Pół roku palę , następne pół

nie palę,żeby potem było przyjemniej palić i tak w kółko od zawsze i nie widzę problemu z odstawianiem. Dwa-trzy dni lekkiego kryzysu ….i po kłopocie…. Problem jest baaaardzo mocno zdemonizowany…przez producentów farmaceutyków, jak zwykle zresztą…

Re: Zarazy, jak przeżyć w buszu.

noveyy777 napisał:

> „Latem 1989 roku ośmioletnia Rachom, córka państwa P’ngieng z kambodża

> ńskiej prowincji Ratanakkiri, wyszła z domu wypasać bydło. […]”

I to jest przypadek typowy, czy sensacyjny wyjątek od reguły? Jak wiele dzieci zaginionych w lesie umarło w ciągu kilku dni?

Wykładniczy wzrost populacji ZAWSZE ulega nasyceniu i wyhamowaniu z powodu takich czy innych ograniczeń. Katastrofy demograficzne spowodowane przez epidemie lub choćby przejściowy niedostatek żywności mogą mieć bardzo długotrwałe skutki. Irlandia, kraj europejski, ma dziś o dwa miliony mniej mieszkańców, niż miała w 1841, przed zarazą ziemniaczaną. To tyle, ile w tamtym czasie umarło z głodu lub wyemigrowało (jednych i drugich było około miliona) — a to znaczy, że Irlandia dziś, po 170 latach, dopiero zaczyna odrabiać ówczesną stratę ludności. Przez ponad wiek jej demografia praktycznie stała w miejscu.

Powtarzam: dysponując techniką mezolityczną, nie przeżyłbyś w dziewiczym środowisku Australii jednego tygodnia. Nie potrafiłbyś trafić bumerangiem (o ilebyś go miał) w cokolwiek, rozniecić ogień, upolować kangura, znaleźć źródło pitnej wody, zrobić porządne narzędzie krzemienne. Nie miałbyś czasu nauczyć się tego wszystkiego, bo padłbyś z głodu i pragnienia na początku nauki. Łatwo ci się wymądrzać, bo jesteś otoczony i chroniony wytworami cywilizacji — rezultatem wielowiekowej pracy milionów ludzi. Korzystasz z bezpieczeństwa i wygód, które w ogóle nie mogłyby istnieć bez skomplikowanej sieci zbiorowej współpracy. Używasz komputera, a sam nie potrafiłbyś wyprodukować stalowego gwoździa. Ja nie neguję faktu, że ludzie są z natury pomysłowi i potrafią się przystosować do dowolnie trudnych warunków — ale też cała pomysłowość i inteligencja Aborygenów była skupiona na przetrwaniu (bynajmniej nie łatwym).



M[—-]mmm!

Nagły rozwój cywilizacji 2 000 0000 o zastoju.

petrucchio napisał:

> Nigdzie nie sugerowałem, że _H. sapiens_ istnieje od 2 milionów lat…

Wybacz, ale ja się powołuję na tych na wyżej stojących. Na fachowców.

> ale fakt:

> czasu miał wiele — setki tysięcy lat — i przez prawie cały ten czas tworzył k

> ultury paleolityczne. To byli normalni ludzie, żyjący w niewielkich grupach ple

> miennych, w ogromnej większości powielający odziedziczone, wypróbowane w przesz

> łości wzorce kulturowe i starający się po prostu przeżyć..

No i nagle OŚWIECENIE Indian Nowego Świata i zdobywają technologię bliską starożytnym Egipcjanom i zaczynają budować piramidy. 2 000 000 lat zastoju i nagle takie pomysły. No co ty chcesz: Mc Gyverowie wypisz wymaluj:)

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033754&MID=%3Cj7i13r%24sie%241%40inews.gazeta.pl%3E

„Niemieccy archeologowie odkryli niedawno ok. 320 km na północny wschód od

Limy, stolicy Peru, najstarsze starożytne pozostałości po cywilizacji w

Południowej Ameryce. Datowanie metodą węgla C14 określiło wiek znalezisk na 5

000-5 500 lat temu. Kreacjoniści wiedzą, że w tym przypadku metoda ta jest

zawodna i nadaje zbyt duży wiek. Faktyczny wiek wynosi ok. 3 000-4 000 lat

temu (…). Ale akurat nie wiek jest tu istotny, tylko to, że te same metody

(np. oparte na węglu radioaktywnym) nadają ten sam wiek cywilizacjom w wielu

nawet odległych częściach świata, w tym na Bliskim Wschodzie i w południowej

Azji.

Najstarsze starożytne miasto Ameryki Południowej, Caral w Peru, leżące 23 km w

głąb lądu od wybrzeży Pacyfiku, zostało odkryte jeszcze w 1948 roku, ale aż do

niedawna nie budziło większych zainteresowań uczonych. Dopiero badania

peruwiańskiej archeolog Ruth Shady pokazały, jak ciekawe jest to miejsce – na

powierzchni 65 hektarów znajduje się tu zespół świątyń, amfiteatr, place i

domy mieszkalne. Znaleziska w Caral, jak i to ostatnie niemieckich archeologów

skłaniają zdaniem Ruth Shady do postawienia pytania, co spowodowało, że

„cywilizacje na całej naszej planecie powstały mniej więcej w tym samym

czasie”.(…)”

Zarazy, jak przeżyć w buszu.

petrucchio napisał:

> noveyy7[i]77 napisał:

>

> > Ciekawe dlaczego dzisiaj nie ma żadnego progu ekologicznego dla eksplozji

> demo

> > graficznej?

>

> Przeludnienie = głód i choroby, między innymi.

>

> > Jedynie działanie silnej selekcji trzymającej populację w ryzach ud

> > owodniono dla niektórych populacji Eskimosów. Już dziesiątki razy prosiłe

> m cię

> > o wymienienie tych czynników selekcyjnych odnośnie australijskiej ludnośc

> i pier

> > wotnej.

>

> To co zwykle: ograniczone zasoby żywności, choroby, trudne warunki życia. Nie p

> rzeżyłbyś tygodnia w australijskim buszu, dysponując takimi środkami, jakie maj

> ą ludy mezolityczne.

Rozważmy więc twoje ogólniki po kolei:

Zarazy:

Działają na krotką metę. Szybko koszą mało nieodpornych, a ci co przeżyją są odporni i szybko nadrabiają braki demograficzne (z górką, ponieważ szybko wypełniają zwolnione nisze ekologiczne bazując na dorobku wymarłych!). Widać to nawet dzisiaj.

Pomory są głownie efektem migracji. Australia była zasiedlana w trzech falach, ale mamy aż kilkadziesiąt tysięcy lat na odbudowę populacji. Brak opieki medycznej rekompensuje mniejsza zapadalność na choroby cywilizacyjne, a więc zysk netto jest był przyzwoity. Czy ty zdajesz sobie sprawę,ze ty, jak i twoi sąsiedzi możecie być nosicielami chorób, które przyczyniały się do pomorów, jakie miały miejsce w niedalekiej przeszłości?

Trudne warunki życia:

Co konkretnie masz na myśli?

Nie przeżyłbym w australijskim buszu:

Piotrze, to jakiś dziwny argument i nie rozumiem do czego go przyszyć i do czego przyłatać.

-Terytorium Australii nie składa się z samego buszu (pisałem o tym w swoim poście).

-Zesłańcy doskonale dawali sobie w nim radę, a co dopiero TUBYLCY.

No i przeczytaj jeszcze to:

www.papilot.pl/ludzie/6558/Przez-18-lat-zyla-w-dzungli.html

http://papilot2.mykmyk.pl/img/660/0/74860124.jpg

„> Latem 1989 roku ośmioletnia Rachom, córka państwa P’ngieng z kambodżańskiej prowincji Ratanakkiri, wyszła z domu wypasać bydło. Niestety, dziewczynka zgubiła się w jednej z najniebezpieczniejszych dżungli świata i ślad po niej zaginął. Rodzice wielokrotnie próbowali ją odnaleźć, ale po kilku latach stracili nadzieję, że jeszcze kiedykolwiek zobaczą córkę. Jak wielkie było ich zdziwienie, gdy w lutym 2007 roku Rachom pojawiła się na terenach, które zamieszkiwali. Od początku nie mieli żadnych wątpliwości, że ich córka się odnalazła!

Tego pamiętnego dnia w wiosce nastąpiło ogromne poruszenie. Jeden z tubylców przyłapał na kradzieży nikomu nieznaną, brudną, nagą i przygarbioną kobietę, która zachowywała się jak małpa. Poinformowany o zdarzeniu policjant, który przyjechał na miejsce „przestępstwa”, od razu rozpoznał w zbłąkanej dziewczynie swoją córkę Rachom, która już jako dziecko miała na twarzy charakterystyczną bliznę. (…)”

pozdrawiam.

Re: Naukowcy z UCLA opracowali ‚cyfrowego’ detekt

> Co myślicie o tym pomyśle i czy sądzicie, że osiągnie sukces?

Już osiąga. Podobne programy pomagają już typować niebezpieczne miejsca w Santa Cruz i Nowym Jorku:

singularityhub.com/2011/08/29/pre-cog-is-real-%E2%80%93-new-software-stops-crime-before-it-happens/

Właściwie to nie jest żadna praca detektwyistyczna, tylko element szerszego trendu „zanikania anonimowości”. Kiedyś, gdy ludzie mieszkali w małych społecznościach, każdy z grubsza wiedział czego się spodziewać po własnych sąsiadach. Gdy miasta zaczęły się rozrastać, pojawiła się anonimowość i miejsce dla nowych rodzajów przestępstw. Teraz z roku na rok komputery zbierają i analizują coraz więcej informacji o ludziach, co sprawia że anonimowość stopniowo zanika. Wracamy po prostu do sytuacji, gdy każdy będzie znał każdego.

„wystarczy spojrzeć na to ile ludzie kupują”

asteroida2 napisał:

> Przecież wystarczy spojrzeć na to ile ludzie kupują. W Polsce na niecałe 40 mil

> ionów ludzi jest 23 miliony samochodów. W Chinach na 1,33 miliarda jest 80 mili

> onów samochodów. Czyli na 1000 osób w Polsce masz 575 samochodów, a w Chinach 6

> 0. Czemu ci Chińczycy nie kupują sobie samochodów? Czy religia im zabrania, czy

> może zwyczajnie ich nie stać?

Odpowiedz jest dosc prosta.

1-Chinczycy jezdza nowymi(2-3l) samochodami o cenie np 15 tys doll a przecietny polski samochod ma 15 lat i jest wart 500 doll.

2-Kominikacja publiczna w Chinach jest bardzo dobrze rozwinieta.

Chiny maja wiecej torow kolejowych do tras szybkich i wiecej pociagow na nich kursyjach niz reszta swiata razem wzieta.

> W Polsce na 1000 mieszkańców przypada 1200 telefonów komórkowych, w Chinach 720

To sa statystyki ,ktore z roku na rok sie zmieniaja na korzysc Chin.

> . W Polsce 60% ludzi ma dostęp do Internetu, w Chinach 36%.

Z tym ze w Chinach maja dostep do internetu poprzez polaczenia kablowe a w Polsce poprzez linie telefoniczne.Rozumiesz chyba roznice i szybkosc takiego internetu szerokopasmowego.

> Przecież najgors

> zym rezultatem kryzysu, którego ludzie tak się boją, będzie właśnie dostosowani

> e płac i cen w rozwiniętych krajach do średniej globalnej. To się samo stanie,

> jeśli nie uda się wprowadzić żadnych innych rozwiązań.

Oczywiscie ze sie nie uda zadne inne rozwiazanie,bo to z naczyniami polaczonymi jest jedyne logiczne.

> Czy tobie się wydaje, że ceny w UE są ustalane przez biurokratów? Zacznij coś p

> rodukować i sam ustal cenę. Bo mam wrażenie że zaczynasz wymyślać teorie spiskowe.

Ceny sa uzaleznione od padatkow.Jesli biurokraci ustala wysokie podatki ,to za tym ida wysokie ceny.

Superkomputery w Chinach i Japonii

Instytut Riken w Japonii ogłosił wczoraj, że ich superkomputer „K” przekroczył barierę 10 PFLOPS:

www.riken.jp/engn/r-world/info/release/press/2011/111102/index.html

Tymczasem Chiny ogłosiły, że właśnie uruchomiły pierwszy superkomputer o skali PFLOPS zbudowany wyłącznie z chińskich podzespołów:

www.hpcwire.com/hpcwire/2011-10-28/china_deploys_first_petaflop_supercomputer_with_native_chips.html

Choć Chiny budowały już większe superkomputery, były one zbudowane z procesorów amerykańskich, więc wielu nie uznawało tego za przejaw postępu w Chinach. Teraz to się zmieniło. Tym samym można powiedzieć, że są już trzy potęgi elektroniczne: USA, Japonia i Chiny. Europa w tym wyścigu nie bierze w ogóle udziału, zadowalając się rolą klienta kupujacego amerykańskie rozwiązania.

O skali postępu, jaki następuje w tej dziedzinie, można się przekonać czytając artykuły sprzed paru lat. Na przykład taki z 2000 roku:

archiwum.wiz.pl/2000/00093400.asp

„Znów przekroczono kolejną barierę: 12.3 bln operacji na sekundę.”

„Według planów IBM następne komputery z serii ASCI osiągną niewyobrażalne szybkości 30 i 100 bln operacji na sekundę. Przekroczenie tej ostatniej bariery, oznaczające całkowity przewrót w wielu dziedzinach nauki, spodziewane jest w 2004 roku.”

Cóż, dzisiaj K computer ma szybkość 100 razy większą, niż to „niewyobrażalne” w 2000 roku i „oznaczające całkowity przewrót w wielu dziedzinach nauki” 100 TFLOPS.

Ku pocieszeniu…

… zwrócę uwagę na tytuł na dzisiejszej stronie „biznes”. Tytuł brzmi „To koniec zielonej wyspy. Kryzys nas nie ominie”. Po czym w tekście mamy, że z powodu kryzysu nasz przyszłoroczny wzrost PKB wyniesie… 3,1%. Pesymisci mówią nawet o 2,2%! Hm, dwie uwagi. Pierwsza: u nas zmiany PKB w okresie kryzysu są najwyraźniej takie jak u innych w okresie prosperity. Druga: w roku 2009 prognozowano nam spadek PKB o 1-2%. Teraz prognozuje się wzrost (też w kryzysie, a jakże!) rzędu 2-3%. Czy za dwa lata bedziemy czytac „Jednak nas dopadło ! Przyszłoroczny wzrost oceniany na zaledwie 6,5%!”?

Kosmiczne strachy

Trochę uspokoję: wielkie wymieranie spowodowane impaktem zdarza sie prawdopodobnie raz na 100-200 milionów lat (ocena na podstawie zagrożenia dużymi ciałami, co do przyczyn poszczególych wymierań trwają spory!). Nie tak częste. Cywilizacja z łatwością przetrawałaby upadek ciała o średnicy 5 km, który zdarza sie raz na około miliona lat. Tymczasem jednak niedocenionym zagrożeniem zdaje się możliwość rozbłysku słonecznego o dużej mocy, niszczacego elektronikę i energetykę. Dla współczesnej cywilizacji technicznej taki rozbłysk byłby ciosem w serce. Ostatni silny rozbłysk miał miejsce w 1859 roku. Silniejszy następuje średnio raz na 500 – 1000 lat. Nie mam pod ręką materiałów, ale zdaje sie, ze świadomość powagi sytuacji zaczyna docierać do rządzących zachodnim światem.

glifosat

„Przez długi czas popularny herbicyd Roundup uważano za nieszkodliwy i uniwersalny środek chwastobójczy. Obecnie naukowcy podejrzewają, że preparat powoduje nieodwracalne uszkodzenia ludzkiego płodu.

(…) niezależna grupa naukowców w opublikowanym niedawno raporcie zarzuca kolegom z BFR, że przez dziesiątki lat przemilczali ryzyka dotyczące stosowania Roundupu – najpopularniejszego środka chwastobójczego na świecie. Najwybitniejsi naukowcy wchodzący w skład organizacji Earth Open Source zarzucają inspektorom z Federalnego Instytutu Oceny Ryzyka stronniczą interpretację danych, przychylną lobby przemysłowemu, umożliwiającą dopuszczenie herbicydu do sprzedaży na rynku europejskim. Ośmiu autorów raportu uważa, że kontrolerzy rządowi co najmniej od 1998 roku wiedzieli, że Roundup zawiera związek chemiczny o nazwie glifosat, który powoduje wady wrodzone u embrionów zwierzęcych.

(…) Inżynierowie genetyczni z koncernu Monsanto uodpornili niektóre gatunki nasion modyfikowanych genetycznie na herbicyd – rośliny bez szwanku wytrzymują trujące opryski, a uciążliwe chwasty są niszczone w zarodku. Stworzenie wydajnych odmian nasion, odpornych na chwasty uczyniły z koncernu Monsanto niekwestionowanego lidera na rynku, a zawierający glifosat Roundup stał się najpopularniejszym herbicydem na świecie.

(…) Zawartością substancji pomocniczych nie da się wyjaśnić przyczyny wielu schorzeń występujących u ludzi, jak choćby guzów na węzłach chłonnych u robotników rolnych, mających styczność z glifosatem i innymi pestycydami. Poza tym mnożą się sygnały, że glifosat jest odpowiedzialny za obniżenie jakości gleby oraz pojawienie się w niej zmutowanych szczepów bakterii, odpornych na znane środki ochrony roślin.

(…) Monsanto i inne koncerny biotechnologiczne chcą sprzedawać na rynku europejskim odmiany zbóż odporne na działanie glifosatu.”

biznes.onet.pl/uniwersalny-zabojca,18565,4885981,3,prasa-detal



„Długi czas byłem przekonany, że istotnie bez energii atomowej ludzkość nie da sobie rady, ze względu na wyczerpywanie się zasobów kopalin – dziś różne alternatywne wyliczenia i koncepcje pewnością moją zachwiały.” – Stanisław Lem

95% Włochów opowiedziało się w referendum przeciwko energetyce atomowej

Re: To herezja!

k_a_p_p_a napisał:

> i brak dokładności w obliczeniach. Świat powstał 23 października 4004 roku prze

> d naszą erą o godzinie 9 rano..

Aha! A skąd wiesz, w której strefie czasowej działał Jahwe? To zresztą heretyckie wypaczenie obliczeń Usshera przez późniejszych komentatorów. Zarówno biskup Ussher jak i dr Lightfoot piszą niedwuznacznie, że świat został stworzony z chwilą zapadnięcia nocy poprzedzającej 23 października. Oto odnośny cytat:

In the beginning God created Heaven and Earth, Gen. 1, v. 1. Which beginning of time, according to our Chronologie, fell upon the entrance of the night preceding the twenty third day of Octob. in the year of the Julian Period 710. The year before Christ 4004. The Julian Period 710.

Z innych jego pism można wydedukować, że może chodzić o godzinę 6 po południu.



Gaudeamus igitur

Re: Więcej pokory panie Piotrze

Czy w ogóle zdaje sobie pan sprawę z tego, że to pan opowiada bzdury, negując kwantowomechaniczny (w tym elektromagnetyczny) charakter procesów zachodzących w żywych organizmach?

Czytał Pan w ogóle coś Sedlaka? Ale tak uważnie? Ja czytałem „Homo electronicus” w roku 1984. Użycie w każdym zdaniu mądrego słowa „kwantowomechaniczny” nie powoduje że to zdanie zaczyna mieć sens. On na przyklad na poważnie wysnuwał teorie, że rozwój mózgu o hominidów był związany ze zmianą postawy na wyprostowaną, bo pola elektromagnetyczne zaczęły działac wzdłuż kręgosłupa, a nie w poprzek. Pomijając nawet bzdurne założenie że kierunek tych pól elektromagnetycznych jest jakoś związany z kierunkiem wektora grawitacji (może na biegunie dałoby się to jakoś uzasadnić, ale skąd tam hominidy?) to taką teorię można obalić jednym paluszkiem – gdzie te wspaniałe mózgi żyraf, które przecież też mają kręgosłup bliski pionu, ale znacznie dłuższy. No i jeżeli profesor od czegokolwiek uwaźa za tajemnicę dlaczego kiedyś do robienia stali wystarczała dymarka (robił eksperymenty z dymarkami) a teraz potrzeba całej huty to trudno brać poważnie jakiekolwiek jego wynurzenia. Ja rozumiem że wtedy nie było internetu, a w bibliotece KUL-u nie było nic o metalurgii, ale naprawdę można było znaleźć jakąś książkę na ten temat i się dowiedzieć, zamiast bzdurzyć o niewyjaśnionych tajemnicach. A w całej książce nie było sformułowanej ani jednej tezy. Specjalnie szukałem. Ani jednej. Nawet najmniejszej. Tylko nic nie znaczący bełkot ze słowem „kwantowomechniczny” w każdym zdaniu.

A na deser próbka stylu Sedlaka, którą pamiętam po ponad ćwierć wieku od przeczytania książki. Naprawdę mnie wtedy rąbnęło. Teraz jest Internet i podobne brednie się z ekranu wylewają, ale wtedy niełatwo było spotkac się z aż taką Odchłanią. Niestety nie było wtedy jeszcze blogów i nie mogłem zjechać tych bzdur w opublikowanej notce, musiałem zadowolić się punktowaniem na marginesie książki. Pisanie po żadnej innej książce mi się nie zdarzyło, przy tej nie wydzierżyłem:

(…) Okazało się, że nieznany wektor elektromagnetyczny muska Ziemię co x sekund. Zaprzężono więc do rozwiązania zagadki ludzki mózg. To proste! Odpowiednia częstotliwość fali wynosi y.

Przecież to fizyka z ówczesnej szkoły podstawowej (nie wiem jak teraz), a wygląda że dla księdza profesora to proste obliczenie jest omalże godne Nobla. Przy tym ten akapit stoi sobie tak ni z gruszki ni z pietruszki bez związku z czymkolwiek. Znaczy był dla autora ważny, chciał się pochwalic że umie. Naprawdę ręce opadają.

Więc proszę nie robic tu ludziom wody z mózgu i nie polecać bełkotliwych bredni. Może to jest wspaniała praca według standardów KUL-u, ale z naukami przyrodniczymi to nie ma nic wspólnego.



Blog o Niemczech i NRD: cmos.blox.pl

Występował 23 mln lat temu, występuje i dziś

Hmmm kolejne przewidywanie neodarwinistów się nie sprawdziło. Ostatnio tutaj pisałem o innym niż zakładano tempie zafiksowywania się jakieś wiekszej cechy „podczas ewolucji”, a tutaj taka niespodzianka. Dużo tego w tym roku, zaraz po roku Darwina:).

kopalniawiedzy.pl/Helophorus-sibiricus-chrzaszcz-Syberia-Irtysz-miocen-osady-skamienialosc-Kartaszewo-14042.html

Występował 23 mln lat temu, występuje i dziś

http://kopalniawiedzy.pl/reptile/m/83/helophorus-sibiricus-d9fd5c44d2bf6728d65d5cee81452fca.jpg

Skamieniały okaz chrząszcza, znaleziony na południu Syberii w mioceńskich osadach rzeki Irtysz sprzed 16-23 mln lat, reprezentuje żyjący jeszcze dziś gatunek – Helophorus sibiricus. Należy on do rodziny kałużnicowatych (Hydrophilidae), występującej zarówno w Eurazji, jak i w Ameryce Północnej.

W 1860 r. jako pierwszy opisał ten gatunek chrząszcza rosyjski entomolog Wiktor Iwanowicz Moczulski, który pracował z okazami zebranymi nad Bajkałem. H. sibiricus prowadzi wodny tryb życia, zamieszkuje głównie istniejące okresowo, obfitujące w zalaną roślinność zbiorniki.

Prehistoryczne i obecne rozmieszczenie Helophorus sibiricus. Czerwoną kropką oznaczono miejsce, gdzie odkryto skamieniałość z wczesnego miocenu, niebieskie wskazują na plioceńskie i plejstoceńskie lokalizacje (tu znaleziono szczątki chrząszczy zachowane w torfowiskach i wiecznej zmarzlinie), a kolorem zielonym zacieniowano obecny obszar występowania owada.Kliknij aby powiększyćPrehistoryczne i obecne rozmieszczenie Helophorus sibiricus. Czerwoną kropką oznaczono miejsce, gdzie odkryto skamieniałość z wczesnego miocenu, niebieskie wskazują na plioceńskie i plejstoceńskie lokalizacje (tu znaleziono szczątki chrząszczy zachowane w torfowiskach i wiecznej zmarzlinie), a kolorem zielonym zacieniowano obecny obszar występowania owada.

© Martin Fikáček

Na podstawie zapisu kopalnego kiedyś uznawano, że średni okres występowania gatunku owada to ok. 2-3 mln lat. Biolodzy coraz częściej natrafiają jednak na dowody, że to nieprawda. Datowanie metodą zegara molekularnego, która zakłada, że tempo narastania różnic jest w miarę stałe, sugeruje, że niektóre gatunki owadów powstały co prawda w plejstocenie (tak twierdzą Cardoso i Vogler w artykule opublikowanym w 2005 r. w piśmie Molecular Ecology), ale niektóre mogły przetrwać nawet 10-20 mln i żyją nadal także dziś. Na razie nie wiadomo, jak poradziły sobie z wydarzeniami, które wyeliminowały inne zwierzęta. Niewykluczone, że było to możliwe dzięki zamiłowaniu do stabilnych środowisk.

Niestety, dotąd znaleziono niewiele skamieniałości, które potwierdzałyby założenie o długowieczności gatunków owadów. Często cechy wskazujące na przynależność taksonomiczną i pozwalające dokonywać porównań ze współczesnymi owadami (przede wszystkim budowa męskich genitaliów) zostały zatarte przez czas i warunki „przechowywania”.

W znalezionym przez zespół Martina Fikáčka z Muzeum Narodowego w Pradze okazie nie zachowały się co prawda genitalia, widać za to doskonale typowe dla gatunku ziarnistości na przedpleczu, czyli widocznej z góry przedniej części tułowia.

Przypisy zródłowe.

Zródła:

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/c/c0/Australian_states_history.gif

DLACZEGO STAROŻYTNE CYWILIZACJE POWSTAŁY W TYM SAMYM CZASIE?

skroc.pl/1e22

„Niemieccy archeologowie odkryli niedawno ok. 320 km na północny wschód od Limy, stolicy Peru, najstarsze starożytne pozostałości po cywilizacji w Południowej Ameryce. Datowanie metodą węgla C14 określiło wiek znalezisk na 5 000-5 500 lat temu. Kreacjoniści wiedzą, że w tym przypadku metoda ta jest zawodna i nadaje zbyt duży wiek. Faktyczny wiek wynosi ok. 3 000-4 000 lat temu (…). Ale akurat nie wiek jest tu istotny, tylko to, że te same metody (np. oparte na węglu radioaktywnym) nadają ten sam wiek cywilizacjom w wielu nawet odległych częściach świata, w tym na Bliskim Wschodzie i w południowej Azji.

Najstarsze starożytne miasto Ameryki Południowej, Caral w Peru, leżące 23 km w głąb lądu od wybrzeży Pacyfiku, zostało odkryte jeszcze w 1948 roku, ale aż do niedawna nie budziło większych zainteresowań uczonych. Dopiero badania peruwiańskiej archeolog Ruth Shady pokazały, jak ciekawe jest to miejsce – na powierzchni 65 hektarów znajduje się tu zespół świątyń, amfiteatr, place i domy mieszkalne. Znaleziska w Caral, jak i to ostatnie niemieckich archeologów skłaniają zdaniem Ruth Shady do postawienia pytania, co spowodowało, że „cywilizacje na całej naszej planecie powstały mniej więcej w tym samym czasie”.(…)”

Indianie

skroc.pl/9459

Plemiona indiańskie Ameryki Północnej od powstania do czasów współczesnych.

skroc.pl/d999Megafauna

skroc.pl/e076

Dlaczego wymarła amerykańska megafauna

skroc.pl/a399

„Trochę ponad 10 tysięcy lat temu na terenie Ameryki Północnej doszło do masowego wymierania ssaków. Zniknęło około 80 procent gatunków dużych roślinożerców, a także 60 proc. wielkich drapieżników. Wśród ofiar znalazły się m.in. mamuty, mastodonty, ogromne leniwce, wielbłądowate, konie, lwy amerykańskie i tygrysy szablozębne. „

Aborygeni australijscy

skroc.pl/1e8e

Aborygeni tasmańscy

skroc.pl/eb64

Uważa się (moim zdaniem słusznie) iż w przeszłości (przed przybyciem tam

Europejczyków)Australia była nawiedzana przez kolonizującą ten kontynent

ludność kilkukrotnie w przeciągu dłuższego czasu, co zaowocowało

zróżnicowaniem morfologicznym , jak i genetycznym , a nawet językowym pośród

różnych „typów” Aborygenów (uważa się ,że jest ich trzy). Jeden z tych „typów”

posiada wiele-co widać nawet na oko- cech archaicznych , charakteryzujących

takich ludzi jak neandertalczycy czy tzw. ‚H.erectus’ z Jawy ( cech tego

ostatniego dopatrzono się u Aborygena najwięcej). Cechy te ,to masywniejsze

czaszki, bardziej niż u Europejczyków wydlużone do tyłu głowy, niższe czaszki

i niższe czoła, bardziej masywne i wydatne łuki brwiowe oraz masywniejsze

szczęki i większe zęby oraz znaczny prognatyzm kości twarzowych. Mniejsza

bródka kostna (podbródek), a nawet czasami (co może być ‚atawizmem’) niektórzy

Aborygeni rodzą się całkowicie pozbawieni tej bródki (z tego ,co wiem nie

zdarza się to u żadnej innej populacji ludzi współczesnych!). Warto zauważyć

iż ‚Homo erectus’ ,’Homo ergaster’ czy neandertalczycy nie posiadali bródek

kostnych. A to wszystko razem wzięte dawało zawsze bardzo dużo do myślenia

antropologom fizycznym. Ostatnio genetycy dodali argumentów ludziom ,którzy na

podstawie cech anatomicznych postulowali pokrewieństwo Aborygenów z wymarłymi

ludzmi archaicznymi. Prawdę mówiąc nawet kompletny laik nie mający nic

wspólnego z anatomią człowieka byłby w stanie bez trudu odróżnić czaszkę

typowego Aborygena od czaszek reszty populacji ludzkiej. Byłby też w stanie

zauważyć podobieństwa czaszek Aborygenów do czaszek ludzi archaicznych.

skroc.pl/32ac

skroc.pl/6ee2

skroc.pl/7a43

„Współcześni Aborygen wywodzą się od pierwszych ludzi, którzy – poprzez Azję –

mogli dotrzeć do Australii już 50 tys. lat temu. Takie wnioski wysnuli

publikujący w „Science” badacze genomu jednego z australijskich Aborygenów.

– Aborygeni australijscy wywodzą się od ludzi, którzy jako pierwsi wyruszyli

na podbój lądów – komentuje szef zespołu badawczego prof. Eske Willerslev z

Uniwersytetu Kopenhagi.”

Jared Diamond „Trzeci szympans”

skroc.pl/8488

„Afrykański exodus”

skroc.pl/e538

„Książka omawia i udowadnia teorię popularnie nazywaną „afrykańskim exodusem” (stąd tytuł, zob. teoria wyjścia z Afryki), według której gatunek Homo sapiens powstał około 200 tys. lat w Afryce z miejscowych populacji wcześniejszych hominidów, podczas gdy wszystkie linie rozwojowe innych gatunków hominidów, które opuściły Afrykę i zasiedliły Azję lub Europę wymarły. Dopiero po ukształtowaniu się gatunku Homo sapiens w Afryce, gatunek ten zaczął rozprzestrzeniać się na inne kontynenty, nie krzyżując się z innymi hominidami. Teorię tę autorzy przeciwstawiają multiregionalnej koncepcji pochodzenia człowieka współczesnego, według której obecne rasy powstały przynajmniej w części z krzyżowania się miejscowych populacji innych gatunków hominidów (np. Homo erectus, neandertalczyk) z Homo sapiens(….)”

Tasmania.

skroc.pl/c921Australia

skroc.pl/0cea

Historia Australii

skroc.pl/f4dc

Australian megafauna

skroc.pl/8243

Australijska megafauna przegrała z człowiekiem

skroc.pl/6004Genyornis

skroc.pl/0e1f

„Genyornis oweni – duży wymarły nielotny ptak, który występował w Australii ok. 1,6 mln -40 tys. lat temu (plejstocen). Jego wymarcie nastąpiło mniej więcej w tym samym czasie co wielu innych australijskich przedstawicieli megafauny i zbiegło się w czasie z przybyciem ludzi na ten kontynent„

Badacze: Ludzie wyniszczyli dawną faunę Australii

skroc.pl/6569

„Najnowsze odkrycia w jednej z australijskich jaskiń dowodzą, że to ludzie 40 tys. lat temu doprowadzili do wyniszczenia dawnej fauny Australii – informują naukowcy na łamach naukowego tygodnika „PNAS”. „

Pod poniższym adresem można znalezć bezsporne naukowe dowody na to, że wszyscy ludzie żywi czy kopalni należeli zawsze do jednego gatunku h.sapien.

Antropogeneza; wiedza w 21 wieku-podsumowanie dorobku naukowego.

skroc.pl/f59c

f59c.skroc.pl

skroc.pl/ce32

skroc.pl/fadb

skroc.pl/2120

skroc.pl/6f97

„Człowiek anatomicznie współczesny krzyżował się w Af

Re: Dlaczego Dalaj-Lama nigdzie nie jezdzi?

maksimum napisał:

> Nie tak dawno i polskie matolki chcialy sie z nim fotografowac a obecnie nikt m

> u nie chce wizy wjazdowej dac.

Chyba przesadzasz z zazdrości. W tym roku zrobił już kilka rundek, przeważnie za każdym razem po kilku krajach (nie licząc Indii). Na przykład lipcu były to USA; w sierpniu Szwajcaria, Francja, Estonia, Finlandia i Niemcy; we wrześniu Kanada, Meksyk, Argentyna i Brazylia. Nieźle jak na kogoś, komu nikt nie chce dać wizy.



Może to wszyćko bez te atomy,

Że waryjota… momy.