Re: „Z próżnego nawet Salomon nie naleje!”.

Ja to widze inaczej troche.On tylko stwierdzil ze Wszechswiat powstal z niczego i ze

Bog nie jest do tego potrzebny.To ze powstal z niczego to tylko mowi tyle ze go przedtem

nie bylo,co moze chyba jest prawda skoro powstal.A to ze Bog nie jest do tego potrzebny to juz

jest jego wlasna opinia jako czlowieka ateisty a nie jako fizyka.Gdyby byl wyznawca jakiejs

religii mogby powiedziec ze „powstal z niczego a wiec Bog mogl go stworzyc”.

On tym stwierdzeniem nie rowiazuje tego problemu,co slusznie zauwaza Dawkins,jak

rowniez Warnock jako filozof zdaje sobie sprawe ze takie postawienie sprawy daje furtke

dla wierzacych bo jesli powstal z niczego to jak juz powiedzialem Bog mogl go stworzyc.

Ja np.osobiscie uwazam sie za wierzacego z tradycja katolicka ale dogmat o stworzeniu

Wszeswiata przez Boga jakos nie moge zaakceptowac.Za duzo mi sie wtedy nie zgadza.

Wole zostawic to jako problem nieznany.

Re: Propozycja określenia celu nadrzędnego ..

P.T. „smutas” napisał.:

> Wiem, troche mijam sie z tematem 🙂 Jednak takich rozwazan nad sensem zycia fi

> lozofowie przeprowadzili tysiace. Kazdy ma swoje cele, nawet jesli nie potrafi

> ich nazwac.

Zgadza się .. Nietsche pisał, iż większość ludzi przez całe życie walczy o to aby dostrzec sens… Myślę, że z powodów pragmatycznych.. ze względu na umiejętność przezwyciężania złego samopoczucia trzeba się starać, aby umieć sformułować .. propozycje dotyczące zakreślenia sensu istnienia ludzi.. Kiedyś napisałem np. taki tekst typu „streszczenie wywodów”.:

[„.. Dobre samopoczucia, a nawet zdrowie zależy od kondycji psychicznej, od stanu ducha. Na stan psychiczny wpływają nie tylko powszechne uwarunkowania psychologiczne i socjalne takie jak rozwiązanie problemów dotyczących pracy, zarobkowania, relacji z partnerem, rodzicami, dziećmi ale i także, o dziwo pewne kwestie filozoficzne.

Częstemu obecnie przygnębieniu, depresji a nawet rozpaczy i agresji towarzyszy zawsze nie tylko niska samoocena, ale zazwyczaj także poczucie bezsensu własnego istnienia. Jak wtedy pomóc ?

Jeśli pojawienie się świadomych ludzi na tej planecie nie jest przypadkowe to skuteczne powinno być krótkie objaśnienie. Okazuje się jednak, że samo słowo sens jest różnie rozumiane. Często odpowiadając na pytanie ” jaki jest sens życia ? ” rozmówcy mają na myśli raczej to co podtrzymuje ich na duchu, to co ich w życiu cieszy, to co powoduje iż życie jest atrakcyjne itp. Nie jest to niestety odpowiedź na pytanie, czy my ludzie wykonujemy tu na Ziemi jakieś zadanie, misję, która jest komuś niezbędnie potrzebna.

Konieczność udzielenia przekonywującej odpowiedzi w takich właśnie kategoriach wynika wprost ze znaczenia frazy ” sensowny obiekt, sensowne działanie”. Sądzę, że obiekt jest sensowny gdy : 1. wpływa na najbliższe otoczenie, 2. zwiększa lokalnie uporządkowanie – konstrukcyjne, energetyczne, estetyczne…, 3. nadaje się do tego aby posłużyć się nim do utworzenia układu bardziej złożonego, który także ma sens. 4. jest postrzegany przez ludzi – jedynych podmiotów doświadczających poczucia sensu – jako działanie pozytywne, przyjazne, poprawiające samopoczucie.

Istnieją grupy społeczne, a nawet rozbudowane struktury instytucjonalne, które powinny doskonalić odpowiedź na owe zasadnicze pytanie ludzkości: ” skąd przychodzimy, dokąd zmierzamy „. Wydaje się jednak iż owe zasilanie spirytualne jest słabe skoro znany pisarz w marcu 2002 odpowiedział dziennikarzowi Newsweek’a iż cytuję, : ” ….Wiem, ludzkość wymrze, nie wiedząc, po co żyła…..” Taki, dość przeciętny ‚obraz świata’ wynika z tradycyjnej bojaźni i tragiczno – romantycznej postawy myślowej. Cóż, sądzę iż przyrodnikom, lekarzom taka rezygnacja nie przystoi ! Przecież zawsze można wyjrzeć przez okno i skonfrontować to co tam widać ze znanymi faktami eksperymentalnymi, ugruntowanymi współczesnymi teoriami naukowymi i co jest trudniejsze – z tym co mają na ten sam temat do powiedzenia mistycy, poeci, pisarze s-f oraz duchowni. Cel tych uzgodnień już określiliśmy. Jaki jest wynik takiej próby wykorzystania całości rozsądnych, ludzkich stwierdzeń ?

W niniejszym krótkim streszczeniu możemy to uczynić jedynie przy pomocy metafory, Jeśli ująć więc odpowiedź na powyższe główne pytanie metaforycznie to :

{ Pojawiliśmy się na tej planecie, w tutejszej galaktyce – typowym gnieździe życia i świadomości nieprzypadkowo, lecz jako ‚konieczność kosmiczna’. Twoje narodziny były wynikiem zogniskowanej teletransmisji pochodzących z różnych epok i miejsc. Realizujesz ważne zadanie. Ślad po twoim życiu zostanie odnotowany we wnętrzu tej akurat czasoprzestrzeni. Istotne twoje cechy mogą być w przyszłości ‚ odczytane ‚ . Zarys Twojej postaci może być odtworzony i emulowany w zaświatach ( w hyper – cyberprzestrzenii ). Umożliwi Ci to podjęcie tam wraz z innymi trudnej pracy aby wykorzystać ustaloną, spisaną wcześniej, skodyfikowana wiedzę ( wzorzec wszystkiego ) aby stroić następny Wielki Wybuch. Jeśli próba się powiedzie będziesz mógł wrócić, wraz z innymi na nowa Ziemię } ~ Andrew Wader

post – przedodpowiedz, Albert wciaz dycha :-)

W jednym z postow napisales:

„Dupa w kwiatach. Nie istnieje czasoprzestrzen. Przestrzen jest nieodksztalcalna.”

„Gdyby przestrzen byla odksztalcalna, to moglibysmy posrednio obserwowac jej falowanie. Jak dotad nic takiego nie zauwazono. ”

No i na koniec, troche wiecej dla jasnosci kontekstu:

„> > Rozumiem, ze czasoprzestrzen zostala zmierzona i zwazona.

>

> W pewnym sensie, tak. Zostaly wyliczone wlasciwosci czasoprzestrzeni i potwierdzone

> eksperymentalnie.

Czasoprzestrzen jest hipoteza. Ja tez podalem wlasciwosci przestrzeni. Jest euklidesowa, niezniszczalna, nieodksztalcalna, jest skonczona, obliczylem jej objetosc we wszechswiecie i co? Podalem swoje hipotezy, ale na bazie realizmu.

Niech ktos spróbuje ja zniszczyc lub odksztalcic 😀 Nawet najwieksze czarne dziursko tego nie zrobi :D”

Otoz biorac pod uwage wyniki doswiadczen Gravity Probe B, nie trzeba Czarnej Dziury. Wystarczy nasza kochana Ziemia. Zacznij wiec moze od czegos lekkiego:

www.youtube.com/watch?v=s9ITt44-EHE

einstein.stanford.edu/

www.nasa.gov/mission_pages/gpb/gpb_results.html

Oraz dopiero co rozpoczety eksperyment:

lisa.nasa.gov/index.html

Cheers



Einstein may have believed that God doesn’t play dice, but God need not conform to Einstein’s beliefs.

Re: W innym miejscu piszesz:

smutas napisał:

> To co piszesz nie jest sprzeczne z zalozeniami tylko z pomiarami 🙂 Do tego troche to

> intuicyjno – dziecinne 🙂 Sprawdz lepiej na czym polegaly doswiadczenia dotyczace dylatacji

> czasu…

Dziecinne i bezsensowne byly wszystkie eksperymenty na rzekoma dylatacje czasu. Pieniadze na nie przeznaczone zostaly wyrzucone w bloto. Po prostu nie ma czegos takiego w przyrodzie. Jezeli uwazasz, ze czas moze ulegac dylatacji, to musi istniec jako byt fizyczny. Dalem wczesniej taki absurdalny przyklad, ze jezeli czas mialby miec postac materialna, to mialby swoja predkosc. Zachodzilby wiec szczególny przypadek, ze czas, który daje sie okreslic wzorem, prowadzi do sprzecznosci (w innych przypadkach to nie funkcjonuje, bo przedmioty moga miec swoja predkosc, ale nie sa okreslane wzorem, jak jest to w przypadku czasu).

Zjawisko obserwowane jest zjawiskiem faktycznym (rzeczywistym). Ma taki sam czas, bez wzgledu na liczbe obserwatorów, ich stanowisk obserwacyjnych i odleglosci.



Od patrzenia nic się nie zmienia

By observation no alteration

W innym miejscu piszesz:

al.1 pisze w swoim blogu:

” Prześledźmy słynny eksperyment myślowy z obserwatorem:

t1- czas faktyczny

t2 – czas rzekomo zdyletowany

Założenie: t2 > t1

Zjawisko faktyczne: t1 = s1 / v1

Zjawisko obserwowane: t2 = s1 / v1

Jak wynika z powyższego układu równań t1 = t2, co jest sprzeczne z założeniem i znaczy, że dylatacja czasu nie występuje.

Nie ma względności czasu, gdyż ani droga ciała, ani jego prędkość nie zależą od miejsca obserwatora. Czas (czegoś) jest zawsze rzeczywisty.”

To co piszesz nie jest sprzeczne z zalozeniami tylko z pomiarami 🙂 Do tego troche to intuicyjno – dziecinne 🙂 Sprawdz lepiej na czym polegaly doswiadczenia dotyczace dylatacji czasu…

cheers



<-= Have you ever noticed how fast Windows runs?? =->

<-= Neither have I =->

Re: Ja Pana bardzo przepraszam!

Że byłem troche niegrzeczny. Ja sie po prostu nie zorientowałem, żeś Waćpan kreacjonista! Gdybym miał te świadomosc, to w ogóle bym Panu do wątku się nie wpychał. Więc, jeszcze raz, sumituję się.

Re: Nowe yayo, perełko, dostałem ŁODpowiedź.

Nie żadną tam „odpowiedź”, kotuś.

Po co sie było tak napinać? Napinaj sie, bracie, jak najbardziej, ale przy robieniu kupy — to pomaga, szczególnie gdy masz jakieś constipation. Widać, przyjacielu, zes przedszkolak naukowy, bo nie słyszałes o istnieniu instytucji „casual remark”. To jest standardowy sposób „wchodzenia do dyskusji”. Traktowanie czegos takiego ze śmiertelna powaga świadczy o naukowym infantyliźmie.

No, moze w Privislanskim Kraju to są przyjęte obyczaje, ale ja w amerykańskiej nauce od 30 lat robię, więc troche zapomniałem, że o cywilizowanych obyczajach ttrzeba zapomieć, tylko, wlazłwszy miedzy „privisljań skie wrony”, trza krakac jak i one, po Nowe-yayo-wemu. No to se pofolguję teraz, poniewczasie.

Zresztą, głupio zrobiłem, w ogóle zabierajac głos. Nie rozgladnałem sie uprzednio dostsatecznie po „Forum Nauka”, nie zauważyłem, ze tak na oko połowa wszystkich watków to te Nowego Yaya autorstwa.

No, a jak ktos zasypuje takie miejsce, jak „Forum Nauka GW” tonami własnej pseudonaukówej logorei, to co to znaczy? Ano, sprawa jasna: nawiedzony czubek, który NIGDZIE INDZIEJ nie moze publikować. Naukowego szmaciarza, wiadomo, zewsząd pędzą — w końcu, ostatecznym przytułkiem dla niego staje sie taki „naukowy sink”, jak niniejsze Forum (niczego mu nie ujmując), w którym zdarza sie i multum ciekawych wypowiedzi, ale i musi ono z konieczności funkcjonowac jako zlew na wszelkie pseudonaukowe nieczystości, bo otwartość tego, niestety, wymaga. Have a good day.

Na bezrybiu i rak ryba!:-)))Link.

To za kilka dni ten paszkwil ukaze sie na racjonaliscie.pl w entuzjastycznym opracowaniu J.Coyne.ROTLF–Na bezrybiu i rak ryba!

Zajrzyj tutaj kalafiorowaty mózdzku,a moze dasz sie choc troche oswiecic:

www.sfinia.fora.pl/genesis,36/ewolucja-nie-jest-taka-jaka-wczesniej-sadzilismy-quot,5717.html

Pod doniesieniem robie małe zestawienie wczesniej opisywanych przeze mnie faktów naukowych. Niech każdy sam wyciągnie wnioski. Jedno jest już pewne. Wszelkie argumenty , które neodarwiniści podawali na rzecz swojej wizji specjacji (przynajmniej roślin okrytonasiennych) do tej pory można spokojnie wyr..zucić na smietnik historii. Nowe badania pokazują coraz wyazniej fakt upadku neodarwinizmu. Genomy są zdolne do naturalnej SAMOinżynierii , do ewolucji kontrolowanej przez samych siebie, i coraz więcej obserwacji potwierdza ten fakt ! To nie ślepe siły natury (mutacje plus dobór natutalny) sterują możliwością przystosowywania się organizmów do środowiska naturalnego , lecz wewnętrzne ZAPROJEKTOWANE mechanizmy zdolne do autobioinzynierii naturalnej. Takie mechanizmy występuja nie tylko u organizmów wyższych, lecz także u bakterii. Organizmy zywe potrafią majsterkować przy swoich genomach i przystosowywać się do srodowiska, czasami tworząc formy najdziwniejsze, mało przypominajace forme wyjsciową (jak kapusta, kalafior czy brukselka). Nauka od dawna zna to zjawisko. Nazywa się je DOSTOSOWANIEM W RAMACH NORMY REAKCJI NA SRODOWISKO i zalicza się takie możliwości żywych oranizmów do ewolucyjnych zjawisk ilościowych. Mechanizmy te przebiegają na wielu róznych poziomach. Pewne takie mechanizmy udało się już namierzyć o innych wiadomo pośrednio , a jeszcze inne czekają na odkrycie. Niemniej już teraz wiadomo , że wiele zjawisk przyrodniczych , które interpretowano ,jako zjawiska neodarwinowskie w rzeczywistosci są mechanizmami dostowawczymi w ramach normy reakcji na środowisko.

Wielu wielkich biologów przewidywało takie odkrycia (w tym laureaci Nagrody Nobla). Niektórych w zestawieniu ponizej artykułu zacytowałem i podałem adres do wiekszej ilości tekstów. Uczeni ci czesto byli traktowani, jako dziwacy , a wiekszość uczonych ufała takim propagatarom prymitywnego neodarwinizmu , jak Richard Dawkins. Z resztą liczna nie-neodarwinowskich uczonych systematycznie wzrasta ! creationism.org.pl/artykuly/apel

Re: Przestrzeń n-wymiarowa

Troche nie wyszlo…

http://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/gh/fh/mppb/frVYsYpLEGqEvqcpTX.jpg

http://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/gh/fh/mppb/aaSzQYP0ZVr6gtUopX.jpg

I jeszcze prosze o wyjasnienie tego:

„Popularna na Wydziale Fizyki Uniwersytetu War-

szawskiego anegdota opowiada o egzaminie ma-

gisterskim znanego fizyka, który właśnie niedaw-

no przeszedł już, niestety, na emeryturę. W trakcie

egzaminu został zapytany przez komisję (w której

mieli zasiadać między innymi Leopold Infeld i Jerzy

Pniewski), ile wynosi stała grawitacji? To jedna z fun-

damentalnych stałych przyrody, współczynnik propor-

cjonalności w prawie powszechnego ciążenia, wiążący

iloczyn mas i kwadrat odległości z siłą grawitacji, dzia-

łającą pomiędzy masami. Kandydat na magistra bez na-

mysłu odparł: „jeden”. Po trwającej mgnienie oka kon-

sternacji komisja przyjęła odpowiedź szczerym śmie-

chem i gratulacjami dla nowo upieczonego magistra.”

A w nr 11/2010 dywagacje na temat: czym jest matematyka…

cierpliwosci

kzet69 napisał:

>Bo jak rozumiem to nie są twoje autorskie

> dzieła?

Moje.



Linka tez podałem.




Badz cierliwy robie zrozumiale opracowanko na bloga. Mam z tym troche pracy bo zrzumialem ,ze zamiast conketorych wyzywac od glabow i baranow musze zaczac lopatologicznie tlumaczyc dlaczego nie maja racji. Zeby to bylo mozliwe, to najpierw musze im wyjasnic wto w co mysla ze wierza,co rozumieja i co do czego mysla ze to prawda. Taki juz moj los–wiekszosci „ewolucjonistow” musze najpierw objasniac zasady na jakich sie opuiera STE czy TECH i pozniej musze im tlumaczyc dlaczego to nieprawda….

pozdrowki!!!

Re: a moze to kolega dorwal twoj komputer?

w111mil napisał:

> Re: brawo! a teraz troche wysiłku:

> Autor: pomruk 18.04.11, 00:43 Zupełnie nie rozumiem Twojego sposobu rozumowania

> , jeśli chodzi o entropię. Oczywiście, w układzie izolowanym entropia maleje. C

> zy z tego ma wynikać, że w tym układzie nie może następować zmniejszenie entrop

> ii części układu

>

> neuroleptyk napisał:

>

> > w111mil napisał:

> >

> > > > Chwila gdzie ja tak napisałem??

> > >

> > >

> > > rel=”nofollow”>forum.gazeta.pl/forum/w,32,124407953,124424601,R

> e_braw

> > o_a_teraz_troche_wysilku_.html

> >

> > Napisałeś fałszywy cytat

Czemu cytujesz pomruka?



„Ci, którzy sprytnie symulują szaleństwo w zdecydowanej większości są psychopatami, a część z nich faktycznie jest szalona.” – Eugene Bleuler

głupty opowiadasz alsor

Alsor, zwracaj sie z szaunkiem do madrzejszego od ciebie.

To nie ma zadnego znaczenia czy ciemna energia jest w skali kosmosu wieksza 2 czy 3 razy od grawitacji. Nie zmienia to naszego zrozumienia kosmicznej sekwencji.

Mowisz , ze materia potrzebuje „” troche miejsca””. NIestety intelektualnie jestes uwieziony w materialnym kosmosie jak mucha w kawalku bursztynu i dlatego niie jestes w stanie zrozumiec cokolwiek. Normalnym stanem rzeczywistosci jest nieistnienie przestrzeni.

Re: Mózgi konserwatysty i liberała

Ja słyszłam o uwarunkowaniu genetycznym , natomiast o konkretnej budowie w mózgu nie., tylko o innej sekwencji jakiegos tam genu.Zreszta ludzie skłonni do ryzyka tez podobno maja troche inny gen niz ludzie, którzy skłonnosci do ryzuyka nie maja. Ci ze sklonnoscia do ryzyka robia czesto kariery albo uprawiaja sporty ekstremalne ja skłonnosci raczej nie mam do ryzykowania.



Z cudami to jest tak , że z parkinsona czy raka to owszem kogos wyleczono, ale zeby noga czy reka pod wpływem cudu odrosła to juz sie nie zdarzyło. Jak komus odrosnie ręka czy noga to zaczne wierzyc w cuda.

Re: Ludzie,co wy wypisujecie

fryderyk0 napisał:

> O takich rzeczach mowi sie od poczatku powstania kompow.

> Cuda juz powypisywali.Problem w tym ,ze komp to komp i jak

> ktos jest ze wsi to mysli ze komp mysli.To proste,nowe pokolenia

> wychowane na kompach traktuja je jak zabawke a nie doradce.

> Nauka zas moze je traktowac tylko jako narzedzie.Jak mozna mylic

> narzedzie z rzemieslnikiem.Logiki troche,pleesssssse.

Czytać, Fryderyk, więcej czytać, please….

Ludzie,co wy wypisujecie

O takich rzeczach mowi sie od poczatku powstania kompow.

Cuda juz powypisywali.Problem w tym ,ze komp to komp i jak

ktos jest ze wsi to mysli ze komp mysli.To proste,nowe pokolenia

wychowane na kompach traktuja je jak zabawke a nie doradce.

Nauka zas moze je traktowac tylko jako narzedzie.Jak mozna mylic

narzedzie z rzemieslnikiem.Logiki troche,pleesssssse.