnych wieczorowych gazet.

Zalezy z jakiego punktu widzenia na to sie patrzy.

W Polsce osobnik po ukonczonych studiach, zada by go tytuowac panie inzynieze, panie magistrze.

Ten sam osobnik znalazlszy sie w innym kraju moze byc uzyteczny tylko jako taksowkarz, kelner lub kopiacy dolki na cmentarzu (takich inz. mialem okazje poznac) bo nic innego nie potrafi poza krytyka wszystkich i wszystkiego co go otacza.

W roznych krajach sa rozne kryteria wydawania dyplomow i nie zawsze moze byc sprawa dla organow scigania.

> Forum zatytułowane ,,Nauka” nie powinno się takimi sprawami zajmować. Nie wiem, po co,

> Panowie, licytujecie się na te renomy uczelni i angażujących się biznesmenów.

Tak to prawda.

> W fizyce nie rządzą autorytety, fizyka ma swoje kryteria odróżniania prawdy od blagi, tego się

> trzymajmy.

Dlatego zanim zaczniemy kogos potepiac, nalezaloby sie zastanowic czy dana osoba niema racji.

> Na razie wiemy tyle, że

· wynalazek pana Czerwonego nie został poddany sprawdzeniu przez niezależnych naukowców; nie wiadomo, czy naprawdę działa;

· nie została ogłoszona fizyczna zasada tego ew. działania;

· opowieści o nim, rozpowszechniane lub przynajmniej niedementowane przez wynalazcę, wydają się przeczyć znanym prawom fizyki.

Trzeba tez wziac pod uwage ze pan Rossi nie bedzie kladl naukowcom na tacy, wynikow swych wieloletnich badan. Oraz bez zabezpieczenia wlasnych interesow, dopuscic do przejecia tajnych informacji na ten temat przez konkurencje.

> Oznacza to w terminach bardziej dobitnych, że wynalazku nie ma, a co najmniej jeszcze nie ma, jest tylko huk prasowy.

Nie ma huku w glownym nurcie prasowym tak samo jak i w naukowym. Jest tylko zmasowany atak na tworce potencjalnego, nowego zrodla energii.

Na szczescie ma tez wielu swoich zwolennikow.

Za dwa dni tj. 28 Pazdziernika odbedzie sie prywatny pokaz dla potenjalnego nabywcy, 1MW energi cieplnej agregatu w Boloni we Wloszech.

Prywatny – bo tak sobie zyczy nabywca. Beda jednak obecne, zaproszone osoby swiata naukowego i prasy, wspierajace jego osiagniecia..

Nie sadze by Rossi, bezczelnie chcialby swego klijenta wykiwac, skoro chodzi mu o popularyzacje swego wynalazku w produkcji masowej.

Klijent, sam ma mozliwosc stwierdzic czy urzadzenie daje zapowiadane wyniki czy nie.

Rossi zas twierdzi ze w testach przygotowawczych, agregat pracuje tak jak powinien.

I jeszcze jedno.

Na pytanie jednego z rozmowcow, ile paliwa jest potrzebne do zasilania 1MW urzadzenia przez 6-sc miesiecy – Rossi odpowiada: 18 000grams wodoru

10 000 grams niklu

Mysle ze te podane ilosci zastepczego paliwa mowia same za siebie ile zanieczyszczen powietrza a takze kosztow transportu i skladowania mozna uniknac w porownaniu do wegla a nawet i gazu. I to wlasnie powinien byc temat dyskusji a nie, jakiej akademi dyplom ma ten inzynier.

> I jest bez znaczenia, kto kogo w przeszłości wyśmiewał, oraz jakiej akademii dyplom ma ten inżynier.

– Stefan

Przed kilku laty prasa polska podawala o wynalazku pewnego faceta, dotyczacego przetwarzania plastykowych odpadow w paliwo w urzadzeniu wielkosci kontenera.

I co? – nic na ten temat w Polsce wiecej nie slychac.

Za to w internecie znalazlem informacje ze kanadyjska firma produkuje i instaluje u klijentow

Re: Dokapitalizowywanie banków-czyli dodruk waluty

Stafan napisał.:

[ ” Wolny rynek zachowuje się czasem jak nastolatek, któremu nie jest potrzebny żaden nadzór z zewnątrz, bo przecież on jest dorosły, odpowiedzialny i różne rzeczy robi znacznie sprawniej od starych wapniaków; ale od czasu do czasu wpada po uszy w bagno i wtedy potrzebuje pomocy wapniaków. Rozumiem, że sensem tego wątku jest poszukiwanie rozwiązań, które pozwolą zachować przynajmniej część sprawności wolnego rynku, ale utrudnią mu wciąganie świata w bagno…”]

Zgadza się, ja także widzę sens tego wątku w ” poszukiwaniu rozwiązań, które pozwolą zachować przynajmniej część sprawności wolnego rynku, ale utrudnią mu wciąganie świata w bagno… ”

Tytuł wątku dotyczy tylko jednej możliwości wciągania „świata w bagno” .. poprzez „spekulacyjne operacje giełdowe”, które potrafią uczynić garstkę ludzi … tak bogatymi iż kpią sobie potem z starań instytucji i państw..

Na początku niniejszej dyskusji P.T. „Jack7 9” napisał .:

[” .. liznałem wielu dziedzin wiedzy jedną z nich jest ekonomia i powiem że tylu głupot i takiego ciemnogrodu nie ma nigdzie indziej można powiedzieć że obecna ekonomia ma się tak do rzeczywistości jak kiedyś alchemia

nigdzie tyle nie ma do zrobienia, do wyjasnienia, co w tej dziedzinie może więc warto żeby tutaj powstał jakiś wątek moze jakieś umysły nie skażone błędną ksiązkową wiedza o gospodarce i ekonomii zaproponują jakies ciekawe rozwiązania ..”]

No i właśnie można śledzić próby poszukiwania rozwiązań przez (jak się wydaje ..) osoby z których część nie jest ekonomistami .. Sądzę że w/w zagadnienie jest jednak coraz bardziej zrozumiałe ..

Sądzę, że byś może warto przypatrzeć się tez innemu aspektowi tej sprawy… a mianowicie podstawowemu proponowanemu sposobowi „wyciągania świata z bagna”..

Ma nim być… „dokapitalizowywanie – chwiejących się banków” przez państwo, tzn.. poprzez dodruk ( jak wiadoma – zazwyczaj wirtualny ) pieniędzy …

Czy takie dodrukowywanie jest zgodne z prawem ? W każdym razie .. musi ono zwiększać inflację, słabnięcie danej waluty. Oczywiste jest też, że wierzyciele ci którzy kupili obligacje w dolarach .. a on teraz także w euro wtedy tracą .. Nabyte przez nich w przeszłości obligacje tracą na wartości. Jest to więc przerzucenie kosztów na tych którzy pożyczyli pieniądze. Do niedawna zarzucano Obamie ( Amerykanom ) że sięgnęli do takich sposobów… W ostatnich dniach mówi się jednak o .. szykującej się akcji „dokapitalizowania banków Europejskich” .. No więc jak ? oszczędzanie i cięcia (sposób Europejski) nie są już potrzebne ?

Pragnę zwrócić również uwag na nową ..”oddolną akcję przeciwdziałającą” , polegającą na próbie zaatakowanie banków .. przez drobnych posiadaczy .. o czym można przeczytać .. pod.:

wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Amerykanie-wypowiadaja-wojne-komercyjnym-bankom,wid,13919814,wiadomosc.html?ticaid=1d3f8

Wraz z pozdrowieniami ~ Andrew Wader