Re: nie może być polskiego okrętu – trzeba kupić

Gość portalu: abc napisał(a):

> Moim zdaniem, Marynarka Wojenna jest nam tak potrzebna, jak rybie ręcznik!

A zatem mozna się jedynie cieszyć, że jej los bezpośrednio od Ciebie nie zależy.

> Uważ

> am, że wystarczyłoby mieć z tuzin niewielkich okrętów ochrony wybrzeża + samolo

> ty.

Działania na morzu ani nie polegają jedynie na „ochronie wybrzeży” (czegokolwiek byś nie rozumiał pod tym pojęciem), ani też nie jest to nawet ich najważniejszy aspekt.

> Przecież w razie prawdziwej wojny, wszystkie większe okręty zostałyby zatop

> ione na tej bałtyckiej sadzawce w pięć minut!

Tj. kto właściwie miałby je tak chwacko pozatapiać i w jaki sposób??? 😀

Pzdr



Beam me up, Mr. Scott; there’s no intelligent life here!

Re: Ratunkiem – bony dolarowe banku PKO jak w PRL

Niekonwencjonalny sposób na ratowanie Unii przedstawiają dzisiaj w Gaz. Wyb. Janusz Jankowiak iMarcin Wężyk. Ten ciekawy artykuł jest dostępny pod.:

wyborcza.biz/biznes/1,101562,10656785,Patent_rodem_z_PRL_moze_uratowac_Unie.html

Aby zachęcić do przeczytania przytaczam fragment.:

[„… W ogarniętej kryzysem Unii priorytetem pozostaje stabilność strefy euro. Może warto sięgnąć po rozwiązanie dotychczas nierozważane – system waluty wewnętrznej w krajach niewypłacalnych. Podobne rozwiązanie było testowane u nas w czasach PRL

Sytuacja w strefie euro wyraźnie wymyka się spod kontroli. Już nie tylko kraje „peryferyjne”, z dużym długiem publicznym i o niskiej konkurencyjności, cierpią z powodu spadku zaufania. Problem przenosi się na „twarde jądro” Unii. Awersja do ryzyka i spadek cen długu sprawiają, że teraz już w zasadzie wszystkie kraje strefy, jedynie poza Niemcami, mogą zostać uznane za zagrożone ryzykiem niewypłacalności. Każdy może powtórzyć kazus Grecji. Włochy znalazły się już bardzo blisko przekroczenia tej granicy. Po rosnących spredach między niemieckimi Bunds a dziesięciolatkami francuskimi, austriackimi, belgijskimi, fińskimi, holenderskimi widać, że w tarapaty wpadną lada chwila kolejne kraje strefy euro. Hiszpania, do niedawna dobrze wyceniana, wróciła tam, skąd ruszała przed wdrożeniem kosztownego programu dostosowawczego. Zaproponowane pod koniec października sposoby lewarowania EFSF są nie tylko nieskuteczne, ale też potencjalnie niebezpieczne, bo instrumenty, po które trzeba będzie sięgnąć, by zwiększyć potencjał Funduszu, bardzo przypominają CDS czy CDO.

W PRL władza emitowała „bony towarowe banku PEKAO” (zdjęcie dolne) o nominalnym parytecie wobec dolarów, legalnie wymienialne na dewizy tylko w jedną stronę (tzw. wymienialność wewnętrzna) i o cenie rynkowej znacząco odbiegającej od parytetu. Za bony można było kupować towary powszechnie niedostępne w sieciach handlowych, np. w Peweksie (zdjęcie u góry). Partia wyprodukowała więc własną, domową wersję dolarów i marek niewymienialnych poza Polską, ale o realnej sile nabywczej i prawdziwej cenie odbiegającej od nominału w kraju.

* Janusz Jankowiak jest głównym ekonomistą Polskiej Rady Biznesu

* Marcin Wężyk jest bankierem inwestycyjnym z wieloletnim doświadczeniem w kraju i za granicą, zarządza funduszem privat equity o nazwie Serpent …”]

Przytoczył … pod rozwagę … ~ Andrew Wader

Re: zacieta płyta.

noveyy777 napisał:

> Ależ to wszystko „poznawcze”! Przez 2 000 000 lat nie mozna było tego osiągnąć

> w przeciągu ostatnich (plus minus) 5 000 lat zaawansowane cywilizacje wrosly,

> jak grzyby po deszczu. Hehe,….Bardzo to dziwne, ze az 2 000 000 lat ludzie m

> usieli kumulować swoją wiedzę,a pozniej zabrali ja do Egiptu i Meksyku….

Nie ma w tym nic dziwnego. Od czasu głównej migracji _H. sapiens_ poza Afrykę nie było żadnych interglacjałów aż do nastania holocenu. Dopiero wtedy dzięki zmianom klimatycznym powstały dobre warunki do pionierskiej kolonizacji ogromnych obszarów Eurazji i Nowego Świata, co zapewne stymulowało pomysłowość i wynalazczość ludzką. Zlodowacenie skończyło się 12 500 lat temu i był to istotny impuls sprzyjający postępowi. Gospodarka neolityczna rozwinęła się bardzo szybko i prawie jednocześnie w kilku miejscach — np. region Żyznego Półksiężyca, Azja Południowo-Wschodnia, Mezoameryka, choć oczywiście nie wszędzie, bo nie ma żadnych „praw historycznych” zmuszających wszystkie kultury ludzkie do rozwoju w tym samym kierunku i w tym samym tempie. Na przykład pismo powstało we wszystkich wspomnianych wyżej centrach cywilizacji, ale bynajmniej nie w tym samym czasie, ale w odstępach wielusetletnich. To samo dotyczy piramid. Pierwsze kamienne piramidy Olmeków powstały prawie półtora tysiąca lat później niż egipskie. Największe zbudowano w czasie, kiedy Egipt faraonów już od dawna nie istniał.



M[—-]mmm!

Re: Teoria multiregionalna.

noveyy777 napisał:

> On to rozumie tak: wszystkie populacje ludzi ewoluowały równocześnie na

> różnych kontynentach i wszystkie się składały z ludzi mniej inteligetnych niż

> wspólcześni, i wszystkie te populacje przeksztalciły się w różne rasy ludzi wsp

> ółczesnych.

Dawniejsze cywilizacje byly dosc dobrze izolowane ze wzgledu na rozny wyglad ludzi,np Chinczykow czy Hindusow ze o Afrykanczykach nie wspomne.

> Tylko on nie bierze pod uwagę, że wszystkie ludzkie populacje do dz

> iś stanowią jeden gatunek i się płodnie krzyżują i są bardzo podobne genetycznie.

To jest tak oczywiste,ze kazdy bierze to pod uwage.

Wiewiorki amerykanskie sa calkiem inne niz europejskie czy azjatyckie.

en.wikipedia.org/wiki/Squirrel

Czy wiewiorki z roznych kontynentow plodnie sie krzyzuja.Zaloze sie ze tak.

Czy maja wspolnego przodka??

Nie bede sie zakladal,bo to nie takie proste.

Zalozmy ze zycie powstalo na dwoch roznych kontynentach w tym samym czasie i bardzo podobnie sie rozwijalo.

Wynikiem tego sa bardzo podobne zwierzeta,choc nie dokladnie takie same.

Zalozmy ze masz 100 podstawowych skaldnikow zycia na ziemii,a wszystkie pozostale skladniki sa tylko pochodnymi tych pierwszych 100 podstawowych.

Zakladajac dalej ze z tych 100 podstawowych skladnikow zaczynasz budowac zycie na roznych kontynentach w tym samym czasie do dojdziesz do bardzo podobnych rezultatow.

www.enchantedlearning.com/subjects/dinosaurs/glossary/Contdrift.shtml

Zycie bylo uksztaltowane na ziemii 200 mln lat temu,gdy wszystkie kontynenty byly bardzo blisko siebie i po ich rozjechaniu sie ksztaltowalo sie dalej niezaleznie.

Wspolni przodkowie wszystkich zwierzat gdzies oczywiscie byli ale calkiem mozliwe ze ten wspolny przodek jest duzo straszy niz myslimy.

> Róznice są ilościowe, z reszta sam znasz wyniki badań genetycznych.

> Świadczy, to o tym,że te populacje pochodzą od niedalekiego wspólnego przodka,

> który należał do tego samego gatunku, co wszystkie wpólczesne populacje i że p

> omiędzy nimi był trwały przepływ genów.

Przeplyw genow dotyczy ostatnich 200 tys lat gdy zaczeto podrozowac na wieksza skale.

> Ponadto nowe badania dowodzą, że bezpośredni przodkowie populacji współczesnych

> ludzi krzyżowali się z ludzmi „archaicznymi”, co z resztą pozostawiło mocny

> ślad w fenotypach klasycznych Aborygenów (jak i kopalnych australoidów).
T

> eorie multiregionalne zakładają podobne scenariusze. Równoczesna ewolucja różny

> ch populacji plus przepływ genów między nimi. Wolpoff widzi to jako nakładanie

> sięna siebie kolistych fal wodnych po wrzuceniu do wody kilku kamieni.

Tak to bylo i tak jest do tej pory.

> On po prostu nie rozumie teorii multiregionalnej, która w wydaniu Wolpof

> fa i Thorna głosiła już od lat, że nie ma potrzeby dzielić ludzkich populacji

> (żywych czy kopalnych) na różnie gatunki. Że takie nazwy jak ” homo erectus” ni

> e mają sensu. Żet o byli h.sapiens tacy sami, jak my i tak samo inteligetni,

> jak my
. Jak to powiedzial Wolpoff:”od początku, gdy ludzie pojawili się na

> ziemi, czyli przeszło 1 000 000 (1 600-1800) lat temu”.

> No i nowe odkrycia pięknie nam tą prawdę potwierdzają:)

W tym samym czasie zyli ludzie na bardzo roznych poziomach rozwoju.

Wykopano czaszke czlowieka sprzed 0,5 mln lat niemal identyczna do wspolczesnego czlowieka.

www.telegraph.co.uk/science/science-news/8775512/Multimillion-year-old-skull-may-hold-key-to-human-origins.html

www.manhattangmat.com/forums/sc-a-one-million-year-old-skull-t6716.html

Teoria multiregionalna.

petrucchio napisał:

> noveyy777 napisał:

>

> > No właśnie, ale jak to popiera tezy naszego teoretyka? Toż to stoi z nimi

> w jaw

> > nej sprzeczności. Zgodzisz się ze mną czy nie?

>

> Oczywiście, tu się zgadzam.

>

>

On to rozumie tak: wszystkie populacje ludzi ewoluowały równocześnie na różnych kontynentach i wszystkie się składały z ludzi mniej inteligetnych niż wspólcześni, i wszystkie te populacje przeksztalciły się w różne rasy ludzi współczesnych. Tylko on nie bierze pod uwagę, że wszystkie ludzkie populacje do dziś stanowią jeden gatunek i się płodnie krzyżują i są bardzo podobne genetycznie. Róznice są ilościowe, z reszta sam znasz wyniki badań genetycznych.

Świadczy, to o tym,że te populacje pochodzą od niedalekiego wspólnego przodka, który należał do tego samego gatunku, co wszystkie wpólczesne populacje i że pomiędzy nimi był trwały przepływ genów.

Ponadto nowe badania dowodzą, że bezpośredni przodkowie populacji współczesnych ludzi krzyżowali się z ludzmi „archaicznymi”, co z resztą pozostawiło mocny ślad w fenotypach klasycznych Aborygenów (jak i kopalnych australoidów). Teorie multiregionalne zakładają podobne scenariusze. Równoczesna ewolucja różnych populacji plus przepływ genów między nimi. Wolpoff widzi to jako nakładanie sięna siebie kolistych fal wodnych po wrzuceniu do wody kilku kamieni.

On po prostu nie rozumie teorii multiregionalnej, która w wydaniu Wolpoffa i Thorna głosiła już od lat, że nie ma potrzeby dzielić ludzkich populacji (żywych czy kopalnych) na różnie gatunki. Że takie nazwy jak ” homo erectus” nie mają sensu. Żet o byli h.sapiens tacy sami, jak my i tak samo inteligetni, jak my. Jak to powiedzial Wolpoff:”od początku, gdy ludzie pojawili się na ziemi, czyli przeszło 1 000 000 (1 600-1800) lat temu”.

No i nowe odkrycia pięknie nam tą prawdę potwierdzają:)

pozdrawiam

Bolesne,kolejne marsjańskie niepowodzenie Rosjan?

Jakieś fatum ciąży na radzieckim/rosyjskim programie marsjańskim. Właśnie wystartowała misja „Fobos – Grunt” której celem miało być przywiezienie na Ziemię próbki gruntu z Fobosa – ksieżyca Marsa. Otóż sonda utkwiła na niskiej orbicie wokółziemskiej, nie odpalił – z nieznanych powodów – silnik „ucieczkowy”, majacy ją wprawić na trajektorię w pobliżu Marsa. Przyczyna jest na razie nieznana.

Połowa sond marsjanskich w historii nie wypełniła swego zadania, lecz z sond radzieckich/rosyjskich niemal wszystkie. Przypomnę ostatnie niepowodzenia – z sondą Fobos 1 utracono kontakt w trakcie lotu na Marsa, a z sondą Fobos 2 juz na orbicie wokółmarsjanskiej, w pobliżuFobosa. Z kolei sonda Mars 96 wpadła do Pacyfiku po starcie.

Oby zlokalizowano przyczynę awarii, nie wszystko na razie stracone. Ale wiadomo, że start przygotowywany był w wielkim pośpiechu – oprogramowanie sondy nie było gotowe, miano je uzupełnic w trakcie lotu. Wygląda na to, że Rosjanie zbyt niefrasobliwie podeszli do kosztownego eksperymentu. Przy okazji – stracony może być też chiński pojazd Yinghuo 1, który mial się oddzielić w pobliżu Marsa.

Re: To nie nauka

Każde pytanie, dla którego znalezienie wiarygodnej odpowiedzi jest trudne ustanawia problem intelektualny… Część dylematów można rozstrzygać poprzez kontrolowany eksperyment. Część eksperymentów organizują procesy naturalne czyli tzw. .. życie. Współcześnie wszystkie domeny są powiązane. Problemy maja charakter interdyscyplinarny.. Na interdyscyplinarnym forum dla intelektualistów ( … bo tu się nie uprawia badań naukowych ) nie powinna być stosowane nieuprzejme formy gramatyczne ~ Andrew Wader

Propozycja

stefan4 napisał:

>

> Jestem raczej przeciwnikiem poprawiania jakości forum przez cerbera, usuwająceg

> o trolli.

Wystarczyłoby tylko przesuwać wszystkie nowe watki N. pod jeden dedykowany Noveyowi kto chce, niech się z nim przepycha. I usuwanie propozycji komercjalnych.

W sumie, zupełne minimum.

Proponuje Pomruka i Stefana na moderatorów !



Wiedza boli, niewiedza również, ale inaczej.

Re: Pan Bóg czy przypadkowa selekcja?

noveyy777 napisał:

> Dobór naturalny ma charakter konserwujący: oczyszcza pulę genową z niekorzystny

> ch mutacji, przez co zabezpiecza populację przed chorobami genetycznymi.

Niekorzystne z jednego powodu mogą być korzystne z innego lub nie odgrywające na tle innych znacząco wpływającej na przetrwanie roli. Poza tym niekorzystne w jednym środowisku mogą być korzystne w innym.

> Mutanty umierają szybko

Znacząca większość umiera szybko. Ale nie wszystkie.

> Poniżej kilka zdjęć zmutowanych muszek owocowych

Proponowałbym Ci także kilka zdjęć ludzi innych ras. Pochodzący od jednego Adama, zmutowani, nie umarli szybko i dla specyficznych warunków środowiskowych wykształcili cechy ułatwiające im pobyt tam. A także ludzi dotkniętych chorobami genetycznymi, u których negatywne skutki mutacji ujawniają się dopiero wtedy, gdy zmutowane geny spotykały się w określonej konfiguracji.

Część ludzkiej populacji jest np. odporna na zarażenie HIV.

> A więc doświadczenia nie potwierdziły założeń neodarwinistów.

To niemożliwe, by wszystkie doświadczenie to potwierdzały, bo przecież są mutacje korzystne i niekorzystne. Wie to nawet dziecko po szkole podstawowej. Wystarczy, że niektóre doświadczenia potwierdzą to.

> Ideę doboru natur

> alnego (pozytywnej selekcji), który to bazując na przypadkowej zmienności mutac

> yjnej, poprzez kumulowanie drobnych korzystnych zmian, między bajki można włoży

> ć.

Nikt Ci nie zabrania wkładać tego między bajki. Na Twojej półce będą to ST i NT. Jesteśmy wolnymi ludźmi i jeśli ktoś jest odporny na myślenie logiczne (ewolucyjne odchylenie) to nie da się go zmienić. Ale bądź spokojny, jesteśmy tolerancyjni i pozwolimy Ci tak zmutowanemu egzystować pomiędzy nami.

> Oczywiście przeciwko takim poglądom neodarwinistów istnieje lawina innych argum

> entów. Choćby taki, że sieci genetyczne mają charakter nieredukowalnie złożonyc

> h systemów i nie mogły powstawać poprzez dodawanie kolejnych genów.

Fascynujące założenie. A jak to udowodniono? 🙂

> Najczęściej znokautowanie (wyeliminowanie drogą biotechnologicznych manipulacji

> ) jednego genu z takiej sieci powoduje efekt letalny (śmiertelny) lub w ‚najlep

> szym’ przypadku efekt ciężkiego kalectwa.

Czasami. Wirusy i bakterie nabywają nowe geny i ani nie są przez to bardziej kalekie ani śmiertelne. Raczej jest odwrotnie – stają się odporniejsze na leki wymyślane przez człowieka.

> Genetycy ostatnimi czasami zaczęli podważać model tzw. ‚Selekcyjnego wymiatani

> a’, na którym to modelu opiera się idea doboru kumulatywnego (np. cała książka

> Richarda Dawkinsa ‚Ślepy Zegarmistrz’).

Na szczęście tylko niektórzy katoliccy genetycy. Cóż, dogmat religijny jest silny. Część religiantów ginie (mutacja memetyczna niekorzystna) ale inna ich część, dzięki przystosowaniu do brutalnego środowiska, radzi sobie nieźle. Nasza nadzieja w złagodzeniu obyczajów, które zmniejszy pulę podlegających indoktrynacji dogmatami.

> „Europejscy i amerykańscy naukowcy podważają tradycyjne pojęcie ewolucji gatunk

> u ludzkiego.

Katoliccy. Zapomniałeś dodać.

> Przez ostatnie 35 lat genetycy za główny motor ewolucji gatunku lu

> dzkiego uznawali klasyczne zjawisko selekcyjnego wymiatania (ang. selective swe

> ep), kiedy to dochodzi do szybkiego rozprzestrzenienia się korzystnej mutacji g

> enetycznej w całej populacji ludzkiej. Jednak wyniki badania opublikowanego w c

> zasopiśmie Science sugerują, że takie wydarzenia mogły mieć miejsce sporadyczni

> e i nie wpłynęły w znaczący sposób na historię naszego gatunku.

Na ewolucję gatunku ludzkiego wpłynęła równoległa, obok genetycznej, ewolucja memetyczna. Poza tym człowiek okazał się drapieżnikiem, jakiego dotąd ziemskie życie nie znało, także – co jest ewenemetem – wobec samego siebie. Agresja wewnątrzgatunkowa, połączona ze stosunkowo dużą rozrodczością, bardzo mocno przyspieszyła selekcję nakierowaną na nosicielstwo memetyczne i rozwój technologii.

> Należy też przypomnieć,że niedawne odkrycia podważyły wyznawany latami pogląd d

> otyczący nabywania lekooporności. Zjawisko, które miało potwierdzać założenia n

> eodarwinistów, zamiast okazać się zjawiskiem opierającym się na tzw. ‚wyścigu z

> brojeń’ pomiędzy drobnoustrojami i ludzmi atakującymi je antybiotykami, okazało

> się być dostosowaniem w ramach normy reakcji na środowisko.

> Innymi słowy drobnoustroje posługiwały się tymi strategiami na długo zanim ludz

> ie pojawili się na Ziemi i wynalezli swoje leki!

Prątki gruźlicy były odporne na streptomycynę czy nie były?

> bioslawek.wordpress.com/2011/09/12/czy-nabywanie-opornosci-na-antybiotyki-i-pestycydy-dowodzi-makroewolucji/#more-290

> skroc.pl/4ac2

> „„Naukowcy z kanadyjskiego McMaster University wykazali, że lekoopo

> rność jest

> naturalnym zjawiskiem, które o wiele, wiele lat poprzedza zastosowanie

> antybiotyków w praktyce klinicznej. W artykule opublikowanym w Nature powołują

> się na przykład antybiotykooporności sprzed co najmniej 30 tys. lat.(…)”

Podróże w czasie? Niezłe SF. 😉

No i co z tym wiekiem Wszechświata, czyżby biblijna wersja nie była prawdziwa? Jeśli Biblię należy INTERPRETOWAĆ, bo nie wiadomo co w niej co oznacza, to oznacza dla nas tyle, że nic, co jest w takich księgach zapisane, nie może być dosłownie odczytywane. Wobec tego nie istnieje słowo boże.

Uśmierciłeś boga, novey, po raz kolejny. Logicznie i solidnie. Dziękuję za współpracę. Łatwo Ci to poszło. Widzisz, jak się postarasz, to i dobre materiały możesz zacytować. No bo chyba jest jasne, że jak cytujesz i nie zgłaszasz zastrzeżeń, to znaczy, że się z tym wszystkim zgadzasz, prawda? Dobra robota w „zbożnym” celu będzie przeze mnie zawsze doceniona.

Pozdrowienia dla głównego ateisty tego forum. 😀

Re: Dobór kumulatywny i kumulowanie drobnych zmia

> On rozumie, co to DOBÓR KUMULATYWNY?

Tak, w przeciwieństwie do ciebie.

On sobie zdaje sprawę,co to KUMU

> LOWANIE SIĘ DROBNYCH ZMIAN
?

Tak, w przeciwieństwie do ciebie.

Czy on odróżnia te dwa pojęcia?

Tak, w przeciwieństwie do ciebie.

Czy on zdaje sobie sprawę,że teoretycznie każda mutacja musi się teoretycznie okazać ko

> rzystna, to znaczy w jej wyniku musi się pojawić przewaga selekcyjna, która poz

> woli jej nosicielowi zdominować populację?

Nie, w przeciwieństwie do ciebie, któremu wydaje się, że coś rozumie.

> Innymi słowy coś,co się z założenia przeistaczało STOPNIOWO w dłoń,to zanim >skumulowały się wszystkie niezbędne mutacje taką transformację umożliwiające, musiało być >użyteczne i dawać na każdym etapie swojej ewolucji przewagę selekcyjną tego organu.

Tak, w przeciwieństwie do ciebie.

> Jak to mawia Richard Dawkins większa korzyść z ćwierć czy połowy skrzydła niż z

> żadnego skrzydła.

Pełna zgoda. Miło, że zgadzasz się z Dawkinsem

>Więc hodowla mutacyjna, nad którą prowadzono badania przez całe dziesięciolecia i badania >te prowadzili przeważnie ewolucjoniści opierały się właśnie na probie selekcjonowania tych >pojedynczych korzystnych mutacji.

Takie było założenie.

> Następnie zamierzano według modelu ewolucyjnego kojarzyć pozytywne mutacje i po

> przez kumulowanie się drobnych zmian w kolejnych pokoleniach ulepszać rośliny i

> zwierzęta hodowlane.

Bzdura, nowej, próbowano wywołać sztucznie znaczące zmiany.

>Teoretycznie zakładano,że dla organizmów rozmnażających się płciowo jest to możliwe.

Dlaczego tylko dla organizmów rozmnażających się płciowo? Takie było założenie?

>Ponieważ zawsze mogło się według takich poglądów zdarzyć,że trochę ulepszona szczęka >spotka się w wyniku kojarzenia z trochę lepiej ulepszoną nogą itd.

Bzdura wymyślona przez noweja albo innego jehowickiego durnia.

> Nic takiego podczas tych doświadczeń się nie ziściło-wiec empirycznie dowiedzio

> no,ze neodarwinowska ewolucja nie zachodzi.

Bzdura wymyślona przez noweja albo innego jehowickiego durnia, czyli atakowanie stracha na wróble.

> A teraz odnośnie pojęcia doboru kumulatywnego. Dobór kumulatywny według założeń

> miał uprawdopodabniać zachodzenie ewolucji.

Dobrze, nowej!

>Więc w doświadczeniach, jak i w naturze,

Nie, nowej, nie jak w naturze, ale sztucznie.

>(okazało się,że tempo mutacji jest nawet 3 razy wolniejsze niż zakładano).

Bzdura nowej, nieurawniony wniosek z jednego badania w którym otrzymano sprzeczne, niepowtarzalne wyniki.

> Podczas indukowania mutacji poprzez napromieniowywanie

Nie tylko przez napromieniowanie, alemniejsza z tym

> u znacznych ilościowo populacji w krótkim czasie uzyskiwano wielka liczbę zdolnych do >poddania selekcji mutantów. Większość z nich (co było do przewidzenia) ginęło w wyniku >chorób genetycznych inne poddane selekcji były eliminowane przez konkurencję, a te KTÓRE

> PRZEŻYŁY i nawet zdobyły jakąś przewagę selekcyjną (co się rzadko zdarzało, ponieważ >przeważnie nie wybijały się na prowadzenie) po kilku pokoleniach wracały

> do formy wyjściowej.

Nowej, ty na prawdę nie wiesz, po co była prowadzone prace nad hodowlą mutacyjną. To wujek kappa ci wytłumaczy.

Hodowla mutacyjna polega na sztucznym wywoływaniu zmian jakościowych w genomie przy użyciu różnych środków mutagennych, a następnie ich wykorzystaniu w hodowli nowych odmian. Do wywoływania mutacji wykorzystuje się promieniowanie a także mutagennie działające środki chemiczne. Populacje surowych mutantów stanowią w hodowli twórczej materiał do wyboru tzw. pojedynków i inicjują przejście z metod twórczych do metod selekcji. Celem hodowcy jest osiągnięcie określonego, z reguły wysokiego i stabilnego poziomu wartości cech ważnych dla realizacji obranego kierunku hodowli. Cała procedura ma na celu stworzenie mutanta o cechach korzystnych dla człowieka, a nie dla zmutowanego organizmu. Rozumiesz? Cały twój idiotyczny wywód o zdobywaniu przewagi selekcyjnej rozbija się właśnie o niezrozumienie tej prostej i zasadniczej różnicy.

> Futuyma tak, lecz ty ni w ząb nic z tego nie pojmujesz. Nawet nie wiesz (jak zw

> ykle!) o czym traktuje artykuł, którego treść (o ironio!) chcesz mi tłumaczyć.

> Selekcyjne wymiatanie, to WŁAŚNIE DOBÓR KUMULATYWNY, który (teoretycznie) um

> ożliwia szybkie zdominowanie populacji przez pozytywnego mutanta (czy patrząc z

> punktu widzenia genu przez pozytywną mutację)
. Badania są świeżej dany,a t

> wórczość Futuymy, na którą się powoływałeś jest z gdzieś 2002 roku, więc gdzieś

> ty to wyczytał, w jakim jego artykule:)?

www.poczytaj.pl/110480

Temat selective sweeps to sobie jeszcze powtórz, będziesz może wiedział o czym piszesz, bo na razie to nie bardzo. Zacznij od podstaw.

en.wikipedia.org/wiki/Selective_sweep

Pietrucchio mnie czyta-wystarczy:)

Mnie interesuja grupe ryby,a nie drobnica. Uderz w pasterzaa, owce pójda w rozsypke.

> … ponieważ wyrwałeś cytat z kontekstu:

Niczego nie wyrywalem z kontekstu. Zacytowalem caly 1 post, w ktorym odpowiedziales, bo w nim miales „rozwalac domek z kart”. Mialem zacytowac wszystkie dyskusje. Reszta twojej najnowszej wyssanej z dlugopisu argumentacji obala ten cytat:

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033755&pid=1033800&MID=%3Cj7oinp%24st2%241%40inews.gazeta.pl%3E

**********************************************************************

Przeciwnicy „długiej chronologii” kwestionują archeologiczne powiązanie

pozostałości kulturowych z tymi „niekulturowymi”, które datuje metoda OSL

(O’Connor&Veth 2006: 310). Z kolei zwolennicy „długiej chronologii” wskazują

na techniczne limity metody radiowęglowej (O’Connell&Allen 2004: 836).

***************************************************************************

> W dyskusji na temat zasiedlenia regionu australijskiego (wraz z Nową Gwineą, Ta

> smanią itp.) „długa chronologia” oznacza 60-185 tys. lat. „Krótka chronologia”

> oznacza 45-50 tys. lat. NIKT, dosłownie NIKT z naukowców nie kwestionuje faktu,

> że ludzie dotarli do Australii i na Tasmanię CO NAJMNIEJ w tym drugim okresie

> (jeśli jesteś innego zdania, proszę o odsyłacze bibliograficzne, byle nie do e-

> broszurek kreacjonistów). Datowania, o których ja pisałem, mieszczą się znakomi

> cie w ramach „krótkiej” chronologii, nie wykluczając „długiej”.

>

Re: Tzw.”mechanizmy międzynarodowych tranzakcji”..

Otwierając niniejszy wątek wyraziłem opinię.. że ewentualne wprowadzenie chociażby trochę „poprawionego” porządku ekonomiczno – społecznego będzie wymagało „starcia z siłami broniącymi obecnego porządku”.

Wydaje mi się, że potwierdza to wypowiedż .. Assange’a – tego od Wikileaks ..dostępna pod.:

wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Nie-jestesmy-skonczeni-ujawnimy-tysiace-dokumentow,wid,13912415,wiadomosc.html?ticaid=1d3bc

Pisze on m.inn. .: [” Dzisiaj wszystkie media, które wykonują poważną pracę, są szpiegowane albo przez rządy, albo prywatne grupy. Jedyną metodą obrony jest zastosowanie technik antyszpiegowskich i postępowanie jak służby wywiadowcze. Naszym pierwszym obowiązkiem jest zrozumienie i ujawnienie złożonych mechanizmów międzynarodowych transakcji finansowych, ponieważ są one podstawowym narzędziem wykorzystywanym na świecie dla wywierania nacisków – wskazał Assange. …”]

Ano .. obecnie wiele osób przetarło oczy i dostrzega .. że obecnego „ustawienia”.. bronią potężne siły ~ Andrew Wader

Re: .-))

To że nowe’y jest znany zamulacz to fakt. Ze stale wraca w oklepany sposób do tych samych tez Boga Stwórcy i Inteligentnego Projektu to tez fakt. Że bez zgody autora kopiuje artykuł i ponadto potrafi je adaptować do swych tez też fakt. Ostatnio szumi na Religi tez fakt.

I jak zwykle wraca do odwiecznego sporu co było na początku coś czy ktoś. I stawia na coś co leży poza możliwościami poznania, coś niematerialnego i nieuchwytnego, jednym słowem nicość lub jak kto woli BÓG. Załóżmy że tak jest. Jest coś takiego. Powstaje jednak problem jak takie coś niematerialne, poza bytem i wszechświatem a może i wszechświatami, może na nas wpływać. Jaki czynnik ze strony owej nicości powołał ten nasz byt i rozbudował tak niesłychanie i po co? A faktycznie możemy już stwierdzić że świat jest niesłychanie skomplikowany. Nie wystarczają zwykłe atomy czy fizyka Newtona. Trzeba dale i dalej i by co chwila pokonać kolejną barierę poznania i potem znów kolejną. Prymitywny świat Arystotelesowski komplikuje się stale i bez końca. Ależ ten twórca lubi komplikować życie, jeszcze niedawno niebo było za księżycem i planetami a piekło pod nogami. Gdzie się poruszyć granice naszej wiedzy wydają się być nieosiągalne. By zbadać dokładnie przeszłość należało by przesiać wszystkie skały i osady na jej powierzchni, udać się w niekończony kosmos, czy wykonać urządzenie jeszcze głębiej spoglądające w głąb materii. I po co to i na co to jeżeli eksperyment miał obejmować tylko wyjątkową istotę człowieka, a on widzi wzrokiem jedynie 3000 gwiazd, pamięta w najlepszym przypadku dzieje do czwartego pokolenia wstecz i trudno jest mu rozróżnić ziarnka piasku! A co ów byt niematerialny narozrabiał w biologii. Stworzył nie do końca rozpoznane przez człowiek piramidy rozwoju życia, które po drodze wytworzył złoża wszelkiego dobra. Po co to jeżeli będąc wszechmocny mógł to stworzyć w sposób prostszy, wszak jest wszechmocny! Zupełnie nie rozumiem. W dodatku to w naszych pojęciach osobnik rzekomo miłosierny, a jednocześnie bezlitosny. Jednym gestem wywala pra rodziców z raju i to do końca życia. Bez żadnych ulg i to jedynie za to że go nie posłuchali! I powtarza to jeszcze kilka razy bez litości! Jest w swym gniewie tak okrutny że za przewinę prarodziców każe płacić wszystkim pokoleniom ludzkim, jakby one miały jakikolwiek wpływ na działanie prarodziców. Zaiste przewrotne rozumowanie i nic dziwnego że z łona katolików urodził się Makiaweli! Można by było tak pisać i pisać, ale i tak zapewne Nowej mnie przebije kolejnym przeczytanym artykułem.

nie tylko

> Teraz myślę, że całą relatywistykę i tachiony stosują tylko dla zaciemnienia.

> Klasycznie wyjdzie z rachunków to samo, tylko bezsensowność

> tych rachunków będzie silniej biła w oczy.

Prawie wszystkie rachunki relatywistyczne

po dokładniejszym przebadaniu, biją w oczy takim bezsensem.

Tu niemal od razu to widać, bo złożoność jest jeszcze niewielka,

liczba parametrów i relacji pomiędzy nimi nieduża;

W innych przypadkach jest już zbyt dużo elementów, parametrów,

złożoność przekracza zdolność operacyjną mózgu,

która wynosi 5-8 jednostek zaledwie (kobiety zwykle mniej, małpy z 3).

en.wikipedia.org/wiki/The_Magical_Number_Seven,_Plus_or_Minus_Two

Wyprowadzenia w stw są zwykle makabrycznie rozwleczone,

sprawdź np. oryginalne wyprowadzenia Einsteina,

prosta aberracja, którą klasycznie wyliczamy w trzech ruchach:

www.mathpages.com/rr/s2-05/2-05.htm

Sagnac – jeszcze prostszy problem:

www.mathpages.com/rr/s2-05/2-05.htm

Fizeau:

www.mathpages.com/home/kmath169/kmath169.htm

I jeszcze taki problem:

en.wikipedia.org/wiki/Twins_paradox

Należy zwrócić uwagę na te ekstremalnie rozwleczone opisy.

To są serie interpretacji, a nie formalne wyprowadzenia.

Re: Struktura pączkująca .. w nieskończoność ?

Rzeczywiście wydawałoby się, że model Wszechświata, który wpierw dokonuje ekspansji, a potem się „kurczy” ( dokonuje kolapsu ) jest bardziej „logiczny”… „zrozumiały”..

Można bowiem wywieźć z takiej „wizji kosmologicznej” … model Wszechświata cyklicznie odtwarzającego się.

Jednocześnie nie jest tu potrzebna … zupełnie hipotetyczna „ciemna materia – ciemna energia” – wystarczy założyć, że ma oddziaływania grawitacyjne spowodują ów kolaps…

Na dodatek przynajmniej … jeśli rozpatrywać tylko jeden cykl .. to „przynajmniej chwilowo” .. osoby upatrujące w Big – Bang’u rodzaju początku świata – aktu stworzenia, mogą to utożsamiać z aktem stworzenia świata z niczego, tak jak chciałaby to doktryna chrześcijańska…

Co więcej – taki model „pasuje też” dobrze do koncepcji – Punktu Omega – Teilharda de Chardin….

No i z uporem powtórzę … taki model „pasuje też” do koncepcji Franka Tipler’a, który też mówi o punkcie Omega, jakkolwiek u niego ma on interpretację fizyczną.

Ogromnym osiągnięciem (mentalnym) Tiplera jest to iż udało mu się nadać fizyczny sens.. przepowiedniom doktryny chrześcijańskiej ( np. wskrzeszenie zmarłych jako emulacja .. ludzi .. na II poziomie implementacji we wnętrzu potężnego systemu cybernetycznego – który powstał by wtedy kiedy inteligentne cywilizacje .. wiedziały by już bardzo dużo, konceptcja „bóstwa osobowego” (tożsamego z kolapsującym wszechświatem) – które wie wszystko )

Wszystkie te idee runęły w gruzy przez odkrycie, iż rozszerzanie Wszechświata .. przyspiesza… ( a powinien wyhamowywać..)

Ów S. Perlmutter „narobił zamieszania” .. i teraz niewiadomo jak sobie poukładać to w głowie.. Chociaż może da się to jakoś pogodzić ze zdrowym rozsądkiem … Powinny powstać odpowiedniki koncepcji Teilharda de Chardin i Franka Tiplera … dla Wszechświata .. który ma kształt struktury pączkującej .. w nieskończoność .. ~ Andrew Wader