Re: PS: Majowie i Aztekowie

Nie kwestionuje pozostałości języka Łacińskiego w wielu obecnych językach europejskich. Jednak pisząc o tym, trzeba pamiętać o wielkim impulsie powrotu do języka łacińskiego i kultury Łacińskiej jaki nastąpił po zdobyciu Bizancjum przez Krzyżowców i później po jego podboju przez Turków. Trzeba tez pamiętać, że w znaczącej mierze tą drogą powróciło do Europy Zachodniej wiele osiągnięć kultury i osiągnięć materialnych kręgu Greków i Rzymian. Trzeba też pamiętać, że samo średniowiecze nie było okresem zupełnie jałowym. Po zupełnym upadku, na początku średniowiecza, następował zdecydowany rozwój i to często w nowych kierunkach. Owszem pod koniec średniowiecza zapewnie ilość osób umiejących pisać i czytać w kulturze zachodniej była mniejsza niż w rozkwicie Rzymu, ale postęp był i następowało jego dynamiczne przyspieszenie u schyłku średniowiecza! Nie muszę tu chyba wyliczać twórców i prądów umysłowych, nie mówiąc już o powstawaniu uniwersytetów. Przypomnę zupełnie już zapomniane wynalazki jak umiejętność wznoszenie niespotykanych przedtem budowli jak katedry, a wreszcie statki typu karawela, które umożliwiły podbój nowych lądów i były motorem rozwoju cywilizacji przez wiele lat.

euro

„Otóż sądzę że wdrożenie waluty euro .. było wykonane wg. projektu teoretycznego .. bez wstępnych „eksperymentów.. Jest to zamiar tak samo błędny jak idea socjalizmu (komunizmu) ..

Bez .. jednoznacznego nadzoru finansowego .. owe 17 krajów zawsze będzie wytwarzać .. „czarne dziury .. ubytku finansów” dla całej strefy ..”

———–

Stworzenie wspolnej waluty-euro-mialo byc przeciwwaga dla dolara,czyli chodzilo o panowanie na swiatowych rynkach finansowych.

Idea euro i ECB jest niestety nieszczesliwa,co podkreslali od poczatku Margaret Thatcher i Milton Friedman.

To jest cos w rodzaju nowoczesnego socjalizmu i panstwa opiekunczego.

Jesli stworzysz panstwo opiekuncze to wczesniej czy pozniej ktos w tym panstwie zbankrutuje,a ze Europejczycy przyzwyczajeni sa do panstw opiekunczych to bankructw bedzie wiecej.

Idea kapitalizmu polega na tym,ze bankructwa sa tak samo dobre i normalne jak powstawanie nowych przedsiebiorstw.

Ratowanie bankrutow zwieksza koszty dzialania,podnosi podatki oraz ceny.

Teza Diamonda jest nie do podważenia.

europitek napisał:

> > Odnioslem się już do tego argumentu, ktory jest naciąganym ogólnikiem,

>
w

> > ięc wypadałoby odnieść się do tego, co napisałem, a nie w kółko wklejać t

> o samo

> > . To jest jałowe stwierdzenie, Diamond posłużył się [b]MATERIALNYMI KONKR

> ETAMI[

> > /b], ktore ja opisałem w zalinkowanym poście i ponadto odwołał się do prz

> ykladó

> > w (tego nie cytowałem) niedawnych kolonizacji wysp.

>

> Będę się odnosił wtedy, kiedy zrozumiesz, że Diamond (w swej niewiedzy lub nadm

> iarze „szczerych chęci”) użył chybionego argumentu demograficznego. Zgadzam się

> z Petrucchio, że użył on metody „arbitralno-rachunkowej”. Jego 3,4% przyrostu

> ludności wychodzi tylko w jednym wariancie czasowym – 1858-1937 (dokładnie jest

> to 3,45%). Mogłoby się wydawać, że trafił w dziesiątkę, ale to nie takie prost

> e.

> Na wyspe powróciło 16 osób, ale w kilka lat póżniej (1864) dojechały kolejne 4

> rodziny z Norfolk i pojawiła się jedna rodzina amerykańska. Ludność Pitcairn sk

> okowo wzrosła do 43 osób na skutek migracji z zewnątrz. Jeśli teraz policzymy w

> spólczynnik przyrostu naturalnego, jak to zrobił Diamond, dla lat 1864-1935, to

> dostaniemy jego wartość równą 2,35%, co odbiega wyraźnie od 3,4%. Poza tym w l

> atach 80. XIX w. miał też miejsce napływ ludzi z zewnątrz (w tym misjonarzy Adw

> entystów Dnia Siódmego), co do ilości których nie mam pewnych danych. Przy tak

> małej populacji osiedlenie się na wyspie nawet kilku-kilkunastu osób dalej znac

> znie obniżyłoby współczynnik liczony „metodą Diamonda”, być może nawet poniżej

> 2% rocznie.

Ale ja ci już przecież napisałem, że można obnizyć nawet o połowę. I nawet wówczas, biorąc pod uwagę najbardziej pesymistyczne założenia, w ciągu 500 lat z populacji złożonej ze 100 osób bedziemy mieli grubo ponad 10 000 000 populację ludzi. A więc mamy jeszcze 500 lat na wybicie megafauny. A przy takim ucztowaniu i łatwej zdobyczy wystarczy 200 lat, żeby wszystko wytępić i jeszcze bardziej się rozmnożyć. Usiłujesz łatać dziury w swojej hipotezie pomijając niewygodne fakty. Tak pomijasz je, ponieważ już o nich do ciebie napisałem. To po pierwsze-a po drugie: mogło być tak, że populacja Nowego Świata zaczęła się od populacji zlozonej nie ze 100 osob, a z 200,300,500 ,a nawet 1000.

> Teraz doszliśmy do sedna sprawy…

Jak widzisz jeszcze nie doszliśmy do konsensusu.

pozdrawiam.

„wystarczy spojrzeć na to ile ludzie kupują”

asteroida2 napisał:

> Przecież wystarczy spojrzeć na to ile ludzie kupują. W Polsce na niecałe 40 mil

> ionów ludzi jest 23 miliony samochodów. W Chinach na 1,33 miliarda jest 80 mili

> onów samochodów. Czyli na 1000 osób w Polsce masz 575 samochodów, a w Chinach 6

> 0. Czemu ci Chińczycy nie kupują sobie samochodów? Czy religia im zabrania, czy

> może zwyczajnie ich nie stać?

Odpowiedz jest dosc prosta.

1-Chinczycy jezdza nowymi(2-3l) samochodami o cenie np 15 tys doll a przecietny polski samochod ma 15 lat i jest wart 500 doll.

2-Kominikacja publiczna w Chinach jest bardzo dobrze rozwinieta.

Chiny maja wiecej torow kolejowych do tras szybkich i wiecej pociagow na nich kursyjach niz reszta swiata razem wzieta.

> W Polsce na 1000 mieszkańców przypada 1200 telefonów komórkowych, w Chinach 720

To sa statystyki ,ktore z roku na rok sie zmieniaja na korzysc Chin.

> . W Polsce 60% ludzi ma dostęp do Internetu, w Chinach 36%.

Z tym ze w Chinach maja dostep do internetu poprzez polaczenia kablowe a w Polsce poprzez linie telefoniczne.Rozumiesz chyba roznice i szybkosc takiego internetu szerokopasmowego.

> Przecież najgors

> zym rezultatem kryzysu, którego ludzie tak się boją, będzie właśnie dostosowani

> e płac i cen w rozwiniętych krajach do średniej globalnej. To się samo stanie,

> jeśli nie uda się wprowadzić żadnych innych rozwiązań.

Oczywiscie ze sie nie uda zadne inne rozwiazanie,bo to z naczyniami polaczonymi jest jedyne logiczne.

> Czy tobie się wydaje, że ceny w UE są ustalane przez biurokratów? Zacznij coś p

> rodukować i sam ustal cenę. Bo mam wrażenie że zaczynasz wymyślać teorie spiskowe.

Ceny sa uzaleznione od padatkow.Jesli biurokraci ustala wysokie podatki ,to za tym ida wysokie ceny.

Re: Bezsilni wobec inteligentnego spadania

asteroida2 napisał:

> Jest też na tutejszym Forum kilka osób, które (w mniej lub bardziej komiczny sp

> osób strugając fachowców) przedstawiają Teorię Inteligentnego Spadania w fałszy

> wym świetle.

Mozna wiedziec gdzie mozna to znalezc zeby sobie poczytac?

> Środowiska naukowe są podporządkowane poprawności politycznej, wymyślając taki

> e kwiatki jak „ciemna materia”, albo „ciemna energia”, zamiast uczciwie przyzna

> ć, że żadna wersja teorii względności nie wyjaśnia faktów doświadczalnych.

A co je wyjasnia?

> Elementarna uczciwość nakazuje przyznać, że jedyną teorią zgodną ze wszystkimi

> faktami jest Teoria Inteligentnego Spadania. I nikt myślący nie powinien protes

> tować przeciwko poświęceniu jej w programie nauczania co najmniej tyle samo cza

> su, co konkurencyjnym teoriom grawitacji.

Naprawde? Konkurencyjna?

Czyzbys wierzyl w Inteligencje swiata?

Bezsilni wobec inteligentnego spadania

Jest też na tutejszym Forum kilka osób, które (w mniej lub bardziej komiczny sposób strugając fachowców) przedstawiają Teorię Inteligentnego Spadania w fałszywym świetle.

Parafrazując słowa autora można napisać: „fizycy którym zaufałem nie dostarczyli mi broni do walki z argumentami Inteligentnego Spadania w postaci ARGUMENTÓW NAUKOWYCH, które by popierały Teorię Względności”.

Ci ignoranci, którzy powołują się na autorytet pożal się boże „naukowców”, w rodzaju Einsteina, sami nie potrafią obalić najprostszych nawet moich argumentów. Środowiska naukowe są podporządkowane poprawności politycznej, wymyślając takie kwiatki jak „ciemna materia”, albo „ciemna energia”, zamiast uczciwie przyznać, że żadna wersja teorii względności nie wyjaśnia faktów doświadczalnych.

Elementarna uczciwość nakazuje przyznać, że jedyną teorią zgodną ze wszystkimi faktami jest Teoria Inteligentnego Spadania. I nikt myślący nie powinien protestować przeciwko poświęceniu jej w programie nauczania co najmniej tyle samo czasu, co konkurencyjnym teoriom grawitacji.

A świstak złotka rozwija:)

petrucchio napisał:

> Spójrz w lustro, idioto. Twój domek z kart rozbiłem w pierwszej odpowiedzi na U

> senecie. To, co robisz od tej pory, to właśnie „raising the bar”.

Może pampersa podać Jasiowi?:)

bioslawek.files.wordpress.com/2011/09/jasiu-bakreriofag.png

Pierwsza wypowiedz:

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033755&pid=1033756&MID=%3Cj7i9md%24os1%241%40inews.gazeta.pl%3E

> Jest tylko jedna możliwa odpowiedz: dlatego, że przodkowie Aborygenów nie

> przybyli do Australii 50 000 lat temu, tylko kilka tysięcy lat temu!

> To samo dotyczy zresztą Tasmanii. Przodkowie Tasmańskich Aborygenów przybyli

> tam nie 10 000 lat temu, a jedynie kilkaset lat przed przybyciem tam

> Europejczyków.

Drobną trudnością dla twojej koncepcji jest choćby datowanie znalezisk

archeologicznych w Australii i na Tasmanii. Najstarsze znane stanowisko

w Tasmanii, jaskinia Warreen, jest datowane radiowęglowo na 34790?510 BP

(co po kalibracji daje ok. 40 tysięcy lat). Jaskinia była stale

zamieszkiwana przez ludzi przez następne kilkanaście tysięcy lat. 10

tys. lat trwała _izolacja_ Tasmanii wskutek powstania Cieśniny Bassa —

ludzie żyli tam o wiele, wiele wcześniej. Co do demografii społeczeństw

przedneolitycznych i atrofii kulturowej społeczeństw żyjących w izolacji

od świata (jak Tasmańczycy) poczytaj Diamonda uważniej, zwłaszcza to:

discovermagazine.com/1993/mar/tenthousandyears189

MOJA ODPOWIEDZ ROZWALAJACA JASIOWY DOMEK Z KART:

**********************************************************************

Przeciwnicy „długiej chronologii” kwestionują archeologiczne powiązanie

pozostałości kulturowych z tymi „niekulturowymi”, które datuje metoda OSL

(O’Connor&Veth 2006: 310). Z kolei zwolennicy „długiej chronologii” wskazują

na techniczne limity metody radiowęglowej (O’Connell&Allen 2004: 836).

***************************************************************************

www.archeolog.pl/pl20/teksty151/eksplorujac_swiat_%E2%80%9Epierwszych_australijczykow

„miedzynarodowe umowy” oraz ZZ

asteroida2 napisał:

> Produkcję by podrażały, ale konkurencję by wspierały. To samo zre

> sztą robią różne prawa antymonopolowe, antydumpingowe itp. – wprowadzają sztucz

> ne ograniczenia dla dużych firm, tak żeby utrudnić im rozrastanie się i wyrzuca

> nie z rynku mniejszych.

Prawa antymonopolowe juz istnieja i nie ma co dorzucania czegokolwiek innego by podrazac produkcje.

A teraz zastanow sie,jesli korporacje nie moga sie zmawiac w sprawie cen to dlaczego robole maja prawo sie zmawiac w sprawie plac?

> Bo to było rozwiązanie lokalne: obejmujące tylko Unię Europejską.

Cale szczescie ,ze to bylo rozwiazanie tylko lokalne,bo z gory bylo skazane na niepowodzenie.

> Dopóki Chiny nie zgodzą się na wprowadzenie u sieb

> ie rozwiązań podnoszących koszty pracy, cała reszta świata będzie traciła pieniądze.

Chiny nie musza sie na nic zgadzac i bardzo dobrze ze tak jest,a cala reszta niech pomysli o obnizce kosztow pracy u siebie a nie o podwyzszaniu jej w Chinach.

> Tu nie chodzi o związki zawodowe czy porażkę „europejskiej filozofii”. Sk

> oro w Europie ludzie nie chcą pracować za przysłowiową miskę ryżu, to międzynar

> odowe korporacje wolą inwestować w Azji.

W Chinach NIKT nie pracuje za miske ryzu,bo tam sie zyje lepiej niz w Polsce.

—————

„- Samochody dostawcze, przewoźnicy są napastowani przez związkowców, więc nie będziemy ryzykować, aby przewozić dzieci – tłumaczy Geisler.

O trudnościach codziennego funkcjonowania w Atenach opowiada też prezes Zrzeszenia Polaków w Grecji „Mieszko” Ryszard Gruda. Szczególnie bulwersuje go sprawa wywozu nieczystości miejskich.”

——-

wyborcza.biz/biznes/1,101562,10498246,W_Grecji_piaty_strajk_generalny___Nigdy_tyle_smieci.html

———-

– Żyję w Grecji 24 lata i nigdy tyle śmieci nie widziałem – mówi Gruda. Oburza się, że do tak prozaicznych kwestii wykorzystywani są policjanci. – Policja zamiast pilnować porządku zajmuje się ochroną prywatnych śmieciarek, które są podpalane. Policja nie jest wykorzystywana do tych celów, co potrzeba – tłumaczy prezes Zrzeszenia.

We wtorek wieczorem władze zapowiedziały, że do zbierania piętrzących się na ulicach stosów śmieci prawdopodobnie zostanie zaangażowane wojsko.

Zdaniem Grudy, w dobie strajków służby porządkowe powinny skoncentrować się na zabezpieczaniu demonstracji, zwłaszcza, że stanowią one dobrą okazję dla chuliganów, a w czasie kryzysu coraz częściej słychać w Grecji o ciężkich przestępstwach, morderstwach czy napadach.

– Państwo nie funkcjonuje na wszystkich szczeblach – podsumowuje grecką rzeczywistość Gruda.

————-

Jak zwykle zwiazki zawodowe robia wszystko i wszedzie,zeby upierdlic ludziom zycie.

Re: Trochę podstaw systemu finansowego

jack79:

> video.google.com/videoplay?docid=-1887591866262119830

> tego raczej w książkach nie ma 🙂

Nie ma? Hmmm… W bardzo zamierzchłych czasach czytałem propagandówkę, udowadniająca ekonomiczną wyższość socjalizmu nad kapitalizmem. Opisany tam był mechanizm powstawania w kapitalizmie kryzysów nadprodukcji.

Otóż zaczyna się od spontanicznej kreacji pieniądza poprzez weksle. Pan A sprzedaje panu B fabrykę i dostaje od pana B weksel na okaziciela. Dla wszystkich ludzi, mających do pana B zaufanie, ten weksel jest równie dobry jak gotówka; a skoro transakcja jest prowadzona poprzez duży bank, to wszyscy mają zaufanie. Wobec tego ten weksel funkcjonuje jak pieniądz. Ale jest to pieniądz (na razie) bez pokrycia, bo wartości, na jakie opiewa, mają dopiero zostać wyprodukowane przez B w jego fabryce. Powszechny obrót wekslami powoduje, że w gospodarce jest coraz więcej pieniądza bez żadnego materialnego pokrycia, używanego do finansowania inwestycji produkcyjnych. Te weksle obiecują dobra wyprodukowane i sprzedane w przyszłości — ale kiedy w końcu bardzo wiele fabryk rozpocznie produkcję, to nie da się jej sprzedać za nic materialnego, tylko za dalsze obietnice… To podobny mechanizm do tego z Twojego filmu, tylko opowiedziany realiami bardziej XIX-wiecznymi, prawda?

Cała propagandówka była dość głupiutka, ale ten akurat fragment sprawiał wrażenie przemyślanego i jasnego. Odniosłem wtedy wrażenie, że nie pochodzi on od autorów propagandówki, ale jest sztampowym opisem czegoś, co ekonomiści mają dokładnie obcykane i zawsze tak samo wyjaśniają.

– Stefan

Re: Wieczorek zapoznawczy.

noveyy777 napisał:

> Mówimy o przyczynach pochodzenia, chyba nie usiłujesz ominąć tego problemu w sw

> oich rozważaniach? Ale nawet-zasada antropiczna nie przemawia ci do wyobrazni?

No,jakos sobie musze z nim radzic. Zasada antopiczna wynika jak mi wydaje z niezrozumienia

pojecia prawdopodobiestwa a posteriori,czyli zdarzenia ktore sie juz dokonalo.

Zawsze mozemy zapytac dlaczego jest tak,a nie inaczej,i odpowedzia na to jest,ze taki wlasnie

proces byl najbardziej prawdopodobny.

> No chyba,że potrafisz sobie wyobrazić Wszechświat bez wyższej formy zycia, jaką jest Bóg.

Nie,nie potrafie wyobrazic sobie swiata bez Boga,bo wtedy musialbym sobie wyobrazic swiat

beze siebie.Nie jestem natomiast pewien czy Bog jest gdzies indziej oprocz mnie.Wierze ze

jest tak samo w innych ludziach bo maja oni samoswiadomosc.Nie wiem czy jest w robaku

czy myszy polnej,dlatego jak znikam znika Bog,i bardziej realistycznienie,nie ma ludzi nie ma Boga.

Jest tylko w czlowieku,a wlasciwie poza tym swiatem a tylko czlowiek ma mozliwosc kontaktu z nim poprzez swiadomosc (nad,pod,cokolwiek za struktura jest tam).

> To akurat żadne kryterium, bóg wcale nie musi byc z zalozenia dobry czy zly. Wi

> emy,że jest dobry, bo sam to pokazał i objawił. Wyobrazac sobie mozesz jednak,

> biorąc pod uwagę rozne opcje. Ale po co ci takie eksperymentowanie myślowe?

Nie wiem co pokazal,bo skad mam wiedziec?Nie wierze w pisma.Wiem jaki jest tylko na podstawie wlasnego doswiadczenia i ono mi mowi ze jest nie tylko dobry.

> Przeczytaj sobie 1 rozdzial Listu do Rzymian, to będziesz wiedział skąd.

>

> Przeanalizuj sobie materiał zawarty pod linkami, a może mnie zrozumiesz:

Nie musze,bo ja to rozumiem i nie zaprzeczam. To co tam jest napisane jest tak jak ja mysle

i nie musze tego czytac,bo jak czytam to sie nudze,bo czytam wlasne mysli.Roznica tylko

moze byc czasami,bo te pisma sa z „drugiej reki” a ja mam ta wiedze od Niego bezposrednio.

Nie chcialbym tutaj byc widziany jako jakis „natchniony”,jestem zwyklym czlowiekiek,ale kiedy

ktos pyta mnie o takie rzeczy nie potrafie dac innej odpowiedzi,gdyz to pytanie samo w sobie

zawiera prestensje natchnienia.

nie tylko

> Teraz myślę, że całą relatywistykę i tachiony stosują tylko dla zaciemnienia.

> Klasycznie wyjdzie z rachunków to samo, tylko bezsensowność

> tych rachunków będzie silniej biła w oczy.

Prawie wszystkie rachunki relatywistyczne

po dokładniejszym przebadaniu, biją w oczy takim bezsensem.

Tu niemal od razu to widać, bo złożoność jest jeszcze niewielka,

liczba parametrów i relacji pomiędzy nimi nieduża;

W innych przypadkach jest już zbyt dużo elementów, parametrów,

złożoność przekracza zdolność operacyjną mózgu,

która wynosi 5-8 jednostek zaledwie (kobiety zwykle mniej, małpy z 3).

en.wikipedia.org/wiki/The_Magical_Number_Seven,_Plus_or_Minus_Two

Wyprowadzenia w stw są zwykle makabrycznie rozwleczone,

sprawdź np. oryginalne wyprowadzenia Einsteina,

prosta aberracja, którą klasycznie wyliczamy w trzech ruchach:

www.mathpages.com/rr/s2-05/2-05.htm

Sagnac – jeszcze prostszy problem:

www.mathpages.com/rr/s2-05/2-05.htm

Fizeau:

www.mathpages.com/home/kmath169/kmath169.htm

I jeszcze taki problem:

en.wikipedia.org/wiki/Twins_paradox

Należy zwrócić uwagę na te ekstremalnie rozwleczone opisy.

To są serie interpretacji, a nie formalne wyprowadzenia.

energia się propaguje

Tam jest tak samo jak w tunelowaniu przez barierę.

/\/\/|——L——|/\/\/

Odcinek L – obszar: v > c

może być nawet: v -> oo – jakby teleportacja przez barierę:

fala wchodzi i momentalnie pojawia się z drugiej strony.

Re: czy to pomysł mordercy Komorowskiego? Nie MSZ sikorki

zenekblus napisał:

> Ot mamy prezydenta uzależnionego od mordowania leśnych stworzeń który popiera l

> obby myśliwych w naszym dzikim kraju.

> To już samo w sobie jest skandalem!!!

> Jęśli ta strzelanina przejdzie to Komorowski przejdziesz do histori jako kretyn

> jakiego jeszcze na tym stanowisku nie było!!

Sikorka boi się że kruk krukowi oka co prawda nie wykoli,

ale taką sikorkę może zadziobać jak Wikileks.



Twój ślub, to legalne złodziejstwo.

Wszystko co posiadasz jest tylko pół warte.

Pamiętaj! Czas to pieniądz, skróć seks do minuty,

dłużej to rozrzutność.

Re: Najtrudniej będzie z ciałem jak .. Afrodyty

W Magazynie Świątecznym ” Gazety wyborczej” – jak wspominałem wczoraj wydrukowano wywiad z Michio Kaku.

[ wyborcza.pl/1,118283,10345269,Wielki_fizyk__za_sto_lat_internet_bedzie_w_oku.html ] Przeczytałem go uważnie. Pragnę zamieścić kilka moich komentarzy zwłaszcza do przewidywań z zakresu medycyny. Należy jednak zacząć od skomentowania pewnych stwierdzeń ogólnych.

Otoz ciekawe jest to iż ludzie doświadczają na własnych oczach zachodzenia postępu technologicznego, ale niezbyt wierzą iż będzie on następował nadal.. Toteż myśl Michio Kaku iż.: [ ” Tak jak współczesny świat dla naszych przodków z roku 1911. Gdyby przeniesiono ich w dzisiejsze czasy satelitów, GPS-u, internetu, komputerów, widzieliby w nas czarowników i magów. Wyobrażam sobie, że takie samo wrażenie odnieślibyśmy, spotykając się z naszymi pra-, pra-, prawnukami w roku 2111. Byliby dla nas jak bogowie z greckiej mitologii. ..”] – > warto przypominać i uświadamiać…

No ale kilka linijek dalej M. Kaku przewiduje.: iż w 2111 bedziemy.: ” z taką mocą jak Zeus .. z tak perfekcyjnymi i młodymi ciałami jak Afrodyta, której wiek się nie imał ..” Po prostu w to nie wierzę. Jest to niewykonalne..

No ale dalej, to tak..:

1. Michio Kaku pisze iż w Brown University sparaliżowanym osobom „wkłada się pod czaszkę układ scalony”..który.. Otoż wbrew obiegowym opiniom nie opanowano jeszcze problemu { jak sensownie podłączać obwody elektroniczne … do obwodów neuronalnych mózgu .. }

2. M. Kaku.: ” Możemy ostrożnie myśleć o podwojeniu średniej długości życia… ” i wizję taką łączy z ustaleniem genów mających związej ze starzeniem się. Osobiście nie wierzę w sens wydłużania czasu trwania życia ludzkiego… Niby po co ?? .. Owszem jest natomiast ważna jakość życia, kondycja psychiczna i fizyczna aż do momentu śmierci…

Ciekawe są także przekonania M. Kaku dotyczące .:

(i) Wytłumaczenia paradoksu Fermiego. Sądzi on że liczne, inne wysokozaawansowane cywilizacje komunikują się przy pomocy zupełnie innych środków aniżeli fale radiowe… Sugeruje, że być może przesyłają informacje .. kilkoma różnymi kanałami .. w pakietach – tak jak czyni się to w obrębie Internetu.. Podejrzewa przy tym, że owe cywilizacje na II i III etapie rozwoju – w skali Kardasheva .. nie interesują się nami .. gdyż jesteśmi dla nich zbyt prymitywni i nudni .. Pisze .. przecież nie pochylamy się nad mrowiskiem mówiąc..”Przybywamy do was w pokoju”..

(ii) M. Kaku jest uznanym fizykiem, ale … UWAGA ! stwierdza .: „Rozmawiamy o cywilizacjach, które potrafią np. zagiąć czasoprzestrzeń w precel, tak żeby zbudować tunel łączący odległe miejsca galaktyki i podróżować miedzy nimi szybciej niż światło..”

(iii) M. Kaku wierzy w istnienie Wielo -Wszechświata ..

(iv) M. Kaku jest wyznawcą metafizyki Barucha Spinozy ..

(v) M. Kaku stwierdza ..” być może multiświat jest wieczny”..

~ Andrew Wader

Re: błędny promień

ja jednak pozostanę głęboko sceptyczny, pomimo powszechnego na tym forum zauroczenia

http://gifusie.statics.pl/p/1/276.gif

kiedyś natknąłem się na wyniki badań wpływu czynników pogodowych na wychylenia ścian budynków (nota bene właśnie miernikami laserowymi i – co już samo w sobie niezwykle ciekawe – pamiętam, że na pewno polskiej (!) konstrukcji)

utkwił mi w pamięci tylko ten typowy – jak wynikało z tych badań – dla tych zjawisk rząd wielkości, tzn. 0,1 mm odchylenia na każdy metr wysokości ściany

jak przez mgłę pamiętam wykres dobowy dla tego efektu

był on zadziwiająco regularny i przekonywujący (przypominał mocno wypłaszczoną krzywą dzwonową z maksimum koło południa)

co do wartości dominował też – jak się zdaje – nad przypadkowymi szumami drgań komunikacyjnych

wydaje mi się, że jeśli ktoś, to ludzie z tamtego zespołu byliby w stanie wyłuskać i oszacować ów efekt,

w który ja już zwyczajnie nie wierzę – ale musielibyście do nich dotrzeć i jakoś przekonać do

tego pomysłu (ja wam w tym raczej nie pomogę, bo zupełnie nie pamiętam, gdzie się z tym spotkałem, a tym bardziej – gdzie ich szukać)

aha! kojarzę jeszcze, że w jakiś sposób zautomatyzowali swój pomiar i potrafili go prowadzić i rejestrować w sposób ciągły całymi miesiącami

musiałem kiedyś trafić na to gdzieś w sieci, dlatego, bo nie kojarzę tego ani z żadną instytucją ani z konkretnymi nazwiskami