Re: Szczęściarz ciebie, noveyy :-(

noveyy777 napisał:

> Przecież ja nie zakładam żadnych nowych wątków antyewolucyjnych, to artykuł z r

> acjonalisty.pl, który wrzuciłem na forum. Poza tym nie interesują mnie twoje op

> inie, zwłaszcza, jak nie wiesz co to artykuł z racjonalisty.pl (już ci kiedyś p

> isałem idz na policję:)).

Zrozum człowieku, że ŁAMIESZ PRAWO. A konkretnie ustawę o prawach autorskich. Racjonalista.pl zamieścił artykuł z Serwisu CORDIS, który wymaga:

Except where otherwise stated, downloading and reproduction, for personal use or for further non-commercial or commercial dissemination, of documents or information available on the CORDIS website are authorised subject to the condition that due acknowledgement is given as follows:

to the appropriate copyright holder:

© European Union [EU agency or other decentralised organisation], [year(s)]

and to the source: CORDIS, cordis.europa.eu/

Przetłumaczyć ci, czy dalej nie kumasz?

A co do policji to spoko, sama cię znajdzie.

Kornel



„Kornel: moje podróże”

Pradawne gatunki ssaków odczuły obecność człowieka

www.racjonalista.pl/index.php/s,38/t,39386

Międzynarodowy zespół naukowców, pracujący pod kierunkiem Uniwersytetu w Kopenhadze w Danii sugeruje, że działalność człowieka i zmiana klimatu wprowadziły zamęt w historii genetycznej 6 dużych roślinożerców, potencjalnie doprowadzając w ciągu ostatnich 10.000 lat populacje dużych ssaków do wymarcia lub do stanu bliskiego wymarciu. Odkrycia, opublikowane w czasopiśmie Nature, pomagają zobaczyć prawdopodobny los żyjących gatunków ssaków w obliczu zmagań Ziemi z globalnym ociepleniem.

„Nasze odkrycia kładą ostateczny kres jednoprzyczynowym teoriom wymierania” – wyjaśnia autor naczelny, profesor Eske Willerslev z Centrum Geogenetyki Uniwersytetu w Kopenhadze. „Nasze dane sugerują, że należy zachować ostrożność przy budowaniu uogólnień dotyczących wymierania dawnych i obecnych gatunków. Relatywne oddziaływanie zmian klimatu i ingerencji człowieka na wymieranie gatunków tak naprawdę zależy od gatunku, któremu się przyglądamy.”

Współautorka Beth Shapiro, Adiunkt na Wydziale Biologii Uniwersytetu Stanowego Pensylwanii (Penn) w USA podkreśla, że 6 gatunków – nosorożec wełnisty, mamut wełnisty, dziki koń, renifer, żubr i piżmowół – przeżywało swój rozkwit w plejstocenie (okresie trwającym od około 2 mln do 12.000 lat temu).

„W owym czasie miało miejsce wiele klimatycznych zwrotów – wahań między długimi a ciepłymi interwałami zwanymi okresami międzylodowcowymi, kiedy klimat był podobny do panującego obecnie, po których następowały długie, zimne interwały zwane okresami lub epokami lodowcowymi” – wyjaśnia profesor Shapiro. „Chociaż te przystosowane do zimna zwierzęta z pewnością lepiej sobie radziły w czasie zimniejszych okresów lodowcowych, nadal udawało im się znaleźć miejsca, w których klimat był odpowiedni – schronienia – pozwalające przetrwać cieplejsze okresy międzylodowcowe. Następnie, po kulminacji ostatniej epoki lodowcowej około 20.000 lat temu ich dobra passa zaczęła się kończyć. Ale pytanie brzmi, co się zmieniło? Dlaczego zwierzęta nie były już w stanie znaleźć bezpiecznych schronień, gdzie mogłyby przetrwać z nastaniem ciepłego klimatu?”

Aby dotrzeć do sedna, naukowcy skompilowali rozmaite dane w celu przetestowania teorii dotyczących tego jak, kiedy i dlaczego nosorożec wełnisty, mamut wełnisty i dziki koń wymarły po ostatniej epoce lodowcowej oraz powodu przetrwania renifera, żubra i piżmowołu.

„Jednym z wykorzystanych źródeł informacji było DNA samych zwierząt” – wyjaśnia naukowiec z Penn State. „Na podstawie danych genetycznych można oszacować, kiedy i w jakim zakresie populacje były w stanie rozwijać się i maleć wraz ze zmianami klimatu i kurczącymi się siedliskami.”

Zgromadzono również dane klimatyczne z okresów międzylodowcowych i lodowcowych, zwłaszcza temperatury i schematy opadów. Zespół zebrał także dane archeologiczne, aby ocenić zakres, w jakim nasi pierwsi przodkowie mogli wywrzeć wpływ na przetrwanie tych sześciu gatunków.

„Na przykład na stanowiskach, na których kości zwierząt zostały ugotowane lub przetworzone na dzidy, wiemy że żyli ludzie, którzy wykorzystywali je jako zasoby” – wskazuje profesor Shapiro. „Nawet tam, gdzie nie znajdujemy dowodów na wykorzystywanie zwierząt przez ludzi, jeżeli ludzie i zwierzęta żyli w tym samym miejscu i czasie, ludzie mogli mieć pewien wpływ na przetrwanie zwierząt.”

Zespół odkrył, że prócz nosorożca wełnistego, którego obszar występowania nigdy nie nakładał się z siedliskami ludzkimi, pozostałe pięć gatunków pozostawało pod wpływem działalności człowieka, głównie dlatego, że nasi przodkowie nie pozwalali zwierzętom na wyszukiwanie alternatywnych schronień, a to z tego przede wszystkim powodu, że gatunek ludzki zaczął się dynamicznie mnożyć.



Nauka płynie z tego taka, że w czasie ostatniego ocieplenia, kiedy to epoka lodowcowa przeistoczyła się w ciepły interwał, który mamy dzisiaj, coś powstrzymało te zwierzęta przed zrobieniem tego co zwykle, czyli przed poszukiwaniem alternatywnych schronień – gorszych od ideału, ale wystarczająco dobrych skrawków ziemi, by utrzymać masę krytyczną swoich populacji” – mów profesor Shapiro. „To coś, to prawdopodobnie my – ludzie.„(…)”

Przepis na sztuczną inteligencję.

chasyd_666 napisał:

Był taki jeden profesor, co próbował,ale czepialski (czyli ja) go

strasznie zgłuszył:

www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,1106/t,0

www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,1121

PRZEPIS NA SZTUCZNĄ INTELIGENCJĘ WEDŁUG PROFESORA BERNARDA

KORZENIEWSKIEGO
(mam nadzieję, że pan Bernard pracuje nad swoimi

„teoriami” po godzinach pracy, a nie na koszt naszych podatków

awe.mol.uj.edu.pl/~benio/ ):

„Istota Pańskiego wywodu: samoświadomy mózg musiałby posiadać :

neuropodobny system

połączeń procesorów, byc bardzo złożony, być siebie samoświadomy na sposób

człowieka, mieć oczy uszy i nos, czuć sprzeczne popędy i emocje oraz popędy

motywacyjne…czyli Ameryki Pan nie odkrył. Truizmy (dziecko by powiedziało:

„oczywiste oczywistości”:-)). Naukowość Pańskich wywodów przydaje się chyba

tylko do tego, żeby pokazać, że zrobienie sztucznej inteligencji jest amożebne.

Nikt nie wie jak to się dzieje, że złożone z martwych atomów biologiczne mózgi

mogą być same siebie świadome. Nikt nie wie co trzeba zrobić, żeby

plastikowo-metalowe procesory złożone z martwych atomów mogły być same siebie

świadome. Wszystkie rozważania na ten temat to pseudo-filozofia nie nauka.

Możemy poznać zapis dyskietki, odpowiednie pliki, fizyczne połączenia pomiędzy

poszczególnymi plikami, ale nigdy nie pojmiemy, jak to możliwe żeby płyta CD

złożona z martwych atomów mogła być samoświadoma. Widać mózg ludzki nie jest w

stanie sam siebie do końca zrozumieć, a ten koniec to istota sprawy! „Prędzej

wielbłąd przejdzie przez ucho igielne niż ludzkość zrozumie istotę

samoświadomości”. ”

Dalej świętujemy rok Darwina:)

irek_5 napisał:

> … a jego zeznanie lustracyjne budzi wiele podejrzeń.

Nie u wszystkich. Np. dla takiego Petrucchia, to tylko „jeszcze jedno potwierdzenie teorii darwina w kontekście potegi selekcji stabilizującej”.

Dla przypomnienia. Takie rewelacje pojawiają się coraz częściej, tylko jakoś nikt o tym głosno nie chce mówić. Chyba dalej świętują rok Darwina,a na zastanawianie się nad nowymi danymi przyjdzie czas:)

Podsumujmy co się ciekawego wydarzyło:

www.racjonalista.pl/index.php/s,38/t,39162

Genetycy podważają model selekcyjnego wymiatania

„Wyniki naszych badań sugerują, że niedawny proces adaptacji wcale nie miał postaci pojawiających i rozpowszechniających się jednostkowych zmian o znacznym wpływie, ale chodziło raczej o częste przesunięcia w wielu miejscach w genomie” – mówi współautorka, dr Molly Przeworski, profesor na Uniwersytecie Chicago w Stanach Zjednoczonych, specjalizująca się w genetyce, ekologii i ewolucji ludzkiej. „Z wyników można wnioskować, że adaptacja gatunku ludzkiego, podobnie jak wiele powszechnych chorób trapiących nasz gatunek, ma złożoną architekturę genetyczną”.(…)Dalsze dowody przeczące powszechności występowania zjawiska selektywnego wymiatania dostarczyło porównanie zróżnicowania genomu u rozmaitych populacji. Jako że populacje nigeryjska, europejska i chińska/ japońska rozdzieliły się mniej więcej przed stu tysiącami lat, a następnie przystosowały się do odmiennych środowisk, częste występowanie zjawiska selekcyjnego wymiatania powinno było – zgodnie z oczekiwaniami – utrwalić wyraźne różnice genetyczne pomiędzy populacjami.

Dr Przeworski podsumowuje badanie następująco: „Wyniki owych badań poddają w wątpliwość, jak wiele jeszcze można odkryć przy zastosowaniu podejścia selekcyjnego wymiatania, a także napełniają nas sceptycyzmem, jeżeli chodzi o potwierdzenie osiągnięć w ramach dotychczasowych badań”.”

Czyli mamy do czynienie ze swiadectwem podważającym ideę doboru kumulatywnego.

Kiedy rośliny tworzą nowe gatunki

www.racjonalista.pl/index.php/s,38/d,6/t,39230

„”Ewolucja nie jest taka, jaka wcześniej sądziliśmy” – wyjaśnia dr Stephen Smith, naukowiec z Uniwersytetu Browna, afiliowany również w HITS i naczelny autor artykułu. „To nie jest tak, że kiedy pojawia się kwiat to (szybko) zachodzi specjacja. Jest opóźnienie. I dzieje się coś innego. A mianowicie dochodzi jak gdyby do etapu rozwoju produktu.”

Naukowcy odkryli tajemnicę mimikry

www.racjonalista.pl/index.php/s,38/d,6/t,39314

„Zespół zidentyfikował i przeprowadził sekwencjonowanie regionu chromosomalnego odpowiedzialnego za wzory na skrzydłach H. numata. Wzór na skrzydle motyla kontrolowany jest przez pojedynczy region jednego z chromosomów. Chromosom ten zawiera geny regulujące różne elementy wzoru.

Klastrowanie, które eksperci nazywają „supergenem”, umożliwia kombinacje genetyczne, które „sprzyjają” utrzymywaniu podobieństwa mimetycznego. Niemniej zapewnia również, że kombinacje generujące wzory inne niż mimetyczne nie pojawiają się. Supergeny mają kluczowe znaczenie dla rozwoju i utrzymania rozmaitych cech występujących w świecie przyrody, w tym kolorów i wzorów na organizmach morskich oraz kształtów kwiatów.

W toku prowadzonych badań naukowcy odkryli, że u tego gatunku współistnieją trzy wersje tego samego chromosomu, a każda z nich kontroluje odrębne formy wzoru na skrzydłach. A zatem motyle mogą wyglądać całkowicie odmiennie i dzielić ten sam kwas dezoksyrybonukleinowy (DNA).

To odkrycie wprawiło nas w osłupienie” – mówi naczelny autor dr Mathieu Joron z Muséum national d’Histoire naturelle. „Te motyle to Transformersy świata owadów. Z tą różnicą, że zamiast przemieniać się z samochodu w robota za przyciśnięciem guzika, jeden przełącznik genetyczny umożliwia tym owadom przybieranie różnych form mimetycznych – to wprost niewiarygodne i zakrawa na science fiction. Teraz zaczynamy rozumieć, jak ten przełącznik może mieć tak wszechogarniający wpływ.” ”

Czyli mimikra okazała się zmiennością w ramach normy reakcji na środowisko,a nie żadnym neodarwinowskim ewoluowaniem. Norma reakcji na środowisko bazuje na dostępnej zmienności genetycznej (polimorfizmie),a nie na nabywaniu tej zmienności w wyniku mutacji odcedzanych przez dobór naturalny. Więcej na ten temat tutaj:

Rewolucja w antropologii. Ta plaga przyszła na neodarwinistów, jak bóle na kobietę rodzącą:

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033742&MID=%3Cj70e2s%24msk%241%40inews.gazeta.pl%3E

Oj jak niektórym ciężko przychodzi się pojednać z wyrokiem empirii:

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033738&MID=%3Cj6pbla%24331%241%40inews.gazeta.pl%3E

A i z nabywanie oporności przez bakterie sprawa się rypła, bo to też norma reakcji na środowisko,a nie wojowanie drobnoustrojów (wyścig zbrojeń) z lekarstwami wynalezionymi przez ludzi:

skroc.pl/4ac2

„„Naukowcy z kanadyjskiego McMaster University wykazali, że lekooporność jest naturalnym zjawiskiem, które o wiele, wiele lat poprzedza zastosowanie antybiotyków w praktyce klinicznej. W artykule opublikowanym w Nature powołują się na przykład antybiotykooporności sprzed co najmniej 30 tys. lat. (…)

Już wcześniej wykazano,że w genomach bakterii są tzw. gorące miejsca, co ulatwia im powstawanie mutacji w konkretnych miejscach:

kopalniawiedzy.pl/opornosc-tobramycyna-ciprofloksacyna-antybiotyk-mukowiscydoza-Pseudomonas-aeruginosa-infekcja-zakazenie-drogi-oddechowe-9736.html

„Przeprowadzone badania wykazały, że u bakterii żyjących w gęstym, ubogim w tlen śluzie dochodzi wyjątkowo często do mutacji w genie o nazwie lasR. Zmiana ta ułatwia bakteriom przeżycie w warunkach obniżonej dostępności tlenu i jednocześnie pozwala im na pozyskiwanie energii z azotanów, zawartych w wydzielinie w znacznej ilości.

Jak wykazał zespół dr. Hoffmana, ubocznym efektem mutacji w lasR jest spadek podatności P. aeruginosa na stres oksydacyjny, czyli uszkodzenie przez nadmiar wolnych rodników pojawiających się we wnętrzu komórki. W związku z faktem, że dwa antybiotyki stosowane często do zwalczania tej bakterii – tobramycyna oraz ciprofloksacyna – działają m.in. poprzez wywołanie stresu oksydacyjnego, badacze wyjaśnili tym samym przyczyny spadku lekowrażliwości.

Mówiąc najprościej, u chorych na CF bakterie mogą wykształcić oporność „drogą okrężną”, tzn. poprzez przebywanie w środowisku sprzyjającym istnieniu mutacji w genie lasR. To dość zaskakujące odkrycie, gdyż wcześniej wydawało się, że spadek podatności na daną substancję można wywołać wyłącznie poprzez ekspozycję na nią lub poprzez bezpośrednią modyfikację genomu bakterii. „

I nic dziwnego, bo i w innych miejscach odkryto taką kontrolowaną przez organizm ewolucję mutacyjną:

creationism.org.pl/teoria_kontroli

„Zespół naukowców z Princeton University odkrył, że łańcuchy białek znajdowanych w większości żywych organizmów zachowują się jak adaptacyjne maszyny, kontrolujące swoją własną ewolucj

Richard Dawkins kandydatem do nagrody Telpentona?

Richard Dawkins to jednak mój czarny koń w rozgrywkach ateizm-teizm. On mnie nieustannie zaskakuje, a ewolucja jego pogladów (przynajmniej na stare lata) coraz częściej idzie we właściwym kierunku. Jak tak dalej pójdzie, to nie ominie go nagroda Telpentona!:)

http://www.racjonalista.pl/img/strony/atheistsForJesus.jpg

Czytając nowe wywody Richarda Dawkinsa przypominają mi się słowa apostoła Pawła. Powiedział on, że przeciwnicy religijni mówiąc obelżywie o naśladowcach Jezusa często przyczyniają się do tego iż imię Jezusa jest coraz bardziej znane. Innymi słowy antychrześcijańska propaganda przynosi skutek wręcz odwrotny do zamierzonego!

Dawkins kiedyś napisał:

———————————–


www.nauka-a-religia.uz.zgora.pl/forum/forum.php?id=53

„W toku ewolucji liczył sie tylko natychmiastowy pozytek; przyszłe korzysci nigdy nie miały znaczenia! Nie zdarzyło sie by w wyniku ewolucji wykształciła się cecha, która bezpośrednio zagrazałaby pomyślności danego osobnika. Dopiero ludzie – a przynajmniej niektórzy z nich, umieją powiedzieć: ‚Zapomnijmy, ze wycięcie tego lasu moze nam przyniesc natychmiastowe zyski, a zastanówmy sie, czy da to jakies korzysci w przyszłosci’.Według mnie jest to coś zupełnie nowego i niepowtarzalnego”.

A teraz po po czątkowej deklaracji wiary, co by nie podpaść reszcie ateistycznego towarzystwa:

www.racjonalista.pl/kk.php/s,2267?fb_xd_fragment#?=&cb=f16ab6ab6e21c&relation=parent&transport=fragment&frame=f23b8d5b2ed6002

„Nie dajmy się ponieść iluzji, której nie uległ też biskup Hollowey. Osobliwość jest produktem ślepej ewolucji, a nie kreacją jakiejkolwiek niewyewoluowanej inteligencji. Wynikła ona z naturalnej ewolucji ludzkiego mózgu, który, za sprawą ślepych oddziaływań selekcji naturalnej, rozwinął się do momentu, kiedy niespodziewanie przekroczył sam siebie i zaczął zachowywać się w sposób — z punktu widzenia ‚samolubnego genu’ — szalony.(…)”

R. Dawkins w dalszej części swojego wywodu wskazuje na wyjątkowość naszego gatunku, co my teiści biblijni przypisujemy stworzeniu pierwszych ludzi na obraz i podobieństwo Boże, a następnie (niewątpliwie w obawie przed postępującym rozkładem moralnym) Richard Dawkins usiłuje stworzyć „ateistyczną religię” z Jezusem (a raczej jego naukami), ale bez Boga. Innymi słowy R. Dawkins zdaje się zauważać pilną potrzebę ewangelizacji (choć w wersji zmodyfikowanej) R. Dawkins wyniki swoich nowych przemyśleń ubiera w takie oto słowa:

————————————————————————–

„(…)Jednym z bardziej jaskrawych przykładów niedarwinowskich zachowań jest antykoncepcja, która oddziela przyjemność seksualną od jej naturalnej funkcji propagacji genów. Bardziej subtelne przykłady transgresji stanowią intelektualne i artystyczne dociekania, które w świetle logiki samolubnego genu, stanowią marnotrawstwo czasu i energii; zasobów, które wszakże powinny być poświęcone przetrwaniu i reprodukcji. Nasze duże mózgi wytworzyły niespotykaną wcześniej w ewolucji zdolność myślenia o odległej przyszłości: kalkulacji dalekosiężnych konsekwencji, wybiegających poza krótkoterminowe samolubne korzyści. I wreszcie, u niektórych przynajmniej osób, duży mózg przekroczył sam siebie, do poziomu niezwykłej super-uprzejmości, której osobliwe istnienie jest centralnym paradoksem mojego wywodu. Nasze mózgi są w stanie przekształcić (wypaczyć?) zorientowane na cel i motywujące mechanizmy, które wykształciły się ze względu na ich korzystność dla „samolubnego genu”, w kierunku niekoniecznie zgodnym z dążeniami darwinowskimi.

Nie jestem memetycznym inżynierem i nie za bardzo mam pojęcie w jaki sposób zwiększyć ilość super-miłych ludzi i jak rozpowszechniać ich memy w puli memetycznej. To, co mogę zaoferować, to chwytliwy, mam nadzieję, slogan. „Ateiści dla Jezusa” przydałoby szyku niejednemu podkoszulkowi. Nie ma żelaznego powodu dla którego jako ikonę wybrać mielibyśmy Jezusa, zamiast kogoś innego spośród znanych super-miłych postaci, takich jak np. Mahatma Gandhi (byle nie odpychająco zadufaną w sobie Matkę Teresę). Myślę, że powinniśmy oddać Jezusowi sprawiedliwość poprzez oddzielenie jego oryginalnych i radykalnych postulatów etycznych od nadprzyrodzonych bredni, które popierał podobnie jak wszyscy jemu współcześni. Być może oksymoroniczna siła hasła „Ateiści dla Jezusa” będzie właśnie tym, czego trzeba, aby uruchomić reakcję łańcuchową memu super-uprzejmości w post-chrześcijańskim społeczeństwie. Gdyby dobrze to rozegrać — czy udałoby nam się odwieść społeczeństwo od zwierzęcości darwinowskich korzeni i pokierować je w stronę współczujących wyżyn post-osobliwego oświecenia?”

————————-

LEKTURA UZUPEŁNIAJĄCA:

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.filozofia&tid=1149606&MID=%3Ciopg4d%245qc%241%40inews.gazeta.pl%3E

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.filozofia&tid=1149607&MID=%3Ciopi8i%24cf9%241%40inews.gazeta.pl%3E

Darwin i edukacja.

Ojczyzna Darwina „zagrozona inwazją” IP (Darwin i edukacja).

No, no „epidemia zwolenników IP” dotyka nawet

ojczyznę Karola Darwina.

www.racjonalista.pl/index.php/s,38/d,6/t,39324?fb_xd_fragment#?=&cb=f1315ea83e80264&relation=parent&transport=fragment&frame=f2ed393214898d

„Jak donosi ScienceInsider, trzydziestu szanowanych brytyjskich naukowców wydało wczoraj oświadczenie wyrażające ich niepokoje związane z nauczaniem kreacjonizmu w brytyjskich szkołach, które są finansowane z publicznych środków. Zwracają oni uwagę na organizacje, które odwiedzają szkoły i wysyłają im materiały kwestionujące wiarygodność teorii ewolucji i promujące ideę „inteligentnego projektu” jako naukowej alternatywy dla neo-darwinizmu. Naukowcy ci twierdzą, że obecne zalecenia rządu, że kreacjonizm i inteligentny projekt nie powinny być nauczane podczas lekcji o naukach ścisłych (science) powinny być jasno podkreślane i skutecznie wdrażane.

Pod oświadczeniem podpisały się sławy brytyjskiego świata naukowego, między innymi przyrodnik i dziennikarz David Attenborough, biolog ewolucyjny Richard Dawkins czy genetyk Steve Jones. Zostało ono również poparte przez liczne organizacje, między innymi Brytyjskie Stowarzyszenie Naukowe (the British Science Association) czy Stowarzyszenie na rzecz Krzewienia Nauki (the Association for Science Education)(…). ”

Ci naukowcy nie bez przyczyny zaczęli się obawiać o swoje stołki:):

Ten proces już narasta od jakiegoś czasu:

apologetyka.com/ptkr/uczymy_kreacjonizmu_w_UK

„Dobra nowina z ojczyzny Darwina: Prawie jedna trzecia brytyjskich nauczycieli nauk przyrodniczych nie ma nic przeciwko uczeniu kreacjonizmu, jako naukowej alternatywy dla ewolucji.(…)Tak duży procent nauczycieli nauk przyrodniczych w ojczyźnie Darwina bez problemu widzących siebie nauczających kreacjonizmu jako właściwej alternatywy dla teorii ewolucji zaszokował prominentnych darwinistów. Richard Dawkins ogłosił, że wynik tego sondażu to „narodowa hańba”. A Steve Jones dorzucił, że dla niego osobiście wyniki te są „bardzo depresyjne”.”

Znowu Dawkins, znowu Jones! Dziadki porobili karery na książkach, w których za pomocą komputerowych biomorfów usiłowali dowodzić, że nie ma Boga, zbili cięzką kasę, a teraz dygoczą przed wyrokiem empirii:).

Jeszcze Hawking-bajkopisarz powinien dorzucić swoje trzy grosze (Jerry Coyne i PZ Myers nieomieszkają siedzieć cicho. Trzeba liknąć na ichne blogi. Już siedzą nad klawiaturami z nabrzmiałą zyłką na czołach:))!

apologetyka.com/ptkr/brytyjczycy_wola_projekt_niz_darwina

Brytyjczycy wolą projekt niż Darwina

„Niedawny sondaż przeprowadzony w Wielkiej Brytanii ukazuje zaskakujący poziom sceptycyzmu wobec darwinowskiej teorii ewolucji. Okazuje się, że 51% Brytyjczyków nie wierzy, by teoria ta wyjaśniała złożoność życia. Co więcej, większość rodaków Darwina uważa, by w pełni wyjaśnić tę złożoność, inteligentny projekt musi wejść na scenę.

Jednen z mitów podtrzymywanych przez darwinistów jest taki, jakoby kreacjonizm był czysto amerykańską egzotyką, wymysłem niedouczonych farmerów z rolniczych stanów USA. W znacznie bardziej postępowej Europie w takie rzeczy się nie wierzy. Jednak z okazji Roku Darwina postanowiono nieco bardziej przyjrzeć się tej kwestii w ojczyźnie Darwina. Pierwsze rezultaty były szokujące, o czym pisałem wcześniej, kiedy się okazało, że 29% brytyjskich nauczycieli nauk przyrodniczych uważa, że kreacjonizm powinien być nauczany na ich lekcjach, jako prawidłowa naukowa alternatywa dla darwinizmu(…).”

apologetyka.com/ptkr/wyksztalceni_antyewolucyjni

Młodzi, wykształceni, antyewolucyjni

„Theos – brytyjski teologiczny think-tank – opublikowal szczegółowy raport omawiający wyniki niedawnego sondażu, dotyczącego problematyki ewolucjonizmu i kreacjonizmu w Wielkiej Brytanii.

Jak to omówilem poprzednio, badanie to pokazało zaskakująco wysoki poziom sceptycyzmu wobec teorii ewolucji w ojczyźnie Darwina, w parze z wysokim poziomem wsparcia dla teorii inteligentnego projektu (ID) oraz niemałym nawet dla kreacjonizmu młodoziemskiego.

Opublikowany raport przyniósł szczegółowe analizy charakteryzujące respondentów akceptujących lub odrzucajaąych poszczególne opcje. [1] Kto więc w wiekszości popiera teorię inteligentnego projektu? Jeśli twoje geny determinują cię do wiary w darwinizm, pomyślisz pewnie, że respondenci wierzący w ID to „ludzie starsi, religijni, z wykształceniem podstawowym lub bez”. Zajrzyj teraz do podsumowania omawianego raportu (s. 102), a przeczytasz tam nastepujące stwierdzenie: „Pomimo słabnacej religijnej praktyki w Wielkiej Brytanii i ostatniej medialnej debaty na temat nauki i wiary, istnieje wciąż grupa ludzi wierzących w kreacjonizm młodej Ziemi. Co interesujące jednakże to to, że najmłodsza generacja i najlepiej edukowani ludzie wykazują inklinację w kierunku wiary w teorię inteligentnego projektu. Czy to może być wskaźnik dominującego trendu jutra?”(….)”.

stwarzanie.wordpress.com/2011/03/03/coraz-mniej-darwina-w-amerykanskich-szkolach/

„Większość nauczycieli biologii w szkołach średnich w USA nie podchodzi z entuzjazmem do nauczania biologii ewolucyjnej w klasach. Jest tak, mimo mającej 40 lat historii orzeczeń sądów, które uznawały nauczanie kreacjonizmu i inteligentnego projektu jako łamiącego konstytucję. Politologowie z Penn State twierdzą, że obowiązkowe kursy z biologii ewolucyjnej dla przyszłych nauczycieli, połączone z częstymi kursami odświeżającymi dla już nauczających, mogą częściowo zaradzić takiemu stanowi rzeczy.

„Istnieje sporo danych naukowych sugerujących, że zwolennicy ewolucji, metody naukowej i racjonalizmu przegrywają bitwę o amerykańskie klasy szkolne.” Spostrzeżeniem tym podzielili się profesorowie politologii z Penn State, Micheal Berkman i Eric Plutzer, na łamach prestiżowego Science.”(…)Wg Berkmana i Plutzera, Stany Zjednoczone potrzebują lepiej wyszkolonych nauczycieli biologii, którzy będą śmiało promować wysokie standardy edukacji naukowej w swoich lokalnych społecznościach. Koledże i uniwersytety powinny wprowadzić obowiązkowe kursy z biologii ewolucyjnej dla przyszłych nauczycieli, oraz kursy odświeżające dla aktualnie nauczających(…).”

Oni oszaleli: chcą na sile agitować biologow i nauczać ich ewolucjonizmu:)))

PODSUMUJMY:

____________________

apologetyka.com/ptkr/miedzynarodowa_niewiara_w_ewolucje

Międzynarodowa niewiara w ewolucję

„Zgodnie z międzynarodowym sondażem przeprowadzonym na zlecenie British Council większość społeczeństw takich krajów, jak: USA, Wielka Brytania, Chiny, Indie, Rosja, Meksyk i Argentyna popiera nauczanie innych teorii – obok teorii ewolucji – na lekcjach nauk przyrodniczych.

Rok darwinowski przyniósł wysyp sondaży badających akceptację teorii ewolucji wśród szerokich kręgów społeczeństw w zestawieniu z innymi ujęciami powstania i różnicowania się życia, jak kreacjonizm czy teoria inteligentnego projektu. O niektórych zaskakujących rezultatach pisałem już wcześniej (patrz tutaj, tutaj i tutaj). Międzynarodowy sondaż przeprowadzony na zlecenie British Council przynosi kolejne krzepiące wieści. [1] Okazuje się, że większość społeczeństw wielu badanych krajów życzy sobie, by na lekcjach nauk przyrodnicz

Nowa popisowa ‚mądrość’ Andrzeja Koraszewskiego.

Nowa popisowa ‚mądrość’ Andrzeja Koraszewskiego.

Zastępca redaktora naczelnego racjonalisty.po Mariusza Agnosiewicza wpadał już na różne pomysły. A to, poniekąd, stawał w obronie propagowania palenia tytiniu skroc.pl/58de ,a to z kolei nazywania papieża JPII www.racjonalista.pl/kk.php/s,1954 „pajacem” i w ten sposob łamiąc prawo odnośnie zakazu publicznego obrażania uczuć religijnych. Tym razem niech przemówi do wyobrazni fragment jego tekstu :

—————————————

www.racjonalista.pl/kk.php/s,2124

„Wszystko było w porządku póki to był zajebisty Bóg z jajami. Ludzie uczą się, że pewne czynniki statusu powinny występować łącznie i tak też było. Zajebisty Bóg był i wszechwiedzący, i wszechmocny, i dobry, i mściwy, i w ogóle był i to poza wszelką wątpliwością. Z czasem zaczęły się komplikacje i głupie pytania(….).”

Oraz komentarze do tego tekstu:

—————————————-

www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,2124

„Właściwie mało mnie to wzrusza, że redator Koraszewski nie wyrabia literacko i musi podpierać się masowym użyciem wulgarnych słów a potem się z tego tłumaczyć. Jego problem: może ma jakieś trudności, a może uznał, że wulgarnością poszuka poklasku u młodzieży.

Ani to, że mimo iż wielokrotnie apelował o nieprowadzenie dyskusji w komentarzach, tylko w wątkach, sam dyskutuje zawzięcie z tymi, co to nie rozumieją piękna i wielkości słowa ‚zajebisty’. Cóż, konsekwentny inaczej.

Irytuje mnie tylko to, że portal Racjonalista oddala się od tytułowej idei i migruje w stronę wulgarnego ateistycznego kibolostwa, a teraz w kierunku ateistycznego moheru, postawy zawziętej, aroganckiej i zideologizowanej.

Bo racjonalizm, Panie Redaktorze, wyklucza kłótliwośc, zawziętość, wulgarność, i schlebianie komukolwiek.”

„Czytając taki tekst zaczynam żałować, że pod artykułem, obok ptaszka „oceń tekst pozytywnie” nie ma dla równowagi drugiego: „ocen tekst negatywnie”. Kliknąłbym i po sprawie.

Z uznaniem czytam liczne teksty Pana Redaktora, ale ten… mogę skomentowac tylko tak, że jak się nie ma poczucia humoru wysokiej jakości, to lepiej go nie używać.”

„Tekst narusza art. 3. 1. (pkt 2) Ustawy z dnia 7 października 1999 r. o języku polskim, ponieważ zawiera słowa wulgarne. Podobno młodzież już nie wyczuwa wulgarności niektórych słów, ale autor przecież jest emerytowanym dziennikarzem.”

„Widziałem w telewizji taką scenkę, w której babcia-moher zwraca się do redaktorki z telewizji wyzywając ją od kurew jebanych. Wulgarność u starych ludzi razi, bo spodziewamy się kultury.

Miejsce dla tego rodzaju moherów było po naszej, ateistycznej, stronie dotychczas niezajęte. Może Koraszewski dojrzał swoją szansę? Jest w odpowiednim wieku, mocno zideologizowany i wulgaryzmów też się nie boi. Tylko dlaczego na Racjonaliście, kolego Agnosiewicz? ”

„”Brzydkie wyrazy” mają to do siebie, że są używane w różnych znaczeniach. Po co więc się wysilać szukając właściwego słowa, gdy jest pod ręką słowo-joker? Mamy przecież rodaków, którzy wszystkie swoje myśli potrafią wyrazić za pomocą czterech najbardziej popularnych słów.

Dyskusja tutaj zaczyna przypominać to co dzieje się na onet.pl. Dominuje odruch stadny. Sposób jest dowolny, byleby tylko dokopać przeciwnikowi. Tylko po co umieszczać w regulaminie „prawo usunięcia wpisu zawierającego zwroty niecenzuralne” skoro sam mistrz nie potrafi odróżnić słowa cenzuralnego od niecenzuralnego?”

„Jeżeli uważa Pan, że jest to normalne słowo, godne tego, by go stosować w publicystyce, to gratuluję wyczucia języka polskiego. Jestem trochę młodszy od Pana, a pamiętam jeszcze czasy, gdy każdy chłop wiedział, że takiego słowa nie używa się w kulturalnym towarzystwie.

Poza tym skoro nie ma słów niecenzuralnych, to po co ten zapis w regulaminie o usuwaniu niecenzuralnych zwrotów.

A co do IQ, to stanowczo przecenia Pan własne.”

Pan Koraszewski ‚wytłumaczył ‚ się jednak ze swojego sposobu „argumentacji” :

————————————————————————————————

„Przez nieuwagę nie wyłączyłem komentarzy, a ponieważ zauważyłem to, kiedy już pierwsze komentarze pojawiły się, więc oczywiście nie będę tego już zmieniał. Co do użycia wulgaryzmu w odniesieniu do Pana Naszego, no cóż, rozumiem wzburzenie. Pamiętam jak wzburzył mnie Mrożek, który przy okazji projektu konstytucji pisał, że brakuje mu w nim słowa „ku…”. Wzmocnione tym słowem artykuły ustawy zasadniczej nabrałyby prawdziwej mocy od pierwszych słów. My k., naród polski…”

Nic dziwnego ,że przy okazji innej „rewelacyjnej argumentacji” p. Koraszewskiego jedna z racjonalistek.pl napisała :

—————————————————————————————————————————————–

www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,1954

Elżbieta Binswanger-Stefańska

„Andrzej: „Pani Binswanger-Stefańska zanieczyściła powietrze…”

Coś Ci powiem, Andrzej. I mówię to z pełną świadomością: NIE POWINIENEŚ BYĆ już redaktorem Racjonalisty! Symptomy, jakie wyłażą z Twoich wypowiedzi są mocno niepokojące. Naprawdę. Notoryczne przekraczanie Regulaminu, postępująca złośliwość, coraz częstsze nierozumienie prostych wypowiedzi, brak logiki i kultury, wyraźnie pogłębiająca się mania prześladowcza, infantylne przedrzeźnianki, dziecinnienie… Powinieneś się jak najszybciej wycofać z zachowaniem resztek honoru, bo będzie już tylko gorzej.”

nie, gamma nie światło

> Wydaje mi się, że nie, np. gęstość masy w formie atomowej zdaje

> się jest ograniczona, czyż nie?

Wzrost człowieka też jest ograniczony, nie?

Zatem podaj to nieprzekraczalne maksimum.

> Narody miały żyć w ciemnocie 100 lat (przyp. po ogłoszeniu otewu) i miało panow

> ać 666 (panuje 6 kwarków, 6 leptonów, 6 nośników oddziaływań)…

> Tego akurat doświadczamy w nauce, czyż nie ?

To są zdeformowane przez małpoludów strzępy wiedzy ze starych ksiąg,

które dawno temu ukradli z biblioteki Aleksandryjskiej.

> Co jest nt. precesji i jeszcze jakichś innych rzeczywistych zjawisk ?

Podawałem link bonobowi na temat tej precesji,

a potem się okazało, że nawet ta drabina jakubowa to opis tego same zjawiska:

www.racjonalista.pl/kk.php/s,231

Drabiniasta precesyja na tacy

‚Na bezrybiu i rak ryba’.

Pewna nowa uczestniczka Forum racjonalistów.pl (mam mocne przeświadczenie kim ona jest-pozdrawiam ją tutaj jeśli się nie myę) postanowiła zapytać „fachowców” z racjonalisty.pl o „dowody na ewolucję” w tym na dowody, modele teoretyczne dotyczące mozliwości ewolucji złozonych cząsteczek białkowych. Odpowiedzi były standardowe:

„Białko jest złozone ,wiec musiało powstać STOPNIOWO”

„Dowodami na ewolucję są :nabywanie oporności na antybiotyki, kalafior,kapustac ”

„Odwoływanie się do twórczości Dawkinsa”

„Są setki tysiące potwierdzeń STE ,lecz nie sposob w wtej chwili podać choć jednego (sic!)”

„Oraz stosowanie argumentu z niewiedzy”

No i oczywiście steki atakow personalnych…

Czyli spawdza się tutaj przysłowie :”Na bezrybiu i rak ryba” ,no i teraz Państwo widziecie ,że Noveyy777 Was nie chce oszukać twierdząc iż takich dowodów nie ma.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,432895/i,21#w432921

„Witajcie, to mój pierwszy post na forum, a piszę go w desperacji . Otóż przez przypadek, podczas jakiejś rozmowy okazało się, że bliska mi osoba „nie wierzy” w teorię ewolucji, a „wierzy” w kreacjonizm. Dodam, że jest to osoba o wyższym wykształceniu przyrodniczym (sic!) ale będąca luźno związana ze Świadkami Jehowy. Na „dowód” kreacjonizmu przyniosła mi dwie broszurki wydane przez nich „Czy życie zostało stworzone?” oraz „Pochodzenie życia, 5 pytań, które warto rozważyć”. Klikając w tego linka tatanati2.(*)zy-zycie-zostao-stworzone.html można sobie przeczytać jedną z nich. Nie chcę się tu rozpisywać o pseudonaukowym bełkocie, „bibliografii” i bezczelnym cytowaniu Dawkinsa jaki serwują nam te publikacje. Właściwie jest dla mnie trochę bez sensu polemizowanie z kimś, kto wierzy we wróżki, ale osoba, o której wspomniałam, jest dla mnie bardzo ważna. Chciałam więc w kilku zgrabnych punktach przedstawić tej osobie dowody na ewolucję. Wklikałam w google „dowody na ewolucję” i co otrzymałam na pierwszej stronie? właściwie NIC. Tekst na bryku, ściądze, filmik na youtubie. Na drugiej jeden warty uwagi tekst, plus tekst z Racjonalisty i link do strony inteligentnego projektu. Internet jest w tej chwili głownym źródłem wiedzy. Na pierwszych dwóch stronach nie pojawiają się informacje mające rzetelne źródła, ani strony o pewnym prestiżu naukowym. Przeciętny poszukiwacz informacji w google nie wychodzi poza dwie pierwsze strony. Dla porównania wklikałam to samo hasło po angielsku. Na pierwszym miejscu „Evolution FAQ”. Potem też następuje trochę bełkotu (zastanawiające, czemu pod tym hasłem wyskakują w większości strony religijne, zamiast racjonalnych? ) Czy nie uważacie, że warto stworzyć taką stronę po polsku? Dla uczniów, studentów, dla każdego.

Wracam jednak do meritum. Głownym dylematem owej osoby „wyznającej” kreacjonizm jest pochodzenie białka, przynajmniej tak zrozumiałam. Oczywiście dla mnie jest jasne, że brak odpowiedzi na jakiś problem, w tym wypadku, pochodzenia/powstania, nie oznacza automatycznie, że jest ono magiczne/boskie. Jestem jednak psychologiem, nie biologiem, trudno mi rzucać naukowymi danymi dotyczącymi powstawania białek. Jak to jest z tymi białkami a ewolucją?”

WYBRANE ODPOWIEDZI:

„Dowody z życia wzięte: bakterie uodparniają się na antybiotyki i środki dezynfekujące – to ewolucja w miniaturze.

Fakty antykreacjonistyczne: niektóre gatunki małp potrafią posługiwać się językiem oraz mają pewien poziom abstrakcyjnego myślenia (artykuły o tym są po angielsku w necie), czyli są podobne do ludzi.”

„Ewolucjonizmu nie nauczysz ani siebie, ani nikogo innego w pięć minut – tak samo jak np. psychologii. Trzeba na to czasu i chęci. Z kreacjonizmem duzo łatwiej…

Na początek polecam Dawkinsa „Wspinaczka na szczyt prawdopodobieństwa””

„Niestety – nauka to historia hipotez, niepewności. Ktoś, kto pragnie absolutnej (dogmatycznej) pewności, nie będzie usatysfakcjonowany. To dlatego nawet ludzie wykształceni zezują w stronę religii obiecującej wieczność zbawienia czy nirwany.”

pozdrawiam.

Walka neodarwinizmu z empirią.

stefan4 napisał:

> anka_1987_1:

> > Widzę, że walka z Racjonalista.pl trwa najlepsze …. Novey jak widać lub

> i

> […]

>

> Anka, przestań. Nie da się zlikwidować trollowania kontrtrollowaniem.

>

> Jeśli masz jakiś ciekawy temat, to poproszę; ale walka kreacjonisty z nauką nie

> jest takim tematem.

>

> – Stefan

Uprawiasz jeszcze większy trolling od niej, bo ona nie rozumie o czym pisze, a ty stajesz okoniem wobec faktow. To po pierwsze.Po drugie krytykowanie bajek promowanych przez SAMOdziecow ,to nie walka „kreacjonizmu z nauką,czy walka religii z nauką” ,to WALKA NEODARWINIZMU Z EMPIRIA . Rozumiesz ?

Naucz się też odrózbniać merytoryczą argumentację od atraków personalnych ,bo w tym przypadku uprawiasz juz nie zwykły trolling, lecz MEGAtrolling. W tym przypatku oświeciłbyś tą dziewczynę nie obrzucaniem moich argumentów obelgami ,ale dyskutowanie z nimi. Nie wiem czy ona jest madrą dziewczyną,czy należy do zbioru tzw. „lateksowych panienek”,ale wiem ,ze jak nalezy do ;mądrych panien” ,to szybko podpadną jej twoje popisówki.

pozdrawiam.

Co z tą ewolucją–jest czy jej nie ma?

Pod takim tytułem zamiszczono w WiZ nr:2 z 2009 r. artykuł A.Hoffana (zmarłego paleontologa, przedpisce do ‚Slepego Zegarmistrza’ Dawkinsa). Dziś mamy 20011 i zero potwiedzeń dla STE (o abiogenezie juz nie wspomnę) Przejrzałem blogi naszych rodzimych ewolucjonistów (nawet wdałem się w dyskusję) ,najlepszy blog chyba lazeży do Miggawki (ja lepszego nie znalazlem). W dziale „ewolucja” ostatnia godna uwagi aktualizacja pochodzi z 2009 roku (juz nie aktualna–odkryto starsze tetrapody). Co się dzieje ludzie ??? Co z tą ewolucją–jest czy jej nie ma? Powaszechna zasada biologii jest tak bezdowodowa ,czy noveyy777 nie potrafi skutecznie poszukać tych dowodów. Ewolucjoniści mawiają ,że tych potwierdzen STE są tysiace. Pomózcie odszukać choć jeden:-)

korycinski.wordpress.com/2010/12/02/kreacjonizm-i-ewolucjonizm-po-polsku/#comment-362

Kiedy szukam znajduje potwiedzenia ,ze STE sie sypie….

Po odkryciach polskich paleontologów warto by napisać kilka slów dementi. Czy Ty może nie dajesz wiatry tym nowym faktom?

Jak chcesz ,to Ci podeślę wywiad z odkrywcą Tiktaalika, on nie watpli w odkrycia polskich paleontologów.

apologetyka.com/ptkr/zegnaj_tiktaalik

Eeee tam-ostatni interesujący post dotyczacy STE z 2009 roku. Nic się nie dzieje ,staneło w miejscu? www.racjonalista.pl/index.php/s,38/d,6/t,39162

„Genetycy podważają model selekcyjnego wymiatania (08-03-2011)

Europejscy i amerykańscy naukowcy podważają tradycyjne pojęcie ewolucji gatunku ludzkiego. Przez ostatnie 35 lat genetycy za główny motor ewolucji gatunku ludzkiego uznawali klasyczne zjawisko selekcyjnego wymiatania (ang. selective sweep), kiedy to dochodzi do szybkiego rozprzestrzenienia się korzystnej mutacji genetycznej w całej populacji ludzkiej. Jednak wyniki badania opublikowanego w czasopiśmie Science sugerują, że takie wydarzenia mogły mieć miejsce sporadycznie i nie wpłynęły w znaczący sposób na historię naszego gatunku. W badaniu zawarto tezę, że zamiast tego podstawowym napędem zmian w ludzkim fenotypie mogły być niewielkie modyfikacje w wielu genach, wobec czego zwrócono uwagę na konieczność opracowania nowych modeli w celu prześledzenia genetycznych etapów ewolucji….”

www.racjonalista.pl/index.php/s,38/d,6/t,39230

„Wbrew powszechnej opinii, tempo specjacji roślin nie jest powiązane z uprzednim pojawieniem się nowej cechy fizycznej lub mechanizmu. Wyniki nowych badań międzynarodowych pokazują, że rośliny majstrują przy ustawieniach swojej wydajności i konfiguracji, aby tworzyć ulepszone wersje samych siebie. Odkrycia zaprezentowano w czasopiśmie American Journal of Botany.(…)Rzeczą, która od pewnego czasu wprowadzała naukowców w konsternację był moment, kiedy klady rozpoczynają wykształcanie nowych gatunków. Klady to grupa roślin mających tego samego przodka. Naukowcy byli przekonani, że szybka specjacja zachodziła po rozwinięciu przez klady najpierw nowej cechy fizycznej lub mechanizmu, aby następnie rozpocząć tworzenie własnej gałęzi genetycznej.

Zdaniem zespołu najnowsze badania pokazują, że dopiero po osiągnięciu przez rośliny kwitnące etapu rozwoju, na którym powodzenie i tempo specjacji będą zoptymalizowane, główne rody roślin rozpoczynają szybkie wykształcanie nowych gatunków.

„Ewolucja nie jest taka, jaka wcześniej sądziliśmy” – wyjaśnia dr Stephen Smith, naukowiec z Uniwersytetu Browna, afiliowany również w HITS i naczelny autor artykułu. „To nie jest tak, że kiedy pojawia się kwiat to (szybko) zachodzi specjacja. Jest opóźnienie. I dzieje się coś innego. A mianowicie dochodzi jak gdyby do etapu rozwoju produktu.”

www.racjonalista.pl/index.php/s,38/d,6/t,39231

„Mimo swojej wszechobecności i zróżnicowanych ról, okrzemki morskie – główny komponent fitoplanktonu występującego obficie w oceanie, tworzący tym samym podstawę morskiego łańcucha pokarmowego – pozostają owiane tajemnicą. Niedawno finansowane ze środków unijnych międzynarodowe konsorcjum naukowców odkryło, że co najmniej jeden gatunek okrzemków – Phaeodactylum tricornutum – wykorzystuje ścieżkę molekularną stwierdzoną wcześniej jedynie u ssaków, mianowicie cykl mocznikowy.”

Z pewnością racjonaliści.pl nasiali banialuków w tych streszczeniach (sam im kilka błedów wytknąłem) ,ale jakby dotrzeć do materiałow zródlowych ? Mi się tam nie chce ,ja się zająłem poznawaniem biologii bakterii i biogenezą oraz możliwością ewolucji układów sekrecyjnych. Reszta mnie mało interesuje, ale nie powiedziane iż wcale. Najbardziej mnie interesuje ten temat o kwestionowaniu hipotezy selekcyjnego wymiatania ,bo to jakoś nie harmonizuje z ideą „doboru kumulatywnego” w ewolucji. Ciekawe co na ten temat dziadek Dawkins ? Ale nie chwalmy dnia przed zachodem słońca. Na racjonaliście.pl pojawiają się czasami takie rewelkacje ,że mózg staje z wrażenia. Np. Jerry Coyne ostatnio krytykował Lynn Margulis (za to ,że Lynn Margulis krytykuje neodarwinizm) i napisał ,że dowodami na zachodzenie neodarwinowskiej ewolucji i wyewoluowanie wielorybów od czworonogów są takie fakty ,jak „wyewoluowanie od wspólnego przodka :kapusty ,selera i brukselki (sic!)” oraz obserwacja iż :”niektóre ryby jaskiniowe wyewoluowały utratę oczu”:-).

pozdrawiam.

Na racjonalista.pl obrazono uczucia katolików.

Jeden z pismakow tego portalu zniewazyl pamięć papieża i obrazil uczucia religijne. Nie spodobalo sie to wielu racjonalistom czmu dali wyraz w tej oto dyskusji:

www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,1954

„Andrzej: „Pani Binswanger-Stefańska zanieczyściła powietrze…”

Coś Ci powiem, Andrzej. I mówię to z pełną świadomością: NIE POWINIENEŚ BYĆ już redaktorem Racjonalisty! Symptomy, jakie wyłażą z Twoich wypowiedzi są mocno niepokojące. Naprawdę. Notoryczne przekraczanie Regulaminu, postępująca złośliwość, coraz częstsze nierozumienie prostych wypowiedzi, brak logiki i kultury, wyraźnie pogłębiająca się mania prześladowcza, infantylne przedrzeźnianki, dziecinnienie… Powinieneś się jak najszybciej wycofać z zachowaniem resztek honoru, bo będzie już tylko gorzej.”

pozdrawiam.

Nauka jest dobra czy zła ?

Dziadek Dawkins twierdzi ,ze jest dobra..

www.racjonalista.pl/kk.php/s,1935

Dawkins:

‚Nienaturalne wypaczenie w kierunku męskiej populacji stało się w ostatnich latach tak wyraźne(…)duże obszary świata mogą przypominać amerykański „Dziki Zachód”, z nadmiarem testosteronu prowadzącym do wyższych poziomów przestępczości i przemocy.’

czepialski:

A przy okazji być może do homoseksualizmu. Jak w męskich więzieniach. Wina nie spoczywa głównie w braku kobiet (choć to pogłębia frustrację i niedowartościowanie), ale głównie w nastawieniu umysłu. Człowiek ,ktory szuka tylko i wyłacznie szczęścia poza sobą samym (np. w związkach) nigdy go nie znajdzie i zawsze będzie się czuł niekompletny. A więc przyczyna nie tkwi głownie w biotechnologii ,ale w nałogowym stylu życia.

www.gandalf.com.pl/fragment/leczenie-uzaleznionej-osobowosci/

http://imguser.gandalf.com.pl/pd_193599.jpg

Dawkins:

‚Dlaczego winić naukę za oferowanie metody dokonywania złych rzeczy? Nauka jest bezstronnym poszukiwaniem prawdy. Jeśli chcesz robić dobre rzeczy, nauka dostarcza ci bardzo dobrych metod do tego celu. A jeśli chcesz robić złe rzeczy, nauka i tu również dostarcza najbardziej praktycznych metod.’

czepialski:

Nóż może służyć do popełnienia morderstwa i krojenia chleba…

A w jakim celu nauka dostareczyła bombę atamową. W dobrym czy w złym?

pozdrawiam.

Re: Czy racjonalista.pl popełnił przestępstwo?

Moim zdaniem nie popołenił przestępstwa. W tekście wyraźnie widać, że autor NIE POPIERA nałogowego palenia tylko przedstawia bez wielkiej złości i ślepej propagand jaka jest teraz często praktykowana jego skutki. Życze dla autora tego komentarza mniej chorej nienawiści w stosunku do palaczy i spojrzenia obiektywnie na problem, a nie totalną krytykę.

Pozdrawiam .