Wielkie zdziwko?

„Wielkie zdziwienie przeżywają rodziny, które orientują się, że ich dziecko nie jest jednym z pięciu czy dziesięciu od tego samego ojca biologicznego, ale ma dziesiątki czy wręcz setki przyrodniego rodzeństwa. I z roku na rok ich przybywa…”

Nie wiem czego się te kobiety spodziewały? Tego, że będą miały bankowego kopulanta na wyłączność?

Chciały się wyzwolić od tych „brzydkich samców” to się „wyzwoliły”. Zapomniały, że laboratorium jest wydajniejsze w zapładnianiu niż pospolity żywy chłop.

„Samotne mamusie”, my ass.

Zastanawiam się czy one z tych zapłodnień mają synów a jeśli tak to ciekawi mnie po co

komu ich synowie. Mamusi, żeby było wsparcie na stare lata i darmowy dom opieki?

Cwanie wymyślone.