Re: Stan antropogenezy w 21 wieku.

noveyy777 napisał:

> petrucchio napisał:

>

> > Polecam „Załamanie chaosu” Jacka Cohena i Iana Stewarta (wyd. polskie Pró

> szyńsk

> > i i S-ka) o ewolucji złożoności i rozwoju organizacji

> >

> Bardzo dziękuję Piotrze, ale dyskusja na grupach dyskusyjnych nie polega na po

> lecaniu literatury, tylko na jej streszczaniu.

W zwięzłym streszczeniu: początki samoorganizacji są zawsze trudne i zajmują więcej czasu niż bardziej zaawansowane etapy (kiedy jest już na czym budować). Z tego samego powodu przez pierwsze 60% czasu istnienia życia na Ziemi „zaludniały” ją tylko jednokomórkowce.



M[—-]mmm!

Stan antropogenezy w 21 wieku.

petrucchio napisał:

> Polecam „Załamanie chaosu” Jacka Cohena i Iana Stewarta (wyd. polskie Prószyńsk

> i i S-ka) o ewolucji złożoności i rozwoju organizacji

>

Bardzo dziękuję Piotrze, ale dyskusja na grupach dyskusyjnych nie polega na polecaniu literatury, tylko na jej streszczaniu. Ty natomiast przypomnij sobie, jaki jest stan wiedzy o antropogenezue w 21 wieku:

bioslawek.files.wordpress.com/2011/11/antropogeneza-w-21-wieku-przeglc485d-artykuc582c3b3w.pdf

Oraz czym ludzie różnią się od zwierząt, to może wowczas zrozumiesz,że innym czynnikom selekcyjnym podlegaja ludzie,a innym zwierzęta:

bioslawek.files.wordpress.com/2011/11/na-obraz-i-podobiec584stwo2.pdf

pozdrawiam.

Zrozumieć dlacz. za 2 lata –>kolaps ekonomii Chin

Obecny stan rozważań dotyczących tzw. kryzysu Eurolandu.. a może nawet szerzej kryzysu UE sprowadza się do stwierdzeń.:

1. Może zaplanowane środki zaradcze zapobiegną „krachowi” waluty euro ..

2. Jeśli obmyślone środki zaradcze ( redukcja długu przez banki, dokapitalizowanie banków,

zwiększenie funduszu .. udzielającego pożyczki – EFS ) nie będą wystarczające – to krach

waluty Euro nastąpi …

3. Nie jest tak źle.. gdyż Chiny mając 3 biliony ero nadwyżki walutowej .. uratują Europę…

Tak myslałem do dnia dzisiejszego.. Kupiłem jednak dzisiaj tygodnik „Przekrój ” ( nr 44 z dnia 31. 10.2011) .. i przeczytałem w nim artykuł pt.: „Państwo w środku puste”.. Doznałbym szoku, gdyby nie to, iż od dawna .. wydawało mi się iż ekonomią Chin .. „jest coś nie tak..”

Nie potrafiłem uzgodnić w swoim umyśle .. jak to jest możliwe.. że wszystkie gospodarki zarządzane przez – > { socjalistów, komunistów i post – komunistów } – nie działają poprawnie – z wyjątkiem gospodarki chińskiej …

Nie rozumiałem .. jakim to cudem dyrektywne zarządzanie krajem ( w stylu wziąć za mordę .. i … pracujcie ) daje tak dobre efekty ..

Dla mnie osobiście .. jest trochę dziwne .. że dopiero w/w artykuł Łukasza Wójcika .. otworzył mi oczy ..

Pozwalam sobie zamieścić skan tego artykułu .. zanim Szanowni Państwo nie zakupicie sobie tego numeru owego popularnego tygodnika, który warto kupowac choćby dlatego iż drukuje on felietony Pilcha…

Zakładając, że Szanowni Państwo zdołaliście przeczytać owe niewyrażne „skany” .. proponuję rozważenie następujących dylematów polityczno – ekonomicznych ( zapewne nie są to tematy „naukowe” .. ale są to problemy .. które .. jak się wydaje zwalą się nam na nasze głowy za 2 lata).

Otóż jest ciekawe, czy.:

1. Niepokojąca perspektywa rysującej się globalnej hegemoni chińskiej .. była iluzoryczna .. skoro .. władcy Chin .. realizowali tak potężna manipulację.. i po fazie „sprawdzam” .. nie będą mogli już odgrywać takiej roli .. jaką sobie wyobrażaliśmy ..

2. Czy rzeczywiście jest tak, iż dyrektywne ( a nie rynkowe ) zarządzanie gospodarką

( typu „chińskiego”) może być skuteczne .. gdzieś na świecie .. czy okazuje się iż było to w istocie oszustwo ..

3. Jak zapowiadają się rezultaty próby ” ratowania sytuacji finansowej Europy ” przez pożyczki pozyskiwane z Chin ..

Skany artykułu zamieszczam w P.S. ~ Andrew Wader

P.S. learning.orangespace.pl/Ekonomia-Chin-1.pdf

learning.orangespace.pl/Ekonomia-Chin-2.pdf

Re: Z tymi spekulantami i cenami to coś nie tak:)

istnieją teorie bardziej lub mniej spiskowe (nie chciało mi się męczyć z ustalaniem wiarygodności źródeł) według których ceny surowców są w istocie „duszone” przez wielkie banki inwestycyjne należące do

FED (pl.wikipedia.org/wiki/System_Rezerwy_Federalnej_Stan%C3%B3w_Zjednoczonych)

lub z FED mocno kapitałowo powiązane

celem takiego zachowania miałoby być utrzymanie inflacji na jakimś znośnym poziomie, oraz utrzymanie tzw. fiat money a więc możliwości kreacji pieniędzy z powietrza którą to możliwością dysponują bankierzy

gwałtowny wzrost wartości złota mógłby podkopać zaufanie do papierowego pieniądza i odebrać realną władzę ich emitentom przywracając jako pieniadz np. złoto i srebro

technicznie takie „duszenie cen” odbywa sie w taki sposób że na giełdach towarowych na których handluje się kontraktami na dany surowiec banki zajmują ogromną pozycje krótką, a więc sprzedają dany surowiec obniżając jego cene

ponieważ jest to handel „papierowy” czyli bez udziału rzeczywistego surowca banki mogą sprzedać w teorii prawie dowolną ilość np. złota (istniejącego tylko jako impulsy w komputerach!) zbijając jego cenę

teoria ze tak się właśnie dzieje pasuje do obserwacji że najmniejsze wzrosty są na tych mocno „obracanych” na giełdach towarach

Re: Kupujmy mało i z głową

w PL pełno jest takich ogłoszeń ekologicznych:

można kupić mercedesa beczkę od niemieckiego emeryta z przebiegiem 50 tys. km. i golfa-w-tedeiku-stan-igła-w-aucie-niepalone-było.

Polska rajem recyklistów!



w imię Ojca, Rydzyka i Ducha Świętego.

a propos głupich gifów

> Rozmowa z tobą przypomina nieco rozmowę z kolesiem który na opowiastkę o kocie pana S. odpowiada coś mniej więcej w ten deseń:to się kupy nie trzyma bo kot nie jest układem kwantowym, nie jesteś w stanie namalować jego funkcji falowej ani nie jesteś w stanie jej policzyć, wiec nie ma o czym rozmawiać.

analogia jest chybiona – każdy kot (nie tylko ten Schroedingera) jest kwantowy

chyba, że próbujesz wprowadzić owego kota w stan nieważkości? (k<->n)

http://gifusie.statics.pl/p/1/314.gif

ostatecznie ja przecież nie neguję, że każdy uikład o prędkości nawet dowolnie mniejszej od c jest relatywistyczny

nawet ten kot

(który chociaż nadal pozostaje kwantowy, sprawiać może – zwłaszcza w chwilach „zadumy” – mylne wrażenie nierelatywistycznego)

http://gifusie.statics.pl/p/1/211.gif

neguję fizyczność układu, o którym piszesz i tyle

cieszę się, że sam to rozumiesz i wiesz, że zbliżenie się do c „dowolnie blisko” nie jest fizycznie możliwe – po co zatem trzepiesz tę pianę? na co niby miał ci odpowiedzieć twój „myślowy eksperyment” poza tym, że czas się dla ciebie zatrzymuje na fotonie, czego z dziwnych – sobie tylko zrozumiałych względów – nie chcesz uznać? czy może dlatego, że nie mieści ci się w głowie, że dla fotonu chwila „startu” (emisji) i „lądowania” (pochłonięcia) to ta sama chwila, chociażby dzieliła te miejsca dowolnie duża – z punktu widzenia ziemskiego obserwatora – odległość? a i ty w swoim „eksperymencie” dowolnie zbliżasz się do takiego oglądu „upływu” czasu? zarówno dla fotonu jak i dla ciebie przelot przez wszechświat jest natychmiastowy (jakbyś skleił te 2 punktu czasoprzestrzeni) tzn. wydaje ci się (jak i temu fotonu), że nie pokonałes żadnej odległości; jeśli wolisz cały znany wszechświat oglądany przez iluminator ma dla ciebie w trakcie całego tego niefizycznego lotu grubość… żyletki;

a może z tym też się nie zgadzasz?

> nie jest rzeczywisty, jest on tylko narzędziem do zrozumienia pewnego zjawiska

jakiego znowuż zjawiska? „zjawisko” to coś, co może się „zjawić” – jest przynajmniej potencjalnie realne

Generalne KŁamstwo, problem „śmierci pozornej”

Nie chciałbym negować opisywanych, doznawanych zjawisk, gdyż one są PEWNE, jednak przyjęte tłumaczenie jest kompletną bzdurą, można powiedzieć, że świadomie rozprzestrzenianym KŁAMSTWEM. (żeby coś tam napisać i zachwycać się swoim wpisem).

Podstawowe pytanie brzmi – dlaczego jest określenie „śmierć”? skoro ciało nadal żyje i właśnie za chwilę się „obudzi” wstanie do normalnej egzystencji. O śmierci ciała możemy raczej mówić gdy nie wstanie po 3 dniach, może raczej pomylono zlepek sylab (nazywa się to ercimiś) lub nie wiadomo jak nazwać sytuację chwilowego unieruchomienia procesów metabolicznych TYLKO w mózgu!

Choroba, stan, zjawisko nie istnieje dopóki nie zostanie nazwane przez władze medyczne. Kto opowiedział o przeżyciach gdy wcielił się ponownie w ciało po miesiącach czy latach. I o takim procesie chciałbym powiedzieć kilka słów. Dokładnie mówiąc działanie narkotyków polega właśnie na zablokowaniu odpowiednich grup neuronów, a nie ich aktywacji.

Już dawno odkryto system neuronów podobny, a nawet większy poza głową, a dokładnie w jelitach i nazwano mózgiem jelitowym, jeśli neurony myślą to może jesteś raczej w brzuchu, a nie w głowie i trzeba by badać raczej ICH AKTYWNOŚĆ w momentach tej śmierci klinicznej. Może się okazać, że one nie ulegają żadnym obumarciom przez dłuższy nawet czas, na co wskazuje zupełnie inny obieg krwi. Przejmują działania i stanowią o doznaniach z „innego świata”.

Kiedyś dawno temu gdy wymyślono narkozę i pokazywano jej działanie wśród społeczeństwa, tratowały lekarzy jak bogów, którzy zabijają i potem dokonują wskrzeszenia, zjawisko udokumentowane.

Zajmijmy się małą analizą kilku elementów dostarczonych nam przez życie, doświadczeń związanych z przeszczepami i śmiercią dawcy. Czyli – o przypadkach gdzie ludzie po przeszczepach zmieniali osobowość (np. nawyki) na takie, jakie miał dawca organów.

jejpsyche.pl/przeszczep-zmienia-osobowosc

Według tego co napisali, dochodzi do tego w 1/3 przypadków.

A tutaj parę innych ciekawych linków:

zdrowy.tarnow.pl/czy-mozna-przeszczepic-dusze/

forumzn.katalogi.pl/zmiana_osobowości_po_przeszczepie-t9887.html

www.gwiazdy.com.pl/component/content/article/6151-serca-pelne-wspomnien

Nasuwa się pytanie jak organ po transplantacji czyli ODNERWIONY może się kontaktować z mózgiem, aby dokonać zmiany osobowości i jest pewne jak wskazują doświadczenia, że organ posiada cząstkę świadomości dawcy, gdyż ONA nie jest wytworem komórek neuronowych.

Idąc dalej tropem zjawiska możemy założyć, że przy wymianie serca i płuc, i jeszcze czego tam, mała cząstka świadomości zacznie wzrastać w odpowiednich warunkach i stanie się większa od świadomości biorcy. I co wtedy! Kim będzie osoba biorcy – świadomością biorcy czy dawcy? Dalej kwestia śmierci klinicznej, jak wykazują te doświadczenia śmierć dawcy nie nastąpiła nawet gdy ciało już się rozkłada, bo istnieje w biorcy, czyli ustalona (medyczna) granica śmierci jest błędnie określona.

Więc teraz załóżmy, że moja świadomość dokonała takiej formy przejęcia do dyspozycji ciało biorcy i jestem dzięki temu w stanie opisać wszystkie doznania pomiędzy odczepieniem mnie z dawnego uszkodzonego ciała do momentu przeniesienia do biorcy. Czy jest ktoś drugi kto może zaprzeczyć moim słowom. Więc z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że rozpowszechniane opowieści jakoby z tamtej strony był super „raj” (opisy znasz) są zwykłą REKLAMĄ, aby zachęcić do powrotu na drugą stronę. A jak tam jest? Tak jak opowiadają o piekle, bo wejście w ciało jest po to, aby się stamtąd wyrwać, tu jesteś na wczasach. Tylko tego nie wiesz, nie zdążyłeś się dowiedzieć i praktykujesz robienie piekła wkoło, bo masz takie programy, nie zdążyłeś ich wymienić!

O istocie świadomości czytaj rozmowy.all.pl

Transformacja teologii do nauki ścisłej jako Objawienie Pełni Istoty Człowieka.

Nowe spojrzenie na zagadnienie świadomości, która nie jest wytworem

zbiorów komórek nerwowych, mechanizm tworzenia stanów

psychicznych, wyjaśnienie Istoty człowieczeństwa w syntezie

obowiązujących doświadczeń naukowych i dawnej wiedzy Objawionej

przez Biblię i przekazy starożytnych zapisków.

obowiązujące doświadczania z zakresu informatyki i fizyki wykluczają,

aby komórki nerwowe były źródłem tworzenia sygnałów „zero – jeden”,

które nazywamy myśleniem, a tylko przez brak odpowiedniego

mechanizmu zastępczego, ciągle wmawia się iż człowiek myśli mózgiem.

www.rozmowy.all.pl/

wykład obala ten stereotyp udowadniając przez syntezę całościowej

wiedzy o człowieku iż jego istota ma dualistyczny charakter, a słowo

duchowy oznacza informatyczny, duch – informacja.

Re: Liczba Hayficka i … ISRTC

Po maturze wybierałem się na fizykę. W końcu jednak studiowałem głównie medycynę…

Ale ad rem.: dlaczego najtrudniej byłoby zrealizować wizję M. Kaku .. iż za 100 lat „nasze duchy” będą żyły w ciałach pięknych jak ciało Afrodyty…

Wyliczę powody w punktach, gdyż byłoby marnotrawstwem czasu pisanie na ten temat całej rozprawy ..

1. Dla każdego gatunku jest określona tzw. liczba Hayficka

[ en.wikipedia.org/wiki/Hayflick_limit ] określająca liczbę możliwych podziałów każdej komórki ciała ..

2. Molekularny mechanizm określający maksymalny limit podziałów komórkowych wynika z istnienia i skracania tzw. telomerów

{ Each mitosis shortens the telomeres on the DNA of the cell. Telomere shortening in humans eventually makes cell division impossible, and it correlates with aging. This mechanism appears to prevent genomic instability and the development of cancer. …

After many divisions, the telomeres become depleted and the cell begins apoptosis. This is a mechanism that prevents replication error that would cause mutations in DNA. According to Alexey Olovnikov, once the telomeres are depleted due to the cell dividing many times, the cell will no longer divide and the Hayflick limit has been reached. }

3. W każdym elemencie naszego ciała, w każdym z organelli komórkowych, także w obrębie chromosomów narasta ilość błędów.. mimo działania zwielokrotnionych systemów naprawczych .. Innymi słowy każdy element naszego ciała { coraz gorzej „trzyma” pożądane parametry } . Dotyczy to całej skali … komplikacji struktury naszego ciała… poczynając od nici DNA, organelli komórkowych takich jak mitochondria, poprzez stan kręgosłupa, stawów biodrowych i ilość neuronów mózgu ( vide .: Zespół Alzheimera pl.wikipedia.org/wiki/Choroba_Alzheimera i .. zmarszczki na twarzy ).

4. Jest to prawidłowość ogólna, która dotyczy np. zmian w eksploatowanym samochodzie. Dlatego po 3 latach najlepiej jest kupić nowy samochód…

Można by mnożyć argumenty … szkoda czasu ..

Moim zdaniem – w rozważaniach możliwości rozwiniętych cywilizacji – ważniejsze jest skupić się na umiejętności przenoszenia „ducha naszej osoby ” do innego nowego ciała…

{ skrótowo .. na poważnym rozważeniu pojęć inkarnacji i reinkarnacji } . Skala Kardasheva .. jest skalą zaproponowaną przez fizyków… i dotyczy jedynie możliwości panowania nad procesami fizycznymi..

Moim zdaniem potrzebna jest inna skala która wskazuje na gradację .. coraz to większych możliwości software-owych .. Sądzę że „pęd ,..hm drive ..” ludzkości na rozwijanie I.T. … A.I. , robotyki, symulowania mózgu jest wyrazem tego iż w istocie to są procesy kluczowe .. dla głównego celu istot inteligentnych … Można hasłowo .. symbolicznie określić podświadomie realizowany cel..

Cywilizacja która będzie potrafiła inkarnować ..”pewnego ducha” .. do zarodków .. albo przenosić psychikę dorosłej osoby do innego ( hm.. młodziutkiego ciała ..jak Afrodyty ) będzie osiągała V – stopień rozwoju na proponowanej tu .: { Istotowej Skali Rozwoju Technologicznego Cywilizacji – ISRTC } ~ Andrew Wader

Re: Ciekawość – kto stworzył wszechświat

Sorry,ale jesten rozczarowany tym co mowi tutaj Hawking.Czlowiek tego formatu

nie powinien ulegac zludzeniom.To jest ten dokladnie problem o ktorym dyskutuje

z Wladkiem6 w sasiednim watku.Problem przyczyny przeznaczenia procesu czy tez

problem przyczyny skutku procesu.

Hawking niczego nie wyjasnia bo pozbawiajac Wszechswiat czasu pozbawia go i przyczyny.

Stwierdzenie zas ze cos moze bez tej przyczyny powstac (po co?-po nic) jest stwierdzeniem

emocjonalnym a nie intelektualnym czyli logicznym.Nawet w tylko odpowiednich warunkach

jakie byly w chwili BB tzn.pomino braku czasu brak przyczyny rownie dobrze moze odnosic

sie do braku zmiany czyli pozostania w stanie bezczasowym i ta mozliwosc jezeli nie jest

bardziej prawdopodobna to na pewno rowniez mozliwa.

Krotko mowiac mozna powiedziec rownie dobrze ze Wszechswiat nie powstalby gdyby nie istnial.

Pozastaje wiec tylko zewnetrzna ingerencja w stan bezczasowy.

Ponadto utozsamia on caly czas religie z bogiem czyli przyczyna co nie musi miec zadnego

usprawiedliwienia w rzeczywistosci.

Re: Klimatyczna tułaczka wybitnych naukowców

> „Naukowcy” wyciagna takie wnioski, jakie chca ci co ich finansuja. Ma byc ocieplenie

> – to bedzie. A jak lobby ocieplenia straci sile – to bedzie „stan rownowagi”. A jak

> sceptycy ocieplenia wygraja – to proces oceplenia ustanie. A co sobie w miedzyczasie

> „naukowcy” polataja, to ich.

Gdziekolwiek pojawia się opinia jakiegoś eksperta, zaraz jest kwestionowana na gruncie tego, że naukowcy są skorumpowani i kłamią, żeby wyciągnąć od nas więcej pieniędzy.

Moda na „kwestionowanie nauki” jest coraz wyraźniejsza: szczepionki to zło, rośliny modyfikowane genetycznie to zło, energia atomowa to zło, a globalne ocieplenie to wielkie oszustwo. Ostatnio w Italii nawet wytoczono proces geologom, że nie ostrzegli przed trzęsieniem ziemi.

Wśród naukowców, jak wśród każdej innej grupy ludzi, oczywiście zdarzają się oszuści. Ale żeby wierzyć w spisek, który obejmuje wszystkich naukowców na całym świecie? Osobiście wydaje mi się to jakimś zaburzeniem. Ale mam wrażenie, że zatacza to coraz szersze kręgi.

Klimatyczna tułaczka wybitnych naukowców

„Naukowcy” wyciagna takie wnioski, jakie chca ci co ich finansuja. Ma byc ocieplenie – to bedzie. A jak lobby ocieplenia straci sile – to bedzie „stan rownowagi”. A jak sceptycy ocieplenia wygraja – to proces oceplenia ustanie. A co sobie w miedzyczasie „naukowcy” polataja, to ich.

nie jesteś w mózgu – generalne kłamstwo

poczytaj

Transformacja teologii do nauki ścisłej jako Objawienie Pełni Istoty Człowieka.

Nowe spojrzenie na zagadnienie świadomości, która nie jest wytworem

zbiorów komórek nerwowych, mechanizm tworzenia stanów

psychicznych, wyjaśnienie Istoty człowieczeństwa w syntezie

obowiązujących doświadczeń naukowych i dawnej wiedzy Objawionej

przez Biblię i przekazy starożytnych zapisków.

obowiązujące doświadczania z zakresu informatyki i fizyki wykluczają,

aby komórki nerwowe były źródłem tworzenia sygnałów „zero – jeden”,

które nazywamy myśleniem, a tylko przez brak odpowiedniego

mechanizmu zastępczego, ciągle wmawia się iż człowiek myśli mózgiem.

www.rozmowy.all.pl/

wykład obala ten stereotyp udowadniając przez syntezę całościowej

wiedzy o człowieku iż jego istota ma dualistyczny charakter, a słowo

duchowy oznacza informatyczny, duch – informacja.

na stronie w dziale forum znajdziesz wszystkie dane na temat doświadczeń mózgowych.

i jeszcze jeden problem tzw. „śmierci klinicznej”

Generalne KŁAMSTWO,

Nie chciałbym negować opisywanych, doznawanych zjawisk, gdyż one są PEWNE, jednak przyjęte tłumaczenie jest kompletną bzdurą, można powiedzieć, że świadomie rozprzestrzenianym KŁAMSTWEM. (żeby coś tam napisać i zachwycać się swoim wpisem).

Podstawowe pytanie brzmi – dlaczego jest określenie „śmierć”? skoro ciało nadal żyje i właśnie za chwilę się „obudzi” wstanie do normalnej egzystencji. O śmierci ciała możemy raczej mówić gdy nie wstanie po 3 dniach, może raczej pomylono zlepek sylab (nazywa się to ercimiś) lub nie wiadomo jak nazwać sytuację chwilowego unieruchomienia procesów metabolicznych TYLKO w mózgu!

Choroba, stan, zjawisko nie istnieje dopóki nie zostanie nazwane przez władze medyczne. Kto opowiedział o przeżyciach gdy wcielił się ponownie w ciało po miesiącach czy latach. I o takim procesie chciałbym powiedzieć kilka słów. Dokładnie mówiąc działanie narkotyków polega właśnie na zablokowaniu odpowiednich grup neuronów, a nie ich aktywacji.

Już dawno odkryto system neuronów podobny, a nawet większy poza głową, a dokładnie w jelitach i nazwano mózgiem jelitowym, jeśli neurony myślą to może jesteś raczej w brzuchu, a nie w głowie i trzeba by badać raczej ICH AKTYWNOŚĆ w momentach tej śmierci klinicznej. Może się okazać, że one nie ulegają żadnym obumarciom przez dłuższy nawet czas, na co wskazuje zupełnie inny obieg krwi. Przejmują działania i stanowią o doznaniach z „innego świata”.

Kiedyś dawno temu gdy wymyślono narkozę i pokazywano jej działanie wśród społeczeństwa, tratowały lekarzy jak bogów, którzy zabijają i potem dokonują wskrzeszenia, zjawisko udokumentowane.

Zajmijmy się małą analizą kilku elementów dostarczonych nam przez życie, doświadczeń związanych z przeszczepami i śmiercią dawcy. Czyli – o przypadkach gdzie ludzie po przeszczepach zmieniali osobowość (np. nawyki) na takie, jakie miał dawca organów.

jejpsyche.pl/przeszczep-zmienia-osobowosc

Według tego co napisali, dochodzi do tego w 1/3 przypadków.

A tutaj parę innych ciekawych linków:

zdrowy.tarnow.pl/czy-mozna-przeszczepic-dusze/

forumzn.katalogi.pl/zmiana_osobowości_po_przeszczepie-t9887.html

www.gwiazdy.com.pl/component/content/article/6151-serca-pelne-wspomnien

Nasuwa się pytanie jak organ po transplantacji czyli ODNERWIONY może się kontaktować z mózgiem, aby dokonać zmiany osobowości i jest pewne jak wskazują doświadczenia, że organ posiada cząstkę świadomości dawcy, gdyż ONA nie jest wytworem komórek neuronowych.

Idąc dalej tropem zjawiska możemy założyć, że przy wymianie serca i płuc, i jeszcze czego tam, mała cząstka świadomości zacznie wzrastać w odpowiednich warunkach i stanie się większa od świadomości biorcy. I co wtedy! Kim będzie osoba biorcy – świadomością biorcy czy dawcy? Dalej kwestia śmierci klinicznej, jak wykazują te doświadczenia śmierć dawcy nie nastąpiła nawet gdy ciało już się rozkłada, bo istnieje w biorcy, czyli ustalona (medyczna) granica śmierci jest błędnie określona.

Więc teraz załóżmy, że moja świadomość dokonała takiej formy przejęcia do dyspozycji ciało biorcy i jestem dzięki temu w stanie opisać wszystkie doznania pomiędzy odczepieniem mnie z dawnego uszkodzonego ciała do momentu przeniesienia do biorcy. Czy jest ktoś drugi kto może zaprzeczyć moim słowom. Więc z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że rozpowszechniane opowieści jakoby z tamtej strony był super „raj” (opisy znasz) są zwykłą REKLAMĄ, aby zachęcić do powrotu na drugą stronę. A jak tam jest? Tak jak opowiadają o piekle, bo wejście w ciało jest po to, aby się stamtąd wyrwać, tu jesteś na wczasach. Tylko tego nie wiesz, nie zdążyłeś się dowiedzieć i praktykujesz robienie piekła wkoło, bo masz takie programy, nie zdążyłeś ich wymienić!

O istocie świadomości czytaj rozmowy.all.pl

Kwantowy…. trudne slowo..

Panowie, zamiast piep.szyc glupoty lepiej byscie zajrzeli chodzby do Wiki i dowiedzieli sie co to jest za „zwierzak”, ten Stan Kwantowy i takowy komputer. To co Kadykianus mowisz pozbawione jest sensu. Stan kwantowy to nie to samo co uklad binarny. Opiera sie on bardziej na staystyce i stan 0 – 1 moze istniec jednoczesnie…

Reszte doczytaj 🙂



Certified P.E.B.K.A.C* Technician.

* Problem Exists Between Keyboard And Chair…

Re: Charles Bonnet is somewhere here ….

Świetny artykuł ten z linka.

Czyli podsumowując OOB to stan w którym człowiekowi wydaje się, że znajduje się poza swoim ciałem. Można ten stan osiągnąć stymulacją spacjalną aparaturą, pod wpływem narkotyków, lub gdy mózg z innego powodu wariuje.

Błędem popełnianym przez ezoteryków jest założenie, że to co podczas OOB widać i czuć jest czymś więcej niż halucynacją.