Ospa u Aztekow.

W 1519 Hernán Cortés dobił do brzegu ówczesnego imperium Azteków. Po tym wydarzeniu doszło do jednego z najlepiej znanych zbiegów okoliczności w historii. Aztekowie spodziewali się nadejścia białoskórego boga z blond włosami[potrzebne źródło], Quetzalcoatla. Ponieważ Cortés był białoskóry, został przywitany jako bóg i jako taki próbował sprawować władzę. W 1520 kolejna grupa Hiszpanów przybyła od strony Kuby, dobijając do brzegu w dzisiejszym Meksyku. Wśród nich był afrykański sługa, zakażony VARV (wirusem ospy prawdziwej). Gdy Cortés dowiedział się o tej grupie, wyruszył i pokonał ich. W czasie walki jeden z ludzi Cortésa zakaził się. Kiedy Cortés powrócił do Tenochtitlán, przyniósł chorobę ze sobą.

W niedługim czasie Aztekowie zdali sobie sprawę, że Cortés nie jest bogiem i wzniecili rebelię. Hiszpanie ze względu na dużą przewagę liczebną Azteków zmuszeni byli uciekać. W czasie walki chory na ospę Hiszpan zmarł. Po bitwie Aztekowie przeszukali ciała najeźdźców w poszukiwaniu kosztowności i zostali zainfekowani. Cortés nie powrócił do sierpnia 1521. Tymczasem ospa wyniszczała populację Azteków. Zabiła większość azteckich wojowników, władcę Cuitláhuaca i ponad 75% ludności Meksyku. Hiszpański ksiądz opisał to: „Jako że Indianie nie znali lekarstwa na chorobę, umierali gromadnie, umierali jak pluskwy. Nierzadko zdarzyło się, że każdy z domu umarł i że niemożliwe było zakopać martwe ciała; zawalano ich domy, żeby stały się ich grobowcami”. Żołnierze, którzy jeszcze żyli, byli nadal słabi. Wtedy łatwo pokonano Azteków i dotarto do Tenochtitlán, gdzie Cortés stwierdził, że ospa zabiła więcej Azteków niż armaty. Aztekowie twierdzili, że nie można było przekroczyć ulicy bez stąpania po ciałach ofiar ospy.

pl.wikipedia.org/wiki/Ospa_prawdziwa

Wielkie miasta w historii.

woynowski1 napisał:

> Maksimus. Z tymi chorobami to nie tak. Miasta Azteckie i Inkaskie były czystsze

> i lepiej wyposażone w urządzenia cywilizacyjne niż Europejskie.

Zartujesz sobie.

Gdyby byly czyste,to chory nie dziesiatkowalyby Indian.

> Niektórzy porównywali ich zdobycze w tej dziedzinie z Rzymskimi.

2 tys lat temu w Rzymie mieszkalo 1 mln ludzi,to chyba sobie wyobrazasz jak wysoka to musiala byc cywilizacja.

W zadnym miescie Inkow czy Aztekow nie mieszkalo tyle w XV wieku czyli 500 lat temu.

en.wikipedia.org/wiki/List_of_largest_cities_throughout_history

> Inkowie dysponowali pism

> em kipu – jedynym na świecie pismem „sznureczkowym”, natomias

> t Azteccy posiadali już przekształcone pismo obrazkowe, coś w rodzaju egipskich

> Hieroglifów.

W XIII wiecznej Europie byla juz cala kupa uniwersytetow,a w tym czasie Aztekowie i Inkowie probowali tworzyc pismo.

„The first universities with formally established guilds in Europe were the University of Bologna (1088), the University of Paris (c. 1150, later associated with the Sorbonne), the University of Oxford (1167), the University of Palencia (1208), the University of Cambridge (1209), the University of Salamanca (1218), the University of Montpellier (1220), the University of Padua (1222), the University of Naples Federico II (1224), the University of Toulouse (1229).,[9][10] the University of Siena (1240).”

en.wikipedia.org/wiki/University

> A co do Europejskich granic to spój

> rz jak przebiegała granica Unii Polsko-Litewskiej za czasów Jagiellonów, zwłasz

> cza granica wschodnia! To był bliżej nieokreślony obszar, rodzaj dzikich pól is

> tniejących jeszcze w dwa wieki później.

Chodzilo mnie o to,ze kraje Europy zachodniej juz w X wieku naszej ery byly ograniczone terytorialnie,co wymuszalo na nich rozwoj umyslowy by wyzywic wieksza liczbe ludnosci nie powiekszajac terenu zamieszkania.

W Ameryce Inkow i Aztekow taka koniecznosc nie zachodzila,a juz tym bardziej w Ameryce polnocnej (USA-Canada).

Re: Chiny – a Japonia – kto lepszy?

Oglądając dzisiaj TVN24 dostrzegłem na pasku biegnacym u dołu ekranu informację, iż zadłużenie Japonii wynosi 240% PKB. Wydawało mi się to niewiarygodne…

Zajrzałem więc pod en.wikipedia.org/wiki/Economy_of_Japan

Można tam znalezć zdanie { Public debt – $10.55 trillion / 225.80% of GDP (2010 est.) } Być moze wiele to wyjaśnia… Zakładam, że umiejętności technologiczne Japończyków i Chińczyków są podobne.. Japonia kiedyś eksportowała nagminnie i nadruk „Made in Japan” był kiedyś równie popularny jak dzisiejsze „Made in China”

Zdaje się że róznica wystąpiła na wskutej wywalczenia sobie przez Japończyków godziwej zapłaty za pracę.. Jakkolwiek – jak widać kolejne rządy w Japonii – dostrzegały ten sam prosty sposób na zadawalanie swojego społeczeństwa – w postaci brania zewnętrznych pożyczek ..

A tak apropos Chin, to znalazłem w artykule wydrukowanym w dzisiejszym wydaniu Gazety Wyborczej pt.” Dług przygniata Włochy” zdanie, cytuję.:

„.. Na raziem europejskim przywódcom nie udało się skłonić Chin dysponujących 3,2 bln dol. rezerw walutowych do udziału w ratowaniu europejskich finansów”

Hm.. miał to być ratunek .. Ciekawe dlaczego Chyńczycy nie chcą pomóc ? ~ Andrew Wader

Dobrej zabawy

kornel-1 napisał:

> Uważam, że wymiana zdań jest w tym wątku interesująca.

> petrucchio: [i]mieszanka dość czystego żelaza i różnych typów stali (ok. 1% C)

Co w tym zabawnego? To, z czego wykuwano wtedy miecze to, w rozumieniu dzisiejszych definicji, ani żelazo, ani stal, tylko właśnie niejednorodna mieszanka jednego i drugiego. Pod mikroskopem wyraźnie widać tę „łaciatość”. Pisałem (w celu doprecyzowania) o tym, czego nie ma w artykule w Wikipedii, gdzie słowo „iron” użyte jest w znaczeniu luźnym i potocznym. Gdyby napisali „bloom iron”, byliby bliżsi prawdy, ale też zbędnej pedanterii.

Zob. gladius.revistas.csic.es/index.php/gladius/article/viewFile/218/222

> wikipedia: The seax is an

> iron knife

Nóż o długości 70+ cm (o połowę dłuższy niż klasyczny gladius rzymski), używany do walki, nie do krojenia chleba. Ulubiona broń osobista Sasów (stąd ich nazwa etniczna). Jeśli rozbawiło cię, że tak określiłem broń jednosieczną, zamień sobie „miecz” na „kord”.

> brass = mosiądz

To prawda. Ale rzuć okiem na pierwszy akapit w Wikipedii:

„It is a prestige weapon, decorated with elaborate patterns of inlaid copper, bronze and silver wire.”

oraz na ramkę:

„Iron (inlaid with copper, bronze and silver)”.

Źródło, na które powołuje się Wikipedia (Wilson 1964, British Museum Press), mówi o brązie, nie o mosiądzu. Natomiast na stronie internetowej British Museum, gdzie opisany jest eksponat, piszą „brass”. Pomyłki tego typu są nagminne. Widziałem rzeczony przedmiot na własne oczy, ale nie podejmuję się rozstrzygnąć autorytatywnie, kto ma rację co do składu stopu.



„Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów.” — Stanisław Lem

Zycie Indian.

maksimum napisał:

Nie wiem, jak dzielisz narody z wysp,ale chyba w Szkocji nigdy nie byłeś:)

> Gdyby Irlandczycy zamiast na wyspie mieszkali np na terenie Belgii,to pieszo po

> wedrowaliby do sasiedniej Francji czy Niemiec lub Holandii i problemu NIGDY by

> nie bylo.

W watku o mastadontach tłumaczyłem to Piotrowi. No chyba,żeby byli izolowani, jak komunistyczna Korea, czy dawna Kambodza.

> W Ameryce POlnocnej taka sytuacja nigdy nie moglaby miec miejsca,bo teren jest

> nieograniczony.

>

Oczywiście. Choć poszczególne plemiona miały swoje terytoria i często o nie walczyli, to jednak były to ‚honorowe’ wojny (czasami dla ‚sportu’ z nudów). Podczas chudych lat potrafili się wspierac, a podczas tłustych topór wojenny był przeważnie zakopany. Co niektórzy dyskutanci nie czytali chyba nawet jednej książki o życiu amerykańskich Indian. Polecam na rozgrzewkę „Wielkiego małego człowieka”. Zycie Indian wyglądało inaczej niż na Róskich westernach:)

pl.wikipedia.org/wiki/Ma%C5%82y_Wielki_Cz%C5%82owiek

http://republika.pl/blog_xs_400087/660463/tr/howard-terpning-capture-of-the-horse-bundle.jpg

Re: Teoria multiregionalna.

noveyy777 napisał:

> On to rozumie tak: wszystkie populacje ludzi ewoluowały równocześnie na

> różnych kontynentach i wszystkie się składały z ludzi mniej inteligetnych niż

> wspólcześni, i wszystkie te populacje przeksztalciły się w różne rasy ludzi wsp

> ółczesnych.

Dawniejsze cywilizacje byly dosc dobrze izolowane ze wzgledu na rozny wyglad ludzi,np Chinczykow czy Hindusow ze o Afrykanczykach nie wspomne.

> Tylko on nie bierze pod uwagę, że wszystkie ludzkie populacje do dz

> iś stanowią jeden gatunek i się płodnie krzyżują i są bardzo podobne genetycznie.

To jest tak oczywiste,ze kazdy bierze to pod uwage.

Wiewiorki amerykanskie sa calkiem inne niz europejskie czy azjatyckie.

en.wikipedia.org/wiki/Squirrel

Czy wiewiorki z roznych kontynentow plodnie sie krzyzuja.Zaloze sie ze tak.

Czy maja wspolnego przodka??

Nie bede sie zakladal,bo to nie takie proste.

Zalozmy ze zycie powstalo na dwoch roznych kontynentach w tym samym czasie i bardzo podobnie sie rozwijalo.

Wynikiem tego sa bardzo podobne zwierzeta,choc nie dokladnie takie same.

Zalozmy ze masz 100 podstawowych skaldnikow zycia na ziemii,a wszystkie pozostale skladniki sa tylko pochodnymi tych pierwszych 100 podstawowych.

Zakladajac dalej ze z tych 100 podstawowych skladnikow zaczynasz budowac zycie na roznych kontynentach w tym samym czasie do dojdziesz do bardzo podobnych rezultatow.

www.enchantedlearning.com/subjects/dinosaurs/glossary/Contdrift.shtml

Zycie bylo uksztaltowane na ziemii 200 mln lat temu,gdy wszystkie kontynenty byly bardzo blisko siebie i po ich rozjechaniu sie ksztaltowalo sie dalej niezaleznie.

Wspolni przodkowie wszystkich zwierzat gdzies oczywiscie byli ale calkiem mozliwe ze ten wspolny przodek jest duzo straszy niz myslimy.

> Róznice są ilościowe, z reszta sam znasz wyniki badań genetycznych.

> Świadczy, to o tym,że te populacje pochodzą od niedalekiego wspólnego przodka,

> który należał do tego samego gatunku, co wszystkie wpólczesne populacje i że p

> omiędzy nimi był trwały przepływ genów.

Przeplyw genow dotyczy ostatnich 200 tys lat gdy zaczeto podrozowac na wieksza skale.

> Ponadto nowe badania dowodzą, że bezpośredni przodkowie populacji współczesnych

> ludzi krzyżowali się z ludzmi „archaicznymi”, co z resztą pozostawiło mocny

> ślad w fenotypach klasycznych Aborygenów (jak i kopalnych australoidów).
T

> eorie multiregionalne zakładają podobne scenariusze. Równoczesna ewolucja różny

> ch populacji plus przepływ genów między nimi. Wolpoff widzi to jako nakładanie

> sięna siebie kolistych fal wodnych po wrzuceniu do wody kilku kamieni.

Tak to bylo i tak jest do tej pory.

> On po prostu nie rozumie teorii multiregionalnej, która w wydaniu Wolpof

> fa i Thorna głosiła już od lat, że nie ma potrzeby dzielić ludzkich populacji

> (żywych czy kopalnych) na różnie gatunki. Że takie nazwy jak ” homo erectus” ni

> e mają sensu. Żet o byli h.sapiens tacy sami, jak my i tak samo inteligetni,

> jak my
. Jak to powiedzial Wolpoff:”od początku, gdy ludzie pojawili się na

> ziemi, czyli przeszło 1 000 000 (1 600-1800) lat temu”.

> No i nowe odkrycia pięknie nam tą prawdę potwierdzają:)

W tym samym czasie zyli ludzie na bardzo roznych poziomach rozwoju.

Wykopano czaszke czlowieka sprzed 0,5 mln lat niemal identyczna do wspolczesnego czlowieka.

www.telegraph.co.uk/science/science-news/8775512/Multimillion-year-old-skull-may-hold-key-to-human-origins.html

www.manhattangmat.com/forums/sc-a-one-million-year-old-skull-t6716.html

Re: Wielki glod w Irlandii 1845-1849.

maksimum napisał:

> In 1845, 24% of all Irish tenant farms were of 0.4-2 hectares (1-5 acres) in si

> ze, while 40% were of 2-6 hectares (5-15 acres). Holdings were so small that no

> other crop than potatoes would suffice to feed a family, nor could ranching be

> a possibility due to the limited land.

>

> 24% farm mialo od 0,4-2 hektarow a 40% farm mialo 2-6 hektarow i znajac Irlandc

> zykow mieli obowiazkowo po 12 dzieci do wyzywienia w kazdym domu.

>

> Ta sama choroba ziemniakow byla w calej Europie lecz nigdzie nie poczynila taki

> ego spustoszenia jak w Irlandii.

>

> en.wikipedia.org/wiki/File:IrelandEuropePopulation1750.PNG

> Fakt ze liczba ludnosci Irlandii nigdy nie osiagnela stanu z 1845r mimo duzej u

> rbanizacji w XXI wieku swiadczy najwyrazniej ze glowna przyczyna glodu w Irland

> ii w latach 1845-1849 bylo przeludnienie i zbytnie rozdrobnienie gospodarstw ro

> lnych,a choroba ziemniaczana byla przyczyna drugorzedna.

No proszę cię, dlaczego nie dałeś szansy Piotrowi. On powołal się na ten motyw, on powinien się z tego wytłumaczyć. Pokrzyżowaleś mi moje plany:).

Można tutaj jeszcze dodać,że Irlandia leży na mało przyjaznym terytorium i że była w tamtych czasach wyspecjalizowana pod względem upraw rolnych, a wiadomo, że wyspecjalizowani giną najszybciej. Co innego z wielkim ucztowaniem na megafaunie, w buszu i na stepie.

pozdrawiam.

Wielki glod w Irlandii 1845-1849.

en.wikipedia.org/wiki/Great_Famine_(Ireland)

Owszem choroba ziemniaczana przyczynila sie do wielkiego glodu w Irlandii ale glownym powodem glodu bylo przeludnienie na wsi irlandzkiej oraz nadmierne rozdrobnienie gospodarstw rolnych,ktore byly za male by wyzywic wielodzietne rodziny.

In 1845, 24% of all Irish tenant farms were of 0.4-2 hectares (1-5 acres) in size, while 40% were of 2-6 hectares (5-15 acres). Holdings were so small that no other crop than potatoes would suffice to feed a family, nor could ranching be a possibility due to the limited land.

24% farm mialo od 0,4-2 hektarow a 40% farm mialo 2-6 hektarow i znajac Irlandczykow mieli obowiazkowo po 12 dzieci do wyzywienia w kazdym domu.

Ta sama choroba ziemniakow byla w calej Europie lecz nigdzie nie poczynila takiego spustoszenia jak w Irlandii.

en.wikipedia.org/wiki/File:IrelandEuropePopulation1750.PNG

Fakt ze liczba ludnosci Irlandii nigdy nie osiagnela stanu z 1845r mimo duzej urbanizacji w XXI wieku swiadczy najwyrazniej ze glowna przyczyna glodu w Irlandii w latach 1845-1849 bylo przeludnienie i zbytnie rozdrobnienie gospodarstw rolnych,a choroba ziemniaczana byla przyczyna drugorzedna.

Re: Skutki epidemii sprzed 170, a demografia Iral

noveyy777 napisał:

> Coś takiego-napisz do ONZ, a może dostanisz Nobla za rozwiązanie kryzysu demogr

> aficznego.

Wątpię. „Naturalnym” rozwiązaniem kryzysu demograficznego jest masowe wymieranie z głodu, zwiększona śmiertelność niemowląt itp. Tyle wiadomo od dawna i nikt za to nie da Nobla. ONZ raczej stara się ograniczyć przyrost zawczasu — sztucznie i w sposób łagodny.

> Jeżeli chcesz tego przyłladu użyć, jako dowodu, to ja poproszę o namiary na

> konkretną literaturę. W tej chwili idę o zakład,że to jest jakiś przykład przei

> naczenia
. Mam ci uwierzyć,że zaraza wywolana 170 lat temu blokowała przez t

> en czas przyrost naturalny w Irlandii?

Tak, i na dodatek była to choroba *kartofli*, nie *ludzi*, niszcząca plony przez zaledwie 5 lat. Weź jakąkolwiek historię Irlandii — to dobrze znana sprawa. Zresztą zajrzyj sobie choćby do Wikipedii:

pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_Głód_w_Irlandii_(1845-1849)

en.wikipedia.org/wiki/Great_Famine_(Ireland)

A tu masz wykres „wykładniczego wzrostu ze stałą średnią prędkością”:

en.wikipedia.org/wiki/File:IrelandRepublicPopulation1841.PNG



Może to wszyćko bez te atomy,

Że waryjota… momy.

Re: Nauka .. a Papandreu i Berlusconi ..

W kulturze anglosaskiej – tzw. nauka ( science) to testowanie hipotez z zakresu nauk przyrodniczych takich jak fizyka, chemia ew. biologia.

Takie domeny jak psychologia, socjologia, ekonomia … hm.. dla Anglików, Amerykanów to dziedziny bądż humanistyczne ( niemal takie jak historia, literaturoznawstwo, religioznawstwo ) , bądź dziedziny o innym ( … gorszym..) statusie… niż „science”

Nadal większość tzw. naukowców ( … w sencie science) uznaje że obowiązuje ich postulat Poppera iz wysuwane przez nich hipotezy powinny być poddawane próbom falsyfikacji poprzez eksperymenty ..

No cóż … po Popperze to co stwierdzili T. Kuhn a zwłaszcza Feyerabend – vide.. pod adresami.: i fragment .:

pl.wikipedia.org/wiki/Thomas_Kuhn

pl.wikipedia.org/wiki/Paul_Feyerabend

[ Zarozumiałością jest zakładać, że posiada się rozwiązania odpowiednie dla ludzi, z którymi nie dzieli się życia i których problemów się nie zna. Niemądrze jest zakładać, że takie ćwiczenie w humanizmie na odległość przyniesie efekty zadowalające zainteresowanych. Od zarania zachodniego racjonalizmu intelektualiści uważają siebie za nauczycieli, świat za szkołę, a ludzi za posłusznych uczniów. (Feyerabend, Przeciw metodzie)

Osiągnięcia nauki z punktu widzenia jednych tradycji wydają się wspaniałe, z punktu widzenia innych – odrażające, warte jedynie ziewnięcia dla innych jeszcze. Oczywiście uwarunkowania naszych współczesnych materialistów owocują wybuchami entuzjazmu wobec takich wydarzeń, jak wystrzelenie rakiety na księżyc, odkrycie podwójnej spirali czy termodynamiki stanów nierównowagi. Spójrzmy na te fakty z innego punktu widzenia, a okażą się tylko śmiesznymi i jałowymi zabawami. Potrzeba było miliardów dolarów, tysięcy dobrze wyszkolonych asystentów, lat ciężkiej pracy, aby kilku naszych współczesnych, nie potrafiących się wysłowić i dość przy tym ograniczonych, wykonało bez wdzięku parę podskoków w miejscu, którego nie odwiedziłby nikt przy zdrowych zmysłach – na wysuszonej, gorącej skale, gdzie nie ma czym oddychać. A przecież mistycy, ufni tylko w moc swoich umysłów, podróżowali przez sfery niebieskie do samego Boga, oglądając go w całej wspaniałości i otrzymując siłę do dalszego życia, oświecenie dla siebie i swoich bliźnich. Tylko analfabetyzm szerokich mas i ich nauczycieli – intelektualistów, ich zadziwiający brak wyobraźni, sprawia, że takie porównania odrzuca się bez większego namysłu. ]

– sensowność upierania się aby przeprowadzać – za każdym razem – próby falsyfikacji – nie jest już bezsporna….

W każdym razie .. w procesie działalności naukowej … etapy wstępne, wynikające z intuicji … a nawet iluminacji .. to etapy najważniejsze .. Potem oczywiście trzeba .. próbować pewna tezę uzasadnić .. zgromadzić argumenty .. a nawet próbować poddać ją próbie falsyfikacji …

W niniejszym forum dyskusyjnym „nauka”.. nie ma warunków do realizowania tych późniejszych, ważnych etapów .. Jest natomiast możliwość .. przedstawiania owych intuicji …

Na dodatek jest tak ..że intuicje dotyczące realnych problemów naukowych przedstawianych w czasopismach naukowych .. byłyby tutaj … – najczęściej – nudne.. i niezrozumiałe.. Proszę wejść na stronę www.nature.com/ i się przekonać ..

Na ninejszym forum .. zachodzą na ogół spory ideologiczne ..

Tym nie mniej uważam, że jest sens ( będzie nadal sens) zabierania głosu w niniejszym forum jeśli będzie można zabierać tu głos w sprawach ważnych intuicji ..(pierwszego etapu procesu intelektualnego prowadzącego do aktywności naukowej ) ..

Powinny być przy tym dopuszczane intuicje .. również z zakresu nauk społecznych … ( ..z pośród nich … tylko z ekonomii są przyznawane nagrody Nobla … HI… NIE WIEM .. CZY JEST TO SKUTECZNE : – ) )

Na dodatek sądzę, że wysłowienie takich intuicji … w szczególności powinno być tolerowane.. jeśli dotyczy ona … „punktów zwrotnych ” w zachodzącym rozwoju ( …hm.. przebiegu historii naszej cywilizacji) …

Owszem mógłbym … wysyłać… posty dotyczace takich intuicji .. na forum … gospodarka …lub polityka… Dlaczego upieram sią jednak .. przy wysyłaniu .. postów do forum „nauka” ..

Otóż .. zakładam .. że w dyskusjach na niniejszym forum .. biorą udział .. jednak ludzi … jako tako … przestrzegający rygorów logiki, racjonalnego myślenia.. zdolnych do wyciągania wniosków.. i proponowania rozwiązań .,.

Rodzaj „sportu” w formułowaniu takich intuicji polega przy tym na tym .. iż chodzi o spostrzeżenie .. „zjawiska” .. wydarzenia .. możliwie wcześnie .. tak aby to zrobić.. „ jako pierwszy ..” .. i aby miało to walor ostrzeżenia ..

No ale wracając do problemu … greckiego .. to w artykule w dzisiejszej Gazecie wyborczej pt.: „To już zaraza europejska „znajdujemy zdanie.: Unia targana kryzysami .. stała się poletkiem doświadczalnym, na którym politycy i ekonomiści wypróbowują różne rozwiązania…”

Otoż sądzę .. iż warto.. przypatrywać się .. owemu „poletku doświadczalnemu ..”

Jednocześnie .. „wygłoszę tu nieco zmodyfikowana intuicję”…

Otóż sądzę że wdrożenie waluty euro .. było wykonane wg. projektu teoretycznego .. bez wstępnych „eksperymentów.. Jest to zamiar tak samo błędny jak idea socjalizmu (komunizmu) ..

Bez .. jednoznacznego nadzoru finansowego .. owe 17 krajów zawsze będzie wytwarzać .. „czarne dziury .. ubytku finansów” dla całej strefy ..

Włochy są zadłużone … jak na teraz .. hm… przez Berlusconiego na sumę 1,8 bilionów euro.. ~ Andrew Wader

Gatunki błędnokołowe.

petrucchio napisał:

> LOL, znalazłem ten i inne dawno temu.

He,he,he-akurat.

> Mój komentarz powyżej dotyczy faktu wklej

> enia zmaltretowanego tekstu angielskiego jak leci, co zamienia go w trudną do z

> rozumienia miazgę słowną.

Wkleiłem tylko streszczenie pod linkami jest całość.

Ty naprawdę nie widzisz tych linków?

> > [/b] To jest ten artykuł na podstawie którego (między innymi, bo mam jesz

> cze je

> > den, który na pewno też jest obecny osiągalny w sieci) pisałem swojego po

> sta. M

> > am jeszcze dwa artykuły tego autora po polsku. Ty natomiast nie potrafiłe

> ś go z

> > nalezć, bo nawet nie potrafiłeś sobie wyobrazić, jakich słów kluczowyc

> h używ

> > ać
. A jak ci podstawiłem pod nos coś chciał, to z kolei go nie potraf

> isz zr

> > ozumieć. I taka z tobą gadka.

> > Nie potrafisz merytorycznie dyskutować ani z moim streszczenie, ani z

> orygin

> > alnym tekstem.


>

> „Prawo powtarzalnej zmienności” jest nonsensem. Jak już pisałem, obala je łatwo

> każdy potwierdzony przypadek istnienia gatunku pierścieniowego. Nie mogłyby on

> e istnieć, gdyby pula genetyczna każdego gatunku była stabilizowana w sposób, j

> aki sugeruje Lönnig.

Proszę o konkrety. KONKRETY:).

pl.wikipedia.org/wiki/Gatunek_pier%C5%9Bcieniowy

Gatunek pierścieniowy – pojęcie wprowadzone do oddania złożonych rodzajów krzyżowania się blisko spokrewnionych populacji, tworzących specyficzny ciąg.

Jest to model powstania bariery rozrodczej spowodowanej rozciągnięciem gatunku na dużych dystansach, tak, że choć sąsiednie populacje są blisko spokrewnione, najdalsze różnią się już na tyle, że nie mogą się ze sobą krzyżować. Gdy czynniki geograficzne umożliwią spotkanie się końców tego ciągu (tzn. gdy otacza on jakąś przeszkodę), tworzy się omawiany pierścień.

Znowu nie rozumiesz o czym piszesz. A tyle razy ci tłumaczyłem:

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033518&MID=%3Cj5d2hg%24c9a%241%40inews.gazeta.pl%3E

„(…)Mozna tutaj jeszcze wymienić specjację morfologiczna i gametyczną. Jednak

wszystkie te mechanizmy prowadzą

co najwyżej do powstawania nowych odmian, ktore ewentualnie przestają się

płodnie krzyżować. Zmiany te jednak nie są zadnym wsparcie dla ideologii

neodarwinowskiej, ponieważ TO NIE SĄ ZMIANY neodarwinowskie! Odświez

wiadomosci, proponuję zacząć od przswojenia sobie szkolnych przykladów z

doświadczeniami Grzegorza Mendla.

Przemeblowania w chromosomach, o których pisałem nie czynią z myszy,

ryjówek,czy koni innych gatunków

NIEmyszy, NIEryjówek, NIEkoni!”

To,że dwie populacje myszy przestały się krzyżować nie znaczy,ze przestały być myszami, a tym bardziej nie znaczy,że jedna z tych populacji musi być lepiej przystosowana od drugiej. Ty w ogóle nie rozumiesz tez, z którymi usiłujesz dyskutować. Strzelasz na chybił trafił..A daj spokój..

pozdrawiam.

Racjonalność, naukowość,wiara.

Pomruku ludzie mają różne kryteria racjonalności. Niektórzy cuda (niewyjaśnione zjawiska) usiłują zastępować garnkiem,albo cegłą.

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1032899&pid=1033807&MID=%3Cj7oueo%242hb%241%40inews.gazeta.pl%3E

pl.wikipedia.org/wiki/Cud

„Cud – zjawisko paranormalne *lub zdarzenie z różnych przyczyn nieposiadające wiarygodnego, naukowego wytłumaczenia*, w kontekście religijnym przypisywane interwencji istot nadprzyrodzonych lub nadprzyrodzonej mocy.”

Opcja na rzecz racjonalności, to wybór podyktowany wiarą. Antoni Hoffman.

bioslawek.wordpress.com/2011/05/30/sad-nad-darwinem-list-otwarty-do-ewolucjonistow/

„Racjonalność to tylko jeden z możliwych sposobów myślenia o świecie. Równie dobrze można by preferować na przykład poznanie mistyczne. I nie ma żadnego oczywistego powodu żeby uznać, że to właśnie racjonalność jest najlepsza. Co więcej, kryteriów racjonalności nie sposób wyznaczyć obiektywnie i raz na zawsze. To, co racjonalne tu i teraz, nie musiało być racjonalne dla starożytnych Greków ani nawet dla Lyella czy Darwina i vice versa. Ponieważ jednak kryteria racjonalności dyktowane są historycznie to, co racjonalne dla mnie, jest także racjonalne dla moich współczesnych kolegów naukowców (choć są też rzecz jasna przypadki sporne). Opcja na rzecz racjonalności to wybór podyktowany WIARĄ (…)” .

A co jest istotą światopoglądu naukowego?

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033651&MID=%3Cj6c4ab%24kn8%241%40inews.gazeta.pl%3E

pozdrawiam.

pozdrawiam.