Zarazy, jak przeżyć w buszu.

petrucchio napisał:

> noveyy7[i]77 napisał:

>

> > Ciekawe dlaczego dzisiaj nie ma żadnego progu ekologicznego dla eksplozji

> demo

> > graficznej?

>

> Przeludnienie = głód i choroby, między innymi.

>

> > Jedynie działanie silnej selekcji trzymającej populację w ryzach ud

> > owodniono dla niektórych populacji Eskimosów. Już dziesiątki razy prosiłe

> m cię

> > o wymienienie tych czynników selekcyjnych odnośnie australijskiej ludnośc

> i pier

> > wotnej.

>

> To co zwykle: ograniczone zasoby żywności, choroby, trudne warunki życia. Nie p

> rzeżyłbyś tygodnia w australijskim buszu, dysponując takimi środkami, jakie maj

> ą ludy mezolityczne.

Rozważmy więc twoje ogólniki po kolei:

Zarazy:

Działają na krotką metę. Szybko koszą mało nieodpornych, a ci co przeżyją są odporni i szybko nadrabiają braki demograficzne (z górką, ponieważ szybko wypełniają zwolnione nisze ekologiczne bazując na dorobku wymarłych!). Widać to nawet dzisiaj.

Pomory są głownie efektem migracji. Australia była zasiedlana w trzech falach, ale mamy aż kilkadziesiąt tysięcy lat na odbudowę populacji. Brak opieki medycznej rekompensuje mniejsza zapadalność na choroby cywilizacyjne, a więc zysk netto jest był przyzwoity. Czy ty zdajesz sobie sprawę,ze ty, jak i twoi sąsiedzi możecie być nosicielami chorób, które przyczyniały się do pomorów, jakie miały miejsce w niedalekiej przeszłości?

Trudne warunki życia:

Co konkretnie masz na myśli?

Nie przeżyłbym w australijskim buszu:

Piotrze, to jakiś dziwny argument i nie rozumiem do czego go przyszyć i do czego przyłatać.

-Terytorium Australii nie składa się z samego buszu (pisałem o tym w swoim poście).

-Zesłańcy doskonale dawali sobie w nim radę, a co dopiero TUBYLCY.

No i przeczytaj jeszcze to:

www.papilot.pl/ludzie/6558/Przez-18-lat-zyla-w-dzungli.html

http://papilot2.mykmyk.pl/img/660/0/74860124.jpg

„> Latem 1989 roku ośmioletnia Rachom, córka państwa P’ngieng z kambodżańskiej prowincji Ratanakkiri, wyszła z domu wypasać bydło. Niestety, dziewczynka zgubiła się w jednej z najniebezpieczniejszych dżungli świata i ślad po niej zaginął. Rodzice wielokrotnie próbowali ją odnaleźć, ale po kilku latach stracili nadzieję, że jeszcze kiedykolwiek zobaczą córkę. Jak wielkie było ich zdziwienie, gdy w lutym 2007 roku Rachom pojawiła się na terenach, które zamieszkiwali. Od początku nie mieli żadnych wątpliwości, że ich córka się odnalazła!

Tego pamiętnego dnia w wiosce nastąpiło ogromne poruszenie. Jeden z tubylców przyłapał na kradzieży nikomu nieznaną, brudną, nagą i przygarbioną kobietę, która zachowywała się jak małpa. Poinformowany o zdarzeniu policjant, który przyjechał na miejsce „przestępstwa”, od razu rozpoznał w zbłąkanej dziewczynie swoją córkę Rachom, która już jako dziecko miała na twarzy charakterystyczną bliznę. (…)”

pozdrawiam.