Tłumaczenie przysięgłe…

… nie jest urzędnikowi po to aby delektować się meritum dzieła naukowego. To może ocenić recenzent wniosku o stypendium, który zapewne (jako że wybiera się do tego zadania jako takich specjalistów) zna angielski. Urzędnikowi jest to po to, żeby spełniony był urzędniczy, regulaminowy wymóg „tożsamości obu wersji językowych”. Oczywiście, że autor mógłby swoje dzieło przetłumaczyć lepiej i obie wersje byłyby tożsame. Ale czy aby na pewno? Biedziłby się taki urzędnik, bo przecież to on odpowiada za ew. przepuszczenie załącznika nietożsamego. No to trzeba by sprawdzać… Ileż to zawracania głowy! A tłumaczenie przysięgłe z pieczątką w swoim czysto formalnym założeniu ma to, że jest sprawdzone i wierne. Urzędnik kryty. A o to wszak chodzi!

This entry was posted in Bez kategorii and tagged , , , .