Kondycja psychiczna ludzi w Polsce i na świecie

Zajmuję się obecnie formułowaniem projektu badawczego, Przewiduje on próbę oszacowania kondycji psychicznej pewnej szczególnej grupy ludzi, którzy przejawiają dramatyczne, niekorzystne zachowania.

Z tego powodu interesują mnie wszelkie uwagi dotyczące metodologii oceniania ogólnej kondycji psychicznej jak i inne wszelakie uwagi dotyczące aktualnego stanu ducha osób żyjących współcześnie w Polsce i na świecie. Jak wiadomo jednym z uznanych sposobów oceniania takiego parametru jest tzw. koherencja wg. Aarona Antonovsky ( na koherencję sklada się 1. Poczucie rozumienia świata, 2. Dostrzeganie sensowności , 3. Zaradność

Innym znanym ale mniej „akademickim” sposobem jest skala Davida Hawkinga zwana .: „Poziomy świadomości ”

Z jednej strony obserwujemy wokól nas – tak jak gdyby .. przejawy złego „stanu ducha” (choć niedawne wydarzenia w Warszawie w dniu 11.11.2011) lub np. niepokój wyrażany – przez publicystów i różne media, dotyczący tzw. kryzysu ekonomicznego …

Wśród młodzieży obserwujemy bardzo często fenomen kompletnego niezainteresowania się tego co się dzieje i fatalnym stanem wiedzy na temat świata …

Jest znan, iż podejmujący studia (większość młodych ludzi) {nie wie .. niemal nic .. } W każdym razie znajomość historii najnowszej przez młodych ludzi jest bardzo słaba.. Na ogł nie wiedzą kto to był Lenin i Stalin. Zapewne jest tak dlatego, że większość nauczycieli w gimnazjach i liceach nie zdąża .. „dojechać” do końca programu nauczania

Z drugiej strony w przedostatnim numerze tygodnika „Forum” (dane uściślę w następnym poście) wydrukowano wywiad [ artykuł pt. Anioły i demony ] ze znanym psychologiem, który przekonująco argumentuje że ilość wojen (ludzi zabitych w trakcie działań wojennych) – na naszej planecie systematycznie maleje …

Jest więc problem jak ocenić (oszacować) kondycję psychiczną (jakość samopoczucia) pewnej osoby lub grupy osób …

Zamieszczam w tym celu propozycję ankiety .. Liczę na zebranie opinii dyskutantów… dotyczących zarówno poszczególnych pozycji w tej ankiecie jak i wszelakich innych narzędzi pomocnych w oszacowaniu stanu ducha … ~ Andrew Wader

Ankieta umożliwiająca oszacowanie ogólnej „kondycji psychicznej człowieka”

oraz udzielenie porad szczegółowych dotyczących wyróżnionych czynników składowych.

L.p. Ankieta jest anonimowa, prosimy jednak określić .:

Płeć.: M, Ż, Wiek, lat…. , Grupa badana, określona hasłem.: „….”

Prosimy o szczere scharakteryzowanie swoich poglądów, postaw określonych przez poniższe 20 stwierdzeń. Zwracamy uwagę, iż odpowiedzi „tak” należy udzielić stawiamy w wypadku potwierdzania danego stwierdzenia, odpowiedź „nie” – jeśli własne przekonanie ( charakterystyka) jest odwrotnie, jeśli jest negacja danego stwierdzenia. Można udzielić odpowiedzi pośredniej.

Tak (+1) Pośrednio ( 0 ) Nie (- 1)

1 Nie doznałem w przeszłości lub całkowicie przezwyciężyłem negatywne wpływy, które mogłyby powodować we mnie takie zaburzenia emocjonalne jak: depresja, długotrwały lęk, poczucie winy, poczucie krzywdy, żalu, upokorzenia, utraty godności, gniewu, nienawiści, chęci zemsty, odegrania się, itp. .

2 Nie mam mentalności ofiary, a za wszelkie inicjowane przeze mnie działania ponoszę wyłączna odpowiedzialność

3 Wysoko oceniam swoją wartość. Mam bardzo dobre mniemanie o sobie

4 Niemal stale mam dobry nastrój

5 Nie jestem zazdrosny

6 Wierzę w pewną formę „życia po życiu”

7 Nie znoszę oglądania i przeżywania filmów i scen okrutnych, sadystycznych

pokazujących pastwienie się kogoś nad innym człowiekiem lub ludźmi

8 Życie postrzegam jako ekscytujące i inspirujące, skutecznie radzę sobie z wyzwaniami. Cechuje mnie postawa elastyczna i nieosądzająca. Realistycznie oceniam problemy. Nie jestem uzależniony od osiągania sukcesów. Nie wchodzę w rywalizacje. Unikam konfliktów. Zawsze dążę do zgody. Na ogół mam zaufanie do ludzi. Nie mam skłonności do osądzania i kontrolowania zachowań innych ludzi. Wytwarzam wokół siebie poczucia bezpieczeństwa i swobody.

9 Cechuje mnie otwartość umysłu, niezależność, chęć i zdolność przyjaznego oddziaływania na innych. Uważam się za osobę zaradną, na ogół skuteczną w swoich działaniach .

10 Na ogół mam poczucie, iż rozumiem to co sie wokół mnie dzieje jak i to co dzieje się na świecie

11 Postrzegam świat jako sensowny twór, który sie rozwija i podąża do określonego celu. Jego rozwój zachodzi obecnie w dużej mierze dzięki wysiłkom ludzi. Sądzę więc, że należy się angażować w jego rozwój i pomyślność.

12 Jestem przekonany o ogromnym znaczeniu ludzi i stojącym przed nimi zadaniem

13 Mam ochotę do podejmowania różnych działań na polu zawodowym i osobistym, także takich które są działaniami na rzecz innych ludzi. Wyznaczyłem sobie swoją misję życiową, która uwzględnia moje osobiste predyspozycje i użyteczność dla zasadniczych celów ludzkości. Mam określone wyobrażenie sytuacji docelowej własnych działań życiowych.

14 Lubię podejmować działania, których skutki mogą się przejawić dopiero w odległej przyszłości i które dotyczą rozległego, nawet globalnego pola wydarzeń

15 Sądzę, że należy się przykładać do doskonalenia relacji międzyludzkich, tzn. współuczestniczyć w propagowaniu przyjaznej postawy wobec innych, poszanowania wolności słowa i wolności działania, przeciwdziałać wszelakim zapędom autorytarnym

16 Szybko i zdecydowanie angażują się w działania mające na celu przeszkodzenie (zneutralizowanie) poczynań ludzi, którzy staraliby się unicestwić realizowanie głównego zadania ludzkości.

17 Szybko spostrzegam hipokryzję. Sądzę iż wygłaszanie poglądów, sądów, które są sprzeczne z własnym i poczynaniami jest nieelegancki i szkodliwe.

18 Sądzę, że zasady etyczne, w miejsce kategorycznych nakazów i zakazów mogą być oparte o spostrzegane prawidłowości, iż czynienie zła na dłuższą metę nie popłaca oraz zasadę ” nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe”

19 Potrafię sprawić, aby podejmowany trud, użyczany czas i energia na rzecz innych była mi wynagradzana, niekoniecznie finansowo lecz także przez doznawane satysfakcje.

20 Potrafię sobie radzić z „zespołem wypalenia”, tzn. nadal jestem w stanie ustalić zajęcia, zadania, tematy zainteresowań, które robią na mnie wrażenie „świeżych”, oryginalnych, nie nudnych a nawet zajmujących.

…………………………………………………………………………..

Po przypisaniu dla podanych stwierdzeń liczb wg. zasady.: dla „Tak” +1, dla „Nie” – 1, dla odpowiedzi „pośrednio” 0 należy wyliczyć sumę algebraiczną ( która może się zawierać w przedziale < -20, 0, +20 > )

Toż własnie o tym piszę

Leśnictwo to pół biedy, bo choć las się wycina to się sadzi. Gorze z parkami narodowymi i gazem łupkowym oraz różnymi inwestycjami. Wg mnie MOŚ będzie zawsze po stronie inwestora, nieodwracalnie zmieniającego przyrodę.

Posted in Bez kategorii | Tagged ,

Re: Jak zwalczać spekulacje – wg. Komisji UE

Wydawało by się, iż na większość pytań postawionych w niniejszym wątku odpowiada artykuł opublikowany w Gazedzie wyborczej z dnia 29 – 30.10.2011 dostepny pod.:

wyborcza.biz/biznes/1,101562,10558357,Unia_szykuje_pieklo_dla_finansowych_spekulantow.html

Jeśli czytać ten tekst .. wiele stwierdzeń jest jednak niezrozumiałych i budzi wątpilwości. Zaznaczam te fragmenty pogrubionym drukiem – i apeluję uczestników dyskusji o próby wyjasnienia oraz komentarze .:

[„… Na pierwszy ogień poszła tzw. naga krótka sprzedaż (naked short selling). To odmiana „krótkiej sprzedaży”, która polega na pożyczaniu z instytucji finansowej np. obligacji w celu ich sprzedaży. Jeśli pożyczający inwestor właściwie przewidzi koniunkturę i kurs obligacji spadnie, to może później je taniej odkupić i zwrócić na rachunek. Różnica kursu jest jego zarobkiem. W ten sposób może zarabiać w bessie według zasady: im taniej, tym lepiej.

Czyli im większe kłopoty ma państwo ze spłatą zadłużenia, tym tańsze są obligacje i tym więcej spekulant zarabia na krótkiej sprzedaży. W takim scenariuszu państwa płacą coraz większe odsetki od zadłużenia, ale spekulanci cię cieszą, bo zarabiają, obstawiając czyjeś bankructwo. Przy „nagiej krótkiej sprzedaży” można nawet oferować instrumenty, których się aktualnie nie posiada, czyli przed pożyczeniem, jeszcze bez pokrycia. I tak w sztuczny sposób dodatkowo zaniża się notowania.

Gdy w 2010 r. kryzys w strefie euro się rozkręcał i ceny obligacji zaczęły lecieć na łeb na szyję, Niemcy i Francja zgodnie obwiniły „nagą krótką sprzedaż” o zdestabilizowanie rynków finansowych.

„Nagie” transakcje służyły głównie czystej spekulacji i z tego właśnie powodu Niemcy i Francja rozpoczęły batalię o ich zakazanie. W połowie października tego roku Unia zgodziła się zakazać „nagiej krótkiej sprzedaży”, ale zakaz wejdzie w życie dopiero 1 listopada 2012 r. i będzie dotyczyć tylko nowych umów.

Zakaz „nagiej krótkiej sprzedaży” dotknie też tych, którzy obracają tzw. CDS-ami na rządowe obligacje (Credit Default Swaps).

Dzięki nim można zabezpieczyć się przed bankructwem np. Grecji, zupełnie jakby kupując polisę ubezpieczeniową i przenosząc ryzyko na kogoś innego. Ideą zakazu „nagiej” sprzedaży CDS-ów jest zabronienie kupowania takich polis ubezpieczeniowych tym, którzy obligacji do zabezpieczenia nie posiadają

, czyli w praktyce nie mają żadnego interesu w CDS-ach, poza czystą spekulacją. Za pomocą CDS-ów z powodzeniem można zwalić kursy obligacji, wywołując efekt psychologiczny na rynku. Posiadacze np. greckich papierów z przerażeniem obserwują wzrost cen polis-CDS-ów i kiedy puszczają im nerwy, sprzedają swoje papiery, pogłębiając spadki cen.

Podatkiem w handlujących na okrągło

W listopadzie mają ruszyć prace nad unijnym podatkiem od transakcji finansowych – FTT (Financial Transaction Tax). Pod koniec września Komisja Europejska przyjęła propozycję jego wprowadzenia. Na pierwszy rzut oka to danina niewielka, bo od 0,01 do 0,1 proc. wartości transakcji w zależności od instrumentu. Jednak ma to być bat na spekulantów, którzy na okrągło handlują na giełdach. Kluczem jest konstrukcja podatku: płaci się od wartości transakcji, a nie od zysku, obciążone są nie tylko transakcje kupna, ale i sprzedaży, płaci i kupujący, i sprzedający. Oznacza to, że ktokolwiek przyłoży rękę do transakcji finansowej na terenie Unii, ten zapłaci, a kto zrobi to milion razy, zapłaci milion razy bez względu na to, czy zarobi, czy nie.

Podatek może być bardzo dolegliwy dla tych graczy, którzy żyją z handlu non stop, wykorzystując każdą okazję do zarobku. Obracają oni greckimi obligacjami, choć wcale Grecja ich nie interesuje, kontraktami na ropę naftową, choć wcale nie zamierzają jej odebrać. Po prostu zarabiają na wahaniach cen, zupełnie nie patrząc na konsekwencje swoich działań.

Nowy podatek będzie pobierany np. od instrumentów finansowych opartych na obligacjach, czyli CDS-ów. Unia w ten sposób może upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Po pierwsze, zarobi pieniądze – mówi się o 57 mld euro w skali roku. Po drugie, zniechęci do obracania instrumentami, które potrafią zdołować dług do takiego poziomu, że dłużnik może splajtować. Bo przecież spekulant dwa razy się zastanowi, zanim wielokrotnie obróci tego samego dnia tym samym instrumentem. Przed każdą transakcją będzie pewny tylko jednego – że zapłaci podatek, niezależnie od tego, czy udało mu się zarobić, czy też nie.

Londyn i Ameryka stają okoniem

Europejskie pomysły na wzięcie w karb spekulantów mają słabe punkty. Przede wszystkim dotyczą instrumentów i transakcji, na które monopolu nie mają unijne rynki.

„Naga krótka sprzedaż” i handlowanie na okrągło odbywają się na całym świecie. Istnieje poważne ryzyko, że inwestorzy przeniosą się ze swoimi operacjami pod inną szerokość geograficzną.

Rozwiązaniem byłoby wprowadzenie europejskich zasad w skali globalnej, ale szanse na to są niewielkie, bo Wall Street z reguły sprzeciwia się wszelkim ograniczeniom w wolności handlu i

z niechęcią patrzy na podatkowe dokręcanie śruby. Antyspekulacyjne działania w Europie mogą być zachętą dla innych rynków, np. w Ameryce czy Azji, aby przyjąć spekulantów pod swój parasol. Wtedy spadłoby znaczenie np. londyńskiego City jako centrum światowego obrotu finansowego. Dlatego Brytyjczycy ostro protestują przeciwko eliminacji „nagiej krótkiej sprzedaży” i nowemu podatkowi. ..”]

A więc .. jeśli by wyświetlić kilka pojęć to może byłaby to jakaś recepta.. tyle, że byłaby ona i tak nieskuteczna .. bo można dalej spekulować na giełdach poza Europą

Jeszcze więcej wątpliwości znajdujemy w artykule dostępnym pod .:

wyborcza.pl/1,75248,10562391,The_Economist__Tragedia_szczytu_grupy_euro.html

Wydaje mi się, że potrzeba krytycznego oglądu tego co robią rządy i banki – przez niespecjalistów zachodzi nadal.. ~ Andrew Wader

a od czego mamy Ministerstwo…

Ochrony Środowiska? Tylko od wydawania pieniędzy podatników? Dlaczego nie ma wykazu kar za zabicie zwierzęcia chronionego? Nie pierwszy to przypadek zabicia żubra w Polsce. Byłaby ustalona kara np. 2 mln to bardziej by uważali. A jakby co to niech koło łowieckie się zrzuca.

Kiedyś dostałem stówkę mandatu za siedzenie na trawie… widzę, że ustrzelenie żubra wg. państwowego cennika jest tańsze 😀

Re: Jak wyleczyć raka jaki zaatakował światową ?

Przypuszczam, że P.T. „maksimum” nie ma majątku porównywalnego z majątkiem Sorosa czy Buffeta, tym nie mniej broni racji ludzi reprezentujących ” kapitał spekulacyjny”

Zupełnie inaczej ocenił to w wywiadzie emitowanym podajże w piątek w TVN 24 (wg relacji – ustnej) Zbigniew Brzeziński.

System organizacji światowej ekonomii jest zaatakowany przez chorobę, porównywalną do raka.

Tak sądzi coraz więcej ludzi .. Vide chociażby artykuły z dwóch ostatnich dni .:

wyborcza.pl/1,75248,10475306,Wirus_Wall_Street.html

wyborcza.pl/1,75248,10474760,Po_co_drukowac_pieniadze_i_zrzucac_z_helikoptera.html

wyborcza.pl/1,75477,10474049,Rewolucja_na_Manhattanie.html

Obok pierwszego z wymienionych .. w bocznej kolumnie jest suplement pt.:

„Panika bogaczy”.

Czytamy tam m.inn. „bogaci Amerykanie, którzy świetnie prosperują dzięki systemowi „ustawionemu” pod ich korzyści – pisze Krugman – dostają szłu, kiedy ktoś wskażę jak bardzo ten system jest właśnie „ustawiony” …

„Panowie wszech suita z Wall Street – pisze Krugman – w głębi duszy wiedzą, że ich postawa jest moralnie nie do obrony. Zdobyli ogromne majątki dzięki zawiłym operacom finansowym, które zwykłym Amerykanom pożytku nie przyniosły, natomiast wepchnęły nas w krysys zagrażający Bytomi milionów ludzi”

Co z tym rakiem zrobić i jak jest zagadnieniem – które stanowi wyzwanie dla naukowców takich dziedzin jak socjologia, ekonomia, psychologia.. Praktyczne bolączki świata są wyzwaniami .. wskazują na ważne zagadnienia naukowe … Na początku pewnego projektu naukowego zawsze ustanawiamy problem, pytanie jakie należy wyjaśnić.. a potem powinniśmy zaplanować metodę jak ów problem wyjaśnić.. a potem wskazać na metody jak ów problem rozwiązać … ~ Andrew Wader

cienki bolek też byk

> Z nieprawdy może wynikać prawda – takie są prawa logiki.

Nie może. Przesłanka musi być prawdziwa,

inaczej nie ma podstaw do wyciągania wniosków.

fałsz => ryba śpiewa – to jest idiotyzm a nie zdanie logiczne.

> Einstein nie znał równań Maxwella

Widać po jego pracach, że był głupi jak but z elektrodynamiki.

Przykład:

en.wikipedia.org/wiki/Moving_magnet_and_conductor_problem

„The observable phenomenon here depends only on the relative motion of the conductor and the magnet, whereas the customary view draws a sharp distinction between the two cases in which either the one or the other of these bodies is in motion.”

On wtedy nawet nie wiedział, że w równaniach

występują relacje pomiędzy ciałami, w tym przypadku prędkość: drut – magnes.

Dlatego wszelkie twierdzenia matematyczne są niezależne

od układu odniesienia, w tym również jednostek miary.

W ogóle nie ma czegoś takiego jak ruch magnesu albo drutu z osobna.

Wzór na siłę Lorentza:

F = e v x B; v – prędkość magnes (źródło pola B) – ładunek.

A wg stw: v to prędkość e w układzie obserwatora, co jest błędne.

Obserwator nie ma tu nic do gadania – chyba że sam jest tym drutem…

nie rozumiesz normalnej geometrii

Może być nawet zderzak.

Istotne jest czy ten zderzak przekracza c, czy nie.

Wg STW nie może z powodu dylatacji i kontrakcji przestrzeni.

A co w eksperymentach mierzą?

No i cześć frajerzy.

Posted in Bez kategorii | Tagged , ,

Re: Ig-Noble 2011 przyznane

ju-li1 napisała:

> 21 października 2011 jeszcze przed nami!

> Może się okazać, że Harold Camping otrzymał nagrodę niesłusznie… 😉

To jego drugie proroctwo.

Pierwszy koniec świata miał nastąpić – wg niego – 06.09.1994.

Re: co kierunek?

Jak to „autor nie wspomina o kierunku”??? Przeciez cala idea tego doswiadczenia miala na celu udowodnienie wyginania swiatla spowodowane JEDYNIE predkoscia. Czyli wg. autora plamka swietlna musiala uciekac w przeciwnym kierunku niz kierunek ruchu Ziemi po orbicie. Mowi tez:

Pozostaje tylko uściślić, że poczynając od neutralnego, wyjściowego położenia plamka świetlana przemieszczała się pionowo, bo przecież w tej płaszczyźnie przebiegał obrót Ziemi względem położenia budynku; zgodzi się z tym każdy, kto rozumie istotę doświadczenia.

Alsorku, przeciez to nie tak trudno wydedukowac w ktora strone laserek sie ma wyginac 🙂

Zresztą on tam jakieś brednie pomierzył – aż 6mm odchylenia…

Nie wiem jeszcze. Materialy zebralem, teraz musze je do kupy poskrecac i sporuje powtorzyc jego doswiadczenie. Jednak chcialem ci zwrocic uwage na cel tego watku; Nie chodzi mi o to by podac alternatywne wytlumaczenia jakiegokolwiek ugiecia swiatla, ale o dopasowanie znanych i uznanych fizycznych praw do tego co zaobserwowal ten rosjanin.

A ta aberracja z orbity Ziemi v – 30 km / s nie dotyczy źródeł lokalnych

To niezupenie abberacja. To taki smieszny i dlugasny zyroskop 🙂



Einstein may have believed that God doesn’t play dice, but God need not conform to Einstein’s beliefs.

zgoda

> Z tego co ja widzę, to jest to różnica 18 metrów przy odległości 732 kilometrów

> do detektora.

>

> Nie wiem jakimi metodami zmierzyli odległość do detektora, ale na ich miejscu z

> mierzyłbym tę odległość jeszce raz, bo to może być błąd systematyczny.

Fizyka relatywistyczna od początku bazowała właśnie

na takich ‚błędach systematycznych’.

Żeby daleko nie szukać: konwencja Einsteina synchronizacji zegarów niby czym jest?

Albo te korekty relatywistyczne w GPS?

Wg otw wszystkie zegary są równoprawne, zatem równie dobre.

Takie korygowanie to klasyka, zatem GPS potwierdza Galileusza,

a nie te śmieszne interpretacje półgłówków…

zasrani poszukiwacze magii i religii w matematyce.

Klasyczne c + v Michelson zmierzył ponad 100 lat temu.

Po prostu pojebały się wam układy odniesienia, tępe zajoby.

A jednak Coriolis…

Po dlugich przemysleniach dochodze do wniosku, ze omawiane przesuniecie wynika z efektu Coriolisa i relatywistycznego zlozenia predkosci. wg: http://upload.wikimedia.org/math/1/a/9/1a95395e3112eadf48434a33c1d3e176.png oraz http://upload.wikimedia.org/math/e/2/d/e2d0f9d70494a7caad56d2f2030cb5d7.png

Pogladawo doswiadczenie wyglada mniej wiecej tak:

http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/hd/ie/wbvn/c1NwMKVDY2VcOpCaBB.png

Zaznaczone punkty to momenty pomiarow o roznych porach dnia. Ze wzgledu na to, ze pomiary nie byly przeprowadzane na rowniku nalezy uwzglednic szerokosc geograficzna przeprowadzonego doswiadczenia:

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/8a/Earth_coordinates.PNG

Poniewaz rzuty rownika (rownoleznika, na ktorym przeprowadzano doswiadczenie) na ekliptyke sa elipsami, to i ruch plamki lasera przybiera ksztalt elipsy. Bedzie on zmienny zaleznie od pory roku. W czasie rownonocy elipsa bedzie miala nadluzsza dlugosc w kierunku wschod – zachod. Podczas przesilenia zimowego i wiosennego bedzie najkrotsza. Srednia dlugosc przesuniecia plamki lasera to sin(alfa), gdzie alfa to kat, o ktory przesuwa sie Ziemia na orbicie wokolslonecznej w czasie potrzebnym by swiatlo pokonalo droge od lasera do tarczy (z uwzglednieniem relatywistycznego zlozenia predkosci Ziemi i c):

http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/hd/ie/wbvn/B9uea5ZFEhhQvV82mX.png

Suma sumarum; przesuniecie plamki lasera nie wynika z predkosci Ziemi. Poniewaz uklad Ziemia – Slonice nie jest inercjalnym ukladem odniesienia. A jest jedynie pomiarem kata alfa. Ze wzgledu na znaczna odleglosc Zimia – Slonce, ten kat wydaje sie bliski zeru.

PS. obrazki nie sa w „skali”, sa tylko pogladowa ilustracja zjawiska.



Ideałem dla starożytnych sceptyków był mędrzec, który uznaje, że nie wie, czy jest prawda, czy jej nie ma, ale nie przeszkadza mu to w jej poszukiwaniu.

Re:Nieuchronność -> Ciekawość -> pytania o sens ->

Nieuchronność.: – > Ciekawość -> pytania o sens – > generowanie metafizyki

W zasadzie ten akurat wpis Majki jest bardzo cenny… W istocie bowiem Majka proponuje tu nową, świeżą koncepcję metafizyczną… a mianowicie stwierdza, że { wmontowanie w mózgi człowiecze fenomenu ciekawości powoduje .. budowanie coraz bardziej złożonego obrazu rzeczywistości .. a przy wysokim stopniu samoświadomości „żądamy modelu wszechświata i wyjaśnienia naszego w nim miejsca” } . Innymi słowy wg. tej koncepcji istnienie neuronalnych mechanizmów wywołujących ciekawość.. nieuchronnie prowadzi do postawienia w końcu pytań.. o cel i sens życia ludzi i istnienia wszechświata…

Sformułowanie tej, wg. mnie nowej, koncepcji metafizycznej wyniknęło z stałego zastanawiania się nad istotą sztucznych układów inteligentnych i prób symulowania mózgu .. z podejścia Majki poprzez A.I. ..

Dodałby jednak, że wg. nie charakterystyczne dla mózgów ludzkich jest to, że potrafią one nie tylko { wyobrażać sobie obiekty widziane poprzednio .. ale i także wyobrażać obiekty nigdy przedtem nie percypowane, tzn. budować obrazy obiektów możliwych ..} Tak więc mózg ludzki nie tylko nieuchronnie … „dojedzie”.. do zasadniczych pytań o Wszechświat i miejsce człowieka w nim.. ale i także .. na wskutek owego, także wmontowanej

{ umiejętności wyobrażania sobie obiektów możliwych } …nieuchronnie zaproponuje odpowiedzi na te pytania.. Dopiero wyobrażenie sobie możliwych „rozwiązań metafizycznych” może wywołać poczucie sensu… Pytanie nie wystarczy .. trzeba sformułować możliwą odpowiedź…

Poruszany w innych postach .. mechanizm poszukiwania „ujemnej przykrości’ .. czyli „przyjemności”.. oczywiście jest też ważny.. jest niezbędny aby chciało się być ciekawskim.. i aby chciało się proponować odpowiedzi ..

Całość dyskusji w niniejszym wątku wykazuje, że próby wyjaśnienia zachodzącego czasami .. w umysłach niektórych ludzi poczucia { celu i sensu istnienia ludzi } nie są proste. Z tego powodu próbowałem niedawno zebrać to w formie łatwiej do przyswojenia, tzn. w formie powieści pt.” Skąd przychodzimy, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy – weź udział w tej konferencji „. Dla promowania tej powieści służy witryna dostępna pod.:

www.angelfire.com/planet/tedeus/index.htm

Hm.. w następnym wydaniu tej powieści powinna być uwzględniona konstatacja, że { coś powoduje, iż w mózgi ludzkie jest wmontowana ciekawość – a to nieuchronnie powoduje iż są stawiane przez ludzi pytania o cel i sens ich istnienia }. ~ Andrew Wader

Re: Jeszcze o „korzeniach” etyki nakazowej …

P.T. „facet123” napisał wg mnie świetne resume .. Pragnę jeszcze dodać tu kilka uwag odnośnie owych źródeł, na które powołuje się B-14. Otóż nie wiem ile wierzących katolików czyta Stary Testament (ST) i Nowy Testament (NT). Osoby powołujące się na {ST i NT} po uważnej lekturze mogły by popaść w zadumę i zwątpienie .. odnośnie konsekwencji, i zborności osoby wytyczającej zasady etyczne w {ST}. W pewnym tekście cytowałem wynik rozmyślań niejakiego Harolda Blooma – na ten temat. Podałem tam następujące linki.:

3. ‚Jesus and Yahweh: The Names Divine’

[ www.amazon.com/Jesus-Yahweh-Divine-Harold-Bloom/dp/1573223220 ]

[ www.npr.org/templates/story/story.php?storyId=5048309 ]

4. Michael Kress, Interview with Harold Bloom sub title:

‚Cons Who Rule a Ruined World’ – on the subject of his book Jesus and Yahweh

[ www.beliefnet.com/story/180/story_18004_1.html ]

W owym tekście cytując Harolda Blooma pisałem.:

{ …. Harold Bloom nie jest ateistą, z nikim nie walczy. On jedynie uprzejmie prosi aby uważnie przeczytać Stary i Nowy Testament i nie przymykać w trakcie lektury oczu, nie wypierać z umysłu tego co jest tam napisane…. Przytoczę fragmenty wywiadu jakie Harold Bloom autor udzielił na temat swojej książki (3,4):

[ „… Jahwe z pewnością nie sprawia wrażenia sympatycznej postaci …”

„… Jahwe był i jest najbardziej niesamowitym uosobieniem Boga, jaki rodzaj ludzki ośmielił

się stworzyć. Wcześnie zaczął swą karierę jako król-wojownik ludu, który nazywamy

Izraelem. Zarówno wczesny jak i późny Jahwe ma żywiołową osobowość i tak złożony

charakter, że zrozumienie go w pełni jest niemożliwe…”

„… Być może nie powinienem używać w tym zdaniu słowa „Bóg”, gdyż nawet Szekspir nie

wymyślił postaci o osobowości bogatszej w sprzeczności …”

– Wskazuje pan też inną jego cechę – psotność, skłonność do igraszek – która ma dla pana

swój urok…

„… Tak, ma on w sobie coś z figlarza. Ale jednocześnie jest szalony, gdy prowadzi tłum

Izraelitów podczas tej groteskowej, obłąkańczej 4O-letniej wędrówki przez pustynię,

chodząc tam i z powrotem. Staje się coraz bardziej szalony, a ci wszyscy biedacy razem

z nim…”

„… Jahwe jest ludzkim, aż nazbyt ludzkim Bogiem – i budzi lęk. Jest porywczy, trudny,

nieprzewidywalny, i sam jak gdyby nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, co robi.

Próbuję w tej książce znaleźć trudną, zawiłą ścieżkę do czegoś, co można by nazwać

psychologią Jahwe. I pamiętam przy tym cudowne zdanie Franza Kafki, że „my jesteśmy

jedną z myśli Boga, gdy miał zły dzień””

„.. A co do Jezusa – nie istnieje jeden Jezus. Jest całe mnóstwo Jezusów. Tu, w USA, wydaje

mi się, że każdy, kto się uważa za chrześcijanina, ma swego własnego Jezusa. Również

każdy uczony, biorący udział w tym obłędnym, godnym współczucia poszukiwaniu

historycznego Jezusa, zawsze prezentuje – jak w krzywym zwierciadle – zniekształcony

obraz samego siebie …”

„… Jezus ewangelisty Marka, Hamlet czy Don Kichot należą do najpoważniejszych

konkurentów Jahwe. Innym konkurentem jest Odyseusz Homera przeobrażony w Ulissesa

którego historia poszukiwania i utonięcia zmusza pielgrzyma Dantego do milczenia …”

– Wspomina pan w książce, że Jahwe – z powodu wielkiej dysproporcji liczbowej między

Żydami a muzułmanami – istnieje dziś nadal głównie pod postacią muzułmańskiego

Allaha.

„… To najbliższe, co mamy, jako że chrześcijański Bóg Ojciec nie jest nawet bladym cieniem

Jahwe. To dziwna ironia losu, że Allah, taki jakim ukazuje go Koran, ma, ogólnie biorąc,

najwięcej wspólnych cech z dawnym Jahwe, chociaż nie jest bynajmniej identyczny z nim…”

– Jakie to wspólne cechy?

„.. Pełnia władzy i wymaganie totalnego posłuszeństwa. Proszę pamiętać, że słowo „islam”

znaczy „zupełne poddanie się woli Boga”. Muzułmanin – to ktoś. kto w pełni poddaje się

domniemanej Bożej woli …”

– Wspomina pan, że jest pan bliski gnostycyzmowi. Czym on jest i dlaczego pana pociąga?

„.. To wiara, że najlepsza, najdawniejsza, najskrytsza cząstka człowieka nie należy do

stworzonego świata, lecz jest cząstką prawdziwej boskości. Poza tym tchnieniem, tą iskrą

bożą ukrytą gdzieś głęboko w nas, do której trudno dotrzeć, wszystkim co pozostało z

boskości jest dobry Bóg. który został wygnany lub sam wyemigrował gdzieś daleko, poza

granice naszego wszechświata, i nie może nawiązać kontaktu z nami ani też my z Nim, z

Nią, czy jakkolwiek inaczej zechcemy Go nazwać. A bogowie tego świata – czy to Jezus,

Jehowa, Jahwe, Allah, Bóg Ojciec, Duch Święty (który nawiasem mówiąc w ogóle nie

występuje w hebrajskiej Biblii, lecz jest dziwnym produktem z importu) – to szarlatani,

którzy sprawują władzę na ruinach świata…”]

Ile to autorytarnych rządów, a nawet konserwatywnych partii politycznych, próbujących zabrać obywatelom ich prawa odwołuję się do postaci omówionych przez naszego Harolda. … }

Tak więc jeśli powoływać się na źródła zaleceń etycznych to trzeba sobie uświadamiać ową psychologię … postaci które te zalecenia sformułowały. ~ Andrew Wader