Mega E-Cats juz w produkcji

etrucchio napisał:

> Wygląda też na to, że Uniwersytet Boloński pomału trzeźwieje:

Uniwersytet Bolonski nie bral udzialu w tescie 1MW E-Cat, 28 pazdziernika. Test byl przeprowadzany przez zespol ludzi przyslanych przez klijenta kupujacego reaktor.

Szef grupy testujacej to Domenico Fioravanti wieloletni pracownik NATO pulkownik-inzynier, specjalista w tego typu badaniach.

To przez niego test byl opuzniony dwie godziny, gdyz zazyczyl sobie ze reaktor bedzie testowany przy pomocy instrumentow ktore on sam przywiozl ze soba w tym celu.

Test wypadl pomyslnie. Reaktor zostal zakupiony.

Jednak firma pozostaje anonimowa. Nie zyczy sobie zadnego chalasu prasowego wokol siebie. Sa przypuszczenia ze firma ma powiazania z przemyslem wojskowym.

Rossi ma juz kilkanascie zamowien. zas nastepny reaktor majacy juz nabywce jest w trakcie budowy. Wedlug Rossiego bedzie gotowy za trzy miesiace.

Sprzedaz reaktorow nie jest dokonywana na slepo. Do transakcji dochodzi po pozytywnym tescie dokonanym przez nabywce, tak jak to jest z kazda, bydowana na zamowienie maszyna.

Obecne reaktory napewno potrzebuja dopracowania, oraz opracowania technologi ich masowej produkcji co pozwoliloby obnizyc cene reaktora z $2000,00 za 1kW do $500,00 za1kW a nawet i mniej.

Przy czym Rossi chce utrzymac kontrole nad tym……:))

Ale nawet i przy obecnej cenie $2000 000,00 za 1MW reaktor, zwazywszy ilosc energi cieplnej wyprodukowanej z malej ilosci paliwa (okolo 10kg niklu i 18kg wodoru przez 6-sc miesiecy) warte kilkaset dolarow czy tez euros. W porownaniu do ilosci wegla potrzebnego do spalenia,kosztow transportu, skladowania oraz usuniecia odpadow spalania.

Rossi ma obecnie mase swoich zwolennikow i bez wzgledu na to co pesymisci i przeciwnicy wygaduja on robi swoje.

Z podanych informacji wynika, ze tylko kilku wybranych naukowcow z Uniwersytetu Bolonia bedzie mialo prawo prowadzic badania nad procesami zachodzacymi w reaktorze E-Cat.

Najwiekszym zainteresowaniem jest produkcja energi elektrycznej z tych reaktorow, oraz mozliwosc nabycia kilku kilowatowych E-Cat reaktorow na potrzeby gospodarstwa domowego.

To jednak musi poczekac jeszcze rok lub dwa jak twierdzi Rossi.

Re: Argument demograficzny jest niepodważalny!

noveyy777 napisał:

> petrucchio napisał:

>

> > noveyy777 napisał:

> >

> > > O kurcze, to w takim razie w Ameryce po przybyciu Europejczyków powinno

> > > być ze sto miliardów ludzi:)

> >

> > Daj sobie spokój, nie trolluj.

> >

> Nie możesz się powstrzymać, żeby mnie nie obrazić? Tylko ty masz prawo opisy

> wać swoje poglądy? Jakby ludzie do Nowego Świata przybyli wcześniej i wybili ME

> GAfaune, to przodkowie dzisiejszych Indian amerykańskich zastaliby tam 50 000.000

> populacje ludzi. Co się z nimi stało? Wystarczy policzyć


>

Widocznie były inne czynniki limitujące wielkość populacji. Tenże Jarred podaje kilkanaście czynników powodujących opóźnienie w rozwoju cywilizacji w Ameryce (między innymi południkowe ułożenie utrudniające wędrówki w jednej strefie klimatycznej).

To, że czegoś jeszcze nie wiemy, to nie powód do sensacyjnych wniosków o charakterze ostatecznym.

(A kolegów proszę o dyskutowanie z uzasadnionymi tezami o charakterze naukowym, a nie blokowanie dyskusji z powodów personalnych.)

Już nic nie pisz.

pawel.ccc:

> Nie wie pan przypadkiem co to jest:

> V. OPŁATA ZA TROFEUM

Proszę, zamilknij. Rzygać się chce człowiekowi od tych handlów śmiercią i wycen trupa. I to niezależnie od tego, czy prawo w Polsce na te podłości zezwala, czy nie. Jeśli nie ma bata na kłusownika, który w parku narodowym zamordował żubra, a potem ściemniał, że w tym parku narodowym chciał ,,tylko” zamordować dzika, to znaczy, że posłowie nie wykonują swojego obowiązku stanowienia prawa, chroniącego kraj przed oprychami.

– Stefan

Re: O co ci znowu chodzi? Dostałeś coś chciał

noveyy777 napisał:

> petrucchio napisał:

> Piotrze o co chodzi? To jest ten artykuł, którego ty nie potrafiłeś znalezć.

LOL, znalazłem ten i inne dawno temu. Mój komentarz powyżej dotyczy faktu wklejenia zmaltretowanego tekstu angielskiego jak leci, co zamienia go w trudną do zrozumienia miazgę słowną. Pewnie nie robi ci to różnicy, jeśli tekst tak czy owak jest dla ciebie chińszczyzną.

> To jest ten artykuł na podstawie którego (między innymi, bo mam jeszcze je

> den, który na pewno też jest obecny osiągalny w sieci) pisałem swojego posta. M

> am jeszcze dwa artykuły tego autora po polsku. Ty natomiast nie potrafiłeś go z

> nalezć, bo nawet nie potrafiłeś sobie wyobrazić, jakich słów kluczowych używ

> ać
. A jak ci podstawiłem pod nos coś chciał, to z kolei go nie potrafisz zr

> ozumieć. I taka z tobą gadka.

> Nie potrafisz merytorycznie dyskutować ani z moim streszczenie, ani z orygin

> alnym tekstem.

„Prawo powtarzalnej zmienności” jest nonsensem. Jak już pisałem, obala je łatwo każdy potwierdzony przypadek istnienia gatunku pierścieniowego. Nie mogłyby one istnieć, gdyby pula genetyczna każdego gatunku była stabilizowana w sposób, jaki sugeruje Lönnig.

> Raising the barBłąd ten robi się zawsze, gdy się żąda od swego opone

> nta coraz mocniejszych dowodów na coś, podnosząc wciąż poprzeczkę i wymagania a

> rgumentacyjne, mimo że oponent wciąż dostarcza mu dowodów, których on wcześniej

> żądał. Wybieg ten jest czystą socjotechniką i ma zniechęcić oponenta od uza

> sadniania swego stanowiska, ponieważ nikt nie jest w stanie dostarczać dowodów

> na coś w nieskończoność
. Ateiści i racjonaliści bardzo często popełniają te

> n błąd logiczny w dyskusjach, gdy wciąż wymyślają jakieś preteksty w stosunku d

> o argumentacji oponenta, chociaż wcześniej dostarczył on już dowodu, jakiego od

> niego żądano. Jeśli kiedykolwiek natrafisz na sytuację, w której sceptyk otrzy

> ma od ciebie argument, jakiego oczekiwał, a mimo to nie uzna go za wystarczając

> y i będzie wymyślał coraz bardziej rygorystyczne warunki dla „być albo ni

> e być” tego argumentu, zastopuj i zwróć mu uwagę na to, że popełnia on bł

> ąd logiczny raising the bar. Możesz wtedy wycofać się z dyskusji, bez naraże

> nia się na zarzut nieuzasadnienia swego stanowiska, ponieważ twój oponent popeł

> nił w swej argumentacji błąd logiczny
.

Ja ci żadnej poprzeczki nie podnoszę, tak jak nie podnosiłem ci jej w przypadku dyskusji o granicy między „gadami” a „ptakami”. Jeśli pytam w kółko o to samo, to tylko dlatego, że wymigujesz się od odpowiedzi. O publikacjach Lönniga masz znikome pojęcie, czego jasno dowodzi fakt, że wciąż nie wiesz o który artykuł mi chodzi, choć kreacjoniści całego świata wyciągają go jak bezcenny eksponat: „Patrzcie, kreacjoniści też czasem publikują w poważnych czasopismach i nie boją się wspomnieć o ID!”



To my, pingwiny!

Re: Ty nie wiesz o czym piszesz.

noveyy777 napisał:

> petrucchio napisał:

> > To, co powiedziałem. Jest hipotezą, zresztą łatwą do sfalsyfikowania.

>

> Więc proszę ją sfalsyfikować!

Proszę bardzo. Każdy gatunek pierścieniowy natychmiast falsyfikuje „prawo” Lönniga.

> Nieprawda. Co z tego,ze nikt nie podchwycił? Beheego koncepcję tez mało biologó

> w podchwyciło, a jednak jest prawdziwa. Ty cały czas posługujesz się argumen

> tem AD-NUMERUM i AD-PERSONAM,więc jak z tobą można dyskutować o biologii?

A ty potrafisz dyskutować? Czy tylko przyklejać argumentom adwersarza etykietki z podręcznika retoryki dla początkujących? Zauważyłem tylko, że jest to PRYWATNA TERMINOLOGIA Lönniga, nie używana przez nikogo poza nim samym. Dlaczego? Bo trzeba mieć choć odrobiną racji, żeby komukolwiek w świecie naukowym chciało się cytować i rozważać twoje koncepcje. Kontrast między wagą, jaką przywiązujesz do tego „prawa” i jego ZEROWYM oddźwiękiem w biologii jest uderzający.

> Jak się coś poleca, to się to linkuje. Kpw?

A ja specjalnie nie linkuję, żeby ci udowodnić, że sam nie znasz koncepcji, które tak reklamujesz, i że nic konkretnego o nich nie czytałeś.



Może to wszyćko bez te atomy,

Że waryjota… momy.

Rozważ ten fragment

Rozważ i skoreluj z hipotezą selekcyjnego wymiatania. Choć podczas hodowli mutacyjnych pojawiały się mutanty użyteczne człowiekowi, to jednak poddane presji środowiska i konkurencji z niezmutowanymi członkami populacji przeważnie przegrywały. A nawet jeżeli spłodziły potomstwo, to cecha wywołana mutacją nie rozprzestrzeniała się w populacji, tylko rozmywała po kilku pokoleniach,a potomstwo mutanta powracało do formy wyjściowej. Nie pomagały takie zabiegi, jak stymulowanie populacji, w której umieszczano mutanty presjami różnych środowisk, nie pomagały krzyżówki pożądanych mutantów. Teraz rozumiesz na czym polega prawo powtarzalnej zmienności?

Wolf-Ekkehard Lönnig powiedział:

„Uczeni sądzili, że nadszedł czas na zrewolucjonizowanie tradycyjnych metod hodowli roślin jak i zwierząt. Byli przekonani, że przez stymulowanie i pózniejszy dobór korzystnych mutacji będą w stanie wyhodować nowe i ulepszone odmiany roślin i zwierząt. W USA i Europie hojnie finansowano badania nad programami badawczymi mającymi przyśpieszyć ewolucję poprzez selekcjonowanie korzystnych mutacji.

W latach osiemdziesiątych dwudziestego wieku na całym świecie euforia i nadzieje naukowców zgasły. W krajach zachodnich zaprzestano prac nad hodowlami mutacyjnymi, jako osobnej dziedziny badań. Niemal wszystkie mutanty wykazywały niekorzystne cechy. Były kalekie, lub całkowicie niezdolne do życia. Wielokrotnie powtarzane doświadczenia potwierdzały, że liczba nowych mutantów ciągle się zmniejszała i wciąż pojawiały się te same rodzaje (wyniki znane już od czasów doświadczeń nad wywoływaniem mutacji u muszek owocowych przyp. moja)”.

Prawo w Pindolandio jest tak skorumpowane

jak skorumpowani sa jego obywatele i dupuki nie wymienia sie cale pokoleia, to ze scierwem polskojezycznym nic sie nie da zrobic. O systemie sadowniczym nawet nie wspomne, przydaloby sie kilkoro corek sedziow i sedzin zgwalcic, i powystrzelac ich domowe pupile. Ot tak, by sie tez zaczeli bac.

Re: Sed lex dura lex

martwalitera::

> myśliwy jest w tym przypadku użytkownikiem mienia wypożyczonego mu

> przez Skarb Państwa dla celu przeprowadzenia operacji zawartej w umowie

> miedzy stronami. Myśliwy w trakcie polowania ma wiec status urzędnika

> państwowego in spe .

I ten właśnie zawijas prawny należy zlikwidować, bo prowadzi (jak widać) do nieszczęść. Człowiek nie staje się urzędnikiem państwowym, gdy idzie na dziwki; nie staje się urzędnikiem państwowym przez to, że zaopatruje się w bejzbola i idzie na mecz — dlaczego ma stawać się urzędnikiem państwowym, gdy bierze giwerę i idzie do parku narodowego, zaspokoić swoją żądzę mordu?

I druga rzecz do zmiany: urzędnik państwowy, który wykazał skrajną indolencję, prowadzącą do czyjejś śmierci, nie powinien mieć możliwości dalszego pełnienia urzędu. Jeśli ktoś chciał zamordować dzika a ofiarą padł całkiem do niego niepodobny żubr, to nie nadaje się na państwowego kata.

Z jednej strony prawo mówi, że tego rzezimieszka w ogóle tam nie powinno być, bo w Puszczy Białowieskiej nie wolno mu polować nawet na myszy; z drugiej strony nie ma paragrafu na bandytę.

martwalitera:

> Czy Skarb Państwa ma w takim razie podstawę prawną do uzasadnionych

> roszczeń. Tak o ile udowodni że utrata tego żubra spowodowała znaczący

> ubytek dla zachowania stanu pogłowia w perspektywie wzrostu potrzebnego

> do utrzymania populacji, albo że ten właśnie żubr został zakontraktowany do

> sprzedaży a jego zabicie ją unieważniło.

Prawo mówi, że ,,zwierzę nie jest rzeczą”. Z drugiej strony jest zapewne tak, jak mówisz, że jeśli zabójca swoim czynem nie naruszył czyjegoś bezpośredniego interesu pieniężnego, to nie ma na niego paragrafu. To jest niekonsekwencja prawa, więc domaga się nowelizacji.

martwalitera:

> wszystkim jest nam żal tego żubra

[…]

> Jeśli coś się Panu nie podoba

Jesteś niekonsekwentny: gdyby wszystkim żal było tego żubra, to nie podobałoby się nie ,,Panu” tylko wszystkim; i nie ,,coś” tylko niedoskonałość prawa, powalająca oprychowi na dalsze chodzenie po lesie z giwerą i dalsze ,,mylenie” wiewiórki ze słoniem. Ale ja podejrzewam, że jego kumplom ze związku łowieckiego nie tyle jest żal żubra, co już się szykują do wypadów do parków narodowych, żeby sobie pomordować i potem powołać na precedens,.

martwalitera:

> to najpierw trzeba zmienić prawo

Tak jest, trzeba zmienić prawo.

martwalitera:

> Sed lex dura lex.

A ta ,,zasada” jest jak reszta Twojej interpretacji prawa: niby wszystkie słowa właściwe, ale tak poprzestawiane, że razem nie mają żadnego sensu.

– Stefan

Sed lex dura lex

Jak widzę dziennikarz GW pozazdrościł myśliwemu i też postanowił urządzić polowanie z nagonką tym razem na myśliwego. Szanowny Panie Redaktorze Ja również boleje nad nieodżałowaną stratą żubra i podobnie jak i Pan mam zastrzeżenia co do okoliczności zastrzelenia zwierzęcia. Jednakże żubr to jedna rzecz a prawo to drugie. Wszelkie rodzaju zdarzenia w przestrzeni życia społecznego wymagają na samym początku kwalifikacji prawnej. Fakt żubr został zabity. W jaki sposób i dlaczego tego nie znamy. Wszędzie zdarzają się nieszczęśliwe wypadki i wyjaśnienie o pomyłce jaką złożył myśliwy musi być najpierw w sposób wiarygodny zakwestionowana, przez osoby do tego upoważnione, tak aby sąd miał podstawę do uznania tego faktu za wykroczenie, lub przestępstwo. Jak na razie mamy do czynienia z nieumyślną szkodą. Najpierw za tym należy zapytać się co mówi obecne prawo na temat spowodowania nieumyślnej szkody przez użytkownika mienia bowiem myśliwy jest w tym przypadku użytkownikiem mienia wypożyczonego mu przez Skarb Państwa dla celu przeprowadzenia operacji zawartej w umowie miedzy stronami. Myśliwy w trakcie polowania ma wiec status urzędnika państwowego in spe . Nie wchodzi do lasu żeby sobie postrzelać ale w celach służących ochronie przyrody. Wojska NATO też interweniowały w Libii zgodnie ze statusem i mandatem ONZ w celu ochrony ludności cywilnej a nie po to by zastrzelić Kadafiego. Tak mówi prawo i jeśli Pan ma jakieś zastrzeżenia to mam nadzieje że poparte uzasadnionymi argumentami i niezbitymi dowodami że dopuszczono się matactwa. Obawiam się a co więcej jestem pewny ze zarówno w jednym jak i w drugim przypadku sprawa jest czysta. Mamy do czynienia z nieszczęśliwym wypadkiem podczas pełnienia obowiązków służbowych. Czy Skarb Państwa ma w takim razie podstawę prawną do uzasadnionych roszczeń. Tak o ile udowodni że utrata tego żubra spowodowała znaczący ubytek dla zachowania stanu pogłowia w perspektywie wzrostu potrzebnego do utrzymania populacji, albo że ten właśnie żubr został zakontraktowany do sprzedaży a jego zabicie ją unieważniło. W innym przypadku prawo nie przewiduje kar wymyślonych z powietrza w intencji prewencyjnego zapobiegania nieszczęśliwym wypadkom na polowaniu nawet gdy Redaktor GW podejrzewa istnienia innych okoliczności. Można co najwyżej wystąpić o ukaranie dyscyplinarne urzędnika za niedopatrzenie w przestrzeganiu procedur w ramach obowiązków służbowych w zakresie ujętym regulaminem.

Panie Redaktorze wszystkim jest nam żal tego żubra ale to jeszcze nie powód by nawoływać do wendety. Jeśli coś się Panu nie podoba to najpierw trzeba zmienić prawo, które tak czy inaczej nie działa wstecz. Sed lex dura lex.

Re: Dobór naturalny,a prawo powtarzalnej Zmiennoś

noveyy777 napisał:

> Na podstawie tych doświadczeń Wolf-Ekkehard Lönnig emerytowany pracownik Instyt

> utu Hodowli Roślin Maxa Plancka sformułował PRAWO POWTARZALNEJ ZMIENNOŚCI.

>

Jeśli ktoś o nim nie słyszał, jest to czołowy niemiecki kreacjonista w stylu Macieja Giertycha, tyle że Świadek Jehowy, nie konserwatywny katolik. Ofiara krwawych represji darwinowskich (Instytut Maxa Plancka zakazał mu propagowania „inteligentnego projektu” na swoim portalu).



„Everyone who believes in telekinesis, raise my hand.” — James Randi

„miedzynarodowe umowy” oraz ZZ

asteroida2 napisał:

> Produkcję by podrażały, ale konkurencję by wspierały. To samo zre

> sztą robią różne prawa antymonopolowe, antydumpingowe itp. – wprowadzają sztucz

> ne ograniczenia dla dużych firm, tak żeby utrudnić im rozrastanie się i wyrzuca

> nie z rynku mniejszych.

Prawa antymonopolowe juz istnieja i nie ma co dorzucania czegokolwiek innego by podrazac produkcje.

A teraz zastanow sie,jesli korporacje nie moga sie zmawiac w sprawie cen to dlaczego robole maja prawo sie zmawiac w sprawie plac?

> Bo to było rozwiązanie lokalne: obejmujące tylko Unię Europejską.

Cale szczescie ,ze to bylo rozwiazanie tylko lokalne,bo z gory bylo skazane na niepowodzenie.

> Dopóki Chiny nie zgodzą się na wprowadzenie u sieb

> ie rozwiązań podnoszących koszty pracy, cała reszta świata będzie traciła pieniądze.

Chiny nie musza sie na nic zgadzac i bardzo dobrze ze tak jest,a cala reszta niech pomysli o obnizce kosztow pracy u siebie a nie o podwyzszaniu jej w Chinach.

> Tu nie chodzi o związki zawodowe czy porażkę „europejskiej filozofii”. Sk

> oro w Europie ludzie nie chcą pracować za przysłowiową miskę ryżu, to międzynar

> odowe korporacje wolą inwestować w Azji.

W Chinach NIKT nie pracuje za miske ryzu,bo tam sie zyje lepiej niz w Polsce.

—————

„- Samochody dostawcze, przewoźnicy są napastowani przez związkowców, więc nie będziemy ryzykować, aby przewozić dzieci – tłumaczy Geisler.

O trudnościach codziennego funkcjonowania w Atenach opowiada też prezes Zrzeszenia Polaków w Grecji „Mieszko” Ryszard Gruda. Szczególnie bulwersuje go sprawa wywozu nieczystości miejskich.”

——-

wyborcza.biz/biznes/1,101562,10498246,W_Grecji_piaty_strajk_generalny___Nigdy_tyle_smieci.html

———-

– Żyję w Grecji 24 lata i nigdy tyle śmieci nie widziałem – mówi Gruda. Oburza się, że do tak prozaicznych kwestii wykorzystywani są policjanci. – Policja zamiast pilnować porządku zajmuje się ochroną prywatnych śmieciarek, które są podpalane. Policja nie jest wykorzystywana do tych celów, co potrzeba – tłumaczy prezes Zrzeszenia.

We wtorek wieczorem władze zapowiedziały, że do zbierania piętrzących się na ulicach stosów śmieci prawdopodobnie zostanie zaangażowane wojsko.

Zdaniem Grudy, w dobie strajków służby porządkowe powinny skoncentrować się na zabezpieczaniu demonstracji, zwłaszcza, że stanowią one dobrą okazję dla chuliganów, a w czasie kryzysu coraz częściej słychać w Grecji o ciężkich przestępstwach, morderstwach czy napadach.

– Państwo nie funkcjonuje na wszystkich szczeblach – podsumowuje grecką rzeczywistość Gruda.

————-

Jak zwykle zwiazki zawodowe robia wszystko i wszedzie,zeby upierdlic ludziom zycie.

„Z próżnego nawet Salomon nie naleje!”.

Jak to mawiają „z próżnego nawet Salomon nie naleje”. Natomiast jeden z guru światowego ateizmu, wybitny fizyk S.Hawking już oficjalnie przeszedł na bajkopisarstwo i ogłosił światu, że Wszechświat powstał z niczego. Ateiści często mawiają,że Biblia naucza iż Bóg stworzyszł Wszechświat z niczego. A czego naprawdę naucza Słowo naszego Boga:

Izajasza 40:26

„”Podnieście oczy ku górze i popatrzcie. Kto stworzył te rzeczy? Ten, który ich zastęp wyprowadza według liczby, wszystkie je woła po imieniu. Dzięki obfitości dynamicznej energii [hebr. < ‚ônîm >; plural] – jako że jest również pełen werwy w swej mocy [hebr.: < kōăch >; singular] – ani jednej z nich nie brak.”.

Ową frazę ‚dynamiczna energia’ użyto: Hioba 40:16: „Oto jego moc jest w jego biodrach,a jego dynamiczna energia w ścięgnach jego brzucha”.

Izajasza 40:29: „Zmęczonemu udziela mocy, a temu, kto nie ma dynamicznej energii, daje obfitość potęgi”.

Ozeasza 12:3: „W łonie matki chwycił swego brata za piętę i wykorzystując swą dynamiczną energię, walczył z Bogiem.”

Jak widać Bóg nie wyczarował Wszechświata z kapelusza. On JEST, żyje i działa. Jest niewyczerpalnym Zródłem energii, a energię można przekształcić w materię (i vice versa).

A co powiedzić o ateistach/naukowcach?

” „Bóg nie stworzył wszechświata” – stwierdził niedawno słynny fizyk Stephen Hawking. I wywołał ogólnoświatowe oburzenie – nie tylko wśród wierzących, lecz także wśród wielu ateistów.

óg jest całkowicie zbędny. Tak przynajmniej twierdzi Stephen Hawking w opublikowanej 9 września książce „The Grand Design” (Wielki projekt) napisanej wspólnie z fizykiem Leonardem Mlodinowem. „Ponieważ istnieje takie prawo jak grawitacja, wszechświat może powstać i będzie powstawał z niczego” – czytamy we fragmentach, które przed niespełna dwoma tygodniami obiegły większość światowych mediów. „To spontaniczna kreacja jest przyczyną, w wyniku której istnieje raczej coś niż nic, w wyniku której my istniejemy. Nie ma żadnej potrzeby, żeby przywoływać tu Boga, który stworzył wszechświat”.

(…)

Co ciekawe jednak – wypowiedź Hawkinga wprawiła w osłupienie także wielu ateistów, którzy zarzucili mu, że raczej szkodzi im, niż pomaga w sporze z religijnymi oponentami. „To czysty absurd!” – napisała na łamach „The Observer” Mary Warnock, znana angielska filozofka, ateistka i zwolenniczka legalizacji eutanazji. A John Butterworth, niewierzący profesor fizyki z Uniwersytetu Londyńskiego, stwierdził, że nie do końca pojmuje, co właściwie Hawking miał na myśli oraz dlaczego powiedział to, co powiedział.”

Ale w dziadku Dawkinsie znalazł oparcie:).

„(…) biolog Richard Dawkins, autor bestsellerowego „Boga urojonego”, który za pośrednictwem internetu ogłosił, że Hawking niniejszym „wykopał” („kicked out”) Boga z fizyki, tak jak przed laty Darwin „wykopał” go z biologii. Bo w gruncie rzeczy Hawking wyważa w ten sposób dawno już otwarte drzwi i cofa spór na linii nauka – religia o prawie” 300 lat.”

Krotko mowiąc parodia piewrszego sortu!

Kto sieje pseudonaukowe herezje: kosmo(ATEO)lodzy [to znaczy jedna z ich ekstremalnie mitomańskich sekst,która jest powodowana obłędem Hawkinga], czy kosmo(TEO)lodzy?

Jak to napisano: „Spisywaniu wielu ksiąg nie ma końca”.

pozdrawiam.

Re: taka sama dobra jak każda inna

???? Przeciez to z wielkim naciskiem zaproponowales wschod slonca, jako najlepsza pore poczatku eksperymentu. Dla mnie to moze byc I 3:17am. Jednak latwiej sie liczy od punktu zerowego funkcji. Widac wtedy wyraznie odchylenia w prawo I w lewo oraz te w pionie.

Faktycznie, powinienem napisac, ze w tym wypadku, rozpatrujac zjawisko jakosciowo, zwrot tego wektora nie jest najistotniejszy. Zauwaz jednak, ze rozpatrujac to zadanie jako pomiar predkosci katowej, bardzo latwo powiazac ruch Ziemi z wychyleniem wiazki lasera. Jest zwiazek geometryczny. W twoim sposobie rozwiazywania trudniej do tego dojsc. Bo w ktora strone zacznie sie wyginac sciana, w ktora I jak podloga? Te czynniki zaleza np. od kondygnacji, uzytych materialow, istniejacego obciazenia konstrukcji… Wiele niewiadomych.



Einstein may have believed that God doesn’t play dice, but God need not conform to Einstein’s beliefs.

Czy zapis w pamieci mozgu jest wpostaci cyfr 0,1?

Czasami przy powolnym przebudzeniu sie, przy zamknietych oczach zdarza mi sie widziec cala sciane migajacych cyferek; 0 i 1.

I to nie jest tak jak na ekranie monitora, w granicach obramowania ekranu, ale jakas powierzchnia nie majaca limitu. Przez przesuwanie wzroku, powtarzam przy zamknietych oczach, w prawo, lewo, dol, gora, wszedzie sa migajace cyferki tak jakby pracowal gigantyczny komputer o nieograniczonej powierzchni ekranu.:))