Re: Dlaczego mnie oczerniasz!?

noveyy777 napisał:

> Dlaczego mnie oczeroniasz? Przecież ja niczego złego pomrukowi ta temat Leszka

> nie napisałem. Ja mu dałem namiary na nasze dyskusje i napisałem, że Leszek to

> dr. biologii molekularnej i zgadza się z powszechnie znanym, ksiazkowym, łopato

> logicznym faktem,ze białka traca stabilnośc przestrzenną gdy ilość aminokwasów

> tworzacych polipeptyd spadnie ponizej 50.

Nie, dajesz linki do swoich własnych tasiemcowych wypocin, nie do postów Leszka. Ponieważ piszesz niechlujnie i nie potrafisz porządkować cytatów i odpowiedzi, trudno się rozeznać, gdzie cytujesz interlokutora, a gdzie mówisz od siebie lub wkładasz dyskutantom w usta własną parodię ich wypowiedzi. Gdyby ktoś chciał poznawać moje poglądy z twoją pomocą, dowiedziałby się, że moim zdaniem populację Tasmańczyków trzymały w ryzach osuwające się stropy jaskiń.



Żołnierze Ksenofonta: — Thalatta! Thalatta! (Morze! Morze!)

Marynarze Kolumba: — ¡Tierra! ¡Tierra! (Ziemia! Ziemia!)

Liczysz na drapane?

petrucchio napisał:

> … każdego, kogo to może zainteresować, do prześledzenia wątków na Usenecie. O

> szczędzi mi to tłumaczenia, dlaczego zdecydowałem raz na zawsze, że nie zamierz

> am zaszczycać Noveyya dyskusją na jakikolwiek temat. Na „wymianie myśli” z niek

> tórymi ludźmi można tylko stracić.

Nie wiem na co liczysz, ale uwazam,ze na to iz nikomu sie nie bedzie chcialo przez to wszystko przedzierać. Więc postanowilem cię wyreczyć. Napisz o jaka dyskusję ci chodzi i noveyy777 sam poda namiary i to na caly kontekst:).

Petrucchio na huki to Szweda Polak sie nie da. A tym bardziej noiveyy777 nie boi sie sapania w twoim stylu. Naciągane ogolniki to kameleonowa strategia, a nie powazna argumentacja.

>Jak widać choćby po wklejaniu tego samego te

> kstu wielokrotnie w jednym wątku (i zwykle w kilku innych), Noveyy jest klasycz

> nym spammerem — najniższą formą życia spotykaną w Internecie.

Linka wkleilem kilka raz, bo nie kazdemu sie chce zagladac do postow, ktore go nie dotycza. Ale nawet jakbym spamowal, to nie umniejsza to tresci i prawdzie zawartym w tym poscie.

Kolejny raz usilujesz sie slizgac na błedzie logicznym. Tym razem polega on na zmienianiu tematu dyskusji. Jest to syndrom kulawej kawki, ktora udaje zlamana noge,zeby odciagnac drapienika od gniazda.

Dyskutowałes (lamiac przrzeczenia:)) ze mna do konca-dopiero po tym poscie nabrałes wody w usta. Dlaczego? Ano dlatego,ze z faktami sie NIE DYSKUTUJE! Sam dajesz swiadectwo o swojej moralnej zgniliznie, poniewaz oszczerstwami i wyzwiskami usilujesz sie wykrecic od odpowiedzialności za swoje slowa.

Abiogeneza i błędy logiczne w argumentacji.

[b]Zwolennicy SAMOdziejstwa (ewolucjoniści) często mieszają pojęcia dzisiaj spotkałem się z takim oto uzasadnieniem ,że naukowe jest mniemanie o możliwości SAMOdziejnej ewolucji żywej komórki z substancji nieożywionych.

> Gdzie ty widzisz żebym ci usta zamykał? Co do maszyn to ja nie wiem i póki

> co, nikt nie wie jak [powstają uklady ożywione]. Co nie znaczy że na gruncie TE nie można postawić

> jakichś przewidywań. Można np. przewidzieć zmienność wirusa grypy, podać

> mechanizm odpowiedzialny za tą zmienność, opracować środki zaradcze i

> obserwować wszystko na bieżąco. Można np. skorelować tempo mutowania genomu

> ze świadectwem paleontologicznym i wiekiem radiologicznym skał. ….

JEST TO BLAD LOGICZNY ZE ZLEJ ANALOGII. UZASADNIENIE:

www.sfinia.fora.pl/genesis,36/definicja-projektu-richarda-dawkinsa-ostateczny-boeing-747,5622.html

„(….)Richard Dawkins ciagnie:

„(….)Hoyle i Wickramasinghe nie zwracają jednak uwagi na to, że darwinizm nie jest teorią losowego przypadku. Jest teorią losowych zmian i nielosowego kumulatywnego doboru naturalnego. Dlaczego, nie mogę tego zrozumieć, jest to tak trudne do uchwycenia nawet dla bardzo wyćwiczonych umysłów?(….)”

I stara się to stwierdzenie uzasadnić:

„(….)Obiecałem powrócić do makromutacji typu Boeing 747 i Przedłużony DC8. Czy pamiętamy argumentację sir Freda Hoyle’a o złomowisku i powstaniu samolotu? Miał on powiedzieć, że wyewoluowanie na drodze doboru naturalnego tak złożonej struktury jak cząsteczka białka (czy też oko lub serce) jest równie prawdopodobne jak to, że wiejący przez złomowisko huragan złoży przez przypadek całego Boeinga 747. Gdyby zamiast określenia „dobór naturalny” użył słowa „przypadek”, miałby zupełną rację. Przykro mi, że wskazuję na niego osobiście, jako na jednego z myślicieli, którzy uporczywie a mylnie utożsamiają dobór naturalny z przypadkiem. Każda hipoteza, której twórca sądzi, że ewolucja złoży nowe, skomplikowane urządzenie – jak oko czy cząsteczkę hemoglobiny – w jednym etapie, poczynając od zera, oczekuje zbyt wiele od przypadku. Wtedy dobór naturalny nie ma wiele do powiedzenia. Całą pracę „projektanta” ma wykonać mutacja – jedna wielka mutacja. Jest to ten rodzaj makromutacji, który zasługuje na porównanie do powstawania Boeinga 747 z przypadkowych części zgromadzonych na złomowisku, dlatego nazywam ją makromutacją typu Boeing 747. Mutacja taka nie istnieje w rzeczywistości i nie ma nic wspólnego z teorią Darwina. ”

Czy zauważamy ,gdzie Richard Dawkins popełnia błąd logiczny, a przy okazji metodologiczny? Każdy , kto jest zorientowany w temacie owe RAŻĄCE 2 NADUŻYCIA, zawarte w jednym stwierdzeniu, zauważy niemal błyskawicznie!

1) (Z założenia metodologicznego, które funkcjonuje w biologii ewolucyjnej:) Ewolucja chemiczna rzadziła sie innymi prawami (opierała się na różnych mechanizmach) niż dalsza ewolucja biologiczna.

2) A więc Richard Dawkins przy okazji popełnia bład logicznyŁ: „False analogy” :’ Ten błąd powstaje wtedy, gdy argumentujemy za pomocą analogii, która jest nieadekwatna. Oto przykład do jak absurdalnych efektów mozna dojść ,gdy się stosuje ten nielogiczny argument:

a) Jan jest ssakiem,

b) Azor jest ssakiem,

c) zatem Jan jest Azorem.’

Czy Richard Dawkis, profesor biologii na renomowanym Oxfordzkim uniwersytecie i światowej słwy ewolucjonista, mógł ten błąd (który tak obszernie usiłował uzasadnić) popełnić całkowicie nieświadomie? Nie sądzę, biorąc pod czujne oko to, co napisał w swojej innej (wcześniejszej) książce „Ślepy zegarmistrz” w już w tej dyskusji rozważanym rozdziale, który dotyczy własnie problemu pochodzenia zycia : (Rozdział 6: „POCZĄTKI ŻYCIA A CUDA” ,na str.: 110):

Cytuję:

„(…..)Ten przykład [ związany z małym prawdopodobieństwem pewnych zdarzeń ] dotyczy problemu powstania życia na Ziemi. Dla jasności argumentacji arbitralnie wybieram tu konkretną teorię powstania życia, choć równie dobrze mógłbym wykorzystać każdą inną spośród współczesnych teorii na ten temat.

Każde wyjaśnienie może zawierać pewną, byle nie za wielką, ilość wydarzeń przypadkowych. Pytanie tylko – jak wielką? Ogromny wymiar czasu geologicznego dopuszcza większą liczbę nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności, niż by to zaakceptował sąd karny, ale i w tym przypadku są jednak pewne granice. Kluczem do -wszystkich współczesnych wyjaśnień życia jest dobór kumulatywny. Układa on całą serię dopuszczalnie przypadkowych wydarzeń (a mianowicie, losowych mutacji genetycznych) w taką nieprzypadkową sekwencję, że jej produkt finalny, zjawiający się na końcu sekwencji, stwarza wrażenie zupełnego nieprawdopodobieństwa – wydaje się, że taki skutek absolutnie nie mógł powstać czystym przypadkiem, nawet jeśli przyjmie się wiele milionów razy więcej czasu niż dotychczasowy wiek wszechświata.

//***Dobór kumulatywny to klucz do tej zagadki, ale przecież ten proces musiał się w jakiś sposób zacząć. I nie uda nam się uniknąć założenia, że jednorazowe wydarzenie losowe zapoczątkowało dobór kumulatywny.*** (….) ”

Nastepnie Richard Dawkins bardzo szczegółowo wyjaśnia swoje wnioski:

„(….)Ten zasadniczy krok jest jednak bardzo trudny, bo kryje w sobie pewien paradoks. Wydaje się mianowicie, że do działania procesów replikacji potrzebna jest cała skomplikowana maszyneria. W obecności narzędzi z replikazy odcinki RNA ewoluują, dążąc za każdym razem do tego samego punktu końcowego – punktu, którego prawdopodobieństwo wydaje się znikomo małe dopóty, dopóki nie uwzględni się siły doboru kumulatywnego. Ale żeby ten dobór mógł wystartować, trzeba mu dopomóc. Nie zacznie on działać, dopóki nie dostarczy mu się takiego katalizatora jak narzędzia z replikazy, o których była mowa w poprzednim rozdziale. Jak się jednak zdaje, taki katalizator nie może powstać spontanicznie – chyba że pod kierunkiem innych cząsteczek RNA. Cząsteczki DNA ulegają reprodukcji w skomplikowanej maszynerii wewnątrzkomórkowej tak, jak pismo ulega reprodukcji w kserokopiarce, ale bez owych urządzeń kopiujących nie dojdzie do reprodukcji ani DNA, ani pisma. Kserokopiarka może skopiować projekt siebie samej, ale nie może powstać spontanicznie z niczego.

Biomorfy bardzo łatwo ulegają replikacji w środowisku wytworzonym przez odpowiedni program komputerowy, ale nie mogą ani napisać takiego programu, ani wyprodukować komputera do wykonania go. Teoria ślepego zegarmistrza ma wyjątkową moc wyjaśniającą – pod warunkiem jednak, że wolno nam założyć replikację, a zatem i dobór kumulatywny.

//***Skoro jednak replikacja wymaga skomplikowanej maszynerii i skoro jedynym znanym nam sposobem powstania skomplikowanej maszynerii jest dobór kumulatywny, to w takim razie napotykamy tutaj poważną {trudność}. (….)***\\”

O jaką konkretnie { TRUDNOŚĆ } Richardowi Dawkinsowi tutaj chodzi ? Nie pozostawia nas co do tego w niepewności!

Richard Dawkins dodaje:

!!!”(….)Bez wątpienia współczesna maszyneria komórkowa – aparat replikacji DNA i syntezy białek – ma wszystkie cechy wysoce zaawansowanego, specjalnie zaprojektowanego urządzenia. Widzieliśmy już, jak niesłychanie spektakularne jest jej działanie jako urządzenia precyzyjnie przechowującego informację (….)”!!!

I dalej:

„(….) Nikt, kto zastanowił się chwilę nad tą kwestią, nie zaprzeczy, że urządzenie tak skomplikowane jak ludzkie oko nie mogło powstać wskutek doboru jednorazowego.

//*Wydaje się, niestety, że to samo odnosi się też przynajmniej do tych części maszynerii wewnątrzkomórkowej, które służą samo odtwarzaniu się DNA – i to nie tylko u organizmów stosunkowo zaawansowanych, takich jak człowiek czy ameba, ale również u istot bardziej prymitywnych, takich jak *bakteria czy sinica*.*\\

Dobór kumulatywny może zatem wytwarzać złożoność, a dobór jednorazowy ni

Z wielkich marzen XX wieku

o podboju kosmosu zostaly wielkie dziury budzetowe i mlode pokolenie ktore nie nadaje sie ani do pracy ani do rozmnazania.

Budzet USA wyglada tak,jakby ktos zarabiajac 50 tys rocznie wydawal 90 tys rocznie i byl w dlugach na kartach kredytowych 150 tys. W takiej wlasnie sytuacji prezydent Obama prosi Kongres o podniesienie mozliwosci zadluzenia sie panstwa,ktore i tak juz jest niewyplacalne.

Kilka innych krajow ,jak Grecja,Irlandia,Portugalia czy Polska sa w jeszcze gorszym stanie ale na razie wszyscy nabrali wody w usta.

No wiec dokad zmierza ta cywilizacja bedaca rzekomo w rozwoju?

pokłosie.

anka_1987_1 napisała:

> Po pierwsze : Nie masz pojęcia jaka jest moja wiedza bo mnie nie znasz

‚Z obfinści serca (zasobów umysłowych,wewnetrznych pobudek) mówią usta.’

> Po drugie : To nie ja produkuje na tym forum od dłuższego czasu dziesiątki post

> ów i nie rozsyłam w różne miejsca tych samych notek,



A kto powiedział ,ze nie mozna na równych forach dyskutować o tym samym ?

>

> Po trzecie : Mało kto się z Tobą zgadza na tym forum,

Wiesz co to jest nielogiczny bład w argumentacji AD-NUMERUM? Na takim błedzie ipierają swoja argumentację tylko ci,którzy nie mają nic innego do powiedzenia :’nie masz racji ,bo WSZYSCY TAK UWAżAJA, BO UWAZA TAK WIEKSZOSC”…Plecam dobrą ksiązkę do podstaw logiki. Najlepiej „Logika nie gryzie”.

http://images.okazje.info.pl/p/ksiazki/3427/th120/logika-nie-gryzie-czesc-1-samouczek-logiki-zdan.jpg

http://talisepatuku.files.wordpress.com/2010/05/logika1.gif

>

> Po czwarte : To Ty się kompromitujesz i to jest zdanie wiele użytkowników tego

> forum,

Znowu AD-NUMERUM.

Faszyści też byli w większości,czy to znaczy ,ze mieli rację?:

(oczywiście nikogo tutaj nie uwazam za faszystę,choc coniektórzy mają podobne lewe zapędy)

www.logika.art.opole.pl/argumentum_ad_populum.php

> Po szóste : Nie przyszło Ci do głowy, że niektóre rzeczy mogę pisać celowo ?

> Nie możesz poznać jakie mam nerwy na podstawie wpisów na jednym forum

To się zgadza,ale o zlośliwość cię nie podejrzewałem…..



Poza tym nie zauważylas ,ze juz z tobą skończyłem? Twoje wywody są jałowe poznawczo,są intelektualnie puste. Opierają się na błedach logicznych (i złośliwości) ,a z czymś taki się dyskutować nie da

http://desdecuba.com/generaciony_pl/wp-content/uploads/2008/06/dialogo.jpg

A taeraz noveyy777 idzie uprawiać sport,bo obok biologii ma tez inne pasje:

Nie ma treningu intelektualnego,bo obciązenie zbyt marne,wiec będzie siłowy:-)

http://s1.blomedia.pl/gadzetomania.pl/images/2010/12/Si%C5%82ownia.jpg

pozdrawiam.

Tragiczne trelle trolla-Kornella. Odcinek 3

dar61 napisał:

> „Mądrzejszy ustępuje”.

Masz rację, dyskusja z Kornellem nie ma najmniejszego sensu. Niestety, nie tylko wypisuje on tutaj bzdury warte sprostowania, ale jeszcze wkłada mi w usta słowa, których nie napisałem. Albo przekręca te, które napisałem, gdyż nie jest w stanie ich zrozumieć swoim skapcaniałym umysłem.

Najwyraźniej Kornell bardzo lubi ośmieszać się w Internecie. Ja mu tego nie mogę zabronić. Na szczęście każdy rozsądny czytelnik bez trudu dostrzeże idiotyzm jego wypowiedzi na tym forum.

*** Weryfikujemy symulantów ;-)

kornel-1 napisał:

> Nie martw się! Jeśli nie Gazeta, to my o tym napiszemy.

Minęło już 5 miesięcy od wypadku w Zatoce Meksykańskiej. Redaktor Ulanowski nabrał ropy, ehm! wody w usta. Może warto zaktualizować sytuację na północnym Atlantyku?

Na głównej stronie UCAR wciąż wisi katastroficzny artykuł Ocean currents likely to carry oil along Atlantic coast o skażeniu ropą Atlantyku.

Skoro Brytyjczycy nie nie tankują ropy na swym zachodnim wybrzeżu, to może chociaż zaczerpnęli wiadro wody i oznaczyli te ppm-y?

Z nowego, wrześniowego artykułu Deepwater Horizon oil could reach Atlantic Ocean wynika, że widmo importu amerykańskiej ropy odsuwa się w czasie 😉 Mowa jest o… listopadzie. Ponadto, ku zaskoczeniu samych naukowców okazało się, że ropa nie pływa sobie po powierzchni, tylko wędruje skrycie.. wiele metrów niżej.

Maltrud z Los Alamos, który symulował na nowo 😉 mówi, że… ich model nie przewiduje pojawienia się ropy na wschodnim wybrzeżu Ameryki lub w Europie w wykrywalnych ilościach. Mało tego: w regionie Prądu Zatokowego na północnym Atlantyku stężenie ropy lub jej produktów rozkładu będzie… ekstremalnie małe.

A długoterminowe zagrożenie ekologiczne… małe.

Śmiać się czy płakać z tych czerwcowych symulacji UCAR?

Modele przedstawione w ostatnich badaniach w ogóle nie uwzględniają rozkładu ropy. Co oznacza w praktyce, że faktyczne stężenie ropy po 6 miesiącach będzie znacznie miejsze niż wynika z obliczeń.

Ale z drugiej strony… przyjemnie jest straszyć czytelników, panie Tomaszu, co? Gadają potem ludzie na ulicy: „Ropa nas zaleje! Czytał pan w gazecie?!” Ma się satysfakcję, co?

Kornel



„Kornel: moje podróże”