Mega E-Cats juz w produkcji

etrucchio napisał:

> Wygląda też na to, że Uniwersytet Boloński pomału trzeźwieje:

Uniwersytet Bolonski nie bral udzialu w tescie 1MW E-Cat, 28 pazdziernika. Test byl przeprowadzany przez zespol ludzi przyslanych przez klijenta kupujacego reaktor.

Szef grupy testujacej to Domenico Fioravanti wieloletni pracownik NATO pulkownik-inzynier, specjalista w tego typu badaniach.

To przez niego test byl opuzniony dwie godziny, gdyz zazyczyl sobie ze reaktor bedzie testowany przy pomocy instrumentow ktore on sam przywiozl ze soba w tym celu.

Test wypadl pomyslnie. Reaktor zostal zakupiony.

Jednak firma pozostaje anonimowa. Nie zyczy sobie zadnego chalasu prasowego wokol siebie. Sa przypuszczenia ze firma ma powiazania z przemyslem wojskowym.

Rossi ma juz kilkanascie zamowien. zas nastepny reaktor majacy juz nabywce jest w trakcie budowy. Wedlug Rossiego bedzie gotowy za trzy miesiace.

Sprzedaz reaktorow nie jest dokonywana na slepo. Do transakcji dochodzi po pozytywnym tescie dokonanym przez nabywce, tak jak to jest z kazda, bydowana na zamowienie maszyna.

Obecne reaktory napewno potrzebuja dopracowania, oraz opracowania technologi ich masowej produkcji co pozwoliloby obnizyc cene reaktora z $2000,00 za 1kW do $500,00 za1kW a nawet i mniej.

Przy czym Rossi chce utrzymac kontrole nad tym……:))

Ale nawet i przy obecnej cenie $2000 000,00 za 1MW reaktor, zwazywszy ilosc energi cieplnej wyprodukowanej z malej ilosci paliwa (okolo 10kg niklu i 18kg wodoru przez 6-sc miesiecy) warte kilkaset dolarow czy tez euros. W porownaniu do ilosci wegla potrzebnego do spalenia,kosztow transportu, skladowania oraz usuniecia odpadow spalania.

Rossi ma obecnie mase swoich zwolennikow i bez wzgledu na to co pesymisci i przeciwnicy wygaduja on robi swoje.

Z podanych informacji wynika, ze tylko kilku wybranych naukowcow z Uniwersytetu Bolonia bedzie mialo prawo prowadzic badania nad procesami zachodzacymi w reaktorze E-Cat.

Najwiekszym zainteresowaniem jest produkcja energi elektrycznej z tych reaktorow, oraz mozliwosc nabycia kilku kilowatowych E-Cat reaktorow na potrzeby gospodarstwa domowego.

To jednak musi poczekac jeszcze rok lub dwa jak twierdzi Rossi.

Projekt „Innowacyjna produkcja paliw syntetycznych

Na razie wzięli się za etanol ale to część końcowa procesu poprzedniego projektu Nazimka, na który nie mieli pieniędzy, może wrócą i do metanolu z CO2 jak nie będą mieli surowca do produkcji.

Ale technologie walczą i się pojawiają nowe jak na przykład pclab.pl/news47701.html

„Dziesięciokrotnie pojemniejsze baterie oderwą smartfony od gniazdek elektrycznych” i być może samochody od wszelkich stacji benzynowych, jakieś szanse na 1000km na jednym ładowaniu baterii? I paliwa płynne staną się przeżytkiem.

„Biopaliwa z Lublina. Profesor Dobiesław Nazimek, kierownik Katedry chemii Środowiskowej Uniwersytetu Marii curie-Skłodowskiej (UMcS), od przeszło sześciu lat pracuje nad sztuczną fotosyntezą.

W dużym skrócie polega ona na syntetyzowaniu metanolu z wody i dwutlenku węgla przy udziale katalizatorów i głębokiego promieniowania ultrafioletowego. Po dalszej obróbce otrzymujemy syntetyczne węglowodory o tych samych właściwościach, co paliwa, które lejemy do baku samochodu. Metodą zainteresowała się grupa prywatnych lubelskich inwestorów. – Połączyło nas przekonanie, że profesor dokonał prawdziwego przełomu w technologii produkcji biopaliw i na wdrożeniu jego wynalazku do produkcji można zarobić – mówi Dariusz Taras, współzałożyciel i wiceprezes Ekobenz Sp. z o.o.

Przedsięwzięcie wymagało jednak większych nakładów finansowych, przekraczających możliwości udziałowców. Dlatego lubelska firma Ekobenz we współpracy z chemikami z UMcS zdecydowała się ubiegać o dotację na wdrażanie nowej technologii wytwarzania czystego paliwa do silników spalinowych z etanolu.

Projekt „Innowacyjna produkcja paliw syntetycznych z bioetanolu PKWiU 24.14.1 Węglowodory i ich pochodne” otrzymał ponad 21,5 mln zł w ramach działań 1.4-4.1 PO IG (z czego ponad 18,3 mln zł pochodzi z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego)cała inwestycja zamknie się w kwocie 37,9 mln zł.

Realizacja projektu rozpoczęła się w maju 2009 r. i potrwa do końca lipca 2012 r.

Patent i wdrożenie. W zbudowanym laboratorium zostanie uruchomiona instalacja pilotażowa,

produkująca ponad 750 tys. litrów paliwa rocznie, sprawdzanego w specjalnych pojazdach. Ten etap

prac testowych ma się zakończyć w tym roku uzyskaniem odpowiednich certyfikatów jakościowych, niezbędnych do uruchomienia produkcji, a później sprzedaży. Druga część projektu to instalacja przemysłowa, budowana od połowy 2011 do połowy 2012 r. Od lipca 2012 r. ma bowiem ruszyć normalna produkcja. Docelowo w 2015 r. rafineria będzie wytwarzać 31 mln litrów biopaliwa, którego zaletą jest nieszkodliwość dla silnika – do procesu

technologicznego nie wprowadza się siarki i azotu.

A brak emisji do atmosfery dwutlenku węgla, zużywanego w produkcji, przyczyni się do zmniejszenia zanieczyszczenia środowiska.

Sukces projektu będzie miał korzystne następstwa także w innych dziedzinach. W Polsce działa ponad 180 małych gorzelni rolniczych, wytwarzających do 10 mln litrów etanolu rocznie. W większości znajdują się one w trudnej sytuacji ekonomicznej. Teraz liczą, że planowana już od 2012 r. produkcja biopaliw napędzi koniunkturę na dostarczany przez nie surowiec.

Andrzej Szoszkiewicz”

www.poig.gov.pl/dzialaniapromocyjne/Documents/innowacyjni_1_2011.pdf



Okiem Vrana

Pradawne gatunki ssaków odczuły obecność człowieka

www.racjonalista.pl/index.php/s,38/t,39386

Międzynarodowy zespół naukowców, pracujący pod kierunkiem Uniwersytetu w Kopenhadze w Danii sugeruje, że działalność człowieka i zmiana klimatu wprowadziły zamęt w historii genetycznej 6 dużych roślinożerców, potencjalnie doprowadzając w ciągu ostatnich 10.000 lat populacje dużych ssaków do wymarcia lub do stanu bliskiego wymarciu. Odkrycia, opublikowane w czasopiśmie Nature, pomagają zobaczyć prawdopodobny los żyjących gatunków ssaków w obliczu zmagań Ziemi z globalnym ociepleniem.

„Nasze odkrycia kładą ostateczny kres jednoprzyczynowym teoriom wymierania” – wyjaśnia autor naczelny, profesor Eske Willerslev z Centrum Geogenetyki Uniwersytetu w Kopenhadze. „Nasze dane sugerują, że należy zachować ostrożność przy budowaniu uogólnień dotyczących wymierania dawnych i obecnych gatunków. Relatywne oddziaływanie zmian klimatu i ingerencji człowieka na wymieranie gatunków tak naprawdę zależy od gatunku, któremu się przyglądamy.”

Współautorka Beth Shapiro, Adiunkt na Wydziale Biologii Uniwersytetu Stanowego Pensylwanii (Penn) w USA podkreśla, że 6 gatunków – nosorożec wełnisty, mamut wełnisty, dziki koń, renifer, żubr i piżmowół – przeżywało swój rozkwit w plejstocenie (okresie trwającym od około 2 mln do 12.000 lat temu).

„W owym czasie miało miejsce wiele klimatycznych zwrotów – wahań między długimi a ciepłymi interwałami zwanymi okresami międzylodowcowymi, kiedy klimat był podobny do panującego obecnie, po których następowały długie, zimne interwały zwane okresami lub epokami lodowcowymi” – wyjaśnia profesor Shapiro. „Chociaż te przystosowane do zimna zwierzęta z pewnością lepiej sobie radziły w czasie zimniejszych okresów lodowcowych, nadal udawało im się znaleźć miejsca, w których klimat był odpowiedni – schronienia – pozwalające przetrwać cieplejsze okresy międzylodowcowe. Następnie, po kulminacji ostatniej epoki lodowcowej około 20.000 lat temu ich dobra passa zaczęła się kończyć. Ale pytanie brzmi, co się zmieniło? Dlaczego zwierzęta nie były już w stanie znaleźć bezpiecznych schronień, gdzie mogłyby przetrwać z nastaniem ciepłego klimatu?”

Aby dotrzeć do sedna, naukowcy skompilowali rozmaite dane w celu przetestowania teorii dotyczących tego jak, kiedy i dlaczego nosorożec wełnisty, mamut wełnisty i dziki koń wymarły po ostatniej epoce lodowcowej oraz powodu przetrwania renifera, żubra i piżmowołu.

„Jednym z wykorzystanych źródeł informacji było DNA samych zwierząt” – wyjaśnia naukowiec z Penn State. „Na podstawie danych genetycznych można oszacować, kiedy i w jakim zakresie populacje były w stanie rozwijać się i maleć wraz ze zmianami klimatu i kurczącymi się siedliskami.”

Zgromadzono również dane klimatyczne z okresów międzylodowcowych i lodowcowych, zwłaszcza temperatury i schematy opadów. Zespół zebrał także dane archeologiczne, aby ocenić zakres, w jakim nasi pierwsi przodkowie mogli wywrzeć wpływ na przetrwanie tych sześciu gatunków.

„Na przykład na stanowiskach, na których kości zwierząt zostały ugotowane lub przetworzone na dzidy, wiemy że żyli ludzie, którzy wykorzystywali je jako zasoby” – wskazuje profesor Shapiro. „Nawet tam, gdzie nie znajdujemy dowodów na wykorzystywanie zwierząt przez ludzi, jeżeli ludzie i zwierzęta żyli w tym samym miejscu i czasie, ludzie mogli mieć pewien wpływ na przetrwanie zwierząt.”

Zespół odkrył, że prócz nosorożca wełnistego, którego obszar występowania nigdy nie nakładał się z siedliskami ludzkimi, pozostałe pięć gatunków pozostawało pod wpływem działalności człowieka, głównie dlatego, że nasi przodkowie nie pozwalali zwierzętom na wyszukiwanie alternatywnych schronień, a to z tego przede wszystkim powodu, że gatunek ludzki zaczął się dynamicznie mnożyć.



Nauka płynie z tego taka, że w czasie ostatniego ocieplenia, kiedy to epoka lodowcowa przeistoczyła się w ciepły interwał, który mamy dzisiaj, coś powstrzymało te zwierzęta przed zrobieniem tego co zwykle, czyli przed poszukiwaniem alternatywnych schronień – gorszych od ideału, ale wystarczająco dobrych skrawków ziemi, by utrzymać masę krytyczną swoich populacji” – mów profesor Shapiro. „To coś, to prawdopodobnie my – ludzie.„(…)”

Re: Neutrina szybsze niż światło? Chyba jednak nie

Einstein znów może triumfować? Ronald van Elburg z uniwersytetu w Groningen twierdzi, że znalazł błąd. Jego zdaniem przy analizie wyników eksperymentu OPERA nie wzięto pod uwagę efektów relatywistycznych spowodowanych przez ruch satelitów GPS. Po wzięciu ich pod uwagę, przy czym van Elburg zrobił to w sposób uproszczony, do obserwowanego czasu należy dodać 64 nanosekundy, co tłumaczyłoby te brakujące 60 nanosekund.

Więcej tu: www.technologyreview.com/blog/arxiv/27260/

oryginalna praca van Elburga jest tu: arxiv.org/PS_cache/arxiv/pdf/1110/1110.2685v1.pdf

Pozdrawiam!

Albo to:

www.racjonalista.pl/index.php/s,38/d,4/t,39311

Nasze uzależnienie od technologii GPS (ang. global positioning system) stale rośnie. Wykorzystujemy ją do nawigacji, aby ułatwić sobie podróż. Jednak dla wielu zwierząt nawigacja jest niezbędna bardziej do przetrwania, niż do ułatwiania sobie podróży. Naukowcy z Izraela, Szwajcarii i Włoch badali nawigację nietoperzy, aby ustalić, jak ssaki żyjące na swobodzie odnajdują się w naturalnym środowisku. Wyniki badań zostały opublikowane w czasopiśmie Proceedings of the National Academy of Sciences (PNAS).

Badacze założyli rudawkom nilowym (Rousettus aegyptiacus) niewielkie urządzenia GPS, aby dowiedzieć się, jak co noc lokalizują one poszczególne drzewa. Nietoperze te pokonują każdej nocy wiele kilometrów, aby posilić się na konkretnych drzewach owocowych i wrócić do swojego siedliska tej samej nocy. Zdaniem naukowców nietoperze dysponują wewnętrzną mapą kognitywną obszaru w swoim zasięgu, bazującą na wizualnych punktach orientacyjnych, takich jak wzgórza czy światła. Dodają jednak, że stworzenia te wyposażone są w dodatkowy, wielkoskalowy mechanizm nawigacyjny.

W toku wcześniejszych badań wykazano zdolności nawigacyjne innych zwierząt, np. żółwi, homarów czy ptaków. Niemniej badania nad nawigacją ssaków były prowadzone wyłącznie w laboratorium, ponieważ w ramach tego typu testów nie było możliwości odtworzenia rozległych i złożonych krajobrazów, jakie zwierzę musi pokonywać w naturalnym środowisku.

Zminiaturyzowane urządzenia GPS, opracowane przez naukowców z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie, Instytutu im. Weizmanna w Izraelu, Ornis Italica we Włoszech i Szwajcarskiego Federalnego Instytutu Technologii (ETH) w Zurychu w Szwajcarii, składają się z bardzo małych odbiorników GPS, rejestratorów pamięci i baterii. Każde urządzenie waży około 10 gramów. Zespół wykorzystał urządzenia do śledzenia rudawek nilowych w ciągu kilku kolejnych nocy.

Dane zbierano kiedy nietoperze wylatywały co noc z izraelskiej jaskini. Nietoperze leciały z prędkością 40 km na godzinę w linii prostej, wzbijając się na wysokość kilkuset metrów, w kierunku drzew znajdujących się w odległości od 12 km do 25 km od ich jaskini. Wszystkie nietoperze wracały co noc do tych samych drzew, omijając identyczne drzewa znajdujące się bliżej ich siedliska. Naukowcy twierdzą, że umiejętności nawigacyjne nietoperzy są porównywalne ze zdolnościami gołębi pocztowych.

Zapach zdaniem naukowców nie jest pomocny w nawigacji, gdyż nietoperze omijały identyczne drzewa, a jak dodają, analiza danych sugeruje, iż nietoperze nie wykorzystują tak prostu jakichkolwiek wzrokowych czy innych pojedynczych wskazówek jako znaku nawigacyjnego.

Kilka nietoperzy przeniesiono na nowy teren pustynny, 44 km na południe od obszaru ich normalnego zasięgu. Po wypuszczeniu pierwszej grupy nietoperze odnalazły drogę do swoich ulubionych drzew owocowych i wróciły bez problemu do jaskini. Nietoperze, które najpierw zostały nakarmione, wróciły do jaskini zaraz po wypuszczeniu.

Na podstawie analizy modeli przestrzennych i rozmów z pilotami zespół stwierdził, iż wygląda na to, że nietoperze mogą wykorzystywać wizualne punkty orientacyjne, takie jak światła, aby ułatwić sobie nawigację. Nawet, kiedy naukowcy przenieśli nietoperze jeszcze dalej od ich normalnego obszaru, nadal wracały one do jaskini mimo dezorientacji i błądzenia przez jakiś czas. Naukowcy są przekonani, że nietoperze wykorzystują informacje wizualne z „lotu ptaka” do budowania mapy kognitywnej rozległego obszaru. Ich zdaniem nietoperze prawdopodobnie obliczają swoją lokalizację z użyciem pewnej formy triangulacji opartej na rozmaitych azymutach do znanych, odległych punktów orientacyjnych.

Badania rzucają nowe światło na sposób, w jaki ssaki takie jak rudawki nilowe wykorzystują tego rodzaju mapy do nawigowania na obszarze w promieniu 100 km.

Może to cię zainteresuje.

www.racjonalista.pl/index.php/s,38/d,4/t,39344

Echolokacja to najlepsze narzędzie nietoperza, które pomaga mu w nawigacji i polowaniu na ofiary. Odbijanie się fal dźwiękowych umożliwia nietoperzom wierne odwzorowywanie otoczenia w całkowitych ciemnościach. Duńsko-amerykański zespół naukowców rzuca nowe światło na to, dlaczego nietoperze posiadają właśnie takie możliwości. W artykule opublikowanym w czasopiśmie Science pokazują, że kluczem do tych umiejętności są „superszybkie” mięśnie.

Naukowcy z Uniwersytetu Południowej Danii i Uniwersytetu Pensylwanii w USA wykazali, że mięśnie te potrafią kurczyć się około 100 razy szybciej niż typowe mięśnie szkieletowe. Są również 20 razy szybsze od najszybszych mięśni człowieka – czyli tych, które sterują ruchem gałki ocznej.

„Wcześniej wiadomo było jedynie, że superszybkie mięśnie są częścią wytwarzających dźwięk organów grzechotników, ptaków i kilku ryb” – wyjaśnia profesor Coen Elemans z Uniwersytetu Południowej Danii, naczelny autor badań. „Teraz po raz pierwszy odkryliśmy je u ssaków, co sugeruje, że mięśnie te – wcześniej uważane za wyjątkowe – są powszechniejsze niż dotychczas sądzono.”

Według naukowców echolokacja różni się od widzenia, ponieważ z każdym dźwiękiem i echem zapewnia nietoperzom jedynie wycinek obrazu otoczenia, podczas gdy widzenie jest stosunkowo ciągłym strumieniem informacji o otoczeniu. Echolokacja zmusza nietoperze do wydawania szybkich serii dźwięków.

Podczas polowania na ofiarę nietoperze muszą szybko aktualizować położenie swojej ofiary – nie jest to łatwe, bowiem owady latające mogą poruszać się w każdym kierunku. W momencie krytycznym nietoperze generują „śmiertelny szum”, wydając 190 dźwięków na sekundę.

„Naukowcy prowadzący badania nad nietoperzami założyli, że mięśnie kontrolujące to zachowanie muszą być szybkie, niemniej nie było wiadomo, jak funkcjonują” – wyjaśnia Andrew Mead, absolwent Instytutu Biologii na Wydziale Sztuki i Nauki Uniwersytetu Pensylwanii. „Badania nad superszybkimi mięśniami są jeszcze daleko od stwierdzenia jak one funkcjonują. Ostatnie badania łączą wiele różnych światów: mięśnie, bioakustykę i echolokację oraz aspekt behawioralny nietoperzy.”

Zespół ocenił funkcjonowanie mięśni głosowych nietoperzy, podłączając jeden z nich między silniczek a czujnik siłowy i pobudzając go elektrycznie do napinania się. Kiedy silniczek był nieruchomy, pojedynczy impuls elektryczny umożliwił naukowcom obliczenie czasu potrzebnego mięśniom nietoperza do drgnięcia lub skurczenia się i rozluźnienia. „Drgnięcie daje nam pojęcie o czasie, jaki jest potrzebny komórce mięśniowej do przejścia wszystkich kroków, wszystkich reakcji chemicznych niezbędnych do wywarcia siły i ponownego rozluźnienia się” – podkreśla Mead. „Im szybszy mięsień, tym krótsze drgnięcie. Mięśnie te potrafią wykonać wszystkie ruchy w czasie krótszym niż jedna setna sekundy.”

Zespół zmodyfikował jednak długość mięśnia w czasie kurczenia się, aby ustalić, jak intensywnie pracują mięśnie nietoperza. Mięsień wydłużał się i skracał w kontrolowanym tempie w czasie pracy silniczka. Podczas gdy mięsień wydłużał się naukowcy pobudzali go do skurczu, aby sprawdzić, czy wywrze on większą siłę na silniczek niż silniczek na mięsień. W celu ustalenia, czy mięsień jest naprawdę typem superszybkim, zespół zwiększył prędkość silnika do ponad 100 drgnięć na sekundę.

„Zawsze są ograniczenia, co do liczby możliwych drgań w danym przedziale czasu” – mówi Mead. „Zwiększanie częstotliwości, drgnięcie za drgnięciem, powoduje dojście do punktu, w którym drgania zaczynają nakładać się na siebie i mięsień nie rozluźnia się całkowicie ani na chwilę. Osiągnęliśmy najwyższą częstotliwość cykliczną, w której nadal mieliśmy dowód na włączanie i wyłączanie się mięśnia.”

Profesor Elemans zauważa: „Określiliśmy siłę jaką są w stanie zapewnić mięśnie, niemal tak jak się mierzy osiągi samochodu. Zaskoczyło nas, że nietoperze dysponują superszybkimi mięśniami i mogą wykonywać ruchy z częstotliwością do 190 razy na sekundę, ale także i to, że to same mięśnie ograniczają tak naprawdę maksymalne tempo wydawania dźwięków w czasie szumu.”

Mead dodaje: „Można to porównać do silnika samochodu. Silnik można wyregulować pod kątem wydajności albo mocy, w zależności od potrzeb. Okazuje się, że nietoperze zużywają dużo siły, aby uzyskać te szybkie oscylacje. W pewnym sensie to jak silnik, który został ustawiony na ekstremalnie wysokie obroty.”

Nobel z fizyki: ekspansja Wszechświata!!!

Tegoroczą nagrodę Nobla z Fizyki dostali właśnie: połowę Saul Perlmutter z Uniwersytetu Kalifornijskiego, połowę Brian P. Schmidt – z Australijskiego Narodowego Uniwersytetu oraz Adam G. Riess z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa w USA.

To oni w roku 1998 podali zaskakujące wyniki badań nad eksplozjami odległych supernowych, dowodzace, że Wszechswiat rozszerza sie coraz szybciej – jedno z najistotniejszych odkryć kosmologii.

Gratulacje dla komitetu noblowskiego: odkrycie sprzed 13 lat, autorzy młodzi: (od 42 do 52 lat). Żal tylko tego noblisty z medycyny, Ralpha Steinmana, który zmarł 3 dni przed przyznaniem nagrody… tak to w życiu bywa.

Jak stary jest księżyc?

Wedle obowiązującej teorii, ponad 4 miliardy lat temu kosmiczne zderzeni proto Ziemi z innym równie masywnym ciałem niebieskim uwolniło w przestrzeń kosmiczną potężną porcję roztopionej materii, która następnie ostygła i stwardniała. Tak powstał nasz Księżyc, ale kiedy to dokładnie było? Badania najstarszych pobranych z Księżyca próbek skał magmowych pozwalały wcześniej ustalić, że uformowały się one (stwardniały) mniej więcej 4,5 miliarda lat temu. Teraz jednak międzynarodowy zespół uczonych Z Carnegie Institution of Science, Lawrence Livermore National Laboratory i Uniwersytetu w Kopenhadze przebadał najstarsze, pobrane jeszcze przez misje Apollo, skały księżycowe najbardziej nowoczesnymi metodami datowania izotopowego. Skały te to tak zwane anortozyty żelazne, twory magmowe, z których składa się znaczna część skorupy Srebrnego Globu. Po drobiazgowym zbadaniu zawartych w księżycowych anortozytach izotopów ołowiu i neodymu ustalono, że ich wiek nie przekracza 4,36 miliardów lat. Do tej pory uznawano, że Księżyc uformował się ostatecznie 4, 568 miliarda lat temu. Wynika z tego, że albo nasz satelita stwardniał 200 milionów lat później niż dotąd sądziliśmy, albo że księżycowe anortozyty żelazne nie są wcale najstarszymi próbkami księżycowej skorupy. Te ciekawe badania opisuje najnowsze (18.08.2011) wydanie czasopisma Nature.

H.sap. datowany 400.000 kalejdoskop.iluststracje

> No bardzo skromnie i w dalszym ciagu proszę o coś solidniejszego. Bo nie wiadom

> o czy z tym ok. miliona lat, to znaczy iż naukowcy określili iż średnia ewoluow

> ania tekiej trwałej zmiany wynosi około miliona lat??

Tak.

> szcze mam pytanie jaka to jest trwała zmiana.

Taka, ktora jest uchwytna w zapisie kopalnym i uzyteczna do sporzadzania kladogramów.

idz tym tropem.

pl.wikipedia.org/wiki/Plezjomorfia

Taka, ktora jest wielogenowa, bo przecie mowa o kumulowaniu się zmian.

nauka.newsweek.pl/homo-sapiens-starszy-niz-sadzono,69803,1,1.html\

Naukowcy z Uniwersytetu w Izraelu odkryli osiem ludzkich zębów w jaskini Qesem. Skały, w których znaleziono zęby, datowano na 400 tys. lat. Zdaniem badaczy, jest to najstarszy ślad Homo sapiens na Ziemi.

http://skroc.pl/6319

Dotychczas uważano, że nasz gatunek wyłonił się ok. 200 tys. lat temu. Z tego okresu pochodziły najstarsze ślady Homo sapiens w Afryce. Zęby badano za pomocą tomografii komputerowej i promieni Roentgena. Były wśród nich zarówno zęby mleczne, jak i stałe. Okazało się, że wykazują one duże podobieństwo do znalezisk z jaskini Skhul na górze Karmel sprzed 100 tys. lat. Oprócz tego naukowcy odkryli w pobliżu prymitywne narzędzia krzemienne i ślady ognia.

http://skroc.pl/b1a7

Prognatyzm twarzy u człowieka wspolczesnego i neandertalczyka.

Zdaniem badaczy, najnowsze odkrycie, a także niedawne znaleziska w Hiszpanii i Chinach, mogą podważyć dotychczasowe przekonanie o wyłonieniu się człowieka współczesnego w Afryce.

http://skroc.pl/9d8e

Aborygen i Europejczyk.



http://skroc.pl/dcce

Zęglować umial a narzedzia prymitywne robił?

kopalniawiedzy.pl/otwarte-wody-Kreta-kamienne-narzedzia-terasa-muszle-datowanie-radioweglowe-Homo-erectus-Karl-Wegmann-Thomas-Strasser-13712.html

Już 130 tys. lat temu Homo erectus pływał po morzu

19-08-2011 10:34

otwarte wody · Kreta · kamienne narzędzia · terasa · muszle · datowanie radiowęglowe · Homo erectus · Karl Wegmann · Thomas Strasser

Dowody zebrane na Krecie wskazują, że hominidy, w dodatku z gatunku Homo erectus, a nie Homo sapiens, już 130 tys. lat temu przemieszczały się po otwartych wodach. Pierwsze żeglugi miały więc miejsce o ponad 100 tys. lat wcześniej, niż naukowcy dotąd sądzili.

Pracami amerykańskich naukowców kierował archeolog Thomas Strasser z Providence College. Ponieważ Kreta od dawna jest wyspą, ktokolwiek nie zostawiłby tam narzędzi, musiał się tam dostać, pokonując otwarte wody.

Strasser podkreśla, że narzędzia są bardzo różne od wszystkich innych znajdowanych na Krecie. Najbardziej przypominają narzędzia z wczesnej epoki kamiennej z Afryki sprzed ok. 700 tys. lat. Początkowo naukowcy nie dysponowali żadną metodą pozwalającą na datowanie narzędzi. Z pomocą przyszedł im jednak geolog Karl Wegmann z Uniwersytetu Stanowego Karoliny Północnej, który zajmuje się określaniem wieku kreteńskich skał w ramach badań dotyczących trzęsień ziemi. Niektóre z kamiennych narzędzi tkwiły w tych samych formacjach skalnych, które badał. Jak tłumaczy Wegmann, powstały one z piasku prehistorycznych plaż.

Zderzenia płyt tektonicznych, które odpowiadają za tutejsze trzęsienia ziemi, wolno wypychają Kretę ku górze, dlatego prehistoryczne plaże z wielu epok zachowały się w postaci teras zlokalizowanych wzdłuż wybrzeża. Najłatwiej wyznaczyć wiek niższych teras. Datowanie radiowęglowe muszli z tych warstw wykazało, że wynurzyły się one ok. 45-50 tys. lat. Wiemy, że [interesujące nas] narzędzia leżą kilkadziesiąt metrów nad terasą, której wiek wyznaczyliśmy na 50 tys. lat, stąd wniosek, że muszą być przynajmniej tak samo stare – wyjaśnia Wegmann. Pięćdziesiąt tysięcy lat to jednak limit możliwości datowania węglowego, by dokładnie określić wiek wyższych teras, należało więc skorzystać z metody geologów. Skoro wiadomo, gdzie znajduje się warstwa sprzed 50 tys. lat i znamy prędkość wynurzania się Krety, można na podstawie pomiarów różnic w wysokości wyliczyć moment pojawienia się na powierzchni terasy, do której trafiły kamienne narzędzia. W ten właśnie sposób okazało się, że człowiek wyprostowany zostawił swoje oprzyrządowanie na plaży circa 130 tys. lat temu.

masz rację oni wojują z empirią i logiką.

saucerman napisał:

> noveyy777 napisał:

>

> > Dobrze by było, gdyby to była choć nauka…

>

> Tak,ja dawniej myslalem ze ateisci to ludzie myslacy bardzo scisle i naukowo.Ki

> edy poszedlem

> na studia po raz pierwszy spotkalem sie z tepymi ateistami,to byli niektorzy pr

> ofesorowie

> uniwersytetu na ktory uczeszczalem.Potem ich bylo coraz wiecej juz w pracy moje

> j naukowej.

> Dzis obserwuje wlasnie jakies masowe zamroczenie swiadomosci,emocja wziela gore

> .

> Zaczyna to czasami graniczyc z jakas zacofana wiara prymitywych plemion.

>

Masz rację-wile słów, wypowiedzianych przez profesorów sprzed 30 lat ,to juz folklor,a wiedza jaką mieli na swoim koncie jest dzisiaj albo folklorem,albo gimnazjalisci pod tym zwzgledem są lepszymi profesorami. Tak tez bedzie z ‚wiedza’ wspolczesna,zwlaszcza teoretyczna–przyszle pokolenia setnie sie ubawia,ze tak nieprzekonujace,naiwne wrecz absurdalne medrkowanie omamilo umysly 20 i 21 wiecznych intelektuaslistów. Zeby dac odpór nachalnym absurdom nawet teraz nie trzeba się zanać na biologii, tylko wystarczy odkurzyc zdeptane ksiazki do logiki ,zeby obalić rojenia tych szarlatanow. Nawiazujac do przykladu neurobiologa, ktorego dotyczy watek,to ja tez bylem zdumiony nieredukowalna zlozonoscia w synapsach, kiedy lata temu o tym czytałem. Wystarczy zatruc jeden enzym w szlaku rozkladajacym jakis neuroprzekaznik i paraliz ukladu nerowego gotowy (tak dzialaja pestycydy na owady). Ale NEOMitomanow nic nie jest w stanie przekonac do racjonalnego myslenia:

http://talisepatuku.files.wordpress.com/2010/05/logika1.gif

forum.gazeta.pl/forum/w,32,128204393,128204393,Propaganda_wielkiego_klamstwa_i_bledy_logiczne_.html

pozdrawiam.

bioslawek.wordpress.com/ informacje/

do neuronaukowca.

majka_monacka napisała:

> >> „Ewolucja nie jest taka, jaka wcześniej sądziliśmy” – wyjaśnia dr St

> ephen Smith

> >> , naukowiec z Uniwersytetu Browna, afiliowany również w HITS i nacze

> lny autor artykułu.

> >

>

> Ja już prawie byłam przekonana o stworzeniu wszystkiego w doskonałej formie prz

> ez „inteligentnego projektanta”, ale ostatni post znów namieszał mi w głowie.

Z tego o czym zdązyłem się przekonać nie wiele trzeba ,zebyś dała się przkonać (np. do mozliwości stworzenia sztucznej inteligencji).

> Może Ty noveyy pomożesz mi zrozumieć jak pogodzić ostatnie twierdzenie o powsta

> waniu gatunków z tezą, że wszystkie one zostały z góry zaprojektowane i powstał

> y już wcześniej?

Nie ma problemu-choć już to uczyniłem wiele razy-napisz czego nie rozumiesz. A z resztąwww.sfinia.fora.pl/genesis,36/ewolucja-nie-jest-taka-jaka-wczesniej-sadzilismy-quot,5717.html

Jezeli sie z czyms nie zgadzasz,cos jest niejasne ,to zacytuj ten fragment ,a wyjasnie. Jezeli ograniczysz sie do pustoslownych sloganow ,to EOT. Nie mam czasu na jalowe polemiki. A teraz ide nad jezioro–do wieczorka!

Tutaj znajdziesz odpowiedzi na Twoje wątpliwości.

> 1. Jest faktem, że istnieje zmienność genetyczna, o czym przekonałeś mnie w pop

> rzednich postach.

Uważasz ,ze ja musialem się do tego przekonywać? Ty czytasz ,co ja piszę ,czy tylko do mnie piszesz?

> 2. Jest naturalne, że wśród zróżnicowanych genetycznie osobników, niektóre rad

> zą sobie lepiej z rozmnażaniem niż inne. Możemy to nazwać lepszym przystosowani

> em.

>

Truzim.

> Jak spowodować, żeby te lepiej przystosowane nie wyeliminowały wymierających ga

> tunków aby powstrzymać tę cholerną ewolucję?

>

> Pomóż noveyy, liczę na Ciebie

Truzm.Działanie doboru naturalnego jest faktem ,lecz fakt iz prze4zywają sprawniejsze lwy nie wyjaśnia jak lwy stały się lwami.

Pomogę lecz najpierw otwórz umysł:-).

pozdrawiam.

Oczy szybko”wyewoluowaly” i to jakie!

http://kopalniawiedzy.pl/reptile/m/80/oko-sprzed-515-mln-lat-c24db83238b9d1aca0422de671f01b08.jpg

czy szybko”wyewoluowaly”Co to byly za czasy ,ze SAMOdziejstwo sie tak panoszylo:-)))

Oczy zapewniające dużą ostrość istniały już dawno temu

30-06-2011 14:49

oczy złożone · skamieniałość · Wyspa Kangura · eksplozja kambryjska

Zespół paleontologów znalazł świetnie zachowaną skamieniałość oka sprzed 515 mln lat. Tym samym udało się wykazać, że już tak dawno temu prymitywne zwierzęta miały naprawdę dobry wzrok.

Pracami kierowali specjaliści z Muzeum Południowej Australii oraz Uniwersytetu w Adelajdzie. Skamieniałość wygląda jak zmiażdżone oko ważki. Widać nawet obrys poszczególnych omatidiów, czyli oczek prostych.

Współczesne owady, wije i niektóre skorupiaki także mają oczy mozaikowe. Zwierzęta te widzą świat jako zbiór pikseli, ponieważ każde omatidium odpowiada za jeden piksel widzianego krajobrazu czy obiektu. Im więcej oczek prostych, tym większa rozdzielczość obrazu.

Skamieniałość odkryto na Wyspie Kangura, trzeciej co do wielkości wyspie Australii. Składa się na nią ponad 3 tys. omatidiów, dzięki czemu można ją bez przeszkód uznać za najdoskonalszy aparat do widzenia z tego okresu, z jakim naukowcy się kiedykolwiek zetknęli (obecnie podobnymi oczami dysponują łowikowate). Najprawdopodobniej oko należało do aktywnego drapieżnika, który mógł polować nawet w przyćmionym świetle. Wszystko wskazuje więc na to, że ostre widzenie wyewoluowało bardzo szybko, wkrótce po pojawieniu się pierwszych drapieżników w eksplozji kambryjskiej, która rozpoczęła się ok. 540 mln lat temu.

Porównanie widzenia właściciela skamieniałych oczu (pośrodku) z widzeniem jemu współczesnych (po lewej) i dzisiejszej ważki różnoskrzydłej (po prawej, tutaj rozdzielczość wynosi ~28,000 pikseli)Kliknij aby powiększyćPorównanie widzenia właściciela skamieniałych oczu (pośrodku) z widzeniem jemu współczesnych (po lewej) i dzisiejszej ważki różnoskrzydłej (po prawej, tutaj rozdzielczość wynosi ~28,000 pikseli)

© Thierry Laperousaz (South Australian Museum) i Mike Lee (South Australian Museum/University of Adelaide)

Ponieważ znaleziono tylko skamieniałe oczy, nie wiadomo na pewno, do jakiego zwierzęcia należały. Najprawdopodobniej była to jednak duża krewetkopodobna istota. W szczęśliwej dla paleontologów skale zachowało się też wiele prehistorycznych zwierząt morskich. Wiele z nich to dla naukowców nowość. Natrafiono m.in. na gatunki trylobitopodobne.

Trzy tysiące oczu prostych dawały naszej krewetce sporą przewagę nad współczesnymi. Inne zwierzęta dysponowały rozmytym obrazem złożonym z ok. 100 pikseli.

nowe teorie fizyczne

Poniważ mam wrażenie, że na tym forum udziela się kilku aktywnych pracowników naukowych, chciałbym dowiedzieć się, czy kontynuowany jest pewien uniwersytecki zwyczaj.

W swoim czasie byłem najmłodszym fizykiem-teoretykiem na pewnym uniwersytecie. Raz po raz przychoodziły do nas prace naukowe nawiedzonych amatorów, którzy a to obalali teorię grawitacji, a to elektrodynamikę albo teorie kwantowe.

Poinformowano mnie, że zwyczajowo (i o ten zwyczaj pytam) na takie listy odpowiada najmłodszy pracownik. Kiedy dostałem do obróbki pierwszy z takich listów, odpisałem amatorowi fizyki zgodnie ze swą najlepszą widzą: że sformułowane przez niego hipotezy są nizgodne z obserwacjami (tu lista obserwacji), że przedstawiony przez niego problem był analizowany już w latach dwudziestych i trzydziestych (lista publikacji) i żeby zajął się czymś innym. Mój profesor poinformował mnie, że to tak się nie pisze. Należy odpisać w nastepującym duchu: pana praca jest niezwykle ciekawa i stawia w nowym świetle problemy współczesnej fizyki. Jednak z przykrością informuję, że nasz instytut nie specjalizuje się w podjętych przez pana badaniach. Sądzę, że kompetentną odpowiedź uzyska pan od pracowników uniwersytetu….. (jakiegoś innego, najchętniej nielubianego).

Nie muszę dodawać, że zwykle otrzymywaliśmy takie listy po ich pielgrzymce przez kolejne uniwersytety.

Taką strategię profesor tłumaczył tak: jak pan mu odpisze tak, jak pan to zrobił, to on do nas przyjedzie i zabije pana i mnie. A tak, to może mu się sprzykrzy, albo dojdzie do wniosu, że to mafia żydowsko/masońsko/…(tu cokolwiek) próbuje zniszczyć jego idee. I będzie spokój.

Ponieważ na forum „Nauka” raz po raz pojawiają się wpisy o charakterze zbliżonym do tego, co przez parę lat czytałem, to byłbym wdzięczny za odpowiedź na pytania:

1. czy tradycja najmłodszego jest kontynuowana?

2. czy też może ci nieszczęśnicy wyładowują się już tylko na forach internetowych?