Ludzie mieli 2 000 000 l. żeby zrobić kulturę.

petrucchio napisał:

> Jeśli nawet obliczenia Diamonda są rzetelne..

Są rzetelnie, bo potwierdzone empirycznie.

>to dotyczą kolonizacji *nowego obs

> zaru*. Wzrost populacji jest wykładniczy tylko w fazie początkowej, póki nie r

> ozbija się o ograniczenia wynikające z faktu skończonej pojemności ekologicznej

> kolonizowanych terenów. Po pewnym czasi, zapewne krótszym niż tysiące lat, ust

> ala się równowaga populacyjna. Człowieka dotyczy to tak samo jak innych zwierzą

> t.

Ciekawe dlaczego dzisiaj nie ma żadnego progu ekologicznego dla eksplozji demograficznej? Jedynie działanie silnej selekcji trzymającej populację w ryzach udowodniono dla niektórych populacji Eskimosów. Już dziesiątki razy prosiłem cię o wymienienie tych czynników selekcyjnych odnośnie australijskiej ludności pierwotnej.



Europejczycy po przybyciu do Nowego Świata zastali prawie 5 0 000 000 Indian.

Eskimosi:

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033754&pid=1033849&MID=%3Cj7v8tn%24hea%241%40inews.gazeta.pl%3E

Próg ekologiczny:

Cały czas nie chcesz pamiętać jaka jest główna teza. Główna teza zobowiązuje

do pokazania modelu polegającego na wyjaśnieniu, jaki czynnik selekcyjny

trzymał populację Tasmańskich Aborygenów w rydzach, tak iż po 10 000 LAT

EGZYSTENCJI NA TEJ WYSPIE BYŁO ICH TYLKO 5 000, GDY PRZYBYLI TAM EUROPEJCZYCY.

a nie na tym (ewentualnie) ile razy zawitali tam ludzie, palili ogniska w

jaskiniach, które im się zawaliły na głowy.

ABORYGENI TASMAŃSCY TO NIE BYŁY GOŁĘBIE I JASTRZĘBIE ICH POPULACJI NIE MOGŁY

KONTROLOWAĆ. TASMAŃSCY ABORYGENI TO NIE BYŁY SZCZURY I WĘŻE ICH WYDUSIĆ NIE

MOGŁY. Tasmańscy Aborygeni pierwej by zjedli jastrzębie i szczury i

przeludnili wyspę (jak i Australijscy)

> Twierdzenie, że pierwsi kolonizatorzy mogli łatwo obejść bariery wzrostu np. „w

> ynajdując” neolit (udomawiając rośliny i zwierzęta), rozwijając technologie, bu

> dując miasta itp., nie liczy się z faktem, że postęp kulturowy zawsze wymaga dł

> ugotrwałego kumulowania wstępnych zdobyczy i wynalazków, póki nie powstanie „ma

> sa krytyczna” umożliwiająca dalszy rozwój.

Coś takiego-to dziwne, bo piramidy Azteków wyrósły bez żadnych form przejściowych:)

>Im bogatszą kulturą materialną i wie

> dzą o świecie już dysponujesz, tym łatwiej dokonywać następnych. Czas od wynale

> zienia pięściaka do wynalezienia łuku był wielokrotne dłuższy, niż czas od wyna

> lezienia łuku …

A świstak złotka rozwijał:

Wybacz Piotrze, ale piszesz, żeby pisać. Niestety to tylko twoje wyssane z kciuka fantazje, a nie nauka.

Według Waszych obliczeń h. sapiens miał 2 000 000 lat na to, żeby skumulować środki potrzebne do rozwoju kosmicznej technologii.

Antropogeneza; wiedza w 21 wieku-podsumowanie dorobku naukowego.

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033742&MID=%3Cj70e2s%24msk%241%40inews.gazeta.pl%3E

„Homo erectus dokonał wielkiego skoku technologicznego

Najnowsze badania dowodzą, że Homo erectus, przodek człowieka współczesnego,

używał kamiennych narzędzi 300 tys. lat wcześniej, niż wynikało to z

dotychczasowych ustaleń – informują naukowcy na łamach tygodnika „Nature”.

Homo erectus pojawił się około 2 mln lat temu. Rozprzestrzenił się w Azji i

Afryce. Zniknął około 70 tys. lat temu.

Do niedawna uważano, że Homo erectus wyewoluował w Afryce Wschodniej. Jednak w

latach 90. XX w. w gruzińskiej jaskini Dmanisi odkryto równie stare szczątki.

Najnowsze badania jeszcze bardziej komplikują ten obraz. Okazuje się bowiem,

że kiedy 1,8 mln lat temu w Dmanisi Homo erectus ciągle jeszcze używał

prymitywnych pięściaków, na terenie dzisiejszej Kenii w tym samym czasie były

już w użyciu kamienne siekiery i groty należące do kultury zwanej przez

archeologów aszelską
. ”

„Człowiek anatomicznie współczesny krzyżował się w Afryce z bardziej

archaicznymi przedstawicielami człowiekowatych
– piszą naukowcy na łamach

tygodnika „Proceedings of the National Academy of Sciences”. ”

„Nasi prehistoryczni przodkowie byli znacznie rozumniejsi, niż do niedawna

sądzono. Potrafili budować tratwy, polowali na grubego zwierza i wytwarzali

biżuterię.

Czas obalić mit o znaczącej wyższości intelektualnej homo sapiens nad

poprzedzającymi go formami ludzkimi.
Ostatnie odkrycia paleoantropologów

dowodzą pomysłowości i wyjątkowej inteligencji naszych odległych przodków, od

homo erectus począwszy, na neandertalczyku kończąc. Naukowcy ustalili, że

wiele wynalazków przypisywanych homo sapiens istniało na długo przed jego

pojawieniem się na Ziemi.

(…)To kolejny dowód na pomysłowość naszego dalekiego

przodka. Rozumny był też żyjący około 790 tys. lat temu homo heidelbergensis

(będący formą pośrednią między homo erectus a neandertalczykiem). Dowodzą tego

badania prowadzone w dolinie Hula na terenie dzisiejszego Izraela przez

uczonych z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie.

Homo heidelbergensis nie tylko wytwarzał wiele rodzajów narzędzi, lecz także

umiał organizować sobie pracę. Dzielił obozowisko na obszary związane z

różnymi typami aktywności. Narzędzia z krzemienia wytwarzał w zupełnie innym

miejscu niż narzędzia z bazaltu i wapienia. Według uczonych oznacza to, że

egzystencją tych istot rządziły pewne zasady, być może związane z jakąś

tradycją lub nawet magią, a to dowodzi, że myślenie symboliczne – uważane

dotąd za domenę homo sapiens – nie było im obce.


Przedstawiciele homo heidelbergensis byli także skutecznymi łowcami. W

niemieckiej miejscowości Schöningen archeolodzy znaleźli zrobione przez nich

drewniane oszczepy sprzed 400 tys. lat. To najstarsza broń myśliwska na

świecie. Siedem oszczepów różnej długości – od około 180 do 250 centymetrów –

było idealnie wyważonych. Tuż obok odkopano miotacz, pozwalający co najmniej

dwukrotnie zwiększyć odległość rzutu.


Znaleziskom z drewna towarzyszyły narzędzia kamienne, kości niedźwiedzia,

łasic i około 20 koni, które prawdopodobnie stanowiły ulubione pożywienie

tamtejszych myśliwych. – Pozwala nam to przypuszczać, że oszczepy były używane

do polowania, a nie do odganiania drapieżników od padliny – napisał w „Nature”

Hartmut Thieme, szef ekipy archeologów z Schöningen. To teza rewolucyjna, bo

wcześniej uważano, że homo heidelbergensis był głównie padlinożercą, a nie

myśliwym wyspecjalizowanym w polowaniu na grubego zwierza.O tym, że istoty te

nie bały się mierzyć nawet z bardzo groźnym przeciwnikiem, świadczy licząca

pół miliona lat łopatka nosorożca włochatego znaleziona w angielskim Boxgrove.

Kość nosi ślady poważnego urazu zadanego wyjątkowo ostrą bronią.

Wiele wskazuje na to, że znakomite narzędzia myśliwskie wytwarzali również

neandertalczycy. (…)”

Nie pisz więc o wynalezieniu pięściaków czy łuków…

pozdrawiam.

Racjonalność, naukowość,wiara.

Pomruku ludzie mają różne kryteria racjonalności. Niektórzy cuda (niewyjaśnione zjawiska) usiłują zastępować garnkiem,albo cegłą.

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1032899&pid=1033807&MID=%3Cj7oueo%242hb%241%40inews.gazeta.pl%3E

pl.wikipedia.org/wiki/Cud

„Cud – zjawisko paranormalne *lub zdarzenie z różnych przyczyn nieposiadające wiarygodnego, naukowego wytłumaczenia*, w kontekście religijnym przypisywane interwencji istot nadprzyrodzonych lub nadprzyrodzonej mocy.”

Opcja na rzecz racjonalności, to wybór podyktowany wiarą. Antoni Hoffman.

bioslawek.wordpress.com/2011/05/30/sad-nad-darwinem-list-otwarty-do-ewolucjonistow/

„Racjonalność to tylko jeden z możliwych sposobów myślenia o świecie. Równie dobrze można by preferować na przykład poznanie mistyczne. I nie ma żadnego oczywistego powodu żeby uznać, że to właśnie racjonalność jest najlepsza. Co więcej, kryteriów racjonalności nie sposób wyznaczyć obiektywnie i raz na zawsze. To, co racjonalne tu i teraz, nie musiało być racjonalne dla starożytnych Greków ani nawet dla Lyella czy Darwina i vice versa. Ponieważ jednak kryteria racjonalności dyktowane są historycznie to, co racjonalne dla mnie, jest także racjonalne dla moich współczesnych kolegów naukowców (choć są też rzecz jasna przypadki sporne). Opcja na rzecz racjonalności to wybór podyktowany WIARĄ (…)” .

A co jest istotą światopoglądu naukowego?

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033651&MID=%3Cj6c4ab%24kn8%241%40inews.gazeta.pl%3E

pozdrawiam.

pozdrawiam.

Perełki

qwardian napisał:

> k_a_p_p_a napisał:

>

> Celem hodowcy jest osiągnięcie określonego, z reguły wysokiego i stabilnego poz

> iomu wartości cech ważnych dla realizacji obranego kierunku hodowli. Cała proce

> dura ma na celu stworzenie mutanta o cechach korzystnych dla człowieka, a nie d

> la zmutowanego organizmu.


>

> Przy aktywnej ingerencji inteligencji człowieka, kierując się jasno wyznaczonym

> celem, przy pomocy planowania, organizacji i kontroli, mutacje mogą nabrać cec

> h korzystnych dla ich autora. noveyy777 jednak przedstawił wynik laboratoryjneg

> o eksperymentu, który nie realizuje takich szlachetnych zamiarów, więc nijak si

> ę ma do powyższego komentarza…

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1032899&pid=1033906&MID=%3Cj8cmre%249lc%241%40inews.gazeta.pl%3E

pozdrawiam.

Tutaj masz dowody, rybosomy!

petrucchio napisał:

> Nie, dajesz linki do swoich własnych tasiemcowych wypocin, nie do postów Leszka

> . Ponieważ piszesz niechlujnie…

Nieprawda:

1) Tam są linki do dyskusji,m gdzie Trzeciak sam pisał.

2) Trzeciak w tej dyskusji brał udział. Nic prostszego znalezć.

3)Twój stary numer. Ostatnio powołałeś się na swój pierwszy post. Ja go zacytowałem, a ty i tak stwierdziłeś,że wyrwałem wszystko z kontekstu.

-Te posty nie są pisane niechlujnie. To są fragmenty dyskusji z podsumowanymi najistotniejszymi faktami. Miałeś okazję włączyć się do dyskusji o rybosomach, to liczyłeś na drapane od Trzeciaka. No i figę z makiem się dowiedziałeś, a jakeś już dostał coś chciał, to de mnie,a nie od Leszka. Sam znalazłem odpowiedni materiał dałem namiary na najbardziej liczącą się hipotezę ewolucji rybosomów. Jak widać z jednego z tutejszych wątków nie tylko mnie ona podpadła na całej linii. Więc przestań szerzyć dezinformacje i zarzucać mi manipulację, ponieważ to ja okazałem się w tej dyskusji rzetelniejszy od Leszka. Nie wiem może nie miał czasu wygoogolować odpowiedniego materiału, ja jednak uważam (sam mu napisałem),że wygooglował, co mu pasowało. Ale, żeby to zrozumieć musisz mieć o biologii molekularnej większe pojęcie niż masz o antropogenezie, czyli musisz się jeszcze bardzo dużo nauczyć. Na razie możesz sobie podyskutować z pomrukiem.

Tutaj masz linka, pod którym znajdziesz dowody potwierdzające,ze to ja dałem namiary na ten materiał, o który sam prosiłeś Leszka:

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033561&pid=1033629&MID=%3Cj665ic%2460q%241%40inews.gazeta.pl%3E

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033561&pid=1033594&MID=%3Cj638en%243q5%241%40inews.gazeta.pl%3E

Tutaj zadałem Trzeciakowi jeszcze kilka niewygodnych pytań w kontekście biogenezy rybosomów:

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033613&pid=1033633&MID=%3Cj676qs%24rur%241%40inews.gazeta.pl%3E

Między innymi to:

„Proponuję się też zastanowić, że skoro dzisiaj występuje taka powtażalna droga

składania się

rybosomów do kupy, to jakimi drogami mogła przebiegać ich ewolucja? Czy tutaj

ma zastosowanie

„prawo”, że „ontogeneza odzwierciedla filogenezę”? To znaczy, czy biogeneza

rybosomów

odzwierciedla drogi ich ewolucji?”

No i przyparty do mury Leszek odpowiedział:

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033613&pid=1033637&MID=%3C4e87860c%240%242490%2465785112%40news.neostrada.pl%3E

„KK, xapewne częściowo, ale i tak nie wiemy, w której części, więc musimy

mocniej wysilić mózgownicę.”

I na ty nasza dyskusja się urwała. Miedzy czasie Leszek usiłował jeszcze zmienić temat i odwołał się do naszej dyskusji sprzed 8 lat. I ja mu grzecznie odpowiedziałem. Leszek też mi nie odpowiedział:

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033651&pid=1033661&MID=%3Cj6esh7%24lr%241%40inews.gazeta.pl%3E

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/3c/Translation.gif

pozdrawiam.

Pietrucchio mnie czyta-wystarczy:)

Mnie interesuja grupe ryby,a nie drobnica. Uderz w pasterzaa, owce pójda w rozsypke.

> … ponieważ wyrwałeś cytat z kontekstu:

Niczego nie wyrywalem z kontekstu. Zacytowalem caly 1 post, w ktorym odpowiedziales, bo w nim miales „rozwalac domek z kart”. Mialem zacytowac wszystkie dyskusje. Reszta twojej najnowszej wyssanej z dlugopisu argumentacji obala ten cytat:

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033755&pid=1033800&MID=%3Cj7oinp%24st2%241%40inews.gazeta.pl%3E

**********************************************************************

Przeciwnicy „długiej chronologii” kwestionują archeologiczne powiązanie

pozostałości kulturowych z tymi „niekulturowymi”, które datuje metoda OSL

(O’Connor&Veth 2006: 310). Z kolei zwolennicy „długiej chronologii” wskazują

na techniczne limity metody radiowęglowej (O’Connell&Allen 2004: 836).

***************************************************************************

> W dyskusji na temat zasiedlenia regionu australijskiego (wraz z Nową Gwineą, Ta

> smanią itp.) „długa chronologia” oznacza 60-185 tys. lat. „Krótka chronologia”

> oznacza 45-50 tys. lat. NIKT, dosłownie NIKT z naukowców nie kwestionuje faktu,

> że ludzie dotarli do Australii i na Tasmanię CO NAJMNIEJ w tym drugim okresie

> (jeśli jesteś innego zdania, proszę o odsyłacze bibliograficzne, byle nie do e-

> broszurek kreacjonistów). Datowania, o których ja pisałem, mieszczą się znakomi

> cie w ramach „krótkiej” chronologii, nie wykluczając „długiej”.

>

Argument z niewiedzy.

Fachurka robiłeś czaszkom neandertalczyków testy na inteligencje, zrób koscią salamander z miocenu testy na DNA. BO INACZEJ POPELNIASZ BLAD LOGICZNY FANTAZJOWANIA. JAK ZWYKLE. BICIE PIANY, ZERO TRESCI, BYLE ZAZNACZYC TEREN,ZE ON TU JEST I KONTROLUJE SYTUACJE I ZAPCHAC DZIURE JAKIMS LINKIEM BLYSKAWICZNIE WYGOOGLANYM:)

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1032899&pid=1033814&MID=%3Cj7pf5s%24l6r%241%40inews.gazeta.pl%3E

50 aminokwasow i nie mniej!

pomruk napisał:

> A czego tu nie rozumiesz?

>

> Mam wrażenie że czasami nie wiesz, o czym mówisz.

>

> Weźmy pierwszą Twoją uwagę:

>

> [ja:] Weźmy białko składające sie ze 100 aminokwasów (to bardzo małe białko)

> [ty:] Że co proszę? To „BARDZO MALE BIALKO„?

>

> Wielka Encyklopedia PWN (ostatnie, niestety juz naprawdę OSTATNIE wydanie – dal

> szych nie będzie) definiuje białko jako posiadajace co najmniej 90 reszt aminok

> wasowych.

>

> „Nowoczesne kompendium chemii” pod moją ręką (Lautenschlager et al., PWN) defin

> iuje białko jako posiadajace co najmniej 100 reszt. Jest to często przyjmowana

> definicja.

Etam-gosciu białka traca konformację, kiedy schodza ponizej 50 aminokwasów. Z reguły w komorce wystepuja bialka złozone z 300-100 aminokwasów, choć są tez tysięczniki. Ty uwazasz,ze „abiogeneza” mogla się zaczynac od 100 aminokwasowych bialek?

Dr. Leszek Trzeciak nawet na 50-aminokwasowe nie chcial przystać:)

Ostatni raz ci odpisalem,szkoda mi czasu na ignorantow, ktorzy w dodatku strugają fachowcow. Ty nawet nie potrafisz spojnie sprecyzować gimnazjalnej wiedzy biologicznej,a chcesz mnie pouczać?:))

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033612&MID=%3Cj654l3%24lgq%241%40inews.gazeta.pl%3E

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033561&pid=1033700&MID=%3Cj6lq1p%24drl%241%40inews.gazeta.pl%3E

Pogadał bym z tobą,ale jeden madrala mi wystarczy. Piotr nie wymieka,wiec sie w tym kweartale nie zalapiesz::)

pozdrawiam.

A ty popełniasz tylko błedy logiczne.

petrucchio napisał:

> „Artykuły są oparte na publikacjach: Strażnica, Przebudźcie się oraz na broszur

> ach, wydawanych przez Świadków Jehowy.”

>

Tak,tak,jak się czyta tylko wybrane rzeczy, to się zawsze dojdzie do takich absurdalnych wniosków, jak ten,że Tasmańscy Aborygeni nie mogli się rozmnażać, bo im się jaskinia na głowy zawalila. Jestę rozbrajajaco komiczny Jasiu:).

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033755&pid=1033780&MID=%3Cj7jqg6%24mlo%241%40inews.gazeta.pl%3E

Fallacy of exclusionTen błąd logiczny powstaje wtedy, gdy ktoś pomija jakąś ważną informację, która podkopuje jego wnioskowanie.

Prawda jest taka,że nie masz zielonego pojęcia ani o biologii,ani o antropologii i nawet popularnonaukowe opracowania ze ‚Strażnic’ i ‚Przebudzcie się’ przerastaja twoje sktomne możliwości.

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033738&MID=%3Cj6pbla%24331%241%40inews.gazeta.pl%3E

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033518&MID=%3Cj5d2hg%24c9a%241%40inews.gazeta.pl%3E

Twoja „argumentacja” jest też na bakier z logiką, ponieważ braki w swojej edukacji przyrodniczej usiłujesz kamuflować atakami personalnymi (ad-personam) oraz szyderstwami.

Jeżeli masz coś do zarzucenia popualarnonaukowym opracowaniom Towarzystwa Strażnica, to może byś przytoczył jakieś konkrety zamiast tych szyderstw i sprowadzania wszystkiego do karykaturalnej postaci?.

Poza tym to,że powołałem się na te publikacje nie dowodzi,że na ich podstawie pisałem post, oczym się można łatwo przekonać ( i o czym doskonale wiesz). Czyli kolejny przyklad złosliwej, perfidnej manipulacji profesora Gasiorowskiego. Ach ta bezsilność, bo czy człowiek dysponujacy wiedzą i argumentami, kulturalny profesor, musi się uciekać do takich tanich strategii?

Humor or ridiculeTen błąd powstaje wtedy, gdy ktoś zamiast podjąć polemikę z argumentami oponenta tylko żartuje lub szydzi z niego, aby w ten sposób wynieść się ponad jego racje oraz sprawić wrażenie, że argumentacja oponenta jest śmieszna lub głupia, a zatem pozbawiona znaczenia. Jest to bardzo często spotykane u sceptyków, racjonalistów i ateistów, którzy zamiast podjąć polemikę z argumentacją starają się jedynie ją ośmieszać i zniesławiać, bez podjęcia jakiejkolwiek z nią polemiki.

Wiosna Ludow dotarla do NYC.

www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,10456386,Demonstranci_z_Wall_Street_zapraszaja_Walese___Nobel.html?v=1&pId=14645649&logged=1&send-a=1#opinion14645649

Najpierw zmiotla Kadafiego i Mubaraka oraz przewietrzyla niemal wszystkie kraje muzulmanskie.Teraz jest w NYC a za tydzien bedzie w Londynie.

Golym okiem widac kryzys bezrobocia spowodowany przez zwiazki zawodowe zadajace ciaglych podwyzek plac do momentu az produkcja staje sie nieoplacalna w wysoko rozwinietych krajach.Zwiazkowy elektryk zarabia w NYC 75 doll/godz i jak ma nie byc drogie cokolwiek czego sie dotknie.

Wodogłowie a inteligencja.CZ 1

methinks napisał:

> No faktycznie trudno w to uwierzyc, ze mozgi staja sie wydajniejsze odrzucajac

> zbedne struktury. Przeciez procesory i pamieci im staja sie bardziej zaawansowa

> ne tym sa wieksze. Dysk twardy trzymam w piwnicy, a na procka przeznaczylem mal

> y pokoj.

>

To nie tak. Przeczytaj proszę raz jeszcze watek ,który rozpoczął naszą dyskusję i skoncentruj się na motywie dotyczacym ludzi z dodogłowiek. A pozniej przeanalizuj tą dyskusję,bo tam temat szeroko omowilem:

Zacytuję Ci fragment tej dyskusji:

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1031989&pid=1031998&MID=%3Cis04pd%244ao%241%40inews.gazeta.pl%3E

Oczywiście nie ze wszystki ,co cytowalem sie zgadzam, to znaczy z wnioskami ,jakie wyciagnieteto ,ze nawet „kawaleczek mozgu” wystarcza do normalnego zycia.

CYTAT CZ 1

WM <ciekaw1@NOSPAM.gazeta.pl> napisał(a):

> kk <noveyy777@NOSPAM.gazeta.pl> napisał(a):

> > >

> > > Więcej mięśni, większe serce, większy żołądek i większy mózg do obsługi.

> > >

> > Tez prawda,ale nie do konca. Ludzie po lobotomii zyja i mysla w miare

> > normalnie. Niektorzy ludzie z wodoglowiem przed smiercia maja okolo 15%

> > niezniszczonego mozgu ,a jeden taki Anglik chory na wodoglowie (przy

> jeszcze

> > nizszym wskazniku) do samej smierci pozostal dobrym matematykiem. Wiec

> > inteligencja nie zalezy od ilosci neuronow w ukladzie (korze mozgowej)

>

> Pod wpływem uszkodzeń w mózgu nastepuje utrata uniwersalności

> myslenia na rzecz wąskiej ale wybitnej specjalizacji.

> Przez co osobnik nie potrafi walczyć o pozycję w grupie

> i podatny jest na wpływ innych, ale dzięki specjalnym

> wybiórczym talentom ma szansę zaistnieć w społeczeństwie.

> Oczywiście w warunkach społeczności prymitywnych,

> w przypadku pogorszenia się warunków bytowych

> z miejsca trafia on na koniec kolejki do michy.

A to dlaczego ? Doświadczenie samo nie wystarczy ,zeby zarobić na chleb?

> pl.wikipedia.org/wiki/Sawant

>

Generalizujesz na przykladzie jednego przypadku ?

„Zespół sawanta (fr. savant, uczony[1]) – rzadko spotykany stan, gdy osoba

upośledzona umysłowo posiada zdolności w stopniu genialnym, zazwyczaj

połączone z doskonałą pamięcią.”

Tutaj chodzi o KONKRETNY przyklad uposledzenia psychicznego. Samych takich

uposledzeń na róznych poziomach powodujacych niepełnosprawność jest tysiace

(od głebokiej depresji,poprze chroniczną schizofrenię (bez etapów remisji) po

zespół Downa).

Ja pisałem o uszkodzeniach MECHANICZNYCH, urazach i podałem konkretne

przykłady (bo tutaj tez nie mozna generalizować). Jezeli czyjas pojemnosc

mozgoczaszki wynosi 1000 cm , to po lobotomii (usunieciu jednej polkuli)

zostaje mu 500 cm substancji szarej (tyle ile u szympansa). Ci ludzie normanie

funkcjonuja a zaburzenia polegaja na nieskoordynowanych ruchach

(rechabilitacja wiekszosc eliminuje, nawet ‚kawalek mozgu ‚ sie potrafi uczyc).

Np. czlowiek po lobotomii jednym okiem moze rozpoznawac zone na fotografi

,drugim juz nie. Czy jedna reka moze zawiazywac szlafrok druga odwiazywac.

Wodoglowie pozostawia czasami 15 % sprawnego mozgu i to wystarczy zeby byc

sprawnym umyslowo. 15% Z (DAJMY NA TO 1000 CM), to akies 150 cm substancji

szarej ,czyli tyle ile u psa. Zgadza się?

Nie mogę sobie przypomnieć tytułu tej kśiązki, gdzie były opisane tego typu

przypadki (ksiązka SUPEER!), ale po 15 będe w Zielonej Górze (mieszkam w

srodku lasu nad jeziorem z zabami i czaplami:)) i wowczas ja namierzę. Wtedy

zaladuje w PDF i Ci wyśle. Były dwie takie pozycje.

Szukałem w sieci i znalazlem tylko opracowanie na podstawie tych ksiazek

(strona niewiarygodna-a material uzyty do poparcia sofistyki,ale po

sprostowaniu chyba mi wybaczysz).

www.gwiazdy.com.pl/component/content/article/5682-mozg-pozbawiony-mozgu

MÓZG POZBAWIONY MÓZGU

Czy naprawdę źródło naszych uczuć, wspomnień, naszej osobowości tkwi zamknięte

w niewielkiej czaszce? Czy rzeczywiście najważniejszym organem naszego ciała

jest ten galaretowaty, szary twór, bez którego, jak nam to mówiono od

dziesięcioleci, nie można żyć? Od którego zależy nasz rozum, nasze Ja?

Absolutna cisza, jaka zapadła na sali wypełnionej po brzegi neurologami z

całego świata była równie zadziwiająca, jak opinia wygłoszona przez doktora

Johna Lobera, który swój referat o osobliwościach mózgu zakończył

stwierdzeniem, że… tak naprawdę nie jest on nam potrzebny!

Owa, na pierwszy rzut oka, szalona teza była prostym podsumowaniem wielu

dziwnych wypadków, z którymi spotyka się współczesna neurologia.

Badania nad zagadnieniem funkcji mózgu w naszym życiu doktor John Lober

rozpoczął pod koniec lat sześćdziesiątych, kiedy miał pod swoją opieką

kilkanaścioro dzieci cierpiących na wodogłowie. Choroba polega na tym, że

produkowany w nadmiarze przez organizm płyn mózgowy uniemożliwia swobodny

rozrost mózgu. A tymczasem dzieci pozostające pod opieką doktora, mimo

wodogłowia, przez długi czas rozwijały się i funkcjonowały tak jak ich zdrowi

rówieśnicy. Jedno z nich rosło i rozwijało się nawet wtedy, gdy szczegółowe

badania ponad wszelką wątpliwość wykazały całkowity brak kory mózgowej!

Inteligencja w kubku wody

Wprawdzie koledzy brytyjskiego neurologa unikali dyskusji na ten temat – jak

to bywa zawsze w przypadku zjawisk, które wprawiają naukowców w zakłopotanie –

to wielu z nich podsyłało mu co „ciekawszych” pacjentów.

Pewnego dnia dotarł do dr. Lobera chłopak z głową większą od normalnych o

blisko 50 procent i cierpiący na wodogłowie. Poza tym wszystko wydawało się w

normie. Był studentem matematyki, a jego wielokrotnie mierzony współczynnik

inteligencji wynosił 126, co kwalifikowało go do każdego klubu dla

superinteligentnych (współczynnik średniego poziomu inteligencji to 100).

Osobliwe było to, że zawartość czaszki młodego człowieka stanowiła warstwa

komórek mózgowych o grubości zaledwie jednego milimetra, a resztę miejsca

wypełniała woda. Co ciekawe, młodzieniec ten zupełnie się nie przejął tym

faktem i po zakończeniu badań nadal normalnie funkcjonował.

W szpitalu dziecięcym w Sheffield doktor Lober przebadał ponad 600 chorych na

wodogłowie, uzyskując zaskakujące wyniki. Około 10 procent badanych miało

czaszkę w 95 procentach wypełnioną płynem, a mimo to aż połowa z tych 10

procent była w pełni sprawna umysłowo, wykazując się przy tym ilorazem

inteligencji wynoszącym więcej niż 100.

Żył z odciętą głową

W sukurs badaniom dr. Lobera przyszedł neurolog i chirurg Winder Penfield,

dyrektor Instytutu Neurologii Uniwersytetu McGill w Montrealu. W swoim

obszernym studium opisał ponad 500 znanych przypadków rozległych uszkodzeń

mózgu, które zdawały się nie mieć żadnego wpływu na funkcjonowanie ich

posiadaczy. Na przykład pewnemu człowiekowi amputowano prawą półkulę mózgu, a

mimo to żył on potem normalnie. Powszechnie jest też znana historia pracownicy

fabryki włókienniczej, której ogromna śruba z maszyny wbiła się w czaszkę,

niszcząc bezpowrotnie ogromne obszary mózgu. Podczas operacji usuwania śruby

jeszcze bardziej zniszczono mózg, a mimo to owa kobieta żyła po wypadku

jeszcze przez 42 lata, normalnie funkcjonowała i nigdy nie uskarżała się na

bóle głowy!

Linki….

pomruk napisał:

> Bardzo interesujący temat, ale… Po pierwsze, po co kopiować całe doniesienie? Płacisz za miejsce na serwerze ?:-).[/b]

> Po drugie – przecież to doniesienie z portalu onet – niezbyt „mądrego”. Co pow

> oduje, że widzę w nim takie głupstwa….

No i co z tego ? Gdzie jest powiedziane ,ze na fora dyskusyjne należy wrzucać same mądre rzeczy ? Fora dyskusyjne są między innymi od tego ,zeby dementować głupoty.



Poza tym piszesz ,jakby Wyborcza pod tym względem dawała dobry przykład:-).

Tutaj też wrzuciłem ten tekst i rozwinęła suię ciekawa wymiana zdań.

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.kosmos&tid=1112263&MID=%3Citeu1f%24l48%241%40inews.gazeta.pl%3E

„…..> Czytaj c to onetowestreszczenie zrozumia em tyle , e czarne dziury pochodz od zapadnietych

> galaktyk-dzieki nim istniej i vice versa. Zacze o mi to podchodzi pod

> tautologie ,czy dylemat w rodzaju kura czy jajo i dlatego zagai em.

Takie głupoty opowiadał Hawking jeszcze kilka lat temu (że za kilka

mld lat centralna c.d. pochłonie Galaktykę). Ostatnio zdaje się już

bez kamuflażu, oficjanie przeszedł na bajkopisarstwo…

>

> Przedpisca ma jednak na moim punkcie jak obsesj i zalinkowane teksty przypisuje i tak

> mojemu autorstwu.

Na moim też mają obsesję ;D

Tak, tak… ciężka jest dola prekursora.

>

> Ja poczuwam si do pewnej wiedzy z biologii (i biologii

> ewolucyjnej) i tylko o tym pisz .

….

Zajmuję sie w Sieci astrofizyką jądrową prezentując alternatywne

pomysły i hipotezy, wobec beznadziejnie rozwijanych teorii

oficjalnych, popadających w coraz większą sprzeczność z

rzeczywistością, co przyznają już nawet sami co światlejsi

propagatorzy…..”


usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.fizyka&tid=1141812&pid=1141816&MID=%3Cd58dc801-3ac2-4981-a59c-e672dd9fcfe2%40d14g2000yqb.googlegroups.com%3E

„………….Kosmologia zabrnęła w zakresie teoretycznym w ślepy zaułek, dlatego są

przeróżne desperackie interpretacje ale bezwzglednie w ramach

obowiazującej ideologii.

Tu musiałby się pojawić na niebie jakiś znak lub np. napis „Game

over”, może wtedy rozpoczęto by szukania innych alternatywnych

modeli………”

(…….)

pozdrawiam;

PS: Artykuł o abiogenezie dojrzewa. Grafiki juz w połowie skończyłem. Teraz będę „oprawiał’ grafiki dotyczące pomysłow Szostaka i Shapiro co by ludziom pokazać iż molekularne śmieci z pęcherzykow Szostaka nie moga przeewoluować w kompleks replikacyjny w prawdziwym zyciu.

Re: Swiat jest objektywnie lepszy bez Boga…

To ja dla równawagi zacytuję badania i przeglądy, które sugerują pozytywny wypływ.

www.jad-journal.com/article/S0165-0327(08)00344-3/abstract

www.springerlink.com/content/d342740022344u13/

www.scielo.br/scielo.php?script=sci_arttext&pid=S1516-44462006000300018&lng=en&nrm=iso&tlng=en



„Ci, którzy sprytnie symulują szaleństwo w zdecydowanej większości są psychopatami, a część z nich faktycznie jest szalona.” – Eugene Bleuler