wybuch – niewybuch

jako fizyk na pewno zdajesz sobie sprawę ze względnego charakteru stosunków czasowych i energetycznych

nie jesteś pirotechnikiem, żeby utrzymywać, że wybuch to zjawisko „gwaltowne”, „nagłe”, w którym w „bardzo małym przedziale czasowym” wyzwala się „bardzo duzo” energii

tzn. charakteryzuje go np. potoczny zwrot: „gwałtowne wydzielenie w jednym miejscu dużych ilości energii”.

nie jesteś też inżynierem strzałowym, aby skupiać się na takich duperelach, jak

prędkośc detonacji czy systematyzować wybuchy na detonację właśnie, deflagrację, eksplozję czy inne wybuchy i niewybuchy

jako fizyk wiesz, natomiast, że warunkiem koniecznym wybuchu jest dostarczenie odpowiedniej ilości ciepła, odpowiedniej dla danego obiektu,

którym może być byle co – odrobina saletry z węglem drzewnym i siarką, czy nadmiernie już ociężała gwiazda

warunkiem wystarczającym jest z kolei obecność materiału, który może ulec takowemu nadmiarowemu ogrzaniu i nawet – czasami – dostarczyć jeszcze nieco więcej ciepła dla podtrzymania własnej reakcji na owe nadmiarowe ciepło, którego ów materiał nie był w stanie znosić dłużej w tym samym stanie (skupienia)

gdy jedno i drugie jest spełnione – następuje wybuch – zjawisko, w którym różnorodne procesy chemiczne i fizyczne zachodzą w sposób tak chaotyczny, że zwykle fizykowi teoretykowi, przyzwyczajonemu do liniowego porządkowania zjawisk, nie chce się

ich analizować i opisywać (i dlatego pozostawia to superkomputerom)

dla inżyniera wojskowego broni A i nie tylko liczą się miliony stopni i mikro- a może nawet nanosekundy,

inżynierowi lądowemu będzie zależało na kontrolowaniu siły wybuchu, a zatem wystarczą my tysiące stopni i milisekundy

dla inżyniera geologa naturalna eksplozja jądrowa może rozciągnąć się nawet na miesiące i całe lata

nie rozumiem, dlaczego dla technika elektrowni jądrowych eksplozja jądrowa nie mogłaby rozciągnąć się w czasie na sekundy a nawet całe dnie

we wszystkich tych przypadkach przyczyną zapalną jest łańcuchowa reakcja jądrowa, która w mniejszym lub większym stopniu, mniej lub bardziejk lokalnie,

ale jednak przestała być kontrolowana

efekty – niezależnie od opóźnień czasowych i poziomów zaangażowanej energii są analogiczne:

pierwotne efekty termalne w sposób chaotyczny prowadzą do pojawienia się mniej lub bardziej gwałtownych wtórnych zjawisk fizykochemicznych,

w całości charakteryzujących w analogiczny sposób każdy wybuch jądrowy – niezależnie od jego rozciągłości

a więc energię promienistą, w tym cieplną, czy falę uderzeniową, która zawsze nosi charakter wtórny – nie tworzy jej przecież sama w sobie fala świetlna powstala w błysku atomowym przy milionach stopni – w skrajnych sytuacjach i nagromadzeniach tzw. przez techników atomowych krytycznej masy rozszczepialnej

w istocie czyż nie wystarczy zatem stwierdzenie, że wybuch jądrowy to samopodtrzymująca się, narastająca reakcja łańcuchowa w materiale rozszczepialnym, która ulega przerwaniu dopiero po zniszczeniu dotychczaowej integralności tego materiału w wyniku samej owej reakcji?