Re: Benzyna za złotówkę czyli odkurzamy Nazimka

…coś podobnego;]

„Otrzymane dzięki nanotechnologicznym rozwiązaniom i wykorzystaniu zaawansowanych materiałów paliwo, może być stosowane we wszystkich produkowanych modelach samochodów, bez wprowadzania żadnych modyfikacji w silniku. Szczegóły procesu technologicznego są trzymane w tajemnicy.

Intensywne prace nad alternatywnym paliwem prowadzone są w wielu laboratoriach na całym świecie, m.in. w Departamencie Energii Lawrence Berkeley National Laboratory. Tamtejsi specjaliści twierdza, że tanie paliwo można wyprodukować z wody, dwutlenku węgla i promieni słonecznych. Czarne kryształy tlenku tytanu charakteryzują się właściwościami fotokatalitycznymi – absorbując światło prowadzą do rozpadu cząsteczek wody i dwutlenku węgla z uzyskaniem czystego wodoru.”

odkrywcy.pl/kat,111398,title,Cena-paliwa-1-litr-za-1zl,wid,13100796,wiadomosc.html?smg4sticaid=6d64f



Okiem Vrana

Nawiasem mówiąc…

… często słyszę o nadzwyczajnych dokonaniach prof. jako paleontologa. Nawet Wikipedia wspomina o jego „faunie Corallocyathida” z Łysogór, której poświęcił tuziny publikacji i referatów konferencyjnych. Otóż z bardzo nielicznymi wyjątkami wszystkie znaleziska Sedlaka to nieorganiczne pseudoskamieniałości, co wykazano już ładnych parę lat temu. Nadawanych przez niego nazw rzekomych nowych rodzin (Polocyathiformidae) i rzędów (Corallocyathida) nie używa nikt z paleontologów, bo cały ten bestiariusz istniał tylko w wyobraźni odkrywcy.



Penguyn! Penguyn! Looming bright

In the long Antarctic night!

Re: Więcej pokory – nie tylko szkiełko i oko…

Prawdziwi odkrywcy rozwijający – przez zmianę – naukę, muszą być wizjonerami. Jeśli mogą we współczesnym sobie stanie nauki stworzyć odpowiedni warsztat naukowy, dokonują wielkich odkryć, czasami nawet negujących oficjalną naukę. Jeśli nie mogą, bywa, że wskazują cele i drogę następnym pokoleniom. Liczy się nie tylko wiedza lecz także myślenie „bez barier” (umysł artystyczny, filozoficzny) ale i intuicja. Takim wizjonerem był, nie pasujący do swojej epoki, Profesor Sedlak. Dobrze, że teraz, kiedy na naszych oczach dziewiętnastowieczna i dwudziestowieczna nauka szykuje się do dużego skoku, są przypominane hipotezy Sedlaka. Chciałabym dożyć, choć to chyba niemożliwe, nowych wyjaśnień życia i świata.

Czym się różni wróbelek?

noveyy777 napisał:

> Zgadza się. Lecz co ty rozumiesz przez „w prostej lini”? Bo ja rozumiem, ze

> jak nie w prostej lini to albo slepy zaułek, albio konwergencja,albo osobna kr

> eacja.

Boczna, ślepa linia w tym przypadku. Jak większość linii rodowych w przyrodzie.

> >Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby nadal uważać go

> > za ptaka, tyle tylko, że jeśli odkrywcy xiaotingii mają rację (czego sam

> i nie

> > są pewni na 100%, bo ich analiza ma słabe potwierdzenie bootstrapowe)..

>

> Reguła.

Niekoniecznie. Czasem relacje pokrewieństwa bywają silnie potwierdzone, czasem nie. W tym przypadku zaciemniają je liczne konwergencje, pospolite wśród celurozaurów z powodu zbliżonego trybu życia. To jest właśnie ta „mozaikowość”, zacierająca różnicę między ptakami a ich kuzynami.

> >to do pt

> > aków trzeba by wtedy zaliczyć wszystkie deinonychozaury (jako wtórne niel

> oty).

>

> Coś takiego. Czyli wszystko,albo nic?

> Rzeczywiście musi to wszystko mieć mocne podstawy, skoro jeden element moze

> wszystko powywracać do góry nogami;-).

Nie wywrócić do góry nogami, tylko zastąpić strukturę kladów (A (B C)) przez ((A B) C) wskutek mało wyrazistej pozycji kladu B (tzn. trudno powiedzieć, czy B jest bliżej spokrewniony z A, czy z C). To jest naprawdę drobna korekta, bo ptaki właściwe, archeopterygidy i pozostałe deinonychozaury są do siebie bardzo podobne — wszystkie upierzone, dwunożne, często skrzydlate.

> Widzę że ty się przyzwyczaileś do przyzwyczajeń tych innych badaczy? Skro ni

> ezgodę maja tylko „niektórzy” badacze, to musi to być jakaś elitarna mniejszoś

> ć, skoro jej zdanie jest tak reprezentatywne i tak znaczaco wplywa na blokowani

> e postepuów naukowych w systematyce filogenetycznej ptactwa;-).

> The „no true Scotsman” fallacy-Powstaje on zawsze wtedy, gdy kto

> ś twierdzi, że jego argument czy zasada, na jakiej się on opiera, jest prawdziw

> a, ponieważ ktoś, kto ją wyznaje, jest prawdziwym reprezentantem tej zasady.

Nic takiego tu nie zachodzi. Hipoteza filogenetyczna nie zależy od tego, jak nazwiesz poszczególne klady. Np. Paraves (o ile definicja jest poprawna i stabilna) pozostaną tym, czym są, niezależnie od tego, czy nazwiesz je „ptakami”, „ćpakami” czy „bździągwami”. Nazwy to tylko etykietki używane dla wygody.

> A jak by nie było tych danych molekularnych, to jak bys poustawial kladogram

> y? Czy blizej posadzil bys na grzedzie te swoje archeopteryxy, czy sokola i jas

> trzebia? Ciekawe co na to „elitarna mniejszosc ornitologicznych terrorystow”

> 😉

Nie wiem, co masz na myśli, ani kim są elitarni ornitologiczni terroryści. Danych molekularnych dla archeopteryksa nie ma. Pewnie, że dobrze by było ja mieć, ale zawsze pracować można tylko na dostępnych danych i wykorzystywać je jak najlepiej się da. Skuteczniejsze to w każdym razie niż egzegeza Księgo Rodzaju.

> Którzy naukowcy? Ci od penicyliny i szczepionek? Ci od abiogenezy, czy ci od ewolucji

> ptactwa?

To, co mówię, dotyczy ogólnie ludzi na poważnie i zawodowo zajmujących się nauką. I od szczepionek, i od archeopteryksów, i od abiogenezy, i od gwiazd, i nawet od języków.

> Nie szastaj słowem „naukowiec”, ponieważ taka socjotechnika wra

> zenia nie robi już prawie na nikim, w czasach, gdy „naukowcy” w białych fartuch

> ach nachalnie zapewniaja o dobrej jakości pralek automatycznych…

To jest właśnie żargon agitatora. Co masz do naukowców? Przecież i ty, i ogólnie kreacjoniści

pasożytujecie na ich wynikach, ich publikacjach. Interpretujecie je po swojemu, ale żeby zbadać coś samemu… o, to cięższa sprawa. Winieneś naukowcom trochę wdzięczności za to, co im podbierasz.

> Nie szanujesz mego czasu i naduzywasz mej cierpliwosci (przez brak precyzji w wypowiedziac

> h i faktorgaficznego poparcia dla tych wypowiedzi).

Nie chcesz — nie dyskutuj, jeśli twój czas jest tak cenny. Zwracam uwagę, że dotąd nie powiedziałeś mi, jak musi wyglądać zwierzę lub jego skamieniałość, żebyś uznał je za „ptaka” (w ostrym odróżnieniu od „gada”). Pokazałeś mi tylko przykłady konwergencji (bez związku z moim pytaniem). Chyba nawet kreacjonista zdaje sobie sprawę, że ptaki stanowią porządny takson w odróżnieniu od „zwierząt z kolcami”. To, co ptaki mają zasadniczo wspólnego, to nie homoplazje, ale synapomorfie. Wspólne dziedzictwo, a nie konwergencje. Czekam na odpowiedź.



Ravens can croak and owls can hoot,

Penguins just shriek, but aren’t they cute?

Re: Dwa ulubione, emocjonujące spory…

Jest ciekawym problemem z zakresu psychologii, dlaczego ludzie uwielbiają sprzeczać się od dwa tematy – które nie mają charakteru naukowego, gdyż nie podlegają weryfikacji eksperymentalnej. Są nimi próby odpowiedzi na to skąd wzięło się życie ( ów kreacjonizm ) i czy istnieje Bóg ( Uwaga ! Na ogół nikt nie trudzi się aby wpierw zdefiniować co rozumie pod pojęciem Bóg )

Uprzejmie informuję, iż można kontynuować ten spór także pod tekstami promowanymi dzisiaj przez portal Wirtualnej Polski. Linki podaję poniżej w P.S. ~ Andrew Wader

odkrywcy.pl/kat,111404,title,Nieba-nie-ma-To-bajeczka-dla-tych-ktorzy-boja-sie-smierci,wid,13415911,wiadomosc.html?smg4sticaid=6c530

odkrywcy.pl/kat,111396,title,I-Bog-stworzyl-czlowieka,wid,11676618,wiadomosc.html

‚argument z (nie)inteligentnego projektu’ cz:3

6. Jak kreacjonizm wyjaśnia umiejscowienie w jednym miejscu genomu

podobnych (identycznych) retrowirusów u zwierząt podobnych genetycznie w

innych przestrzeniach genomów (wszystkie walenie, hipopotamy i część

kopytnych)?

Bardzo prosto. Często o tym pisałem ,a nawet potwierdziły się z czasem pewne

istotne teorie , które sam zaproponowałem:

Kolejny dowod powierdzajacy moja wieloletnia teorię, teraz jest ona

poświadczona w sposob przytłaczający na rzecz projektu. Te sekwencje

(retrowirusowe, jak i inne rodzaje sekwencji wirusowych) zostały

zaprojektowane, jako naturalne szczepionki, a nie odziedziczone po wspolnym

przodku sekwencje wirusowe!

Ponizsza informacja jest twardym orzechem do zgryzienia dla neodarwinistów,

bo jezeli pochodzenie endogennych retrowirusów w organizmach zwięrząt i

ludzi da się uzasadnić (przynajmniej niektórych) infekcją komórek

rozrodczych to ,co powiedzieć o przypadkach poniżej opisanych ?

odkrywcy.pl/kat,111406,title,Mamy-w-genach-grozne-wirusy,wid,12532117,wiadomosc.html

„Włączone do genomu człowieka i innych kręgowców sekwencje, pochodzące

od wirusów, mogą chronić przed zakażeniami – informuje pismo „PLoS

Pathogens”.

W ciągu milionów lat retrowirusy w toku procesu rozmnażania

wprowadzały swój materiał genetyczny do genomu gospodarzy – kręgowców.

Nietrudno więc wytłumaczyć obecność pochodzących od nich sekwencji.

Jednak niedawno zespół z Institute of Advanced Study w Princeton

odkrył, że w genomach człowieka i innych kręgowców są także bardzo

stare sekwencje pochodzące od śmiertelnie niebezpiecznych wirusów

Ebola/Marburg czy Borna. Wirusy z tych rodzin nie wprowadzają swojego

materiału genetycznego do genomu gospodarza, toteż nikt nie spodziewał

się takiego znaleziska.

Porównywano 5666 wirusowych genów ze wszystkich nie-retrowirusowych

rodzin z genomami 48 kręgowców, w tym człowieka. W ten sposób udało

się znaleźć 80 fragmentów genomu wirusa u 19 różnych gatunków. Niemal

wszystkie pochodzą od dawnych przedstawicieli rodzin Ebola/Marburg lub

Borna, powodujących gorączki krwotoczne i choroby neurologiczne.

Niektóre zintegrowały się z genomem gospodarza już ponad 40 milionów

lat temu, choć nie wiadomo, w jaki sposób – niektóre nawet nie

przenikają do jądra komórki. Możliwe, że są aktywne i w jakiś sposób

chronią organizm przed wirusami, od których pochodzą.”.

Czy STE wyjasnia , jak te (NIE)retrowirusowe sekwencje przeniknęły do

genomów róznych kręgowców ?

No cóz niektórzy teoretycy choć mają rację, to nie mają prawa głosu! Bardzo

łatwo można sprawdzić, że już lata temu głosiłem hipotezy, które dopiero

teraz doczekują się potwierdzenia. Dawno temu, kiedy na pl.sci.biologia

głosiłem, że endogenne wirusy mogą stanowić (między innymi) naturalne

szczepionki !

Pisałem o tym np. tutaj:

groups.google.com/group/pl.sci.biologia/browse_thread/thread/1…228d8bc/2657cb9ae19fa42d?lnk=gst&q=wirusy+endogenne+szczepionki+#2657cb9ae19fa42d

„I w końcu: niektóre ENDOGENNE wirusy mogą być (i nie ma dowodów, że tak

nie jest (no chyba, że te wynikajace z przewidywań Teorii Ewolucji, które

same domagają sie uzasadnienia) stałym wyposażeniem różnych organizmów,

które

*Projektant zaszczepił te sekwencje wirusowe w genomy różnych

organizmów,żeby je uodpornić na różne choroby (taka naturalna szczepionka)

*. „

Teraz widzę, że ludzie, którzy mają szczere intencje i pragną dążyć do

prawdy naukowej (a takich jest coraz więcej) mogą liczyć na naukowe

potwierdzenia. Często czytając rózne opracowania, głównie dotyczące

filogenetyki molekularnej, popadałem w głębokie zastanawianie. A dlaczego

mamy wspólne endogenne wirusy z szympannsem, a dlaczego wirusy wogóle

istnieją? A dlaczego to, a dlaczego tamto.

Na swoim koncie miałem wiedzę przyrodniczą z innych dziedzin, więc

wiedziałem, że potwierdzeń faktu inteligentnego projektu w biologii nie

brakuje. rozważałem wyjaśnienia zgodne z przekonaniami IP.

No i dochodziłem do wniosków, które obecnie powszechnie są

potwierdzane naukowo, przez fachowców (!) zajmujacych

sie tymi sprawami ZAWODOWO !

Jest też inne BARDZO DOBRE wyjasnienie, które w obrębie nowych odkryć

(wczesniej pisałem o sekwencjach retrowirusowych endogennych bioracych

udzial w odpowiedzi immunologicznej) stanowi wspaniałe uzupełnienie w

argumentacji na rzecz IP.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/ea/Human_Immunodeficency_Virus_-_stylized_rendering.jpg

Retrowirus HIV

Oto wiadomo , ze sekwencje transpozonowe , jak i retrowirusowe, ingerują się

w konkretne miejsca w genomach organizmów. Łańcuch DNA jest nacinany przez

specjalny enzym na wysokości sekwencji zwanej „lepkim końcem”. Takie „lepkie

końce” u róznych niespokrewnionych organizmów są umiejscowione często

analogicznie (ewolucjoniści mówią o lokalizacjach „homologicznych”,

lub „syntenicznych”). Dlatego też wiele egzogennych retrowirusów ingeruje

się u róznych organizmów w tych samych sekwencjach i miejscach genomu

(niektóre ‚gatunki’ retrowirusów ‚upodobały sobie’ konkretne , powtarzające

się cyklicznie, lokalizacje w

genomach!). Przy ogromnej częstotliwości zakażeń (jeżeli wirus pasozytuje na

róznych gatunkach , a z doswiadczenia wiadomo , ze podobne (nie

pokrewne-podobne) genetycznie gatunki zapadaja na podobne choroby),

to mamy do czynienia z bardzo duzym prawdopodobieństwem , ze ten sam

‚gatunek’ wirusa zintegruje

sie u przodków róznych gatunków w tym samym miejscu w genomie, wywołując

złudzenie pochodzenia tych dwóch

gatunków od wspólnego przodka ! W wiekszym stopniu dotyczy to

retrotranspozonów (czy transpozonów), których sekwencje również często

bywają

uzywane jako markery do ustalania powiazań filogenetycznych.

W przypadku transpozonów mamy o całe rzedy wieksze prawdopodobieństwo

integracji transpozonu w tym samym miejscu genomu u przodków

niespokrewnionych

gatunków. Ruchome elementy genetyczne sa bardzo liczne i aktywne i w

dodatku są endogennym elementem

kazdej jednej komórki , z komórkami rozrodczymi włacznie (poza ty pojawiają

sie coraz wyrazniejsze dowody , że uczesniczą one w regulacji eksprecji

genów, ‚postepując’ schematycznie i powtarzanie [jak omawiane retrowirusy]).

Filogenetyka molekularna , która wykorzystuje jako markery do ustalania

filogenezy molekularnej trotranpozony i retrowirusy po

prostu opiera się na załozeniach, które domagają sie kolejny raz

potwierdzenia !

A te dodatkowe obserwacje dolewają tylko oliwy do stosu , na którym niedługo

słponą te dalekoidące pomysły.

Dla zrozumienia opisywanych przeze mnie mechanizmów:

www.bryk.pl/teksty/liceum/biologia/genetyka/12244-czym_s%C4%85_transpozony.html

[u]”Mechanizm transpozycji można wyjaśnić na przykładzie jednego z

najprostszych transpozonów bakteryjnych o symbolu IS1. Należy on do rodziny

czynników insercyjnych (IS), ma długość tylko 768 nukleotydów i występuje

powszechnie u Escherichia. coli. W jego budowie charakterystyczne są dwie

identyczne sekwencje ITR o długości 23 par zasad, znajdujące się na obu

końcach, lecz w przeciwnej orientacji. IS1 posiada także gen specyficznej

nukleazy – transpozazy. Enzym ten rozpoznaje ITRy oraz 9-nukleotydową

sekwencję docelową (akceptorową) znajdującą się w genomie gospodarza. Nici

DNA zarówno na końcach transpozonu jak i w sekwencji akceptorowej nacinane

są z wytworzeniem tzw. lepkich końców. Po przeniesieniu transpozonu w nowe

mie

Zasada nieoznaczonosci Heisenberga

”A tu nie byłbym taki pewny. Bo niby skąd możemy to wiedzieć? Gdyby np. dało się skonstruować taki mózg, który wykorzystując zjawiska jeszcze nam nie znane w jakiś sposób potrafił komunikować się z każdym atomem we Wszechświecie, to byłby w stanie przewidywać takie zjawiska. Pewnie powiesz, że to nie byłoby prekognicją, tylko wnioskowaniem na podstawie ruchów atomów Wszechświata.”

To, co opisales to pomysl niejakiego Laplace’a. Wymyslil on, ze gdyby znac polozenie, predkosc wszystkich czastek we Wszechswiecie moznaby ze 100% pewnoscia nawet nie tyle przewidziec, co wywnioskowac, obliczyc kazde przyszle wydarzenie w dowolnym miejscu i czasie. Bylo to logiczne i zgodne z owczesna wiedza (gdzies II polowa XVIII wieku).

Niestety (albo stety) nie wiedziano o ciekawej wlasciwosci mikroswiata, nazwanej na czesc jej odkrywcy zasada nieoznaczonosci Heisenberga. W wielkim skrocie mowi ona, ze nie mozna z dowolna precyzja poznac polozenia i predkosci czastki JEDNOCZESNIE. To znaczy im dokladniej znamy jeden z tych parametrow, tym wiecej trudnosci w ustaleniu drugiego. NIe wynika to z np. niedoskonalosci aparatury pomiarowej, ale jest to cecha Wszechswiata, w ktorym zyjemy.

Sygnał od kosmitów? Chyba nie tym razem…

Ledwo w układzie Gliese 581 odkryto ziemiopodobną planetę krążącą w ekosferze, a już pojawiły się sensacyjne doniesienia o sygnałach stamtąd. Australijski astronom, członek zespołu SETI, oświadczył, że odebrał impuls świetlny z rejonu, w którym znajduje sie ów system – i to jeszcze w grudniu 2008. Sygnał mógł być impulsem laserowym, wysłanym w naszym kierunku przez mieszkańców owej planety… niestety, wiadomosć rozeszła się raczej w serwisach typu „UFO News” czy portalach typu „WP”.

Daily Mail

Środowisko naukowców, takze tych zajmujących sie SETI przyjęło wieść bardzo sceptycznie. Francis Drake, weteran poszukiwań mówi, że wiedział o tych rzekomych sygnałach wczesniej, lecz nie dostał żadnych szczegółowych wyjaśnień od odkrywcy. Rzeczywiście, i prasowe doniesienia są mętne…

Space.com

Przypomnę co pisałem już o komunikacji z tym ukladem: Jeśli chodzi o poszukiwanie inteligencji, to pojekt SETI zwany Phoenix dwukrotnie brał na cel układ planetarny Gliese 581. Sygnałów nie wykryto. Za to w kierunku tej gwiazdy wysłano w roku 2008 „Message from Earth” – przekaz radiowy emitowany z obserwatorium ukraińskiego Eupatoria. Na początku 2029 dotrze do celu, liczący na odpowiedź muszą poczekac do 2050 roku, niestety…

Tu jednak ciekawostka: promienie laserowe uwazane są za mniej użyteczne od sygnałów radiowych ze względu na ogromną kierunkowosć. Zauważmy jednak, że nadawałyby sie do komunikacji miedzy sąsiednimi układamii gwiezdnymi, w tym przypadku wiemy, gdzie konkretnie wycelować wiązkę. A Gliese 581 leży zaledwie 20,5 lat świetlnych od nas… Wybór pasma optycznego byłby w tym przypadku uzasadniony.

Zadziwiający jest opór

Zadziwiający jest opór przed spojrzeniem prawdzie w oczy.

odkrywcy.pl/kat,111394,title,Kompletnie-zalani,wid,12603159,wiadomosc.html?smg4sticaid=6ac59

Na razie jednak nie ma jednoznacznych danych, które wskazywałyby na nas?

Nieprawda.

Za pogarszanie się warunków klimatycznych odpowiedzialny jest człowiek (według danych ONZ – w 80-90%), w tym zwłaszcza przemysł hodowlano-mięsny (według najnowszych badań ONZ – w 51%).

Zatem już czas przestać jeść mięso – co zarazem spowoduje wzrost poziomu etyki, moralności, czy jak kto woli altruistycznej empatii i zaskutkuje poprawą życia ludzi na Ziemi.

Proste 🙂